Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Stolica

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Stolica   Sob Cze 20, 2009 3:58 pm

Emmet otworzył szeroko oczy ze zdziwienia. Napastnik także umiał zrobić coś z jakąś dziwną aurą która go otaczała. Tyle, że aura chłopaka była zupełnie inna od tej, jaką zobaczył przy jednym z napastników. Nie wiedział co to takiego może być. Zrozumiał jednak słowa nieprzyjaciela o tym, że to oni mają większą moc od niego.
Znowu został zaatakowany. Nie miał już dużo siły, chodź był wytrzymały. Potem jednak dostał potężną falą energii, na dodatek jeszcze odbił się od ścian. Padł nieprzytomny na ziemie, jego bezwładne ciało poturlało się trochę pod wpływem siły odrzutu.

***
Był nieprzytomny. Przed oczami tylko ciemność, nie czuł nic.
Po paru godzinach jednak na jego twarzy czuł jak spada na niego coś malutkiego, coś zimnego a potem niknie i spływa pod postacią wody w dół. Co to takiego może być? W ogóle gdzie on jest?
Nagle zorientował się, że słyszy. Słyszy tupot stóp, i na dodatek jakieś chrobotanie, gdy śnieg ugina się pod ciężarem człowieka. Potem zorientował się, że czuje także na swojej twarzy lekkie podmuchy zimnego wiatru.
Z każdą chwilą jakby uaktywniały mu się jego zmysły. Potem jakoś udało mu się otworzyć oczy, ale jedyne co widział to białe, niemal szare niebo i coś z niego spadającego. Gdzie on się znajduje? Co sie z nim dzieje? Nie potrafił nawet poruszyć kończynami, były odrętwiałe, prawie ich nie czuł, jakby zamarzł. Czuł jednak okropny ból głowy, niemal nie mógł przez niego utrzymać powieki w górze. Zamknął oczy by wrócić do błogiego stanu nieświadomości jaki trzymał go tak wcześniej. Ból uaktywniał się niemal w każdej części ciała, palący rażący ból jakby paliły mu się części ciała żywym ogniem. Innym razem bolało go, jakby krystaliczne szkła przecinały jego skórę. Chciał umrzeć, ból był nie do wytrzymania...

OCC: Jest już ranek. Leżał tak cały czas na mrozie, niemal zamarzł a ludzie nie są skory do pomocy mu i tylko go mijają.
HP: 60 - jest poważnie uszkodzony.
MP: 300

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Stolica   Nie Cze 21, 2009 11:44 am

-Jak chcesz... waleczny Akachi.Ale wiedz że swoją decyzją podpisałeś wyrok śmierci na swoim towarzyszu-uśmiechnął się szyderczo mężczyzna.
Gdyby chciał zamaskowany ponownie dobyć swe ostrze nie zdążyłby wykonać jakikolwiek ruch do niego gdyż Klucznik po chwili rozpłynął się w powietrzu.Akachi pozostał sam pośrodku słabo oświetlonej uliczki...

*************

Gdy tak biedny poturbowany Emmet leżał na śniegu i nikt...ale to absolutnie nikt nie zainteresował się jego losem prawdopodobnie by umarł z wycieczenia.Na skraju śmierci jednak znalazła go o poranku stara poczciwa staruszka.Siwa garbata z wyraźnymi zmarszczkami na głowie oraz niebiesko-białą chustą podeszła wolnym krokiem do poszkodowanego.
-Kto Cię tak urządził??-rzekła pod nosem staruszka.
Następnie z wielkim trudem jednak z powodzeniam obróciła Emmeta tak aby leżał plecami na ziemii.Kobieta wyjęła jakąś dziwną fiolkę z o kolorze czerwonym.
-Proszę wypij to-zaczęła mu jednocześnie powoli i starannie wlewać napój do ust.
Widząc po chwili że nie dało to porządanego efektu kobieta zdjęła lewą rękawiczkę i połorzyła gołą dłoń na czole młodzieńca.
-Mam nadzieję że chociaż to pomorze...-rzekła i...
Zielonkawa aura spłynęła z niej na Emmeta niczym grom z jasnego nieba.Nagle o dziwo odzyskał przytomność ból znikł lecz rany niektóre nie zasklepiły się.
-Posłuchaj mnie teraz dobrze...udaj się do Grecji i odszukaj Chloe...masz niewiele czasu...-rzekła odrobinę zmęczonym głosem a po chwili odeszła...
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Stolica   Nie Cze 21, 2009 12:08 pm

Jakby z mroku agonii w jakiej się znalazł wyłoniła się stara, doświadczona zmarszczkami twarz starej kobiety. W mroku widział tylko ją, jakby ona mu się przyśniła. Słowa, które wypowiedziała zapisały się w pamięci Emmeta, jakby tylko one od zawsze tam były. Oprócz tych słów nie wie nic, nic nie pamięta. Ma wyruszyć do Grecji... tylko gdzie to jest?
Czuł, że może się już ruszać, poczuł się trochę lepiej. Nie wiedział dlaczego, może to za sprawą tej starej kobiety? "Grecja... Chloe... czas ucieka..." - ciągle kręciło mu się w myśli. Otworzył oczy. Zaczął zabierać głośno powietrze jakby brakowało mu go przez długi okres czasu. Z trudem podniósł się. Bolały go niektóre części ciała, jednak był to ból mniejszy niż wcześniej. Niektóre rany przymarzły tworząc jakby ochronę przed bólem biednemu chłopakowi. Ruszył przed siebie. Nawet nie wiedział gdzie idzie, w którą stronę.
Mijał przypadkowych przechodniów. Jego ubranie było jakby nie pełne, postrzępione w różnych miejscach, splamione krwią. On sam na ciele miał rany, z których ciągle gdzieś wyciekała krew. Czuł się chwilami coraz słabiej, ale znów w głowie pojawiały mu się myśli o Chloe. Włóczył nogami po puchatym śniegu. Ludzie mijali go, jakby był jaką zarazą, bali się go dotknąć, by nie zarazić się jakąś bakterią.
Nie wiedział gdzie idzie, gdy pytał przechodniów nikt nie chciał mu odpowiedzieć. Aż dziw, że nikt w tym mieście nie jest na tyle szlachetny by mu pomóc. Jedynie twarz starej, czułej kobiety... Wydawało mu się, że błąka się w kółko. Nie wiedział gdzie iść, nie znał drogi. A przecież czas wciąż uciekał, miał go niewiele...

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Stolica   Nie Cze 21, 2009 12:27 pm

-Pomóc Ci chłopcze??-rzekł odrobinę zmarzniętym głosem jakiś starszy pan.
Mężczyzna już w sędziwym wieku z wielką kurtką oraz krzaczastymi wąsami podjechał małym drewnianym wozem z jakimiś skrzyniami.
-Gdzie tak idziesz??.-ponownie odezwał się i wpatrywał w chłopaka.

Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Stolica   Nie Cze 21, 2009 12:35 pm

Przez chwilę Emmet stanął i kręcił się w miejscu w okół własnej osi. Czas przemija, ludzie przemijają. Dziwne płatki wciąż spadały na ziemie tworząc białe dywany na ziemi, przykrywając budynki. Atmosfera od tego wciąż była zimna. Chłopak ciężko oddychał. Nie wiedział gdzie iść, chciał jak najszybciej dotrzeć do Chloe. Z zamyślenia wyrwał go dziwny starszy pan, który przemówił do niego. W końcu ktoś jednak zlitował się nad chłopakiem i próbował mu jakoś pomóc. Emmet podniósł wzrok do góry, by spojrzeć w twarz starszego mężczyzny.

- Yy... Grecja... muszę jak najszybciej dostać się do Grecji... - odpowiedział mu. Krzaczaste wąsy lekko zadrgały na twarzy mężczyzny.

Nadal nie wiedział w którą stronę ma podążać. Może ten łaskawy pan pomoże mu i jakoś go stąd wyprowadzi, naprowadzi na dalszą drogę, w którą stronę ma zmierzać. Czas nadal pozostawał jego największym wrogiem. Nie wiedział nawet czemu to robi, ale słowa starszej kobiety uznał sobie za priorytet w wykonywaniu zadania. Tylko o niej pamiętał. Nic więcej nie wiedział.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Stolica   Nie Cze 21, 2009 12:49 pm

Starszy pan spojrzał się dziwnym wzrokiem na
młodzieńca.Początkowo nie wiedział co mu odpowiedzieć.Pewnie pomyślał
sobie że to może być jakiś wariat skoro kręci się w kółko i wygaduję
jakieś głupoty.Jednak gdy powiedział że musi się dostać do Grecji od
razu zmienił zdanie.
-Eee...nie jadę do miejsca którego pożądasz
lecz mam kilka spraw do załatwienia w zachodnim porcie.Wskakuj jak
chcesz-powiedział poważnym tonem mężczyzna.
Gdy tylko Emmet wsiadł na pakę starszy pan ponownie odwrócił się w jego stronę.
-Jak Cię zwą podróżniku...me imię to Sasza...
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Stolica   Nie Cze 21, 2009 1:05 pm

-Że co?!!-krzyknął na cały głos nie przejmując się tym że stoi pośrodku ulicy.
Tajemniczy Klucznik zniknął...pozostawiając tylko po sobie pytanie oraz wątpliwości.Akachi przez dłuższą chwilę stał w bezruchu.Nie wiedział dokładnie co ma o tym wszystkim myśleć.
-Jeżeli Emmet ma kłopoty to muszę go odszukać...ale jak??-zadał sobie pytanie cicho pod nosem mężczyzna.
Zamaskowany możliwe że popełnił błąd...ale rzucił się w wir tego wszystkiego.Koncentrując swoją aura do granic wytrzymałość oraz skupiając każdą partie swoich "spalonych" mięśni ruszył w poszukiwaniu swojego towarzysza.
"Przyjacielu trzymaj się!.Na mój rycerski honor odnajdę Cię!"-pomyślał a raczej zmotywował się do dalszej wędrówki.
Mężczyzna starał się nie popychać innych przechodniów lecz czasem to było trudne...zwłaszcza przy takiej szybkości którą nabrał Akachi.Nie obchodziły go konsekwencje...chciał pomóc mu za wszelką cenę.Nawet za cenę najdroższego mu życia??.
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Stolica   Nie Cze 21, 2009 8:07 pm

Skoro mężczyzna powiedział, że jedzie do portu, to może w ten sposób chłopak zdoła dotrzeć do Grecji drogą morską. Nie wiedział dlaczego, ale to zadanie dziwnie na niego wpływało. Ktoś, kogo widział pierwszy raz w życiu i jedynego człowieka jakiego znał posłuchał się, jakby to ona mu rozkazywała, jakby wryła mu to w jego pamięć, w jego priorytetowe zadania. Na razie nie chciał się nad tym zastanawiać, a nawet sam nie zdawał sobie z tego sprawy jak postępuje. Po prostu musiał odnaleźć Chloe i tylko to się liczyło.
Gdy mężczyzna się przedstawił chłopak skinął głowę.

- A ja jestem... yy... jestem... nie pamiętam... - powiedział cichym głosem jąkając się Emmet.

Nie wiedział dlaczego, ale mózg odmawiał mu posłuszeństwa. Nie pamiętał nawet jak się nazywa! Co się z nim działo zanim znalazł się w tym zimnym tajemniczym miejscu z takimi obrażeniami na ciele? I co miała znaczyć ta kobieta? Bo odnaleźć kogoś, i co z nią zrobić? Znowu przyprowadzić tutaj? A właściwie to gdzie oni są?

- Przepraszam bardzo... właściwie to gdzie my się znajdujemy? - spytał wąsatego mężczyznę. Możliwe, że wyglądało to dosyć dziwnie, jak świr kręcił się w kółko i na dodatek jeszcze nie wie gdzie sie znajduje i nie pamięta imienia.

Pozostałe rany na ciele ciągle dawały o sobie znać. Co chwila Emmet syczał cicho, trzymał się za brzuch i gibał się dziwacznie jakby był niedorozwiniętym dzieckiem. To naprawdę musiało dziwnie wyglądać, i chłopak zupełnie by się nie zdziwił, gdyby wąsaty mężczyzna kazał mu zsiąść ze swojego powozu i czym prędzej oddaliłby się od niego. Teraz jednak liczyło się to, że zmierza w stronę portu, a stamtąd chciał jak najprędzej dostać się do Grecji.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Stolica   Nie Cze 21, 2009 10:10 pm

Starzec odrobinę przekrzywił głowę drapiąc się po niej jednocześnie.Z całą pewnością pierwszy raz widzi taki typ człowieka...
-Zaprawdę jesteś dziwny...lecz pomoc należy się każdemu.Nie oczekuję zapłaty ani niczego w zamian.Po śmierci sam Odyn mi to wynagrodzi..-rzekł spoglądając tym samym w niebo.
I tak kolejne minuty mijały w ciszy i spokoju.Sasza można powiedzieć że po ojcowsku zajął się swoim gościem.Oddał mu drugi ciepły kożuch aby mógł odzyskać utracone ciepło oraz coś mocniejszego do picia.
-Ahh...bramy stolicy wreszcie je przekroczymy-rzekł po chwili radując się na znajome mury wiecznego miasta...
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Stolica   Nie Cze 21, 2009 10:27 pm

Odyn mu to wynagrodzi? Emmet nawet nie wiedział o czym mówi ten starszy pan. Wiedział na razie tylko to, że dzięki kożuchowi jest mu ciepło. A dzięki trunkowi jeszcze bardziej się rozgrzał, i nie czuł już tak dużego bólu, jaki czuł wcześniej. Nadal miał poważne obrażenia, i już prawie mdlał. Oczy zachodziły mu mgłą. On sam stracił dużo krwi. Nie wiedział nawet co powiedzieć, ciągle nie wiedział gdzie się znajdowali. Dobrze jednak, że chociaż są na świecie tacy ludzie, którzy bez żadnej zapłaty mogli pomóc chłopakowi.
Był już na skraju wytrzymania. Kołysał się niebezpiecznie na boki. Po chwili znowu stracił przytomność, a może to był tylko sen? Chyba tak, bo Emmet miał sen, dziwne światła strzelające w niego. Nie wiedział o co w tym chodzi, ale nie chciał dużej tego przeciągać. Miejsce snu zajęła ciemność. Gdy otworzył ponownie oczy znowu widział jasne niebo. Nie wiedział ile dokładnie był nieprzytomny. Znów czuł się źle, ale nie było mu zimno. Kożuch mężczyzny z wąsami całkowicie spełniał swoje zadanie.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Stolica   Pon Cze 22, 2009 10:13 pm

Biegł i biegł...wydawało się nawet że bez końca.Widać że Akachi się starał jakoś dotrzeć do swojego towarzysz jednak stolica była ogromnym miastem jak na ten kraj.A on??.Był tylko sam.Nie wiedział nawet gdzie pozostawił swojego wiernego rumaka Hidalgo.Lecz nie to było teraz najważniejsze i nie mógł sobie tym zaprzątać głowy.Biegł wąskimi oraz głównymi uliczkami.Przeszukiwał każdy zakamarek...nawet ten gdzie przebywali bezdomni śmierdzący ludzie.Wszystko to jednak było nic nie warte.
-Emmet znikł...niech to do ciebie wreszcie dotrze-rzekł pod nosem jednocześnie padając na kolana.
Przez dłuższą chwilę przebywał w takiej pozycji.Nie przeszkadzały mu wzroki przechodniów które wlepiały się w niego.Był przyzwyczajony do inności.
"Jeżeli teraz się poddam to splamię swój honor...a jak mam go szukać??.To jak odnajdywanie igły w stogu siania.."-pomyślał po chwili najwyraźniej zmartwiony tym wszystkim.
Wówczas podniósł głowę do góry i spojrzał przed siebie.I wtedy...
"Me oczy ujrzały objawienie..."-pomyślał pędząc niemalże na czworaka.
W oddali zobaczył coś błyszczącego w środku.Gdyby lepiej spojrzeć był to pozłacany sygnet.
Akachi go ropoznał...doskonale wiedział do kogo może należeć.
-A więc przyjacielu mój odeszłeś...-pomyślał a po policzkach spłynęły mu łzy.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Stolica   Pon Cze 22, 2009 10:35 pm

-Przestań się mazgaić...-powiedział suchym tonem jakiś mężczyzna stojący za zamaskowanym.
Wydawał się być pewnym siebie chociaż jego wygląd nie potwierdzał tego.Odrobinę starszawy z siwą bródką oraz wąsami.

Spojrzał się na "rozklejonego" Akachiego i rzekł do niego twardym tonem.
-Przestań!.Jesteś za dobry aby teraz pogrążać się w widmie porażki...powstań na nogi i krocz dalej!!
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Stolica   Pon Cze 22, 2009 10:58 pm

"Że co??"-pomyślał troszkę rozkojarzony mężczyzna odwracając się w kierunku nieznajomego.
Troszkę zadziwił go fakt że pouczał go...niby było to dobre jednak na pierwsze spotkanie oraz trudny charakter Akachiego...zbyt odważne.
-Kim jesteś aby mi rozkazywać!!-krzyknął zamaskowany jednocześnie dobywając ostrze.
Stanął w pozycji atakującej.Nie wiedział czego mógłby się po nim spodziewać.Nie docenienie go mógłby przypłacić życiem lub ewentualną porażką.
"Kim jesteś starcze..."-pomyślał wpatrując się na niego.
Ostrze trzymał odrobinę tuż za głową.Trzymał je obiema dłońmi.Bądź co bądź tym rodzajem broni Akachi można powiedzieć że posługiwał się już po zawodowemu.Jednak do poziomu mistrza mu jeszcze troszkę brakowało.
-Odpowiedz mi!!-puszczały mu powoli nerwy.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Stolica   Wto Cze 23, 2009 12:53 pm

-Jeżeli chcesz się dowiedzieć więcej...ruszaj za mną-rzekł a po chwili pojawiła się wokół niego dziwna biała poświata.
W jednej sekundzie niczym piorun ruszył przed siebie zostawiając po sobie chmurę śniegu.
"Jeszcze nie jest gotowy.."-pomyślał patrząc z tyłu czy przypadkiem Akachi nie ruszył.
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Stolica   Wto Cze 23, 2009 1:38 pm

-Czekaj!!-znów władczym tonem krzyknął w jego stronę Akachi lecz nic to nie dało.
Mężczyzna pomimo swego wyglądu ponownie zadziwił zamaskowanego.Wskrzesił dość silną aurę...to musiało znaczyć że jest z tych ludzi stojących po stronie kapłanki.Ponadto chce aby poszedł gdzieś za nim.
"Z drugiej strony to może być pułapka..."-pomyślał chowając ostrze w jednej chwili wskrzeszając aurę.
Ruszył za nim...w stronę nieznanego.
-Jeżeli wie cokolwiek o Emmecie to wyduszę to z niego choćby siłą...-szepnął pod nosem odrobinę przyspieszając.
Chwilkę później znalazł się na równi z nim.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Stolica   Wto Cze 23, 2009 3:42 pm

Po dłuższej chwili biegu wzmocnionego energią kosmiczną tajemniczy mężczyzna stanął w miejscu.Lekko rozłożył dłonie na bok i spojrzał się przeszywającym wzrokiem na Akachiego.
-Za kilku minut staniesz przed obliczem kapłanki Odyna...zachowuj się więc...-zagrzmiał w jego stronę mężczyzna.
Następnie zrobił parę kroków do niego i położył mu rękę na ramieniu.
-Wiem że masz wiele pytań.Znam także powód twojej wizyty tutaj...wszystkiego się dowiesz jak przekroczysz wrota tego miejsca-powiedział spokojnym tonem wskazując w tym samym czasie palcem na pałac Księżniczki.
Chwilę później nie dając mu dojść do słowa ruszył w stronę tego budynku.
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Stolica   Sro Gru 09, 2009 6:28 pm

Akachi początkowo był prawie pewien żeby pójść za tajemniczym mężczyznom w stronę zamku. Jednak z drugiej strony nie był jeszcze gotów aby przystąpić do takiego zaszczytu.
"Doskonała okazja przechodzi mi koło nosa jednak dalej nie wiem co się stało z Emmetem..."-pomyślał spoglądając w przeciwną stronę.
Nie było innego wyjścia.Zamaskowany musiał podjąć prostą decyzję.Może już nigdy nie zobaczyć swojego przyjaciela...brata krwi... i co wtedy??.Emmet był jedyną osobą która widziała jego prawdziwą twarz.
-Jeżeli istnieje jakaś szansa na odnalezienie go...bez wahania ją wykorzystam.-szepnął pod nosem całkowicie się już odwracając.
Za nim powoli znikał obraz pałacu księżniczki za sprawą lekkiej burzy śnieżnej panującej o tej porze dnia.Jednak to mu nie przeszkadzało...podczas drogi z portu aż w to miejsce przyzwyczaił się do zimna.Kolejnym jeszcze jego roztargnieniem było to że nie miał pojęcia gdzie Emmet mógł zabrać Hidalgo-jego wiernego czarnego rumaka.
"Pewnie jest kilka tych stajni tutaj...no nic pozostaje mi tylko go poszukać.To nie zajmie mi przecież wieczności..."-pomyślał bohater delikatnie skupiając swe cosmo.
Akachi miał odrobinę utrudnioną sytuację gdyż powoli zaczynało się ściemniać a on nie miał pojęcia gdzie podążać.Stolica jest z całą pewnością dużym miastem.W skrócie mówiąc został sam jak palec.
"Najlepszym sposobem będzie udanie się do pierwszej napotkanej gospody..."-pomyślał otrzepując jednocześnie kaptur ze śniegu.
I tak też właśnie wykonał.Po kilkunastu minutach szukania Jakub dotarł wreszcie do miejsca gdzie mógł odrobinę odpocząć oraz zebrać myśli.
Gdy tylko przekroczył próg drzwi jego ciało przeszyło kojące ciepło.O tej porze dnia zazwyczaj powinno być tutaj sporo osób lecz tym razem można było wyliczyć na palach u jednej dłoni wszystkie osoby.Jakub bez dalszego zastanawiania się podszedł do baru i łagodnym tonem rzekł w stronę wąsatego mężczyzny.
-Ile bierzecie za pokój oraz dobra jadło??
-Dla Ciebie panie jedynie 4 sztuki złota-rzekł skromnym tonem gospodarz.
-Dobrze więc...niech i tak będzie.A z drugiej strony...miałbym jeszcze małą prośbę-powiedział dość tajemniczo zamaskowany.
-Tak??.
-Potrzebna mi jest zaufana osoba która oprowadziłaby mnie po mieście i powiedziała to i owo...znasz może tak??.Oczywiście należycie jej zapłacę...
-Mój syn Eneasz zrobi to dla Ciebie panie.Jutro z samego rana może to wykonać.Dzieciak może jest odrobinę gadatliwy ale zna miasto jak własną kieszeń-uśmiechnął się radośnie mężczyzna.
Jakub jedynie odpowiedział mu lekkim skinieniem głowy a następnie udał się do osobnej izby aby zjeść w samotności swoją kolacje....
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Stolica   Nie Gru 13, 2009 3:41 pm

Ta noc była inna niż pozostałe.Zazwyczaj Jakub kładąc się spać był spokojny a nic złego mu się nie śniło.Do momentu tajemniczego zniknięcia jego towarzysza...
Od tego czasu mężczyzna zdawał się być nie spokojny.Cały czas myślał o przeróżnych wersjach jakie mogły go spotkać.Przeważnie były to czarne jak noc scenariusze.Próbował rozwiewać te myśli lecz za każdym razem gdy mu się to udawało to przychodziły jeszcze mocniejsze...przerażające.
Jakub w tej nocy niemiłosiernie rzucał się po całym łożu.Wydawał przy tym okropne jęki jakby był torturowany...co raz to wstawał budził się cały spocony.Jedno było pewne...ta noc nie była spokojna.
Kiedy w końcu udało mu się zaznać odrobiny ulgi położył się z powrotem do łóżka.Zamknął oczy...i wszystkie te głupie myśli zniknęły jak mydlana bańka.Przespał tak godzinę...gdy nagle...
-Przyjacielu obudź się...-rzekł dość znajomy głos na drugim końcu izby.
Przyjacielu...obudź się...-powtórzył raz jeszcze.
Jakub początkowo nie chętnie ocknął się myśląc początkowo że to był gospodarz.Jednak chwilkę później przypomniał mu się pewien głos.
-Emmet!!!.
Zerwał się z łóżka jak grom z jasnego nieba.Rozejrzał się bacznie po pokoju jednak nikogo nie dojrzał...dla pewności jeszcze wstał i zrobił małą rundkę.
-Muszą to być urojenia...-szepnął cicho pod nosem i znów położył się do łóżka.
Jednak na tym się nie skończyło.O nie...gdy tylko Jakub położył się już któryś tam raz z kolei nastąpiły koszmary...

Ten był bardzo okrutny.Przedstawiało scenę jak jego towarzysz zostaje powoli i boleśnie uśmiercany a on...nie może nic z tym zrobić.Każde kolejne próby okazywały się daremne.Nie pomogło nawet znajomość posługiwania się mieczem czy też kosmosem...nic...przeznaczenia nie można zmienić.Emmet umarł a cierpienia Jakuba osiągnęły apogeum.
Z krzykiem złości i bólu obudził się tuż przed wschodem słońca.Nie wiedział co ma o tym wszystkim myśleć...czy się z tym pogodził??.
Nie wiadomo...
jedno jest pewne...
obiecał że go będzie szukać...obiecał na więzi brata krwi...
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Stolica   Wto Gru 15, 2009 4:07 pm

Słońce nieśmiało powoli wyłaniało się za horyzontu.Kogut który pilnował "porządku" obok kurnika zaraz za gospodą mocno zapiał aby obudzić wszystkich gości.Jakub wstał z sińcami pod oczyma.Nie spał dobrze tej nocy...zazwyczaj rano był świeższy i wypoczęty lecz tego ranka było zupełnie na odwrót.
Z sporym wysiłkiem ogarnął się mężczyzna a następnie zszedł na dół aby odszukać gospodarza.Zostawił klucz od pokoju pod ladą w barze a następnie zwrócił się do mężczyzny.
-Dobrze więc...tutaj jest umówiona suma.Niech twój syn mnie oprowadzi po mieście-rzekł pewnym siebie tonem Jakub kładąc jednocześnie złoto na jego dłoni.
-Dziękuję panie...jednak czy aby dobrze wyglądacie??.Moim zdaniem dość mizernie...
-Czuję się dobrze.Gospodarzu zależy mi bardzo na czasie więc...-ponaglił troszkę zamaskowany jednocześnie poprawiając swoje ubranie.
Chwilę później nasz bohater już był na dworze.O dziwo tego dnia była całkiem przyzwoita pogoda.Śnieg nie padał aż tak gęsto a zimny porwisty wiatr...jakby totalnie zniknął.W skrócie mówiąc idealne warunki na wycieczkę.
Akachi jeszcze dla pewności poprawił swój biały kaptur aby tutejsi nie musieli patrzeć się na niego jak na jakąś "małpę cyrkową" lub odmieńca.Chwilę później z gospody pewnym krokiem wybiegła dość średnich rozmiarów postać.Z rumieńcami na twarzy i serdecznym uśmiechem rzekł w stronę bohatera.
-Eneasz jestem...mam być twoim przewodnikiem panie??.
-Tak...-rzekł wyraźniej mniej uczuciowo zamaskowany.
-Dobrze...a gdzie Pan chce się udać najpierw??.
-Hmm to twoja praca.Prowadź wszędzie...
Młodzieniec na te słowa lekko skinął głową że rozumie.Krótki moment zajęło mu "opracowanie" planu wycieczki.Następnie dość prędkim krokiem zaczął iść w kierunku głównej ulicy...
o tej porze dnia mieszkańcy powoli zbierali się do miejsc prac itd.Kilkanaście minut później obydwoje dotarli do dość średniego targowiska.
-Tutaj można kupić dosłownie wszystko Panie...począwszy od...
-Dobrze...Eneasz tak??-przerwał mu Jakub wyraźnym grubym tonem.
Zaprowadź mnie do najbliższej stajni od pałacu Kapłanki Odyna dobrze??.
-Oczywiście Panie...
Ta podróż zajęła im więcej czasu.Jednak w końcu dotarli do celu...ten budynek wyglądał o wiele lepiej niż ten w którym miał okazję ciężko Akachi pracować.Wszedł pewnym krokiem do środka i zaczął czegoś szukać...tą czynność niedługo potem przerwał mu stajenny.
-Panie!!.Czego pan tutaj chcesz??!.
-Szukam konia..czarnego rumaka...Hidalgo...
-Ahhh tak...piękny ogier...ale czekaj czekaj...
-Co??.
-Za konia zapłacił niejaki...Emmet.W złocie na cały tydzień.A ty mi nie wyglądasz na niego...-rzekł lekko przecierając czarną brodę stajenny.
"A więc on tutaj był...dobrze mam jakąś poszlakę".
-
To jest mój koń.Zapłacę Ci jeszcze za kolejne dni z góry...złotem...jednak powiedz mi wpierw co się stało później z Emmetem.
-Nie wiem panie...wyszedł...powiedział tylko że mu się śpieszy...
-Jasna cholera...
Odrobinę zawiedziony Jakub stęknął na myśl że tak właściwe zrobił jeden krok do przodu i aż dwa w tył.Jednak miał nadzieję dalej że znajdzie swojego przyjaciela...może los w końcu się do niego uśmiechnie??.
-Co teraz panie??-zapytał odrobinę jąkając się Eneasz.
-Zabierz mnie do najgorszej części miasta...gdzie są złodzieje zabójcy i dziwki...-powiedział na prawdę poważnym tonem mężczyzna.
-Dobrze...-odparł wybiegając ze stajni.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Stolica   Pon Gru 21, 2009 10:23 am

Młody chłopak zaprowadził Akachiego do najgorszej dzielnicy asgardzkiej stolicy. Lecz nie było tam ani panien lekkich obyczajów ani też oprychów. Poprostu ludzie tu mieszkający byli biedniejsi od tych z innych dzielnic.
- Wybacz panie , że nie pokazuje Ci tego czego sobie życzyłeś ale w naszym mieście nie ma takich ludzi. Zarówno poprzednia jak i obecna kapłanka bardzo pilnują porządku choć nie trzeba tego specjalnie robić. Zabójstwa czy kradzieże prawie wcale się nie zdarzają. Asgardczycy są zbyt dumni i honorowi. Prędzej umrą z głodu niż coś ukradną. Tak samo jest z kobietami. Żadna nie sprzedałaby swojego ciała. Ojciec opowiadał mi o jednym zabójstwie , którego dopuścił się Asgardczyk i to za czasów gdy panowała poprzednia Kapłanka Odyna. Mój ojciec często opowiada mi często o czasach jej panowania. W zasadzie to nie wiemy jak będą wyglądały rządy obecnej kapłanki Rasmine Mismar. Napewno przebywa wśród ludzi zdecydowanie rzadziej od swojej poprzedniczki. Widziałem ją tylko dwa razy. Ludzie mówią , że choruje na jakąś ciężką chorobę i właśnie dlatego nosi maskę. Przez to twierdzą , że pewnie długo nie będzie piastowała swojego stanowiska. Niemniej wszyscy modlimy się do Odyna by dał jej zdrowie i jak najdłużej mogła kierować Asgardem.
Wypowiedź chłopaka raz po raz była rwana zajęknięciami.
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Stolica   Pon Gru 21, 2009 11:05 am

"Ona też nosi maskę..."-tylko to słowa najbardziej go zaciekawiło z całej wypowiedzi chłopaka.
Zdrowie kapłanki na tą chwilę go nie obchodziło.Dla niego...ona mogła przenieść się na tamten świat w każdej chwili.
Przez krótką chwilę Jakub myślał nad swoim kolejnym krokiem.Liczył że w tym miejscu może odnajdzie jakieś wskazówki lub poszlaki.Nic...zupełnie nic...
-Myślałem młody...ehh...nie ważne już- zrezygnowanym tonem rzucił w jego stronę kilka słów.

Odwrócił się od młodzieńca i odszedł na parę kroków.Głowę delikatnie odsunął do tyłu spoglądając przez moment na niebo.
"Daj mi jakiś znak...jakiś mały znak..."-pomyślał wyraźniej podłamany bohater.
Jednak...nie było co się załamywać i trzeba kroczyć dalej.Akachi jak to miał w zwyczaju szybko się ogarnął.Przyjął postawę godną wojownika a także swój suchy bezbarwny ton.
-Znasz może jakieś osoby ściśle związane z kapłanką??.Może oni będą mi w stanie pomóc...-zapytał Jakub mając tym samym ukrytą nadzieję że jednak coś to pomorze...
Z niecierpliwością czekał na odpowiedź młodego "przewodnika".
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Stolica   Pon Gru 21, 2009 11:47 am

Chłopak podrapał się w tył głowy.
- Od jakiegoś czasu pałac kapłanki jest znacznie bardziej strzeżony niż kiedyś. Podobno straże nie wpuszczają nikogo do wewnątrz a wszyscy zaufani ludzie kapłanki właśnie tam się znajdują. Niemniej ludzie mówią , że niekiedy z pałacu na ulicę wychodzą dziwni nieznajomi. Mimo zimna jakie tu panuje oni są ubrani w lekki szaty. Podobno można na nich patrzeć jak idą by po chwili całkowicie stracić ich z oczu jak gdyby rozpływali się w mroźnym powietrzu naszego kraju. Z reguły traktujemy tych, którzy o tym opowiadają jak osoby , które miały przewidzenia. Jeden starzec twierdzi nawet, że kilka razy widział tego samego mężczyznę wychodzacego z zamku. Zawsze miał zamyśloną minę a w dłoni trzymał jakąś księge. Potem rozmywał się w powietrzu. Według niego to któryś z naszych bogów. Niektórzy mu wierzą a inni twierdzą , że zwariował. Z tego co mówił ojciec i z jego znajomości historii bogowie nie odwiedzali za często kapłanek a już napewno nie w takiej ilości o jakiej mówi się teraz. Z relacji różnych ludzi można wywnioskować , że widzieli co najmniej sześć różniących się pod względem wyglądu postaci. Jeśli pan sobie tego, życzy mogę zabrać go pod pałac. Straż raczej nas nie wpuści ale może będziemy mieli szczęście zobaczyć kogoś z tych tajemniczych gości choć równie dobrze mogą być oni tylko wymysłem umysłów jak już wcześniej wspomniałem. Może być również tak, że będzie pan musiał czekać naprzykład tydzień pod pałacem by kogoś zobaczyć
Chłopak czekał na decyzję jaką podejmię Akachi.
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Stolica   Pon Gru 21, 2009 12:55 pm

Pod maską mężczyzny zaistniał szyderczy uśmiech.Jeżeli choć w słowach chłopaka było krzty prawdy...musiał sprawdzić to.Jakub był typem człowieka który aby uwierzyć w coś niesłychanego potrzebował ku temu namacalnego dowodu.A okazja może być ku temu wyborna...
-Prowadź chłopcze...nie traćmy więcej czasu...-rzekł odrobinę barwniejszym tonem niż miał to w zwyczaju.
Mężczyzna skupił momentalnie swój kosmos.Wokół niego pojawiła się delikatna biała aura która otoczyła całe ciało Akachiego.
Na taki właśnie sygnał czekał...jeżeli sprawdziłby się słowa tego dzieciaka wówczas sprawy mogłyby nabrać nieoczekiwanego obrotu.Na samą myśl że może spotkać taką postać która równa się z bogami...aż nie mógł pohamować emocji zamaskowany wojownik.Pragnął już jak najszybciej dostać się pod zamek...był już tam kiedyś i wówczas nie wykorzystał szansy.Prawdopodobnie teraz też jej nie uzyska...lecz co miał innego do roboty??.Emmet gdzieś zniknął w dodatku utracił na ten moment cel swojej misji...może to właśnie bd ten punkt kulminacyjny??.
Spojrzał jeszcze przeszywającym wzrokiem na chłopaka dając mu jasno do zrozumienia aby nie tracił więcej cennego czasu.
"Mogę czekać tam nawet tygodniami!!.Muszę to sprawdzić..."-pomyślał a jego kosmos aż się gotował.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Stolica   Wto Gru 22, 2009 10:56 am

Mimo, że Eneasz spodziewał się , że pewnie będzie musiał zaprowadzić mężczyznę w masce pod pałac to jednak przez chwilę miał nadzieję , że tak nie będzie i już nie długo będzie mógł się rozstać z ów mężczyzną. Przebywanie w towarzystwie Akachiego nie było dla młodego chłopaka komfortową sytuacją. Obecność zamaskowanego nie raz sprawiała, że ciarki przechodziły mu po plecach. Skoro jednak podjął się funkcji przewodnika a w zasadzie zrobił to za niego jego ojciec to musiał teraz spełnić swoje zadanie.
- Proszę za mną - powiedział w stronę mężczyzny po czym ruszył w stronę pałacu.

< dalsza część w temacie Pałac >
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stolica   

Powrót do góry Go down
 
Stolica
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Salzburg, stolica landu i park narodowy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: IV ERA :: ASGARD-
Skocz do: