Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Historia Altair'a - Zaklinacza Węży

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Jubei

avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 334

Płeć : Male

PisanieTemat: Historia Altair'a - Zaklinacza Węży   Wto Mar 24, 2009 3:04 pm

I Trening - Pierwsze Kroki

6 letni Altair bawił się właśnie z wężem , który pełzł obok jego małych jeszcze stópek. Nikt nie wiedział , że będzie on w przyszłości jednym z największych zaklinaczy. Gdy wyciągnął rękę w stronę głowy gada jego matka szybko mu to uniemożliwiła mocnym klapsem. Mimo to chłopiec nadal dążył do tego aby choć przez chwile potrzymać węża. Wreszcie nadarzyła się do tego okazja. Aida , bo tak miała na imię jego mama była zajęta noszeniem wody. Altair podszedł do niego i wziął na ramiona. Wąż oplótł się wokół szyi i wydawało się , że zaciśnie się na niej łamiąc jeszcze młode i słabe kości. Tak również pomyśleli wszyscy , którzy zebrali się wokół niego. Większość chciała go odciągnąć ale bali się , że to jeszcze bardziej go zdenerwuje. Mijały sekundy , a napięcie rosło. Jednak ku zdziwieniu wszystkich Altair cały czas się uśmiechał i głaskał węża po łebku. W końcu atmosfera się rozluźniał i wszyscy zrozumieli , że w nim jest coś niezwykłego. Ojciec Azzam podniósł chłopca na znak , że jest on następnym po Nasimie Wielkim Zaklinaczem Węży. Jak zwykle wieści szybko się rozeszły i wielu ludzi zainteresowało się Altairem , a raczej tym co potrafił. Do jego wioski przyjeżdżali nawet szejkowie , którzy płacili niemałe pieniądze aby obejrzeć chłopca. W pierwszych występach chętnie brał udział , jednak z czasem znudziło mu się to i nie chciał już ,,wychodzić na scenę’’. To spowodowało , że ludzi przestali przychodzić do wioski , a po kilku dniach powrócił całkowity spokój. Nic nie zapowiadało tego , że ktoś obcy zjawi się w wiosce. Gdzieś przed południem Aida zawołała Altaira. Gdy ten zauważył , że przed jego matką stoi ktoś obcy schował się za nią i co kilka chwil wyzierał aby lepiej się mu przyjrzeć. Był to niski gruby mężczyzna z wężem owiniętym wokół dłoni. W drugiej trzymał mały drewniany Flet.



-Synku nie chowaj się. Ten Pan przyszedł tu do Ciebie. Przyniósł Ci prezent.

Po tych słowach mały Berber wychylił się zza mamy i spojrzał na mężczyznę. Ten kucnął i wyciągnął dłoń w stronę Altair’a.

-Mam na imię Esmer i jestem zaklinaczem węży. Przybyłem do Ciebie z chęcią zwiększenia twoich umiejętności. Mam dla Ciebie flet , którego również ja używałem na początku mojej przygody z tymi pięknymi stworzeniami. Służy do Zaklinania Węży.

Na początku niepewnie wyciągnął dłoń ale gdy zobaczył , że Esmer się uśmiecha zabrał flet. Zebrał się również na to aby go o coś zapytać.

-Co to jest Zaklinacz Węży i jak mam przywołać węża tym Fletem. - Pytanie choć tak proste dla niego było czymś więcej. Jak to dziecko w tym wieku był bardzo ciekawy wszystkiego co go otaczało i dotyczyło.

-Tego dowiesz się jutro gdy rozpoczniemy nasz trening. Teraz proszę Cię o to byś zaopiekował się moim wężem. Nazywa się Kazim. Tylko uważaj. Czasami miewa humory. – Podał węża Altairowi , a ten z uśmiechem na ustach przyjął wszystkie wiadomości. Wtedy jego matka jak i mistrz odeszli od niego kilka kroków i o czymś rozmawiali.

-Jeśli przeżyje noc z Kazimem będę go uczył. – Taki warunek postawił Esmer. Wydawało by się , że to szaleństwo , a jednak…

Wszystko układało się wyśmienicie. Altair po kilku minutach zabawy z wężami nadal był zadowolony , a przyglądający się temu Esmer coraz bardziej pewien , że to właśnie mały chłopiec jest wybrańcem , którego szukał. W jego głowie już tworzył się plan treningu i to jak daleko może dojść jeśli Siudo tych treningów przyłoży. Teraz wszystko zależało już tylko od Altaira.

-----------
OCC:
Zółty - Aida
Fioletowy - Esmer
Brak Koloru - Altair[Ja :D]
Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Historia Altair'a - Zaklinacza Węży   Wto Mar 24, 2009 3:14 pm

Chyba zamiast "Siudo" powinno być "się do". Mała literówka - 2 lvl

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
Jubei

avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 334

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Historia Altair'a - Zaklinacza Węży   Wto Mar 31, 2009 8:33 am

II TreningPrzygotowanie
Nastał ranek. Promienie słońca padły na twarz Altaira , który przeciągnął się i odwrócił na drugi bok. Przejechał ręką po łóżku i otworzył oczy. Obok jego łowy leżał Kazim. Chłopiec ucieszył się widząc go. Wstał , ubrał się i oplatając węża wokół szyi wybiegł z małej drewnianej chatki. Na zewnątrz ku jego zdziwieniu czekali już wszyscy. Jego mistrz Esmer , matka Aida i ojciec Azzam. Cała trójka wpatrywała się w małego Berbera. Ten nie zastanawiając się dlaczego biegał wokół swojej chatki podśpiewując coś pod nosem.

-Wiecie , że wasz Syn będzie wielki. – Zagadał wreszcie Esmer. Jego rodzice na znak zrozumienia przytaknęli tylko i poszli zajmować się innymi sprawami. Mistrz podszedł do bawiącego się chłopca i używając fletu oraz odpowiedniej kombinacji ruchów przywołał Kazima. Altair nie mógł ukryć swojego zdumienia. Wąż ześlizgnął się z szyi chłopca i zaczął tańczyć przed Esmerem. Było to tym bardziej widowiskowe , że po chwili pojawiły się również inne węże. Oplatały się nawzajem co było naprawdę przednią zabawą.

-Ja też , ja też tak chce. – Wykrzyknął z wielkim entuzjazmem. Po czym ściągnął z szyi flet , który otrzymał od niego dzień wcześniej. Przystawił do ust i zaczął dmuchać lecz nic z tego nie wyszło. Lekko załamany Altair spuścił głowę w dół i przyjął ,,groźna’’ minę. Widząc to Esmer podszedł do niego i położył rękę na jego ramieniu.

-Nie martw się. Jeszcze nie zaczęliśmy treningu. Będziesz umiał sprawnie posługiwać się fletem. Przyrzekam. – Mówiąc to uśmiechnął się lekko i znów stanął kilka kroków od niego.

-Czas zacząć trenować chłopcze. Pamiętaj jednak , że będzie to ciężki i wyczerpujący trening. Może nie dziś ani jutro ale w końcu się taki stanie.

Altair poruszył tylko głową na znak zrozumienia i znów ujął w swą dłoń flet. Przystawił do ust i czekał na dalsze instrukcje mistrza.

---------------------------------------

Minęło kilka dni od rozpoczęcia treningu. Altair potrafił już wykonać kilka podstawowych ruchów. Jednak nadal było to zbyt mało aby mógł zostać tym kim chce. Uczył się pilnie i nigdy nie spuszczał oczu z Esmera. Gdy ten coś robił chłopiec starał się wykonywać tą samą czynność. Gdy coś mu nie wyszło mistrz pocieszał go mówiąc , że następnym razem będzie lepiej. Tak mniej więcej minął rok treningów z fletem. Młody Berber potrafił już wszystko co można było zrobić z fletem. Może nie był jeszcze tak wprawiony jak jego nauczyciel ale i tak nauczył się bardzo wiele. Mimo to było jeszcze za wcześnie na próby z wężami. Tak mówił przynajmniej jego mistrz. Sam Altair próbował to robić jednak nigdy nie wychodziło tak jakby chciał. Według Esmera musiał jeszcze poznać naturę węży. Jak żyją , czym się odżywiają oraz jakie mają charaktery.

-Porozmawiaj z nimi… - Zachęcał ochoczo Altaira. Ten jednak nie był przekonany co do tego. Zabawa z wężami to jedno , ale rozmowa?? Jeszcze nigdy tego nie próbował i jak każdy bał się przed swoim debiutem. Dzięki wskazówką i słowom , którymi go zachęcał podjął się tej próby. Pewnego gorącego dnia usiadł pod skała , gdzie był cień. Temperatura była tam 15*C niższa niż na otwartym terenie. Zamknął oczy i owinąwszy węża wokół dłoni powtarzał w duchu.

-''Przemów do mnie. Odezwij się'' - Takie słowa zaprzątały teraz jego myśli. Mimo wielu prób nie udawało się nawiązać kontaktu ze zwierzęciem. Był jednak zdeterminowany. Nie chciał zawieść mistrza , a tym bardziej samego siebie. Podjął ostatnią próbę. Tym razem zrobił to jednak inaczej. Głodny i zmęczony Altair nie miał już sił na myślenie. Usiadł więc w odpowiedniej pozycji i skupił się. Oczyszczając swój umysł ze wszystkich zbędnych myśli. Po kilku minutach oczekiwań miał zrezygnować. gdy nagle usłyszał głos w swojej głowie.

-Witajjj - Dało się słyszeć cienki piskliwy głosik. Chłopiec oczekiwał tego momentu ale gdy dźwięk zabrzmiał w jego głowie otworzył oczy i lekko przerażony ruszył w stronę wioski zostawiając tam węża. Przez całą drogę rozmyślał nad tym co się stało. Gdy był kilka kroków od mistrza ten wypowiedział zaskakujące słowa.

-Gratuluję. - Powiedział odnośnie tego co przed chwilą uczynił Altair.

-Ale skąd... - Nie zdążył dokończyć , ponieważ ktoś mu przerwał. Był to ten sam wąż , z którym chłopak próbował się dogadać.

-Jaaa muuu powiedziałemmm...
Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Historia Altair'a - Zaklinacza Węży   Wto Mar 31, 2009 3:07 pm

Brak zastrzeżeń - 2 lvl wędrują na twoje konto.

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Historia Altair'a - Zaklinacza Węży   

Powrót do góry Go down
 
Historia Altair'a - Zaklinacza Węży
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Historia Westeros
» Klasa Historii Magii
» Finnick Odair
» Daniel Levitt
» Lumen Histoire

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: IV ERA :: TRENINGI-
Skocz do: