Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Ruiny

Go down 
AutorWiadomość
Wielki Mistrz
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 06/01/2008
Liczba postów : 125

Płeć : Male

PisanieTemat: Ruiny   Wto Kwi 27, 2010 10:28 pm



Stare szczątki świątyń, kapliczek i innych miejsc kultu greckiej cywilizacji. Miejsce które czasem odwiedzają turyści. Widoki ma ładne, ale jest tak naprawdę najbliższą zewnętrzną drogą do Sanktuarium.
Powrót do góry Go down
Chloe

avatar

Dołączył/a : 23/07/2011
Liczba postów : 42

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Ruiny   Pon Lip 25, 2011 11:08 pm

Astralna podróż była bardzo dziwnym doświadczeniem, pierwszym miejscem gdzie nic nie czuła. Jakby świat zupełnie urwał się w tamtym miejscu, nie pozostawiając ani ciepła, ani zimna, ani żadnych emocji, które mogłyby uspokoić człowieka. Wiedziała, że strach może ją zgubić i zasłonić to, co powinna odczuć, aby dostać się do sanktuarium, tym bardziej że nie mogła użyć oczu. Pogłębienie medytacji w takim miejscu wydawało się trudne, ale udawało jej się, a przez medytację odnaleźć coś jeszcze, coś bardzo podobnego do tej siły, która wprowadziła ją w ten tunel. Nadstawiła uszu, lecz żaden dźwięk nie zdradzał jej śladów jakiegokolwiek bytu, lub istoty, która mogłaby jej zagrozić. Szła więc dalej, choć może leciała? Nie czuła jako takiego gruntu pod nogami, a bambusowa laska nie dotykała żadnych przeszkód. Po jakimś czasie, ciężkim do określenia, bo tamto miejsce sprawiało wrażenie, jakby czas tam nie płynął, dotarła do wyjścia.
Powietrze jakie odczuła po wyjściu z portalu, było całkiem inne niż w Tybecie, inaczej się nim oddychało, łatwiej, co mogło wskazywać na to, że jest niżej niż w rodzinnej wiosce. Nadstawiła uszu, lecz poza śpiewem ptaków, nikogo nie usłyszała. „Ptaki.” Pomyślała, uśmiechając się. Jej zmysły zewnętrze, jak i wewnętrzne przeczucia znów działały, co upewniło ją, że jest w wymiarze, który w miarę zna, choć nie ulegało wątpliwości, że bardzo daleko od domu. Zaskakująca była wilgotność powietrza, naturalny klimat śródziemnomorski był całkowicie obcy dla rodowitej Azjatki, przyzwyczajonej do kontynentalnego. Gdy ustaliła podstawowe fakty, zaczęła „rozglądać się” za pomocą laski, natrafiając na jakieś schody. „Zazwyczaj ważne miejsca są wysoko.” Kierując się tą logiką, zaczęła wspinać się na samą górę.

_________________
Czarne długie włosy, opadające na ramiona, z przedziałkiem po boku i kosmykami opadającymi z boku twarzy i lekko na czoło. Owalna twarzyczka, z małym prostym nosem, drobnymi różowymi ustami i czarnymi oczyma, nad którymi znajdują się cieniutkie łuki brwi. Szczupła, wysportowana sylwetka, z lekko zarysowanymi mięśniami. Imponujące wcięcie w talii, sporych rozmiarów biust i okrągłe bioderka. Zawsze używa delikatnego makijażu, bez którego nie wychodzi z domu. Zadbane paznokcie, pomalowane lakierem i zadbane dłonie. Bardzo kobiecy i elegancki styl ubierania, zazwyczaj wysokie obcasy i sukienki oraz ulubiony różowy szalik.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Ruiny   Wto Lip 26, 2011 11:15 pm

-Kochanie...popatrz na to!-odezwała się do męża, lekko przerażonym tonem.
-Widzę nie musisz mnie ciągnąć za rękaw!-zagrzmiał na nią jednocześnie każąc się uspokoić.

W sumie było to coś bardzo dziwnego. Nagle przed jedną z dawnych kapliczek kultu bożego tutaj pojawiło się znikąd przejście...a z niego wyszła dziewczyna dość specyficznie ubrana jak na te warunki pogodowe.

Małżeństwo początkowo nie wiedziało jak ma zareagować na owe wydarzenie. Bądź co bądź byli tylko turystami, którzy wykorzystując tydzień wolnego od codziennego, szarego życia, wybrali się właśnie na podróż życia do Grecji.
-No idź, że tam!. Pomóż jej!-tym razem to żona zagrzmiała na niego.
-Już, już...-niechętnie odpowiedział z wyraźnym grymasem na twarzy.

Szybko podbiegł do dziewczyny, która właśnie zaczęła wspinać się na jedną z starożytnych budowli. Odrobinę przed nią zwolnił i gdy był już dostatecznie blisko zapytał spokojnym tonem.
-Przeprasza...czy wszystko z panią w porządku?. Może to przez ten nieznośny upał, ale kilka minut temu widziałem jak wychodziła panienka...z dziwnych drzwi, które otworzyły się znikąd...
W tej samej chwili połknął ślinę z przerażenia. Nie wiedział czego ma się spodziewać.
"A może to jest obcy... o jeju..."-pomyślał ponownie przełykając ślinę.
Powrót do góry Go down
Chloe

avatar

Dołączył/a : 23/07/2011
Liczba postów : 42

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Ruiny   Wto Lip 26, 2011 11:56 pm

Bai podczas swojej wspinaczki domyśliła się, że nie jest sama, a jej dziwne pojawienie się znikąd mogło wprowadzić postronnych w przerażenie. Nie potrafiła odpowiedzieć sobie na pytanie, co ma dalej robić, kłamstwem się brzydziła, a chociaż bardzo nie lubiła słowa „dziwne” musiała przyznać, że takie właśnie było jej pojawienie się. Czemu nie lubiła tego słowa? Bo dla otwartego umysłu nic nie jest dziwne, na wszystko można znaleźć logiczną odpowiedź, trzeba się tylko skupić i dobrze przetrawić daną sytuację. Kłamstwa nienawidziła, przez jej oczy, skoro niczego nie mogła doświadczyć przez zwykłe spostrzeżenie, tym bardziej rozumiała ludzi, którzy mimo że widzą jak jest, wmawia się im iż jest zupełnie inaczej. Mogła natomiast powiedzieć prawdę tak, aby nie zdradzić żadnych szczegółów biednemu turyście, który właśnie ją zaczepił. Odwróciła się do niego mówiąc.
-Dziwne drzwi? Widzi pan… Jestem niewidoma i nie wiem co pan widział, sama nie dostrzegam niczego. Rzeczywiście jest gorąco, może powinien pan odpocząć, w końcu jest samo południe. A teraz przepraszam pana, jestem w trakcie modlitwy, życzę miłego dnia. uśmiechnęła się przyjaźnie, pokazująca całą swoją pogodę ducha i starając się, aby całe jej ciepłe wnętrze było odczuwalne na zewnątrz. Po tych słowach ruszyła dalej.

_________________
Czarne długie włosy, opadające na ramiona, z przedziałkiem po boku i kosmykami opadającymi z boku twarzy i lekko na czoło. Owalna twarzyczka, z małym prostym nosem, drobnymi różowymi ustami i czarnymi oczyma, nad którymi znajdują się cieniutkie łuki brwi. Szczupła, wysportowana sylwetka, z lekko zarysowanymi mięśniami. Imponujące wcięcie w talii, sporych rozmiarów biust i okrągłe bioderka. Zawsze używa delikatnego makijażu, bez którego nie wychodzi z domu. Zadbane paznokcie, pomalowane lakierem i zadbane dłonie. Bardzo kobiecy i elegancki styl ubierania, zazwyczaj wysokie obcasy i sukienki oraz ulubiony różowy szalik.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Ruiny   Sro Lip 27, 2011 4:42 pm

Mężczyzna mógł się po niej spodziewać takiej odpowiedzi. Zdjął swój okrągły kapelusz i wytarł chusteczką mokre czoło.
-Może faktycznie to od słońca...-rzekł cicho pod nosem, wzdychając jednocześnie.

Po krótkiej chwili widząc jak dziewczyna odchodzi do swojego lubego podeszła żona. Twardym tonem aczkolwiek z wielką nutą ciekawości w głosie zapytała.
-No i co?. Co to takiego było?
-Nic takiego, ta dziewczyna jest ślepa jak kret. To pewnie jakaś fatamorgana była, wszystkiemu winne jest słońce- zgrabnie wyszedł z tej sytuacji mężczyzny ponownie wycierając pot z czoła.

Kobieta spojrzała na niego z lekkim grymasem na twarzy. Ona także lekko wzdychnęła nabierając tym samym powietrza. Bądź co bądź było bardzo gorąco, a od tego różne psoty mogą się zdarzyć. Małżeństwo odwróciło się i ruszyło w przeciwną stronę. Ich uwagę przykuła kolejna z antycznych budowli...

OCC; Masz teraz dowolność Bai:) Albo zwiedzasz/przemierzasz dalej ruiny(bo to nie podwórko, a szeroki teren), lub zostajesz na miejscu, albo co będziesz chciała. Polecam także większą interakcje z otoczeniem tak żebyś nie czekała tylko na prowadzenie przez rączkę, a sama wymyślała różne rzeczy- oczywiście zgodnie z zasadami:)
OCC1: Powodzenia;]
Powrót do góry Go down
Chloe

avatar

Dołączył/a : 23/07/2011
Liczba postów : 42

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Ruiny   Czw Lip 28, 2011 12:01 am

Lekki wiatr muskał ją po policzku, co mogło wskazywać tylko na jedno, miejsce to jest dość spore, a budynki nawet jeśli jest ich dużo, to są to raczej kolumny podtrzymujące strop osadzone na jakiejś posadzce. Doszła do jednej z nich, dotykając jej dla potwierdzenia swojej tezy. Owszem była dość twarda i gruba, trochę przypominająca te z Tybetu. Nie było sensu dalej iść i tak nie wiedziała gdzie, a brak oczu mógł stwarzać duże ryzyko. Powinna zwrócić na siebie uwagę kogoś z ludzi Ateny, czy jest na to lepszy sposób niż medytacja? Rzeczywiście powinna zrobić to, co powiedziała turyście, czyli pomodlić się. Usiadła na środku jednej z ruin, w pozycji kwiat lotosu, odprężając się i przechodząc do medytacji.
Jej uwagę przykuł śpiew słowika, ludzie nie zauważają na co dzień takich drobiazgów, ale to przez nie właśnie świat jest piękny. Uśmiechnęła się przelewając wszystkie myśli w kierunku ptaszka, który o dziwo zaczął śpiewać jeszcze głośniej. „Cóż to ciekawe, mistrz mówił, że one umierają gdy nikt ich nie słucha.” Pomyślała napawając się każdą nutą. „To taki ich „język miłości? Być może tak, zamykający się w przebywaniu ze sobą. Ale… Znam jakieś inne języki miłości?” Zaczęła zastanawiać się, czując jak medytacja uwalnia ją od otaczającego ją miejsca i przenosi w wymiar czystej modlitwy. Dla niektórych modlitwa była rozmową z bogami, ale dla niej stanowiło to bardziej rozmowę ze wszechświatem, poznawanie go i otwieranie się na niego. Już dawno zauważyła, że to źródło ogromnej mądrości. „Kotki. Gdy ktoś kogoś kocha, lubi się ocierać o jego ciało, kotka mistrza też ocierała się grzbietem o moje nogi, jakby prosząc o podrapanie jej. A więc drugim językiem miłości jest dotyk.” Już nie pierwszy raz zachowania zwierząt pokazały jej prawdę o ludziach. Będąc w tak odległym miejscu medytacja szła jej łatwiej, niż w rodzinnych stronach, może to różnica klimatu, a może już bliskość Ateny? „A staruszek, który z nami sąsiadował miał psa, ten pies był bardzo wrażliwy na słowa, gdy pan na niego nakrzyczał, to kulił się i zamykał w sobie, a gdy dostawał pochwałę szczekał radośnie i biegał jak szalony. Hm… Może to jest właśnie język miłości- słowa. Ale czy ludzie zachowują się podobnie?” Przez głowę przeszło jej wspomnienie osób, które poznała. „Właśnie tak postępowała mama względem taty, trzeba było mówić mu dobry mąż, jesteś taki dzielny, czy też kto jest tak odważny jak ty?” Medytacja wchodziła właśnie w najbardziej intensywny moment, otwierając ją całą i wyostrzając umysł. „Nigdy nie widziałam złotych rybek, nigdy nie słyszałam ich, mimo że ktoś w wiosce miał kiedyś takie. Nie musiał z nimi przebywać, nie były smutne z tego powodu, chodził czasami dać im jedzenie i wymieniając wodę i na tym kończyła się ich relacja. Nazwałabym więc to język miłości rozumiany przez czyn… A więc naliczyłam cztery, założę się, że każdy rozumie tyko jeden język, przypisany do jego osobowości. To z jednej strony smutne, a z drugiej może być dość śmieszne, gdy sobie uzmysłowią jakie to proste.”
Zadowolona z przebiegu dzisiejszej medytacji, pozostała w niej jeszcze, słuchając śpiewu słowika.

_________________
Czarne długie włosy, opadające na ramiona, z przedziałkiem po boku i kosmykami opadającymi z boku twarzy i lekko na czoło. Owalna twarzyczka, z małym prostym nosem, drobnymi różowymi ustami i czarnymi oczyma, nad którymi znajdują się cieniutkie łuki brwi. Szczupła, wysportowana sylwetka, z lekko zarysowanymi mięśniami. Imponujące wcięcie w talii, sporych rozmiarów biust i okrągłe bioderka. Zawsze używa delikatnego makijażu, bez którego nie wychodzi z domu. Zadbane paznokcie, pomalowane lakierem i zadbane dłonie. Bardzo kobiecy i elegancki styl ubierania, zazwyczaj wysokie obcasy i sukienki oraz ulubiony różowy szalik.
Powrót do góry Go down
Kiki

avatar

Dołączył/a : 24/08/2010
Liczba postów : 22

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ruiny   Nie Lip 31, 2011 4:01 pm

-Nareszcie...-cicho szepnął z ulgi jednocześnie ocierając spocone czoło.

Kiki powoli i z gracją zaczął wychodzić z portalu, który przeniósł go właśnie tutaj.
Gdy już wykonał tą czynność, nieśmiało obejrzał się to prawo to w lewo w poszukiwaniu tej tajemniczej osoby, która wcześniej wzbudziła w nim takie zainteresowanie.

Dzięki jego umiejętności wykrycie tajemniczego przybysza nie mogło być trudną sprawą. Skupił jeszcze raz w sobie swoją potężną energię kosmiczną. Wokół niego pojawiła się złota aura, wiatr delikatnie wzbudził się w tym miejscu, a sam młodzieniec o krwisto czerwonych włosach pozostał w bezruchu. Oczy miał zamknięte, aby swoje pozostałe zmysły wyostrzyć jeszcze mocniej.

Czynność ta zajęła mu dobre kilka minut. "Sygnał", który wcześniej poczuł był teraz odrobinę słabszy aczkolwiek wyczuwalny.
"Mam cię...jesteś całkiem niedaleko"-zadziwił się Kiki ponownie rozglądając się.

W oddali jedynie ujrzał kilkunastu szwendających się ludzi, którzy z aparatami i kamerami ganiali po ruinach podziwiając ich piękno.
-Tam na pewno nie...gdzie jesteś...-szukał dalej młodzieniec.
W celu lepszego rekonesansu młody pretendent do złotej zbroi wskoczył bez żadnych problemów na jedną z ocalałych wielkim kolumn. Miał teraz niezły punkt widokowy choć przeszkadzało mu w tym odrobinę piekące słońce.

Nagle dostrzegł jakąś postać zanurzoną w czystej, nieskazitelnej harmonii. Pomimo faktu, że nie wzbudzała w sobie kosmosu, jej pozycja oraz stopień skupienia mogły wprawić w podziw.
"Tak...to musi być zdecydowanie ta osoba"-pomyślał Kiki jednocześnie zeskakując z kolumny.

W powietrzu zrobił jeszcze jeden energiczny obrót i stanął niemalże kilka kroków przed nią. Prędko młodzieniec zaczął spoglądać na drobną dziewczynę zanurzoną w głębokiej medytacji. Aż żal było z niej ją wyrywać. Jednakże Kiki nie miał żadnych wyrzutów sumienia w podejmowaniu trudnych decyzji.
-Jakim cudem ktoś taki jak Ty mógł otworzyć portal o takiej sile?-zaczął dość chłodno przełamując w końcu tę ciszę.

_________________
Wygląd: Dojrzały, wysoki młodzieniec, jasnej karnacji i niezwykle dobrze zbudowany. Poprzez wieloletnie treningi u boku największych mistrzów(Shiryu, Mu) zdołał zamienić wątłe, kościste ciałko w prawdziwą muskulaturę, której
pozazdrościłby niejeden profesjonalista. Długie, bujne krwisto czerwone włosy zdobią jego głowę. Oczy koloru brązowego wydają się być tak głębokie niczym największy ocean. Jego prawe przedramię zdobi czarny tatuaż zapisany w jego ojczystym języku, który oznacza: "pamiętaj". Liczne rysy na twarzy i rany na ciele świadczą, że nie miał łatwego treningu.

Ubiór: Długi jasny płaszcz ze sprzączkami na nadgarstkach i w pasie. Tego samego koloru koszulka idealnie dopasowana do jego postury ciała. Złota bransoletka na lewym ramieniu, która towarzyszyła mu od dawien dawna. Lniane białe spodnie i wygodne, letnie płaskie buty.
Powrót do góry Go down
Chloe

avatar

Dołączył/a : 23/07/2011
Liczba postów : 42

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Ruiny   Wto Sie 16, 2011 8:27 pm

Stan medytacji został dość brutalnie zakłócony przez sądząc po głosie obcego mężczyznę. Zmysły Bai nie zdradziły jej jednak nic poza płcią i prawdopodobną pozycją nieznajomego.
-Pozwól, że poprawie cię młodzieńcze.- zaczęła mówić łagodnym głosem tak, żeby nie wzbudzać w nim złości, a zarazem przekazać mu dużo ciepła i serdeczności własną mową.
-Twoje pytanie jest zadane prawdopodobnie z rozpędu, a tak dociekły umysł jak twój z pewnością sam znalazłby na nie odpowiedź. Słowa mają wielką wartość, dlatego warto dokładniej przemyśleć to co się mówi.- Twarz mężczyzny musiała w tym momencie zapłonąć gniewem, lub też zdziwieniem, w zależności od temperamentu, Bai niestety nigdy nie widziała ani jednego, ani drugiego wyrazu twarzy, wiedziała tylko, że są to uczucia, które z czasem mijają. Chciała pomóc mu, aby na przyszłość kierował się bardziej logicznym rozumowaniem.
-Tak naprawdę to pytasz o to, kto otworzył dla mnie portal, ponieważ sam z łatwością dostrzegasz, że sama nie mogłam tego zrobić. Niestety nie umiem odpowiedzieć na twoje wątpliwości, przepraszam. Był to na pewno mężczyzna o niezwykle ciepłym usposobieniu i wrażliwym wnętrzu, zamieszkujący chyba gdzieś w pobliżu Tybetu.- na myśl o osobie, która otworzyła portal uśmiechnęła się szerzej.


_________________
Czarne długie włosy, opadające na ramiona, z przedziałkiem po boku i kosmykami opadającymi z boku twarzy i lekko na czoło. Owalna twarzyczka, z małym prostym nosem, drobnymi różowymi ustami i czarnymi oczyma, nad którymi znajdują się cieniutkie łuki brwi. Szczupła, wysportowana sylwetka, z lekko zarysowanymi mięśniami. Imponujące wcięcie w talii, sporych rozmiarów biust i okrągłe bioderka. Zawsze używa delikatnego makijażu, bez którego nie wychodzi z domu. Zadbane paznokcie, pomalowane lakierem i zadbane dłonie. Bardzo kobiecy i elegancki styl ubierania, zazwyczaj wysokie obcasy i sukienki oraz ulubiony różowy szalik.
Powrót do góry Go down
Kiki

avatar

Dołączył/a : 24/08/2010
Liczba postów : 22

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ruiny   Sro Sie 17, 2011 9:07 pm

Młodzieniec spojrzał się ciepłym wzorkiem na nią. Nie spodziewał się tak dojrzałej odpowiedzi z ust młodej dziewczyny. Kiki wyciągnął dłoń w jej stronę mówiąc jednocześnie spokojnym tonem.
-Jestem Kiki, Mistrz Jamilu, pretendent do złotej zbroi Barana, jeden z najpotężniejszych ludzi w Sanktuarium- zadzierał przed nią nosa jakby chciał się popisać.

Jednakże zawsze wygłaszał taką formułkę przed nieznajomym. Może i chciał po części wzbudzić wówczas większy szacunek?. Nie wiadomo. Jego matowe oczy cały czas przyglądały się dziwnej nieznajomej, która pojawiła się tak nagle. Ciekaw tylko czemu w tym miejscu?. Jeżeli ktoś już tą miał teleportować to czemu nie do terenów zaraz po wewnętrznej barierze?.

Następnie z jego ust padły kolejne słowa. Tym razem nieco poważniejszym tonem.
-Skoro tu jesteś to na pewno szukasz miejsca zwanego Sanktuarium Ateny. I tutaj nasuwa się pytanie... Czy zasługujesz, żeby tam trafić?-w tym momencie jego brwi poszły delikatnie do góry.

Podczas tej rozmowy jego aura opadła do minimalnych rozmiarów. Ostatnimi czasu troszkę jej poużywał, a więc naturalnie teraz musi kapkę odpocząć. Jego zmysły były skupione na niej nie dlatego, żeby się obronić przed jakimś atakiem z zaskoczenia lecz dlatego, żeby ją dokładnie zrozumieć.
"Ta dziewczyna to idealny przykład harmonii ciała z duchem...niesamowite..."-pomyślał Kiki czekając na jej odpowiedź.

_________________
Wygląd: Dojrzały, wysoki młodzieniec, jasnej karnacji i niezwykle dobrze zbudowany. Poprzez wieloletnie treningi u boku największych mistrzów(Shiryu, Mu) zdołał zamienić wątłe, kościste ciałko w prawdziwą muskulaturę, której
pozazdrościłby niejeden profesjonalista. Długie, bujne krwisto czerwone włosy zdobią jego głowę. Oczy koloru brązowego wydają się być tak głębokie niczym największy ocean. Jego prawe przedramię zdobi czarny tatuaż zapisany w jego ojczystym języku, który oznacza: "pamiętaj". Liczne rysy na twarzy i rany na ciele świadczą, że nie miał łatwego treningu.

Ubiór: Długi jasny płaszcz ze sprzączkami na nadgarstkach i w pasie. Tego samego koloru koszulka idealnie dopasowana do jego postury ciała. Złota bransoletka na lewym ramieniu, która towarzyszyła mu od dawien dawna. Lniane białe spodnie i wygodne, letnie płaskie buty.
Powrót do góry Go down
Chloe

avatar

Dołączył/a : 23/07/2011
Liczba postów : 42

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Ruiny   Czw Sie 18, 2011 10:31 am

Rycerz przedstawił się dziewczynie w niezwykle wyrafinowany sposób, lecz nie zrobił tym na niej wrażenia. Pozostała niewzruszona, siedząc na posadzce. Jej ciało było już nieco zmęczone i wiedziała, że musi się oszczędzać. Wiatr przyjemnie rozwiewał jej włosy, a słonce było prawie nieodczuwalne, dlatego też była pewna, że znajduje się w cieniu. Ponadto miała usilne wrażenie, że rycerz się jej przygląda, nie była tylko pewna, czy to on powinien osądzić, czy zasługuje na to, żeby dostać się do sanktuarium, znała swoją wartość. Jeden z najpotężniejszych, ale czy potęga ustanawia hierarchię w tym miejscu? Czy nie powinna to być mądrość, lub wrażliwość? Parę pytań przeszło przez jej umysł, lekko zakłócając spokój ducha.
-Nie zapytałeś mnie o to kim jestem panie rycerzu. Mam na imię Bai, zwą mnie kwiatem Tybetu. Kwiat Tybetu oddaje się Atenie dobrowolnie i to od niej zależy, czy zechce go przyjąć.- powiedziała swoim łagodnym i pełnym ciepła głosem, choć stanowczym jak na nią. Wciąż się starała, żeby wewnętrzne ciepło i spokój ducha emanował z niej.

_________________
Czarne długie włosy, opadające na ramiona, z przedziałkiem po boku i kosmykami opadającymi z boku twarzy i lekko na czoło. Owalna twarzyczka, z małym prostym nosem, drobnymi różowymi ustami i czarnymi oczyma, nad którymi znajdują się cieniutkie łuki brwi. Szczupła, wysportowana sylwetka, z lekko zarysowanymi mięśniami. Imponujące wcięcie w talii, sporych rozmiarów biust i okrągłe bioderka. Zawsze używa delikatnego makijażu, bez którego nie wychodzi z domu. Zadbane paznokcie, pomalowane lakierem i zadbane dłonie. Bardzo kobiecy i elegancki styl ubierania, zazwyczaj wysokie obcasy i sukienki oraz ulubiony różowy szalik.
Powrót do góry Go down
Kiki

avatar

Dołączył/a : 24/08/2010
Liczba postów : 22

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ruiny   Sro Sie 24, 2011 8:45 pm

-Tybet...-powtórzył w ciszy tą nazwę jednocześnie jeszcze bardziej skupiając swe zmysły ku nieznajomej. Młodzieniec o krwisto czerwonych włosach zrobił parę kroków wstecz. Jego aura z każdą sekundą oraz ruchem wzrastała. Biło od niego wyraźnie ciepło, które nie w sposób było nie czuć. Kiki najwyraźniej podjął już decyzję.
-Awięc chcesz oddać się samej Atenie... to nie będzie takie łatwe, zdajesz sobie z tego sprawę?-zadał pytanie lekko unosząc brwi.

Zrobił następnie jeden ruch dłonią. Aura oraz kosmos rozbłysnęły jeszcze mocniej. Przed nimi w odległości półtora metra otworzył się portal teleportacyjny. Mistrz Jamilu ponownie zwrócił się do niej ciepłym i o
dziwo przyjaznym tonem wyciągając w jej stronę prawą dłoń.
-Jeżeli taka jest Twa wola mogę Cię zaprowadzić do Sanktuarium. Musisz tylko podjąć decyzje i przejść przez portal...
Mówiąc ostatnie zdania poderwał dziewczynę, która wcześniej siedziała w bezruchu. Następnie sam zaczął kroczyć w stronę przejścia, które sam otworzył. Jego kroki były powolne aczkolwiek majestatyczne. Czekał...czekał na jej ostateczną, ale jakże ważną decyzję.

_________________
Wygląd: Dojrzały, wysoki młodzieniec, jasnej karnacji i niezwykle dobrze zbudowany. Poprzez wieloletnie treningi u boku największych mistrzów(Shiryu, Mu) zdołał zamienić wątłe, kościste ciałko w prawdziwą muskulaturę, której
pozazdrościłby niejeden profesjonalista. Długie, bujne krwisto czerwone włosy zdobią jego głowę. Oczy koloru brązowego wydają się być tak głębokie niczym największy ocean. Jego prawe przedramię zdobi czarny tatuaż zapisany w jego ojczystym języku, który oznacza: "pamiętaj". Liczne rysy na twarzy i rany na ciele świadczą, że nie miał łatwego treningu.

Ubiór: Długi jasny płaszcz ze sprzączkami na nadgarstkach i w pasie. Tego samego koloru koszulka idealnie dopasowana do jego postury ciała. Złota bransoletka na lewym ramieniu, która towarzyszyła mu od dawien dawna. Lniane białe spodnie i wygodne, letnie płaskie buty.
Powrót do góry Go down
Chloe

avatar

Dołączył/a : 23/07/2011
Liczba postów : 42

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Ruiny   Czw Sie 25, 2011 5:11 pm

Dziewczyna chciała się podnieść łagodnie, lecz rycerz poderwał ją mocno, że prawie straciła równowagę. Nie mogła oprzeć się wrażeniu, że nieustannie się przed nią popisuje własną mocą, co nawet trochę ją bawiło. Pokazywał dość silną aurę, lecz co to miało na celu akurat w tym momencie? Tego nie wiedziała, mogła jedynie zakładać jakieś warianty, np. ów rycerz jest przystojniakiem, który lubi robić wrażenie. Co prawda ciepło osobnika było odczuwalne, lecz z pewnym zabrudzeniem, jak to określiła sobie w swoim umyśle. Brakowało jej w tym bezinteresownej miłości, jaką miał jej mistrz. Uśmiechnęła się szerzej próbując ukryć jak rozbawiło ją jego zachowanie. Pozwalając podprowadzić się za rękę, zanurzyła się w portalu.

_________________
Czarne długie włosy, opadające na ramiona, z przedziałkiem po boku i kosmykami opadającymi z boku twarzy i lekko na czoło. Owalna twarzyczka, z małym prostym nosem, drobnymi różowymi ustami i czarnymi oczyma, nad którymi znajdują się cieniutkie łuki brwi. Szczupła, wysportowana sylwetka, z lekko zarysowanymi mięśniami. Imponujące wcięcie w talii, sporych rozmiarów biust i okrągłe bioderka. Zawsze używa delikatnego makijażu, bez którego nie wychodzi z domu. Zadbane paznokcie, pomalowane lakierem i zadbane dłonie. Bardzo kobiecy i elegancki styl ubierania, zazwyczaj wysokie obcasy i sukienki oraz ulubiony różowy szalik.
Powrót do góry Go down
Kiki

avatar

Dołączył/a : 24/08/2010
Liczba postów : 22

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ruiny   Sob Sie 27, 2011 1:46 pm

OCC; Teleportacja(2)- 200MP
OCC1: Przenosimy się do tematu Skalne tereny- wewnątrz bariery otaczające Sanktuarium.

OCC2: Piszesz tam pierwszego posta,a później oczekujesz na moją odpowiedź. Powodzenia:)

_________________
Wygląd: Dojrzały, wysoki młodzieniec, jasnej karnacji i niezwykle dobrze zbudowany. Poprzez wieloletnie treningi u boku największych mistrzów(Shiryu, Mu) zdołał zamienić wątłe, kościste ciałko w prawdziwą muskulaturę, której
pozazdrościłby niejeden profesjonalista. Długie, bujne krwisto czerwone włosy zdobią jego głowę. Oczy koloru brązowego wydają się być tak głębokie niczym największy ocean. Jego prawe przedramię zdobi czarny tatuaż zapisany w jego ojczystym języku, który oznacza: "pamiętaj". Liczne rysy na twarzy i rany na ciele świadczą, że nie miał łatwego treningu.

Ubiór: Długi jasny płaszcz ze sprzączkami na nadgarstkach i w pasie. Tego samego koloru koszulka idealnie dopasowana do jego postury ciała. Złota bransoletka na lewym ramieniu, która towarzyszyła mu od dawien dawna. Lniane białe spodnie i wygodne, letnie płaskie buty.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ruiny   

Powrót do góry Go down
 
Ruiny
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Ruiny Zakazanej Świątyni
» Ruiny miasta Ilion
» Ruiny Magazynu
» Ruiny Eisenwald
» [ME] Tajemnicze Ruiny

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: GrecjaAttyka :: OKOLICE SANKTUARIUM-
Skocz do: