Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Albhaim

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Albhaim   Nie Mar 22, 2009 7:31 pm

Zachodnio-południowa kraina Asgardu.Od północy graniczy z Thordain,od wschodu z Eldora.

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Albhaim   Sro Mar 25, 2009 6:12 pm

Mała, drewniana chatka tuż przy lesie. Zamieszkiwana przez pewnego dojrzałego młodzieńca, który właśnie zbierał drewno na opał. Nebril, bo tak on miał na imię, był już przyzwyczajony do warunków panujących tutaj. Przybył tu ponad dziesięć lat temu, zdążył więc bez wątpienia zaaklimatyzować się w nowym środowisku. Przez te wszystkie lata ciężko trenował, by wypełnić swoje przeznaczenie. Wiedział, że jeszcze długa droga przed nim, ale to jeszcze bardziej dodawało mu otuchy i nadziei. Przez ten okres czasu nie zapomniał o swojej przeszłości. Kilka razy we śnie nawiedzała go twarz brata. Nebril pewny był, że przyjdzie jeszcze taki czas, kiedy się spotkają.
Chłopak przystanął na chwilę spoglądając w niebo, jakby szukając jakiś znaków w chmurach. Po kilku sekundach jego spojrzenie padło na mały lasek. Twarz młodzieńca od razu się rozpromieniła. Bez wahania, zapominając o wszystkim ruszył do lasu, który już bardzo dobrze znał podczas swych częstych wędrówek w celu poszukiwania żywności. Po dłuższej chwili dotarł na niewielką polanę. Oparł się o drzewo i spojrzał na przeciwko, gdzie znów ujrzał drzewo. Jednak w tym drzewie było coś niezwykłego. Była to bardzo potężna, ale również i stara roślina. Jej rozłożyste gałęzie zdawało się sięgać nieba. A pokryta szronem kora zapierała dech w piersiach. Jakby nie patrząc było to ulubione miejsce Nebrila, może oprócz ciepłego łóżeczka.
Nebril westchnął i ruszył do domu, gdzie natychmiast rozpalił ognisko. Usiadł przed roztańczonym ogniem i zaczął ogrzewać sobie ręce, wpatrując się w wirujące płomyki ognia. Po kilku minutach poczuł ciepło rozchodzące się po całym ciele. Zaczął ogrzewać sobie na ogniu wcześniej upolowaną zdobycz. Po całym dniu treningów, chłopak był niesamowicie głodny. Żałował, że nie ma z kim podzielić się swoim pożywieniem. Ale teraz liczył się tylko trening i ciężka praca. Młodzieniec zaczął układać w myślach plan swojego jutrzejszego dnia. I choć tak za pewne wszystkiego nie zapamięta to rozmyślał, jakie to obowiązki nadszedł czas wykonać. W głębi duszy chłopak oczekiwał dnia spotkania się po raz pierwszy z kapłanką samego Odyna, choć z drugiej strony ciarki mu przechodziły po plecach, gdy pomyślał, że nie nadaje się na wojownika Asgadru i nie posiada odpowiednich cech na rycerza.
Młodzieniec zaczął jeść gotową pieczeń, która okazała się bardzo smaczna, szczególnie, że Nebril był bardzo głodny.
Powrót do góry Go down
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Albhaim   Nie Mar 29, 2009 7:41 pm

Chłopak wymasował sobie brzuch. Dawno nie jadł tak obfitego posiłku. Wyciągnął sobie nogi i patrzył w ogień, dokładając opału. Dopiero iskry przypomniały mu o pilnej sprawie.
Wstał. Zgasił ognisko. Zarzucił na plecy brązowy kożuch. Ogarnął wzrokiem całe pomieszczenie, po czym wyszedł i zamknął za sobą drzwi. Na dworze panował jak zawsze chłód. Ale nie było on już straszny Nebrilowi. Szedł sprężystym krokiem, nie chciał bowiem tracić nonsensownie czasu. Zakasłał lekko i opuścił twarz, chroniąc ją tym samym przed mroźnym wiatrem. "No cóż, dobrze byłoby, gdyby udało się to załatwić jeszcze dziś." - myślał młodzieniec, choć po tak obfitym posiłku, opornie mu to szło. W oddali ujrzał zarys stolicy. Był niedaleko co spowodowało, że jeszcze bardziej przyśpieszył kroku. Strząchnął lekko głową, zaciskając wargi. Ukrył dłonie w głębokich kieszeniach swojego płaszcza. Gdy tak szedł w jego głowie ukazały się jego marzenia.
Na jego ciele lśniła zbroja Świętego Wojownika, a obok niego stali jego towarzysze broni. Nad nimi górowała postać najświętszej kapłanki Odyna, naszego boga...
"Czy to tylko marzenia?Czy to może moje przeznaczenie?" - westchnął chłopak.
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Albhaim   Wto Gru 29, 2009 4:57 pm

Zgodnie z obliczeniami starca Jakub dotarł do kolejnej krainy...czwartej z kolei.Już dawno temu słońce zniknęło za horyzontem a noc przywiozła ze sobą mroźny wiatr a także niewielki opad śniegu.Jednak ta pogoda w żaden sposób nie przeszkadzała bohaterowi.Niczym skała bez uczuć odpierał te wszystkie przeciwności losu.
Na krótką chwilę zrobił przerwę na niewielkim wzniesieniu.Poklepał po wielkiej szyi Hidalgo a następnie szepnął mu coś do ucha.
-Zostaliśmy sami...tylko ty i ja...nikt inny nie jest nam potrzebny...-odrobinę smutnym tonem odmiennym niż zawsze.
Rumak spokojnie te słowa odebrał jakby "rozumiał" ten wewnętrzny ból Jakuba.Chwilę później ruszyli już dalej.Warunki ku jeździe sprzyjały jak najlepiej.Obydwoje zmęczeni nie byli więc mogli dalej podążać ku celowi.
"Największe miasto...wschodnia brama...północ..."-wymawiał w myślach pojedyncze informację od blond włosego mężczyzny.
Po dłuższej chwili Jakub odnalazł odrobinę zniszczony znak przedstawiający napis: Witamy w Albhaim...i kilka pomniejszych nieważnych informacji.
Teraz pozostało mu już tylko odnaleźć miasto...co z kolei nie powinno być aż tak trudne.
W oddali mężczyzna zauważył jakąś małą chatkę drewnianą niedaleko małego lasku.Prędko pogalopowali tam i już kilka minut później odważnie zapukał do drzwi.
Otworzyła mu młoda kobieta w roboczym poplamionym ubraniu.Jej kruczo czarne włosy były rozpuszczone a jej policzki były zaczerwienione.Duże brązowe oczy spojrzały na tajemniczego przybysza z ciekawością...oraz z lekką nutą strachu.
-Czym mogę służyć nieznajomy??-rzekła odrobinę nieśmiałym tonem.
-Pragnę udać się do miasta...wskażesz mi kierunek pani??.
-To nawet dobrze się składa.Także udaję się w tym kierunku jednak...niebezpiecznie tak podróżować bezbronnej kobiecie.
-Ehhh...zapewne chcesz zabrać się ze mną tak??-zapytał retorycznie Akachi.
-I tak nie masz wyjścia...inaczej nie dotrzesz do miasta a po twoim wyglądzie wnioskuję że nie jesteś tutejszy...i masz ważną sprawę...
Jakub jedynie przytaknął dość wygadanej dziewczynie.Następnie odwrócił się i podszedł w stronę konia dając jej tym samym jasno do zrozumienia że nie zamierza długo na nią czekać.
"Zbędny balast...tylko tego właśnie potrzebowałem..."
Po dłuższej chwili obydwoje ruszyli do miasta...
w ciszy...
w spokoju...
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Albhaim   Sro Gru 30, 2009 12:27 am

Droga do miasta okazała się krótsza niż początkowo myślał Jakub.Gadatliwa Meryil która bez przerwy mówiła już na prawdę zaczęła irytować zamaskowanego.Chciał dobyć już swoje ostrze lecz wyłaniający się widok miasta rozwiał te..."zamiary".
"Wreszcie...przysięgam że jeszcze jedna godzina i bym ją zabił..."- ironicznie pomyślał Akachi spoglądając na kobietę.
Spokojnie obydwoje wkroczyli do miasta.Powoli zaczęło świtać a więc zamaskowany miał cały dzień na to aby pozwiedzać to miejsce lub odpocząć.Wybrał to drugie gdyż nie miał totalnie siły żeby cokolwiek zdziałać.Następnie odprowadził kulturalnie Meryil do pewnego domku w lepszej dzielnicy miasta.
Na pożegnanie nic nie powiedział.Jedynie pomógł jej zejść z Hidalgo a następnie galopem ruszył dalej przed siebie.
Jakąś godzinkę później mężczyzna znalazł dość sporą stajnię gdzie oczywiście zostawił Hidalgo.Jej właściciel oczywiście z uśmiechem na twarzy pozwolił zostać Jakubowi wewnątrz.Wydarzenie to odrobinę zdziwiło go...gdyż jeszcze z taką dobrocią się nie spotkał.
"Co kraina to obyczaj...to miejsce jest z całą pewnością inne..."-pomyślał kładąc się na stogu siana.
Dojrzał jeszcze czy Hidalgo ma wszystkiego pod dostatkiem.Stanowczo kubeł wody oraz kilka przysmaków w postaci jabłka czy owies wystarczą mu do szczęścia.Szkoda tylko że Akachi nie ma aż tak prostych marzeń...
Do północy jeszcze sporo czasu.
Trzeba zregenerować siły aby być gotowym na każdą ewentualność.
Odnalezienie wschodniej bramy nie powinno być problemem...
jedynie mogło zastanawiać jaka będzie druga część tej misji...
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Albhaim   Nie Sty 03, 2010 10:16 pm

Dzień zleciał dość szybko zamaskowanego mężczyźnie.Nie pragnął zwiedzać czy też pomedytować w tym miejscu.Nie...jedynie pragną odpoczynku od tego wszystko.Poukładać sobie ostatnie wydarzenia w głowie i wyciągnąć z nich odpowiednie wnioski.Tak też w ten sposób nastała noc.
Niedługo ma nastać północ...a więc wyznaczona pora.
Nie dużo czasu zajęło dojść Jakubowi do siebie.Dzisiejsza noc nie była aż tak chłodna jakie miewał w poprzednich krainach.
Tutaj było dość inaczej...
Niemniej jednak założył na siebie swoje ciepłe ubranie.Biały szeroki kaptur założył na głowę aby choć częściowo skrył maskę.Upewnił się jeszcze czy jego broń była w odpowiednim miejscu a następnie ruszył.
Ruchu na ulicach prawie już nie było.Jedynie nasz bohater mógł spotkać kilku zapijaczonych mieszkańców rzygających gdzieś pod płotem lub wracający do domu.Jakub starał się unikać patroli strażników...nie chciał robić na razie nikomu krzywdy.Dopóki oczywiście się nie dowie co dalej...

Jakieś kilkanaście minut przed północą Akachi wreszcie dotarł do celu.
"Wschodnia brama...to tutaj..."-pomyślał jednocześnie zdejmując kaptur.
Teraz należało czekać...
zmysły mężczyzny były skupione aby nie zostać zaatakowanym z zaskoczenia.Uważnie obserwował okolicę lecz w ostrożny sposób aby nie przykuć niczyjej uwagi.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Albhaim   Sro Sty 06, 2010 11:28 am

Napewno było już po północy. Od chwili przybycia akachi czekał przy bramie około pół godziny. Przez chwilę mogło mu się wydawać , że został najnormalniej na świecie okłamany. Ta myśl napewno byłaby silniejsza gdyby wiedział , że przed pałacem kapłanki Odyna spotkał się bogiem oszustw. Zamaskowany jednak tego nie wiedział, więc nie było dokładnie wiadomym co kłębi się w jego głowie. Nagle Jakub mógł poczuć dosyć silne uderzenie w kolano. Gdy jego wzrok powędrował w dół mógł dojrzeć małą istotę kształtem przypominającą człowieka. Było to postać wychudzona i bez trudu można było dostrzec każdą jego kość zwłaszcza , że nie był jakoś szczególnie opatulony ubraniem. Miał na sobie coś co przypominało koszulkę bez rękawka oraz spodnie sięgające trochę poza kolana. Oba elementy ubrania były już bardzo stare o czym świadczyły występujące gdzieniegdzie luki w materiale. Co więcej cały stój był zapaskudzony ziemią. Chude stopu chowały się w małych drewnianych butach. Istota ta odznaczała się poza tym głową trochę większą niż wymagały by tego proporcje jej ciała. Głowa był łysa a twarz tak samo wychudzona jak reszta ciała. Uzupełniały ją dosyć dusze spiczaste uszy ,niewielki haczykowaty nos, dosyć spore gałki oczne oraz brak całkowitego uzębienia. Mała istota zmierzyła Akachiego od stóp do głowy.
- No nie wiem czy się nadasz - wybełkotał na samym początku. Nie pozwalając jednak na to by czasami zamaskowany mu przerwał kontynuował dalej swój wywód.
- Chyba nie dasz sobie rady. Ale skoro panicz Loki cię przysłał to nie mnie dyskutować z jego decyzją. Najwyżej jeśli zginiesz to nie będzie dużej straty.
Ostatnie wypowiedziane zdanie uświetnił uśmiechem swojego niepełnego uzębienia po czym od razu rzekł:
- Jednak jeśli chcesz chłopcze się dowiedzieć więcej to w trzy migi na mojej ręce ma się znaleźć jakiś cenny drobiazg.
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Albhaim   Sro Sty 06, 2010 7:04 pm

"A więc nazywa się Loki..."-zapamiętaj to imię Jakub jednocześnie z pogardą odpychając kolanem małego przybysza.
Jego wygląd, ubiór spotkały się w wielką pogardą w oczach zamaskowanego.Zastanawiało go jak może taka "kreatura" chodzić po świecie.Niemniej jednak spojrzał na niego przeszywającym spojrzeniem.Mina naszego bohatera nie była zbyt radosna.Honor podpowiadał mu żeby wyciągnął miecz i pogrozić małemu...z drugiej jednak strony nie dowiedziałby się jakie to zadanie ma otrzymać.
Chwilkę później rzekł w jego stronę suchym charakterystycznym dla niego tonem.
-Nie mów mi że z czymś sobie nie dam rady!.Jestem wystarczająco dobry żeby wykonać to zadanie...-rzekł z nutą złości w głosie.
Następnie Akachi zaczął rozmyślać na tym cennym drobiazgiem.Czasu miał niewiele...a nie wiadomo co może zadowolić takie chytre "paskudztwo".Jedyna rzecz która przyszła mu do głowy to rodzinny amulet...jedyna pamiątka po rodzicach...rzecz przekazywana z pokolenia na pokolenie.Złoty naszyjnik wysadzony kilkoma drogocennymi świecidełkami zdawał się być idealną "zapłatą" dla małego przybysza.
Nie chętnie sięgał po niego nasz bohater...jednak tak trzeba było.Innej możliwości nie miał w tej sytuacji.
"Jeszcze Cię odzyskam...klnę się na bogów..."-pomyślał zaciskając po raz ostatni dłoń w amulecie.
Chwilę później jak psu kiełbasę rzucił małemu potworkowi jego zapłatę.
-A teraz gadaj...co mam zrobić...-rzekł ponownie ze złością w głosie.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Albhaim   Pią Sty 08, 2010 9:32 pm

Karłowata postać zręcznie chwyciła rzucony amulet. Przez chwilę przyglądał się przedmiotowi , który otrzymał niczym wytrawny znawca kruszców.
- Ładny przedmiot choć widziałem bardziej cenne - rzekła mała istota po czym splunęła na ziemię zieloną flegmą tak , że ta omało nie wylądowała na nodze Akachiego.
- Twoja pewność kiedyś Cię zgubi chłopcze - kolejne zdanie było odpowiedzią na słowa , które Jakub wypowiedział przed rzuceniem amuletu.
- Panicz Loki chce byś zdobył dla niego pierścień Andwaranaut - było to jedyne zdanie jakie zostało wypowiedziane przez stworka ale w końcu zamaskowany nie pytał o nic innego jak to co ma zrobić. Wychudzona koscista dłoń sięgnęła za koszulkę i wyjęła spod niej dosyć sporą sakwę , do której po chwili zaczął wkładać amulet otrzymany od Akachiego.
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Albhaim   Pią Sty 08, 2010 10:03 pm

-Pierścień??.Tylko to??.-zapytał ironicznym tonem Jakub spoglądając bez przerwy na małego stworka.
Na całe szczęście podarunek spodobał się mu.Chociaż gdzieś głęboko w umyśle zamaskowanego krążyła myśl,że gdyby mu się jednak nie spodobała...to wówczas ostrze wylądowałoby w jego brzuchu.
Jakub przez krótką chwilę zastanawiał się nad kolejnym pytaniem.Najwyraźniej stworek nie był skłonny do rozmów...jednak musiał w jakiś sposób wyciągnąć od niego jakieś konkretne informację.Tym razem przyjął odrobinę lżejszy, spokojniejszy ton.
-Muszę wiedzieć o tej rzeczy jak najwięcej.Wskaż mi najpotrzebniejsze wskazówki...gdzie mam go zacząć szukać.Na jakie zagrożenie mam się szykować.Wszystko co przydatne do tej misji....
Zrobił następnie kilka kroków w tył odwracając się tyłem do niego.Zrobił szyderczy uśmiech pod maską mówiąc po chwili.
-Jeżeli moja misja się powiedzie...szepnę kilka dobrych słów o Tobie Lokiemu.Że miałeś...istotny wkład w nią-ostatnie wyrazy Jakub wyraźnie zablefował.Z natury był skąpcem i z nikim nie chciał się dzielić wygraną.
Na szczęście...potworek o tym nie wiedział.

Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Albhaim   Wto Sty 12, 2010 11:00 am

Stosując swój podstęp Akachi zapomniał o jednej isotnej sprawie, że to właśnie ta niepozorna forma życia do , której żywił wstręt został wysłana do niego przez boga oszustw.
- Po pierwsze nie jesteś z paniczem Lokim na ty - rzucił dosyć ostro stworek po czym kontynuował:
- Po drugie to Tobie powinno zależeć na tym abym ja wspomniał o Tobie coś dobrego paniczowi Lokiemu a nie na odwrót.
Było widać , że w tym momencie niska postać przełyka ślinę.
- Pamiętaj , że to co jest cenne nie zawsze musi być obszerne. Nadal sądze , że nie wykonasz tej misji. Chyba nie myślisz , że jesteś pierwszym , który próbuje to zrobić. Panicz Loki wysłał już ponad trzydziestu mężczyzn i żaden z nich nie wrócił choć wielu rokowało lepiej niż ty. Można wręcz powiedzieć , że będzie to dla Ciebie misja samobójcza.
Na twarzy stworzenia pojawił się szyderczy uśmieszek , który jednak po chwili znikł.
- Ale przejdźmy do konkretów. Gdyby pierścień znajdował się na terenie Asgardu panicz Loki nie potrzebowałby Twojej pomocy. Jeśli chodzi o położenie Andwaranautu to służę ci odpowiedzią na to pytanie. Znajduje się on daleko stąd w mieście nazywanym Jerozolima. I uwierz mi , że łatwiej jest coś wynieść z krainy zmarłych niż stamtąd. O czym świadczy fakt , że wielu wspaniałych wojów Asgardzkich stamtąd nie powróciło.
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Albhaim   Wto Sty 12, 2010 3:42 pm

"Zaraz mnie coś trafi..."-pomyślał Jakub ściskając mocno pięści z nerwów.
Jednak jego emocję powoli opadały z każdym kolejnym słowem.Pomimo że mały stworek zniechęcał zamaskowanego ten stał jak "skała" odporny na te wszystkie argumenty.
Gdy usłyszał wreszcie gdzie ten pierścień się znajduję wówczas rzekł suchym tonem.
-Możesz mnie straszyć do woli...ja i tak się nie wycofam.Przekaż swojemu panu, że zdobędę ten artefakt-ostatnie słowa wypowiedział bardzo pewnym tonem.
Następnie odwrócił się do niego plecami i zaczerpnął świeżego powietrza.Pierwsza myśl jaka przyszła mu do głowy to...
"A gdzie do cholery jest ta Jerozolima??"
Gdy tylko zadał sobie to pytanie w myślach momentalnie odwrócił się ponownie do stworka.Pragną, aby jeszcze dosłownie udzielił mu kilku informacji...
-Jak mam dotrzeć w to miejsce??-pierwsze pytanie.
I czemu aż tak trudno wynieść coś z tego miasta??-prędko zadał drugie.
Pragną dowiedzieć się jak najwięcej zanim wyruszy w tą podróż.Każdy istotny szczegół może się przydać.Jeżeli aż trzydziestu innych śmiałków poległo...to naprawdę misja ta musi być niebezpieczna.Ciekawe też ile prawdy w słowach stworka było...
może specjalnie starał się go nastraszyć??.
A może najzwyczajniej przesadzał...
na te pytanie zapewne niedługo Akachi znajdzie odpowiedź.
Jego wzrok cały czas był wpatrzony w małą istotę która wręcz emanowała pewnością siebie.Ciekawe tylko było na jak długo ten stan się utrzyma...
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Albhaim   Wto Sty 12, 2010 5:03 pm

- Nawet nie ruszyłeś się z miejsca a już potrzebujesz pomocy - rzekł z przekąsem stworek a na jego twarzy znów zawitał szyderczy uśmieszek.
- "Święte miejsce dwóch religii. Raz unosi się nad nim krzyż innym razem półksiężyć świeci. Miasto wielkich władców." Tak powiedział kiedyś jeden mężczyzna w portowej tawarnie. Poza tym sam fakt , że panicz Loki poniósł tam porażkę tracąc pierśc........ - niskie stworzenie nie dokończyło. Jego koścista dłoń powędrowała do ust. Wyraźnie było widać, że powiedział teraz coś czego nie powinien. Odezwał się już po chwili
- Jeśli chcesz zaprowadzę Cię do miejsca , z którego trafisz w pobliże celu swojej podróży.
Stworek zmienił temat.
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Albhaim   Wto Sty 12, 2010 5:38 pm

-Tak...masz rację tak będzie najlepiej-odrzekł bez większego zastanowienia Jakub spoglądając odrobinę dziwnym wzrokiem na stworka.
Zamaskowany następnie czekał aż mała postać ruszy przodem pokazując mu drogę.Jednak cały czas miał w głowie jego słowa.A zwłaszcza to przerwanie w pewnym momencie.Jakub nie chciał teraz zdradzić że bardzo go to zaintrygowało.Zapewne stworek by mu nie odpowiedział...może spróbuje ponownie gdy dotrą na miejsce.
Całe szczęście że Jakub nosił maskę na twarzy więc dzięki temu inne osoby nie mogły zauważyć jego emocji.To dawało mu pewnego rodzaju przewagę.
-Przyśpieszmy kroku.Nie karzmy Paniczowi Loki emu tak długo czekać...-rzekł ponownie Akachi dając jednocześnie umowny gest dłonią.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Albhaim   Wto Sty 12, 2010 6:47 pm

Niska istota wątpiło w to , że zamaskowany nie zwrócił uwagi na słowa , które nie powinny paść. Znał ludzi nie od dziś. Takich jak stojący przed nim również stał. Stworek ruszył w drogę zastanawiając się cały czas co też może knuć Akachi. Podróż nie zajęła dużo czasu. Nie minęło nawet pół godziny i Jakub wraz z niskim przewodnikiem znalazl się na dużą wyrwą w ludzie , w którą z łatwością mógłby wpaść cały dorosły człowiek. Pęknięcie w lodzie ciągnęło się w głąb tak , że nie było widać jego końca.
- Jesteśmy na miejscu - zasygnalizowało stworzenie - Wystarczy , że wskoczysz w tą wyrwę.
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Albhaim   Wto Sty 12, 2010 9:12 pm

-Wystarczy tylko to zrobić...-powtórzył słowa małej istoty wpatrując się jednocześnie w tą wyrwę.
Mężczyzna zrobił kilka kroków w kierunku tego "przejścia".Zastanawiało go mocno w jaki sposób dostanie się do Jerozolimy przez takie coś...
Na pewno nigdy się nie dowie puki nie doświadczy tego na własnej skórze.
Zamaskowany wziął ponownie głęboki oddech.Napiął porządnie mięśnie nóg aby wykonać skok.Jednak jeszcze przed tym...
prędko obrócił głowę w stronę małej istoty i powiedział.
-Niech twój pan mnie oczekuję.Nie zawiodę go...-rzekł a po chwili...
Ciekawość co mogło się znajdować po drugiej stronie oraz chęć uzyskania zaufania tego...Lokiego "popchnęły" Jakuba w nieznane.Wcześniej napięte nogi oderwały się od ziemi.Cały czas miał skupione wszystkie zmysły...
nie chciał niczego przegapić.
Oraz miał także dość przebywania w towarzystwie tej małej poczwarki...
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Albhaim   Sro Sty 13, 2010 11:31 am

Stworzenie przyjęło z ulgą fakt , że zamaskowany nie wrócił do zdania , które tak niefortunnie zostało wypowiedziane. Nie miał również zamiaru przekazać Lokiemu ostatnich słów Akachiego z dwóch przyczyn. Po pierwsze słyszał to zbyt wiele razy od mężczyzn udających się na to zadanie a po drogie bóg kłamstwa nie lubił gdy przeszkadzało mu się zajęciach jeśli wiadomość nie była naprawdę istotna a słowa Jakuba nie wydawały się stworki istotne. Zadowolona z tego , że wypełniła swoje zadanie istota podreptała w sobie tylko znanym kierunku.


OOC: Akcja zostaje przeniesiona do tematu : Jerozolima i jej okolice w Innych miejscach
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Albhaim   

Powrót do góry Go down
 
Albhaim
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: IV ERA :: ASGARD-
Skocz do: