Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Heimhavn

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Heimhavn   Nie Mar 22, 2009 7:09 pm

Wysunięta najdalej na zachód kraina Asgardu.Głównym jej ośrodkiem jest port wokół ,którego znajduje się średniej wielkości miasto portowe.

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Heimhavn   Wto Mar 24, 2009 10:31 pm

"Staram się nie myśleć co spotka mnie na miejscu.."-taka myśl przemknęła młodzieńcowi który wpatrywał się w bezmiar otaczających go wód.
Poprawił następnie swój płaszcz aby ciepło za bardzo się nie ulatniało.Pomimo tego że jeszcze nie dopłynęli to już Akachi czuł przeszywające zimno oraz chłód.Z całą pewnością można by to nazwać "spatriańskimi warunkami".
Całą podróż młodzieniec spędził sam a to w kajucie albo na zewnątrz.Oprócz kilku majtków oraz kapitana tej łajby podróżował z nim także pewien młodzieniec.Jednak...coś mówiło mu wewnątrz aby nie podchodził ze względu na swój wygląd.
"Maska jest moim przekleństwem...a twarz potrafi odstraszyć...jestem samotnikiem..."-pomyślał Akachi.
Wówczas w tej samej chwili wydobył się srogi głos jednego z marynarzy...
-LĄD...dotarliśmy!!-zagrzmiał wesoło jakby nie wiadomo co ani kogo zauważył.
-Wreszcie...-powiedział raczej do siebie.
Odrobinę przyspieszonym krokiem udał się do swojej kajuty aby spakować swoje rzeczy.Chwilkę czasu spędził tam patrząc na rodzinną pamiątkę...amulet.
"Dziedziczony z pokolenia na pokolenie od wieków.Czy ja będę mieć okazję aby dać go komuś??-pomyślał jednocześnie odwracając wzrok.
Posmutniały na duchu opuścił pokład który już zdążył dobić do portu.Akachiego od razu przywitał...mroźny klimat Asgardu.Z całą pewnością coraz ciężej mu się oddychało.Spoglądając z pod swojej maski powiedział...
-Gdzie ja jestem??
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Heimhavn   Sro Mar 25, 2009 2:10 pm

Otaczające go miejsce dało sporo do myślenia Akachiemu który nie tak dawno tutaj przybył.Pierwsze kroki zawsze są ciężkie w takich chwilach.Jednak pewnie i żwawo ruszył przed siebie.Nie martwił się tym że obecni tutaj mieszkańcy będą patrzeć na niego z ograniczonym zaufaniem oraz szacunkiem choćby dlatego że ma maska na twarzy.Przez krótką chwilę mężczyzna zaczął się rozglądać jakby chciał coś dojrzeć.
"Potrzebuje kilku podstawowych informacji.."-pomyślał poprawiając swój płaszcz.
Warunki w tej części świata były na prawdę fatalne.Akachi nie był przystosowany do nich całkowicie.Czuł jak co kilka minut przelatywała go gęsia skórka po plecach.Jednak nie chciał pod żadnym pozorem poznać po sobie że coś z nim nie tak.
"W końcu pierwsze wrażenie powinno być najlepsze.."
Chwilkę później dosłownie zauważył jak pewnej starszej kobiecie wyleciał kosz z zakupami.Mężczyzna pomyślał że to może być dobra okazja aby czegoś się dowiedzieć.
Podszedł do niej i lekko zachrypiały głosem rzekł:
-Pomogę pani...
Szybko się sprężył z tym zadaniem.Początkowo kobieta nie wiedziała co mu powiedzieć.Widok maski na jego twarzy "onieśmielał ją".Pewnie pierwszy raz widziała kogoś takiego na oczy.
-Przepraszam...czy może mi powiedzieć pani gdzie dokładnie jestem??.-zapytał Akachi odrobinę spokojniejszym tonem.
-Tak...panie jak pan pewnie zauważył jesteśmy w porcie a znajdujemy się w Heimhavn...jedna z krain potężnego Asgardu!!.-ostatnie zdanie wymówiła odrobinę głośniej.
Na pana miejscu bym uważała...panują tutaj srogie warunki i nie mówię tylko o pogodzie.Dla nie tutejszych może to być nie lada kłopot.
-Rozumiem...-odpowiedział bezbarwnym jakby znudzonym tonem.
Dzięki za pomoc...
Powiedział i nie czekając na odpowiedź starszej kobiety odszedł na bok.Swój wzrok skierował ponownie na morze które w jakiś sposób uspokajało go.
"Matko...Ojcze...i co mam teraz począć??"-zapytał sam siebie w myślach...
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Heimhavn   Sro Mar 25, 2009 4:21 pm

W końcu dotarł na miejsce. Suchy ląd, ojczysta ziemia. Powrót w rodzinne strony sprawił, że poczół coś, co chciałoby się nazwać sentymentem. Mimo że pobyt na Islandii wiele go nauczył, rad był, że mógł wrócić do Asgardu.
Zszedł na nabrzeże, żegnając krótkim spojrzeniem statek, którym przebył morze. Powietrze miało tu tak charakterystyczny zapach... Przykląkł na jednym kolanie i dotknął ziemi.

-Wróciłem... - powiedział do siebie.

Rozglądał się przez chwilę, jakby chciał sprawdzić, czy przez minione dwa lata coś się zmieniło.

_________________


Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Heimhavn   Sro Mar 25, 2009 5:10 pm

Akachi będąc w takim stanie zamyślenia nawet nie zauważył że kolejny statek dobił do portu.Wówczas przez jego ciało przebiegł jakiś impuls dający mu jasno do zrozumienia że należy działać.
Gdy tylko założył na swoje plecy torbę z rzeczami przed jego oczyma ukazał się dość dziwny widok.Otóż jakiś mężczyzna przyklęknął na ziemię jakby właśnie widział swojego pana i chciał mu oddać szacunek.
"Hmm dziwne a zarazem interesujące..."-przeleciało mu taka myśl przez głowę.
W tej samej chwili powolnym i odrobinę leniwym krokiem udał się w jego stronę.Akachi nie był pewien czy to coś pomoże lub czy zyska jakieś potrzebne informację ale...coś w głębi duszy podpowiadało mu że jednak warto.
Gdy tylko zbliżył się do niego na odpowiednią odległość zdjął kaptur a włosy pod nim leżące od razu zatańczyły na porywistym wietrze.Brązowe oczy ukryte pod maską którą przyodziało kilka płatek śniegu skierował mężczyzna na osobnika.
-Witaj...zauważyłem że...nie wiem jak to nazwać.Czy wszystko w porządku??-zachrypiały głos Akachiego wydobył się z pod maski.
W następnej chwili czekał na odpowiedź przybysza..o ile ona w ogóle nadejdzie.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Heimhavn   Sro Mar 25, 2009 6:22 pm

Harald uniósł wzrok. Stała przed nim postać, którą opisałby jako, conajmniej, osobliwą. Zwłaszcza maska, którą nosił wydała mu się dość dziwna. Nie znał nikogo, kto nosił by takie akcesoria jak odzierz.
Wstał powoli i przyjrzał siębliżej nieznajomemu. Był od niego niższy, ale zdecydowanie mocniej zbudowany.

-Wszystko w porządku, dziękuję. - powiedział w końcu - Po prostu cieszę się z powrotu w te strony...

_________________


Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Heimhavn   Sro Mar 25, 2009 6:41 pm

Stał nieruchomo jak słup soli i wyczekiwał na odpowiedź nieznajomego.Gdy wreszcie ona nastała wysłuchał ją w spokoju.
Akachi przyjrzał się przez krótką chwilkę mężczyźnie który stał naprzeciw niego.I właśnie w tym samym momencie do jego głowy wpadły mu dwa pomysły.
"Albo iść swoim śladami...a może...ten człowiek powiedział że powrócił w te strony..."-pomyślał a następnie wyciągając w jego stronę prawą dłoń.
-Witaj więc...ahhh i przepraszam za moje maniery.Nazywam się Akachi-powiedział w pełnym spokoju mężczyzna lecz czasem było słychać lekką chrypkę.
Następnie zrobiło mu się troszkę głupio gdyż nie wiedział co dalej ma rzec.Od bardzo dawna z nikim nie rozmawiał a tym bardziej nie poznawał nowych znajomych.
Jednak sytuacja w której obecnie przebywał wymagała o niego odrobinę kreatywności oraz zaufania do drugiego człowieka.
-Powiedziałeś że jesteś z tych stron...
Czy możesz mi co nieco opowiedzieć o nich??.
Może to zabrzmieć głupi ale nie mam zielonego pojęcia gdzie jestem...widzę tylko śnieg śnieg i jeszcze raz śnieg...
Miał nadzieję że przybysz odpowie mu na kilka pytań.Akachi nie był osobnikiem który "przylepiał" się do kogoś i nie odstępował na krok.
"Wszystko ma swoje granice..."-pomyślał patrząc na mężczyznę.
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Heimhavn   Sro Mar 25, 2009 7:18 pm

Siedział wygodnie na jednym z pudeł przy burcie i spoglądał na wzburzone fale. Powiew wiatru mierzwił mu włosy, a on co chwila zamykał oczy by opaść w zamyślenie i pomyśleć co będzie dalej, gdy dobiją do brzegu.
Nie miał ze sobą nic, oprócz tego co miał na sobie, a więc musiał być dość brudny, od czasu gdy wszystko to co zabrał ze sobą zostało skradzione. Prawie wszystko. Na palcu spoczywał pierścień jego rodziny. Od tamtego czasu myślał czy to czysty przypadek, że to właśnie tylko to mu pozostało. Głodny, gdyż nie jadał codziennie musiał jakoś wytrwać w tej zimnej krainie.
Emmet nie chciał być nie uprzejmy, ale co chwila spoglądał na człowieka, który wraz z nim podróżował. Ta maska napawała go lękiem. "Kto mi powie, że za tymi chmurami nie ma słońca?" - pomyślał używając metafory do tego co tak naprawdę mogło skrywać się pod maską mężczyzny.
Gdy dobili do brzegu Emmet nie wiedział gdzie sie ruszyć. Nie wiedział jak dokładnie poruszać się w Asgardzie. Obserwował więc co zrobi inny chłopak.
Gdy dobił inny statek, i przybył kolejny mężczyzna Emmet chciał do nich podejść, ale wahał się. Przysłuchiwał się tylko temu o czym rozmawiali. W końcu pomyślał, że przecież oni też się nie znają, a rozmawiają przyjaźnie, więc nie muszą mieć złych zamiarów i podszedł wolnym krokiem do nich, by nie sądzili że ich zaskakuje.

- Witam, jestem Emmet. Przepraszam, nie powinienem podsłuchiwać, ale także nie jestem obeznany w tych terenach, i muszę się przyznać, że potrzebuję pomocy. - posłał do nich lekki uśmiech, ale nie był pewny ich reakcji.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
UFoo



Dołączył/a : 27/03/2008
Liczba postów : 401

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Heimhavn   Sro Mar 25, 2009 7:59 pm

Po dłuższej nieobecności w tych rejonach, postanowił wrócić do miejsca gdzie spędził swoje najlepsze chwile. Tak naprawdę życie w tym miejscu było dla niego koszmarem, mimo tego chłopak z zaciekawieniem rozglądał się za swoim dawnym domem. Jak się okazało chałupa wyglądała okropnie, tak naprawdę prawie nic z niej nie zostało.
To wszystko twoja wina, ty rozbiłeś naszą rodzinę. Mam nadzieje ze smażysz się w piekle.”- pomyślał chłopak, a w tym samym momencie na jego twarzy zagościł uśmiech.
Był w dobrym humorze, jeszcze na chwile przysiad na ziemi i wydobył z swojej harfy kilka dźwięków. Następnie wstał i ruszył w stronę portu, sam nie wiedząc w jakim celu. Na miejscu jego uwagę przykula grupka ludzi. Chłopak usiadł na ławeczkę, niedaleko zgrupowania i zaczął delikatnie wygrywać melodie na swojej harfie. Cały czas kątem oka spoglądał na grupkę nieznajomych.
- Ciekawe czego tu szukają, nigdy ich tutaj nie widziałem – powiedział pod nosem tak by przypadkiem nie usłyszeli.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Heimhavn   Sro Mar 25, 2009 8:11 pm

-Witaj, jestem Harald. - odpowiedział na powitanie zamaskowanego.

Zastanawiał się chwilę nad odpowiedzią. Nie było kilka lat i nie wiedział jak wiele się zmieniło. Wyglądało na to, że wszystko toczy się swoim normalnym rytmem i wciąż jest to to samo miejsce, które nazywał domem.

-Jesteś na terenach Asgardu... - odpowiedział w końcu - I prawdę mówiąc wiele się nie mylisz - ten kraj to praktycznie jedna wielka kupa śniegu, choć i dla natury jest tu sporo miejsca.

Spojrzał na kolejnego nieznajomego, kóryu przedstawił się jako Emmet.

-Jak widzisz wiele pomóc wam nie mogę. - powiedział - Wbrew pozorom to całkiem przyjemne miejsce.

_________________


Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Heimhavn   Sro Mar 25, 2009 10:06 pm

-Jeżeli tak mówisz...-powiedział odrobinkę zniechęcony gdy nagle przybyła kolejna osoba.
Wówczas Akachi zdał sobie sprawę że gdzieś już ją widział...tylko gdzie?.Jego wzrok przez kilka sekund nie schodził z przybysza.Pojawienie się chłopaka sprawiło że Asgard ta tajemnicza kraina oprócz śniegu oferuje także sporo znajomości...
"Przygoda w tym miejscu może być dziwna..."-pomyślał odwracając wzrok ponownie w stronę Haralda.
-Hmm jeżeli masz odrobinę wolnego czasu to może pójdziemy w jakieś spokojniejsze a co najważniejsze cieplejsze miejsce gdzie można porozmawiać...-zaproponował Akachi.
Mężczyzna nie chętnie wypowiedział te słowa lecz był w nich ukryty sens.Otóż...bardzo mu było zimno więc chciał jak najszybciej otulić się w jakiś koc oraz usiąść przy kominku.
Następnie jego głowa powędrowała w stronę nowo co przybyłego przybysza.Dał mu więc jasno do zrozumienia że nie przeszkadza i także może się udać z nimi.
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Heimhavn   Czw Mar 26, 2009 7:42 pm

- Całkiem przyjemne miejsce... - powtórzył słowa jednego z mężczyzn.
Emmet rozejrzał się. Wszędzie śnieg, zawierucha. Dostrzegł w dali jeszcze jednego mężczyznę, który grał na instrumencie. Zatęsknił za swoją gitterną. Jego umysł od razu przywołał wspomnienia gdy siedział nocami w ogrodzie, grał, i rozmawiał ze swoimi kwiatami. Ludzie hodują w swoich ogrodach tysiące róż, ale nie przynosi im to tak dużej satysfakcji, nic z nimi nie robią. Emmet może i zwariował, ale przywiązał się do swoich roślin.
Potem usłyszał wypowiedź zamaskowanego mężczyzny. Ta propozycja, by iść w jakieś cieplejsze miejsce też przypadła mu do gustu, sam nie chciał już dużej marznąć, i był piekielnie głodny. Tylko nic nie ma za darmo...

- Tak, chodźmy gdzieś, ogrzejemy się, pogadamy. Nie wiadomo co nas tu jeszcze czeka... - powiedział i spojrzał na każdego z nich.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Heimhavn   Czw Mar 26, 2009 7:54 pm

Przytaknął jedynie na słowa Emmeta.Nie było sensu żeby coś jeszcze dodawać.Tylko podziałało by to na ich niekorzyść gdyż nie wiadomo jak zareaguje Harald.
"Do końca nie wiadomo do czego człowiek może być zdolny.."-wysnuł taki wniosek w myślach.
Jednocześnie mężczyzna zamknął oczy.Wydarzenia z przeszłości jakie przeżył pozwalają mu w pełni na takie myśli.Człowiek jest taką istotą która może czynić wielkie,małe oraz haniebne czyny.
Wszystkie jednak będą one osądzone po śmierci.
Akachi lekko odetchnął chociaż i to sprawiało mu trudności."Ostre" asgardzkie powietrze sprawiało że typowy anglik jeszcze sporo czasu będzie się z tym borykał.Widząc że mężczyzna nic nie odpowiada zwrócił się z "podstawowym" pytanie w stronę Emmeta.
-Skąd pochodzisz i czego tutaj szukasz??-zapytał wprost Akachi spoglądając za maski jednocześnie na niego.
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Heimhavn   Czw Mar 26, 2009 8:11 pm

Emmet tak się zamyślił, że w pierwszej chwili nie usłyszał pytania zamaskowanego. Potem jednak ocknął się jak ze snu, i dotarło do niego to co powiedział. Nie wiedział, czy mówić prawdę, czy nagiąć prawdę. W końcu był on nieznajomym, ale zna go z 'widzenia' najdłużej, już ze statku, i miał nadzieję że będzie to początek jakiejś dłużej znajomości.

- Przebyłem tu długą drogę prosto z Anglii. Bez grosza przy duszy, bez niczego to była naprawdę ciężka podróż. Przybyłem tutaj poszukać nowego życia, naprawić stare błędy, odszukać rodzinę... - mówił to z zamyślonym wzrokiem, patrząc się w dal. Potem jego wzrok spoczął na butach, lecz po chwili wyprostował się z uśmiechem na twarzy, jakby moment zawahania już minął.
Powiedział prawdę... czasami jednak można komuś zaufać, a Emmet uważał że to będzie ta wyjątkowa osoba. Pewnie sam ma tajemnice, co można uznać z tą maską, ale narazie nie chciał wpychać się z buciorami w sprawy innych ludzi. Sam ma dość spraw na głowie. Musi załatwić sobie jakiś nocleg w tym mroźnym kraju, jakieś jedzenie, a przecież nie ma przy sobie ani grosza. Miał cichą nadzieję, która zrodziła się w jego głowie nie wiadomo kiedy, że będą razem podróżować i pomagać sobie. Mogliby zostać znajomymi...

- A ty czego tu szukasz? Nie powiesz mi, że przybyłeś tu dla rozrywki, nawet nie wiesz gdzie iść. - uśmiechnął się z żartu. Potem spojrzał na tego drugiego mężczyznę, który ciągle milczał. On był miejscowy... ale dawno go tu nie było. Ciekawe czy uda mu się odnowić swoje dawne kontakty tutaj...

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Heimhavn   Czw Mar 26, 2009 8:27 pm

Harald zamyślił się na dłuższą chwilę. Dwaj mężczyźni rozmawiali chwilę między sobą, zastanawiając się co zrobić dalej. W końcu postanowił zabrać głos.

-Zgadzam się z wami, nie ma co siedzieć na tym mrozie. Niedaleko stąd był zajazd, może jeszcze istnieje.

Miał nadzieję, że stara karczma stała cały czas na swoim miejscu, zwłaszcza, że było to całkiem przyjemne miejsce... o ile nie wchodziło się w drogę miejscowym osiłką, którzy nie tylko wyglądali groźnie, ale i potrafili zrobić krzywdę nieuważnemu wędrowcowi.

_________________


Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Heimhavn   Czw Mar 26, 2009 9:20 pm

Przez chwilę nie wiedział co ma odpowiedzieć chłopakowi.Już chichy szmer miał wydobyć się z jego ust gdy nagle przerwał mu Asgardczyk.
-Emmet tak??.Pozwól że na twoje pytanie odpowiem Ci później...
Następnie znaczącym gestem lewej ręki daj do zrozumienia aby ich "przewodnik" ruszył jako pierwszy w stronę tego zajazdu.
Akachi lekko poprawił swój kaptur oraz płaszcz który prawie już cały był pokryty śniegiem.Jednak nie to było najważniejsze.Otóż odpowiedź tego młodzieńca dała mu wiele do zastanowienia.
"Także pochodzi z Anglii jaki ten świat jest mały.."-pomyślał mężczyzna.
Szczerze mówiąc miał nadzieję że szybko dojdą do tego miejsca.Jeżeli chcę tutaj przeżyć musi się nauczyć kiedyś przetrwać w takich warunkach...zjednoczyć się z żywiołem.Poznać każdą osadę czy każdego władce tej ziemi.Wszystko to będzie miało wpływ.
Gdy tak stali jeszcze przez moment do głowy dziedzica rodziny Mitterandów wróciło pewne wspomnienie o broni...
"Starzec powiedział że ostrze znajduję się właśnie gdzieś na terenach krainy o wiecznych lodach...może to właśnie tutaj??.Przeznaczenie niech mnie prowadzi..."-pomyślał chwytając mocno swój medalion.
Odwrócił się jeszcze w stronę "towarzyszy" aby w końcu ruszyć.Każdemu z nich ponownie się przyjrzał jakby chciał ich lepiej poznać...słabości zalety..wszystko.Całe szczęście że oni nie mogli tego dostrzec.Maska na twarzy miała także swoje zalety...
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Heimhavn   Czw Mar 26, 2009 9:33 pm

Odpowiedź zamaskowanego mężczyzny zaskoczyła Emmeta, jednak nie dał tego po sobie poznać. W pierwszym momencie szerzej otworzył oczy, i przyjrzał się mu. Maska jednak pozostawała nieruchoma, i nie zdradzała żadnej emocji tego człowieka.
"Hmm... bardzo tajemniczy mężczyzna... będę musiał się postarać, by wejść w jego strefę przyjaciół..." - myślał. Zastanawiało go to, dlaczego jest taki tajemniczy, co tak naprawdę kryje się pod tą jego drugą twarzą.
Emmet ruszył wraz z nowymi znajomymi do tego zajazdu, o którym mówił drugi chłopak. Emmet jednak rzucił ostatnie spojrzenie na chłopaka siedzącego na ławce w oddali, grającego na instrumencie. Myślał co go tu przywiodło, "może miał za zadanie nas śledzić? Teraz, gdy jesteśmy tu nowi wszystko jest możliwe..." W końcu chłopak na ławce zniknął w oddali, a Emmet poczuł że jest mu teraz zimno, a po plecach przebiegł mu dreszcz. Gwałtownie przyspieszył by rozruszać i ocieplić swoje ciało.

- Trzymajmy się razem, chociażby tylko na teraz. Im nas więcej tym lepiej, i raczej nas nikt nie napadnie... - powiedział mając przed oczami obraz chłopaka grającego na harfie.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Heimhavn   Czw Mar 26, 2009 10:19 pm

Bez słowa ruszył w kierunku, w którym jeszcze przed jego wyjazdem, znajdował się zajazd. Budynek nic się nie zmienił, cały czas widoczny z daleka, mimo że dźwięki dochodzące z jego wnętrza jakby przycichły.

-To tu. - powiedział cicho - Wyglada na to, że nic sięnie zmieniło.

Pchnął drewniane drzwi i przestąpił próg. Było raczej pusto, wszak kto przesiadywał w karczmie w środku dnia. Na szczęście właściciel pomyślał o tym, żeby rozpalić ogień, przy którym Harald natychmiast spoczął.
Mimo, że Asgard nie był tak wysunięty na północ jak Islandia, to odniósł wrażenie, że jest tu o wiele chłodniej niż na wyspie.

-Spocznijcie panowie. - powiedział w końcu.

_________________


Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Heimhavn   Pią Mar 27, 2009 2:40 pm

Zaraz za Haraldem do wnętrza zajazdu wszedł mężczyzna z maską na twarzy.Od razu jego osoba zainteresowała karczmarza.
Akachi podszedł do niego jednocześnie rozpinając ostatnie klamry ze swojego płaszcza a następnie zarzucił go na lewą rękę.Ze spokojnym oraz lekko zachrypiałym tonem zwrócił się do niego.
-Jeżeli można...trzy gorące dania oraz coś do picia.-powiedział jednocześnie dając swoim towarzyszą do zrozumienia że to właśnie on "stawia".
Właściciel lekko zaniemówił lecz po chwili odzyskał świadomość.Pewnie było to spowodowane niecodziennymi gośćmi w jego skromnym lokalu.
Akachi stojąc przy barze rozejrzał się ochoczo.
"Hmm całkiem przytulne miejsce..."-pomyślał jednocześnie odwracając wzrok w stronę już ogrzewającego się Haralda.
Wówczas do jego pamięci trafiło kolejne wspomnienie...lecz tym razem bolesne.Przypomniał mu się owy pożar gdy...na zawsze stracił piękno młodzieńczego ciała.
Gdy tylko wyłożył na blad kilka srebrnych monet mężczyzna skierował swoje kroki w stronę nowo co poznanego mężczyzny.
-Mamy wreszcie przyjemną atmosferę...powiedz mi coś więcej o Asgardzie...-jego ton brzmiał jakby rozkazał Haroldowi udzielenie informacji jednak w rzeczywistości tak nie było...
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Heimhavn   Pią Mar 27, 2009 4:04 pm

Emmet wszedł do zajazdu. Fala gorącego powietrza z kominka od razu uderzyła go w twarz. Wszedł jako ostatni, zamknął za sobą drzwi. Rozejrzał się. Było tu całkiem przyjemnie, karczmarz od razu przyglądał się jakby ze strachem ale i zainteresowaniem na zamaskowanego towarzysza. Emmet usiadł obok Haralda, przy kominku, tak by widzieć wejście do zajazdu i prawie wszystkich tu obecnych. Drugi z jego kompanów poszedł do baru. Emmet uśmiechnął się, ciesząc się w duchu że to właśnie nie on stawia, bo nie miał grosza przy duszy, równocześnie uświadamiając sobie, że będzie miał kolejny dług wobec innych.
"Tak miły facet, a los pokarał go nieszczęsnymi zdarzeniami, od których codziennie musi ukrywać swoją prawdziwą twarz... Czego on się boi? Jaki jest naprawdę? Może to tylko pozory... Mam nadzieję, że dożyję dnia by się tego dowiedzieć...." - myślał Emmet.
Z uwagą przypatrywał się to w jednego, to w drugiego mężczyznę. Również chciał się więcej dowiedzieć się o tym miejscu. Znalazł już godnych kompanów, więc i może odnajdzie tu nowe życie... Będzie musiał przystosować się do nowych warunków...

- Czy kraj ten ma jakiegoś władcę? Słyszałem, że stąd pochodzą jacyś Wielcy Wojownicy. Chciałbym się uczyć u jednego z nich. Może istnieją jakieś legendy... cokolwiek.... - spytał.

Na razie ta przygoda toczy się w dobrym kierunku, a Emmet nie zamierzał już rezygnować ze swoich dawnych celów przybycia tutaj. Pozna więcej osób, zdobędzie więcej informacji, może nawet potrenuje pod okiem jakiegoś mistrza, i wtedy zacznie swoje poszukiwania i będzie pomagał ludziom. Na razie nie jest gotowy... jeszcze nie....

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Heimhavn   Pią Mar 27, 2009 5:04 pm

-Wiele pytań, mało odpowiedzi... - pomyślał Harald.

Przez chwilę wpatrywał się w ogień, który grzał tu chyba o wiele mocniej niż gdziekolwiek indziej na świecie. Wyciągnął zmarznięte dłonie i lekko sie przeciągnął.

-Powoli panowie, powoli... - zamyślił się jakby nie wiedział od czego zacząć - Asgard... Kraina położona w izolacji od świata, aż dziwne, że spotkałem tu kogoś z... "za granicy", zwłaszcza, że nawet jeśli ktoś obcy zna jego położenie, to raczej niechętnie się tu zapuszcza.

Podparł się wygodnie na ramionach i spojrzał w stronę drzwi.

-Warunki tu panujące powodują, że ludzie stają się twardzi jak głazy, ale nie zapominają o swoim człowieczeństwie... choc wszędzie są wyjątki. Władcy? Nie, nie ma takich... Choć za przywódcę można uznać główną Kapłankę Odyna, najwyższego z naszych bogów. Cieszy się chyba największym autorytetem na tych ziemiach, a służyć Odynowi pod jej rozkazami to największy z zaszczytów.

Pytał też o wielkich wojowników. Ciężko mu było odpowiedzieć na to pytanie. W zasadzie większość mężczyzn, a często i kobiety, z racji życia w takich a nie innych warunkach, świetnie dawały sobie radę w walce. Chociaż może chodziło mu o...

-Jest taka legenda... Mówi o grupie wybranych przez Odyna wojowników, wyniesionych ponad wszystkich innych i znacznie potężniejszych... niestety nie wiem wiele na ten temat.

_________________


Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Heimhavn   Pią Mar 27, 2009 5:34 pm

Z wielką uwagą oraz zainteresowaniem przysłuchiwał się wszystkim informacją Haralda.Jednak Akachi szczególnie zareagował na wieść o legendarnych wojownikach.
"Hmm zazwyczaj każda z legend ma w sobie ziarenko prawdy"-pomyślał wyciągając w stronę ognia dłonie.
Przez jakiś czas mężczyzna nie wiedział co ma powiedzieć.Niby wszystko "wydusili" z Haralda choć...cały czas miał takie wrażenie że jeszcze o coś powinien zapytać.
I wtedy go oświeciło...już cichy szmer wydobył się z ust gdy nagle jedna z pracownic w tej gospody zawołała że dania są gotowe.
"Jasna...''-nie dokończył przekleństwa Akachi.
Mężczyzna doskonale sobie teraz zdawał sprawę że nie może zjeść posiłku ze swoimi kompanami.Odsłonił by wówczas to co skrywał przez tyle lat.Wiedział jak to się kończy gdy komuś zaufał i wyjawił swój sekret.
"Zawsze tak samo...uciekali jak gdyby ujrzeli śmierć w czystej postaci"-pomyślał idąc w kierunku baru.
Gdy tylko wziął swój posiłek oraz kubek z ciepłym napojem zwrócił się do kompanów lekko zawstydzonym nieśmiałym głosem.
-Przepraszam was..jednak z pewnych przyczyn nie mogę z wami zjeść tego posiłku.Proszę zrozumcie...
W tej samej chwili mężczyzna w masce odszedł do innej komnaty mieszczącej się obok tej.Panował tam półmrok oraz cisza...idealne warunki dla samotnego spożywania jedzenia.
"Bogowie karząc mnie w ten sposób wyznaczyli mi ścieżkę po której mam kroczyć...na jej końcu zastanie mnie nagroda..."-pomyślał powoli zdejmując maskę.
Obecni w drugiej sali nie mogli zobaczyć "prawdziwej" twarzy Akachiego.Może to nawet i dobrze...
Mężczyzna zaczął powoli oraz spokojnie konsumować posiłek.Pomimo że przywykł on do angielskich dań to wydawało się bardzo smaczne.Gdy tylko skończył ponownie założył na siebie maskę...
"W tej chwili znów staje się Akachim..."-pomyślał lecz innego wyboru nie miał.
Następnie chwilkę później wziął talerz i oddał barmanowi.Nie podziękował..to nie w jego stylu.Usiadł przy kominku jeszcze raz aby nie przeszkadzać towarzyszom...
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Heimhavn   Pią Mar 27, 2009 7:19 pm

Emmet z uwagą słuchał tego o czym mówił jego towarzysz. Spojrzał w ogień, i słuchał. Jednak to co usłyszał nie wylatywało drugim uchem, a wirowało w jego głowie pozostając w jego pamięci... "Inni raczej niechętnie się tu zapuszczają..." - myślał - "Ciekawe.... idealne miejsce do treningu... idealne miejsce do ukrycia się przed światem..."
W głowie Emmeta powoli zaczął kształtować się obraz miejsca w którym się znalazł. Napływały do niego informacje prawdopodobnych zachowań ludzi, jacy oni są i co mogą zrobić. Coraz bardziej zaczynała mu się podobać ta kraina.
Kiedy jego towarzysz zaczął mówić o "wybranych przez Odyna wojowników" Emmetowi zaświeciły się oczy, i już nie patrzył w ogień, ale spoglądał na twarz towarzysza, w jego oczy jakby chciał sprawdzić czy ten mówi prawdę czy to tylko zmyślona historyjka.

- Czy oni yy.. jakby to powiedzieć... ukazują się jakoś ludziom? Służą miastu, czy tylko temu całemu Odynowi? Kto to jest, chce go poznać! - z każdą chwilą w głosie Emmeta zaczęło narastać podniecenie i entuzjazm.

Nagle jedna z pracownic zawołała, że dania są gotowe, i wtedy chłopak poczuł jak bardzo jest głodny. Jak na zawołanie w brzuchu mu głośno zaburczało. Ze zdziwieniem spoglądał jak jego nowy, zamaskowany znajomy odchodzi spożyć posiłek w samotności. Zaczął współczuć chłopakowi, jak bardzo los go skarał, a on boi się pokazać swoją prawdziwą twarz. Był bardzo tajemniczy, a to sprawiało że Emmet jeszcze bardziej chciał go poznać.
Wziął swoje danie i gdy już się najadł do syta po raz pierwszy od paru dni poczuł, że jest szczęśliwy. Odnalazł krainę, w której mógłby żyć i trenować. Poznał nowych ludzi, jak na razie był w ciepłym miejscu. Czego tu jeszcze chcieć? Czekał aż Harald będzie w stanie jakoś odpowiedzieć na pytanie Emmeta, rozumiał że chłopak dawno tu nie bywał.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Heimhavn   Pią Mar 27, 2009 7:44 pm

Akachi odszedł na ubocze, a oni otrzymali swoje posiłki. Zjadł swoją porcję z apetytem, na Islandi nie mógł liczyć na zbyt wystawne pożywienie. To też nie było dworskim jadłem, ale uświadomiło mu, jak bardzo tęsknił za ojczyznom.
Kolejne pytanie jego nowego towarzysza sprawiły, że oderwał się od tych sentymentalnych myśli.

-No cóż... - powiedział - Problem polega na tym, że nie można ich znaleść, dopóki nie nadejdzie odpowiedni czas. Odyn sam zssyła moc wybranym przez siebie osobom.

_________________


Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Heimhavn   Sob Mar 28, 2009 1:29 pm

-Odyn...-powiedział cicho pod nosem mężczyzna w masce odwracając się gwałtownie jednocześnie.
Po głowie coś mu krążyło już to imię.Jakby kiedyś je usłyszał lecz nie może być tej informacji pewny.
"Hmm zsyła moc...jeżeli jest aż tak potężny to może i będzie potrafił mnie wyleczyć??"-pomyślał a jego oczy zabłysnęły.
Następnie zwrócił się odrobinę podekscytowanym tonem w stronę Haralda który można powiedzieć przyjął rolę "informatora".
-Jeżeli tak dużo wiesz o takich ważnym sprawach dla tego kraju...to może powiesz mi co należy zrobić aby stać się kimś takim??.
I do kogo należy się udać wpierw...
Powiedział szybko jednym tchem a już kilka sekund później zaczął kontynuować.
-Jeżeli na prawdę istnieje taka moc na tej ziemi...pragnę dowiedzieć się o niej dużo...bardzo dużo..-powiedział lekko zaciskając lewą dłoń.
Wypowiedziane przez niego słowa można by odebrać w dwojaki sposób.Albo pragnie służyć Asgardowi..lub wykorzystać tę wiedzę oraz moc do własnych celów.Tego jednak ani Haralad ani Emmet nie mogę wiedzieć.Po krąży Akachiego krąży wiele setek myśli...nie zawsze dobrych.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Heimhavn   

Powrót do góry Go down
 
Heimhavn
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: IV ERA :: ASGARD-
Skocz do: