Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Ruiny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Ruiny   Nie Mar 22, 2009 12:55 pm

Stare szczątki świątyń, kapliczek i innych miejsc kultu greckiej cywilizacji. Miejsce które czasem odwiedzają turyści. Widoki ma ładne, ale jest tak naprawdę najbliższą zewnętrzną drogą do Sanktuarium.

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
wolek

avatar

Dołączył/a : 13/12/2008
Liczba postów : 74

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ruiny   Czw Mar 26, 2009 2:57 pm

Ahmed zmęczony podróżą przez morze oraz pieszą wędrówką, doszedł do starych antycznych ruin. Usiadł na jakimś kamieniu i zaczął rozmyślać na temat tego miejsca.
-Więc z tych szczątków miejsc kultu zerka na mnie kilkanaście wieków historii. Przeszło tysiąc lat...Ciekawe, ilu takich jak ja siedziało na tym oto kamieniu?- zastanawiał się.
-Zdrzemnę się godzinę lub dwie pod tamtą kolumnadą- Ahmed spojrzał na nią- i pójdę szukać mojego mistrza i tych osiłków, od których uciekłem.- młodzieniec jak powiedział, tak zrobił i momentalnie zasnął, utrudzony i umęczony długą oraz ciężką podróżą.

_________________


Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Ruiny   Czw Mar 26, 2009 7:56 pm

-Achhh- westchnął głośnio Vasilij, jednocześnie zrzucając ciężki plecak na ziemię.-Chyba nadszedł czas na odrobinę odpoczynku.-Uśmiechając się wyciągnął z plecaka kawałek ususzonej kiełbasy. Wziął dużego gryza i zaczął wolno gryźć i przeżuwać. Głęboko myślał nad czym co już przeszedł, a przecież nie jest jeszcze taki stary. Wyobrażał sobie co może go czekać, we wnętrz Sanktuarium, tam gdzie tak nie wielu miało wstęp.

- Resztę zostawię na później, na odpoczynek także przyjdzie pora- schował pozostały kawałek do plecaka, zarzucił go na plecy po czym ruszył w głąb Sanktuarium....
Powrót do góry Go down
wolek

avatar

Dołączył/a : 13/12/2008
Liczba postów : 74

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ruiny   Czw Mar 26, 2009 8:38 pm

Ahmed słysząc czyjeś kroki, obudził się, wstał i zaczął rozglądać się dookoła. W końcu, w oddali, zobaczył sylwetkę mężczyzny. Syryjczyk zaczął biec w jego stronę głośno krzycząc:
-Stój! Zaczekaj towarzyszu!
Nieznajomy przystanął i odwrócił się. Ahmed w końcu dogonił go i powiedział zdyszany:
-Witaj nieznajomy. Jestem Ahmed z Syrii, widzę, że jesteś obeznany w tych terenach, przynajmniej tak sądzę. Czy mogę się do ciebie przyłączyć?- zapytał.

_________________


Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Ruiny   Czw Mar 26, 2009 8:48 pm

-A witaj, witaj-powiedział z rosyjskim akcentem-Jestem Vasilij, Rosjanin. Miło w końcu kogoś poznać. Może chcesz trochę mojego smakołyku?

Nie czekając na odpowiedź zdjął plecak i zaczął grzebać w poszukiwaniu maminej kiełbasy.

-Ty, jeśli można, raczej pochodzisz z południa świata?
Powrót do góry Go down
wolek

avatar

Dołączył/a : 13/12/2008
Liczba postów : 74

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ruiny   Czw Mar 26, 2009 9:01 pm

-No raczej. Ale dużo by tu opowiadać, a czasu mało. Niedługo dzień się kończy. A może ty poczęstujesz się moim wielbłądzim mlekiem?-zdjął z siebie jeden z bukłaków i podstawił pod nos Rosjaninowi.
-Nie bój się, jest dobre i zdrowe, w dodatku doda ci energii. A może zechciałbyś mojej suszonej ryby?- zapytał.

_________________


Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Ruiny   Czw Mar 26, 2009 9:05 pm

-A mleka z chęcią, ale może ruszajmy już dalej. Po drodze sobie porozmawiamy. Chciałbym jak najszybciej przystąpić do treningu, ręce mnie świerzbią.

Wziął bukłak, zrobił kilka małych łyków i oddał je Ahemdowi.
-To jak gotowy do drogi, ruszamy?
Powrót do góry Go down
wolek

avatar

Dołączył/a : 13/12/2008
Liczba postów : 74

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ruiny   Czw Mar 26, 2009 9:10 pm

-To ruszamy. Tylko, wiesz...w którą stronę? Ja nie jestem obeznany, ale moja intuicja mówi mi, że trzeba iść w lewo, w stronę tych gór- pokazał palcem na ich szczyty. Po drodze powiedz mi, co cię tutaj przyciągnęło?- zapytał Vasilija.

_________________


Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Ruiny   Czw Mar 26, 2009 9:19 pm

-Szczerze mówiąc nie mam pojęcia, a zdając się na moją intuicję to czuję że będziemy nocować pod gołym niebem-wskazał palcem na położenie słońca na niebie-może lepiej podróż odłóżmy na jutro, nie wiadomo co może kryć się w tutejszych ciemnościach. Wracając do Twojego poprzedniego pytania: pochodzę z Rosji, ale tu przybyłem z Syberii. Zostałem wygnany ze swej wioski z spowodowanie wypadku. Na Syberii trenowałem, nie mam zamiaru tam wracać, chyba że będzie naprawdę mocny powód
Po tych słowach podrapał się po nosie
Powrót do góry Go down
wolek

avatar

Dołączył/a : 13/12/2008
Liczba postów : 74

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ruiny   Pią Mar 27, 2009 3:44 pm

OCC: Mój trening wpleciony w fabułę+ krótki ciąg dalszy zdarzeń. Daje link jak coś do treningu:
http://saintseiyapl.free-boards.net/miejsce-treningowe-f28/ahmed-z-arabii-t1078.htm

Słońce chyliło się ku zachodowi. Ahmed szedł wraz ze swym towarzyszem Vasilijem w kierunku gór. Widząc, że w ciemności nie zajdą daleko, usiedli koło wielkiego drzewa.
-Nie wiem, jak ty, ale ja idę spać.- powiedział Vasilij.
-Ja również. Dobrej nocy.- odparł Ahmed.
Sen przyszedł Syryjczykowi szybko.
Nagle znalazł się na jakiejś polanie, wszędzie było ciemno i mglisto. Zaczął ogarniać go niepokój i wrażenie, że ktoś go obserwuje.
-Wychodź szybko, kimkolwiek jesteś!- zawołał głośni Ahmed.
Z oddali słychać było śmiech mężczyzny.
-Nie będę się z tobą bawił w głupie gry. Wychodź, albo sam cię znajdę!- wykrzyczał młodzieniec.
W pewnym momencie zauważył na przeciwko siebie, kilkadziesiąt metrów na wprost, świetlistą sylwetkę podążającą ku niemu. Zbliżała się bardzo szybko, coraz to lepiej widział jej twarz, odzienie.
-Nie...nie, to nie możliwe...To przecież ja!- z przerażeniem powiedział Ahmed.
-Jjjak ty możesz być mną, a...ja tobą!? Odpowiedz!
-To proste. Ja jestem tobą z przyszłości. Widzisz, podobno masz wielkie plany i ambicje, by zostać rycerzem, złotym rycerzem, więc musisz poznać siebie samego, którym jeśli ci się uda, będziesz za kilka miesięcy lub lat.
-Złotym Rycerzem? A kim oni są? Ilu ich jest?
-Złoci Rycerze to najsilniejsze istoty na Ziemi, są symbolami odwagi, męstwa i sprawiedliwości. Jest ich dwunastu, czyli tylu, ile jest znaków zodiaku. Aby stać się jednym z nich, musisz być uosobieniem wszystkich tych cech, a poza tym musisz poznać głębię swej duszy i odkryć kosmos, który drzemie w każdym z nas.
-Odkryć kosmos...Twe słowa dają mi do myślenia. Czyli ty też jesteś jednym z dwunastu.
-Tak, ale tylko w twoim umyśle. Aby stać się nim naprawdę, marzenia nic nie pomogą. Musisz ćwiczyć, trenować, walczyć do upadłego. A co więcej, musisz chronić Atenę, Wielkiego Mistrza i całe Sanktuarium. Zobaczymy, czy jesteś już na to gotowy. Stań i walcz!
-Ja, z najsilniejszą istotą na tym świecie? Z przyjemnością!- powiedział z uśmieszkiem na twarzy Ahmed.
-Broń się rycerzu!- zakrzyknął, wziął rozbieg, wyskoczył w górę i runął na Złotego Rycerze. Jednak ten z łatwością złapał go za nogę i rzucił go na ziemię.
-Ahmedzie, wstań i walcz. Nie możesz się nigdy poddawać. Inaczej nie będziesz żadnej zbroi, tym bardziej złotej.
Ahmed wstał, znowu wziął rozbieg i zaczął uderzać pięściami swego drugiego "ja", lecz wszystkie nie dochodziły do celu, za sprawą uników Sainta.
-No nie, nie mam w ogóle na niego sposobu. Spróbuję znaleźć jego słaby punkt, ale nie wiem czy mi się to uda.
Po chwili zastanowienia zaczął się koncentrować i w końcu powiedział:
-Już wiem. Uderzę z całej siły w jego serce od strony pleców, ale tak, żeby nie mógł odparować ciosu.
Ahmed zaczął biec w kierunku Złotego Patrona, tuż przed jego sylwetką wyskoczył, przeskoczył go, obrócił się i z całej swej mocy uderzył go pięścią w miejsce serca. Ten cios powalił przeciwnika, lecz ten po kilku sekundach wstał i powiedział:
-Brawo! Jednak umiesz się koncentrować na przeciwniku i zadawać bolesne ciosy. Lecz kto podnosi rękę na złotego rycerza, musi zginąć. Pamiętaj o tym. A ja nic złego ci nie uczynię, bo to była walka jednego człowieka pod dwoma postaciami. Wracaj do realnego świata i...do zobaczenia!
Tak ten ciężki, ale pouczający sen się skończył dla Ahmeda. Już świtało. Młodzieniec, gdy podnosił głowę ze swej torby, poczuł ból w nodze i ręce. Widać było na nich rany, głównie duże zadrapania i krwiaki. Ahmed pomyślał chwilę i powiedział:
-Więc ten sen był na jawie...Ale jak to się mogło stać?
Jednakże młodzieniec nie umiał sobie odpowiedzieć na to pytanie. Za to poprzysiągł sobie, że będzie podążał za swym przeznaczeniem i będzie pomagał mu jak tylko się da.
-------------------------------------------------------------
-Vasilij, zbudź się! Musimy się zbierać! Misja na nas czeka! Wszystko opowiem ci po drodze, tylko wstawaj! Nie mamy czasu!- krzyczał Ahmed, próbując obudzić swego przyjaciela.

_________________


Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Ruiny   Pią Mar 27, 2009 4:24 pm

-Eochhhhhh- głośno ziewnął.-Cóż się stało przyjacielu? Ktoś nas napadł? Dawaj tu tego łotra!
Po sekundzie zobaczył, że tak naprawdę nic poważnego się nie stało.
-Więc w czym problem Ahmedzie?
Powrót do góry Go down
wolek

avatar

Dołączył/a : 13/12/2008
Liczba postów : 74

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ruiny   Pią Mar 27, 2009 4:44 pm

-Śnił mi się sen, bardzo dziwny sen. Spotkałem się w nim ze swoim wojowniczym i mądrym drugim "ja" z przyszłości, w złocistej zbroi, od której bił blask tak wielki, że rozjaśnił całą polanę na której byliśmy. Mówił coś o mojej przyszłości, o złotych rycerzach, kosmosie który w nas jest. Stanąłem z nim nawet do walki, a gdy się obudziłem to spostrzegłem wszystkie rany które mi zadał na moich nogach, rękach. Więc wydaje mi się, że to spotkanie było pół jawą, pół snem. Muszę jak najszybciej dojść do Sanktuarium i dowiedzieć się, kto kierował tym moim drugim obliczem. - powiedział Ahmed, wstał na równe nogi i zaczął patrzeć się w dal.

_________________


Powrót do góry Go down
Eru

avatar

Dołączył/a : 05/01/2009
Liczba postów : 85

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ruiny   Pią Mar 27, 2009 4:51 pm

Od strony wybrzeża zdawał się dobiegać ryk wołu, coraz bliższy i co raz intensywniejszy oddzielony od siebie chwilami ciszy mieszanej z głuchymi stąpnięciami i chrzęstem żwiru.

Zza pagórka wyłoniło się wielkie zwierze, dziwne srebrzyste w lejącej się na nie księżycowej poświacie niosło na swym grzebcie dwie postacie, jedna z nich najwyraźniej była nieprzytomna.

_________________
MARANNA WODNA PANNA
Powrót do góry Go down
wolek

avatar

Dołączył/a : 13/12/2008
Liczba postów : 74

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ruiny   Pią Mar 27, 2009 4:59 pm

-A cóż i któż się w tą stronę kieruje? Czyżby to byk wiózł dwoje ludzi na swym grzbiecie? Ciekawe, kim oni są.- powiedział do siebie Ahmed, po czym zakrzyknął z całej siły:
-Hej, przybysze! Zbliżcie się do nas i powiedzcie, z kim mamy przyjemność? I co to za zwierze przedziwne?

_________________


Powrót do góry Go down
Eru

avatar

Dołączył/a : 05/01/2009
Liczba postów : 85

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ruiny   Pią Mar 27, 2009 5:20 pm

Po paru chwilach byk był już kilka metrów od Ahmeda i Vasilija.
Widząc ognisko zwierzę pokręciło łbem i ruszyło powoli w jego stronę. Siedząca na jego grzbiecie kobieta dotknęła jednak karku zwierzęcia, a ono się zatrzymało stając dokładnie naprzeciw Ahmeda.

"Może ci mężczyźni pomogą, a może to bandyci?"
Przebiegło przez głowę Marany, a jej zmęczony i niepewny wzrok zlustrował mężczyzn.
"Wystarczy, że się nieco skupię i poznam ich zamiary"
I rzeczywiście, dziewczę zmarszczyło nieco swoje blade czółko i spojrzało w oczy Ahmeda.
"Dziwne wydaje się być spokojny i dzielny ale obraz zamazuje się jakby był odbiciem w wodzie...Nie mogę przeniknąć wszystkich jego myśli, muszę zachować ostrożność.
Jego towarzysz...nie wyczuwam wrogości.
"
Oblicze Marany pojaśniało i mimo widocznego zmęczenia wskazała na leżącego obok chłopaka, jednocześnie wykonując dłonią falujący ruch. Następnie złożyła dłonie na kształt kadłuba łodzi i i uniosła je w powietrze jakby rozrywając na dwie połowy.
Jej wzrok powędrował ku dołowi, otworzyła usta ale wyszedł z nich tylko cichy jęk a dziewczyna z rezygnacją pokręcała głową. Jej byk, jakby przewidując smutek zarzucił łbem na bok i zaryczał pocieszającym głosem.

_________________
MARANNA WODNA PANNA
Powrót do góry Go down
wolek

avatar

Dołączył/a : 13/12/2008
Liczba postów : 74

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ruiny   Pią Mar 27, 2009 5:31 pm

-Nie musisz nas się bać. Jesteśmy uczniami Sanktuarium. Chcesz nam coś powiedzieć, prawda? Jednak nie możesz, przez twe kalectwo...To smutne. Spróbuj gestykulując powiedzieć nam, o co ci dokładnie chodzi.- powiedział Ahmed skupiając swą uwagę coraz bardziej na tajemniczej kobiecie.

_________________


Powrót do góry Go down
Eru

avatar

Dołączył/a : 05/01/2009
Liczba postów : 85

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ruiny   Pią Mar 27, 2009 5:38 pm

Marana uniosła wzrok i ponownie spojrzała w oczy młodego wojownika.
"Ahh więc jesteście rycerzami?" Pomyślała "Z doświadczenia wiem iż mężczyźni potrafią być okrutni mimo swych kodeksów, ale dam wam szanse bo nie czuję złej aury."

Dziewczyna uśmiechnęła się ciepło i powtórzyła swe gesty. Największy nacisk kładąc na udawanie łodzi płynącej po wzburzonych falach, i jej katastrofy, następnie wskazała na śpiącego mężczyznę i przekrzywiając głowę w bok ułożyła ją na swych dłoniach.

_________________
MARANNA WODNA PANNA
Powrót do góry Go down
wolek

avatar

Dołączył/a : 13/12/2008
Liczba postów : 74

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ruiny   Pią Mar 27, 2009 5:47 pm

-Aha, już wiem o co ci chodzi. Ten biedak płynął do Sanktuarium, nagle zaskoczyła go burza i sztorm, który zniszczył jego łódź. Jego samego prąd morski wyrzucił na brzeg.
Po tych słowach podszedł do byka, zdjął z niego rozbitka i powiedział:
-Nie martw się, my się nim zaopiekujemy. Z nami nie zginie.
Po chwili zastanowienia dodał jeszcze:
-Jeśli będziesz u Wyroczni, to zadaj jej ode mnie pytanie. Cóż za moc zaczęła ingerować w moje życie i któż krył się za moim drugim obliczem we śnie, który był pół jawą? Ty tego pewnie nie zrozumiesz, ale jak ją spotkasz i zadasz pytanie, ona na pewno udzieli na nie odpowiedzi. Widzę, że chcesz już wyruszać dalej w podróż, więc niech cię Allah prowadzi i w twoim życiu niech ci dopomaga.

_________________


Powrót do góry Go down
Eru

avatar

Dołączył/a : 05/01/2009
Liczba postów : 85

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ruiny   Pią Mar 27, 2009 10:11 pm


_________________
MARANNA WODNA PANNA
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Ruiny   Pon Cze 15, 2009 9:14 pm

Po wielu dniach nieustającej wędrówki przez tereny których Syriusz nigdy nie miał przyjemności zobaczyć w końcu zatrzymał się na mały postój.Teren może i nie był dość okazały oraz bezpieczny na odpoczynek lecz nogi same uginały się młodzieńcowi.To był "wyraźny" znak aby zrobić krótką przerwę.
Słońce powoli zachodziło za horyzontem.
-Noc powinna być piękna...-rzekł pod nosem rozpakowując się jednocześnie.
Gdy tylko sprytnie rozpalił ognisko i zjadł skromy posiłek młodzieniec położył się na plecach.Wygodnie podparł głowę dłońmi i zaczął szukać czegoś na niebie.
"Gwiazdy dzisiaj są takie piękne.."-pomyślał a oczy jakby same powoli zaczęły się zamykać.
Z jednej strony mogłoby to być dobre...gdyż odpocznie i ponownie ruszy przed siebie zgodnie z mapą daną przez mistrza.Z drugiej jednak...Syriusz nie zna terenu a więc na potencjalne zagrożenie nie będzie miał się jak obronić.Jednak zmęczenie wzięło górę nad obawami...
Kilka minut później smacznie zasnął...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Ruiny   Wto Cze 16, 2009 12:50 pm

Albo zmęczenie wzięło górę nad wszystkim bądź to miejsce tak wpłynęło na młodego wojownika gdyż tej nocy...śniło mu się coś okropnego.Miotał się jak opętany na kocu i tylko szczęście sprawiło iż nie wylądował w jeszcze żarzącym się palenisku.
Sen był o tyle ciekawy oraz tajemniczy ponieważ Syriusz miał na sobie dziwna zbroję.Pomimo tego że pewnie ważyła dobre kilkanaście kilogramów to młodzieniec chodził w niej swobodnie.Siła jego ciosów była większa...moc która otaczała go również.Czuł jak coś chciało eksplodować w nim od środka.Jakby niewyczerpalne źródło czystej energii...wtedy pojawił się on.
-Kim jesteś i czego chcesz?!-zapytał groźne Syriusz przyjmując pozycję bojową.
Tajemniczy przybysz był dość postawną oraz wysoką postacią.Miał na sobie dziwny złoty hełm oraz fioletową maskę.W prawej dłoni dzierżył laskę prawdopodobnie do podpierania się.Jego ciało zdobiła czarno-czerwona szata ze złocistymi zdobieniami.Owy przybysz wpatrywał się w młodzieńca tak jakby chciał go zaatakować.Jednak nie wykonał żadnych niepotrzebnych ruchów.
Syriusz postanowił po raz kolejny zadać to samo pytanie.
-Kim jesteś i czego chcesz!!-tym razem pogroził zaciśniętą pięścią.
-Widzę że zbroja Ci służy...-powiedział z pełnym spokojem przybysz.
-Jak to...-zapytał zadziwiony chłopak jednocześnie opuszczając dłoń.
-Mogę Ci tylko powiedzieć...szukaj mnie...-rzekła dość dziwnie po chwili rozpływając się w powietrzu wraz z nadejściem lekkiej morskiej bryzy.
W tej samej chwili zbroja która zdobiła ciało młodzieńca zaczęła się rozpadać.W błyskawiczny sposób stała się garścią zwykłego piasku.Następnie na niebie pojawił się dziwny symbol...symbol skrzydlatego konia...
-Pegaz??-uniósł z nie domierzenia brwi oraz lekko przekrzywił głowę.
Istotnie...skrzydlaty koń zrobił jedną rundkę po niebie po chwili tak samą znikając jak dziwna postać.Wyglądał na prawdę jak żywy...przez chwilę Syriusz nie wiedział czy to miało miejsce a może ktoś mu zrobił głupi dowcip.Nie miał jednak czasu dalej się zastanawiać bo...
-Co?!!-krzyknął wstając jednocześnie.
Palę się!!
To miotanie później spowodowało że wpadł "tyłkiem" na gorące jeszcze kamienie.Młodzieniec sparzył sobie mocno to miejsce jednak nie przejmował się bólem.Przywykł do tego...
Spojrzał jeszcze raz w niebo i wyciągnął dłoń.
-Czy to na prawdę byłeś ty...pegazie???
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Ruiny   Wto Cze 16, 2009 2:04 pm

-No proszę proszę...kogo tutaj nam przysłali bogowie...-rzekł poważnym głosem z lekkim uśmieszkiem na twarzy mężczyzna.
Owa postać stała z zapaloną pochodnią niedaleko "intruza". Czerwone włosy oplatały jej głowę.Wolna dłoń spoczywała na krótkim mieczu umieszczonym przy biodrze mężczyzny.Wzrok przeszywał wręcz młodzieńca na wylot.
Chusta jakie widniała na jego czole była odrobinę brudna prawdopodobnie po chmurach dymu oraz piasku panujących w tych miejscach.

Tym razem odrobinę ochrypniętym głosem rzekła w stronę młodzieńca.
-Zająłeś moje miejsce...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Ruiny   Wto Cze 16, 2009 2:14 pm

Syriusz odrobinę się zdziwił pojawieniem się osoby która na dodatek nie była zbyt uprzejma.Jednak na widok jej spojrzenia oraz broni która pewnie w każdej chwili była gotowa zaatakować musiał pohamować swoje zapędy.
-Przepraszam...nie wiedziałem że to twoje miejsce...-rzekł odrobinę skruszonym tonem jednocześnie spuszczając głowę w dół.
Następnie padł na kolana i zaczął zbierać swoje wszystkie klamoty.Gdy tylko był gotowy do dalszej drogi sięgnął jeszcze kątem oka na tajemniczą postać.
-Mam nadzieję że nie narobiłem Ci kłopotów...-rzekł podobnym tonem Syriusz.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Ruiny   Wto Cze 16, 2009 3:42 pm

-Już je narobiłeś...-powiedział tajemniczy mężczyzna jednocześnie szyderczo się uśmiechając.
Po tych słowach zapewne młodzieniec pomyślał że już wykona pierwszy atak swoją bronią lecz tak się nie stało.Wykonując jeden swobodny skok znalazł się dokładnie w tym miejscu gdzie jeszcze nie tak dawno spał Syriusz.
-Widzę że ładnie się urządziłeś...powiedz mi kolego...co Cię tutaj sprowadza??-zapytał już spokojniejszym tonem lekko unosząc krzaczaste brwi.
Następnie rozłożył się obok paleniska jak prawdziwy król.Następnie wyjął soczyście wyglądający owoc i powoli starannie zaczął go obierać.
"Hmm ten chłopak nie bez powodu tutaj trafił...jesteś bliski Świątyni niż możesz sobie wyobrazić.."-pomyślał ponownie szyderczo się uśmiechając.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Ruiny   Wto Cze 16, 2009 5:40 pm

Syriusz miał już włączyć przysłowiowy "2 bieg" gdy nagle tajemniczy przybysz zadał dość ciekawe pytanie.Następnie widząc jego reakcje młodzieniec także zrzucił z siebie wszystkie klamoty i usiadł po turecku na ziemi.
-Hmm...idę po prostu zgodnie z mapą którą powierzył mi mój mistrz.-rzekł jednocześnie kładąc dłoń na sercu.
Pamięć o tak bliskiej osobie z całą pewnością nie przeminie u Syriusza.Traktował go jak ojca którego nigdy nie miał.Jak przyjaciela który także nigdy w jego życiu się nie pojawił.
-Jednego tylko nie rozumiem...na mapie jest jakaś ścieżka jednak błądziłem po niej dobre kilka godzin...wiesz coś może o tym??-rzekł wyciągając mapę po chwili.
Syriusz miał pewne wątpliwości pokazując tak cenną rzecz dla niego.Jednak kolejne błądzenie nawet nie wchodziło w rachubę.
"Muszę przystosować się do nowego środowiska.."-pomyślał odwzajemniając uśmiech w stronę mężczyzny.
Następnie zrobił mały wdech jakby chciał zacząć przemawiać jakąś mowę.Lewą dłonią szybko wytarł pot z czoła.Następnie podchodząc bliżej przybysza rzekł spokojniejszym tonem.
-Syriusz jestem...
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ruiny   

Powrót do góry Go down
 
Ruiny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 4Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Ruiny Zakazanej Świątyni
» Ruiny miasta Ilion
» Ruiny Magazynu
» Ruiny Eisenwald
» [ME] Tajemnicze Ruiny

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: IV ERA :: GRECJA - ATTYKA-
Skocz do: