Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Wybrzeże

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Wybrzeże   Nie Cze 21, 2009 6:15 pm

Oriona aż zatkała gdy tajemnicza postać zdołała ich w jednej chwili zaskoczyć.Może nie było w tym nic dziwnego skoro są jeszcze niedoświadczonymi wojownikami.
"Tak dać się zwieść..."-pomyślał spoglądając na minę swojego niedoszłego towarzysza.
Gdy ten pierwszy odezwał się w stronę postaci Orion zaczął słuchać uważnie.Jednak nie do końca był przekonany czy to pomorze więc...
-Nie jesteśmy żadnymi złodziejami jeżeli o to może Ci chodzić...-rzekł z nutą przerażenia w głosie.
Szukamy Sanktuarium...-powiedział coś czego nie zdradził wcześniej swemu znajomemu.
Jeżeli mieli szansę przeżyć nawet tą zawieszoną na ostatniej nitce musieli się jej trzymać.No po prostu nie było innej opcji.
Orion trzymał kciuki lecz w myślach o powodzenia...czemu tak?.Nie mógł inaczej gdyż porywisty wiatr całkowicie sparaliżował jego ruchy.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Wybrzeże   Nie Cze 21, 2009 10:04 pm

Postać odrobinę spowolniła swoje dzikie zapędy gdy jeden z młodzieniaszków wypowiedział to właśnie słowo.Po chwili wiatr uwolnił ze swoich szponów dwójkę wojownik lecz...nie na tej wysokości co mogliby chcieć.Upadek ich kosztował nie co zdrowia(po 40obr) z takiej odległości.
Jednak można powiedzieć że warto było.Tajemnicza postać zdjęła kaptur który przysłaniał jej twarz...
-A więc szukacie Świątyni tak??-ponownie zagrzmiał w powietrzu odrobinę skrzeczący kobiecy głos...

Powrót do góry Go down
Favonius

avatar

Dołączył/a : 20/06/2009
Liczba postów : 145

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wybrzeże   Pon Cze 22, 2009 8:35 am

Ulżyło mu gdy wiatr ustał. Jednak po chwili upadł z impetem na ziemię co nie było zbyt miłe. Jego ciało było zmęczone podróżą i tym , że musiał o własnych siłach dopłynąć do brzegu. Gdy uderzył o podłoże poczuł przeszywający ból. Być może tylko chwilowy ale nadal było to wiele. Wstał z trudem i spoglądając w stronę postaci rzekł to co chciała usłyszeć. Sam nie wiedział wiele o świątyni. Czytał o niej co nieco w książkach. Jednak jego wiedza nadal była zbyt mała. Jedyne co wiedział to to , że istnieją rycerze , którzy przywdziewają zbroje.

-Tak to jest naszym celem... - Powiedział gładząc się po łysinie. Ten ruch często towarzyszył jego wypowiedziom dlatego mógł się wydać nieco dziwny.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Wybrzeże   Pon Cze 22, 2009 3:22 pm

-A więc niech tak będzie...-rzekł po chwili.
Zrobiła kilka kroków w ich stronę ale zachowała "dystans" aby nie do końca widzieli jej twarz.
-Powiedzcie mi tylko...czy jesteście godni w ogóle ubiegać się o status ucznia??-rzekła ponownie skrzeczącym głosem patrząc na młodzieńców.


OCC:Kolejka zaczyna się od Darka później Favonius i NPC.
Powrót do góry Go down
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Wybrzeże   Pon Cze 22, 2009 4:13 pm

-Aaajjjj!!!-krzyknął głośno nie kryjąc swojego bólu Orion.
Jednak pomimo tego zerwał się jakoś na równe nogi trzymając się za głowę.Jeszcze mu troszkę w niej huczało od tego wiatru...na prawdę trzeba było przyznać tej postaci że dysponowała straszną mocą.Orion spojrzał jeszcze na towarzysza który także nie za dobrze przeżył to wydarzenie.Postanowił pierwszy zabrać głos po jej pytaniu.
-Myślę że docierając aż w to miejsce i mając czyste serca...możemy ubiegać się o ten status-rzekł odrobinę skruszonym głosem młodzieniec.
Następnie zrobił krótką przerwę i rozłożył ręce w poziomie.
-Jeżeli nie chcesz nam pomóc lub nie wierzysz nam...to zadaj jeden śmiertelny cios.Bo ja stąd się nie ruszę!-krzyknął w stronę postaci Orion całkowicie pewien tego co mówi.
Następnie czekał...na jej odpowiedź lub poparcie ze strony nowo co poznanego znajomego.Nie wiedział do końca jak to się może skończyć.
Powrót do góry Go down
Favonius

avatar

Dołączył/a : 20/06/2009
Liczba postów : 145

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wybrzeże   Pon Cze 22, 2009 4:30 pm

Jedyne co przychodziło mu teraz na myśl to przekonanie w każdy możliwy sposób postaci o tym , że nie chcieli nic jej zrobić , i że mają dobre zamiary. Czuł , że cała sytuacja skończy się dobrze. Jednak czym jest jego przeczucie wobec potężnej mocy postaci stojącej przed nimi.

-A czy ptak jest godzien tego , że lata. Czy lew jest godzien miana króla zwierząt. - Odpowiedział jakby trochę filozoficznie. Po chwili dodał jeszcze:
-Wiedz jednak , że tak i ja , jak i mój towarzysz nie przybyliśmy tu na marne. Zarówno możliwość zostania uczniem jak i śmierć przyjmiemy z równym spokojem. - W przeciwieństwie do Orion'a powiedział to bez większych uniesień.

_________________
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Wybrzeże   Pon Cze 22, 2009 5:01 pm

-Bardzo dobrze...oboje bardzo dobrze...-rzekła po chwili idąc w ich kierunku oraz klaszcząc jednocześnie.
Kobieta tym razem całkowicie odsłoniła swe oblicze.
Stara pomarszczona twarz siwe włosy spięte jakimiś gumkami i długi nos niczym u "baby jagi".Kobieta podeszła bliżej Favoniusa i położyła mu dłoń na jego ramieniu.
-Zasłużyłeś na to abyś dostał ukojenie..-rzekła a po chwili dziwna zielonkawa aura przeszła na młodzieńca całkowicie niwelując upadek oraz dotychczasowe zmęczenie.
Zgarbiona staruszka następnie udała się w stronę swojej chaty.Jeszcze kilka metrów przed nią odwróciła się i kątem oka spojrzała na Oriona.
-Jestem za stara aby wam gdziekolwiek prowadzić...odszukajcie Ammona...-rzekł jednocześnie wchodząc do chaty.

OCC;Favonius +40HP i nie czujesz już zmęczenia.
Powrót do góry Go down
Favonius

avatar

Dołączył/a : 20/06/2009
Liczba postów : 145

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wybrzeże   Pon Cze 22, 2009 5:25 pm

Już pierwsze słowa przyniosły mu spokój. Sądząc po pierwszych chwilach ich znajomości mogło się wydawać , że zginą lub odniosą poważne obrażenia w walce co i tak ostatecznie doprowadzi ich do śmierci. Jednak gdy Favonius mógł już zobaczyć twarz tajemniczej postaci stwierdził , że osobowość strasznej , pomarszczonej starej baby jest tylko przykrywką pod którą kryje się naprawdę miła osoba. Gdy staruszka zbliżała się do Egipcjanina nie czuł strachu lecz głęboki spokój. Jakby nagle wszystkie troski odpłynęły gdzieś w dal. Kiedy położyła dłoń na jego ramieniu całe zmęczenie i wszystkie bóle opuściły jego ciało. Był wypoczęty jak po bardzo długim śnie na miękkim i wygodnym posłaniu. w trakcie zabiegu miał zamknięte oczy i na myśl przychodziło mu wiele miłych chwil spędzonych w Egipcie. Po wszystkim odpowiedział proste lecz bardzo efektywne słowo , którym podziękował za wszystko. Było to przeżycie , które na długo zapadnie mu w pamięć. Za pewne będzie jeszcze dużo takich chwil. Teraz musieli jednak odszukać Ammona. Nie miał pojęcia gdzie zacząć ale w tym momencie przypomniał sobie o ruinach , o których wcześniej wspominał Orion. Może warto byłoby je sprawdzić. Mając na uwadze to , że i tak nie mają nic lepszego do roboty.

-Wspominałeś coś o ruinach. Skoro wiesz gdzie są , a i tak nie mamy nic innego do roboty to może pójdziemy je sprawdzić... - Przesunął dłoń po łysinie w oczekiwaniu na odpowiedź Oriona.

_________________
Powrót do góry Go down
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Wybrzeże   Pon Cze 22, 2009 9:43 pm

Troszkę był zaskoczony tą odpowiedzią staruszki.Myślał absolutnie co innego...zadziwiał go również fakt że jego towarzysz został tylko przez nią uleczony.
"Pewnie się jej nie spodobałem..."-pomyślał odchodząc troszkę na bok.
Młodzieniec zaczął wpatrywać się w wielkie morze...które z tego miejsca nie miał końca.Słońce delikatnie raziło go po oczach.Chyba właśnie klamka zapadła...
Odwrócił się w stronę towarzysza i rzekł.
-Masz rację...tutaj już nic więcej nie zdziałamy.Ruiny są niedaleko więc chętnie poprowadzę...-rzekł troszkę znudzonym głosem.
Następnie Orion machnięciem ręki rozkazał pośpieszyć się towarzyszowi.Może podczas tej wędrówki dowie się coś o nim...każdy przecież ma jakiś cel a ich w dziwny zbieg okoliczności jest podobny a brzmi ono:
"Sanktuarium...nadchodzimy!"-zmotywował się idąc dalej...
Powrót do góry Go down
Manigoldo

avatar

Dołączył/a : 14/09/2009
Liczba postów : 191

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wybrzeże   Pon Wrz 28, 2009 2:15 pm

Nareszcie dotarli na miejsce , wprawdzie nie było to sanktuarium ale radość mistrza i ucznia że zbliżają się do celu była wielka. Nagle mistrz powiedział do ucznia
-Już prawie jesteśmy , mam sprawę z kilkoma osobami więc odpocznij , a później udaj się do sanktuarium gdzie przydziela tobie miejsce do spoczynku i wskażą ci dalszą drogę. Pamiętaj jeśli mam ważne pytanie lub sprawę udaj się do mojego domu . - po tych słowach uśmiechną się i poklepał młodzieńca po ramieniu. Manigoldo zasmucony odparł
- Dziękuję ci za wszystko co dla mnie zrobiłeś , nie zapomnę tego do końca mych dni jeszcze raz dziękuje chciałbym ci coś dać jeśli mogę - zdoił naszyjnik i odczepił malutki medalik i rzekł do mistrza
- moja mama mówiła kiedyś ze to są specjalne medaliki , osoby które go noszą podobno nigdy nie zagubią się w życiu , ja mam taki sam więc pomyślałem ze drugi dam tobie mistrzu – po tych słowach uśmiechnął się i wyciągnął rękę w stronę mistrza. Tanema zaskoczony odparł
-Dziękuję , z całego serca tobie , a ja chce ofiarować tobie mój pierścień , który dostałem od ojca dawno temu a teraz chce byś ty go miał – stali w milczeniu mistrz wysunął rękę na pożegnanie młodzieńca , lecz ten objął go. Ostatnie spojrzenie Tanemy na Manigolda i uśmiech . Tak oto został sam , nie wiedział co może się stać , oglądał jak mistrz odchodzi .
-W stronę światła !! dziękuje za wszystko…. A teraz w drogę ku światłu –
Uradowany pobiegł przed siebie , w stronę Sanktuarium by stać się wojownikiem Ateny tak jak mistrz.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Wybrzeże   Czw Paź 01, 2009 2:51 pm

Chłopak błądził przez długi czas. Nie zdając sobie z tego nawet sprawy, chodził w kółko i zbaczał z obranej przez siebie trasy. Niebo przybrało już ciemną barwę, wolnym krokiem zbliżała się noc.

Usłyszał głos wołający go za jego plecami. Gdy się obrócił dostrzegł zbliżającego się w jego stronę mężczyznę.

- Musisz być Manigoldo. - rzekł do niego rozbawionym głosem. - Twój mistrz mówił, że niecierpliwy z ciebie dzieciak. Odradzam jednak wędrowanie tędy w pojedynkę.
Ruchem ręki wskazał okolicę.
- Zgubisz się, nigdy nie znajdując dobrej drogi. - oparł ręce na biodrach przyglądając się młodzieńcowi - No, ale właśnie dlatego ja tu jestem. Chodź za mną.
Skinieniem ręki nakazał mu podążać za sobą.
Powrót do góry Go down
Manigoldo

avatar

Dołączył/a : 14/09/2009
Liczba postów : 191

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wybrzeże   Czw Paź 01, 2009 4:46 pm

Na twarzy młodzieńca ukazało się zaskoczenie ze ktoś go zna a niedawno się zjawił tutaj ,lecz uśmiechnął i ruszył za tajemniczym nieznajomym .
Po chwili milczenia zapytał nieznajomego
-Widzę że znasz te okolice , oj i wybacz głupiec zemnie , nie przedstawiłem się , zwą mnie Manigoldo , a jak ty masz na imię…. ??- wysunął rękę nieznajomemu po czym uśmiechną się .
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Wybrzeże   Pon Paź 05, 2009 2:43 pm


Mężczyzna obrócił się ponownie w stronę chłopaka. Zdał sobie sprawę, że ten nie zna nawet jego imienia.
- Jestem Chrystian - rzekł przyjacielsko uderzając go w ramię otwartą dłonią - Często bywam w tych okolicach, jakbyś więc potrzebował pomocy, nie wahaj się o nią prosić.
Uśmiechnął się pogodnie do młodzieńca i ponownie wykonał ruch ręką. Tym razem bardziej zamaszysty.
- Reszta potem, będzie czas. Chodź bo wilki cię zjedzą. - zażartował.
Choć może nie był to żart..

Ruszył ścieżką w przeciwnym kierunku.
Powrót do góry Go down
Manigoldo

avatar

Dołączył/a : 14/09/2009
Liczba postów : 191

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wybrzeże   Pon Paź 05, 2009 4:17 pm

-Masz rację , ruszajmy nie chcę być przekąską dla wilka – zaśmiał się młodzieniec a później uśmiechnął się pogodnie i ruszył za Chrystianem nucąc sobie piosenkę.
Spojrzał na niebo i zobaczył iż powoli na sklepieniu ukazują się gwiazdy , rozmarzony założył ręce na kark i nucił dalej.

Przebyli już dość spory kawałek drogi , nagle młodzieniec przekrzywił usta i rzekł
- Jak dobrze że mnie odnalazłeś , nie zdałem sobie sprawy jak błądziłem , gdyby nie ty to pewnie gdzieś bym się błąkał i stracił bym sporo czasu szukając właściwej drogi – po czym drapał się po głowie i przyśpieszył kroku by nie opóźniać marszu do sanktuarium.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Wybrzeże   Sro Paź 07, 2009 5:48 pm

Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wybrzeże   Sro Gru 23, 2009 8:13 pm

Znalazł się na wybrzeżu. Nie spoglądał na morze, bo gdy tu płynął ciągle ono go otaczało, więc miał je już trochę dość. Na razie nie wiedział dokąd podążać, musiał więc obrać jakąś strategię.
Usiadł więc na jednej z wystających skał i podrapał się po brodzie. Próbował przeanalizować sobie wszystko. Nie pamiętał dokładnie co się z nim działo, ani kim był zanim obudził się w zimnej, alejce miasta w Asgardzie, cały poturbowany i obolały. Musiał dostać bardzo mocny cios w głowę, skoro zapomniał wszystko co do tamtej pory się wydarzyło. Ktoś jednak mu wtedy jakoś pomógł i powiedział, żeby się tu dostał odnaleźć Chloe. Kim ona była? Tego nie wiedział, a przecież nie będzie teraz chodził po wiosce i pytał się o nią.
Gorąco tego miejsca dało mu się we znaki. Włosy kleiły mu się już mokre na czole, co chwila przecierał ręką czoło. Cokolwiek by się nie działo musiał iść dalej i dalej szukać. Zbyt dużo już poświęcił tej wyprawie i za daleko doszedł by teraz się wycofać. Może jakiś Bóg patronujący to miejsce pomoże mu odnaleźć właściwą drogę.
Podszedł bliżej do morza i zanudził ręce w zimnej, słonej wodzie, by ochlapać sobie twarz. Ciepło doskwierało mu bardzo, zwłaszcza, że teraz wracał z zimnego kraju, gdzie musiał się ciepło ubierać, tu zaś mógłby się rozebrać. Po raz kolejny ochlapał twarz wodą...

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wybrzeże   Pią Gru 25, 2009 5:27 pm

Morze przyjemnie szumiało odbijając falami o wystające skały. Biała piana zbierała się przy nich i u wybrzeża. Mimo iż trochę ochłonął oblewając się wodą, to wciąż było mu gorąco. Jednak te klimaty robią swoje. A treningi w takich warunkach muszą być naprawdę ciężkie, lecz jeśli ktoś się nie poddaje to musi to dawać efekty.
Emmet uznał, że nie warto czekać na zbawienie, więc wziął swoje rzeczy i ruszył w dalszą drogę. Nie wiedział tylko gdzie ma iść więc rozejrzał się. Jego uwagę przykuła drewniana chatka umieszczona na klifie. Zainteresowało chłopaka to, kto aż tak bardzo stroni od ludzi i woli żyć w samotności. Czy sam sobie wybrał takie życie, czy może to wszystko spełnia jakieś konkretne wyznaczone zadanie. Mimo wszystko chłopak ruszył w tamtą stronę i chciał to sprawdzić, a w głowie miał cichą nadzieję, że jednak ktoś zdoła mu pomóc odnaleźć tajemniczą Chloe.
Wdrapał się więc na klif, uznając, że tak będzie najlepiej i najszybciej, tym samym znów trenując swoje mięśnie. Pogoda jednak doskwierała mu i musiał odetchnąć głęboko gdy w końcu znalazł się u celu. Chatka była niewielka, a otoczenie nie dawało poznać, że ktoś w ogóle tutaj mieszka, jedyny sposobem by się przekonać było wejście do niej.
Podszedł więc i zapukał do drewnianych drzwi, mając nadzieję, że jednak ktoś tutaj będzie i pomoże mu. Jeśli nie to będzie miał dwa wyjścia: albo ruszyć dalej i szukać w innych miejscach, albo poczekać tutaj na tajemniczego właściciela chatki, jeśli w ogóle jakiś tutaj istnieje.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Wybrzeże   Sob Gru 26, 2009 6:34 pm

Dało się słyszeć ciche kroki na piasku i suchej trawie. Jakaś poruszona czy nadłamana gałązka.
Niewielką ścieżką ku chatce zbliżała się pochylona postać, z narzuconym na ramiona, ciemnym płaszczem.
- Czego tu szukasz?
Odezwała się kobieta, co dało się poznać po głosie. Był on jednak zachrypnięty i lekko skrzekliwy.

Zbliżyła się do chłopaka i przechyliła głowę, spoglądając na niego z dołu. Przyglądała mu się dokładnie przez chwilę.
- Co tu robisz?
Spytała ponownie, gdyż chłopak wydał jej się widocznie podejrzany. Nie rozpoznawała go i nie pasował on jakoś do tego miejsca.
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wybrzeże   Sob Gru 26, 2009 10:42 pm

Chłopak obrócił się z zaciekawieniem, gdy usłyszał jakieś dźwięki, ciche kroki, a po chwili pytanie, które jak sądził było skierowane do niego. Po głosie mógł poznać, że to kobieta, lecz głos był jakiś zniekształcony, zachrypnięty.
Nie wiedział, czy to ona jest właścicielką tej chatki, ale było duże prawdopodobieństwo, że tak właśnie jest. Uśmiechnął się do niej przyjaźnie.

- Och, gdzie moje maniery, powinienem się najpierw przedstawić. - ukłonił się, po chwili jednak zawahał, bo ciągle nie pamiętał jak go zwano. - Niestety, nie pamiętam jednak jak mnie zwą. Kazano mi odnaleźć Chloe, i to właśnie tu robię. Szukam jej. Nie wiesz, może gdzie mogę ją znaleźć? Słyszałem o wielkich wojownikach, Złotych Rycerzach i chciałbym zostać jednym z nich. Jeśli cokolwiek wiesz, proszę pomóż mi. Będę bardzo wdzięczny.

Stwierdził, że słusznie jest powiedzieć prawdę, niż kręcić dziwne historyjki. Szukał kobiety, i tego się trzymał, miał zamiar robić to wszystkimi możliwymi środkami, a przecież 'koniec języka za przewodnika'.
W sercu miał cichą nadzieję, a umysł podpowiadał mu, że ta kobieta może jednak mu pomóc. Połknął haczyk z tym uczuciem i rozpierało go to. Wiedział, że nie powinien za szybko ufać swoim uczuciom, bo potem może się zawieść. Ze szczęścia jednak wypuścił wodze swoich emocji, a w okół niego pojawiła się złota aura jego kosmosu.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Wybrzeże   Nie Sty 03, 2010 7:49 pm


Kobieta przyglądała mu się z bliska, po czym powiedziała do siebie.
- Złoty Rycerz. Każdy by chciał nim zostać.
Następnie zwróciła się do chłopaka.
- Czemu jej szukasz, chłopcze? Kto ci o niej powiedział?
Widać, że jego słowa były jeszcze nie dość wystarczające by uzyskać od niej więcej informacji. Była trochę podejrzliwa, co jednak nie było dziwne, gdy ktoś mieszka sam, na odludziu.
Kobieta zakasłała dwa razy, czekając na odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wybrzeże   Pon Sty 04, 2010 7:13 pm

Nie zdziwił się, że kobieta mogła wypytywać go o wszystko. Pewnie ta cała Chloe, którą miał odnaleźć była jakąś ważną osobistością, albo zrobiła coś strasznego i ktoś nie chce być z nią powiązany. Możliwości, jakie mogły wystąpić było naprawdę sporo, a Emmet nie miał ochoty teraz rozmyślać o wszystkich. Skoro już od początku zaczął mówić prawdę, to nie miał zamiaru tego dłużej przeciągać. Nie miał dużo czasu a starsza kobieta była pierwszą poszlaką, jaką udało mu się od razu odnaleźć.

- Pewnie, że tak, ale nie wszyscy są tak dobrzy jak ja... - powiedział i pokazał swoje śnieżnobiałe zęby w szerokim uśmiechu. Po chwili jednak kontynuował swoją wypowiedzieć. Tym razem już spuścił głowę na dół i mówił trochę niepewnie, jakby te wszystkie wspomnienia bolały go. - właściwie to nie wiem... Obudziłem się w jakieś uliczce ledwo żywy, widziałem tylko jakąś kobietę, która uzdrowiła mnie tworząc w okół siebie taką aurę, jaką ja potrafię tworzyć.... Czasami czuje, że mam w sobie ogromną moc, i muszę ją jakoś wykorzystać. Tamta kobieta kazała mi szukać Chloe, więc szukam ją.... To były pierwsze słowa jakie pamiętam, nic co wydarzyło się wcześniej nie jest zapisane w mojej pamięci.. Żałuję tego... Nie wiem kim jestem, nie wiem kim byłem, ani kim mam zostać i co robić.... Musze jednak zostać Złotym Rycerzem, to potężni wojownicy, tak słyszałem...

Kobieta wydawała się, jakby ona sama nie mogła go oszukać. Wydawała się miła i uprzejma. Emmet czuł, gdzieś w sobie, że kobieta może mu pomóc. Nie wiedział jednak czy to zrobi, i czy on sam będzie musiał coś zrobić i jakoś zasłużyć na swoją nagrodę. Pozostało mu tylko czekać na odpowiedź kobiety i dalej robić swoje.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Wybrzeże   Wto Sty 05, 2010 6:40 pm

Staruszka pokiwała głową na jego słowa.
- Zamierzasz zostać nim, bo są potężni?
Zadała mu pytanie, spoglądając na niego uważnie jednym okiem.
Nim jednak odpowiedział, uchyliła drzwi chaty i weszła do środka. Zapachniało ziołami.
W środku nie było za dużo światła. Panował półmrok. Kobieta położyła wiązkę roślin na niewielkim stoliku i sięgnęła po jakieś większe wiadro stojące pod jedną ze ścian.
Wyszła na zewnątrz, wręczając wiadro chłopakowi.
- Przynieś mi wodę, chłopcze, jak tu jesteś. Jak pójdziesz tą ścieżką dotrzesz do niewielkiego strumienia.
Wskazała na jakąś ledwie widoczną drogę idącą w dole dolinki.
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wybrzeże   Pią Sty 08, 2010 8:19 pm

Chłopak zastanowił się chwilę nad odpowiedzą staruszce. Miał na to chwilę czasu, gdy ona zniknęła w swoim domu. Od razu przypomniały mu się wydarzenia jakie przygnały go do tego miejsca, wszystko to za co miał odpokutować, jak i wszystko to co wydarzyło się już na tym terenie. Teraz chciał o tym jak najszybciej zapomnieć, a jego największym celem było stanie się Złotym Rycerzem. Zastanawiał się więc nad poprawnym sformułowaniem odpowiedzi na pytanie kobiety.
Gdy wróciła i dała mu wiadra ten wziął je bez wahania. Stara kobieta widać nie miała już tyle energii co kiedyś, a chłopak nigdy nie odmawiał starszym i potrzebującym, przynajmniej od kiedy wyruszył ze swojego rodzinnego domu... "Przecież nie po to tu przyszedłem... no cóż, muszę jej jednak pomóc." - pomyślał jednak.

- Chcę zostać Złotym Rycerzem bo tylko oni są strażnikami pokoju, dobra i sprawiedliwości. - ciężko te słowa przechodziły mu przez gardło, po wszystkich ostatnich wydarzeniach. - Kiedyś... byłem bardzo złym chłopcem. Chciałbym odpokutować za swoje czyny i chcę to robić broniąc tych, którzy sami nie są w stanie się obronić i chcę służyć Atenie całym swoim życiem.

Nie wiele mu teraz przychodziło do głowy. Wszystko to co w niej miał, nie potrafił ubrać w słowa. Podnosząc wiadra ruszył wskazaną przez kobietę drogą. Miał nadzieję, że gdy wróci będzie w stanie powiedzieć coś bardziej sensownego.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Wybrzeże   Sob Sty 09, 2010 6:51 pm

Staruszka spoglądała jak odchodził. Sięgnęła po inne drewniane wiaderko, stojące pod ścianą chaty i obróciła je. Usiadła następnie na nim przyglądając się z tego miejsca chłopakowi.
- Tylko oni są strażnikami pokoju, dobra i sprawiedliwości.. - powtórzyła jego słowa, gdy ten nie mógł ich już usłyszeć.
Zakaszlała ponownie.
- A co z wszystkimi pozostałymi ludźmi. - rzekła do siebie.

Siedziała przez ten czas i czekała na powrót młodzieńca.
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wybrzeże   Sob Sty 09, 2010 8:29 pm

Więc chłopak robiąc to co nakazała mu kobieta i ruszył ścieżką, która miała prowadzić do strumienia. Po drodze machał sobie wiaderkami i rozmyślał. Ostatnio bardzo łatwo mu to przychodziło i robił to coraz częściej. Kilka chwil później dotarł do spokojnie płynącego sobie strumienia. Nabrał wiaderkami wody i ruszył w powrotną drogę do kobiety.
W drodze zauważył piękno otaczającej go przyrody, czego wcześniej nie mógł dostrzec idąc zamyślonym. Gdy w końcu dotarł do kobiety ujrzał, że i ona siedzi na jakimś wiaderku, widocznie musiała odpocząć. Postawił przed nią wiaderka.

- Coś za coś. Czy teraz mogłabyś mi powiedzieć, gdzie mogę znaleźć Chloe i co ona ma wspólnego ze Złotymi Rycerzami, których szukam?

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wybrzeże   

Powrót do góry Go down
 
Wybrzeże
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Kamieniste wybrzeże.
» Wybrzeże
» Wielkie Księstwo Ro - wybrzeże
» Skaliste wybrzeże

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: IV ERA :: GRECJA - ATTYKA-
Skocz do: