Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Wioska

Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Wielki Mistrz
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 06/01/2008
Liczba postów : 125

Płeć : Male

PisanieTemat: Wioska   Wto Kwi 27, 2010 10:31 pm



Żyjące w symbiozie z Sanktuarium miejsce leżące na jego pograniczach, niedaleko bariery chroniącej świątynię.
Brak tu większej nowoczesności i techniki. Żyją tu zwykli ludzie, którzy posiadają wiedzę na temat rycerzy zodiaku, oraz tym co się dzieje wewnątrz bariery. Zazwyczaj pomocni lecz z wielką nieufnością odnoszą się do obcych ludzi.
Powrót do góry Go down
Sekai

avatar

Dołączył/a : 01/07/2011
Liczba postów : 28

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Wioska   Pon Lip 04, 2011 5:39 pm

-Więc mówisz, że powinnam się udać w tę stronę!? Możesz przestać z tymi zagadkami!? Rrrr...co z ciebie za przewod... ... ... - Odwróciła się -Hej! - Krzyknęła, ale jedynie głos rozbrzmiewający od skalnych pustkowi powrócił, jej głos. Błąkała się od trzech dni po tychże pustkowiach. Zapewniał, obiecywał, wiedział...nie miało znaczenia, gdy nagle wyparował, jakby rozpłynął się w strugach silnie prażącego słońca. -Rozpuścił się czy jak!? Świetnie...zostawił mnie na manowce. Jak teraz wrócę? - Struga potu spływała po jej czole by oto poddać się sile grawitacji i nawilżyć piaski pustyni. Ruszyła przed siebie, nie trwało długo, gdy nagle rozpromieniła się pełna nadziei. -Osada! Wioska...jestem na miejscu!?- Poprawiła krótką spódnice ledwo sięgającą do kolan umalowaną niebieskim tłem z żółtymi kwiatami. Nie przepadała za noszeniem tak zwiewnej garderoby, ale były to najtańsze używane łachy, jakie znalazła w Atenie. Ktoś ją śledził, była tegoż pewna...miała wrażenie, że od kiedy opuściła rodzinny dom ktoś ciągle ją obserwuje. Wszystko przeszło, ale... co jeśli nie znajdzie tam to czego od wielu miesięcy poszukuje? Jak zareagują na jej przybycie mieszkańcy? Czy ktoś zna tam angielski? A może... Zaczęła bombardować siebie ogromem pytań. Nie mogła tego zwalczyć, ale postanowiła mimo wszystko ruszyć przed siebie. Oto zbliżała się do wioski... -Już wiem... studnia! - Krzyknęła pierwsze co miała na myśli, gdy oto znalazła wieczne źródło życia. Bardzo spragniona, przestała zwracać uwagi na kogokolwiek. Szarpnęła za korbę, aż usłyszała głośny plusk wody. By oto podciągnąć wiadro i zanurzyć w niej skórzaną manierkę. -Woda! - Piła do dna, smak był podły i z pewnością wiele obrzydliwości mogło się gnieździć w tejże cieczy, ale nie miało to dla niej większego znaczenia...nie tym razem. -Aaach...- Usiadła na kamieniu orzeźwiona. Postanowiła chwilę odpocząć.

_________________
Wygląd: Młoda dziewczyna o farbowanych, granatowych włosach i pięknie komponującymi się z nimi granatowymi oczami. Niska, dobrze zbudowana.
Ubiór: Obecnie suknia z zwiewnego, niebieskiego materiału udekorowana w kwiatowe, żółte motywy. Skórzana torba myśliwska przepasana przez ramię, a na nogach buty z beżowej cienkiej skóry i białe skarpety. Do tego wszystkiego zwykła, niebieska bielizna.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Wioska   Pon Lip 04, 2011 6:07 pm

Faktycznie zachowanie dziewczyny mogłoby zdziwić nie jednego mieszkańca tej wioski, gdyby nie pewna osoba. Ostrożnie swoimi delikatnymi, malutkimi stopkami pokonywała kolejne odległości by dojść do studni, w który znajdowała się życiodajna woda. Zaraz obok niej na małym kamieniu, odpoczywała nowa, "obca" osoba, która prawdopodobnie się zagubiła.
"Znowu to samo..."-pomyślała lekko wzdychając.

Dziewczyna o dużych brązowych oczach oraz krótkich czarnych włosach wykonała polecenie, jakie powierzyła jej macocha. Nabrała dwa duże kubły wody, które przytaszczyła z trudem ze sobą. Podczas nalewania ukradkiem spoglądała kątem oka na niedawno co przybyłego przybysza.
-Witaj...-rzuciła po chwili bez namysłu troszkę ściszonym tonem.
Ryzykując, że dziewczyna z zielonej Irlandii jej nie ugryzie dodała po chwili.
-Co Cię tutaj sprowadza...a niech zgadnę. Sanktuarium?-ostatnie słowa wypowiedziała z wyraźną pewnością siebie delikatnie unosząc krótkie brwi do góry.
Powrót do góry Go down
Sekai

avatar

Dołączył/a : 01/07/2011
Liczba postów : 28

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Wioska   Pon Lip 04, 2011 7:05 pm

Uniosła głowę spoglądając na młodą mieszkankę wioski do której przybyła. "Co się tak gapi!? Raczej wiele razy miała okazje widzieć tych głupich ludziów co jak ja trafili na te pustkowia" Nie odezwała się, położyła na piersi swoją dłoń by raz jeszcze odetchnąć pełnią swoich płuc. Nagle zerwała się, gdy usłyszała to jakże nienawistne słowo. -Sanktuarium gdzie ono jest!? - Krzyknęła łapiąc ją i szarpiąc. -Przybyłam tutaj taki kawał by znaleźć jedno miejsce, które nawet nie byłam pewna czy istnieje! Ludzie tutaj są ... - Jej usta zasięgnęły wiele wulgarnych słów z księgi gnieżdżącej się w umyśle, a jako kończąc mówiła co raz ciszej...co raz ciszej i przestała ją szarpać. -Straciłam rodziców, gdzie oni są? - Znowu się uniosła - Gdzie oni są!? - Tym razem dosadnie krzyknęła mając nadzieje, że może ona jej odpowie. Spoglądała na nią z tą iskierką w oku...nadzieją, iż to tutaj dowie się gdzie powinna udać się tym razem. Gdzie znajdują się czeluści Tartaru do których się zagłębi by uratować swoich bliskich.

_________________
Wygląd: Młoda dziewczyna o farbowanych, granatowych włosach i pięknie komponującymi się z nimi granatowymi oczami. Niska, dobrze zbudowana.
Ubiór: Obecnie suknia z zwiewnego, niebieskiego materiału udekorowana w kwiatowe, żółte motywy. Skórzana torba myśliwska przepasana przez ramię, a na nogach buty z beżowej cienkiej skóry i białe skarpety. Do tego wszystkiego zwykła, niebieska bielizna.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Wioska   Pon Lip 04, 2011 7:48 pm

Pogodna dziewczyna, która miała jak najbardziej dobre zamiary, całkowicie przeraziła się na taki nagły oraz niespodziewany wybuch obcej osoby.
-Ja...ja nie... mogę...-zaczęła się jąkać a łzy powoli spływały z jej wielkich oczu.

Widząc taki przebieg wydarzeń jeden z pobliskich kupców zainteresował się tą całą szamotaniną. Nie przypominając sobie w głębi umysły czy kojarzy tę osobę, zacisnął pas na spodniach i ruszył przed siebie w bojowym nastroju.
-Już Ci tu zaraz!-krzyknął grubym głosem.

Odepchnął na parę kroków przybyszkę, która pewnie teraz odrobinę ochłonęła i zaczęła trzeźwo patrzeć na swoje położenie. Mężczyzna, który okazał się bohaterem, albo wścibskim sąsiadem jeszcze raz zagrzmiał.
-Czego tu chcesz przybłędo!.
-Nie mów tak...ona...szuka Świątyni...-przerwała mu zapłakana dziewczyna.
-Sanktuarium?. Jest nie dostępne-krótko skwitował mężczyzna odwracając się po chwili z dziewczynką.

Czyżby nasza bohaterka miała ponownie zostać sama zdana na pastwę losu?. Nie koniecznie...podczas tej całej szamotaniny, dziewczynka zgubiła swój szal, na którym było napisane, a raczej wyszyte imię: Aster...
Wskazówka?.
Powrót do góry Go down
Sekai

avatar

Dołączył/a : 01/07/2011
Liczba postów : 28

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Wioska   Pon Lip 04, 2011 8:26 pm

"Będą kłopoty" Zamyśliła się, gdy nagle poczuła obecność rozwścieczonego wieśniaka. Poczuła mocne pchnięcie, na tyle ją zaskoczył, że obiła się tyłkiem o twarde podłoże. "Przybłędo...Jak!"Pomyślała zdenerwowana. Oni wiedzieli i ukrywali przed takimi ludźmi, jak ona. -Cała ta sprawa...hmm? Zgubiła coś - Sięgneła po szal z wyszytym imieniem: Aster... nawet jej nie trudno było się domyśleć, iż napotkana przez nią dziewczyna właśnie tak miała na imię. Bądź...jej chłopak? "Głupie imię...facet? Baba!?" Podrapała się po głowie po czym wstała na równe nogi. Otrzepała swoje jędrne pośladki i krzykneła -Aster! Potrzebuje ciebie! - Potrzebowała jej, może faktycznie przesadziła. Chyba byli już zbyt daleko by mogli ją usłyszeć bądź nie widać było by zbytnio zareagowali. Schowała szal do małej torby podróżniczej przy pasie. "Kto wie...może się przyda" Rozejrzała się uważnie, by po chwili zagłębić się pośród cienie wioski. "Ona wie...bez niej nie znajdę rodziców! " Skwitowała w myślach mając wrażenie, że życie bez ukochanych osób stało się niezmiernie...ciężkie. Najwyraźniej nie była gotowa do życia na własną rękę, jednakże została zmuszona. Skoro tutaj dotarła, nie zamierza poddawać się w swojej podróży. "Odnajdę was i uratuje!" Ruszyła przed siebie.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Wioska   Pon Lip 04, 2011 9:02 pm

Pomimo tego, że wioska była niewielka, to szukanie tej dziewczyny mogło się wydawać szukaniem igły w stogu siana. Nie znała tutaj przecież nikogo, każdy obok, którego przechodziła zmierzył ją dziwnym, chłodnym spojrzeniem.

Chyba każdego obcego tutaj tak traktowali. Może i to było niegrzeczne, chamskie i pruderyjne, ale co by zrobiła nasza mała "przybłęda", gdyby była na ich miejscu?. Pewnie to samo...

Przechodząc tak obok jednego z zaułków, dziewczynę dostrzegła grupka chłopaków, coś w rodzaju "miejscowej grupki". Smarkacze w wieku mniej więcej jak jej. Dowodził nim wyraźnie większy, umięśniony młodzieniec, który wydawał rozkazy, aby wciąż znęcali się nad jednym z mniejszych mieszkańców wioski.
-Tak!. Dalej...bijcie go!. Nie ma nauczkę!-bezlitosnym tonem wciąż mówił te słowa.

Czy nasza mała Blaire przejdzie obok cudzego nieszczęścia obojętnie?. Czy raczej...dalej swobodnym krokiem ruszy przed siebie w poszukiwaniu Aster...
Kolejny wybór stanął przed nią. Los, bogowie, fatum czy przeznaczenie chyba się na nią uwzięło.
Powrót do góry Go down
Sekai

avatar

Dołączył/a : 01/07/2011
Liczba postów : 28

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Wioska   Pon Lip 04, 2011 9:37 pm

"Najwyraźniej etykietka przybłędy już została mi z góry przypisana" Kroczyła ostrożnie, denerwowało ją to wścibstwo... te pary oczów spoglądające na nią z taką wrogością. Gdyby nie była tu przyjezdnie, gdyby nie miała ważniejszych spraw na głowie. Miała ochotę jednej z tych osób przywalić. Oto znalazła okazje, najwyraźniej wielkie miasta niewiele się różniły od małych osad. U niej w wiosce były małe grupki buntowników robiących co im się żywnie podoba, ale z reguły mieli choć odrobinę honoru. Sama do jednej z nich przynależała będąc dzieckiem. -Co tu się wyprawia!? - Krzyknęła zapytając bandę huliganów, którzy najwyraźniej pastwili się nad kimś słabszym. Jej bardzo donośny głos z pewnością był w stanie przyciągnąć uwagę nie tylko całej tej dzieciarni, ale kogoś z zewnątrz. Miała bynajmniej takową...nadzieje. Nie wolała po nikim sprzątać, zwłaszcza, że to ona mogła być uznana za śmiecia, którego należy wrzucić do kosza. Czuła, że kiedy nadejdą, stoczy walke niczym z ringu. Tylko stary nie kolorowy telewizor bezwątpienia nie miał żadnego odwierciedlenia na rzeczywistość. Bardzo poważnie do tego podchodziła, nie mogła sobie pozwolić nawet na takim zadupiu by komukolwiek działa się krzywda. Zwłaszcza...miała to głupie uczucię, że nie powinna przechodzić obojętnie.

_________________
Wygląd: Młoda dziewczyna o farbowanych, granatowych włosach i pięknie komponującymi się z nimi granatowymi oczami. Niska, dobrze zbudowana.
Ubiór: Obecnie suknia z zwiewnego, niebieskiego materiału udekorowana w kwiatowe, żółte motywy. Skórzana torba myśliwska przepasana przez ramię, a na nogach buty z beżowej cienkiej skóry i białe skarpety. Do tego wszystkiego zwykła, niebieska bielizna.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Wioska   Pon Lip 04, 2011 10:00 pm

Jakby tego było mało, że nie miała bladego pojęcia gdzie jest ta mała dziewczyna, to jeszcze jak na złość ten największy z pośród tej całej bandy się odwrócił w jej stronę.

Swoje wielkie, szare wręcz matowe oczy skierował w stronę naszej bohaterki, która jednak nie przestraszyła się i nie przeszła obok cudzej krzywdy obojętnie. Postawa jak najbardziej honorowa, ale ryzykowna jak cholera.
-Malutka...-zaczął o dziwo dość łagodnie kładąc jednocześnie swoją masywną, niedźwiedzią łapę na jej główce.
Lepiej stąd uciekaj dobrze Ci radzę...

I ponownie już drugi raz została odepchnięta przez kogoś obcego. Ponownie wylądowała na swoich pośladkach, delikatnie je obijając.
Po chwili nieznajomy osiłek odwrócił się na pięcie śmiejąc się niemiłosiernie z małej bohaterki. Chyba nasza Blaire potrzebowała "większego kalibru", żeby przykuć ich uwagę. Czy jednak takowy posiada??.

OCC:Jak zawsze dowolność;)
Powrót do góry Go down
Sekai

avatar

Dołączył/a : 01/07/2011
Liczba postów : 28

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Wioska   Pon Lip 04, 2011 10:16 pm

-Malutka - Zacisnęła pieści po tym, jak wylądowała na ziemie... chłopak prosił się o bójke. Sięgneła po pobliski twardy obiekt i schowała go do torby tak by miała go łatwo na wyciągniecie. Jeśli to zawiedzie z pewnością będzie potrzebowała coś twardszego. Wstała by pędem przygotować się na silny cios korzystając z sytuacji. Noga z solidnym obuwiem poszybowała pędem między nogi twardziela by z całym impetem, doprowadzić chłopaka do nowego stanu umysłu, jakim jest niewyobrażalny ból. - Żaden śmieć nie będzie mnie tak traktował, tymbardziej taka kupa mięcha! - Skwitowała po uderzeniu gotowa zadać kolejne tym razem, by wytrącić chłopaka z równowagi, przewalić i móc odcisnąć na jego obliczu ślad od swego brudnego buta.

occ:
Silny atak: [siła: 4]*3 = 12 obrażeń

_________________
Wygląd: Młoda dziewczyna o farbowanych, granatowych włosach i pięknie komponującymi się z nimi granatowymi oczami. Niska, dobrze zbudowana.
Ubiór: Obecnie suknia z zwiewnego, niebieskiego materiału udekorowana w kwiatowe, żółte motywy. Skórzana torba myśliwska przepasana przez ramię, a na nogach buty z beżowej cienkiej skóry i białe skarpety. Do tego wszystkiego zwykła, niebieska bielizna.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Wioska   Pon Lip 04, 2011 11:00 pm

-Aułł!!!!-zaczął wydzierać się chyba na całą wioskę mężczyzna, który jeszcze dosłownie chwilkę temu zgrywał takiego twardziela.

Po ciosie w czułe miejsca dla każdego samca, osunął się powoli na zimną podłogę, z grymasem bólu na twarzy , przy czym skulił się jakby był niemowlęciem.
Jego kompani patrzyli początkowo z lekkim niedowierzaniem, ze taka dziewczyna mogła pokonać ich przywódcę. Przez dłuższą chwilę trwała cisza, jedynie jakieś szepty... no nie licząc pojękiwać co troszkę tego głupola.

Gdy inni w końcu postanowili rzucić się na nią i zrobić z nią porządek, obok tego zaułku, w którym byli, przechadzał się ten sam mężczyzna z wielkim brzuchem co początkowo odtrącił naszą Blaire.
-Co tu się do jasnej cholery dzieje?!-zaczął warczeć niczym głodny wilczór na owieczkę.

Słysząc interwencje kogoś z zewnątrz jeden z nich postanowił pomóc swojemu szefowi wstać na równe nogi. Gdy pozostali z lekko pochylonymi głowami przechodzili obok nowego bohatera, ten który dostał w klejnoty popatrzył się na dziewczynę z ogromnymi wyrzutami sumienia. To było spojrzenie " jeszcze Cię dorwę".

Gdy sytuacja się troszkę uspokoiła, mężczyzna poprawił swój pas, podbiegł do chłopaka, nad którym się tak niemiłościwe znęcali.
-Szybko...do medyka, jego stan jest poważny!.
Powrót do góry Go down
Sekai

avatar

Dołączył/a : 01/07/2011
Liczba postów : 28

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Wioska   Wto Lip 05, 2011 10:47 am

Uśmiechnęła się złośliwie, a przy tym niewyobrażalnie szczerze. -Już taki twardy nie jesteś - Syknęła z jadowitą złością. Stanęła w lekkim rozkroku nie mając co liczyć na ucieczkę. Wiedziała, że ma małe szansę, ale i tak by samej siebie nie posłuchała. Rzadko kogokolwiek słucha z resztą. Gdy się rzucili, nagle przyszło wsparcie. Nie wyobrażała sobie, że trafi na tego samego dziadygę co to wcześniej ją odtrącił i nazwał przybłędą. "O nie...znowu! " Pomyślała, ale teraz nie liczyły się świeżo utworzone relacje. Chodziło o życie chłopaka, którego niemiłosiernie pokrzywdzili. Widząc mięśniaka już wiedziała, że mogła go dopisać na listę swoich wrogów. Gdy sytuacja się uspokoiła ta pierwsza podbiegła do rannego i spojrzała na niego spokojnym wzrokiem. Zły wilk jej towarzyszący zawołał o medyka. -Genialnie, chcesz mu zrobić większą krzywdę!? Nie powinniśmy go ruszać, a wezwać medyka tutaj na miejsce. Nie wiem gdzie on jest, więc ty go zawołaj. A ja... - Pogładziła go delikatnie po głowie.
-Poczekam tu z nim. Wszystko będzie dobrze...- Miała wiele negatywnych myśli, które ją męczyły. "Mięczak...w świecie jest ich pełno, samotne galarety, którym dano kości by ktoś mógł je poobijać ech..." Spojrzała na dziadunia, czy ją posłuchał. Z powagą w oczach dała mu do zrozumienia, że nie ma czasu na sprzeczki w tej chwili.
-Hej...żyjesz? Wszystko ok? - Spytała próbując jakoś nawiązać rozmowę. Chciała wiedzieć, czy jego stan jest naprawdę, aż tak poważny. Czy jest chociaż przytomny? Czy czuje jej obecność? -Będzie dobrze...zaraz przyjdą z pomocą -

_________________
Wygląd: Młoda dziewczyna o farbowanych, granatowych włosach i pięknie komponującymi się z nimi granatowymi oczami. Niska, dobrze zbudowana.
Ubiór: Obecnie suknia z zwiewnego, niebieskiego materiału udekorowana w kwiatowe, żółte motywy. Skórzana torba myśliwska przepasana przez ramię, a na nogach buty z beżowej cienkiej skóry i białe skarpety. Do tego wszystkiego zwykła, niebieska bielizna.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Wioska   Wto Lip 05, 2011 4:45 pm

Mężczyzna nie zamierzał wchodzić w tym momencie w jakąkolwiek kłótnię z dziewczyną, która zachowała się po raz kolejny o dziwo bardzo dojrzale. Prędko podciągnął pas od spodni do góry i ruszył tak szybko jak mu nogi pozwoliły.

Po kilku minutach zwłoki przyprowadził... Aster. Dziewczynka tym razem bardziej poważniejsza i roztropniejsza, spojrzała na Blaire, która próbowała ocucić chłopaka.
-Odsuń się troszkę moja droga...-rzekł kładąc jej delikatnie dłoń na ramieniu.

Następnie wydarzyło się coś dziwnego. Wokół niej pojawiła się delikatna, biała aura. Mcbeh mogła w tej chwili poczuć ciepło, przyjemne ciepło bijące z jej środka.

Aster wyciągnęła obie dłonie przed siebie i przyłożyła poszkodowanemu do klatki piersiowej najczulej jak tylko potrafiła. Następnie cała ta aura, którą gromadziła w sobie przez ten czas "przelała " się do chłopaka. Temu wydarzeniu towarzyszyła oczywiście fala odrobinę oślepiającego światła, który troszkę zamroczył nasz bohaterkę.

Efekt był natomiast zdumiewający. Chłopak jak gdyby nigdy nic ocknął się i z trudem wstał. Lekko chwiejnie, ale wstał!. Mężczyzna z dużym brzuchem następnie pomógł mu się ustać. Aster ocierając lekko spocone czoło swoją drobną dłonią rzekła w jej stronę.
-Najwyraźniej jest w tobie coś honorowego. Nie musiałaś mu pomóc, a jednak zachowałaś się jak na prawdziwego rycerza przystało. Może i Sanktuarium będzie stało przed Tobą otworem-dodała po krótkiej chwili zawahania swoim spokojnym, czułym głosem.
Powrót do góry Go down
Sekai

avatar

Dołączył/a : 01/07/2011
Liczba postów : 28

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Wioska   Wto Lip 05, 2011 7:10 pm

Miała nadzieje, że się pośpieszy. Każda sekunda stanowiła o przyszłości chłopaka. Jakie było jej zdziwienie, gdy oto dostrzegła Aster. Zaniemówiła, bo z pewnością dziewczynka nie mogła posiąść złożonej wiedzy o anatomii i pomaganiu poszkodowanemu. Chciała coś powiedzieć, ale machnęła na to ręką. Nie jej było oceniać, chociaż to co zauważyła...
-Nie dotykaj mnie, skoro ciebie tu przyprowadził. Mam nadzieje, że mu pomożesz i wiesz co robisz - Odpowiedziała chłodno odsuwając się. Już chciała zareagować widząc Aster bardzo mocno uciskającą klatkę piersiową poszkodowanego, gdy nagle rozpromieniło się światło.
-Co...? - jęknęła nie bardzo mogąc dobrać słowa by ocenić tą chwilę, a tym bardziej wyjaśnić. "jak to możliwe? " pomyślała widząc gojące się rany. Wiele myśli przelewało się przez jej umysł, grymas złości, za razem spokój... ale jak mogła się uspokoić, gdy właśnie widzi cud? Jakieś hocus pocus, ale to było coś więcej. Rozdziawiła usta, gdy chłopak jakby nigdy nic wstał, co najwyżej lekko się chwiejąc. Pofarbowana ognistowłosa wstała na równe nogi otrzepując niebieską spódnice w kwiatowe motywy z pyłu. -Taa...tego...dzięks!? - Odpowiedziała oschle uznając ten akcencik z rycerzykiem za pochlebstwo. -Właśnie! Sanktuarium! - Walnęła dłonią w czoło przypominając sobie coś jeszcze -Ty! - Wściekła się podchodząc do Aster, chowając przy tym rękę do torby.
-Gdybym nie miała powodu by odnaleźć to miejsce w ogóle nie fatygowałabym się i nadal siedziała na tamtym Irlandzkim zadupiu oglądając wrestling i zajadając się popcornem! - Była już przy niej, błysk z torby mógłby świadczyć o czymś złym. -Zgubiłaś to pfff... gdy uciekłaś - Złapała ją chamsko za nadgarstek i położyła na otwartej dłoni Aster jej szal z wygrawerowanym imieniem. -Rrr...! - Puściła ją ze złością i odwróciła się. Przetarła oko ze spływającej łzy, nie chciała by ktokolwiek to widział dlatego się odwróciła.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Wioska   Wto Lip 05, 2011 8:11 pm

Aster popatrzyła się ponownie z lekkim niedowierzaniem na jej zachowanie.
"Wciąż nie przestaje mnie zaskakiwać..."-pomyślała delikatnie oplatając szal wokół pasa.

Chwilkę później ponownie delikatnie oczyściła pot ze swojego czoła. Najwyraźniej wysiłek związany z uleczeniem tego chłopaka sporo ją kosztował. Niemniej jednak wskazała palcem wskazującym na dom, który się wyróżniał wśród innych tutaj.
-Tam mieszkam, tutaj masz listę rzeczy, które będzie potrzebowały-rzekła dość tajemniczo odchodząc parę kroków od niej.

Blaire nie mogła tego zauważyć, ale Aster delikatnie się wtedy uśmiechnęła, a w jej oczkach pojawił się niewielki błysk.
-Przynieś zakupy do domu. Będę tam na Cb czekać. Jeszcze przed zmrokiem wyruszymy obie do Sanktuarium...-rzekła jednocześnie żwawo odbiegając.

Lista nie była za długo. Było na niej napisane: prowiant na dwa dni(warzywa, owoce, mięso), mała apteczka z najpotrzebniejszymi składnikami, ciepłe okrycia na chłodne noce oraz woda ze źródełka?. Ostatnia pozycja była niezwykle dziwna...choć chyba czerwonowłosa nie miała zbyt wielkiego wyboru. Aster oferowała pomoc, której nikt inny jej tutaj nie da...
Powrót do góry Go down
Sekai

avatar

Dołączył/a : 01/07/2011
Liczba postów : 28

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Wioska   Wto Lip 05, 2011 8:30 pm

Spojrzała na świstek papieru niedowieżając. -Znowu!? Nienawidzę chodzić na zakupy! - Krzyknęła o dziwo zdenerwowana tym wszystkim. Rodzice zawsze posyłali ją do wielkiego miasta by kupić wszystkie najpotrzebniejsze produkty.
-A pieniądze!? - Spytała do oddalającej się Aster. -Taa... może liznęłam coś tej magii od niej i zrobię hokus pokus jak ona to może, jakieś błyszczące monety wpadną do rączki. - Była głodna i zła. Nawet nikt jej nie podziękował...zbytnio za ratunek tego chłopaka. On sam osobiście jej nie podziękował. Gdyby go spotkała z pewnością dała by mu do zrozumienia, jak bardzo do serca przyjęła sobie fakt, że sobie jak nigdy nic poszedł. "Mamałyga...kukurydziany bąbel!" Zacisnęła pieść. "No to...co ja tu miałam, ach tak zakupy. Może kogoś na litość. taa..." Ruszyła przed siebie pełna myśli. Właściwie nie miała odwagi do kogokolwiek zagadać, szczególnie kiedy odpowiadali tym wnerwiającym, pytającym wzrokiem "Co tu robisz? To nie miejsce dla ciebie" -Co pierwsze na liście? Coś do żarcia...eto...gdzie tu jest jakiś kramik? Cokolwiek! Co za średniowiecze - Podrapała się po głowie po czym ruszyła przed siebie sama nie wiedząc czego szukając. -Skądś muszą brać te wszystkie narzędzia...na tych pustkowiach? -
Powrót do góry Go down
Postar

avatar

Dołączył/a : 04/07/2011
Liczba postów : 34


PisanieTemat: Re: Wioska   Sro Lip 06, 2011 12:36 am

Do wioski wszedł ogromny mężczyzna z niewielkim plecakiem przewieszonym na lewym ramieniu. W lewej dłoni ściskał skrawek papieru formatu A5. Raz rozglądał się po terenie otaczającym go a raz zaglądał do kartki.
-No to chyba tu. – Powiedział do siebie. Choć przez ostatnie dwa dni błądził po tutejszych terenach to w końcu udało mu się natrafić na jakąś wioskę. Po opisie, jaki zostawiła mu matka miał dziewięćdziesiąt procent pewności, że to właśnie ta wioska. Mimo, że nieco się zmieniła, to całokształt pozostał podobny. "Dobra, no to teraz muszę znaleźć kogoś, kto odpowie na parę moich pytań". Schował list od matki do plecaka, po czym wyjął naszyjnik i butelkę z wodą. Wziął dwa głębokie łyki i zakręcił butelkę. Ponownie rozejrzał się po wiosce w poszukiwaniu osób, które byłyby na tyle odważne (bądź niewidome) by nie schować się w zaciszu własnego domu gdy tylko go ujrzały. W końcu nie dość, że był bardzo wysoki, to większą część jego ciała stanowiły mięśnie. Niestety, jak na złość nikogo nie było w pobliżu, tylko w oddali jakaś niska dziewczyna szła. Widział, że nad czymś się zastanawiała i najwyraźniej w świecie nie widzi go. To była szansa by się dowiedzieć czegoś więcej. Jak zbliżał się do dziewczyny zauważał coraz więcej szczegółów na jej ciele. Z bliska, dziewczyna wyglądała dużo okazalej. W oddali wydawało mu się, że jest jeszcze dzieckiem, teraz widząc ją bliżej, jej sylwetkę i sposób poruszania się oceniał, że albo niedawno minęła magiczną granicę pełnoletniości albo niewiele jej brakuje. Granatowe włosy idealnie komponowały się granatowymi oczami. Przystanął czekając, aż dziewczyna go zauważy i z przerażeniem będzie czekać na jego ruch, jednak ona minęła go tak jakby był drzewem. Osobiście miał ochotę jej przywalić. Była już drugą osobą w przeciągu ostatnich trzech lat, które miały czelność nie zauważyć go. Już miał zamiar złapać ją za ramię i zrobić to co potrafił najlepiej, stać się jej koszmarem. Opanował się resztkami sił, w końcu potrzebował informacji a Ona mogła coś wiedzieć.
-Hej mała, a dokąd Ci tak śpieszno. – Powiedział do niej swoim niskim tubalnym głosem, który idąc w parze z jego typem urody czynił z niego bardziej ucieleśnienie strachu niż normalnego człowieka.

OCC:
Moja postać oczywiście zwraca się do Blarie McMebh. Czytając jej post wnioskuję, że jest za bardzo zaaferowana jeśli chodzi o ostatnie wydarzenia oraz swoim zadaniem i dlatego nawet nie zauważyła Fobosa. Mam nadzieję, że nikogo nie uraziłem tą samowolka.

_________________
Fobos Neos
Fobos wyróżnia się w społeczeństwie swoją budową ciała. Często bywa nazywany "ogromnym oprychem" bądź "kupą mięśni" co niewiele odbiega od prawy. Mierzący dwa metry i ważący prawie sto trzydzieści kilogramów kolos zawdzięcza swoją masę, potężnej muskulaturze. Jednak jego ciało to tylko dodatek do twarzy, która jest uosobieniem brutalności. Masa drobnych blizn jest widoczna tylko przy odpowiednio padającym świetle. Ciemne przenikliwe oczy są przepełnione nienawiścią i mrokiem, które panuje w jego sercu. Fobos nie lubi się stroić i nie goni za nowinkami mody, czego przykładem jest niezmieniająca się przez lata fryzura, odkąd tylko pamiętał, boski syn nosił krótko przycięte ciemne włosy. Ubrany przeważnie w przetarte jeansy, beżowy bezrękawnik i ciemne adidasy. Do tego zazwyczaj narzuca na siebie stary poobdzierany płaszcz a dłonie przewiązuje bandażem po to by być zawsze przygotowanym do walki.
Powrót do góry Go down
Sekai

avatar

Dołączył/a : 01/07/2011
Liczba postów : 28

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Wioska   Sro Lip 06, 2011 11:57 am

Nie zwracała uwagi na nieznajomego, jednakże musiał to powiedzieć. Wyprowadzić ją z równowagi tym jednym, jakże błahym słowem mającym za cel uświadomić jej swoje rozmiary. "MAŁA!?" Pomyślała odwracając się. Nie interesowało ją to z jaką górą mięśni się zadaje. Jeden już kwiczał z bólu niczym zarzynane prosie.
-Słuchaj mięcho! Nikt nie będzie mnie tak nazywał, już jeden taki jak ty pognał do mamusi by opatrzyła mu klejnoty. - Podeszła by dźgnąć palcem jego masywną klatę.
-Mam swoje sprawy, śpieszno mnie i to nie twój interes! - Stanęła na moment przed nim, przypatrzyła mu się od stóp do głów.
-Wysokiii jesteś - Skomentowała mocno przeciągając słowa.
-Nach, daj mi najlepiej spokój. Śmietniki już są pełne -
Machnęła dłonią dając do zrozumienia, że nie zamierza dłużej rozmawiać z tym czymś. Gdzie się uchował? Myśli, że sobie może tak bezkarnie?
-Ta wiocha to gorsze średniowiecze niż w mych rodzinnych stronach -
Skwitowała powoli się oddalając. Nie mogła liczyć tutaj na jakiekolwiek zdobycze techniki. Nawet sklep zaliczał się do zbyt zaawansowanej formy, choć w zamierzchłych czasach można było liczyć chociaż, na pełny gwary targ z najróżnorodniejszymi towarami.
-Może jakiego ja chłopa tu znajdę, co to jest na tyle szalony i fartowny, że cokolwiek na tej suchej ziemi wyhodował. Pewnie głodują i będzie żądał krocie za mały bochenek chleba. pfff...-
Rozkapryszona rusza przed siebie.

_________________
Wygląd: Młoda dziewczyna o farbowanych, granatowych włosach i pięknie komponującymi się z nimi granatowymi oczami. Niska, dobrze zbudowana.
Ubiór: Obecnie suknia z zwiewnego, niebieskiego materiału udekorowana w kwiatowe, żółte motywy. Skórzana torba myśliwska przepasana przez ramię, a na nogach buty z beżowej cienkiej skóry i białe skarpety. Do tego wszystkiego zwykła, niebieska bielizna.
Powrót do góry Go down
Postar

avatar

Dołączył/a : 04/07/2011
Liczba postów : 34


PisanieTemat: Re: Wioska   Sro Lip 06, 2011 12:44 pm

Nie dość, że go wcześniej nie zauważyła to na dodatek zamiast odwrócić się i z przerażenia pisnąć, nakrzyczała na niego. Była dziewczyną, nie brzydką i z niezłą figurą. Do tego była ostra i odważna, a może głupia, ponoć tylko głupiec nie wie co to strach. Stał przez dłuższy czas czekając aż sama zakończy swój słowotok. Zaskoczyła go i to bardzo, dlatego dopiero gdy odeszła parę kroków złapał ją za ramię i jednym pociągnięciem ręki odwrócił ku sobie. Ustawił się do dziewczyny nieco bokiem, stawiając lewą nogę tak, by ta gdyby chciała natychmiast kopnąć go w przyrodzenie, natrafiła na jego kolano.
-Po pierwsze grzeczniej, mimo wszystko staram się być miły – spoglądał jej głęboko w oczy patrząc cały czas na nią z góry.
-Po drugie, do moich klejnotów pozwolę Ci się dobrać w znacznie intymniejszych warunkach i w znacznie przyjemniejszym celu – skierował swoje oczy na jej biust i uśmiechnął się ironicznie – co być może niedługo nastąpi.
- Po trzecie nie interesują mnie Twoje sprawy, mam jedno pytanie, na które mi odpowiesz albo będziesz miała problem, duży problem – mówiąc to dał wyraźny nacisk na słowie duży, choć co prawda gdyby powiedział dłuży i ciężki to było by znacznie jaśniejsze że mówi o sobie.
-A więc odpowiesz mi na pytanie, a ja odejdę i zostawię Cię w spokoju. Pytanie brzmi: Gdzie znajdę to pieprzone Sanktuarium i Wielkiego Mistrza.
Czekał spokojnie na jej odpowiedź, na wszelki wypadek napiął swoje mięśnie brzucha. Dziewczyna miała temperament i zamiast odpowiedzi, mógł poczuć jej małe piąstki na swoim ciele, nie to że by się ich bał, ale w całym swoim życiu nie uderzył jeszcze żadnej kobiety ani dziewczyny i nie chciał tego tak szybko zmieniać.
Powrót do góry Go down
Sekai

avatar

Dołączył/a : 01/07/2011
Liczba postów : 28

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Wioska   Sro Lip 06, 2011 1:11 pm

-Hej puszczaj! - Krzyknęła rozwścieczona. -Wielce mi grzeczność! Obrażać pierwszą lepszą napotkaną dziewczynę, ty może tak przestałbyś się na mnie gapić? - Powiedziała ostro świadoma, iż najwyraźniej facet zaczął się interesować nią w zbyt niepożądany sposób. -Pff...też coś, wszystkie to takie same. - Znajdowała się niezmiernie blisko, zarumieniła się mocno się krępując przy obecności takiego brutala. Struga światła opadła między budynkami ujawniając na obliczu tegoż oprycha całą serie drobnych blizn. Dostrzegła, iż miała do czynienia z jakimś przeciętnym oprychem co to zawsze gada z pomocą swojego nieodłącznego towarzysza: Pięści, bądź co gorsza mógł posiadać...noża.
"Wiem, gdzie uderzać" Uśmiechnęła się niewinnie -Wiesz...koleś! Powiem, jak sama znajdę, a teraz wybacz! - Gotowa by zadać mu kopniaka. Tak naprawdę zaskoczyła go, gdy dwa palce ze świstem pofrunęły by dźgnąć go boleśnie w gałki oczne. Po czym kumulując w sobie wszelkie pokłady siły szarpnęła i uwolniła się z jego mocarnego uścisku. -Perwers! - Krzyknęła oddalając się i pokazując mu język. Jeśli jej się udało wyciągnęła sporych rozmiarów kamulec z torby, jaki wcześniej zabrała po ostatnim spotkaniu z małym gangiem chuliganów i cisnęła nim mocno w niego. -Żryj! - Oddaliła się jeszcze bardziej. Tym razem skora do prędkiej ucieczki. Nie zamierzała zadawać się z tak psychicznie chorym typem.

Szybki atak: [2]*3 = 6 obrażeń w oczy xP
Powrót do góry Go down
Postar

avatar

Dołączył/a : 04/07/2011
Liczba postów : 34


PisanieTemat: Re: Wioska   Sro Lip 06, 2011 1:37 pm

Z bliska wydawała się być jeszcze piękniejsza i jeszcze dziksza. Widział, że zamiast się bać ona jest po prostu na niego zła. Pierwszy raz spotkał tak ostrą dziewczynę i czuł się przy niej dziwnie. Zwolnił uścisk gdy powiedziała, że sama poszukuje Sanktuarium.
-A to so… - chciał przeprosić lecz ta mała diablica wykorzystała jego nieuwagę. Zdążył delikatnie odchylić głowę, dzięki czemu nie stracił oczu. Nagła eksplozja bólu odrzuciła go na metr do tyłu, jednak był przyzwyczajony do takich zagrywek. Natychmiast zrobił kolejny krok do tyłu otwierając w tym samym czasie oczy i kontrolując to co nieznajoma robi. Choć nazwała go „perwersem” czuł, że jednak podobało jej się to. Pokazała mu pazurki i faktycznie miała czym zadrapać ale co było dziwne, nie był na nią wściekły. Cała sytuacja bardziej go rozbawiła czego efektem był typowy jak na niego niski basowy śmiech. Czyżby udało jej się wydobyć z niego uczucia inne niż agresja i gniew.
Gdy cisnęła w niego kamieniem, nie zamierzał się uchylać. Przyjął wiele różnych ciosów a taki kamień i tak nie powinien zrobić mu wielkiej krzywdy. W końcu zauważył to czego się spodziewał, zaczęła uciekać i chyba w końcu zaczęła się go bać co oznaczało, że wszystko wraca do normy.
-Podobasz mi się, ostra jesteś – krzyknął w jej kierunku ciągle się śmiejąc. Domyślał się, że ta scenka raczej nikogo nie zachęciłaby do rozmowy z nim, no ale jeśli będzie trzeba to wyciągnie od kogoś informacje o położeniu Sanktuarium nawet i siłą.
Powrót do góry Go down
Sekai

avatar

Dołączył/a : 01/07/2011
Liczba postów : 28

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Wioska   Sro Lip 06, 2011 1:55 pm

Tym razem nie czuła tak wielkiej satysfakcji z tegoż małego zwycięstwa. Im bardziej starała go odegnać, spłoszyć... tym bardziej do jej uszu docierał ten, jakże wnerwiający niski basowy śmiech. Zatrzymała się, czemu on nie da jej spokoju? Dlaczego trafia na takie duże, śmieszne typki co to poziomem usadowieni są na niższym pułapie światowej normy? Właściwie mężczyźni zawsze byli zainteresowani w jej osobie. Przyciągała ich niczym magnes mimo, że za wszelką cenę starała się takiego faceta zniszczyć i odtrącić. -Co...Co cie tak bawi!? - Mając problemy z dobraniem słów, piskliwym głosem ponownie zwróciła się do nieznajomego. -Po...po... - zaczęła się jąkać. -Aaach, czemu zawsze ja natrafiam na coś takiego! Spójrz na siebie! Czego ty właściwie od mnie chcesz? Kalkulując nie sądzę, byś w ogóle kiedykolwiek odnalazł Sanktuarium i tego...go no MISTRZA jakiegoś! - "Hmm...właściwie" Zaczęła dumać nad czymś.

_________________
Wygląd: Młoda dziewczyna o farbowanych, granatowych włosach i pięknie komponującymi się z nimi granatowymi oczami. Niska, dobrze zbudowana.
Ubiór: Obecnie suknia z zwiewnego, niebieskiego materiału udekorowana w kwiatowe, żółte motywy. Skórzana torba myśliwska przepasana przez ramię, a na nogach buty z beżowej cienkiej skóry i białe skarpety. Do tego wszystkiego zwykła, niebieska bielizna.
Powrót do góry Go down
Postar

avatar

Dołączył/a : 04/07/2011
Liczba postów : 34


PisanieTemat: Re: Wioska   Sro Lip 06, 2011 2:09 pm

Już miał odejść gdy okazało się, że jego mała napastniczka coś nie może przestać o nim myśleć. Musiał ją drażnić całym sobą, wszystkim co robił, wszystkim co powiedział. Nawet jego śmiech ją drażnił. Nie mogła na początku dobrać słów. Dobra jego. Ciekawiło go, czemu ona poszukuje sanktuarium, może też jest córką jakiegoś boga a może bogini i tez chce się zemścić. Widać ich charaktery były podobne a w połączeniu stanowiły wybuchową mieszankę.
-Mała nie jąkaj się… - rzucił jej zgryźliwie, mając cichą nadzieję, że znów sprowokuję ją do ataku na siebie – chcesz się założyć, że odnajdę Sanktuarium ?
Spojrzał na nią od stóp do głów, jeśli by się chciała założyć to o coś, pytanie tylko o co. On miał już pomysł jaką chce nagrodę i domyślał się, że ona będzie chciała czegoś wręcz przeciwnego. Ciekawiło go czy będzie na tyle odważna i wejdzie w jego pułapkę czy mimo wszystko wycofa się. Wielki Mistrz obiecał niegdyś pomóc jemu i jego matce a więc odnajdzie Sanktuarium, prędzej lub później ale odnajdzie, choć wolałby prędzej, zdecydowanie prędzej.
Powrót do góry Go down
Sekai

avatar

Dołączył/a : 01/07/2011
Liczba postów : 28

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Wioska   Sro Lip 06, 2011 6:04 pm

-Ja...HEJ! - Zrozumiała paskudną prośbę nieznajomego. Wcale się nie jąkała, po prostu zdenerwowała się i miała problem ze złapaniem oddechu. Od parno jest, słońce świeci i praży. Nie przywykła do tego klimatu, a z każdą chwilą czuła się co raz słabiej. "Zakład?" Spojrzała zdziwiona, jakby nie dowierzając...nagle mimika twarzy przerodziła się w piękny uśmiech z nadmiarem pewności siebie. -Heee...Założyć się? Nie głupi pomysł, ale najwyraźniej twą propozycje należałoby odrzucić. Bo, odnaleźć...to każdy jeden potrafi jeśli ma dość czasu - Musnęła palcem o policzek i rozejrzała się uważnie wokół.
-Godzina, taka piękna liczba, a no...i o co się zakładamy? teehee~! -
Nie mogła przestać, oderwać się od maszynerii hazardu pełnej wymyślnych pułapek. -Nie widzę byś miał cokolwiek do zaoferowania...no poza sobą, a to niewiele pfff - Wzruszyła ramionami, jakby już widząc, że nie bardzo zainteresowany jest tak wielkim wyzwaniem.
-Powiedzmy, że zrobię jedną rzecz o którą ładnie poprosisz. Już dosyć widziałam i oczywiście wiem, co pewnie masz na myśli. Raczej...nie jesteś w moim typie pfff... - Zaczęła się śmiać - nie no nie mogę...! W ogóle! Hahahah... - Bawiła się wyśmienicie, ale w końcu się powstrzymała. Oczywiście nigdy nie pójdzie z czymś takim gdziekolwiek. Sama nie miała zamiaru spotykać się z czymś takim. Dla niej liczy się coś więcej niżeli zwykła muskulatura.
-No dobra już, już to co stawiasz? Czy może poddajesz się? - Spytała czekając na szybką odpowiedź. Z każdą sekundą robiła mały kroczek w tył.

_________________
Wygląd: Młoda dziewczyna o farbowanych, granatowych włosach i pięknie komponującymi się z nimi granatowymi oczami. Niska, dobrze zbudowana.
Ubiór: Obecnie suknia z zwiewnego, niebieskiego materiału udekorowana w kwiatowe, żółte motywy. Skórzana torba myśliwska przepasana przez ramię, a na nogach buty z beżowej cienkiej skóry i białe skarpety. Do tego wszystkiego zwykła, niebieska bielizna.
Powrót do góry Go down
Postar

avatar

Dołączył/a : 04/07/2011
Liczba postów : 34


PisanieTemat: Re: Wioska   Sro Lip 06, 2011 8:44 pm

Oj widać lubiła zakłady i to ją mogło zgubić. Choć wyczuła podstęp Fobosa, nie umiała przejść obojętnie. Hazard uzależniał, a rzucenie osobie, która już była od niego uzależniona magicznego słowa „a założymy się” było okrutne, zwłaszcza gdy zakład był dla niego krzywdzący. Na swoje szczęście dziewczyna nieco zwiększyła swoje szanse, zakładając limit czasu, w jakim ciemnooki, musiałby odnaleźć Sanktuarium. „Trudno, najwyżej kogoś wezmę siłą by wskazał mi drogę do tego miejsca”.
Słysząc iż nie ma nic do zaoferowania spochmurniał. Fakt on sam był raczej typem, który nie zrzeszał przy sobie przyjaciół. Jakby się tak lepiej zastanowić to nigdy nie miał osoby, której mógłby zaufać i nie zamierzał tego zmieniać. Nie potrzebne mu były tego rodzaju słabości. W każdym bądź razie dziewczyna dała się zwieźć pozorom. Ciemnowłosy był bądź co bądź bogaty i sam do tego doszedł, bijąc się na początku za przysłowiowy kawałek chleba. Poczekał aż dziewczyna skończy z niego wyszydzać.
-Dwadzieścia tysięcy euro… – w sumie rzucił pierwszą kwotą, która przyszła mu do głowy. Na koncie w banku miał tego znacznie więcej. W końcu gdyby nie on to Hanzo nie miałby takiej władzy i takiego przypływu gotówki, jakim mógł się cieszyć przez ostatnie trzy lata.
Właśnie, przypomniało mu się. Nie powiedział swojemu szefowi, że wyjeżdża. Co prawda ten przeważnie szukał go dopiero wtedy gdy zbliżał się, kolejny turniej. Miał jeszcze pięć miesięcy spokoju i mógł robić co mu się żywnie podobało -… postawię dwadzieścia tysięcy euro na to, że w przeciągu godziny znajdę drogę do Sanktuarium – Wystawił swoją prawicę w kierunku dziewczyny, jeśli chciała się założyć musiała przestać się wycofywać i zrobić przynajmniej trzy porządne kroki w jego kierunku –Zakład stoi? Czy może poddajesz się ? – ostatnie pytanie zadał podobnym tonem jakim uraczyła go wcześniej Blaire
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wioska   

Powrót do góry Go down
 
Wioska
Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Nawiedzona wioska
» Nieistniejąca Wioska
» Wioska Dethew
» Wioska Nayashe
» Wioska Nugutsu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: GrecjaAttyka :: OKOLICE SANKTUARIUM-
Skocz do: