Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Skalne tereny

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Wielki Mistrz
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 06/01/2008
Liczba postów : 125

Płeć : Male

PisanieTemat: Skalne tereny   Wto Kwi 27, 2010 10:25 pm



Otaczają w większości świątynię. Wyznaczają także jej granice. To tu często gubili się ludzie pragnący dostać się do Sanktuarium. Bariera broniąca wstępu nieproszonym gościom rozpościera się na nich. Idąc dalej od nich można dotrzeć do ruin. Kierując się w drugą stronę trafić można do niewielkiej, częściowo ukrytej wioski. Świątynia znajduje się na dalszych jej terenach.
Powrót do góry Go down
Mentor

avatar

Dołączył/a : 31/07/2008
Liczba postów : 160

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Skalne tereny   Sob Cze 25, 2011 12:10 am

Aleksiej po kilkumiesięcznej pieszej tułaczce dotarł na dziwnie znajome mu z książek i opowieści ojca skalne tereny. Jego ubrania błagały o wymianę zniszczone, brudne i nie rzadko zakrwawione wisiały na młodzieńcu jak na wieszaku. Wszystko to dawało obraz wycieńczonego długą podróżą młodego mężczyzny, który za wszelką cenę chce dotrzeć do celu. Po drodze gubiąc swoje ozdoby jak i płaszcz, którym się okrywał podczas chłodnych nocy.

Od przeszło tygodnia nie miał nic w ustach poza korzonkami, które czasami udało mu się wygrzebać. Woda skończyła mu się dwa dni temu, a temperatura otoczenia rosła i rosła. W okolicy dało się dostrzec wysuszone drzewa oliwne w okolicy których leżały wybielałe od słońca kości padłych zwierząt. Okropne widoki towarzyszyły mu od dawna jednak od tak dawna z nikim nie rozmawiał nie miał nawet jak porozmawiać z drzewami, które tak szanował uważając je za mądrzejsze od samych ludzi. Przy życiu trzymała Go obietnica jaką w chwili przekroczenia progu dał Ojcu. Dlatego tak ważnym było zdobycie zbroi i powrócenie do rodzinnego domu by pokazać, że krew płynąca w żyłach rodziny Rose jest lepsza od innych którzy polegli.

Słońce górowało, a Aleks krążył i wypatrywał jakiejś wioski czy też kompleksu świątyń. W zasięgu jego wzroku widział skały, skały i gorące falujące powietrze, które nie raz łudziło młodego adepta sztuk walki swoimi pięknie zmalowanymi w wycieńczonym umyśle wizjami.
Chłopak nie był wybitnie silny fizycznie dlatego taka podróż mogła skończyć się dla niego niespełnieniem swojego marzenia, śmiercią. Miał nadzieję, że będzie mu dane chociaż spojrzeć na Tereny Sanktuarium i umrzeć w świadomości, że tak niewiele zabrakło. Mimo tego ledwo trzymając się na nogach, czując parzące powietrze na swych rozpaczliwie rozchylonych ustach, po cichu szepcząc sobie słowa obietnicy szedł przed siebie wiedząc, że z każdym następnym krokiem, godziną, dniem czy tygodniem będzie gorzej jeżeli natychmiast nie znajdzie schronienia gdzie mógł by odpocząć....
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Skalne tereny   Sob Cze 25, 2011 12:30 pm

Zmęczony i wycieńczony z przeraźliwe gorącego słońca, młodzieniec nie mógł dostrzec lecącego w jego stronę kamienia, który trafił go bezpośrednio w prawe ramie. Nie trudno byłoby mu też znaleźć sprawcę tego brzydkiego, mało co śmiesznego żartu. Dwóch rosłych mężów odzianych w niekompletne skórzane zbroje oraz długie halabardy, miało chyba ubaw po same pachy. Włóczęga nie mógł dostrzec ich twarzy gdyż chroniły je obszerne, żelazne hełmy.
-Berg patrz...chyba dostaniemy dzisiaj od Shain'y dodatkowy żołd i pójdziemy się za to upić-gruby głos przerwał tą niespokojną ciszę.
-Masz rację. Zawsze możemy powiedzieć, że jest to intruz lub co gorsza...szpieg!
Po krótkiej chwili ponownie wybuchnęli przeraźliwym śmiechem.Jeden z nich musiał, aż złapać się za brzuch, bo nie mógł wytrzymać.
-Dobra...bierzmy się do roboty...-warknął i momentalnie przyspieszonym krokiem ruszył w stronę na wpół żywego młodzieńca.

OCC; 20dmg za oberwanie kamieniem na minusie:)
OCC1:Miłej gry życzę-twój event właśnie się zaczął.
Powrót do góry Go down
Mentor

avatar

Dołączył/a : 31/07/2008
Liczba postów : 160

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Skalne tereny   Sob Cze 25, 2011 12:48 pm

Ból jedyna rzecz, którą od dłuższego czasu czuł zamiast zelżeć chociaż troszkę wzmógł się momentalnie. Młody Polak nie dostrzegł lecącego kamienia, nie widział też kto rzuca do momenty gdy jego uszy spenetrował głośny, szalony i szyderczy zarazem śmiech dwóch mężów. Patrząc na nich miał wrażenie jakby patrzył na zwykłych bandytów jednak jego uwagę przykuwały skórzane części zbroi i długie halabardy, które zapewne służyły im do walki, a nie tylko na pokaz.

Do uszów Aleksa docierały tylko pojedyncze słowa. Nie rozumiał o co im chodzi i mimo tego szedł na przód kurczowo łapiąc się bolącego ramienia, które prócz stłuczenia zdawało się lekko krwawić. Pewnie wysuszona i twarda skóra pękła pod wpływem nacisku rzuconego kamienia z niezbyt dużej odległości. Po ich zachowaniu nie wnioskował, że mogą być groźni jednak w momencie gdy jeden z nich ruszył w jego stronę poczuł się niepewnie. Zatrzymując się puścił resztki bagaży jakie nosił ze sobą i jedynie mając siłę stanąć w wykroku gdzie lewa noga pozostawała w odwodzie stał nie podnosząc gardy, a kurczowo trzymając się swojego obolałego ramienia.

_________________
Wygląd: wysoki blondyn 198 cm wzrostu luźne długie włosy, bardzo jasna cera, krwiscie czerwone usta, błękitne ocz, potargane zniszczone czarne szaty i koszula, podniszczone wojskowe wysokie buty, roslinne ornamenty na plecach
charakter: Młody Rose jest spokojnym, uprzejmym i poukładanym mężczyzna posiadającym swoje marzenia i ambicje, które chce realizować nawet ceną jaką jest życie innych.
Miłośnik przyrody szczególnie umiłował sobie różę z powodu iż mieszkał w miejscu gdzie otaczały go dzikie krzewy róż. Uwielbia przebywać w samotności i rozmawiać sam ze sobą gdy ma jakieś wątpliwości odnośnie swojego zachowania. Wydaje się to dziwne aczkolwiek wychodzi z założenia, że tylko on wie tak naprawdę co dla niego najlepsze. Nie jest łatwo zdobyć jego zachowania z prostego powodu od dziecka mieszkający jedynie z ojcem, który zastępował mu praktycznie wszystko.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Skalne tereny   Sob Cze 25, 2011 1:01 pm

Jeden ze strażników w bardzo krótkim odstępie czasu doszedł do młodzieńca. Widząc, że ten ledwie stoi prosto na nogach, nie miałby najmniejszego problemu z pokonaniem go. Jednakże, musieli go dostarczyć żywego, martwy na niewiele by im się zdał.
Mocarny mężczyzna, który przerastał go o głowę w jednej chwili wbił swoją broń w kruchą ziemię. Druga ręka natomiast poleciała z wielkim impetem prosto w jego twarz. Cios ten nie był przeznaczony do tego, żeby jeszcze większy ból mu sprawdzić. Jednakże jego siła była dostatecznie duża by go ogłuszyć.

Młodzieniec bezwładnie padł na ziemię. Świat momentalnie zawirował. Ostatnie obrazy jakie mógł zobaczyć to podejście drugiego strażnika i ponowny przeraźliwy śmiech.
-Witamy w piekle...-to były ostatnie słowa, które prawdopodobnie usłyszał młody Aleksiej.

OCC:Przeniesiemy się teraz do innego tematu. Czekaj na odp NPC:)
Powrót do góry Go down
Kiki

avatar

Dołączył/a : 24/08/2010
Liczba postów : 22

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Skalne tereny   Pon Cze 27, 2011 6:24 pm

Skalne tereny, miejsce gdzie niemiłosiernie, codziennie ogrzewa je greckie słońce.Wiatr od strony Morza Śródziemnego daje niekiedy ochłodę dla tych, którzy wytrwale szukają magicznego miejsca zwanego Świątynią. Pragną rozpocząć swoją wędrówkę by po wielu ciężkich latach wyrzeczeń osiągnąć status rycerza Ateny.

W tej chwili, w tym właśnie momencie miał nastąpić niemały przełom. Powrót, może i kogoś z pozoru nieznaczącego, ale jakże cennego dla obecnie panującego Kyoko. Gdzieś na środku tych terenów otworzyło się przejście, nie wielka dziura w czasoprzestrzeni. Z niej troszkę mozolnymi ruchami zaczęła wychodzić jakaś postać. Średnie, krwisto czerwone włosy spięte w kucyk delikatnie powiewały mu na plecach. Długi, biały płaszcz dotykał tej wysuszonej ziemi. W końcu jego stopa postawiła pierwszy krok, pierwszy krok od ponad dziesięciu lat.
-Nie ma to jak w domu...-rzekł dość ponura ani razu nie zmieniając mimiki twarzy.

Jego aura delikatnie falowała wokół jego ciała. Powieki miał cały czas zamknięte jakby nie chciał wręcz oglądać tego miejsca. Czyżby miał być do tego zmuszony?. Niechciane powroty są z reguły bardzo nie dobre i przynoszą więcej szkód niż korzyści. Tym razem miało jednak być inaczej. Mężczyzna zarzucił na siebie swoją torbę podróżniczą i poprawił medalik na szyi. Pomimo panującego upału zachowywał się jakoś normalnie, jakby ta dziesięcioletnia rozłąka nie miała w ogóle miejsca.

"Powróciłem by dopełnić ostatnią wolę. Wypełnić testament. Nie będę niczyim posłańcem, strażnikiem czy tym bardziej opiekunką. Jestem Kiki, mistrz Jamilu"-pomyślał w głębi serca jednocześnie przyspieszając kroku.

Z każdą sekundą nabierał coraz większej szybkości. Kosmos równomiernie wzrastał. Po chwili kilkanaście metrów przed nim pojawił się taki sam portal jak kilka minut wcześniej.

Pytanie tylko dla tych, którzy zostali w Sanktuarium przez te wszystkie lata. Czy go rozpoznają?. Czy nie potraktują go jak wroga?. W końcu zostawił to wszystko, udał się swoją drogą...
Jedno jest pewne.
-Nie będzie to miła część wędrówki-wyszeptał jednocześnie "wskakują" do portalu.

OCC;Teleportacja- 100mp

_________________
Wygląd: Dojrzały, wysoki młodzieniec, jasnej karnacji i niezwykle dobrze zbudowany. Poprzez wieloletnie treningi u boku największych mistrzów(Shiryu, Mu) zdołał zamienić wątłe, kościste ciałko w prawdziwą muskulaturę, której
pozazdrościłby niejeden profesjonalista. Długie, bujne krwisto czerwone włosy zdobią jego głowę. Oczy koloru brązowego wydają się być tak głębokie niczym największy ocean. Jego prawe przedramię zdobi czarny tatuaż zapisany w jego ojczystym języku, który oznacza: "pamiętaj". Liczne rysy na twarzy i rany na ciele świadczą, że nie miał łatwego treningu.

Ubiór: Długi jasny płaszcz ze sprzączkami na nadgarstkach i w pasie. Tego samego koloru koszulka idealnie dopasowana do jego postury ciała. Złota bransoletka na lewym ramieniu, która towarzyszyła mu od dawien dawna. Lniane białe spodnie i wygodne, letnie płaskie buty.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Skalne tereny   Pon Lip 11, 2011 12:07 pm

Dotarcie do tego miejsca nie zajęło trójce wędrowców zbyt wiele czasu.
No może nie licząc naszej "góry mięśni", która co chwila się potykała o jeden z większych kamieni.Niestety musiał znieść to upokorzenie, a może raczej niedogodności, gdyż inaczej nie miałby ani cienia szans by odnaleźć upragnione Sanktuarium.

Aster od wyjścia z wioski wydawała się być cichsza i spokojniejsza. Najwyraźniej opanowała wszystkie emocje, które niepotrzebnie wywołała ta dwójka. Słońce powoli zbliżało się do horyzontu, zachodząc leniwie, a jego promyki czule otulały ich twarze. Dziewczynka starała się zachowywać szybki marsz, najwyraźniej bardzo jej zależało, aby w jak najkrótszym odstępie czasu dostać się do celu.

Co chwilę spoglądała za siebie, sprawdzając tym samym czy jej nowi znajomi dotrzymują jej kroku. Po dłuższej chwili po wspięciu się na niewielki szczyt, z którego było widać całą wioskę, Aster usiadła na ziemi przy czym zaczęła grzebać w swojej torbie podróżniczej.
-Zrobimy krótką przerwę-rzekła do nich wręcz rozkazującym tonem.

Następnie podała każdemu odpowiednio wyliczoną rację żywności oraz mały bukłaczek z wodą.
-Powiedzcie mi...czemu tak bardzo dążycie do tego miejsca?. Na wstępie mogę wam wyznać, że to nie jest obóz harcerski. Tylko najsilniejsi mogą przetrwać za wewnętrzną barierą...-rzekła tajemniczym tonem cały czas nie spuszczając z nich wzroku.

Dosłownie chwilkę później zwróciła się w stronę mężczyzny tym swoim słodkim, czułym głosem.
-Możesz na moment zdjąć opaskę. Odpocznij bo się pewnie nieźle ziajałeś hihihi-delikatnie się zaśmiała spoglądając na niego.
Powrót do góry Go down
Postar

avatar

Dołączył/a : 04/07/2011
Liczba postów : 34


PisanieTemat: Re: Skalne tereny   Pon Lip 11, 2011 8:59 pm

Każde potknięcie się Fobos komentował, krótkim przekleństwem. Co było w tym wszystkim najdziwniejsze ani razu się nie powtórzył chociaż droga nie należała do najkrótszych. Nie interesowało go to, że szły przy nim dwie kobiety. To w pewnym stopniu pozwalało mu odreagować upokorzenie jakie musiał znosić od czasu gdy tylko zjawił się w tej przeklętej wiosce.
Jego przekleństwa najwidoczniej nie robiły żadnego wrażenia na Aster. Chyba nie był pierwszą osobą, którą tak prowadziła i mogła się już przyzwyczaić do tego, że każdy inaczej znosił taką podróż. Ciekawiło go czemu Blaire nie ma zawiązanych oczu. Czyżby brunetka aż tak jej ufała czy może po tej całej akcji ze zjedzeniem jego listu, uważała ją tak jak i on za głupiutką ślicznotkę, która i tak by nie zapamiętała drogi. Choć to go interesowało nie miał zamiaru pytać. Pożeraczka listów działała mu na nerwy i nie miał ochotę nawet na nią patrzeć, a przekleństwa, które wypowiadał przy okazji zagłuszały jej ewentualne obelgi. W końcu nie mógł jej zadusić tu i teraz bo Aster zostawiła by go na tym pustkowiu. Ich przewodniczka po pewnym czasie zarządziła przerwę. Fobos idąc za jej głosem usiadł niedaleko niej na ziemi. Kiedy otrzymał żywność i mały bukłak z wodą zabrał się od razu do spożywania. Miał drobne problemy gdyż ja oczach miał cały czas opaskę no ale w końcu umowa to umowa, miał nie zdejmować przepaski to jej nie zdejmuje.
-Już jak byliśmy w wiosce powiedziałem czemu chcę się dostać do Sanktuarium, nie widzę sensu by się powtarzać. – odpowiedział całkiem spokojnie jak na niego, pochłonął posiłek bardzo szybko, tak jakby jadł ostatni raz bardzo dawno temu. Na propozycję zdjęcia opaski z oczu kiwnął przecząco głową.
-Wybacz czasem lepiej jest nie widzieć tego, na co nie ma się ochoty patrzeć. Z resztą, muszę na stronę. Krzyknij gdy już zdecydujecie się ruszyć dalej. – Syn boga strachu powstał i odszedł na około dziesięć metrów od kobiet stając do nich plecami, po czym opuścił spodnie i uwolnił kojący strumień.
Powrót do góry Go down
Sekai

avatar

Dołączył/a : 01/07/2011
Liczba postów : 28

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Skalne tereny   Wto Lip 12, 2011 3:40 pm

Na słowo przerwa usiadła na najbliższym, sporych rozmiarów kamulcu.
-Aaach... - Westchneła cicho dysząc z ogólnego zmęczenia. Stróżki potu spływały z jej czoła sygnalizując, iż jej ciało przekroczyło stan krytyczny w tychże warunkach.
-Gorącą... tęsknie za odrobiną, chłodu - Mówiła do siebie, nikt nie musiał jej słuchać. Wyciągneła z skórzanej torby chuste i przetarła czoło po czym odłożyła na swoje miejsce. Aster uprzejmie poczęstowała ją odrobiną jedzenia. Gdy tylko złapała oddech wydusiła z siebie stosounkowo szczere.
-Dziękuje, jak możecie żyć w takim klimacie? - Spytała, ale z pewnością to było normalne. Zwróciła uwagę na suche owoce, spojrzała na wysuszono figę mając wątpliwości, czy jest ona jadalna. Skubneła i przeżuła, nie najgorsze mogła przyznać. Nie śpieszyła się, zwykle jedzenie pochłaniała błyskawicznie, ale nie gdy była na granicy swojej wytrzymałości.
-pfff...- Spojrzała na Fobosa, który ponownie chciał ją rozdrażnić. Nie mogła zrozumieć jego nastawienia, możę po prostu upakowani faceci tak się prezentowali z natury?
Posmutniała trochę, miała wątpliwości, czy odpowiadać Aster wprost... widziała już dosyć, ale szczerze mówiąc nie wierzyła by sanktuarium było w stanie jej pomóc. W ogóle miała wątpliwości, czy miejsce które pragnie odnaleść faktycznie istnieje.
-Żebym ja to wiedziała co o tym wszystkich sądzić... - Ucichła nie mówiąc już nic więcej.

_________________
Wygląd: Młoda dziewczyna o farbowanych, granatowych włosach i pięknie komponującymi się z nimi granatowymi oczami. Niska, dobrze zbudowana.
Ubiór: Obecnie suknia z zwiewnego, niebieskiego materiału udekorowana w kwiatowe, żółte motywy. Skórzana torba myśliwska przepasana przez ramię, a na nogach buty z beżowej cienkiej skóry i białe skarpety. Do tego wszystkiego zwykła, niebieska bielizna.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Skalne tereny   Sro Lip 13, 2011 4:54 pm

Aster przecząco pokiwała głową w stronę Blaire. Następnie poważniejszym tonem odpowiedziała im.
-Ruszymy zaraz po północy. Czekam tutaj na kogoś...-ostatnie słowa wypowiedziała nieco ciszej.

Następnie odeszła kilka kroków dalej, rozłożyła niewielki kocyk i siadła zakładając nogę na nogę. Wokół niej pojawiła się delikatna aura. Nie trzeba było być geniuszem, aby stwierdzić, że dziewczyna medytuje.

I tak do północy w "miłej" atmosferze minęło kilkadziesiąt minut. Nagle zza horyzontu wyłoniły się dwie postacie. W tych ciemnościach nie było ich dobrze widać, ale...po krótkiej chwili podeszli do małego obozowiska rozstawionego przez naszych bohaterów. Obydwoje nie wyglądali na miejscowych. Mieli na sobie skórzane tuniki, ochraniacze na nadgarstki i ramiona. Oraz niesamowicie paskudne, gęby...chyba nawet zapijaczone.
-Masz to?-rzekł jeden obskurnym tonem.
-Tak...

W tej samej chwili Aster wyjęła z niewielkiej kieszeni kwadratową monetę. Na tej widok(przyznajcie dość niespodziewany), dwaj mężczyźni szyderczo się uśmiechnęli.
-A oni to kto...?-zapytał brzydko wskazując palcem na dziewczynę i mężczyznę ten drugi.
-Świeże mięso. Nowi rekruci...-prędko odparła Aster obojętnym tonem.

Po krótkiej chwili ten drugi wyjął zza pazuchy kolejną już kwadratową monetę. Dziewczyna na ten widok, delikatnie się uśmiechnęła i...i całej siły uderzyła mężczyznę w splot słoneczny otwartą dłonią.
-To zdrajcy!!. Atakujcie!-krzyknęła ile tylko miała sił w głosie.
Następnie nie czekając na ich reakcje ponownie ruszyła do boju.


OCC: Typek 1: 250/250 HP lvl 5 ( S:11, B:4, Z:4, K:1
Typek 2: 220/250 HP lvl 5 (S:4, B:4, K:1, Z:11)

OCC1:
Miłej zabawy. Pamiętajcie proszę o zasadach walki. Czyli w tym momencie po ciosie Aster, ruch ma Postar później Typek 2, Typek 1 i na końcu
Sekai:)
Powrót do góry Go down
Postar

avatar

Dołączył/a : 04/07/2011
Liczba postów : 34


PisanieTemat: Re: Skalne tereny   Czw Lip 14, 2011 3:10 pm

„Czyli mamy czas by odpocząć” pomyślał, po czym zdjął opaskę. W końcu tak długo nie będzie siedzieć z zawiązanymi oczami. Przewiązał opaskę na nadgarstku widząc, że ich przewodniczka rozpoczęła medytację. Rozejrzał się po okolicy i gdy jego wzrok napotkał Blaire zatrzymał się na niej na chwilę.
-Idę się przespać – powiedział po czym skierował swoje kroki pod drzewo by schować się w cieniu. Położył się podstawiając pod swoją głowę dłonie tak by robiły za poduszkę. Zamknął oczy i zasnął, choć jego sny nie należały do najprzyjemniejszych od ostatniego czasu. Ciągle śniło mu się, że walczy ze swoim ojcem i wiecznie w tym śnie przegrywał. Ostatni etap jego podróży po krainie morfeusza zakończył się natychmiastowym zrywem połączonym z krzykiem –Zabiję.
Ciemnooki rozejrzał się po okolicy. Nie wiedział ile czasu dokładnie minęło ale było już ciemno. Dwóch gości zauważył dopiero gdy znaleźli się przy obozowisku. Spoglądał na nich z góry oceniając ich siłę i zwinność. Nie miał zamiaru włączać się do rozmowy, w końcu dyplomata z niego był marny. Najlepszym tego przykładem były jego kontakty z Blaire. Słuchał o czym rozmawiali i skupił wzrok na kwadratowej monecie.
Słysząc rozkaz do ataku uśmiechnął się. Szybko ustawił bojową pozycję wysuwając lewą nogę w przód i stając w ten sposób nieco bokiem do rywali. Taka poza miała na celu zmniejszenie pola do popisu przeciwnikom. Lewą pięść ustawił na wysokości brody zasłaniając nią żebra, druga powędrowała na wysokość policzka osłaniając brzuch i szyję. Ustawienie tej pozycji trwało bardzo sprawnie sygnalizując przeciwnikom, że Fobos potrafi się bić.
Olbrzymi mężczyzna nie wiele myśląc rzucił się prosto na drugiego masywnego przeciwnika uważając go za najniebezpieczniejszego. Syn boga strachu postanowił wykorzystać dystans który dzielił go i „zdrajcę” dlatego rozpędzając się odchylił nieco barki do tyłu i wyrzucił maksymalnie w przód swoją prawą pięść celując rywalowi prosto w nos. Jeśli uderzenie by trafiło przeciwnika, ten powinien zalać się krwią i łzami. To uderzenie było rzadko kiedy używane przez jego mistrza, gdyż nie zależnie od tego czy trafiło czy nie wytrącało atakującego z równowagi zabierając mu cenne sekundy w trakcie walki.

OCC:
Atak na Typka 1
Potężny Atak siła(7)*6=42

Fobos Neos
Lvl: 4
Hp: 250/250
Mp: 160/160

Siła: 7
Budowa: 6
Zręczność: 4
Kosmos: 2

Mam nadzieję, że wszystko dobrze podałem w razie czego czekam na komentarz na PW.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Skalne tereny   Sro Lip 20, 2011 6:08 pm

Tak potężnego ataku ze strony Fobosa nieznajomy awanturnik się nie spodziewał. Cios był wyprowadzony na tyle zgrabnie oraz błyskawicznie, że nawet nie kiwnął palcem. Pełne obrażenia odrzuciły go na metr dalej padając na twardą ziemię.

Jednakże, po czymś takim walki nie mógł przegrać. Otarł lewą dłonią krew, która strumieniami lała się z nosa. Warknął tylko coś pod nosem prawdopodobnie jakieś przekleństwo. I gdy już miał zadać mu rewanżujący cios, jego wspólnik wybiegł pierwszy przed szereg.

W dość szybkim tempie znalazł się przy Fobosie i zgrabnym uderzeniem najpierw w podbrzusze, a potem splot słoneczny zadał dość poważne obrażenia. Zaśmiał się tym samym pogardliwe spoglądając na tym razem cierpiącego syna boga strachu.

Jego wspólnik oczywiście nie mógł pozostać obojętny. Zrobił efektowne salto w powietrzu dzięki czemu znalazł się w dogodnej odległości przy dziewczynie. Nie czekając następnie na dalszy rozwój wydarzeń, otwartą dłonią, pogardliwe wręcz uderzył ją w twarz. Nie był to jednak zwykły "klaps" w policzek, a silnie wyprowadzony atak. Nie zamierzał jej oszczędzać tylko dla tego, że jest dziewczyną.
-Suko...zapłacisz za to-dodał po chwili w chamskim stylu.

Jaka będzie odpowiedź naszej młodej bohaterki?.

OCC; Zadane przez Postara obrażenia- 42dmg+ 10(złamanie nosa)= 52dmg.
OCC1:Typek 1: 198/250 HP lvl 5 ( S:11, B:4, Z:4, K:1)
Typek 2: 220/250 HP lvl 5 (S:4, B:4, K:1, Z:11)

OCC2: Postar otrzymuje obrażenia równe 33dmg. Dodatkowo tracisz jeszcze jedną turę na regeneracje. Sekai otrzymuje również 33dmg. Powodzenia:)
Powrót do góry Go down
Sekai

avatar

Dołączył/a : 01/07/2011
Liczba postów : 28

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Skalne tereny   Pon Lip 25, 2011 4:47 pm

Zrobiło się ciemno, nie przypuszczała, że przyjdzie im spędzić jeszcze jedną noc nim dotrą do miejsca owianego mianem Sanktuarium. Noce bywały tu dość chłodne ku jej zaskoczeniu. Nie przygotowała się, ale nie uznawała to za konieczne. Zimno to najlepsze, co mogła poczuć świeżo wykapana Irlandzka dziewczyna. Mglista kraina rzadko kiedy miała do zaoferowania ciepło emanujące z ognistej, niebiańskiej korony. Siedziała na sporych rozmiarów kamieniu i sięgnąwszy po patyk, rysowała różne geometryczne formy na piasku. Kółko, kwadrat i trójkącik również znalazł się nieopodal ich. Tęskniła za domem, za rodzicami, ciepłym obiadem i wygłupami w gronie znajomych. Spojrzała w gwieździste niebo i wytężyła wzrok. Nie spodziewała się czegokolwiek tam znaleźć, jednakże widok okazał się na tyle warty uwagi, że przykuł jej uwagę na znacznie dłużej. Seria drobnych, ledwo widocznych gwiazd rozjaśniała. Jakby nienaturalnie, zagrały rytmicznie niemą pieśń wspaniale skomponowanych błysków. Blaire po dłuższej chwili dopiero skojarzyła... "Gwiazdozbiór Raka".

Miała złe przeczucia. Sprawdziły się, gdy oto przybyli goście. Szykowały się kłopoty, jednakże wolała nie działać pochopnie do czasu... nagle krzyk Aster doszedł do jej uszu. Wstała na równe nogi gotowa do walki. Nie było czasu na wyjaśnienia. W jej umyśle jedynie przemknęła komenda, iż pora komuś przywalić. Bicie serca przyśpieszyło, a w jej ciele niebezpiecznie wzrastało stężenie adrenaliny. "Pfff... Faceci" Pogardliwie spojrzała na Fobosa, wszystko działo się w dość zawrotnym tempie. Nawet nie mogła uświadomić sobie kiedy oberwała w policzek i zatoczyła koło o mało nie tracąc równowagi. Głośny jęk melodyjnie wydobył się z jej ust sygnalizując, iż owy plaskacz miał w sobie dostateczną moc by zrobić jej krzywdę. Drobna łezka wyciekła z oka od uderzonej strony i spłynęła po poliku wzbudzając charakterystyczne mrowienie. Utrzymując się na prawym kolanie, pomasowała mocno zaczerwieniony od uderzenia policzek.

-Płacić nie będę, mogę ci jednak zwrócić resztę - Syknęła wstając na równe nogi i ruszając pędem w kierunku silniejszego przeciwnika. Mając ręce usadowione wysoko w górze, zgięte do siebie by mogła być gotowa na uczynienie gardy. Wpierw postanowiła uderzyć prawym sierpowym w żuchwę przeciwnika i niezależnie od efektu ustawić się bokiem by przeciwnik zdezorientowany pierwszym ciosem mógł poczuć, jak dziewczyna zamaszystym ruchem wykonuje cios prawa nogą w kolano pod takim kątem by móc. Jak nie zerwać parę ścięgien to wybić kolano i powalić go na ziemie. Szczególnie w to uderzenia włożyła dużo siły, jej instynkt burzył się, a agresja potęgowała. Z każdą chwilą była zdolna eksplodować by ruszyć szaleńczą szarżą i obłożyć przeciwnika gradem ślepo zadanych ciosów. Byle bardziej dotkliwsze, byle bolały, jak najmocniej.

OCC: Silny cios [4*3 siły = 12 dmg] na pierwszego Typa.

_________________
Wygląd: Młoda dziewczyna o farbowanych, granatowych włosach i pięknie komponującymi się z nimi granatowymi oczami. Niska, dobrze zbudowana.
Ubiór: Obecnie suknia z zwiewnego, niebieskiego materiału udekorowana w kwiatowe, żółte motywy. Skórzana torba myśliwska przepasana przez ramię, a na nogach buty z beżowej cienkiej skóry i białe skarpety. Do tego wszystkiego zwykła, niebieska bielizna.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Skalne tereny   Pon Lip 25, 2011 11:28 pm

Aster przyglądała się poczynaniom młodym wojownikom, którzy w jej oczach nie byli aż tak waleczni.
"Chyba jednak się nadają"-pomyślał jednocześnie wracając do brutalnej rzeczywistości.
A ona nie była pokolorowana jasnymi barwami. Pomimo wielu zadanych ciosów przeciwnicy wciąż trzymają się na nogach. To wymagało radykalnych środków.
-Zajmijcie ich czymś!. Muszę się skoncentrować!-krzyknęła tak mocno jak potrafiła.

Odskoczyła następnie na parę kroków do tyłu, aby pozostać jednocześnie w bezpiecznej odległości od toczącej się potyczki. Jej aura w jednej chwili rozbłysła, zielonkawym blaskiem i zaczęła otaczać całe to miejsce. Najwyraźniej nasza mała Aster miała jakiś plan...


Jednak dała chyba za ciężkie zadanie zwłaszcza dla Fobosa, który po ostatnim ataku, w którym włożył sporo energii musiał się zregenerować. Tej chwili nie mógł zmarnować napastnik, który lekko odchylił się do tyłu, a następnie z ogromnym impetem uderzył syna boga strachu z przysłowiowej "główki" prosto w... nos, który jeszcze nie tak dawno złamał jego towarzyszowi.
-I co teraz śmieciu!?-po raz kolejny ironiczny głos dotarł do ich uszu.

Walka nabierała "rumieńców" z każdą kolejną minutą, z każdym kolejnym wyprowadzonym ciosem. Bądź co bądź nikt nie miał zamiaru się poddawać...


OCC; To tak: szybki atak *3= 33 dmg dla Postara:) Piszesz teraz posta, ale dalej masz "stratę" tury.
OCC1: Później odpowiada Typek 1, a później Sekai:)
OCC2: Typek 1: 186/250 HP lvl 5 ( S:11, B:4, Z:4, K:1)
Typek 2: 220/250 HP lvl 5 (S:4, B:4, K:1, Z:11)
OCC3: I od następnej tury: Aster, typek 2, Postar, Typek 1 i Sekai. Powodzonka:D
Powrót do góry Go down
Postar

avatar

Dołączył/a : 04/07/2011
Liczba postów : 34


PisanieTemat: Re: Skalne tereny   Wto Lip 26, 2011 12:58 pm

Czuł pękającą chrząstkę nosową awanturnika. Krew która została na ręku boskiego syna pobudziła jego zmysły. Fobos uśmiechnął się widząc, posokę przeciwnika i gdy już miał stanąć na nowo w pozycji bojowej otrzymał uderzenie w brzuch i dobitkę w splot. Nagła utrata powietrza zamroczyła ciemnookiego, który aż usiadł na ziemi. Spojrzał na Blarie, która została dość brutalnie spoliczkowana. Miał teraz okazję przyjrzeć się jej pozycji bojowej dziewczyny bardzo przypominającą tą, którą stosowali wojownicy Muay Thay. Jednak gdy ruszyła do ataku jej sposób zadawania ciosów wyraźnie ukazał to, że swoją technikę szlifowała bardziej na ulicznych bijatykach niż w sali treningowej.

Fobos przyglądał się dziewczynie jeszcze z drugiego powodu. Mimo panującego mroku, jej kobiece kształty kusząco podskakiwały w rytmie walki. Dopiero głos Aster przypomniał mu, że nie jest widzem a bierze czyny udział w walce. Chciał wstać lecz niestety rywal uderzył go bardzo mocno w twarz co spowodowało natychmiastowy upadek olbrzyma na ziemię. Gdy z jego rozbitego nosa wypłynęła krew, Neos jednym ruchem prawej dłoni jeszcze bardziej ją roztarł. To nie był cios, który mógł go wyeliminować z walki. W końcu jego chrząstka nosowa po tylu złamaniach była jak guma i trzeba było nie lada zdolności by na nowo połamać mu tą część ciała. Spojrzał na napastnika i zaczął się śmiać swoim niskim basowym głosem a kiedy w końcu przestał jego twarz stała się poważna.
-Zginiesz tu i teraz – powiedział to całkiem spokojnie. Po czym kładąc się na barkach podciągnął nogi do klatki piersiowej. W ułamku sekundy ciemnooki jednocześnie wyrzucił swoje dolne kończyny w przód i dokładając do tego siłę rąk efektowną „sprężyną” powstał i ustawił się w odwrotnej pozycji bojowej.
Tym razem jego prawa ręka zgięta w łokciu była tym elementem jego ciała, która znajdowała się najbliżej zdrajcy. Ustawiona blisko ciała osłaniała żebra i żuchwę po prawej stronie. Lewa dłoń osłaniając najważniejsze punkty na brzuchu i dodatkowo podbródek wręcz przylegała do ciała. Fobos znów stał bokiem do rywala jednak tym razem jego pozycja była lustrzanym odbiciem tego, co zaprezentował na początku walki. Była to pozycja typowa dla mańkuta, którym mimo wszystko boski syn nie był, jednak praworęczna osoba ma tą zaletę, że zawsze może nauczyć się bić tak jak to robią osoby leworęczne, mańkut zaś praktycznie nigdy nie nauczy się bić w taki sposób swoją słabszą dłonią. Neos wiedział, że częsta zmiana pozycji walki, wybija rywala z rytmu zmuszając go do innego rodzaju boksowania niż jest przyzwyczajony.

Olbrzym patrzył swojemu rywalowi prosto w oczy i czując na ustach metaliczny posmak swojej krwi z nosa, zaczynał wpadać w gniew. Adrenalina rosła z sekundy na sekundę, a serce z każdym uderzeniem pompowało więcej krwi niż zwykle.
-Kończmy tę zabawę – wycedził przez zęby, czekając na kolejny atak rywala, po którym mógłby zmiażdżyć go nim Aster odbierze mu przyjemność z możliwości zniszczenia swojego przeciwnika.

OCC: no z racji tego, że moja postać po treningu znów jest troszkę bardziej podrasowana podaje stare statystyki

Fobos Neos
Lvl: 4
Hp: 184/250
Mp: 160/160

Siła: 7
Budowa: 6
Zręczność: 4
Kosmos: 2

_________________
Fobos Neos
Fobos wyróżnia się w społeczeństwie swoją budową ciała. Często bywa nazywany "ogromnym oprychem" bądź "kupą mięśni" co niewiele odbiega od prawy. Mierzący dwa metry i ważący prawie sto trzydzieści kilogramów kolos zawdzięcza swoją masę, potężnej muskulaturze. Jednak jego ciało to tylko dodatek do twarzy, która jest uosobieniem brutalności. Masa drobnych blizn jest widoczna tylko przy odpowiednio padającym świetle. Ciemne przenikliwe oczy są przepełnione nienawiścią i mrokiem, które panuje w jego sercu. Fobos nie lubi się stroić i nie goni za nowinkami mody, czego przykładem jest niezmieniająca się przez lata fryzura, odkąd tylko pamiętał, boski syn nosił krótko przycięte ciemne włosy. Ubrany przeważnie w przetarte jeansy, beżowy bezrękawnik i ciemne adidasy. Do tego zazwyczaj narzuca na siebie stary poobdzierany płaszcz a dłonie przewiązuje bandażem po to by być zawsze przygotowanym do walki.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Skalne tereny   Czw Lip 28, 2011 10:38 pm

Ten silniejszy typek dzielnie zniósł atak dziewczyny, która choć mocno postarała się to i tak nie wyrządziła mu dużej krzywdy. I gdy już miał jej oddać ze zdwojoną siłą, wówczas zauważył jak Aster gromadzi w sobie energie kosmiczną.

Na jego twarzy pojawiły grymasy zakłopotania. Nigdy nie widział dotąd, aby ktoś kto nie posiada zbroi tak szybko kumulował w sobie kosmos.

Spojrzał jedynie przelotnym spojrzeniem na swojego towarzysza i dał mu wyraźny sygnał, aby ten odpuścił sobie walkę z tym kolosem, a skupił się na prawdziwym zagrożeniu.

Ten jednak wyprzedził poczynania towarzysza i rozpędzając się z miejsca(jakieś kilka metrów), wykonał piekielnie mocną szarżę, wykorzystując cały zapas siły, który posiadał. Wyglądało to niczym byk, który biegnie z gracją na toreadora z czerwoną płachtą, która aż tak na niego działa.

Gdy zbliżył się na wystarczającą odległość do dziewczyny z całej siły uderzył ją prawym sierpowym w odsłonięty podbródek. Miało to oczywiście na celu szybkie znokautowanie jej. Jedno jest pewne- tym ruchem bardzo zaryzykował.

OCC: Potężny atak typkiem 1= 66obrażęń.
OCC1:Typek 1: 186/250 HP lvl 5 ( S:11, B:4, Z:4, K:1)
Typek 2: 220/250 HP lvl 5 (S:4, B:4, K:1, Z:11)
OCC2: Twój ruch Sekai:)
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Skalne tereny   Nie Sie 28, 2011 8:56 pm

OCC: Akacja będzie dalej odgrywana bez Sekai(do chwili jej powrotu). Na ten moment można przyjąć, że cios zadany przez jednego z opryszków zadał jej obrażenia i spowodował osłabnięcie czy omdlenie.

Także Twój ruch Postar:)
Powrót do góry Go down
Postar

avatar

Dołączył/a : 04/07/2011
Liczba postów : 34


PisanieTemat: Re: Skalne tereny   Nie Sie 28, 2011 10:21 pm

Choć czekał na atak rywala, ten jednak zdecydował się zaatakować ich przewodniczkę. Atak chociaż wyprowadzany był z wielkim impetem był też zbyt czytelny. Sprawny wojownik mógłby wykorzystać siłę ciosu napastnika przeciw niemu. Wątpił w to że Amber posiada takie doświadczenie w bójkach ulicznych jak On, jednak pewne ruchy znać mogła. Miał już ruszyć na chudszego wojownika gdy nagle silniejszy przeciwnik znokautował pyskatą dziewczynę, którą miał nieprzyjemność spotkać jako pierwszą w wiosce.

Nie miał pewności czy dobrze wydaje mu się, iż przeciwnicy nadmiernie skupili się na Aster. Jednego był pewien, zbyt szybko zrównali liczebność wojowników dlatego miał zamiar w szybki sposób odzyskać ją. Po cichu ruszył w kierunku mężczyzny, który znokautował Blaire. Plan był prosty, znaleźć się tuż za przeciwnikiem i wykorzystać swoją siłę oraz posturę i najzwyczajniej w świecie wykluczyć drania z walki. Fobos nie miał zamiaru już ryzykować, więc próba ogłuszenia rywala jednym celnym ciosem w tył głowy odpadła. Natomiast miał inny pomysł, który dałby im ogromną przewagę. Wystarczyłoby objąć szyję rywala lewą ręką, prawą przenieść pod prawym łokciem przeciwnika i zakotwiczyć palce na potylicy jego głowy. Ten ruch należał do prostych a zarazem bardzo skutecznych duszeń, które były bardzo trudne do rozerwania nawet dla doświadczonego wojownika o ile ten by nie spanikował co zdarzało się niezwykle rzadko. A gdy rywal zaczynał panikować i miotać się bez ładu i składu tracąc resztki tlenu walka była wtedy praktycznie zakończona.

Osobie, której wydaje się, że duszenie to technika bazująca wyłącznie na zręczności wojownika, można pogratulować ogromnej niewiedzy. Sam chwyt nie należy do zbyt skomplikowanych jednak utrzymanie miotającego się przeważnie przeciwnika, jest bardzo trudne i wymaga siły oraz wytrzymałości. Końcowym etapem tego ciosu było zazwyczaj zaczepienie palców lewej dłoni na swoim prawym barku i dociśnięcie tej "gilotyny", która natychmiast odcinała dostęp tlenu. Gdyby to wszystko synowi boga strachu się udało, jego rywal byłby skazany na łaskę Fobosa lub musiałby liczyć na pomoc towarzysza.

OCC: Z racji tego, że duszenie nie jest typowym ciosem więc nie podaje obrażeń.

Fobos Neos
Lvl: 4
Hp: 184/250
Mp: 160/160

Siła: 7
Budowa: 6
Zręczność: 4
Kosmos: 2

_________________
Fobos Neos
Fobos wyróżnia się w społeczeństwie swoją budową ciała. Często bywa nazywany "ogromnym oprychem" bądź "kupą mięśni" co niewiele odbiega od prawy. Mierzący dwa metry i ważący prawie sto trzydzieści kilogramów kolos zawdzięcza swoją masę, potężnej muskulaturze. Jednak jego ciało to tylko dodatek do twarzy, która jest uosobieniem brutalności. Masa drobnych blizn jest widoczna tylko przy odpowiednio padającym świetle. Ciemne przenikliwe oczy są przepełnione nienawiścią i mrokiem, które panuje w jego sercu. Fobos nie lubi się stroić i nie goni za nowinkami mody, czego przykładem jest niezmieniająca się przez lata fryzura, odkąd tylko pamiętał, boski syn nosił krótko przycięte ciemne włosy. Ubrany przeważnie w przetarte jeansy, beżowy bezrękawnik i ciemne adidasy. Do tego zazwyczaj narzuca na siebie stary poobdzierany płaszcz a dłonie przewiązuje bandażem po to by być zawsze przygotowanym do walki.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Skalne tereny   Sro Sie 31, 2011 4:01 pm

Nietypowe zadanie ciosu dało zamierzony efekt. Ogromne łapska niczym u niedźwiedzia chwycił wątłą szyję strażnika, który za nic na świecie nie spodziewał się czegoś takiego. Równie wielkie co dłonie masa naszego bohatera powaliła mężczyzna na suchą, kamienistą ziemię.

Długo taki stan rzeczy nie mógł mieć miejsca. W momencie gdy Fobos dusił jednego wroga, Aster zajęła się drugim. Wykorzystując chwilę jego nieuwagi, wyprowadziła serię niezwykle silnych kopniaków kończąc jednym potężnym, prawym sierpowym prosto w podbródek.
-Nokaut...-szepnęła zadowolona z siebie dziewczyna, która udawała tylko, że jest niewinna i bezbronna.

I w końcu było po walce. Obydwaj oprawcy zostali zdetronizowani. Jednakże Aster sama zdecydowała i darowała im życie. Kilka minut później mocno przywiązała ich do wysokiego drzewa, który rósł gdzieś w oddali.
-Zapewne zastanawiasz się co teraz Fobosie...-rzekła po dłuższej ciszy poważnym, innym niż dotychczas tonem.

Dziewczyna podeszła do nich i ocuciła soczystym klaśnięciem w policzek tego chudszego co jeszcze nie tak dawno dusił go nasz bohater. Temu mozolnie zaczęła wracać świadomość. Przestraszony jedynie wyjąkał z siebie.
-Czego chcesz....nic Ci nie powiem...
-Ojj powiesz... powiesz-zaczęła zacierać ręce niczym kat nad biedną duszą.

Następnie odwróciła się na pięcie i zabrała Fobosa na bok. Lekko objęła i rzekła.
-Mam nadzieję, że umiesz "wyduszać" z ludzi informacje?-zapytała lekko unosząc brwi.
Powrót do góry Go down
Postar

avatar

Dołączył/a : 04/07/2011
Liczba postów : 34


PisanieTemat: Re: Skalne tereny   Sro Sie 31, 2011 6:02 pm

Udało się i jemu i Aster pokonać przeciwników. Dziewczyna co prawda zaskoczyła nieco Fobosa, szybkością i precyzją ciosów jakie zadała. Nie było jednak czasu na to by ciemnooki, mógł zadać jej pytania. Przewodniczka zadecydowała, że nie będą dobijać przeciwników, gdyż Ci mogą posiadać ważne informacje. Pytanie, które Aster zadała wywołało uśmiech na twarzy syna boga strachu.
-Taaaa... - skąd dziewczyna mogła wiedzieć, że Fobos jeszcze kilka dni temu pracował dla Hanzo a wymuszenia, zastraszania, porwania i poszukiwania dłużników były rzeczami, które wykonywał najlepiej.

Mięśniak ruszył w kierunku związanego rywala patrząc mu prosto w oczy. Na twarzy przyszłego kata, rysował się uśmiech typowego zwyrodnialca. Odwrócił na chwilę głowę w kierunku dziewczyny i krzyknął po to by wszyscy przytomni usłyszeli jego słowa.
-Oczywiście zdajesz sobie sprawę z tego, że gdy skończę się z nim "bawić" jego szanse na przeżycie będą stanowić jeden na dziesięć?
Nie czekał na jej odpowiedź, bo w końcu nie była ważna. Gdy znalazł się metr od zdrajcy sanktuarium, Fobos przyglądał mu się przez chwilę z ciągłym uśmiechem. Po chwili spoważniał i kopnął mężczyznę z kolanka w twarz. Musiał uważać by nie uderzyć biedaka za mocno. Nieprzytomny niewiele mówi, a po ciosie też nie do końca pamięta czemu tak naprawdę zemdlał. Ciemnooki nie mógł też uderzyć za słabo gdyż dawka bólu musi być zawsze bardzo duża. Taki kopniak miał na celu złamanie lub bardzo mocne obicie nosa. Nawet jeśli mężczyzna zacząłby mówić, mięśniak nie zamierzał skończyć tak szybko, dlatego natychmiast po ciosie w twarz, niedawny rywal otrzymał mocne kopnięcie w mostek po to by mieć problem ze złapaniem powietrza. Ale i na tym syn boga strachu nie zamierzał poprzestać. Kucając uderzył otwartą dłonią lewej ręki w policzek przeciwnika z całej siły. Lewą miał słabszą i nie był nią w stanie nokautować, potrafił za to zadać ogromny ból, który bardzo pomagał rozwiązywać język. Lecz nawet po zadaniu tych trzech ciosów Fobos nie zamierzał przestać. Złapał przeciwnika z nos i zaczynał go wykręcać raz w lewo, raz w prawo.
-Widzę, jesteś nieco rozgrzany... to jak zwiększamy nieco doznania? - Powiedział pół szeptem. Jeśli Aster nie stała tuż za nim, marne miała szanse by usłyszeć a co dopiero zrozumieć słowa ciemnookiego. Fobos ciągle patrzył rywalowi prosto w oczy a na jego twarzy ponownie zagościł uśmiech psychopaty... czekał na ruch mężczyzny.

_________________
Fobos Neos
Fobos wyróżnia się w społeczeństwie swoją budową ciała. Często bywa nazywany "ogromnym oprychem" bądź "kupą mięśni" co niewiele odbiega od prawy. Mierzący dwa metry i ważący prawie sto trzydzieści kilogramów kolos zawdzięcza swoją masę, potężnej muskulaturze. Jednak jego ciało to tylko dodatek do twarzy, która jest uosobieniem brutalności. Masa drobnych blizn jest widoczna tylko przy odpowiednio padającym świetle. Ciemne przenikliwe oczy są przepełnione nienawiścią i mrokiem, które panuje w jego sercu. Fobos nie lubi się stroić i nie goni za nowinkami mody, czego przykładem jest niezmieniająca się przez lata fryzura, odkąd tylko pamiętał, boski syn nosił krótko przycięte ciemne włosy. Ubrany przeważnie w przetarte jeansy, beżowy bezrękawnik i ciemne adidasy. Do tego zazwyczaj narzuca na siebie stary poobdzierany płaszcz a dłonie przewiązuje bandażem po to by być zawsze przygotowanym do walki.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Skalne tereny   Nie Wrz 04, 2011 9:13 pm

Faktycznie, Aster nie myliła się co do niego. Na pierwszy rzut oka- popapraniec, który nie ma w sobie ani krzty pohamowania. Uderzał raz za razem ofiarę, która już wcześniej była poturbowana. Teraz pewnie się zacznie prawdziwe przedstawienie.

Mężczyźnie dopiero po trzecim ciosie rozwiązał się język. Plunął mocno krwią i starał się złapać choć troszkę powietrza. Adrenalina połączona ze strachem o własne życie nieźle podskoczyły do góry. Ściszonym tonem rzekł w stronę swojego kata.
-Już mam dość...pytaj co chcesz wiedzieć...-rzekł skruszonym tonem.

Nagle niespodziewanie wkradła się do rozmowy jak dotąd cichutka Aster.
-Co wiesz o kwadratowych monetach i spisku przeciwko Wielkiemu Mistrzowi!?-krzyknęła mocno lekko piskliwym tonem.
-Odpowiedzi szukajcie w mieście...u przywódcy wioski...-rzekł lekko ściszonym tonem.
-U... taty?-powtórzyła lekko z niedowierzaniem Aster odchodząc lekko na bok i zaczynając biec z płaczem...
Powrót do góry Go down
Postar

avatar

Dołączył/a : 04/07/2011
Liczba postów : 34


PisanieTemat: Re: Skalne tereny   Pon Wrz 05, 2011 10:54 am

Mężczyzna pękł szybko, za szybko i popsuł Fobosowi całą zabawę. A miał cichą nadzieję, że dojdzie do łamania palców, rąk i nóg, a tak to pozostał tylko niedosyt. Niestety nie ważne, jak wielką ochotę syn boga strachu miał na torturowanie przeciwnika, ten już był gotowy do udzielania odpowiedzi. Odpowiedź na pierwsze i jedyne pytanie zaskoczyła Aster.
-Stój - warknął za nią ale dziewczyna wyraźnie nie słuchała go. Rywal był związany ale mógł narobić hałasu lub znaleźć sposób by się uwolnić. Do tego Blaire leżała ciągle nieprzytomna. Nie to by przejmował się dziewczyną, ale jeśli rywale by się uwolnili i zastali ją w tym stanie przewodniczka mogłaby mieć żal do niego, że zostawił ją samą. Z drugiej strony Aster mogła zrobić coś głupiego i przez to ani Fobos ani Blaire nie dostali by się do Sanktuarium.

Ciemnooki zacisnął prawą pięść i mocnym prawym sierpowym uderzył przeciwnika w skroń. Taki cios powinien przeciwnika zamroczyć a dzięki temu mięśniak mógł zyskać kilka minut na to by zawrócić Aster. Ciemnooki szybko doskoczył do leżącej na ziemi dziewczyny i przerzucił ją przez bark po czym ruszył pędem za ich przewodniczką. Co chwila krzyczał za nią by się zatrzymała, jednak czy dziewczyna go usłucha, nie miał zielonego pojęcia.

_________________
Fobos Neos
Fobos wyróżnia się w społeczeństwie swoją budową ciała. Często bywa nazywany "ogromnym oprychem" bądź "kupą mięśni" co niewiele odbiega od prawy. Mierzący dwa metry i ważący prawie sto trzydzieści kilogramów kolos zawdzięcza swoją masę, potężnej muskulaturze. Jednak jego ciało to tylko dodatek do twarzy, która jest uosobieniem brutalności. Masa drobnych blizn jest widoczna tylko przy odpowiednio padającym świetle. Ciemne przenikliwe oczy są przepełnione nienawiścią i mrokiem, które panuje w jego sercu. Fobos nie lubi się stroić i nie goni za nowinkami mody, czego przykładem jest niezmieniająca się przez lata fryzura, odkąd tylko pamiętał, boski syn nosił krótko przycięte ciemne włosy. Ubrany przeważnie w przetarte jeansy, beżowy bezrękawnik i ciemne adidasy. Do tego zazwyczaj narzuca na siebie stary poobdzierany płaszcz a dłonie przewiązuje bandażem po to by być zawsze przygotowanym do walki.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Skalne tereny   Pią Wrz 09, 2011 10:14 am

Aster biegła jak opętana nie patrząc się ani razu za siebie. Najwyraźniej odpowiedź tamtego napastnika mocno ją zaskoczyła. Czemu?. Tego chyba syn boga strachu chciał się dowiedzieć. W tym momencie zachował się dojrzale, jak przywódca i pobiegał za nią. Może jednak nasz mięśniak ma jakieś uczucia??.

Niemniej jednak Aster nie zwalniała. Jak byli blisko granicy bariery z Sanktuarium tak teraz oddalali się od niej z każdą minutą. To mogło napawać niepokojem jednak sprawy z całą pewnością nabrały nieoczekiwanego zwrotu wydarzeń.

Po dłuższej chwili sprintu jednak Aster się zatrzymała, aby złapać troszkę oddechu. Wówczas obejrzała się za siebie i zauważyła goniącego ją Fobosa.
-Dziwne...myślałam, że wykorzysta okazje i dalej będzie się z tamtymi bawił...-szepnęła cicho pod nosem.

Wyprostowała się na chwilę i głęboko zaczerpnęła świeżego, górskiego powietrza. Następnie mocno krzyknęła w stronę mężczyzny.
-Biegniemy do wioski!. Jeżeli chcesz dalej dostać się do Sanktuarium musisz jeszcze chwilę poczekać i mi zaufać!-z chwilą wypowiedzenia ostatniego słowa, dziewczyna odwróciła się na pięcie i ruszyła dalej w stronę owego miejsca.


OCC:Możesz jeszcze tutaj odp. Później przenosimy się do wioski gdzie czekasz na mój pierwszy post:):)
Powrót do góry Go down
Postar

avatar

Dołączył/a : 04/07/2011
Liczba postów : 34


PisanieTemat: Re: Skalne tereny   Pią Wrz 09, 2011 12:57 pm

W końcu udało mu się dogonić dziewczynę. Fobos nie miał zielonego pojęcia jak blisko byli sanktuarium, pewnie wtedy nawet nie ruszyłby za Aster. Czy ta niewiedza postawiła go w dobrym świetle? nie zbyt dbał o to. Pogoń za zwinną i lekką dziewczyną nie należał do najłatwiejszych a do tego na jego ramieniu jak worek kartofli leżała Blaire. Ciemnooki nawet nie zorientował się, że podczas biegu ściskał jej prawy pośladek. Prawdopodobnie dziewczyna jak się ocknie będzie miała odciśnięte na nim palce. Granatowooka miała też dużo szczęścia. Nie wiele brakowało a mięśniak zrzuciłby ją ze swojego prawego barka.

Oddychał ciężko i słuchał słów przewodniczki. Spokojnie położył nieprzytomną dziewczynę na ziemi i zbliżył się do Aster nim ta zdążyła by ruszyć dalej. Złapał ją za rękę i patrzył ciemnowłosej prosto w oczy.
-Posłuchaj... bo nie będę powtarzać. - złapał głęboki oddech starając się uspokoić nieco bicie swojego serca - co zamierzasz zrobić gdy spotkasz się ze swoim ojcem? Spytasz się go w prost czy bierze udział w spisku? I co jeśli to okaże się prawdą? - Fobos wskazał głową na leżącą nieopodal Blaire - Jeśli chcesz biec dalej to albo teraz ty weźmiesz ją na swoje barki albo ją tu zostawiamy. Uwierz mi mimo, że jest mała, swoje waży a bieg z takim obciążeniem nie należy do najprzyjemniejszych.
Po skończonej przemowie puścił rękę Aster po czym podszedł do leżącej dziewczyny i ukucnął przy niej.
-To co? bierzemy ją czy zostawiamy tutaj?

_________________
Fobos Neos
Fobos wyróżnia się w społeczeństwie swoją budową ciała. Często bywa nazywany "ogromnym oprychem" bądź "kupą mięśni" co niewiele odbiega od prawy. Mierzący dwa metry i ważący prawie sto trzydzieści kilogramów kolos zawdzięcza swoją masę, potężnej muskulaturze. Jednak jego ciało to tylko dodatek do twarzy, która jest uosobieniem brutalności. Masa drobnych blizn jest widoczna tylko przy odpowiednio padającym świetle. Ciemne przenikliwe oczy są przepełnione nienawiścią i mrokiem, które panuje w jego sercu. Fobos nie lubi się stroić i nie goni za nowinkami mody, czego przykładem jest niezmieniająca się przez lata fryzura, odkąd tylko pamiętał, boski syn nosił krótko przycięte ciemne włosy. Ubrany przeważnie w przetarte jeansy, beżowy bezrękawnik i ciemne adidasy. Do tego zazwyczaj narzuca na siebie stary poobdzierany płaszcz a dłonie przewiązuje bandażem po to by być zawsze przygotowanym do walki.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Skalne tereny   Pią Wrz 09, 2011 6:23 pm

-Tak, zabieramy. Jeszcze nikogo w tyle nie zostawiłam-rzekła wyraźnie się spiesząc.

Następnie sama podeszła do nieprzytomnej dziewczyny i dość sprytnie oraz szybko zarzuciła ją sobie na bark co mogło wprawić w lekkie zakłopotanie Fobosa, gdyż ona była co najmniej dwa, trzy razy mniejsza od niego!.

Jednakże od dawna tutaj przebywała więc pewnie siły woli do dalszej walki jej nie brakowało.
Popatrzyła za siebie czy mężczyzna za nią idzie. Jeszcze zdarzyła dodać.
-Wszystko się okaże na miejscu. Nie mamy czasu na dalsze pogawędki...
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Skalne tereny   

Powrót do góry Go down
 
Skalne tereny
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Tereny przy fabryce

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: GrecjaAttyka :: OKOLICE SANKTUARIUM-
Skocz do: