Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Ruiny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Ruiny   Sro Cze 17, 2009 3:45 pm

Mężczyzna nie specjalnie zareagował gdy młodzieniec wyciągnął dłoń przed niego.Lekko skrzywił głowę na bok i wzrok utwierdził w iskrzące się palenisko.Następnie cichym głosem rzekł w jego stronę.
-Ammon...
Następnie gdy Syriusz wyciągnął mapę i zadał interesujące pytanie mężczyzna zerwał się w jednej chwili.Błyskawicznym ruchem ręki zabrał mu mapę z rąk.Mogło się to wydawać że jest on nie wychowany i w ogóle...lecz chłopak zapewne wiedział co robić.
-Nie dziwie się dlaczego błądzisz.Mapa jest dość stara i nie aktualna.Ale czekaj czekaj...-rzekł kładąc palec na ustach.
Chwilkę się nie odzywał jak nad czymś myślał.Następnie wziął głęboki wdech i zaczął przemowę.
-Możemy sobie pomóc nawzajem.Znam te okolice jak własną kieszeń.Mogę Cię zaprowadzić do miejsca do którego dążysz ale nic nie za darmo...-rzekł szyderczo się uśmiechając.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Ruiny   Sro Cze 17, 2009 4:33 pm

Propozycja nowego "znajomego" odrobinę go zaskoczyła.Jednak opłacało się troszeczkę zaryzykować.Syriusz podparł brodę na nadgarstku i zaczął poważnie myśleć.
"Muszę mu zaufać...nie mam innego wyjścia.Ale czy ta cena nie będzie zbyt wysoka??"-pomyślał w głębi serca młodzieniec.
Następnie otworzył oczy i spojrzał poważnym przeszywającym wzrokiem na Ammona.Przybrał poważny ton jednocześnie zbliżając się do mężczyzny.
-Skoro świt...wyruszymy do celu.A teraz odpocznijmy jeszcze...a na temat zapłaty opowiesz mi podczas drogi..-rzekł niemalże przywódczym tonem ostatnie kilka wyrazów.
Młodzieniec miał nadzieję że szybko ta sprawa się wyjaśni i już niedługo będzie mieć szanse zobaczyć jaki był tak na prawdę cel jego podróży.
"Równie dobrze...może tam nic nie być..."-pomyślał kładąc się koło paleniska.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Ruiny   Sro Cze 17, 2009 8:42 pm

Noc prędko ustąpiła dniu.Słońce powoli wschodziła nad horyzontem delikatnie swoimi promieniami budząc dwójkę wojowników.Ammon spokojnie "zerwał" się z posłania.Wyciągając jednocześnie bukłak z wodą zaczął budzić młodzieńca kilkoma lekkimi kopnięciami.
-Wstawaj...szkoda dnia.-zagrzmiał jego surowy głos.
Następnie zebrał swoje klamoty i kilka minut później był już gotowy do wyprawy.Jeszcze kątem oka spoglądał na piękny widok ruin greckich świątyń oplatanych blaskiem wstającego słońca.
"Szkoda że to nie te czasy kiedy rycerze Ateny stanowili prawdziwą siłę tej frakcji..."-pomyślał lekko spuszczając głowę w dół.
Gdy tylko młody towarzysz wreszcie był gotowy do wędrówki ponownie w powietrzu zagrzmiał...odrobinę spokojniejszy głos Ammona.
-Posłuchaj mnie...zaprowadzę Cię do tego miejsca gdzie nie mogłeś sam trafić.Tam otrzymasz ode mnie pewną przesyłkę dla konkretnej osoby-powiedział to wszystko jednym tchem jednocześnie ustalając szybkość marszu.
Zrobił chwilkę później głęboki wdech i zaczął dalej kontynuować.
-Ta osoba nosi imię Chrystian...ponoć jest mile nastawiony
dla nowych uczniów Świątyni-powiedział dość tajemniczo jednocześnie się uśmiechając.
Ja niestety nie mogę mu dostarczyć tej przesyłki osobiście.Ty to zrobisz i wówczas mi zapłacisz...zgadzasz się?-zapytał lekko unosząc brwi.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Ruiny   Sro Cze 17, 2009 8:54 pm

-Świątyni??-zapytał nabierając co raz większej prędkości.
Syriusz pomimo tego że nie był słaby kondycyjnie to nie mógł dogonić swojego przewodnika.
"Hmm zadanie wydaje się proste...gdzie jest haczyk tylko.."-pomyślał jednocześnie ocierając się lekkim materiałem z potu.
-Wszystko wydaję się bardzo proste...bez owijania w bawełnę...prowadź dalej.Nie mam zamiaru dalej błądzić po tym miejscu-powiedział lekko zdyszany Syriusz.
Jednak w głębi duszy zastanawiało go słowo wypowiedziane pod koniec mowy Ammona.Nigdy nie spotkał się z czymś takim...a z drugiej strony może to być ciekawe przeżycie.
-Powiedz mi proszę coś więcej o tej Świątyni...-rzekł z lekką nutą ciekawości w głosie.
Powrót do góry Go down
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Ruiny   Nie Cze 21, 2009 2:38 pm

Obudził się...jakby po dłuższym głębokim oraz twardym śnie.Nic nie pamiętaj...widział tylko nieliczne obrazy w głowie.W głowie która w dziwny sposób go bolała.Młodzieniec powstał z kolumny na której leżał nie wiadomo jak długo.Rozejrzał się wokół siebie lecz nic ciekawego nie ujrzał.
-Pięknie...-pomyślał spoglądając na siebie oraz teren wokół niego.
Troszkę nie pewnym krokiem zaczął kroczyć w stronę wybrzeża-jedynego miejsca które tutaj na razie znał.Może coś ciekawego zostało po jego tratwie.
A może znajdzie jakąś pomoc.
"Jeżeli znów dostane po głowie...to będzie nie ciekawie.."-pomyślał przeczesując długie bujne włosy.
Powrót do góry Go down
Favonius

avatar

Dołączył/a : 20/06/2009
Liczba postów : 145

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ruiny   Wto Cze 23, 2009 12:38 pm

Idąc za Orion'em rozglądał się starannie dookoła. Mimo , że dookoła były już tylko zgliszcza tego co kiedyś zapewne pachniało jeszcze nowością , to i tak robiło to wrażenie na Favonius'ie. Świątynie , które mógł tu zobaczyć były zupełnie inne od tych , które mógł codziennie oglądać w Egipcie. Zupełnie różne style budownictwa czyniły je czymś wyjątkowym. I tak jak dla kogoś tutejszego były to tylko gruzu , dla Favonius'a był to pokaźny kawał historii , który wystarczyło tylko wchłonąć. Nie mógł się doczekać aby rozpocząć trening w tajemniczym Sanktuarium. Z niecierpliwością wypatrywał Ammona , którego to poleciła im staruszka.

-Ciekawy jestem co czeka mnie jak i Orion'a. Czy to możliwe , że możemy się stać legendarnymi wojownikami , którzy są wstanie oddać życie dla boga , w którego wierzą. Czasami katastrofa statku może wyjść na coś bardzo dobrego... - Ziewając spojrzał w stronę towarzysza , który szedł obok niego.

_________________
Powrót do góry Go down
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Ruiny   Wto Cze 23, 2009 1:16 pm

Ponownie jego brąz oczy ujrzały to miejsce.Ponownie jak i wtedy nie wiedział co robić.
"Jak mamy znaleźć kogoś w tym miejscu..."-pomyślał lekko drapiąc się po bolącym miejscu na głowie.
Młodzieniec rozejrzał się po tym miejscu starając się dostrzec jakiegoś szczegółu który pozwoliłby mu na to aby jakoś dotrzeć do innego miejsca.
-Proponuję rozbić obóz...ty idź poszukaj jakiś patyków albo coś a ja pójdę się rozejrzeć za tym Ammonem.W porządku??-zaproponował takie rozwiązanie towarzyszowi lekko unosząc tym samym brwi.
Będąc w drużynie nawet takiej małej bo dwuosobowej musieli na sobie polegać.Nie mogli się sprzeczać chociaż to czasami wychodzi na dobre gdy jedna ze stron się myli.
"Zaufanie to podstawa...czy bd godni tego aby sobie zaufać??"-pomyślał Orion czekając na decyzję kompana.
Powrót do góry Go down
Favonius

avatar

Dołączył/a : 20/06/2009
Liczba postów : 145

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ruiny   Wto Cze 23, 2009 2:08 pm

-Obóz to dobry pomysł...Może nawet spędzimy tu noc... - Odpowiedział z krótkimi przerwami po czym zaczął się rozglądać za chrustem i jakimś mchem lub czymś co mogło by ułatwić rozpalenie ogniska. Tam skąd pochodzi często musiał to robić w czasie podróży przez pustynie. Wędrówki trwające kilka dni nie nie mogły się obyć bez ognia. Gdy uda się go rozpalić w trudnych sytuacjach zawsze przynosi ciepło i nadzieję na to , że jutro zdołamy się obudzić. Suchych gałęzi i mchu , który porastał ruiny nie brakowało. Z każdym krokiem było ich coraz więcej dlatego Favonius szybko nazbierał pokaźną liczbę gałęzi i garść suchego jak pieprz mchu. Wrócił do obozu i przygotował wszystko do rozpalenia. Jedynym sposobem jaki teraz przychodził mu do głowy to stare dobre pocieranie patyka o patyk. Jest to metoda długa ale gdy zakończy się powodzeniem przynosi poprawę humoru. Podłożył mech pod stosik drewna , a obok na małej deseczce z suchej gałęzi zaczął rozgrzewać jego resztę. Po około pół godziny pojawił się żar , który następnie Favonius podłożył pod wcześniej przygotowany stos gałęzi. Po chwili jasny blask oświetlił okolicę , a Egipcjanin jak i zapewne Orion mogli się cieszyć ogniskiem. Chłopak rozłożył się obok niego i zamykając oczy wrócił myślami do Egiptu i Hathor. Miał nadzieję , że ona nadal na niego czeka...

_________________
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Ruiny   Wto Cze 23, 2009 2:15 pm

Zapalenie ogniska okazało się dobrym pomysłem.Zawsze ogień dawał ciepło oraz coś w rodzaju ochrony prze mrokiem panującym w ciemnościach.Jednak światło owego paleniska nie było aż tak pokaźne...dawało jedynie światło na małej przestrzeni.
Cienista postać dobrze potrafiła się skryć aby bezpiecznie obserwować dwóch młodzieniaszków.
"Znowu..."-pomyślała jednak nie wychyliła się z ukrycia.
Pozostawała tam dość długo...lecz po co??.
Noc prawie już zapadła a błogi sen niedługo zstąpi na dwóch wojowników...
Powrót do góry Go down
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Ruiny   Wto Cze 23, 2009 2:58 pm

Niestety Orion nic nie dostrzegł pośród nadchodzących ciemności.Jedynie delikatne zarysy szczątków antycznych budowli jego oczy zobaczyły.Nic poza tym...zero innych ludzi w pobliżu.Kiedy ponownie dotarł do obozu na jego twarzy rozjaśnił się mały uśmiech.Najwyraźniej był zadowolony z tego że kompan tak szybko uwinął się ze swoim zadaniem.Szkoda tylko iż Orion nie przynosi żadnych dobrych wieści.W milczeniu przesiadał troszkę przy ognisku wpatrując się w rozgwieżdżone niebo.Podparł się wygodnie o jedną z kolumn i zwrócił się z pytaniem do towarzysza.
-Skąd pochodzisz Favoniusie??-zapytał Orion wpatrując się w niego.
Następnie wyjął z pod swojego płaszcza małą manierkę z wodą którą udało mu się ocalić.Wziął małego łyczka aby nawilżyć spieczone wargi i rzucił ją następnie w stronę młodzieńca.
"O tak...będzie się działo niedługo..."-pomyślał z uśmiechem na twarzy wpatrując się w gwiazdy.
Powrót do góry Go down
Favonius

avatar

Dołączył/a : 20/06/2009
Liczba postów : 145

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ruiny   Wto Cze 23, 2009 3:15 pm

Rozpalenie ogniska okazało się bardzo dobrym pomysłem. Mimo , że za dnia było gorąco to noc zapowiadała się chłodna. Pobyt na otwartej przestrzeni bez konkretnego schronienia mogła się skończyć jakąś chorobą co teraz nie było im potrzebne. Favonius otworzył oczy dopiero słysząc czyjeś kroki. Był to Orion , który najwyraźniej wrócił bez żadnych informacji na temat Ammona. Przez dłuższą chwilę obaj nie siedzieli w ciszy nie zwracając na siebie większej uwagi. Dopiero pytanie Orion'a rozluźniło atmosferę. Wszystko szło w dobrą stronę i najprawdopodobniej obaj przypadną sobie do gustu.

-Z Egiptu , a ty?? - Odpowiadając zadał jednocześnie to samo pytanie. Widząc , że kompan rzucił w jego stronę manierkę wyciągnął ramię i jednym wprawnym ruchem chwycił ją. Nawilżył gardło i odrzucił z powrotem. W miarę zapadania nocy mrok spowijał już wszystko dookoła. Tylko mały obszar wokół nich był rozświetlony przez ognisko , do którego Favonius co kilka chwil dorzucał nową gałązkę.

_________________
Powrót do góry Go down
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Ruiny   Wto Cze 23, 2009 4:04 pm

-Ja??.Północna Grecja...-rozmarzył się przez moment Orion.
Jeszcze wygodniej się usadowił skupiając chwilę później wzrok w ten mrok co ich otaczał.Dla zwykłych ludzi mógłby się kojarzyć ze strachem...lecz nie dla niego.W swoim życiu przeżył już sporo.Nie zawsze były to miłe chwilę ale znajdywały się również te które przynosiły mu wiele cierpienia.
"Jeżeli sięgnąć pamięcią wstecz...mógłbym tak gdybać jeszcze sporo czasu..."-pomyślał kierując wzrok jednocześnie na towarzysza.
-
Masz kogoś bliskiego??.Nie wiem rodzina przyjaciele...-zapytał z lekką nutą ciekawości w głosie Orion.
Jednak w głębi duszy te pytania miały tylko im rozluźnić czas pobycia ze sobą.Nie wiadomo co się wydarzy kolejnego dnia...może nie będą mieć okazji już porozmawiać??.Młodzieniec wyjął jedyną pamiątkę która pozostała mu po rodzicach...wpatrywał się w nią jakby była najważniejsza na świecie.
Powrót do góry Go down
Favonius

avatar

Dołączył/a : 20/06/2009
Liczba postów : 145

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ruiny   Wto Cze 23, 2009 5:29 pm

Z każdą chwilą Favonius był coraz bardziej senny. Mimo to nadal nie tracił świadomości słuchając tego co mówi Orion. Sam patrzył w niebo , które było pełne gwiazd. Setki wspomnień przewijało się przej jego głowę.

-Wszyscy , których miałem zostali w Egipcie. Moja ukochana , rodzice i wszyscy przyjaciele... Teraz mam tylko Ciebie... - Odpowiedział uśmiechając się w przestrzeń. Gdzieś w oddali dało się jeszcze słyszeć pieśń jakiegoś ptaka , a nieopodal w krzakach cichy szmer. Noc jak zwykle była tajemnicza i pełna niespodzianek.

-Może dzisiaj mi się przyśni. - Ogień sprawił , że zaczął wracać myślami do przeszłości. Już od dawna o tym nie myślał.

_________________
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Ruiny   Wto Lip 07, 2009 11:35 am

Kiedy zasnąłeś zaczęły ci się pojawiać w głowie przeróżne wizerunki ludzi, miejsc. Praktycznie wszystkiego, co znałeś. Do momentu w którym stanąłeś przed przepaścią, a za nią stała twoja najbliższa rodzina, przyjaciele. Wpatrywali się w ciebie pustym wzrokiem z błagalną miną. Choćbyś próbował z całych sił, nie mogłeś się zmusić do przeskoczenia tej przepaści. Po kilku chwilach oni znikają, a ty się budzisz mocno spocony.

Jedynie natura podpowiada ci razem z podmuchem wiatru "Nadejdzie czas, gdy zdecydujesz..".

Chwilę później kilku strażników świątynnych przechodząc rzuciła wam dziwne spojrzenia i zabrali się do dalszego patrolu.
Powrót do góry Go down
Favonius

avatar

Dołączył/a : 20/06/2009
Liczba postów : 145

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ruiny   Wto Lip 07, 2009 1:22 pm

Sen choć wymagający był interesujący. Obraz jego rodziny i przyjaciół sprawił , że uśmiechnął się w duchu. Najbardziej spodobał mu się widok Hathor. Jak zwykle jej urok zachwycił chłopca. Nie spotkali się jednak zbyt wiele razy. To sprawiało , że z każdym razem pożądał jej coraz bardziej. Jedynym koszmarem w tak pięknym śnie okazały się dwie rzeczy. Jedną było to , że wszyscy byli ponurzy , a drugą przepaść , która uniemożliwiała mu spotkanie z nimi. Nawet jeśli tylko we śnie.
Gdy się zbudził był cały spocony , a wiatr zdawał się coś mówić w jego stronę. Orion jeszcze spał ale Favonius nie miał zamiaru czekać na niego. Widząc mężczyzn zgasił tlące się jeszcze ognisko i ruszył za nimi. Mógł czekać na Ammona ale jeśli ten chciałby się z nim spotkać to zapewne już by rozmawiali. Po chwili ruszył za strażnikami w nadzieji , że pomogą mu dotrzeć do Sanktuarium , a może po drodze spotka Ammona ??

_________________
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Ruiny   Czw Lip 09, 2009 10:25 am

Dwójka Strażników widząc jakieś poruszenie za swoimi plecami, uniosła pośpiesznie halabardy do tyłu, czekając aż postać wyłoni z ciemności.
- Pokaż się, albo nie zawahamy się użyć siły.
Każdy z nich wygląda na poddenerwowanego i pełnego napięcia. Mięśnie na ich ciele napięły się do granic możliwości wyczekując najgorszego. Krople potu powoli spłynęły po czole Strażnika od lewej, a Strażnik od prawej poprawił szybko hełm.
Powrót do góry Go down
Favonius

avatar

Dołączył/a : 20/06/2009
Liczba postów : 145

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ruiny   Czw Lip 09, 2009 11:04 am

Widząc panikę jaką wywołały jego kroki w ich stronę zbliżył się na odległość , która dawała możliwość zobaczenia siebie na wzajem. Nie miał złych zamiarów i miał nadzieję , że strażnicy również nie będą tak do niego nastawieni.

-Spokojnie. Nie chcę żadnych konfliktów. Statek , którym płynąłem rozbił się o skały i trafiłem tutaj. Moim celem jest dotarcie do Sanktuarium. Jeśli coś wiecie prosiłbym o pomoc. Byłbym również zadowolony gdybyście przedstawili mnie niejakiemu Ammonowi. - Rzekł w ich stronę po czym przesunął dłoń po łysinie i uśmiechnął się. Miał nadzieję , że dwójka mężczyzn będzie w stanie mu pomóc.

_________________
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Ruiny   Wto Lip 28, 2009 6:35 pm

Oboje strażnicy spojrzeli na siebie a następnie zmierzyli wzrokiem chłopaka stojącego przed nimi. Już jeden z nich miał zabrać głos gdy z mroku nocy pojawili się kolejni dwaj strażnicy. Była jednak z nimi trzecia osoba. Ewidentnie pełniła rolę więźnia. Widać to z jej przyczyny strażnicy zapuścili się poza teren Sanktuarium. Jako, że panował jeszcze mrok trudno było dostrzec twarz więźnia. Jednak zarys postaci wskazywał na to, że jest to kobieta. Potwierdziły to również słowa strażników, którzy przybyli z więźniem.
- Mamy ją.
- Bardzo dobrze. Zabierzcie ze sobą tego młodego. Chce się dostać do Sanktuarium - odpowiedział jeden ze strażników , którzy wcześniej rozmawiali z chłopakiem.
- Chodź chłopcze - rzucił strażnik po czym razem ze swoim kolegą oraz zatrzymaną dziewczyną udali się przed siebie.
Powrót do góry Go down
Favonius

avatar

Dołączył/a : 20/06/2009
Liczba postów : 145

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ruiny   Wto Lip 28, 2009 9:17 pm

Czekał na reakcję ze strony strażników. Miał nadzieję , że mu uwierzą i nie potraktują jak więźnia , który pojawił się kilka chwil później razem z następną dwójką strażników. Była to jakaś kobieta. Jednak w mroku nie mógł dostrzec jej twarzy. Zapewne uprawiała haniebne rzemiosło jakim jest kieszonkostwo. raczej nie interesowała ona Favoniusa choć chciał poznać przyczynę jej schwytania. Na słowa jednego ze strażników ruszył za nimi do Sanktuarium. Po drodze postanowił dowiedzieć się trochę więcej o tym miejscu i zorientować się jakie będzie miał prawa jako uczeń.

-Przy okazji... - Robiąc krótką przerwę przesunął dłonią po łysinie po czym rzekł w ich stronę. -W Sanktuarium chciałbym się spotkać z kim kto mógłby mi przedstawić zasady tam panujące oraz przybliżyć moja pozycję.

_________________
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Ruiny   Sro Lip 29, 2009 10:22 am

- Powiem ci od razu chłopcze - zaczął jeden ze strażników - Twoja pozycja będzie najniższą pozycją. Nie będziesz miał większych praw niż zwykły mieszkaniec Sanktuarium. Zbyt wielu chętnych się zjawia i okazują się niewypałami by dawać wam na początku jakieś większe prawa.
Gdy strażnik kończył zdanie uwięziona dziewczyna przewróciła się. Jako, że ręce miała związane upadła między innymi na twarz. Strażnicy zatrzymali się i jeden z nich podniósł dziewczyne. Światło księżyca padło na jej twarz na której znajdowało się teraz rozcięcie na prawym policzku po upadku.

Gdy jeden ze strażników podniósł ją drugi stanął naprzeciw niej.
- Ona też przybyła tu by się szkolić. Było to trochę ponad tydzień temu. A wczoraj ta suka zabiła jednego z kapłanów Ateny.
Po zakończeniu zdania strażnik uderzył dziewczynę w twarz. Uderzenie było silne lecz dziewczyna nie przewróciła tylko lekko się zachwiała. Cios rozciął jej usta, z których popłynęła stróżka krwi.
Powrót do góry Go down
Favonius

avatar

Dołączył/a : 20/06/2009
Liczba postów : 145

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ruiny   Sro Lip 29, 2009 1:01 pm

Odpowiedź strażnika jakoś specjalnie go nie zdziwiła , co było widać po jego twarzy. Przesunął dłoń po łysinie i rzucił w jego stronę.

-Nie trzeba mi nic po za mistrzem , który będzie w stanie nauczyć mnie więcej niż już potrafię. Zresztą udowodnię , że jestem coś wart. - Wtedy dziewczyna , którą prowadzili przewróciła się i Favonius mógł ujrzeć jej twarz. Choć była związana , zaniedbana , a na jej policzku pojawiła się rana , była nawet ładna. Jednak jej zbrodnia nie byłą już tak urocza. Mimo tego , że zapewne musiała mieć ważny powód aby zabić kapłana Ateny , to i tak nie powinna tego robić.

-Ciekawe jaki miała motyw... - Powiedział patrząc w niebo.

_________________
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Ruiny   Czw Lip 30, 2009 10:26 am

- Powód jest nie istotny - burknął jeden ze strażników na słowa chłopaka.
- Jak można wytłumaczyć skale barwy uczuć? Jak wytłumaczyć wielką mądrość głupcą , którzy nigdy tego nie zrozumieją ? Czyż żałośnie poddani swej bogini nie zatraciliście istoty życia ? Czy miarą człowieka jest jego służba ? - odezwała się nagle dziewczyna. Jej głos był niezwykle spokojny. Jej słowa zbulwersowały strażnika toteż uderzył ponownie dziewczynę tym razem w brzuch.
Powrót do góry Go down
Favonius

avatar

Dołączył/a : 20/06/2009
Liczba postów : 145

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ruiny   Czw Lip 30, 2009 11:14 am

-Być może... - Westchnął po czym opuścił głowę w dół. Jak można się było spodziewać dziewczyna była waleczna i nawet po uwięzieniu walczyła słowem. Wygłosiła swoje przekonania , po czym dostała w brzuch. Nawet jeśli Favonius chciał jej pomóc to nie chciał sobie robić kłopotów. Zależało mu tylko na treningu. Szedł dalej bez jednego słowa...

_________________
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Ruiny   Czw Lip 30, 2009 9:19 pm

Po chwili również i strażnicy ze swoim więźniem zaczęli iść. Trudno było stwierdzić , która jest naprawdę godzina. Powietrze było dosyć cięzkie i duszne. Było również cicho. Ciągły monotonny marsz w takich warunkach mógł doprowadzić każdego do przynajmniej lekkiego znużenia. Co nie było dobre zwłaszcze, że wszędzie wokól panował mrok. Choć zazwyczaj ciemność oznacza dla większości ludzi odpoczynek w postaci snu to jednak osoby, którym dane jest pracować po zmierzchu lub zwyczajnie przebywać na zewnątrz w jakiś sprawach zdają sobie sprawę z niebezpieczeństw jakie kryje mrok a jest ich niezliczona ilość. Nie można było usłyszeć ich kroków. Wiedziały dokładnie jak zachowywać się w ciemnościach. Co robić by nie zostały zauważone zbyt szybko. Nie mogły przecież pozwolić sobie na błąd , który sprawiłby że zwierzyna by uciekła. W tym przypadku ludzka zwierzyna. Kroki strażników były lekko niemrawe. Myślami byli już przy momencie , w którym skończą wartę. Dopiero za kilka sekund mieli się dowiedzieć ,że może być to wcześniej niż myślą. Zwierze wyskoczyło z ciemności prosto na jednego ze strażników. Całkowicie zaskoczony tym faktem nie miał szans się obronić. Poczuł tylko jak upada na ziemię pod ciężarem zwierza i jak kły zatapiają się w jego szyji. Szbkie ruchy szczęki wprawnego łowcy sprawiły ,że po kilkunastu sekundach strażnik leżał z rozerwaną szyją. Na powierzchni krwi, która wypływała pojawiały się momentami bąbelki. Dochodził również od niego specyficzny dźwięk. Widać strażnik jeszcze oddychał i próbował łapać powietrze. Po chwili jednak wszystkie oznaki życia ustały. Z ciemności wyskoczyło jeszcze troje zwierząt. Cztery wilki stały wpatrując się w pozostałą trójkę ludzi. Ich obnażone kły, warczenie i pozycja oznaczały, że są gotowe zaatakować w każdej chwili.

OOC:
Wilk(1)- 150 HP
Wilk(2)- 150 HP
Wilk(3)- 150 HP
Wilk(4)- 150 HP
Powrót do góry Go down
Favonius

avatar

Dołączył/a : 20/06/2009
Liczba postów : 145

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ruiny   Pią Lip 31, 2009 6:56 am

Choć noc jak zwykle była piękna i tajemnicza , kryła również coś czego się nikt nie spodziewał. Mimo , że Favonius był przyzwyczajony do nocnego treningu , nie znał tutejszych niebezpieczeństw. Nie miał pojęcia jaka zwierzyna czyha w tutejszych ciemnościach. Im dłużej maszerował , tym bardziej chciało mu się spać. Szedł kilka kroków za strażnikami dlatego nie widział co się wydarzyło. Słyszał tylko obruszenie strażników , którzy cofnęli się krok , może dwa do tyłu. Wtedy Egipcjanin przyśpieszył kroku. Stanął i zobaczył coś co przypominało szakala.

-Może to wilki , o których czytałem... - Zastanawiał się , jak gdyby był na to czas. Sytuacja nie wyglądała za ciekawie. Cztery wygłodniałe bestie w każdej chwili mogły się na nich rzucić. Favonius czekał na atak z ich strony , ponieważ sam musiał by atakować od przodu , a to byłoby więcej niż ryzykowne...

Przyjął pozycję obronną i czekał na ruch ze strony zwierząt.

_________________
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ruiny   

Powrót do góry Go down
 
Ruiny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Ruiny Zakazanej Świątyni
» Ruiny miasta Ilion
» Ruiny Magazynu
» Ruiny Eisenwald
» [ME] Tajemnicze Ruiny

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: IV ERA :: GRECJA - ATTYKA-
Skocz do: