Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Przeznaczenie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Przeznaczenie   Sro Mar 25, 2009 4:26 pm

OOC: Nim ktokolwiek to przeczyta chciałbym wyjaśnić co nieco. Otóż akcja dzieje się (tylko i wyłącznie w tym treningu) przed dwunastoma latami, kiedy to Nebril po odejściu swojego brata, uświadamia sobie wiele rzeczy i sam postanawia wyruszyć w świat, by spełnić swoje przeznaczenie.

Przeznaczenie.
Lipcowy dzień. Pewien chłopiec z wiejskiej rodziny pakuje się. Cały swój dorobek zamierza umieścić w mały szmacianym plecaku. Siada na drewniane krzesło i milczy. Rozmyśla. Waha się. Po chwili zarzuca torbę na plecy i staje twarzą w twarz ze swoją babką.
- Muszę odejść - z ust chłopca wydobył się dziecinny głos.
- Jesteś tego pewny? - zapytała zmęczonym głosem.
- Bardziej niż czegokolwiek innego, babciu.
Kobieta westchnęła głęboko, odwracając wzrok. Po chwili rzekła:
- Czy to naprawdę koniecznie? Chcesz odejść tak jak to uczynił twój brat? Chcesz zejść na złą ścieżkę?Zastanów się. Masz dopiero siedem lat, to niezbyt dużo na kogoś, kto chce działać na własną rękę.
- Mój brat, a tym bardziej mój wiek nie mają tu nic do rzeczy. Tutaj chodzi o to, że nadszedł już czas.
- Nadszedł czas? Co ty pleciesz?!
- To wszystko za sprawą przeznaczenia. Tak jak przeznaczeniem mojego ojca była śmierć w męczarniach, tak jak przeznaczeniem mojego brata było przejście na złą stronę, tak moim przeznaczeniem jest rycerstwo. Nie mogę zmienić mojego przeznaczenia, to niemożliwe. Cel egzystencji człowieka jest wiadomy już przy narodzinach dziecka.
Babka otworzyła usta ze zdziwienia, po chwili powiedziała:
- Więc twoim przeznaczeniem jest zostawić swój dom i pójść w świat?Tak jak to zrobił twój starszy brat?
- Nie miej mu tego za złe... nawet jak byś go zatrzymała, on i tak by tam prędzej czy później się znalazł, bo takie jest jego przeznaczenie. Nie mam do niego urazy, ale jestem wdzięczny. To dzięki niemu otworzyłem oczy na świat. To dzięki niemu zrozumiałem, że moim przeznaczeniem, jest ochrona boga Odyna i jego najwyższej kapłanki, że w przyszłości stanę się Świętym Wojownikiem. Aby być rycerzem muszę usamodzielnić się. Teraz nadszedł na to czas. Żegnaj moja droga babciu.
Spojrzał jeszcze na nią przez chwilę, odwrócił się na pięcie i ruszył przed siebie, zostawiając za sobą wszystko. Chłopak uważał, że tak będzie lepiej dla wszystkich. Gdyby nie starszy brat, Nebril nigdy by się tego nie nauczył. Zostawił swoich przyjaciół, znajomych, swój dom, zostawił swoją przeszłość. Otworzył przed sobą nowy dział, mając nadzieję, że będzie on lepszy od poprzedniego. Młodzieniec rzucił okiem na swoje dłonie, które po chwili zacisnął w piąstki, a wzrok zwrócił przed siebie.
- Uda mi się. To jest moja nowa życiowa droga! Bez wątpienia pokonam wszystkich, którzy staną mi na drodze.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Przeznaczenie   Sro Mar 25, 2009 4:44 pm

Ciekawe jako pewne wprowadzenie do postaci. 2 poziomy.

_________________


Powrót do góry Go down
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Przeznaczenie   Pon Kwi 06, 2009 9:50 pm

Asgard. Kraina wiecznych lodów.
Drewniana chatka przy lesie. Niezbyt duża. Ze środka dochodziło ciche chrapanie. Ktoś był wewnątrz. Spod stosu koców, widać było tylko czarne włosy.
Chłopak obudził się rześki i wypoczęty. Wstał szybko z łóżka i zaczął się rozciągać, jednocześnie podziwiając uroki przyrody za oknem. Ubrał się dostatecznie ciepło, jak na te klimaty i wyszedł na zewnątrz, gdzie pogoda była oszałamiająco piękna. Wszędzie leżała puchowa powłoka, a drzewa pokryte białym lukrem. Pomimo, że młodzieniec zachwycał się urokami zimy, to po tak długim czasie spędzonym w tej krainie marzył za widokami lata. O pachnącej łące, pełnej barwnych kwiatów...
Jak zwykle o poranku zaczął swój poranny trening, który przerywał na chwilę, by popatrzeć się na otaczające go ze wszystkich stron uroki poranka. Jak się później okazało zajęło mu to prawie całe przedpołudnie. Młodzieniec był niezwykle głodny. Całe szczęście, że pomyślał o tym wczoraj i przygotował sobie śniadanie, choć o tej porze to można by powiedzieć, że to już obiad. Po skończonym posiłku, udał się do odległego miasta. Droga była ciężka, zważywszy na wysokie zaspy i potężny wiatr. Ale w końcu Nebril doszedł do miasta, gdzie dokładniejszym jego celem była stajnia. Tak jak to zaplanował - wypożyczył jednego konika. Zwierzę było zadbane i co widać na pierwszy rzut oka - niemłode. Ale ten fakt zupełnie nie przeszkadzał chłopakowi, który właśnie głaskał bestię po szyi.
- Witaj koniku. Nebril się nazywam. Zostańmy przyjaciółmi, co ty na to? W końcu obaj jesteśmy wytworem natury. Widać mamy ze sobą sporo wspólnego. - powiedział ze szczerym uśmiechem na twarzy. - Zabiorę cię do mojego domu, zobaczysz jak tam jest ładnie. Słowo daję!
Godzinę później...
- No więc. Spokojnie, spokojnie. Pozwól mi tylko wsiąść. O tak, dobrze. - Nebril z nie lada wysiłkiem starał się dosiąść konia. - No, no tak, aaaa uważaj! - nim chłopak zareagował koń prychnął i popędził, mając na grzebiecie przerażonego Nebrila. Młodzieniec złapał się za grzywę bestii i starał się bezskutecznie powstrzymać zwierzę. Gdy koń dobiegł do lasu, zrobiło się naprawdę niebezpiecznie. Gałęzie drzew i krzaków ocierały się o Asgardczyka, który widział już tylko jedno wyjście. Zeskoczył z pędzącego konia. Zaczął się turlać, aż w końcu upadł na śniegu pod drzewem. To nie był, aż tak ciężki wypadek, choć na taki wyglądał. Chłopak po kilku chwilach, dysząc ciężko, podniósł się z ziemi. Konia niestety nie było. Bezradny młodzieniec ruszył do domu i wcale to nie był miły spacer. Tylko jego ulubione miejsce mogło przywrócić mu spokój. Tam też się udał. Była to niezbyt duża leśna polana. W której centrum rosło bardzo wysokie drzewo o rozłożystych i gęstych, a także grubych gałęziach, które zdawały się zaczepiać o chmury.
Nebril podszedł i przytulił się do drzewa, choć i tak za żadne skarby świata nie zdołałby go objąć - roślina miała zbyt szeroki pień. Dotknął policzkiem ośnieżoną korę i zamknął powieki.
Wrócił dopiero po godzinie. Zupełnie stracił orientację w czasie, ale gdy wrócił czekała na niego bardzo miła niespodzianka. Przed domkiem stał koń. Właśnie ten piękny koń. Na twarzy Asgrardczyka pojawiał się wymuszony śmiech. Pogłaskał konia i pomyślał, że jutro czeka go ciężki dzień. Kolejny, męczący dzień nauki jazdy konnej
Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Przeznaczenie   Wto Kwi 07, 2009 9:02 am

Nie zauważyłem jakiś literówek czy błędów - 2 lvl

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Przeznaczenie   

Powrót do góry Go down
 
Przeznaczenie
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: IV ERA :: TRENINGI-
Skocz do: