Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pałac

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Pałac   Nie Mar 22, 2009 7:04 pm


_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Pałac   Wto Gru 22, 2009 11:13 am

Tak jak chłopak powiedział ilość straży wokół muru zamkowego naprawdę mogła imponować. W równych odległościach około pięciu metrów stali mężczyźni pilnie obserwujący to co dzieje się wokół. Wyjątkiem od tej reguły była brama wejściowa przy, której znajdowało się aż czterech strażników. Nie trzeba było być jakoś bardzo rozgarniętym, żeby stwierdzić , że na terenie pałacu musi dziać się coś specjalnego. Zwłaszcza, że każdy ze strażników wyglądał na niezwykle ożywionego i gotowego do działania. Nie było na nich widać znużenia pełnionymi obowiązkami tak jak z reguły miało to miejsce. Można było zadać sobie pytanie ilu strażników znajduje się wewnątrz kompleksu pałacowego skoro zewnętrzna straż prezentowała się aż tak okazale. W zasadzie żaden mieszkaniec stolicy nie zbliżał się na odległość mniejszą niż pięćdziesiąt metrów od murów pałacu. Nawet w odległości stu metrów rzadko kto przechodziły. Właśnie w tym miejscu znalazł się Eneasz z Akachim. Chłopak specjalnie tylko ukradkiem spoglądał w stronę pałacu. Nawet nie stał odwrócony w tamtą stronę. Widać zależało mu na tym by straże stwierdziły, że jest tu w innym celu niż przyprowadzenie kogoś pod pałac.
- Jesteśmy na miejscu - powiedział do zamaskowanego choć ten pewnie sam doskonale o tym wiedział. Po chwili dodał:
- Nie powinniśmy podchodzić bliżej ani jakoś natrętnie patrzeć w tamtą stronę. Wtedy napewno zainteresuje się nami straż.
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Pałac   Wto Gru 22, 2009 2:36 pm

-Tak masz rację chłopcze...-przytaknął mu jedynie zamaskowany.
Nie spodziewał się że zamek może być aż tak dobrze chroniony.Jakby spodziewali się "najazdu" wroga...lub czegoś jeszcze gorszego.Jakub rzucił ponownie przelotne spojrzenie na Eneasza a następnie ściszonym tonem rzekł.
-Dobrze dzisiaj mi radziłeś.Jestem z ciebie zadowolony.Wróć teraz do gospody i oczekuj mnie...
Wziął głęboki oddech jednocześnie ukratkiem spoglądając na strażników.
-W pojedynkę będę mieć większe szanse że zobaczę te osoby...mniej więcej powinienem je rozpoznać.Jeszcze raz dziękuję i żegnaj...-powiedziawszy to położył mu dłoń na ramieniu a pod maską pojawił się delikatny uśmiech.
Następnie oddalił się jeszcze o kilka metrów od tej wyznaczonej minimalnej "granicy".Znalazł tam jakąś drewnianą ławkę koło jakiegoś domu która dawała nawet całkiem dobry punkt widokowy na bramę.Otrzepał ją ze śniegu i spoczął...
wystarczyło tylko czekać...
"To może być dość ciekawe doświadczenie..."-pomyślał krzyżując jednocześnie ręce.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Pałac   Sro Gru 23, 2009 10:33 am

Chłopak z pewną ulgą przyjął fakt, że może już wrócić do gospody. Skinął głową w kierunku zamaskowanego po czym podreptał w drogę powrotną.
Cierpliwość jest uznawana za cnotę a nią właśnie musiał wykazać się teraz Akachi. Po kilku minutach od tego jak usiadł na ławce zaczął prószyć delikatny śnieg. Napewno nie ułatwiało to oczekiwania ale przecież mogło być znacznie gorzej. Gdyby rozpętała się śnieżyca jego widoczność drastycznie by zmalała i z tej odległości nie miałby szans zobaczyć co dzieje się przy zamku. Dlatego powinien dziękować bogom , że białe płatki spadały raz po raz w małej ilości. Wraz z nastaniem nocy wokół murów pałacowych zapłonęły pochodnie co pozwolało zamaskowanemu na dalszą spokojną obserwację. Trudno stwierdzić jak dużo czasu spędził na ławce. Napewno w chwili , w której wśród strażników zrobił się większy ruch było grubo po północy. Napewno ruch był tym czego w pewien sposób Akachi sobie życzył. Mógł on przecież oznaczać pojawienie się kogoś ważnego. Niemniej tym razem tak nie było. Poprostu nastąpiła zmiana warty. wypoczęci strażnicy zastąpili tych już zmęczonych. Nie minęła jednak godzina od chwili ustawienia się nowej straży gdy bramy pałacu otworzyły się. Strażnicy pilnujący wejścia od razu nisko schylili głowy gdy obok nich przechodził mężczyzna o blond włosach.

Ubrany w długie i napewno nie pasujące do pogody panującej na zewnątrz szaty. Szedł wolnym krokiem przed siebie spoglądając na biały puch pod jego stopami. Bez wątpienia była to osoba , na którą Akachi czekał. Jednak to, że widział mężczyznę było tak naprawdę początkiem jego problemów. Przecież zgodnie z tym co mówił mu Eneasz nieznany jegomość mógł w każdej chwili rozpłynąć się wśród prószącego śniegu. Z drugiej strony jeśli zamaskowany miał zamiar do niego podbiec to i tak nie mógł być pewien, że nawet będąc przy mężczyźnie ten nie zniknie jak zaczarowany. Pozostawała również kwestia straży. Widząc nagły ruch napewno by zareagowali ale czy Akachiego było stać na to by siedzieć cały czas na ławce i czekać licząc na to, że blondwłosy oddali się aż na ponad sto metrów od pałacu i nie zniknie ?
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Pałac   Sro Gru 23, 2009 2:07 pm

Czekał...długo czekał.Nie spodziewał się, że minie tyle czasu na siedzeniu w jednym miejscu i wypatrywaniu ukratkiem na jakiegoś szlachetnego "jegomościa".
"Szlag by to trafił..."-pomyślał w chwili gdy nastał wieczór.
Z każdą kolejną minutą było mu zimniej.Miał także ochotę zostawić to miejsce,porzucić złudne nadzieję.Jednak coś w nim...głęboko w środku stanowczo zakazywało mu takiego posunięcia.
I wreszcie się doczekał.Trochę baczniej przyjrzał się wychodzącej postaci z zamku.Na pierwszy rzut oka już było coś w nim tajemniczego.Wyglądał na kogoś pochodzącego z innego kraju niż Asgard.Świadczył głównie o tym ten lekki ubiór.Jednak zachowanie strażników mówiło samo za siebie.Musiała to być bardzo ważna postać.Wówczas Jakub przypomniał sobie słowa młodego chłopaka.
"Szanse są małe abym z nim porozmawiał...jednak..."-pomyślał wstając powoli z ławeczki.
Rozprostował kości i zrzucił śnieg z kaptura.Następnie powolnym krokiem oddalił się od miejsca gdzie spędził kilka ostatnich godzin.
Po głowie zamaskowanego krążyło wiele myśli.Z całą pewnością musiał zachowywać się tak jakby nie chciał nic zrobić tajemniczej postaci.I wtedy wpadła mu pewna myśl...
Akachi skupił całą swoją energię kosmiczną w skutek czego wokół niego pojawiła się delikatna biała aura.Miało to na celu zainteresowania przybysza, że ktoś "postronny" posiada aż tak dobrze rozwinięty kosmos.W ten sposób mógł jedynie zwrócić na siebie uwagę...w bezpieczny sposób.Jeżeli wszystko pójdzie po myśli Jakuba...może nawet nawiąże z nim jakąś ciekawą konwersację.
Nie poprzestawał na tym...cały czas skupiał swoją moc, aby stawała się większa i większa!.
"Mam nadzieję że to pomoże..."-pomyślał spoglądając odważniej na przybysza.
Kolor jego aury dodatkowo współgrał z opadem śniegu...więc dla strażników oddalonych o ładne kilkanaście metrów mogło się to wydawać zwyczajne.
Chyba, że także wiedzieli co nieco na temat kosmosu...
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Pałac   Czw Gru 24, 2009 8:45 am

Blondwłosy mężczyzna szedł nadal przed siebie. Jego wzrok ani przez chwilę nie powędrował w stronę emanującego swój kosmos Akachiego. Wyglądało na to, że zamaskowany będzie musiał jakiś inny ruch gdy nagle postać mężczyzny rozmyła się na mroźnym powietrzu Asgardu. Najwidoczniej szansa jaką miał został stracona. Co w tej chwili czuł , wiedział tylko on sam.
- Nie ma co się zachwycać tak słabym kosmosem jak twój.
Słowa padły zza pleców Akachiego gdzie teraz stał blondwłosy.
- Ciesz się , że mam dobry humor. Chcesz wiedzieć co się dzieje w pałacu a może chodzi ci o twojego przyjaciela Emmeta ?
Każde jego słowo przeszywało ciało zamaskowanego falą wewnętrznego mrozu. Z bliska syletka nieznajomego prezentowała się jeszcze bardziej nadzwyczjnie niż z daleka. Mimo padających płatków śniegu żaden z nich nie lądował na ciele czy też szacie mężczyzny.
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Pałac   Czw Gru 24, 2009 11:14 am

-Ale skąd ty wiesz...jak ty...-nie mógł tego z siebie wykrztusić Jakub.
Mężczyzna całkowicie zaskoczył go swoim posunięciem a jeszcze mocniej słowami.Nie znali się przecież a znał dokładny cel wizyty zamaskowanego tutaj.To musiało być dziwne...i faktycznie było.W tej chwili Jakub miał bardzo zmieszane uczucia.
Czyżby te pogłoski o bogach były prawdziwe??.
Przez chwilę stał w bezruchu nie mogąc nic zrobić.Jednak zebrał się później na odwagę i odwrócił się pewnie w stronę blond mężczyzny.
Odrobinę mniej pewnym tonem jak to miał w zwyczaju rzekł.
-Oby dwie informacje przydałyby mi się...jednak najbardziej leży mi na sercu służba temu kraju.Nie miałem jeszcze okazji się wykazać Panie...szukałem tutaj osoby która mogłaby mnie poprowadzić...
Na moment przestał aby złapać oddech i zebrać myśli.Ponownie rzekł.
-Szukam celu...myślę że ktoś ściśle związany z Kapłanką mógłby mi go wskazać.Panie...nie jestem słaby.Na pewno do czegoś mógłbym się wam przydać.
Następnie delikatnie zniżył głowę czekając na odpowiedź mężczyzny.Nie mógł dokładnie wyczuć jego aury lecz sam fakt że płatki śniegu go nie dosięgają mówił sam za siebie.Aura Jakuba...była przy nim jak kosmos kilkuletniego dziecka...
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Pałac   Pon Gru 28, 2009 3:49 pm

Usta mężczyzny lekko się rozciągnęły tworząc tym samym uśmiech.
- Więc chcesz służyć Asgardowi ? - zapytał retorycznie a w jego oczach pojawił się lekki błysk.
- Służba temu kraju wiąże się ze służbą najwyższej kapłance. Myślisz , że jesteś wstanie wykonywać każdy jej rozkaz ? A może ostatecznie okażesz się takim samym zdrajcą jak twój przyjaciel Emmet..tak twój towarzysz zdradził tę mroźną krainę, wszystkich jej mieszkańców , kapłankę Odyna oraz mnie tak samo jak pozostałych bogów. Na szczęście w pewnym stopniu zajął się nim specjalny gość Rasmine Mismar. Niestety przeżył (Emmet) choć powinien zginąć za tą zdradę. Mam wrażenie , że kapłanka ma zbyt miękkie serce. Oczywiście zgadzasz się ze mną , że powinien zdechnąć jak pies za swoje czyny, prawda ? - spojrzenie jakie teraz padło na zamaskowanego było niezwykle badawcze. Akachi miał wręcz wrażenie , że jego twarzy nie zasłania już maska.
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Pałac   Pon Gru 28, 2009 4:05 pm

Na pierwsze pytanie zamaskowany bohater zdecydowanie kiwnął głową,że się zgadza.Przydał tutaj aby odszukać cel.To wiązało się ze służbą temu kraju.A więc jest na dobrej drodze...
Jednak radość w jego sercu nie trwała za długo.Otóż blond włosy nieznajomy oznajmił mu że Emmet...zdradził...
"To nie możliwe..."-pomyślał a ta wiadomość przebiła jego serca jak ostra włócznia.
Padł na śnieg.Nie mógł w to uwierzyć...początkowo nie chciał.Chłopak był jego bratem krwi, przysięgali sobie oboje że razem będą żyć w tej krainie oraz za nią walczyć.
Złudne były jednak te słowa...
Jedyny przyjaciel zdradził.Okazał się taki jak inni...obłudni, kłamliwi wykorzystujących innych aby osiągnęli swój cel.
Gniew...wielki gniew zebrał się w mrocznym sercu Jakuba.Skutkowało to tym, że aura mężczyzna jeszcze bardziej urosła.Złość napawała go...chęć zemsty motywowała.
W kilka sekund zebrał się z mokrego śniegu i uklęknął na jedno kolano.
-Poddaj mnie próbie Panie, które dowiedzie że jestem gotów służyć Asgardowi.-powiedział swoim charakterystycznym suchym tonem z lekką domieszką goryczy.
W tej chwili miał wiele pytań w głowie.Nie znał odpowiedzi na nie...wiedział natomiast jedno.
Że nie należy ufać już nikomu...nikt na to nie zasługuję.
"Po trupach do celu..."-pomyślał ponownie spoglądając na mężczyznę, który także się w niego wpatrywał.
-
Nie zdradzę...-dodał na koniec Akachi...
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Pałac   Pon Gru 28, 2009 4:30 pm

Gdy chłopak upadł na śnieg na twarzy mężczyzny pojawiła się satysfakcja a w oczach można było dostrzec płomienie. Gdy chłopak ukląkł na kolano i stwierdził ,że jest gotowy poddać się próbie przez umysł blondwłosego przeszła jedna myśl: " Ludzie, tak łatwo nimi manipulować ".
- To się dopiero okaże czy nie zdradzisz - stwierdził po czym kontynuował:
- Ale owszem jest coś co mógłbyś zrobić dla Asgardu. Udaj się do największego miasta Albhaim. Gdy już tam przybędziesz czekaj o północy przy wschodniej bramie a dowiesz się dokładnie na czym ma polegać twoje zadanie.
Mężczyzna odwrócił się plecami do zamaskowanego a z jego ust wydobyło się tylko, krótkie:
- Do zobaczenia
Następnie blondyn zaczął iść przed siebie.
"Niedługo Grecja będzie w moim władaniu. Na sam początek rozprawię się z podwładnymi tej suki, która szczyci się z mianem królowej bogów. Potem zajmę się Ateną. To, że udzieliliśmy schronienia Posejdonowi okaże się dla nas a przynajmniej dla mnie niezwykle korzystne." - pomyślał bóg zniszczenia i kłamstwa po czym rozpłynął się w powietrzu.
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Pałac   Pon Gru 28, 2009 4:49 pm

Dokładnie wsłuchał się w słowa mężczyzny.Lekko mu na koniec przytaknął na znak że wie co robić.Dokładnie zapamiętał najważniejsze informację.Następnie ruszył dość szybkim tempem w stronę stajni gdzie czeka z ustęskniem na Jakuba Hidalgo.
Przez całą tą drogę próbował wszystko sobie poukładać w głowie.Niestety z marnym skutkiem...
był święcie przekonany,że Emmet uwikłał się w jakąś intrygę i dlatego tajemniczo zniknął.Jednak prawda była znacznie gorsza...trudniejsza do zrozumienia.
Po prawym policzku Akachiego spłynęła łza.Emocje w jego sercu wręcz gotowały się.Miał zamiar zmienić od teraz swoje życie...
ufać i polegać tylko na siebie.Inne jednostki nie wchodziły w rachubę.Stały się dla niego zbyteczne...kontakty z nimi mają być tylko i wyłącznie ku własnym korzyściom.Nigdy więcej zawiązania przyjaźni...

Gdy wreszcie dotarł do stajni Jakub musiał odrobinę ochłonąć.Jego aura stopniowo malała a emocję znikały.Miał misję do wypełnienia.Bardzo ważną misję...
Po krótkiej chwili prędko odnalazł właściciela tego miejsca.Rzucił mu kilka monet jak kość psu a następnie rzekł suchym tonem.
-Opowiedz mi wszystko co wiesz na temat Albhaim...
-Hmm szanowny Pani...osobiście nigdy tam nie byłem jednak jest to kraina leżące niedaleko stolic.Przy dobrych warunkach...jakieś kilka godzin ciągłej jazdy.Na pewno ją znajdziesz...-rzekł starzec odrobinę sympatyczniejszym tonem.
Niestety ta odpowiedź nie zadowoliła do końca Jakuba.Spojrzał na niego pogardliwym wzrokiem a następnie chwycił za wodzę Hidalga i wskoczył na niego.Bez tracenia więcej czasu galopem ruszył ku nieznanemu...
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pałac   

Powrót do góry Go down
 
Pałac
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: IV ERA :: ASGARD-
Skocz do: