Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Trening Tronda

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
UFoo



Dołączył/a : 27/03/2008
Liczba postów : 401

Płeć : Male

PisanieTemat: Trening Tronda   Sro Mar 25, 2009 10:02 pm

Trening: Tajemniczy wojownik.

Jego wędrówka, po tym jak uciekł z domu, zaprowadziła go do lasu. Gdzie młodzieniec miał zamiar znaleźć schronienie przed tutejszym srogim klimatem. Tego dnia sprzyjało mu szczęście, w oddali dostrzegł jakby legowisko wygrzebane w ziemi. Był zupełnie wyczerpany, nie przywiązał większej uwagi do tego ze może to być kryjówka jednego z drapieżników. Jedyne o czym myślał to sen. Gdy tylko ułożył się, od razu zasnął, jednak jego drzemka nie trwała zbyt długo. Chwile po tym jak zamknął oczy, poczuł jakby gorące powietrze rozbijało się o jego twarz. Okazało się ze to wilk który najwidoczniej był mieszkańcem tej kryjówki. Chłopak w pierwszym momencie zamarł, widok potężnego zwierzęcia tuz przed twarzą nie jednego wprawił by w panikę. Po dłuższej chwili niepewnie wycofał się, starał się nie okazywać strachu, by nie sprowokować zwierzęcia. Jednak w tej sytuacji nie wychodziło mu to zbyt dobrze. Mimo tego wilk nie miał zamiaru go puścić. Srogi klimat Asgardu wpływa też na zwierzęta. Po wilku widać było ze głodował przez długi czas. Drapieżnik na pewno nie przepuścił by sobie zdobyczy w takiej sytuacji. Chłopak nie wytrzymał presji i w przerażeniu rzucił się do ucieczki. Nie minęła nawet chwili gdy poczuł przeraźliwy ból w okolicy prawej nogi, były to zęby wilka wbijające się w jego ciało. Wilk bez problemu powalił młodzieńca na ziemie, chciał mu zadać już śmiertelne ugryzienie, gdy nagle zwierze zawyło z bólu i po chwili padło nie żywe na ziemie. Rany jakie wyrządził Trondowi były na tyle poważne ze ten stracił przytomność.

Sam nie wiedział jak długo był nie przytomny, obudził się w starej chacie w cieplnym łóżku. Nie miał bladego pojęcia gdzie może się znajdować, a jeszcze bardziej kto mógł go tutaj przynieść

- Gdzie….. ja jestem – powiedział nieprzytomnym głosem.
Po chwili do pokoju wszedł potężnie zbudowany mężczyzna.

- Trzeba być bardzo odważnym bądź głupim by samemu zapuszczać się do lasu. Twój młody wiek wskazuje na to że kierowała tobą głupota. Masz wielkie szczęście że akurat tamtędy przechodziłem, inaczej byłbyś już martwy- zrobił chwile przerwy, podszedł do łózka i złapał Tronda za nogę – Chyba już tak bardzo nie boli co he?
Ton wypowiedzi mężczyzny można było przyjąć jako pouczenie i przestrogę. Jednak to wszystko nie wywarło większego wrażenia na młodzieńcu.

- Boli!! Jak byś nie zauważył wielki wilk prawie mi jej nie odgryzł!- powiedział z grymasem bólu na twarzy.
Mężczyzna tylko przewrócił oczyma i po chwili wyszedł z pokoju. W progu drzwi rzucił kilka gorzkich słów.

- Trzeba było uważać a nie. Ja na twoim miejscu nie dal bym się podejść jak nowicjusz. Gdy wyzdrowiejesz pokażę ci jak się skutecznie bronić. Tylko teraz wypoczywaj.
Ostatnie słowa bardzo zaciekawiły Tronda. Tak naprawdę od początku zastanawiał się jak taki dzikus mógł powalić to zwierze. To wszystko wprawiło go w dobry humor, mimo tego że noga dawała o sobie mocno znać.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Trening Tronda   Sro Mar 25, 2009 10:11 pm

2 poziomy

_________________


Powrót do góry Go down
UFoo



Dołączył/a : 27/03/2008
Liczba postów : 401

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Trening Tronda   Sro Kwi 01, 2009 9:58 pm

Trening: Zaskoczenie.

Mijały dni, a z noga było coraz lepiej. Chłopak powoli starał się normalnie chodzić. Na początku nie wychodziło mu to zbyt dobrze, jednak z upływem czasu nie sprawiało mu to już tyle trudności. Nadszedł czas by mężczyzna spełnił swoją obietnice, o której wspominał gdy Trond był unieruchomiony.
Któregoś tam z kolei dnia chłopak wstał z samego ranna, myśl o tym ze w końcu przejdzie do treningu, o którym tak dużo myślał wcześniej. Sprawiała że był bardzo żywy i energiczny.
Zdecydowanym ruchem zszedł z loża i czym prędzej podążył do drugiego pokoju, gdzie znajdował się jego trener. Trond zbliżył się do niego i energicznym ruchem trzasnął go w ramie by ten obudził się.

- Wstawaj….wstawaj czas rozpocząć mój trening.
Mężczyzna jednak wcale nie podzielał jego entuzjazmu, mimo tego uporczywe zachowanie Tronda sprawiło że nie miał po prostu innego wyboru.
- Dobra….. dobra spotkamy się za kilka minut przed chatą, tylko daj już mi spokój natręcie.

Te słowa wprawiły go w dobry humor, wiedząc o tym ze niedługo przejdzie do treningu. Radosnym krokiem powędrował na zewnątrz domku. Mężczyzna kazał na siebie czekać dłuższą chwile, jednak to wcale nie przeszkadzało młodzieńcowi. Gdy go zobaczył, wiedział ze w końcu, po długich oczekiwaniach nauczy się wałczyć, dlatego tez nie zwracał większej uwagi na spóźnienie swojego mistrza. Ten jednak machnął tylko dłonią na znak by młodzieniec ruszył za nim. Ich wędrówka zakończyła się tak szybko jak się rozpoczęła, znaleźli się obok miejsca przypominającego stajnie. Trond w pierwszym momencie nie wiedział co o tym myśleć. Ostatnia rzeczą o jakiej by pomyślał to że będzie zajmował się końmi. Stał nie ruchomo z wzrokiem wrytym w stajnie niedowierzaniem w oczach. Mistrz dostrzegł ze młodzieniec nie jest zbytnio zadowolony tym widokiem, dlatego też zabrał głos.

- Spokojnie nie będziesz musiał tutaj pracować hehe……o nie. Przyprowadziłem cię w to miejsce w zupełnie innym celu. Musisz nauczyć się jazdy konnej, będzie to niezbędne przy dalszej nauce podstaw walki. Które odbędziemy w najbardziej wysuniętej na północ krainie naszego kochanego Asgardu. Tamtejsze warunki są najsurowsze w całym państwie. Będzie to też najodpowiedniejsze miejsce do treningu. Dlatego by tam dotrzeć musisz nauczyć się jeździć konno, chyba ze wolisz iść o własnych silach, co byłoby zupełna głupota. No wiec jak gotowy do nauki?- powiedział mężczyzna cały czas starając się zachować poważny ton wypowiedzi.

Chłopak nadal stał jak zamurowany, nigdy nie przepadał za zwierzętami, uważał je raczej za dobre pożywienie, ale nic poza tym. Chciał coś powiedzieć, jednak nie zdążył wypowiedzieć nawet jednego słowa. Gdy jego mistrz zniknął już w wewnątrz stajni. Po dłuższej chwili wyszedł wraz z dwoma wierzchowcami, każdy z nich był pokaźnej wielkości. Konie wywarły wielkie wrażenie na chłopaku, jednak starał się tego nie okazywać. Mimo wątpliwości, czekał na to aż w końcu przystąpią do nauki jakkolwiek miała by ona wyglądać.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Trening Tronda   Czw Kwi 02, 2009 2:52 pm

2 poziomy po raz kolejny.

_________________


Powrót do góry Go down
UFoo



Dołączył/a : 27/03/2008
Liczba postów : 401

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Trening Tronda   Czw Kwi 09, 2009 3:44 pm

Trening: Żadna praca nie hańbi.

Jak by tego wszystkiego było mało, pogoda gwałtownie załamała się. Wcześniejsze, przyjemne warunki, momentalnie zamieniły się w lekka śnieżyce. Mimo tego mężczyzna nie miał zamiaru przekładać, zaplanowanego na dziś treningu. Nie wzruszony stał w tym samym miejscu, tak jakby nie zwracał na pogodę większej uwagi. Dopiero po dłuższej chwili, machnął ręką w stronę chłopaka, na znak żeby się zbliżył. Trond w pierwszym momencie nie wiedział co zrobić. Nigdy nie był przekonany do zwierząt, tak naprawdę za nimi nie przepadał. W jego pamięci nadal tkwiła niedawna przygoda z wilkiem. Przez którego o mało co nie wylądował na tamtym świecie. Mimo wątpliwości, myśl o tym ze tylko dzięki wierzchowcu może dostać się do północnych krańców państwa, dodała mu otuchy. Dość nie pewnym krokiem zbliżył się do zwierząt i mężczyzny.

- No w końcu, myślałem już ze przymarzłeś do tamtego miejsca.- zaczął mężczyzna.
Trond poczuł się trochę zażenowany, nigdy wcześniej nie miał takich problemów. Zawsze był osobą otwarta na wyzwania, jednak w tej sytuacji zachowywał się jak wystraszone dziecko. Nie minęła nawet chwila jak mężczyzna kontynuował.
- Ale dobrze skoro już tutaj jesteś, zaczniemy twoje nauki. Na początku powiem ci ze to bardzo dumne zwierzęta, na których zaufanie trzeba bardzo mocno zapracować. Nie jest to też takie łatwe, jak może się wydawać. Twój trening zaczniemy od najprostszych rzeczy.- w tym samym momencie wskazał palcem na stajnie- Twoim pierwszym ćwiczeniem będzie……… dokładne wysprzątanie stajni. Musze udać się do miasta, wiec masz trochę czasu. Mam nadzieje ze do mojego powrotu, uporasz się z tym wyzwaniem heh….- ostatnie słowa wypowiadał prawie że śmiejąc się.
- To jakieś kpiny? W czym ma mi to pomóc?- odparł momentalnie Trond
Mężczyzna nie zwrócił większej uwagi na skargi młodzika. Jak gdyby nigdy nic, powolnym krokiem ruszył wraz z końmi w stronę miasta. Zostawiając tym samym Tronda, wraz z jego śmierdzącym zadaniem. Ten czuł się oszukany, nie przypuszczał ze jego trener posunie się tak daleko. Mimo tego że nie miał na to większej ochoty, zabrał się do swojej pracy najszybciej jak to tylko było możliwe. Pomyślał ze im wcześniej się tym zajmie, tym wcześniej skończy się jego katorga. Tak też się stało, chłopak skończył grubo przed przybyciem jego mistrza. Nie chcąc tracić bezsensownie czasu, chłopak szybko wrócił się do chaty i zabrał z niej swoja lirę. Na której później w pełnym skupieniu wygrywał swoje ulubione melodie. W ten sposób chciał choć trochę zapomnieć o upokarzającym zadaniu. Którego miał przyjemność podjąć się chwile wcześniej.

Robiło się już ciemno, gdy mężczyzna wrócił z miasta. Widok jakiego doświadczył wprawili go w zdumienie. Nigdy nie powiedział by ze chłopak wypełni jego zadanie. Tak naprawdę był to tylko żart ze strony mężczyzny, jednak jak widać Trond podszedł do tego bardzo poważnie.
- No proszę hehehh. Tylko żartowałem, ale skoro wysprzątałeś mi stajnie, jestem ci bardzo wdzięczny. Chyba nie przedstawiłem ci się wcześniej…….mów mi Herban.
Żart mężczyzny nie był wysokich lotów, jednak Trondowi wydal on się całkiem zabawny.
- Kiedyś cię za to zabije……- odparł chłopak.
Chwile po tym wrócili do chaty, mimo tego ze dzień wydal się zmarnowany. Trond czuł się jak nigdy dotąd. Powoli przywiązywał się do Herbana, w głębi duszy widział go jako swojego prawdziwego ojca.

Od tamtej pory, Trond wraz z Herbanem każdego dnia wyruszali do stajni. Gdzie młodzieniec poznawał tajniki jazdy konnej. Po pewnym czasie jego przekonania, co do zwierząt jakby trochę zmieniły się na lepsze. Jednak cały czas podchodził do nich z lekkim dystansem.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Trening Tronda   Nie Kwi 12, 2009 10:02 am

2 poziomy

_________________


Powrót do góry Go down
UFoo



Dołączył/a : 27/03/2008
Liczba postów : 401

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Trening Tronda   Sob Kwi 18, 2009 5:29 pm

Trening: W drogę!

Trond coraz bardziej zagłębiał się w tajniki jazdy konnej. Na początku nie wychodziło mu to zbyt dobrze, jednak trening czyni mistrza. Powoli lecz systematycznie nabierał doświadczenia, co owocowało dobrymi wynikami w nauce. Nawet jego wcześniejszy dystans do zwierząt, nie dawał o sobie już tak znać. Chłopak coraz bardziej szanował te istoty, widział w nich coś więcej niż tylko pożywienie, jak bywało to wcześniej. To wszystko przybliżało chłopaka do jego głównego celu. Którym był wyjazd na północne krainy Asgardu, do miejsca jego prawdziwego treningu.

W końcu po długich przygotowaniach, ten dzień nadszedł. Trond wraz z jego mistrzem, miał wyruszyć w podroż z samego rana. Młodzieniec był bardzo podekscytowany tym faktem, dlatego też wstanie o tak wczesnej porze nie było dla niego problemem. Jak opętany w błyskawicznym tempie przygotował wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy, jakie mogły przydać się w tej podróży. Główna uwagę zwrócił na jedzenie i wodę, bez których nie mogli by się obejść w tej jakże długiej wyprawie. Gotowy na wszystko, wyszedł przed domek, niestety jego kompana nie było jeszcze na zewnątrz. By nie trącić czasu, Trond ruszył do stajni, gdzie przygotował wierzchowce do drogi. Przygotowania przebiegły w błyskawicznym tempie, nie minęła nawet chwila, gdy wraz z dwoma wierzchowcami znalazł się ponownie przed chatą. Tak jak się tego spodziewał, jego mistrza jeszcze nie było. Mężczyzna najwidoczniej nie podchodził do tego z takim samym entuzjazmem co młodzieniec. Dla tego drugiego nie było to wcale takie przyjemne, tak naprawdę coraz bardziej go to irytowało.
Kiedy on się ruszy. Mam nadzieje ze dożyje do tego dnia w którym się zjawi”- Ta myśl przebrnęła przez umysł Trodna.
Na jego szczęście Herban w końcu postanowił wyjść z chaty. Jak zawsze na jego twarzy nie można było doszukać się zadanych uczuć. Nieobecnym wzrokiem spojrzał po zwierzętach i chłopaku. Stał dłuższa chwile w tym samym miejscu, dopiero po pewnym czasie zrobił pierwszy krok przed siebie, mówiąc w międzyczasie.

- Widzę ze wszystko gotowe, dobrze się spisałeś. Jednak pamiętaj że nie jedziemy na wakacje. Tam gdzie się wybieramy panują najgorsze warunki do życia. To wszystko za sprawa bardzo srogiego klimatu. Uwierz mi, nie będzie to miłe doświadczenie…..tak naprawdę możesz tam zginąć.- zrobił chwile przerwy. Podszedł do chłopaka i położył mu dłoń na ramieniu.- Czy jesteś aby na pewno gotowy zaryzykować nawet własnym życiem?
Trond dopiero po słowach mężczyzny zrozumiał co go czeka. Na początku wyobrażał sobie to jako dobrą przygodę, zabawę. Jednak okazało się że to nie przelewki, w krytycznym przypadku może przepłacić to nawet własnym życiem. Młodzieńca ogarnęły wątpliwości, zapał którym emanował z niego chwile wcześniej, teraz był prawie niezauważalny. Trond stał przez chwile w zupełnej ciszy, patrzył wprost przed siebie.
- Wiem czym to może się skończyć. Ale by zostać kimś muszę liczyć się z tym ryzykiem. Jeżeli zginę, oznaczać to będzie ze byłem po prostu za słaby by żyć.- odpowiedział w tym samym momencie strącając dłoń Herbana.
- To dobrze, przynajmniej nie będę czuł się winny, w razie najgorszego….. a więc ruszajmy!! Długą droga przed nami!!- odpowiedział momentalnie mężczyzna.

Chwile po tym byli już w drodze. Trond rzucił jeszcze ostatnie spojrzenie na chatę i miasto portowe, gdzie wychowywał się od najmłodszych lat. Wiedział że nie będzie tęsknił za tym miejscem, dla niego było to wiezienie. Które zafundował mu jego ojciec. Myśl o tym że zostawi to miejsce za sobą, dodała mu otuchy do dalszej podróży.
Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Trening Tronda   Nie Kwi 19, 2009 1:06 pm

2 lvl

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Trening Tronda   

Powrót do góry Go down
 
Trening Tronda
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Trening policyjny - wspinaczka po linie - sala gimnastyczna
» Trening
» Trening policyjny - samoobrona

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: IV ERA :: TRENINGI-
Skocz do: