Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Port

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Nadira
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 07/02/2008
Liczba postów : 713

Płeć : Female

PisanieTemat: Port   Sro Kwi 01, 2009 3:01 pm

Port w Heimhavn. Jedyne miejsce, gdzie dopływają statki handlowe i nie tylko. Port jest też jedynym środkiem, dzięki któremu można dostać się do owej krainy pokrytej śniegiem - Asgardu.
Powrót do góry Go down
UFoo



Dołączył/a : 27/03/2008
Liczba postów : 401

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Port   Czw Kwi 09, 2009 6:18 pm

Cały czas przyglądał się grupce zebranych Asgardczyków. Gdy ci rozeszli się, chłopaka ogarnęła nuda. Pograł jeszcze chwile na swojej lirze. Następnie wstał i szybkim krokiem powędrował przed siebie. Cały czas zastanawiał się co robić dalej. Pamiętał jak jego dawny mistrz wspominał mu coś o świętych wojownikach. Którzy odpowiadają jedynie przed kapłanka Odyna. Których siła jest nie do porównania z reszta wojowników służących kapłance. Nagle wpadł na pomysł by udać się do stolicy, gdzie znajdował się pałac kapłanki.
Może tam spotkam kogoś z kim będę mógł trenować. Jak mi się poszczęści spotkam kapłankę Odyna osobiście. Cała ta służba na rzecz narodu może być całkiem ciekawa”- pomyślał a na jego twarzy pojawił się delikatny uśmieszek.
Czym prędzej powędrował w stronę stajni.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Port   Sro Sie 12, 2009 10:29 am

Podróż była dosyć długa i męcząca. Jednak wszyscy jeźdźcy dotarli na miejsce. Ich celem było nabrzeże portowe przy którym stał dosyć pokaźny statek. Po samym wyglądzie było widać , że należy zdecydowanie do bogatych ludzi. Bandera przedstawiała herb republiki weneckiej.

Wszyscy zszedli z koni a jeden z kupców poszedł zaprowadzić je o tutejszej stajni.
- Witamy na pokładzie - rzekł Pablo do chłopaka.
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Port   Czw Sie 27, 2009 9:02 pm

Nudził się podróżą. Nie miał nic do roboty, jak tylko rozglądanie się na boki by zauważyć jakieś ciekawe widoki, lecz nawet to nie było mu dane, gdyż widział tylko wszędzie śnieg i lód. Ciągle po głowie chodziła mu Chloe. Cieszył się, że znalazł chociaż ludzi, którzy są w stanie mu pomóc.
Gdy dotarli na miejsce Emmet zachłysnął się wciągając powietrze, gdy ujrzał pokaźny statek przybyszy z Wenecji. Nie spodziewał się ujrzeć pięknego statku. Ale skoro byli kupcami, widocznie mieli dużo pieniędzy i duże wpływy w różnych regionach świata.
Emmet zsiadł z konia oglądając statek. Pablo przemówił do niego a ten kiwnął głową.

- Dziękuję. - powiedział. Nie zapomniał, że za przejazd będzie musiał pracować na pokładzie. Nie przeszkadzało mu to, wystarczy że dotrze do celu, więc będzie się starał.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Port   Czw Wrz 03, 2009 9:13 am

Gdy wszyscy znaleźli się już na pokładzie Pablo dał sygnał do odbicia od portu. Lodowaty wiatr dął z wielką siłą w żagle. Dosyć duże fale sprawiały, że mimo dużego rozmiaru statku i tak dosyć nim kołysało. Pablo przez chwilę rozmawiał z jakimś łysym grubym mężczyzną , który gdy kupcy przemierzali Asgard zajmował się pilnowaniem statku. Po tej konwersacji młody chłopak z Wenecji podszedł do przybysza poznanego na ziemiach lodowej krainy.
- Narazie nie będziesz wykonywał żadnych prac na statku. Pomyślimy o tym gdy wypłyniemy na cieplejsze i spokojniejsze wody. Kajuta , którą będziesz zajmował znajduje się na podpokładem. Jest to pomieszczenie ostatnie po lewej. Jeśli chcesz możesz iść się rozgościć ja muszę jeszcze zrobić parę rzeczy na pokładzie.
Pablo pożegnał się z skinięciem głowy po czym odszedł by wykonać czyności , które przynależą kapitanowi statku.
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Port   Czw Wrz 03, 2009 4:49 pm

Gdy Pablo odszedł od Emmeta chłopak odetchnął głęboko wdychając zimne, nadmorskie powietrze. Rozejrzał się jeszcze tylko po okolicy a potem zszedł pod pokład tak jak powiedział mu kapitan - pomieszczenie ostatnie po lewej. Chłopak nie potrzebował zbyt wiele miejsca, wystarczyło mu w zasadzie tylko miejsce do spania, a kupcy z Wenecji i tak okazali mu już wystarczająco dużo pomocy, by był im wdzięczny.
Nie miał ze sobą żadnych rzeczy. Położył się więc i tak odpoczywał. Statek kołysał się lekko, ale nie przeszkadzało mu to, nie miał żadnej choroby morskiej. Aż zasnął.
Miał sen, gdzie leżał na ziemi, płatki śniegu spadały na jego twarz, a on sam nie był w stanie się ruszyć. W głowie tylko słyszał słowa o Chloe, a gdy się obudził echo tych słów jeszcze nie zgasło w jego głowie.

Gdy obudził się, w jego kajucie było całkowicie ciemno. Słyszał jak fale obijają się o burtę, i czuł jak statek nadal się kołysze. Przetarł pięściami oczy i wstał, ruszył po statku. Gdy wyszedł na pokład było ciemno. Podszedł do burty i co chwila spoglądał to raz na fale, to na świecące w górze gwiazdy. Zastanawiał się, kto może żyć tam na górze. Czy ktoś czuwa nad ich życiem? Pomaga im?
Usiadł tak na jakiejś skrzyni i rozmyślał. Nie bał się ciemności, lubił ją. Często musiał spędzać w niej swój czas, więc uznał ją prawie za swojego przyjaciela. Zaczął nucić sobie jakąś melodię, którą wydawało mu się, że zna, lecz nie potrafił przypomnieć sobie skąd. To samo ze słowami.

"W nocy
Słyszę oddech ciemności
Wyczuwam cichą rozpacz
Słucham ciszy
W nocy

Ktoś musi tam być! "


Siedział tak nie wiadomo na co czekając, patrzył w gwiazdy. Czekał, może coś się stanie?

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Port   Sro Wrz 09, 2009 8:35 am

- Problemy ze snem ? - usłyszał za sobą pytanie.
Nie czakając na odpowiedź , Pablo podszedł do burty i oparł się na nią.
- Jeśli można spytać to co robiłeś w tej lodowatej krainie i dlaczego teraz ją opuszczasz ?
Licząc na odpowiedź od nieznajomego chłopaka przywódca kupców wpatrywał się w pofalowaną taflę wody.
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Port   Nie Wrz 13, 2009 3:00 pm

Lekko drgnął, gdy usłyszał za sobą pytanie. Potem, gdy mężczyzna podszedł do burty Emmet zorientował się, że to Pablo. Widocznie on także nie sypiał za dobrze. Tyle, że ma dużo rzeczy na głowie. Dowództwo statkiem, swoich ludzi... wszystko musi utrzymać w jak najlepszym porządku, musi być dobry, by ludzie dla niego byli dobrzy.

- Kłopoty ze snem... - powtórzył do siebie pytanie. - Nie wiem, dziwnie się czuje. I nie potrafię odpowiedzieć co robiłem w tamtej lodowatej krainie.

Nie wiedział, czy może powiedzieć całą prawdę o tym... właściwie o niczym. Przecież nie pamięta skąd tam się wziął, a jedynym powodem dlatego, że stąd odjeżdża jest to, że ktoś kazał mu natychmiast wynosić się z lodowatej krainy. Może uzna go za głupca, czy wariata, ale Pablo zasłużył sobie na jego szczerość pomagając mu w tej ciężkiej chwili.

- Właściwie to obudziłem się poraniony, i prawie zamarznięty w jednej z tamtych uliczek. Jedyne co pamiętam jest to, że mam odnaleźć pewną osobę w Grecji. Muszę szybko się tam dostać, a Ty mi to ułatwiasz. Dziękuję Ci.

Gdy powiedział oparł się o jedną ze skrzynek i spojrzał w niebo. Jednak nie wszyscy ludzie są źli. Są na świecie i tacy, którzy potrafią pomagać. Emmet pomyślał, że i on stanie się lepszym człowiekiem, dobrym człowiekiem.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Port   Wto Wrz 15, 2009 9:29 am

Pablo wysłuchał słów chłopak. Przez chwilę stał w milczeniu spoglądając w morską toń. Fale robiły się coraz większe. Również zaczynał coraz mocniej wiać.
- Też kiedyś szukałem jednej osoby a konkretnie dziewczyny. Po raz pierwszy spotkałem ją w Wenecji. Znaliśmy się tylko przez trzy dni ale gdy ona wyjechała chciałem ją odszukać. Niestety mój ojciec nie pochwalał tego związku ze względu na to, że ona nie była osobą zbyt majętną. Gdy w końcu się zbuntowałem przeciw niemu on pozbawił mnie całego majątku. Było już jednak za późno by ją odnaleźć. Byłem już w wielu krajach i wielu portach ale nigdzie jej nie znalazłem. Miałem nawet cichą nadzieje , że znajdę ją w tych lodowych krainach. Ale to wszystko jest tylko gonitwą za cieniem.- przybliżył swoje życie kapitan weneckiego statku.
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Port   Sob Paź 03, 2009 4:11 pm

Emmet także wysłuchał historii kapitana. Co mógł jednak powiedzieć? On sam nie zaznał nigdy miłości drugiej osoby, a to, co opisał właśnie kapitan chyba było miłością. Chłopak znał ją tylko z podręczników, z opowieści. Nigdy nawet nie zapragnął być kochanym, przez inną osobę, niż te które były w jego rodzinie. Wszystko to, co miał wystarczało mu na wszystko, a teraz dosięgło go uczucie, że chce on pomagać także i innym.
Podszedł bliżej kapitana, i stojąc obok niego także oparł się o burtę. Spojrzał w ciemną toń i nic ze szczęśliwych wspomnień nie przychodziło mu w tym momencie do głowy. Nie pamiętał rzeczy ze swojego 'byłego' życia. Wiatr mierzwił mu włosy, chłodny powiew jakby go obudził.

- Przykro mi. Musiała być naprawdę wyjątkowa, skoro zdecydowałeś się nawet sprzeciwić swojemu ojcu. Czasami ludzie myślą, że rodzice wiedzą najlepiej co jest dobre dla swoich dzieci. Często i poniekąd mają rację, lecz to co naprawdę jest najlepsze mamy w swoim sercu.

Spojrzał na kapitana i uśmiechnął się do niego. Widział w jego oczach smutek, ale i poniekąd mądrość. Ktoś, kto widział tyle krain musiał i również mieć coś ciekawego do opowiedzenia.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Port   Wto Gru 08, 2009 11:03 am

Pablo lekko uśmiechnął się na słowa , które usłyszał. Po chwili na jego policzku wylądowała kropla wody. Następnie pojawiały się następne. Z nieba zaczął padać rzęsisty deszcz. Równocześnie z opadem wystąpił znacznie silniejszy wiatr zwiększając tym samym morskie fale. Niektóre zaczęły przybierać takiej wielkości , że pewna ich część wlewała się na pokład statku. Również sam statek zaczął się silnie bujać co w połączeniu z wlewającą się raz po raz przez burty wode sprawiało, że utrzymanie się na nogach było naprawdę trudne a czasami wręcz nie możliwe. Mimo wszystko kapitan nie stracił głowy.
- Refować żagle i obrócić się w stronę wiatru !!! - krzyknął ile sił w płucach by wszyscy go usłyszeli. Momentalnie marynarze zaczęli wykonywać różne zadania , które miały doprowadzić do celów przed chwilą wytyczonych przez Pabla.
- Będzie dla Ciebie bezpieczniej jeśli wrócisz pod pokład - krzyknął w kierunku gościa , którego miał zabrać do Grecji.
Niemalże w tym samym czasie załogę dobiegł krzyk z bocianego gniazda.
- Statek na horyzoncie !!! Płynie w naszą stronę od zachodu na pełnych żaglach !!! - słowa było średnio słyszalne ale dotarły do większości załogi w tym również do kapitana.
- W taką pogodę na pełnych żaglach ? - zapytał sam siebie Pablo wpatrując się gdzieś w zachodnią stronę. Mimo, że drugiego statku nie było jeszcze widać to było pewnym, że zobaczą go w niedługim czasie.
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Port   Wto Gru 08, 2009 8:01 pm

Emmet spojrzał w górę, gdy kilka kropel deszczu spadło na jego głowę. Po chwili zaczął padać rzęsisty deszcz. Trochę zdziwiło go to, że w jednej chwili pogoda tak diametralnie się zmieniła. Obserwował jak marynarze uwijają się jak tylko mogą, by tylko jak najszybciej wykonać polecenia kapitana.
Mimo iż dostał propozycję, z której, najlepiej dla niego, byłoby skorzystać, lecz on nie miał zamiaru nigdzie się ruszać. W końcu miał czyścić pokład, czyli był częścią załogi. Po za tym, teraz liczyła się do pomocy każda para rąk. Zerwał się szybko do przodu, gdyż by zagradzał drogę nadbiegającym marynarzom, nie potrzebnie spowalniając całą akcję. Już na pierwszym kroku jego noga pośliznęła się na mokrej podłodze.
W następnej chwili już leżał na plecach. Ból przeszył go od dolnej części pleców aż po szyję. W jednej chwili myślał już nawet, że coś sobie złamał, lecz w następnym momencie ból już był trochę mniejszy. Chłopak wiedział, że tak naprawdę nic mu się nie stało. Wstał najszybciej jak mógł podpierając ręką swoje plecy i trochę się krzywiąc podszedł niedaleko Pablo.

- Zostaje! Na własne życzenie, nie musisz brać za mnie odpowiedzialności! Jedynie mów mi co mam robić! - hałas był taki duży, że Emmet musiał bardzo głośno krzyczeć, by kapitan go usłyszał. Mimo tego, że właśnie o mało co sam się nie zabił, chciał zostać.

"Co ma być to będzie" - pomyślał chłopak, gdy usłyszał o statku, który płynął w ich stronę na pełnej szybkości. Nie wiedział co to może znaczyć, czy mogą to być piraci, czy może ktoś nie potrafi wyhamować, skręcić, czy specjalnie na nich nacierają. Stanął obok kapitana i czekał na rozkazy, być może będzie w czymś umiał im jednak pomóc.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Port   Sro Gru 09, 2009 11:05 am

Skinieniem głowy przekazał Pablo ,że skoro taka jego wola to Emmet może pozostać na pokładzie statku. Potwierdziły się również przypuszczenia kapitana, że wkrótce zobaczą drugi ze statków, który pływał po tych wodach. Najpierw ukazał się zarys a potem już statek w całej okazałości. Wielkością odpowiadał statkowi kupieckiemu, na którym właśnie płynęli. To co wywołało niezwykłe zdziwienie wśród marynarzy był fakt, że ów statkiem wogóle nie bujało na wodzie, co więcej żadna fala nie przelewała się na jego pokład a i wiatr zdawał się wiać wokół niego tak, że zawsze sprzyjał żaglą. Mimo tak wzburzonego morza obcy statek bez trudu wykonał manewr dzięki, któremu znalazł się burtę w burtę ze statkiem kupieckim. Teraz wystarczył jeden skok by znaleźć się z jednego pokładu na drugim pokładzie. I to się właśnie wydarzyło. Dokładnie piątka ludzi znalazła się na statku Pabla. Mieli na sobie błękitne długie szaty ze złoconymi elementami. Nie można było dostrzec u nich żadnej broni. W dodatku gdy tylko znaleźli się na pokładzie weneckiego statku przestało nim kołysać a wiatr oraz deszcz ustały.
- Niezbyt udana pogoda prawda ? Widać, że przed wypłynięciem nie wznieścliście odpowiednich modłów - zaczął mówić kasztanowłosy mężczyzna.
- Jeśli chcecie złota i kosztowności możecie je sobie wziąść. Zostawcie tylko moich ludzi w spokoju - przerwał mowę nieznajomego Pablo.
Tamten tylko uśmiechnął się pod nosem po czym znów przemówił:
- Nie chcemy żadnego złota. Jedyne czego chcemy to tylko waszej krwii. Chodzi nam dokładnie o jedną kroplę krwii każdego z was. To chyba nie jest wysoka cena. Z mojej strony mogę powiedzieć, że gdy tylko spełnicie naszą prośbę odpłyniemy a was nie będzie już niepokoił sztorm.
Zapadła cisza, którą przerwał Pablo.
- Zgoda - wypowiedział krótkie słowo.
- Doskonale - skwitował decyzję Pabla nieznajomy mężczyzna.
Jak przystało na kapitana Pablo podszedł pierwszy. Kasztanowłosy mężczyzny wyciągnął z za pasa sztylet o błękitnym ostrzu po czym wbił jego końcówkę w dłoń kapitana weneckiego statku. Z ręki wypłynęła tylko jedna kropla , która natychmiast została wchłonięta przez ostrze sztyletu.
- Teraz ty - wskazał nieznajomy mężczyzna na Emmeta.
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Port   Sro Gru 09, 2009 3:22 pm

Chłopak nie usłyszał od kapitana żadnego rozkazu, stał więc i czekał tak jak i on na to, co zaraz miało się zdarzyć. Kapitan zgodził się na to, by ten został więc nie miało być żadnego problemu. Z niepokojem obserwowali pojawiający się zarys statku, potem ich oczom ukazał się on w pełnej okazałości. Uwagę Emmeta przykuły dziwne zjawiska, które towarzyszyły całemu temu ich spotkaniu. W koło tamtego statku wiatr krążył dziwnie, tak jak gdyby oni sami napędzali swój statek, a pogoda, która coraz bardziej się pogarszała jakby nie robiła im zupełnie żadnej krzywdy.
W jednej chwili statek obrócił się by być równolegle burtami, a pogoda ustała. Wszystko to zaczęło napawać umysł i serce chłopaka dziwnym strachem. On sam jakby wiedział skąd to się bierze, ale nie potrafił tego wyjaśnić. Nic nie pamiętał ze swojego poprzedniego życia, jego 'film' zaczął się od ocknienia w tamtej uliczce, w krainie zwanej Asgardem. Być może kiedyś coś takiego widział, ale teraz robiło to na nim duże wrażenie.
Starał się opanować swoje emocje, układ hormonalny zaczął wydzielać do jego krwiobiegu adrenalinę i poczuł ten dziwny skurcz w żołądku, który zawsze towarzyszył mu podczas sytuacji dziwnych, czy innych powodujących takie emocje. Nie chciał jednak, by strach zaczął panować nad jego ciałem. Na chwilę zamknął oczy by się uspokoić, i ustatkował długość swoich oddechów. Gdy po chwili znów otworzył oczy na statku znajdowali się już nieznajomi. Chłopak zatrzymał się wzrokiem na chwilę na szatach piątki ludzi, którzy przeszli na ich statek. Nie było normalne chodzić na co dzień w takich strojach, po za tym wyglądały jak mundury - każdy z nich miał taki sam. Zaskakujące zaś było to, że nie chcieli ani złota, ani kosztowności, a jedyne co ich interesowało to krople krwi. Po co im krople krwi? Tego nie wiedzieli, i chyba nigdy nie mieli się dowiedzieć. Mimo to, nie zaszkodziło spytać.

- Chyba sobie żarty stroisz. Powiedz najpierw do czego Ci ta krew, zbierana od nas wszystkich? Jesteście jakimiś uzdrowicielami? Do czego Wam to potrzebne? - odpowiedział Emmet gdy przyszło kolej na niego. Nie miał zamiaru nikomu oddawać swojej krwi, cokolwiek by to znaczyło. W jego tonie zaś nie było słychać nutki gniewu, czy wrogości, jedynie uprzejmość i ciekawość.

Liczył się również także z tym, że przybysze nie będą mogli znieść sprzeciwu, a to wiązać się będzie z konsekwencjami poniesionymi na Kapitanie i jego załodze, a tego przecież chłopak by nie chciał, w końcu mu pomogli. Jeśli oni znaleźli by jakąś ciekawą wymówkę, po co im to, Emmet by nie narażać swoich wybawców oddał by kroplę swojej krwi. Jeśli tego nie zrobią, nie mogą na nic liczyć.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Port   Nie Gru 13, 2009 6:14 pm

Na twarzy kasztanowłosego pojawił się lekki uśmiech.
- Po co Ci ta wiedza ? Ciesz się , że uratujesz tak jak inni marynarze swoje życie. Dla Twojej wiadomości kapitan tego statku już podjął decyzję więc powinieneś się do niej dostosować. Dlaczego próbujesz sprawić innym problemy. Czy kropla Twojej krwi jest cenniejsza niż ich życia ? Oczywiście jeśli bardzo tego chcesz to nie musisz oddawać krwi będzie to jednak oznaczało zerwanie umowy. Zapewniam Cię , że wtedy nie zdążymy nawet dobrze odpłynąć od waszego statku a on już znajdzie się pod wodą. Nie traktuj tych słów jako szantaż.
Zakonczył mężczyzna a uśmiech na jego twarzy powiększył się ukazając białe jak asgardzki śnieg zęby.
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Port   Nie Gru 13, 2009 7:19 pm

Patrzył mężczyźnie głęboko w oczy, jakby chciał znać prawdę, jakby chciał wejrzeć w jego dusze. Nie mógł jednak wiedzieć czy kłamie czy mówi prawdę. Nie wiedział czy potrafi kłamać. Wiedział, że jeśli nie odda swojej krwi to stanie się tak jak powiedział. Zginą. Czy jest w stanie poświęcić załogę która mu pomaga? Czy faktycznie uważa krople swojej krwi za bardzo ważną, ważniejszą od życia ludzi? Nie wiedział do czego przydać się może ta krew, zwłaszcza że w magiczny sposób wsiąka do tego dziwnego sztyletu.
Nie chciał tego. Nie chciał śmierci tych wszystkich ludzi. Nie chciał tez oddać swojej krwi, co wiec miał zrobić? Jedyne co przychodziło mu do głowy to walka, ale nie wiedział jaką potęgą dysponują Ci ludzie. A musiał przecież chronić załogę. Mimo to postanowił.

- Nie oddam Ci mojej krwi.

Gdy to powiedział kopnął nogą w sztylet, a ten wyleciał w górę, chwilę zawisnął w powietrzu i zaczął opadać. Chłopak wyskoczył w górę, chciał go złapać. Mimo iż znał konsekwencje jakie mogą nastąpić bo jego wyczynie postanowił zaryzykować, za wszelką cenę.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Port   Nie Gru 13, 2009 7:32 pm

To co zrobił chłopak było zaskakujące dla kasztanowłosego co było widać po jego twarzy. Nie mneij żaden z piątki mężczyzn nie wyskoczył w górę by przejąć sztylet. Natomiast Emmet decydując się na taki krok być może nie zdawał sobie sprawy z faktu, że sztylet może spaść ostrzem na jego dłoń zwłaszcza , że cały czas obracał się w powietrzu(sztylet). Na szczęście dla chłopaka sztylet wylądował rękojeścią w jego dłoni. Gdy Emmet znów stał na pokładzie statku z rzeczą należącą do ludzi z drugiego statku kasztanowłosy znów zabrał głos.
- I co chcesz teraz zrobić ? Walczyć ? Jeśli tak to proszę bardzo. Ułatwię ci zadanie.
Gdy to powiedział schował ręce za plecy.
- Teraz bez problemu możesz trafić w moje serce - dodał.
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Port   Nie Gru 13, 2009 10:16 pm

Chłopak miał szczęście, ze sztylet bezpiecznie wylądował w jego dłoni. Potem on sam wylądował na ziemi. Widział po twarzach mężczyzn, że byli zaskoczeni tym wszystkim co chłopak zrobił.
Jednak to co zrobił mężczyzna było nie do przewidzenia. Chłopak myślał, że gdy tak postąpi wtedy załoga automatycznie zostanie zgładzona. On jednak powiedział, że ułatwi mu zadanie. Czy to jakiś podstęp? W tym momencie dopadły go chwile zwątpienia. O co tu chodzi? Zaczął się pocić, czuł, jak jego ręce stają się mokre, ściskał mocno sztylet w dłoni. Wcześniej usłyszał coś o jakiejś umowie.

- O jaką umowę Ci chodziło wtedy? Nie możecie po prostu odpuścić sobie mojej krwi i płynąć dalej, nikomu nie robiąc krzywdy? Nikt nie musi dzisiaj zginąć.

Mógł od razu pchnąć go tym sztyletem, zabijając. Ale nie chciał tego robić, pozbawiać ich życia. Nie było to potrzebne, ale równocześnie czuł, że to może być podstęp i gdyby tylko podszedł to mogłyby powstać jakieś problemy. Ściskał sztylet coraz mocniej w dłoni.
Czuł jak jego niepewność narasta. Wziął kilka głębokich oddechów by się uspokoić, chciał być pewny siebie. Odgonił strach i podniósł głowę wysoko. Czekał na odpowiedź.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Port   Czw Gru 17, 2009 6:40 pm

Wyglądało na to, że kasztanowłosy już miał coś powiedzieć lecz zrzezygnował.
- Sam zdecydowałeś o tym , że ktoś dzisiaj zginie - do uszu wszystkich dobiegł kobiecy głos. Piątka mężczyzn z obcego statku rozstąpiła się . Na statku znajdującym się obok statku kupieckiego stała kobieca sylwetka. Trudno było jednak dostrzec jej twarz. Nie mniej gdy wyciągnęła dłoń sztylet trzymany w dłoni Emmeta zaczął się wyrywać. Mimo , że chłopak bardzo starał się go utrzymać nie był wstanie i ostatecznie sztylet znalazł się w dłoni kobiety. W tym samym momencie piątka nieznajomy znów znalazła się na swoim statku.
- Oby Posejdon okazał się dla was bardziej łaskawy niż wy dla Niego.
Tak brzmiały ostatnie słowa kobiety. Następnie nieznany statek odpłynął. Gdy już nie było go widać sztorm powrócił z jeszcze większą siłą. Już po chwili kilku marynarzy wpadło do wody. Statkiem z sekundy na sekundę bujało coraz bardziej. Uszu wszystkich dobiegał również dźwięk wyginanego drzewa.
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Port   Czw Gru 17, 2009 8:28 pm

Chociaż w pewnej chwili chłopak miał nadzieję, to jednak nie uzyskał odpowiedzi na nurtujące go pytania. Nadal nie wiedział o co chodziło. W dodatku pojawiła się jakaś kobieta, której najwidoczniej bali się Ci mężczyźni, którzy weszli na statek.
Miała nadzwyczajne zdolności, mimo iż chłopak bardzo się starał to i tak nie udało mu się utrzymać sztyletu w jego własnej ręce. Wszystko nie szło po jego myśli. Miał nadzieję, że chociaż honorowo stanie do walki z wrogiem, lecz najwidoczniej nie chcieli ich zabić. Po prostu opuścili ich statek. Dopiero ostatnie słowa kobiety brzmiały jak groźba. A więc chodziło tu o boga Posejdona. Gdy w końcu znaleźli się już sporą odległość od nich, wtedy w końcu zaczęło się coś dziać i wątpliwości Emmeta zostały już do końca rozwiane. Jednak nie miało im to ujść płazem.
Sztorm rozszalał się już na dobre. Widział jak niektórzy już znaleźli się pod wodą, po chwili usłyszał jakby coś się łamało. Nie wiedział tylko czy to jakiś maszt, czy inna część statku. Żałował tego, że tak to się miało skończyć, nie dali im żadnych możliwości obrony, może gdyby walczył wyszło by z tego coś dobrego. Może tylko on mógłby zginąć zamiast całej załogi kapitana Pablo.
Nie wiedział co miał robić, pomagał więc innym członkom załogi. Nigdy nie znalazł się w takiej sytuacji, więc i nie wiedział co ma robić. Może ratować się? Musiał jednak dopłynąć do Grecji, a to był jego jedyny transport. Jakoś chciał sobie poradzić. Złapał jakiegoś marynarza, który za chwile miał wypaść za burtę, gdyż statkiem tak bujało. Po chwili jednak zamknął oczy, ukląkł podtrzymując się rękoma by nie upaść i zaczął mówić w swojej głowie.
"Posejdonie, władco mórz i oceanów. Nie wiedziałem o żadnym pakcie, jaki się odbywał na terenach tych wód, dlatego nie miałem obowiązku go przestrzegać, chciałem tylko chronić siebie i załogę. Proszę wybacz mi swoją zniewagę, i nie pozwól by więcej osób traciło tu życia. Otrzymałeś już swoją ofiarę..."
Nie wiedział czy to miało pomóc, ale ten ciąg zdań powtarzał w kółko. Tak bardzo nie chciał, by wielu ludzi tu ginęło.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Port   Pon Gru 21, 2009 9:37 am

Mimo wznoszonych przez Emmeta modlitw sztorm panujący wokół ani trochę nie ustawał. Wręcz przeciwnie zdawał się być coraz silniejszy. Jasno wyglądało na to, że wypowiadane w myślach słowa nie interesują boga mórz i oceanów. W końcu przed chwilą chłopak odmówił mu pomocy a teraz ma nadzieje , że puste słowa załatwią całą sprawę. Jedynym dziwnym faktem w tym wszystkim było to, że przecież nie odpłynęli jeszcze daleko od Asgardu gdzie władzę mieli nordyccy bogowie. Więc skąd tutaj aż taka emanacja potęgi boga , który został uznany za martwego. Nie wiadomo czy chłopak zdawał sobie z tego sprawę powtarzając bez przerwy słowa modlitwy i przebłagania. Wiadomym jest tylko , że usłyszał potężny trzask po którym poczuł silne uderzenie w głowę tracąc przytomność.

********************************************************
Słońce mocno świeciło w jego twarz a pod sobą czuł ciepło piasku.


OOC: Tutaj kończy się rola NPC. Jako, że w treningach miałeś podróż innym statkiem można uznać , że wypłynąłeś tym drugim statkiem właśnie z tego kraju na plaży , którego się znalezłeś. Ta podróż w połączeniu z treningiem daje ci dostanie się do Grecji. Za grę z NPC otrzymujesz 4 lvl.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Port   

Powrót do góry Go down
 
Port
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Biały Port
» Peron 9 i 3/4
» Port turystyczny

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: IV ERA :: ASGARD-
Skocz do: