Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 . staccato .

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: . staccato .   Pią Mar 27, 2009 9:12 pm

Błękit nieba przyciąga.
Wznosi się ponad łąki.
Wznosi się ponad leżące śniegi.
Wznosi się ponad morze.
Tylko przesłonięte dymem.


Dźwięki. Rytmiczne uderzenia metalu. Przerwane sykiem wody kucia. Forma tchnięta w bezkształtną ciemną bryłę stwarzająca stopniowo przedmiot, nadająca mu właściwe kształty.
Muzyka ociekająca potem i dymem, przynosząca satysfakcję.
Bez niej człowiek jest samotny. Bez niej zagubienie i strach wdziera się do serca. Smutek i żal utrudniają życie.
Nie znając go ma się szczęście.

Kobieta owinęła się szczelniej grubym, wyniszczonym płaszczem. Jej martwy wzrok spoglądał w dal, na drogę którą szła. Jej chuda ręka ręka powędrowała w dół, wyciągnięta. W chwilę po tym drobna dłoń zacisnęła się na niej. Jasne, szare oczy spojrzały w stronę zmęczonej życiem kobiety, po czym powędrowały na trasę, którą miały do przebycia. Drobne usta zacisnęły się mocniej nie wydając z siebie ani słowa.

Mężczyzna przystanął. Konie, które ciągnął za sobą zrobiły to samo. Obrócił się i spojrzał na dziewczynkę stojącą kilka kroków za nim. Jej wzrok skierowany był w stronę kuźni, skąd dobiegały rytmiczne, melodyjne wręcz dźwięki.
- Interesuje cię to?
Dziewczynka pokiwała przecząco głową, dając znak, że nie. Odpowiedziało jej przytaknięcie. Mężczyzna wyciągnął przed siebie rękę i wskazał palcem na rozległą przestrzeń rozpościerającą się za miastem, oraz górskie tereny nieopodal.
- Dziś zrobimy małą prostą trasę. Przyzwyczaisz się i poczujesz lepiej.
- Nie spadnę z siodła. -
odpowiedziała mu pewnym głosem.
Mężczyzna uśmiechnął się na swoje myśli i odpowiedź wychowanki. Nie skomentował tego, choć nie musiał. Zacięta mina dziewczynki mówiła o wszystkim.
Pociągnął lekko konie i ruszył ponownie przed siebie. Dziecko podążyło za nim.

Przy niewielkim zagajniku na obrzeżach miasta siedziała kobieta. Jej oczy były zamknięte, a jej policzki sine. Chusta częściowo zsunęła się jej z głowy odsłaniając osiwiałe już mocno, jasne włosy. Jej głowa była pochylona na bok. Przy niej zaś skulona drobna sylwetka dziecka. Również w bezruchu, choć jasnoszare oczy śledziły wszystko dokoła. Z uwagą, poważnie, lecz bez ciekawości. Pozbawione wyrazu, bez emocji.
Wychodzony, brudny pies poszczekiwał głośno na nie. Kobieta, nie słyszała go już. Dziecko, ignorowało go zupełnie, wypatrując.

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: . staccato .   Pią Mar 27, 2009 10:00 pm

Napisałaś trening... coś się stało? xD 2 poziomy

_________________


Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: . staccato .   Pią Mar 27, 2009 10:02 pm

cicho! muszę trochę lvl przed przygodą zdobyć ;P
niech cię! tylko 2 XD
SIO do hidden zone za karę! XD

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: . staccato .   Pią Kwi 03, 2009 8:39 pm

który będzie to czytał niech ściągnie sobie najpierw np. >>tą<< muzyczkę
dla lepszego efektu przy czytaniu


Śpiew ptaków budzi radośnie. Melodyjny świergot zwiastuje nowy dzień.
Muzyka drumli brzmiąca z oddali. Radosna, brzęcząca. Kolejne łączyły się w pary.
Rytmiczne dźwięki w kółko. Pędem, szybko, śmigając wraz z ruchem małych skrzydeł.

Głowę miała opartą na cieniej, twardej poduszce. Jej wzrok podążał za małym, czarnym owadem latającym pijanymi szlakami. Mucha, brnęła niczym przez bagno, powstrzymywana przez masę powietrza. Jej drobne skrzydełka poruszały się leniwie, co krótkie chwile tylko raz bijąc w powietrze.
Z uwagą śledziła spowolnionego robaka, wodząc pomału za nim oczyma. Do jej uszu zaś docierała zmienna, pędząca muzyka wydobywająca się z owada.
Promienie słońca minęły małą, drewnianą półkę spod okna i wyciągały ku niej łapczywie swe oślepiające szpony. Ich ryk buzował w powietrzu, czając się i czekając na atak bezbronnego człowieka.
Dźwięki z pomieszczenia obok nie docierały zza cienkiej ściany. Głosy mieszkańców witających dzień i siebie nawzajem, nawołujące co jakiś czas. Wszystko przygłuszone muzyką owada i rykiem promieni.
Dziewczyna nie poruszyła nawet ręką. Jedynie oczy wodziły dokoła powoli. Jakby ciało pozbawione swej woli.

Dzień miał się już ku zachodowi. Żartobliwe komentarze co jakiś czas brzmiały pośród młodych. Na środku Teatrum stał jakiś nie młody już kapłan i przemawiał do zebranych. Co jakiś czas o czymś zapominał i ktoś go poprawiał. Zwinięty pergamin wypadł mu z rąk i schylił się po niego.
Thais przyglądała się z jednego z środkowych miejsc słuchając z uwagą. Ich nauczyciel odezwał się ponownie. Kolejny szczek wydobywający się z jego ust przeszedł w echo odbijające się kilka razy o krzewy porastające u szczytu ław.
Dziewczyna oparła łokieć na kolanie i podtrzymała ręką głowę, pochylając się nieznacznie do przodu. Szelest dochodzący gdzieś z boku, od strony innych osób był ledwo zauważalny. Dobry humor unosił się w powietrzu. Od szczekającego nie dało się nic wyczuć, jakby sam nie wiedział gdzie jest i co robi.
Thais przechyliła nieznacznie na bok głowę. Kwakanie odbiło się zwielokrotnione echem. Na chwilę znów przycichło, gdy kapłan zbierał swe myśli.
Hera czuwa nad swymi dziećmi. Jest dobrą matką, jak długo jej dzieci są dobre.
Wyczuła ptasi zapach. Znała go, należał do panoszących się wszędzie pawi na terenie otwartego ołtarza.

Zwierząt nie było w pobliżu.

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: . staccato .   Pią Kwi 03, 2009 9:59 pm

Nie mam jakiś zastrzeżeń poza tym ,że stać Cię na więcej - 2 lvl

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: . staccato .   Pią Lip 31, 2009 1:31 pm

Kamienie przesłoniła soczysta czerwień. Ręka, pełna zadrapań, podparła się na ziemi. Ciepła kropla uderzyła w dłoń rozpływając się po niej leniwie.
Dziewczynka podniosła się i po niewielkim zachwianiu stanęła wyprostowana.
Ciepła struga wolno spłynęła w dół, farbując czerwienią jej nos i lewą część twarzy. Krople krwi raz za razem skapywały z podbródka.
- Pies! - zabrzmiał chłopięcy głos, zawtórowały mu inne - PIES!
- Suka - nastoletni chłopak splunął w jej stronę. Nie trafił.
Twarz dziewczyny pozostawała bez zmian. Podniosła powoli dłoń i otarła krew z twarzy.
- Wracaj skąd przylazłaś, nikt cię tu nie chce! - ciemnowłosa dziewczynka w długiej tunice wyszła przed grupę. Oparła ręce na biodrach i spojrzała na stojącą przed nią z wyższością.
Chwila ciszy. Nieliczne, złośliwe chichoty pojawiające się i zanikające.
Ciemnowłosa dziewczynka cofnęła się. Wyraz wyższości znikał i pojawiał się na przemian z wyrazem irytacji i niepewności.
- Boisz się. - rzekła w jej stronę. Jej prawe oko wpatrywało się w cofającą się przed nią.
Złość, strach i zmieszanie w jednej chwili pojawiły się na twarzy ciemnowłosej dziewczyny.
- J-jak śmiesz! - szybkim ruchem wyprostowała swą rękę i wskazała na nią. - Miałabym się bać przybłędy?!
Nastoletni chłopak, najstarszy ze wszystkich, położył jej dłoń na ramieniu.
- Chryssa, takie psy uczy się kijem a nie słowami. - jego uśmiech był pełen pogardy.
Ktoś z ich gromady rzucił kamieniem, trafiając dziewczynę w ramię. Ta zlekceważyła go i ból, jaki się pojawił, wpatrując się trzęsącą się ze złości Chryssę.
"Boicie się. Bójcie się, bójcie się jeszcze bardziej."
Chryssa, która chwilowo uspokoiła się, znów drżała ze złości.
- Nie patrz się! - wrzasnęła na dziewczynę cofając się o krok.
Chłopak odepchnął stojącą koło niego pozbawiając ją równowagi. Chryssa upadła na ziemię i obróciła się w jego stronę zdezorientowana. W jego ręce pojawił się niewielki sztylet.
- Zdecydowanie za dużo sobie pozwalasz..
Obrócił się jednak w bok, gdy poczuł silny uścisk na swym ramieniu. Na jego twarzy pojawiło się zmieszanie pomieszane ze strachem i wstydem.
- Kyros!
Prawie wykrzyczał widząc obok siebie chłopaka, którego jeszcze chwilę przedtem tu nie było.
- Nikon, nie uważasz, że najwyższa pora z tym skończyć?
Gdy nowoprzybyły zwracał się do chłopaka, reszta jego grupy się rozproszyła. Kyros wypuścił jego ramię i spojrzał w stronę stojącej teraz samotnie dziewczynki. Nikon pośpiesznie wycofał się i ruszył biegiem.
- Jesteś córką Argyrosa? - spytał w celu upewnienia się, lecz nie doczekał się odpowiedzi. Jedynie jej oczy spoczęły na nim. - Jeśli oni wrócą..
Zaczął mówić, lecz przerwał, gdy zobaczył, że schyla się i zbiera coś z ziemi. Miał wrażenie, że dziewczynka nie chce go słuchać. Upewniły go w tym przekonaniu jej ciche słowa.
- To twoje poczucie odpowiedzialności. Nie prosiłam o nic.
- Moje poczucie.. -
powtórzył za nią i przerwał zdziwiony. Przyklęknął zniżając się do jej poziomu - Rozumiem, że powinienem się nie wtrącać?
Powinien otworzyć jej oczy na rzeczywistość. Tym bardziej jeśli tego nie chciała.
- Tak.
- A więc mam im pozwolić następnym razem by cię pocięli, rzucali w ciebie kamieniami i ranili cię w inny sposób?
- Tak.

Położył jej dłoń na ramieniu zaciskając ją dość mocno.
- Możesz to uważać za normalne czy cokolwiek, ale tak nie jest!
Dziewczyna uniosła głowę spoglądając na niego.
- Ludzie lubią krzywdzić tak bardzo jak lubią się cieszyć. Niech mnie krzywdzą i się cieszą.
- Ty rozumiesz co robisz?
- Chcą tego co mam, bo tego nie mają. To moja sprawa.
- To nie jest twoja sprawa!
- Też tego chcesz.

Kyros zaniemówił ze zdziwienia.
- C-co..?
- Chcesz ich skrzywdzić.
- Chcę ich ukarać nie skrzywdzić! -
rzekł głośniej.
- To jest to samo.
- To nie jest to samo, gdyż oni znęcają się nad tobą.
- Dlatego zabierasz mi prawo do zemsty?

Jego słowa utknęły mu w ustach.

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: . staccato .   Pią Lip 31, 2009 8:55 pm

Trening jak zawsze bez zarzutów. Ładny tragizm dziewczyny. 2 lvl

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: . staccato .   Sro Sie 12, 2009 2:01 pm

Chaos istnieje tam, gdzie nie ma prawa. Prawo jest ładem. Prawo jest drogą wyznaczoną dla ludzi, by nie błądzili w chaosie.
Prawo jest absolutne.

"Dzieci Hery, słyszące jej głos, głoszące jej wolę. Wielbią jej imię i wysławiają jej potęgę i sprawiedliwość. Brutalne, pozbawione skrupułów, okrutne. Współczujące i opiekuńcze, podające pomocną dłoń.
Lud błądzący od wieków, zaślepiony wielkim blaskiem królowej bogów. Ludność trwająca przy silnej wierze i przekonaniu.
Słuszni, prawi i sprawiedliwi, a czyniący nieprawość, mord i wynoszący się ponad ludzi.
"
Z listów jednego z egipskich posłańców.*

Reguły określają sposób postępowania. Sugerują skończone możliwości. Reguły ustalone przez ludzi, są dla ludzi. Naginane i łamane są przez ludzi, którym nie odpowiadają.

"Zamknięci od świata żyją. Drogi zaś pilnują do tego miejsca niczym Cerberos otchłani. Wstępując tam bez zezwolenia, nie powróci się nigdy. Gościny udzielają nielicznym i tylko wybranym.
Łasi na dary, zakopują się w złocie i noszą cenne kamienie. Cenią wysoko sztukę i wszelkie piękno materialne. Gdy przyjmą ofiarę, haniebne jest żądanie jej zwrotu, obrazą będące dla Wielkiej Bogini.
Nie uznają cudzych władców, nie poddają się obcemu panowaniu. Łaską darzą tych, co im są posłuszni i ofiarują im wielkość. Chronią stare domy i prześladowanych.
Słowo głosi, o potajemnym wtrącaniu się w królewskie spory.
"
Z zapisków Menelausa*

Prawo jest jedno, stałe, niezmienne. Istnieje tylko ono i nie ma nic bez niego.
Prawo to życie.
Brak prawa oznacza śmierć.

"Oczyma wyobraźni przeniosłem się do pradawnej Sparty. Stanęły mi obrazy wypełnione bestialstwem i brutalnością. Słabi nie mają praw, skazani na śmierć. Silni nie posiadają litości, nawet wobec siebie samych.
Całe to piękno, bogactwo i mądrość zlane jest krwią. Istne szaleństwo, w tak wysokiej kulturze tej społeczności, można rzec. Zalewa mnie jednocześnie strach i podziw.
Nic dziwnego, iż darzą swą boginię tak bezgranicznym uwielbieniem. Psychoza.
"
Pamiętniki Muhammad al-Idrisi*

Plac pełen ruin dawnej świątyni, na nim zaś równie starty kamienny ołtarz. Dawne ryty opisujące pradawne prawa.
- Heraion nie jest potęgą, ze względu na siłę. Heraion bronią prawa. - rzekł starszy mężczyzna. - Prawa nadane nam przez Herę, Jej boskie oblicze sprawiedliwości.
Mężczyzna poprawił swą pozycję na ławie. Uniósł zwój pergaminu i zbliżył go do ognia tlącego się w białej, kamiennej 'pochodni' stojącej pośrodku placyku, wewnątrz niskiego domu. Płomienie oświetliły słabym światłem zarys ciemnych znaków i greckich liter.
- To jest nasze życie. Żyjemy podług niego i umieramy podług niego. Nasze każde działanie jest zgodne z nim. Nie jesteśmy więźniami prawa lecz jego wykonawcami.
Odsunął zwój i położył na swych kolanach, na ciemnej tunice. Spojrzał ponownie w stronę małej dziewczynki, która siedziała obok niego.
- Wielu nas nie rozumie, mniej jeszcze próbuje nas zrozumieć. Strach, który przed nami mają jest strachem przed naszą Panią. Królowa Bogów nie zna litości, a darzy miłością każdego syna i córkę, oraz każdą matkę. Ludzie boją się swoich sióstr i braci, ranią swe rody. Człowiek jest istotą dążącą do wynaturzeń. Zdolną do tak haniebnych czynów jak żadna inna istota. Pomimo swego całego bestialstwa zawsze szuka wymówek i próbuje chronić siebie. Prawo chroni nas przed nami samymi.

* fikcja literacka

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: . staccato .   Pią Sie 14, 2009 8:58 pm

Tekst napewno przybliżający bardzo mentalność Heran. Swoją drogą ładnie brzmi Heranie . Jeśli chodzi o ocenę to jest to takie 2 i 1/2 w moim odczuciu ale ,że mam bardzo dobry humor to 3 lvl , które już ci przyznałem.

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: . staccato .   Sro Gru 09, 2009 6:43 pm

Słońce rzucało cień od wschodu. Na ziemi kształtowały się ludzkie sylwetki pozostawione przez większe posągi. Pełne zaś symetrii kształty pochodziły z kilku łuków, niewielkich kapliczek i murów okalających obrośnięte ciemną zielenią cmentarzysko. Miejsce to było bezludne. Bram jego zaś strzegło kilku strażników.
Ze wzgórza roztaczał się dobry widok na to co było na dole. Z jednej strony, pamięć przodków, z drugiej codzienność ubrana w liczne barwy, niestarte przez mijający czas. Po drugiej zaś stronie widoczne były pola i łąki przeznaczone na pastwiska. Sielanka dnia, której pragnąłby każdy pozbywszy się swych obowiązków.

Dziewczyna leżała na ziemi, nie wzruszona pięknem tego miejsca. Jej wzrok skierowany był w niebo. Jasny błękit przez który przepływały dwie, mocno rozmyte, białe chmury. Słońce co jakiś czas kuło w oczy.
- Tu jesteś. - stwierdził głos, który przyniosły ciche kroki. - Nie powinnaś opuszczać treningu.
Rzekł chłopak do leżącej nastoletniej dziewczyny.
- Heron nie będzie zadowolony.
Podsumował swoje słowa, gdy szare oczy przeniosły się na jego stojącą postać.
- Poniosę konsekwencje swych czynów.
Chłopak oparł ręce na biodrach a jego mina wyrażała lekkie niezadowolenie.
- Nie chodzi o to czy chcesz je ponieść czy nie. Chodzi o to, że w ogóle je na ciebie spadną! - wyrzucił jej - Nie dość, że się nie stawiłaś to jeszcze jak się wytłumaczysz? "Leżałam na trawie"?
Jej wzrok powędrował z powrotem w niebo. Nie ruszyła jednak przy tym głową ani trochę.
- Chcesz linczu? - kontynuował - 'Obserwowałam owce', 'Słuchałam owadów', 'Przyglądałam się scenom wieńczącym strop'. - gdy to mówił, dziewczyna uniosła rękę w górę i palcem wskazała na niebo. - Nie wiem nawet co jeszcze było przez lata.
Ten spoglądał na nią przez chwilę zbity z tropu, po czym przeniósł spojrzenie w górę.
- Jutro będzie padać.
Rzekła ze swoją totalną obojętnością. Gdy jego wzrok ponownie spoczął na niej, miała już zamknięte oczy. Zacisnął zęby ze złości, powstrzymując się od szarpnięcia jej za ramię, gdyż nie wypadało mu wybuchać gniewem. O nie, nie jemu.
Obrócił się w złości na pięcie i skierował w dół dając za wygraną.
"Przestań się litować nade mną, Kyros."
Dziewczyna podniosła się na rękach, siadając na ziemi. Jej wzrok spoczął na znikającej ludzkiej sylwetce. Czerwona struga popłynęła w dół, spływając po wargach na podbródek. Czerwona kropla spadła na skórzany naramiennik.
Uniosła dłoń i przejechała nią po twarzy zostawiając nań czerwoną smugę.

Słońce już zachodziło, dzień się miał ku końcowi. Na placu zostało niewiele osób. Większość z tych co pozostali zbierała się już do zakończenia treningów.
Młody mężczyzna chodził powoli po placu z pochodnią w ręku, zapalając wzniesione na wysokich palach bądź umieszczone przy ziemi, wypełnione oliwą znicze.
Starszy mężczyzna uniósł kielich i upił z niego podchodząc do nieosłoniętego okna. Jego wzrok spoczął na smukłej sylwetkę stojącej pod jedną ze ścian, plecami do placu. Dwa spore dzbany, zawieszone na drewnianej belce na jej barkach, nieznacznie wahały się.
- Jak długo zamierzasz ją tu trzymać?
Rzekła w jego stronę starsza kobieta ścierająca niewielki stolik. Nie obracając się, odpowiedział jej.
- Do rana.

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: . staccato .   Nie Gru 13, 2009 9:20 am

Jeśli chodzi o trening to pod względem ortografii i składni nie mam nic do zarzucenia. Natomiast jeśli chodzi o pozostałe odczucia to jak na Twoje możliwości trening nie jest w żadnym stopniu porywający. Przyzwyczaiłem się do tego, że nie piszesz długich treningów ale zawsze było coś w nich co sprawiało, że czytało się z ciekawością. W tym przypadku gdzieś ta ciekawość uleciała. W zasadzie mam wrażenie , że czytałem dobre rozwinięcie do jeszcze lepszej dalszej części lecz ta kolejna część się nie pojawiła. Dlatego lekko naciągane 2 poziomy.

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: . staccato .   Nie Gru 13, 2009 1:10 pm

lekko naciągane?
a więc straciłeś główny wątek gdzieś po drodze :]

i dlatego, że stać mnie na więcej nie znaczy że zawsze masz mnie porównywać ze mną a każdy tekst traktować jak coś osobnego

co to za prędkość oceny treningów? XD haa?

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: . staccato .   Nie Gru 13, 2009 6:32 pm

Nie wiem czego chcesz jeśli chodzi o szybkość oceny treningu. Został on oceniony w czasie krótszym niż tydzień. Powinnaś się raczej cieszyć , że go oceniłem bo równie dobrze mogłaś czekać miesiąc

A teraz przejdę do rzeczy zdecydowanie mniej przyjemnych.
Po pierwsze podaruj sobie jakiekolwiek komentarze do oceny przy treningach zwłaszcza jeśli mają być w stylu: Ja napisałam dobrze a głupi Admin nie zrozumiał i zgubił wątek po drodze.
Bo przecież jak to możliwe, że Sakra mogła popełnić błąd.
Po drugie ocena treningu jest zawsze subiektywną oceną sprawdzającego i będe sobie porównywał do czego będe chciał.

Na koniec przyznaje Tobie oficjalne ostrzeżenie za propagowanie nie prawdziwych stwierdzeń o jednym z Administratorów.
Cytat :
[13:40:10 13/12/09] Neo : a Ty mi sprawdź mój trening w wolnej chwili;]
[13:40:40 13/12/09] @ Sakra : ok i zrobie to sprawiedliwie a nie jak Saga XD khee

Jeśli nazbierasz trzy takie ostrzeżenia pożegnasz się na trzy dni z możliwością wejścia na forum. Jeśli później nadal będzie się to powtarzać to będe zmuszony sięgnąć bo bardziej drastyczne środki.

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: . staccato .   Nie Gru 13, 2009 8:11 pm

i mowi to ktos kto notorycznie rozpowszechnia o mnie nieprawdziwe plotki ;] na shoutboxie

po pierwsze - podaruj sobie komentarze jeśli mają być to tak personalne jak i nieprawdziwe
jeśli masz zamiar od razu przenosić wszystko na tereny kłótni rozwijając to w osobiste uderzenia to dam ci ostrzeżenie sama:

Oficjane ostrzeżenie za tworzenie nieprawdziwych i personalnych uwag pod adresem innego użytkownika forum.
Cytat :
Po pierwsze podaruj sobie jakiekolwiek komentarze do oceny przy treningach zwłaszcza jeśli mają być w stylu: Ja napisałam dobrze a głupi Admin nie zrozumiał i zgubił wątek po drodze.
Jeśli nazbierasz trzy takie ostrzeżenia pożegnasz się na trzy dni z możliwością wejścia na forum. Jeśli później nadal będzie się to powtarzać to będe zmuszona sięgnąć po bardziej drastyczne środki.

po drugie:
rozmowy na shoutboxie są luźnymi plotkami o wszystkim i o niczym
jeśli zamierzasz traktować je jak stałe, poważne postowanie to na przyszłość będę archiwizować każdy dzień shoutboxa (w tym z twoimi własnymi wypowiedziami) co może okazać się dla ciebie niezwykle nieprzyjemne

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: . staccato .   Sro Gru 16, 2009 10:46 pm

Nie była na to przygotowana.
Mogła wielokrotnie sobie to wyobrażać. Mogła rozmyślać nad tym. Zawsze przecież jest coś, co zostaje. Zwłaszcza powinno po pierwszym razie.
Tak się jej przynajmniej zdawało. Wtedy.
Teraz wiedziała, że się myliła. Nie wszystko jest takie jak się spodziewamy i nie każdy odczuwa tak samo.
Czyżby ona należała do tych, co odczuwają inaczej? A może właśnie to, co czuła, było normalne.

Wiele się mówiło o prawie. Wiele razy się powtarzało o karach. Dla nich, te nauki były czymś w tle. Niezauważalnym. Były tym tak długo do póki nie okazało się, że znajdują się w omotanej nimi rzeczywistości. Rzeczywistość ta zaś nie była czymś co wszyscy by pokochali. Rzeczywistość dusiła. Uzależniała od siebie. Powoli zabijała w ludziach delikatność. Niektórym nieco jej za pewne jeszcze zostało, było ich jednak niewielu. Większość tych co nie była w stanie tego znieść zrezygnowała. Zostali tylko ci.. znieczuleni.
Można by rzec, że mieli spaczoną psychikę. Można powiedzieć, że tworzyła się tam mała armia morderców. Fanatyków, którzy zabijają jak i sami giną w imię czegoś, co dla innych było albo głupie, albo było abstrakcją. To jednak mogły być tylko myśli osób z zewnątrz. Osób, które nie były częścią ich społeczności.
Wytrwają jednak najsilniejsi. Pośród nich zaś wytrwają ci, których strzegą prawa i którzy te prawa wykonują. Spośród tych najsilniejszych, ci co sprzeciwią się, nie mają przyszłości. Tak było od zawsze. Była to szara rzeczywistość. Prawa zaś były uznawane przez wszystkich, nawet tych słabych.

Żyła. To było najważniejsze. To było dla niej jasne. Z każdym dniem kolejny wschód słońca. Oddech, zapach, smak. Uczucie chłodu, zmęczenia. Życie, poruszające każdą jej kończyną.
Miała cel, cel który jej dano. Drogę, której jej pokazano i pozwolono nią iść.
Dla niej, to było wszystkim.

Wiele bywało powodów, lecz nigdy nie było usprawiedliwienia. Kara była zwykle taka sama, choć niekiedy zdawała się nie być zbyt okrutna. Zawsze przecież pozostawał jakiś ślad. Ślad ten jednak nie był aż tak wielki. Dano przecież zawsze temu rolę kata, kogo prawa ku temu były największe. Innym przypadkiem był ktoś, kto został przez taką osobę wybrany do tego czynu.
Najważniejszy był koniec. Spełnienie wyznaczonego zadania.

Ona, miała wielu wrogów. Wiele osób mogło darzyć ją nienawiścią. Pogarda, niechęć, pycha. Z drugiej strony niewielka różnica. Pogarda, niechęć, duma. Obie strony zawsze raniące siebie nawzajem.

Czasem był honor w tym wszystkim. Choć koniec zawsze był ten sam. Strony jednak bywały tu różne. Racja stać musiała przecież tylko po jednej. Tylko po jednej. Po tej, która przeżyła.

Ciepło. Ściekało po rękach wolnym tempem. Po jej dłoni, w dół. Na nadgarstek, na przedramię. Jej oczy spoglądały na twarze. Stojące w kręgu. Wpatrujące się.
Jedne pełne zazdrości. Inne obojętne. Zazdrość nie o nią i nie wobec niej, lecz wobec tego co zrobiła.
Ciężar nagle opadł jej na ramiona.

Wiedziała, pamiętała i czuła. Emocje jakie targały ludźmi. Emocje jakie odczuwali. Czasem był to strach. Lęk. Czasem było to uczucie radości. Często przeistaczało się to w coś pełne podniecającej satysfakcji. Rzadziej spotykała się ze smutkiem i rezygnacją.
Czy ta wielka radość pochodziła z czynu czy też ze swej roli, nie do końca wiedziała. Nie rozpoznawała. Nie dało się rozpoznać. Było to jedno i to samo, dla wielu, jak nie wszystkich.

Opuściła dłoń. Ciężar zsunął się z jej piersi. Opadł bezwładnie. Na ziemię. Tuż pod jej nogi. Jej wzrok podążył za nim i na nim pozostał. Na tym co przed chwilą było pełne życia. Pełne strachu i innych emocji. Coś co teraz nie odczuwało nic. Nie myślało nic.
Leżało nieruchomo w swych szczynach i krwi. Jedno z drugim zmieszane, tworzące niezbyt atrakcyjną barwę.

Obojętność? Czy była pozbawiona wrażliwości? Chyba tak, tak przynajmniej na to wszystko wskazywało. Rzadko zdawała się uśmiechać i nigdy nie zdarzało się jej śmiać.
Nie. Nie była smutna. Nie odczuwała przynajmniej żadnego smutku, nie spływały z jej policzków nigdy łzy. Przynajmniej nie pamiętała kiedy jej się zdarzyło ostatni raz płakać.
Śmiech. Radosny, dźwięczny, dziecięcy śmiech. Brzmiał jej w uszach zamiast szumu rzeczywistości. Jak małe dzieci biegające dokoła niej w radosnych podskokach.
Przymknęła powieki, po czym otworzyła je ponownie. Śmiech zamarł, ucichł. Wszystko wróciło do normalności.
Przestąpiła krok nad ciałem i zaczęła iść. Powoli, bez pośpiechu. Wracała do normalności, do swych obowiązków.

Zadanie zostało wykonane.

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: . staccato .   Sob Gru 19, 2009 9:49 am

2 lvl

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: . staccato .   Sob Gru 19, 2009 3:12 pm

za ten trening lvl zostały mi dodane
jednak za poprzedni nie zostały, Saga (ja sama sobie lvl nie dam ^^)

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: . staccato .   

Powrót do góry Go down
 
. staccato .
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: IV ERA :: TRENINGI-
Skocz do: