Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Miasto w Thordain

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Miasto w Thordain   Pon Maj 11, 2009 8:45 pm

-A więc w drogę...-powiedział najwyraźniej zadowolony z reakcji towarzysza Akachi i mocno pociągnął wodze Hidalgo.
Potężny koń od razu ruszył z kopyta przemierzając kolejne domki czy cele.Para wydobywała się z jego pyska a pot spływał po umięśnionej wielkiej szyi.Lecz po mimo tego nie było widać po nim znaku zmęczenia.
"Każda...ale to każda suma była warta za niego..."-pomyślał Akachi lekko go jeszcze poklepując.
Wyjazd z małej mieściny nie zajął długo czasu dwóm anglikom.Kilka minut później znaleźli piękny czysty pokryty śniegiem teren.Wiatr delikatnie gładził ich po twarzy rozmywając bujne włosy.Słońce odrobinę wystawało znad horyzontu oświetlając tym samym "pole walki".Akachi jednym ruchem ręki zdjął z siebie płaszcz oraz pokrowiec zdobiący miecz.Ostrze "bohatera" jak subtelnie na nie mówił połyskiwało pięknym blaskiem.Maska mężczyzna była wręcz wpatrzona w Emmeta.Po chwili rzekł surowym tonem.
-Wszystkie chwyty dozwolone.W tak surowym klimacie jak jest w tej krainie musimy nauczyć się być twardzi oraz podejmować każde wyznaczone ryzyko.Z całą pewnością kapłanka Odyna nie będzie chciała w swoich szeregach "mięczaków"-powiedział prawie że jednym tchem Akachi szykując się do ataku.
Lekko zgiął kolana w jednej chwili oraz wyprostował lewą dłoń.Prawa była odrobinę schowana do boku jakby czekała na odpowiedni moment...tylko jaki??.
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Miasto w Thordain   Wto Maj 12, 2009 5:31 pm

Emmet widział, że Akachi ucieszył się na odpowiedź chłopaka, że jednak zgadza się na mały sparing. Popędzili więc konia, by poszukać sobie jakiegoś idealnego miejsca do treningu. W końcu dotarli na odpowiednie miejsce, zasłoniętą śniegiem polanę. Gdy wyjrzało słońce Emmet uśmiechnął się uważając to za dobry znak, że może w końcu nastanie jakaś lepsza pogoda pozwalająca im na działanie.
Gdy siadł z konia lekki wiatr przeczesał mu włosy. Emmet zamknął oczy i głębokim wdechem nosem wciągnął powietrze. Jeszcze nigdy tak nie miał. Czuł wszystko co dzieje się w okół niego, śnieg, puch, wiatr. Nawet lekki promień słońca wydawał mu się zostawiać ślad na jego jeszcze chłopięcej twarzy. Rozejrzał się dookoła. Wiedział, że będzie to miejsce które zapamięta na dłuższy czas. Przyroda odzywa się do niego, jakby chciała mu pomóc.
Emmet odwrócił się do swojego towarzysza i zobaczył jak ten zdejmuje płaszcz. "Ale jak to? On ma zamiar walczyć przeciwko niemu z mieczem, który niedawno zakupił u kowala? No cóż... skoro wszystkie chwyty dozwolone.. to będę musiał się dobrze starać. Z drugiej strony on ma racje. Będziemy musieli być przygotowani na wszystko, na atmosferę i warunki jakie będą panowały wokół także. " - myślał chłopak. Niepewnym krokiem zbliżył się trochę do niego, by być w bezpiecznej odległości. Wszystkie poprzednie uczucia zniknęły, a w brzuchu 'ożyły' motylki. Czuł narastające podniecenie, adrenalinę i uśmiechnął się. Złapał się za przegub, zamienił to w swoją pewność siebie. Nie chciał jednak zaatakować pierwszy. Ustawił się szeroko na nogach, lekko przykucając by nie być takim sztywnym. Podniósł ręce i czekał na ruch przeciwnika.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Miasto w Thordain   Wto Maj 12, 2009 6:07 pm

Na twarzy Akachiego wciąż widniał mały uśmieszek.Nie mógł jednak tego zauważyć jego "przeciwnik" gdyż dalej na jego twarzy widniała biała czysta maska.Widząc że Emmet nie wykonał pierwszego ruchy zamaskowany postanowił pierwszy zadziałać.Z impetem ruszył w jego kierunku z mocno zaciśniętymi pięściami.Na tę chwilę nie chciał używać miecza.To z całą pewnością zepsułoby smak nadchodzącej potyczki oraz przeważyloby na korzyść Akachiego.Gdy tylko zbliżbył się do towarzysza na odpowiednią odległość mocno napiął mięśnie lewej ręki i bez większego wachania uderzył nią prosto w twarz towarzysza.Akachi doskonale sobie zdawał sprawie że ciosy który teraz wymierza i te które pewnie niedługo dostanie są niczym w porównaniu z późniejszymi starciami.Więc im szybciej oboje przyzwyczają się do bólu tym lepiej będzie to prosperować na przyszłość.
-Dalej Emmet!!.Pokaż na co Cię stać!!

OCC;Atak na siłę(średni):
18*3 = 54obr
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Miasto w Thordain   Wto Maj 12, 2009 6:32 pm

Gdy tylko otrzymał cios jego głowa gwałtownie odchyliła się do tyłu. Zrobił parę kroków w tył, jednak nie przewrócił się. Nabrzmiałe usta, i bolące okolice nosa dawały o sobie znać. Ból nosa sprawiał, że w oczach pojawiły się lekkie łzy. Emmet jednak nie płakał, po prostu gdy dostanie się w nos, łzy same lecą.
Emmet jednak uśmiechnął się. Ten atak nie był w cale taki straszny. Gdy był dzieckiem potrafił przetrwać większy łomot. Przetarł rękawem twarz. Ruszył szybko w stronę Akachiego. Zamachnął się i... Gdy już miał uderzyć szybko schował rękę. Z całą prędkością pochylił się nisko i zrobił przewrót przez ramię. Teraz znajdował się lekko za swoim przeciwnikiem po jego prawej stronie. Podniósł nogę i kopniakiem uderzył go w okolicę żebra, a potem w twarz. Jego maska lekko się przesunęła. Emmet od razu cofnął się trochę.

OCC: Atak na zręczność 8*3 = 24 obrażenia.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Miasto w Thordain   Wto Maj 12, 2009 6:47 pm

W chwili pierwszego uderzenia nogą Akachi umiejętnie chwycił Emmeta za nią tym samym blokując nią.Kilka sekund postali tak w bezruchu.Słychać było tylko świst wiejącego wiatru.W następnym momencie mężczyzna błyskawicznie odrzucił towarzysza na bok aby uzyskać bezpieczną odległość.Oddech w miarę robienia każdych ruchów stawał się mocniejszy.Zapewne było to spowodowane warunkami w jakich przyszło im się zmagać.Powoli na całym ciele ukazywał się pot.
-To było dobre...jednak musimy jeszcze bardziej się skupić!.Pamiętaj...brak zasad!.Walczymy jak prawdziwi wojownicy!-krzyknął jednocześnie stawiając kolejne kroki w jego stronę.
Ponownie w dość szybkim tempie Akachi znalzł się przy Emmecie.Tym razem jednak wyciągnął w jego stronę prawą dłoń.Cios ponownie zmierzał w stronę twarzy przeciwnika.Gdy tylko go osiągnął zaraz potem zamaskowany wykonał kolejny atak.Odrobinę się pochylając z całej siły wyciągnął do góry nogę uderzając nią w Emmeta na wysokości kości piszczelowej...

OCC;Atak średni na siłe 54dmg;

HP:330
MP:450
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Miasto w Thordain   Wto Maj 12, 2009 7:11 pm

Takie obrotu sprawy Emmet się nie spodziewał. Jego przypuszczenia okazały się słuszne - jego przeciwnik jest od niego potężniejszy, więc walka z góry jest założona, że chłopak przegra. Ale nie będzie się poddawał, lecz będzie walczył do końca. Słowa jego zamaskowanego towarzysza dodawały mu otuchy. Jednak upadł po tym jak przeciwnik kopnął go w kość piszczelową. Trzymając się obiema rękami za nogę i krzywiąc się kołysał się z bólu to w przód to w tył. Przypomniał sobie jednak, że żeby być wielkim wojownikiem trzeba przetrzymywać ból. Wiedział, że ból to tylko iluzja. Od razu starał się zająć czym innym. Jego myśli powędrowały gdzieś w dal, w śnieg, w słońce, w wiatr. Wstał. Ciągle jednak odczuwał ból i kulejąc podszedł bliżej. Starał się jednak o nim nie myśleć.
Emmet pomyślał, że jeśli Akachi stosuje takie zagrania, to i warto też samemu trochę użyć cwaniactwa. Obracając się szybko jakby markując kop z obrotu, chłopak przesunął ciało i dwoma wysuniętymi palcami uderzył w krtań swojego przeciwnika. Gdyby jednak uderzył mocno, mógłby złamać mu tchawicę, co prowadziłoby do śmierci. Emmet jednak wiedział co robi.

OCC: moje hp: 158
atak na siłę: 7*3 = 21 obrażeń.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Miasto w Thordain   Wto Maj 12, 2009 7:23 pm

Takiego ataku z całą pewnością nie spodziewał się po jeszcze leżącym i zwijającym się z bólu towarzyszu.Uderzenie dwoma palcami w szyję okazało się bardzo dobrym posunięciem.Akachi początkowo nie mógł zebrać w sobie oddechu.Kasłał niemiłosiernie chcąc złapać choćby odrobinkę życiodajnego tlenu.W następnej chwili padł na kolana głową w dół.Ból trwał jeszcze dość długo lecz oddychanie z każdą sekundą poprawiało się na lepsze.Akachi spojrzał z wielką zawziętością na Emmeta jakby widział w nim największego wroga życia.W grę wchodziły już spore emocję oraz nerwy...zamaskowany mężczyzna dał się właśnie w tej chwili im ponieść.
Odrobinkę dosłownie wyprostował się napinając mięśnie prawej nogi.Przeczuwał że miejsce które jeszcze nie tak dawno trafił towarzysza pewnie boli a więc...
w kilka sekund zrobił dokładnie tą samą kombinację co wcześniej.Z całej siły uderzył nogą prosto w kość piszczelową Emmeta.Gdy tylko to uczynił mocno odbił się wolnymi rękoma od ziemii i wyprostował się.Jego oczy cały czas "wbite" w swojego przeciwnika.Emmet mógł usłyszeć lekki syczenie spowodowane jeszcze nie tak dawnym uderzeniem w jeden z elementów układu oddechowego.

OCC;
HP;309

Atak średni na siłę: 54 dmg.
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Miasto w Thordain   Wto Maj 12, 2009 7:37 pm

Emmet widząc jak jego przeciwnik cierpi chciał do niego podejść. Myślał, że może jednak za mocno go uderzył, a w tej chwili Akachi oddaje ostatnie tchnienie. Jednak po krótkim czasie jego oddech ustatkował się, a on sam wstał. Widać było że jest rozwścieczony. Chłopak nie mógł widzieć jego oczu, lecz widział po mowie ciała, że chyba posunął się za daleko. Gdy po raz kolejny został uderzony w piszczel znowu zwijał się z bólu na ziemi. Czuł jak noga puchnie mu 'w rękach'. Gdy podwinął nogawkę noga była bordowo-fioletowa. Jakby stworzył się tam jakiś obrzęk, lub kość została pęknięta bądź złamana. Dziwny traf przypadł na to, że Akachi uderzył dokładnie w to samo miejsce co wcześniej. Emmet zamknął oczy i odetchnął głośno. Ciągle ściskał rękami nogę. Bolało go bardzo. Jednak znów wstał i niemal skacząc na jednej nodze chciał podejść do swojego przeciwnika. Gdy zrobił jednak parę kroków ból nie dawał mu spokoju. Już nie mógł skupić się na wietrze, promieniach słońca, czy czymkolwiek innym. Za bardzo go bolało. Trochę zmęczony opadł do tyłu na tyłek i siedząc znów trzymał się za nogę. Wiedział, że walka jeszcze się nie skończyła, a jego towarzysz może zadać jeszcze jakiś cios. Więc wstał i tylko lekko opierając się na zranionej nodze, prawie cały ciężar swój opierając na drugiej podniósł w górę głowę.

OCC: 104 HP.
Rezygnacja z ataku.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Miasto w Thordain   Wto Maj 12, 2009 8:56 pm

Obraz kulejącego a raczej zwijającego się z bólu towarzysza nie wywarł zbędnych emocji początkowo u zamaskowanego wojownika.Ponadto...czuł że właśnie w tym momencie walka może się zakończyć.Powolnym ruchem prawej ręki wyjął miecz z pochwy.Od jego ostrza odbijały się promienie słoneczne a po powierzchni usadzały się drobinkami cząsteczki kryształków.Gdy tylko Akachi wykonywał jakikolwiek ruchem bronią w powietrzu było słychać dziwny świst.Ale tak na prawdę teraz nastała chwila prawdy.
"Zadać cios...czy nie zadać..."-pomyślał wpatrując się w towarzysza.
Z jednej strony definitywnie zakończyłoby to walkę lecz tym samym...żywot Emmeta.Z drugiej jednak...miał to być zwykły pojedynek.Na rozprostowanie kości a co za tym idzie nic poważnego.To czemu emocje u zamaskowanego dały się tak łatwo uwolnić spod kontroli??.W jednej chwili Akachi schował miecz z powrotem do pochwy.Następnie wyciągnął pomocną dłoń w stronę towarzysza jednocześnie mówiąc.
-To tylko pojedynek...nie ma sensu zadawać ostatecznego ciosu.Tutaj nie ma strony wygranej i przegranej...oboje wiele się dzisiaj za to nauczyliśmy...-powiedział wpełni przekonywującym tonem pomagając przyjacielowi wstać.
Dalej jednak może zastanawiać jedno.A mianowicie łatwość popadnięcia do takiego stanu zamaskowanego.Wcześniej starał się nie okazywać zbędnych emocji będąc jak typowa "skała".Teraz...wszystko nagle wyrzucił z siebie i miał wręcz niepohamowaną ochotę kogoś...zabić.
"Całe szczęście że zdrowy rozsądek jest dalej wemnie..."-pomyślał przeczusując odrobinę włosy ze śniegu.
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Miasto w Thordain   Wto Maj 12, 2009 9:18 pm

Emmet tak naprawdę nie wiedział czy Akachi zada ostateczny cios. Chłopak był już bardzo zmęczony, noga bolała go bardzo. Wbrew pozorom jednak będą musieli jeszcze nad sobą dużo pracować, nad kondycją i siłą. Emmet nie spodziewał się, że pod tą maską może kryć się taka 'krwiożercza bestia'. Jego zamaskowany towarzysz zachowywał się dziwnie w walce, jakby każdy cios zadany jemu desperacko budził w nim coraz więcej siły. Chłopak pomyślał, że dobrze jest mieć kogoś takiego u boku.
Mimo iż ledwo stał na nogach poklepał po plecach swojego towarzysza. Był mu wdzięczny, że ten nie zadał ostatecznego ciosu, ale tak jak on sam powiedział - to miała być tylko walka rozgrzewająca, sprawdzająca ich umiejętności. Teraz jednak będą musieli coś zrobić z tą jego nogą.

- Ciągle jeszcze jednak jesteśmy dość słabi, by być wezwani do Kapłanki Odyna. Czeka nas tu jeszcze wiele pracy, przyjacielu. - posłał w jego stronę uśmiech, a w jego oczach nie było ani krztyny urazy do niego.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Miasto w Thordain   Wto Maj 12, 2009 9:31 pm

-Masz rację...i to właśnie najbardziej mnie boli...-powiedział jednocześnie uderzając pięścią o śnieg.
Oczywiście spowodowało to małe wgłębienie lecz nie tak duże aby dłoń nie mogła się wydostać.Będąc przy okazji na tej "wysokości" Akachi spojrzał z żalem oraz małym wyrzutem sumienia na nogę towarzysza.
-Nie powinienem Cię drugi raz uderzać w to sam miejsce...to było nierozważne z mojej strony...-słychać było w jego głosie skruchę.
Nie czekając na jego reakcję wyciągnął z torby podróżniczej dość cienki materiał aczkolwiek długi.Umownym gestem ręki kazał położyć się towarzyszowi na śniegu.Zamaskowany nigdy tego dotąd nie robił ani nie znał się na leczeniu lecz takie trudno to nie mogło być...
-Wygląda to okropnie.Poczekaj...może najpierw przyłożę troszkę śniegu na ranę a później dopiero materiał...-powiedział Akachi kiwając do siebie głową.
Wolną dłonią sięgną po dużej garść zimnego śniegu i położył ją towarzyszowi na ranę.
"Mam nadzieję że to odrobinę pomorze..."-pomyślał jednak nie był pewien tej myśli.
Następnie dokładnie i starannie owinął cienki materiał dwa razy wokół nogi.Gdy tylko skończył tą czynność zaraz zabrał się do następnej.Pomógł Emmetowi wstać i razem udali wprost do Hidalgo...
-Wytrzymasz to obciążenie??.Galop wierzchowca może Ci sprawić kłopoty...-zapytał dalej skruszonym tonem mężczyzna.
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Miasto w Thordain   Sro Maj 13, 2009 8:54 pm

Emmet uśmiechnął się mimo bólu.

- Daj spokój. Walka to walka. Ja też nie jestem Ci dłużny, pokasłałeś, ale jest ok. - znów się uśmiechnął.

Gdy jego towarzysz przyłożył mu śnieg do rany cicho zasyczał, a potem zaczął się śmiać. Zwykle w takich sytuacjach gdzie panował ból Emmet zaczynał się śmiać. To jakoś tłumiło to wszystko. Spojrzał na twarz przyjaciela i uśmiechnął się po raz kolejny. Chciał w ten sposób pokazać, że on nie ma do niego żadnego żalu, w końcu tak musiało być, a teraz Emmet będzie przygotowany na tego typu zagrania i tego typu ból. Podziękował mu za jakieś usztywnienie nogi jakimś materiałem i z jego pomocą podniósł się. Udawało mu się lekko stawiać nogę na ziemi, ale wiązało się to z bólem.

- Nie bój się o mnie. Jakoś to wytrzymam. Musimy dotrzeć do miasta.

Po tych słowach Emmet 'wdrapał się' na wierzchowca.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Miasto w Thordain   Czw Maj 14, 2009 3:45 pm

"Porządny z niego wojownik..."-pomyślał pomagając mu się wdrapać na Hidalgo.
Następnie podszedł do zwierzęcia i lekko poklepał go po pyszczku.
-Mam nadzieję że wytrzymasz...to będzie dłuższa droga podejrzewam...-powiedział Akachi a jego wyraz twarzy natychmiastowo skamieniał.
Gdy tylko wsiadł na wierzchowca jeszcze raz odwrócił się w stronę towarzysza aby się upewnić czy wszystko jest w porządku.Emmet dawał jakoś radę jednak wyraz na jego twarzy mówił sam za siebie...zamaskowany mężczyzna po prostu przesadził.
"Niech bogowie mnie ukarzą za ten czyn...to było głupie i nie rozważne..."-dalej nie mógł sobie przebaczyć w myślach Akachi.
Następnie mężczyzna mocno pociągnął wodze i Hidalgo ruszył z kopyta.Pogoda do jazdy była w miarę dobra.Powoli do pogody przyzwyczajała się cała trójka.To na pewno początek wielkiej wyprawy... prosto teraz do stolicy....
"Do kapłanki"!!-pomyślał jeszcze mocniej pociągając za wodze.
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Miasto w Thordain   Czw Maj 14, 2009 10:05 pm

Gdy po raz kolejny rozpoczęli podróż Emmet poczuł w środku, że jednak warto było wyruszyć w świat. Tam, w Anglii nie miał by za dużo do roboty, wszystko za niego zrobiłaby służba. Miałby wszystko.. a tak, zazna bólu, przygody, przyjaźni.. i kto wie co jeszcze może się stać.
Podczas galopu noga lekko mu pulsowała. Chłopak jednak potrafił wytrzymać taki ból. Spodziewał się, że będzie słabszy, ale ta technika odbiegania myślą pomagała mu. Gdy tak jechali Emmetowi wpadło do głowy pewne pytanie.

- Długo już trenujesz? Ja tylko podczas podróży... i nie codziennie. Będziemy musieli wprowadzić jakiś harmonogram, jak myślisz? - Emmet spytał się go, a oni dalej w galopie ruszali szukając swojego przeznaczenia.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Miasto w Thordain   Czw Maj 14, 2009 10:15 pm

-Bardzo dobry pomysł...-powiedział nie spuszczając dalej wzroku z kierunku jazdy.
Wymyślimy coś na miejscu gdy dotrzemy do stolicy.Mam nadzieję że będą tam jacyś mistrzowie mieczy...-powiedział w pełni wiary w swoje przekonania.
Kolejne minuty płynęły bardzo szybko w ciągłym galopie.Hidalgo przez te wszystkie przebyte metry wydawał się niestrwożony... jakby mógł to robić jeszcze godzinami.
"Kolejne miasto kolejne wyzwania..."-pomyślał Akachi patrząc na powoli wyłaniający się widok murów obronnych prawdopodobnie stolicy.
-O nawet drogowskaz...ale czekaj czekaj...coś tu jest nie tak...-powiedział Akachi zeskakując jednocześnie z rumaka.
Powolnym krokiem podszedł do drogowskazu gdy nagle...
coś świsnęło mu kolo ucha!.Okazała się to być strzała z ostrym grotem.Zamaskowany mężczyzna momentalnie odwrócił się do tyłu lecz nikogo nie ujrzał.Wokół tylko góry pokryte lodem oraz śnieżne polany...
-Jasna cholera...idealna przykrywka...-powiedział powoli dobywając ostrze.
Przygotuj się...mamy towarzystwo!.-krzyknął w stronę Emmeta.
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Miasto w Thordain   Sob Maj 16, 2009 11:15 am

Emmet spojrzał się w miejsce, gdzie powinien być miecz zakupiony wcześniej przez jego zamaskowanego towarzysza. Na słowa o mistrzu miecza chłopak uśmiechnął się. "Przecież to było to przewidzenia, nie kupiłby sobie takie nożyka do krojenia owoców..." - pomyślał. Noga przestawała bardzo pulsować. Zrobiła się lekko zdrętwiała, ale Emmetowi to nie przeszkadzało.
Gdy dojechali do jakiegoś znaku Akachi zsiadł z konia i podszedł do niego. W jednej chwili koło ucha świsnęła mu strzała. Chłopakowi wydawało się, że to jest tylko ostrzeżenie, bo Ci którzy chcieliby ich zabić mieli sporo czasu do tego aby dokładnie przymierzyć. Mieli idealną pozycję.
Emmet przesunął się do przodu, na koniu i złapał za wodze Hidalgo. Nigdy nimi wcześniej nie prowadził, ale widział jak to się robi, wystarczy je tylko przesuwać. Klepnął go lekko po grzbiecie jakby chciał go uspokoić, czy po prostu przyzwyczaić do siebie. Podjechał do Akachiego.

- Co robimy? Uciekamy czy zostajemy? Nie widzimy przeciwnika, to pewna śmierć, zero szans. Więc na co czekamy?

Emmet rozglądał się gorączkowo w około. Był czujny, gdyby choć kątem oka dostrzegł strzałę, to uchyliłby się przed nią.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Miasto w Thordain   Sob Maj 16, 2009 2:56 pm

Po "niecelnym" ataku nastała przerażająca cisza.Nic nie było słychać oprócz delikatnie wiejącego wiatru.Po twarzy zamaskowanego mężczyzna spłynęła kropla potu.
"Jak mamy walczyć z niewidzialnym przeciwnikiem??!"-starał się wymyślić jakieś rozwiązanie.
Jednak nic konkretnego niestety do głowy mu nie przychodziło.Dodatkowo jego towarzysz nie podjął żadnej decyzji.Akachi czuł się jakby miał po jednej stronie życie całej trójki a po drugiej splamiony honor gdyby się poddali.
-Nie wiem co robię...ale zaufaj mi...czasem chyba lepiej odłożyć broń...-powiedział jednym tchem.
W następnej chwili zdjął swój płaszcz i owinął go wokół ostrza.Miało to być coś na wzór symbolu poddania się.Mężczyzna zaczął energicznie nią machać krzycząc jednocześnie.
-Poddajemy się...
Tą czynność powtarzał jeszcze przez kilka minut.Później nie mając stu procentowej pewności...wstał...
"Jeżeli zginę...to wrócę do ciebie mamo..."-pomyślał odrobinę się rozglądając.
Nagle zza horyzontu zaczęły pojawiać się jakieś postacie.Jednak z tej odległości nie było sposobu aby ich dostrzec...
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Miasto w Thordain   Pon Maj 18, 2009 8:37 pm

Emmet rozglądał się gorączkowo. Nic nie wskazywało na to, by ich przeciwnik miał zamiar jakoś się pojawić. Oni sami nie wiedzieli co robić. Ta sytuacja była krytyczna, praktycznie bez wyjścia. Chłopak spojrzał szybko na swojego zamaskowanego towarzysza. Ten zdjął swój płaszcz i owinął nim miecz. Chciał w ten sposób pokazać, że się poddaje. Emmet chciał powoli zejść z konia, ale nie potrafił robić tego dokładnie, gdyż noga ciągle go bolała. Więc zeskoczył szybko na śnieg, upadając. Nie wiedział jakie skutki przyniesie ta reakcja, ale miał nadzieję, że nikomu przynajmniej na razie nic się nie stanie.
W oddali zaczęły pojawiać się jakieś postacie. Emmet jednak nie był w stanie ich dostrzec, z resztą tak jak Akachi.

- No to teraz przynajmniej możemy coś wynegocjować. Jeśli coś pójdzie nie tak to walczmy. Nie podróżowałem tu na próżno. - powiedział cicho do swojego towarzysza i stanął obok niego trzymając wodze Hidalgo.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Miasto w Thordain   Pon Maj 18, 2009 9:47 pm

Akachi tylko umownym symbolem kazał towarzyszowi aby tak nie kłapał "jadaczką" głośno.Nie wiadomo z kim mają do czynienia więc odrobiny ostrożności nigdy nie za wiele.Zamaskowany wyszedł przed wierzchowca czekając aż "goście" ujawnią swe oblicza.Ciężko przez przełyk mu przechodziła ślina jakby się czegoś obawiał.
"Emmet z jednej strony miał rację...walka daje cień szansy na zwycięstwo lecz...poddanie się teraz nie byłoby plamą na honorze...sam nie dam rady..."-dwoił się i troił Akachi w myślach aby coś wykombinować.
Tajemnicze postacie znalazły się prawie już w zasięgu wzroku.Okazało się że było ich czterech.Odziani w grube brązowe skóry na ich głowach widniały rogi...prawdopodobnie zwierzęce.Jeden trzymał ogromny topór na swoich masywnych barkach.Na pierwszy rzut oka wydawali się śmiertelnie groźni.Jak się później okazało...nic bardziej mylnego...
-Ahojjj!!!!-krzyknął jeden z nich grupym stanowczym głosem.
-Ahoj??.Co to...-powiedział bardziej pod nosem zamaskowany zbliżając się w ich stronę.
Akachi nie bał się spojrzeć im prosto w oczy...ciekawiło go tylko czy nieznajomi będą potrafić spojrzeć prosto w jego chłodną maskę...
-Kim jesteście??.I czemu nas zaatakowaliście??-zapytał prosto z mostu mężczyzna.
-My??.Przecież...nie...jesteśmy myśliwymi z tutejszej wioski...-rzekł jeden z nich.
-Niemożliwe...jeszcze parę minut temu omal moja głowa nie została przebita na wylot ostrą strzałą.-dalej wdrążał się w ten temat Akachi.
Mężczyźni zaczęli coś szeptać sobie do ucha.Wyglądało to jak mała narada albo coś w tym stylu.Po chwili jeden z nich wystąpił przed szereg.
-Pomyliłeś nas z bandytami grasującymi w tej okolicy.Popatrz...my nie mamy łuków czy kusz na sobie...ufamy jedynie broni ciężkiej...-rzekł spokojnym głosem.
-Rozumiem...
-A dokąd się wybieracie??-zapytał bez ogródek jeden z nich.
-Stolica...
-Powodzenia życzę...
Wymawiając te słowa jednocześnie odwrócili się o 180 stopni i ruszyli w przeciwną stronę.Akachiego zastanawiało czy przypadkiem nie powiedział niczego głupiego co mogło ich wystraszyć...
"Hmm na samą wieść o podróży do stolicy tak dziwnie zareagowali...no i jeżeli są myśliwymi to czemu nie mają zwierzyny??"-pomyślał momentalnie kierując się w stronę Hidalga.
Gdy tylko znalazł się wystarczająco blisko towarzysza rzekł do niego stanowczym tonem.
-Wsiadał i nie zadawaj pytań...
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Miasto w Thordain   Sob Maj 23, 2009 2:48 pm

Emmet za bardzo nie wiedział co robić. Widząc znak od swojego zamaskowane towarzysza by był ciszej sam zamknął buzię. Gdy tamten wyszedł przed wierzchowca, on nie zamierzał trzymać się z tyłu. Kulejąc także przeszedł, i stanął obok niego. Nie odzywał się jednak. Był maksymalnie skoncentrowany. Na jego twarzy przez chwilę pojawił się lęk, gdy zobaczył duże rogi. Szybko jednak z tym zawalczył, by nie mąciło mu to umysłu. Zdawał się nie reagować na uczucia z jego środka. Liczyło się tu i teraz, to co może się stać.
Po szybkiej wymianie zdań między Akachim, a tymi rzekomymi myśliwymi zamaskowany wsiadł na konia. Emmet spojrzał jeszcze za tamtymi ludźmi i wsiadł także. Pomyślał, że skoro grasują tu zbójnicy to nadal będą musieli trzymać się na baczności. Zdziwiło go to, że tamci odwrócili się i poszli w przeciwną stronę niż do stolicy, jakby nie mieli zamiaru tam wracać. Czyżby kolejna przygoda zawiązywała się w ciasną pętlę?

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Miasto w Thordain   Nie Maj 24, 2009 11:36 am

Gdy tylko znów mocno pociągnął wodze Hidalgo Akachi odetchnął z ulgą.Kropla potu spłynęła mu po oparzonym policzku co było dowodem na to iż zamaskowany mężczyzna czasem także czegoś się obawia.Wierzchowiec nie zwalniał tempa wręcz odwrotnie...pędził jak szalony aby jeszcze tego wieczoru spędzić noc w stolicy.
Mury oraz wierze obronne miasta powoli wyłaniały się znad horyzontu.Widok był jeszcze niewyraźny gdyż cały czas miała miejsce zamieć śnieżna.
Podczas całej tej drogi Akachi bacznie rozglądał się na boki.W jego zachowaniu było coś dziwnego...jeszcze przed podróżą pewny siebie cichy mężczyzna a teraz??.Najwyraźniej coś go trapi...
-Jeżeli nie zatrzymamy się na odpoczynek to myślę że niedługo dojedziemy do bram stolicy...-powiedział Akachi odrobinę mnie pewnym tonem.
I miał rację...wreszcie po ciężkiej i męczącej jeździe dotarli na miejsce.Przed bramą prowadzącą do miasta stali strażnicy w ciężkich metalowych zbrojach oraz dzierżących ogromne halabardy.Akachi odrobinę zwolnił konia zaciskając mocno wodze.
"Wreszcie dotarliśmy..."-pomyślał a na jego twarzy wymalował się uśmiech.


OCC;Przenosimy się do stolicy:D
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Miasto w Thordain   Pon Cze 22, 2009 5:34 pm

Po kilkunastu godzinach ciągłej jazdy bez odpoczynku w końcu dotarli do niewielkiego miasteczka w Thordian.Mężczyzna zatrzymał się przed gospodą swoim wozem a następnie odwrócił się w stronę Emmeta.
-Posłuchaj...idę się czegoś napić.Albo się przyłączysz lub możesz siedzieć tutaj i pilnować.Jak chcesz...do zachodniego portu został nam jeszcze góra 2 dni drogi-rzekł powoli schodząc z bryczki.
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Miasto w Thordain   Pon Cze 22, 2009 9:16 pm

Emmet w milczeniu przebywał całą drogę. Nie było o czym rozmawiać - chłopak nic nie pamiętał. Nie wiedział nawet jak się nazywa.

- Nie mam pieniędzy, by się czegoś napić. Popilnuję pańskiego wozu. - powiedział mu. Nie było to prawdą, Emmet miał gdzieś przy sobie parę monet, ale nie pamiętał tego.

"2 dni drogi..." - myślał ciągle chłopak. Zgodnie z tym co powiedziała mu staruszka nie miał wiele czasu. Nie wiedział o co jej chodziło.
Jego obrażenia ciągle dawały o sobie znać. Co chwila tracił przytomność na skutek utraty krwi, a potem budził się. Przecież mógł już umrzeć, ale ciągle się męczył. Ciągle obrażenia się jakoś zsychały nie dając szansy kolejnemu krwotokowi krwi.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Miasto w Thordain   Pon Cze 22, 2009 9:47 pm

-Jak sobie chcesz dzieciaku-rzekł wchodząc jednocześnie do gospody.
Z jednej strony było to dość wygodne dla niego rozwiązanie gdyż nie musiał płacić na pasażera na gapę oraz miał kto popilnować towarów.
Najwyraźniej mężczyzna pragną zabalować troszkę dłużej...czemu??.Nie było go już dobrą godzinę...a mróz nasilał się z każdą sekundą.
Czyżby nadchodziła nawałnica??
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Miasto w Thordain   Pon Cze 22, 2009 9:56 pm

Emmetowi zaczęło robić się coraz zimniej pomimo kożucha, który dostał od tego wąsatego starszego mężczyzny. Ten coś długo nie wracał, chłopak nie wiedział co ma robić. Mógłby ukraść ten wóz... ale nie wiedział w którą stronę zmierzać.
Z drugiej strony jednak nawet nie mógłby zrobić to komuś, kto jako jedyny mu pomógł. Nie mógł ukraść mu wozu i jego towarów przewożonych przez niego. Przecież mężczyzna mu pomógł, za darmo chciał go przetransportować, jeszcze dał mu jeden ze swoich ciepłych ubrań. Emmet znowu czuł się źle. Mimo to zsiadł z wozu i wszedł do gospody.
Gdy stał na nogach lekko zakołowało mu się w głowie ale wytrzymał to. Upewnił się gdzie znajduje się mężczyzna i ruszył do niego mijając innych ludzi.

- Przepraszam, czy moglibyśmy już ruszać? Rozumiem, że to pański powóz i jestem panu wdzięczny za taką okazaną mi pomoc, ale mi naprawdę się śpieszy. Po za tym zmienia się pogoda i chyba zależy nam na tym by najszybciej dotrzeć tam gdzie mamy dotrzeć.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Miasto w Thordain   

Powrót do góry Go down
 
Miasto w Thordain
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Lutea - miasto

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: IV ERA :: ASGARD-
Skocz do: