Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Wioska

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Mentor

avatar

Dołączył/a : 31/07/2008
Liczba postów : 160

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wioska   Wto Sie 30, 2011 11:09 pm

Nastolatek wysłuchał słów strażnika i podszedł do niego głośno sapiąc. - Dziękuję, że nie muszę Cię dobijać. Po czym złapał Go obiema rękami i z grymasem bólu na twarzy z powodu bolącego ramienia podniósł Go zarzucając na zdrowy bark.

Spojrzał na okolice i stopniowo zapalające się światła w domostwach. Obrócił się i podbiegł z ledwo przytomnym strażnikiem pod drzwi przywódcy. Patrząc na nie przełknął ślinę i zapukał trzy razy. Uderzając za każdym razem mocniej. Jednocześnie zgasił wszystkie latarnie w promieniu kilkunastu metrów by ludzie nie mogli w pierwszym rzucie go dostrzec.

Stojąc stopniowo łapał oddech. - Jeden z nas by dzisiaj oddał żywota. dodał po czym postawił obok drzwi w pozycji siedzącej strażnika sanktuarium będącego najwyraźniej najemną siłą do ochrony posesji. Sięgnął do kieszeni w której znajdowała się moneta i flakonik od znachora, który miał użyć w ostatecznej sytuacji. Nie dawało mu spokoju przeczucie, że teraz może stanąć na przeciw kilku przeciwników i polec w walce hańbiąc swoje imię jako uciekinier z Świątyni.

- Strażniku mam do ciebie prośbę.
dodał spokojnie po dłuższej chwili ciszy i dumania.


_________________
Wygląd: wysoki blondyn 198 cm wzrostu luźne długie włosy, bardzo jasna cera, krwiscie czerwone usta, błękitne ocz, potargane zniszczone czarne szaty i koszula, podniszczone wojskowe wysokie buty, roslinne ornamenty na plecach
charakter: Młody Rose jest spokojnym, uprzejmym i poukładanym mężczyzna posiadającym swoje marzenia i ambicje, które chce realizować nawet ceną jaką jest życie innych.
Miłośnik przyrody szczególnie umiłował sobie różę z powodu iż mieszkał w miejscu gdzie otaczały go dzikie krzewy róż. Uwielbia przebywać w samotności i rozmawiać sam ze sobą gdy ma jakieś wątpliwości odnośnie swojego zachowania. Wydaje się to dziwne aczkolwiek wychodzi z założenia, że tylko on wie tak naprawdę co dla niego najlepsze. Nie jest łatwo zdobyć jego zachowania z prostego powodu od dziecka mieszkający jedynie z ojcem, który zastępował mu praktycznie wszystko.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Wioska   Sro Sie 31, 2011 4:11 pm

Mężczyzna nie mógł do końca uwierzyć, że jego "oprawca" pomógł mu powstać, a nawet dojść do posesji, w której w końcu był strażnikiem. Przecierając przepocone i zakrwawione oczy odrobinę ściszonym tonem.
-Mów...

Następnie próbował nieco poprawić swoją pozycję, jednak rany po ostatnim ataku jaki wyprowadził Aleks były nadal świeże i co najgorsze-poważne. Czuł się teraz jak baranek, który jest na łasce wygłodniałego wilka. Żeby przeżyć-musi zacząć iść na kompromis albo ustępstwa.
"Co za popieprzona noc..."-pomyślał chwiejnie stojąc na nogach.
Powrót do góry Go down
Mentor

avatar

Dołączył/a : 31/07/2008
Liczba postów : 160

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wioska   Sro Sie 31, 2011 9:04 pm

Aleks zapukał ponownie kilkukrotnie w drewniane drzwi tym razem dosyć mocno. Oczekiwał, że otworzy mu przywódca wioski jednak czas uciekał nie ubłaganie. Gdy ciężko ranny przeciwnik zaczął dochodzić do siebie zdołał wydusić z siebie jedno słowo będąc jednocześnie zdziwionym postawą młodego Rose.

- Bracie. Gdy tu będziesz i ktoś będzie się pytał gdzie uciekłem wskaż wyjście na skaliste tereny za wioską gdzie mnie znaleźliście tamtego pamiętnego dnia.
dodał mówiąc ze spokojem powoli zaczynając się denerwować. Chwilę czekał, pukał i tak na zmianę. Miał nadzieję wejść odpocząć i wymknąć się z tego bałaganu wykonując zadanie, na którego wykonanie potrzebuje sporo czasu zdało by się patrzeć. Chyba, że przywódca wioski jest w to zamieszany? pomyślał.

Chłopak współczuł podniszczonemu fizycznie i psychicznie strażnikowi jedyne co mógł dla niego zrobić to pomóc mu się opatrzyć. Wprawdzie ledwo mógł coś utrzymać w zranionej ręce jednak udało mu się podrzeć ubranie strażnika i powiązać miejsca, z których choćby lekko leciała krew. Nie przeszkadzało mu to w obserwacji okolicy i skupieniu się na wychwyceniu najmniejszych szmerów w odległości kilku metrów. Lata spędzone w przydomowym ogrodzie i niedaleko położonym lesie dały mu trochę pewności w sytuacjach zagrożenia. Umiejętność tłumienia bólu jakiej uczył Go Senior też nie pozostawała bez odzewu to właśnie dzięki niej potrafił jako tako normalnie funkcjonować.

_________________
Wygląd: wysoki blondyn 198 cm wzrostu luźne długie włosy, bardzo jasna cera, krwiscie czerwone usta, błękitne ocz, potargane zniszczone czarne szaty i koszula, podniszczone wojskowe wysokie buty, roslinne ornamenty na plecach
charakter: Młody Rose jest spokojnym, uprzejmym i poukładanym mężczyzna posiadającym swoje marzenia i ambicje, które chce realizować nawet ceną jaką jest życie innych.
Miłośnik przyrody szczególnie umiłował sobie różę z powodu iż mieszkał w miejscu gdzie otaczały go dzikie krzewy róż. Uwielbia przebywać w samotności i rozmawiać sam ze sobą gdy ma jakieś wątpliwości odnośnie swojego zachowania. Wydaje się to dziwne aczkolwiek wychodzi z założenia, że tylko on wie tak naprawdę co dla niego najlepsze. Nie jest łatwo zdobyć jego zachowania z prostego powodu od dziecka mieszkający jedynie z ojcem, który zastępował mu praktycznie wszystko.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Wioska   Pią Wrz 02, 2011 3:10 pm

Mężczyzna nie mógł wciąż uwierzyć, że młodzieniec go opatruję. Nie miał jednak siły nawet, żeby wydusić z siebie słowa podziękowania, więc po prostu kiwnął głową, a potem osunął się na podłogę. Musiał chwilkę, a raczej dłuższą chwilkę odpocząć.

W tym samym czasie do uszu Aleksa doszły jakieś odgłosy jakby skrzypiących schodów. Ktoś musiał usłyszeć jego pukania. Chwilę potem wielkie, dębowe drzwi otworzył jakiś wysoki mężczyzna z rudą brudką, krzaczastymi brwiami i purpurowym szlafroku. Ziewnął głęboko spoglądając na tego kto go obudził o tej porze. Spokojnym tonem rozciągając się rzekł w jego stronę.
-Czego chcesz...gabinet będzie otwarty dopiero o 9 rano...?
Powrót do góry Go down
Mentor

avatar

Dołączył/a : 31/07/2008
Liczba postów : 160

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wioska   Sob Wrz 03, 2011 12:32 pm

Skrzypienie schodów zwiastowało miłe odmienienie sytuacji. Po chwili w otwartych dniach stanął wysoki mężczyzna z rudą bródką, krzaczastymi brwiami i purpurowym szlafroku. Nie wyglądał jakoś groźnie był jak się okazało po ziewnięciu i przeciąganiu zaspany. Gdy zaczął się wypytywać czego chce Aleksiej ten sięgnął ponownie ręką do kieszeni i pokazał kawałek złodziejskiej monety przywódcy.

- Ja w tej sprawie. Wejdźmy do środka bo zaraz będzie tu gorąco. Liczę na pomoc z Pana strony.
dodał po czym włożył monetę ponownie do kieszeni rozglądając się dookoła i masując sobie obolałą rękę. Chwila ciszy, niezręcznej ciszy nie dawała spokoju Aleksiejowi, który musiał uważać by nikt Go nie zauważył.

- Panie!
- Pomożesz Pan!
dodał niespokojnie po chwili czując jakby coś się zaraz miało stać.

Odzyskał już siły na tyle by ponownie walczyć jednak teraz walki by już nie wygrał. Za duże osłabienie jego organizmu spowodowała ta walka. Na dodatek słysząc, że gabinet otwarty o godzinie dziewiątej rano pomyślał o tym czy przywódca nie jest jakimś lekarzem. Piękna posesja teraz podniszczona przez młodego podróżnika, własna straż gotowa walczyć do ostatniej kropli krwi. Kto wie kim był przywódca.

_________________
Wygląd: wysoki blondyn 198 cm wzrostu luźne długie włosy, bardzo jasna cera, krwiscie czerwone usta, błękitne ocz, potargane zniszczone czarne szaty i koszula, podniszczone wojskowe wysokie buty, roslinne ornamenty na plecach
charakter: Młody Rose jest spokojnym, uprzejmym i poukładanym mężczyzna posiadającym swoje marzenia i ambicje, które chce realizować nawet ceną jaką jest życie innych.
Miłośnik przyrody szczególnie umiłował sobie różę z powodu iż mieszkał w miejscu gdzie otaczały go dzikie krzewy róż. Uwielbia przebywać w samotności i rozmawiać sam ze sobą gdy ma jakieś wątpliwości odnośnie swojego zachowania. Wydaje się to dziwne aczkolwiek wychodzi z założenia, że tylko on wie tak naprawdę co dla niego najlepsze. Nie jest łatwo zdobyć jego zachowania z prostego powodu od dziecka mieszkający jedynie z ojcem, który zastępował mu praktycznie wszystko.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Wioska   Nie Wrz 04, 2011 10:08 pm

Mężczyzna spoglądał dalej troszeczkę zaciekawionym wzrokiem ziewając soczyście. Jednak na słowa "wejdźmy do środka" zareagował dość prędko. A całe przyspieszenie nastąpiło wtedy gdy ukazał mu monetę. Wówczas jego reakcje były o niebo szybsze.

Wysoki rudzielec zabrał go do pokoju gościnnego i kazał usiąść. Następnie nalał odrobinę jakieś nalewki i prędko podał młodzieńcowi. Przez ten cały czas nie był zbytnio rozmowny jednak z chwilą dania mu tego trunku rzekł w jego stronę.
-Widzę, że posiadasz symbol rozpoznawczy. Ciekaw tylko jestem jak dostałeś się w jego posiadanie...-zadał mu pytanie lekko odchylając głowę.

Zrobił krótką przerwę i sam sobie nalał jeszcze trunku. Prędko wypił, a na jego twarzy pojawił się lekki grymas.
-Wiesz przecież, że nie mogę od tak pozwolić na twoją wizytę u przywódcy. Przekonaj mnie...-ostatnie słowa wypowiedział nieco poważniejszym tonem.

Z niecierpliwością oczekiwał na jego odpowiedź, która niewątpliwie mała kluczowe znaczenie.
Powrót do góry Go down
Mentor

avatar

Dołączył/a : 31/07/2008
Liczba postów : 160

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wioska   Nie Wrz 04, 2011 10:36 pm

Wybacz, pijam jedynie źródlaną wodę. odparł po tym jak znalazł się wewnątrz rezydencji przywódcy. Rudzielec był nie za bardzo rozmowny jednak ciekawy tego co trzymał w dłoni Aleks.

]b]- Ciekaw możesz być, lecz nie mówi się o tym głośno. Albowiem drzwi, ściany i wszystko wokół słucha.[/b] dodał po czym odstawił na małej komodzie trunek rozglądając się po domu. Jego oczom ukazał się przepych jakiego jeszcze nie widział. Sam zaś zaciekawił się schodami, które prowadziły na górę.

- Podaj mi opatrunki. powiedział wyraźnie po czym pomyślał jakby przekonać "kolejnego" strażnika.

-Nie chcę się bić jak to było przed domem. Powiem w prost im szybciej pozwolisz na tę wizytę tym mniej problemów moja obecność tu ściągnie. Czułeś te eksplozję energii przed chwilą? To właśnie w tej chwili, która zmiotła okolicę praktycznie do poziomu gruntu strażnicy Sanktuarium ruszyli za mną w pościg. Nie mamy wiele czasu. To jak? Idziemy na to czy nie?
dodał mówiąc wszystko jednym tchem po czym podszedł do drzwi i przekręcił zamek wewnętrzny i kluczyk w dolnym zamku. Lewą ręką zgasił światło by w pomieszczeniach panował półmrok.

Sam zaś czekał na decyzję strażnika, który chcąc nie chcąc musiał szybko decydować.

Z każdą chwilą klęska operacji była bliższa. Aleksiejowi uciekały cenne sekundy, minuty, kwadranse godziny, a mimo to zachowywał stoicki spokój i starał się nie bać nowych ludzi jak to już miał w nawyku. Teraz czekała go ważniejsza misja.

_________________
Wygląd: wysoki blondyn 198 cm wzrostu luźne długie włosy, bardzo jasna cera, krwiscie czerwone usta, błękitne ocz, potargane zniszczone czarne szaty i koszula, podniszczone wojskowe wysokie buty, roslinne ornamenty na plecach
charakter: Młody Rose jest spokojnym, uprzejmym i poukładanym mężczyzna posiadającym swoje marzenia i ambicje, które chce realizować nawet ceną jaką jest życie innych.
Miłośnik przyrody szczególnie umiłował sobie różę z powodu iż mieszkał w miejscu gdzie otaczały go dzikie krzewy róż. Uwielbia przebywać w samotności i rozmawiać sam ze sobą gdy ma jakieś wątpliwości odnośnie swojego zachowania. Wydaje się to dziwne aczkolwiek wychodzi z założenia, że tylko on wie tak naprawdę co dla niego najlepsze. Nie jest łatwo zdobyć jego zachowania z prostego powodu od dziecka mieszkający jedynie z ojcem, który zastępował mu praktycznie wszystko.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Wioska   Sro Wrz 07, 2011 2:55 pm

Wysoki mężczyzna nie mógł uwierzyć, że tyle w nim jeszcze jest krzty i energii pomimo ciężkich ran jakich odniósł. Niestety pewnie nie takiej reakcji spodziewał się nasz młody bohater. Rudzielec zaśmiał się ochoczo i spojrzał na niego lekko ironicznym wzrokiem.
-Ciekawa przemowa. Możesz próbować wejść na górę, ja Ci z całą pewnością nie będę przeszkadzał...-powiedział jednocześnie machając ręką, aby się nie krępował.

Tym samym odrzucił jego prośbę o opatrunki. Może je miał, ale nie chciał mu ich podać, albo w ogóle nie zapamiętał tego co powiedział. Mężczyzna wydawał się być nieco... dziwny aczkolwiek zachowywał stoicki spokój. Było to dość dziwne gdyż sytuacja wymagała jednak choć odrobinę powagi.

Po dłuższej chwili siedzenia rudzielec wstał z miejsca. Otworzył barek, który stał nieopodal rogu owego pokoju. Z ozdobnej szuflady wyjął coś dobrze znanego naszemu Aleksowi.
-Tego właśnie szukasz tak?- ukazał mu owy przedmiot przez którego ma aż tyle kłopotów i zmartwień...

OCC; Znów dowolność:)
Powrót do góry Go down
Mentor

avatar

Dołączył/a : 31/07/2008
Liczba postów : 160

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wioska   Czw Wrz 08, 2011 8:49 pm

- Jeszcze raz pytam się podasz mi opatrunki? dodał z zaniepokojeniem Aleks zerkając na gesty Rudego. Nie wierzył, że bez żadnych konsekwencji jest wstanie go wpuścić na piętro. Rosemu to się nie podobało dlatego czekał dostojnie i w pewnej chwili lokaj bo tak można było nazwać rosłego rudzielca wstając otworzył barek z którego wyciągnął łudząco podobną monetę. Taką jaką dostał od Shiny.

- Nie, nie tego szukam. Szukam właściciela tej monety. dodał szybko podchodząc do barku by bliżej się przyjrzeć monecie.

- Powiedz mi. Gdzie zbierają się ludzie z tymi monetami. pomyślał po czym jego wzrok zaczął pilnie śledzić każdy ruch otwieracza drzwi w domu przywódcy.

W między czasie myślał o strażniku pozostawionym przed wejściem, który miał wprowadzić w błąd całą resztę. Aleksiej przeczuwał coś złego. Wszystko szło za łatwo, a nigdy jeszcze nie spotkał się by po takim zdarzeniu przed wyjściem ktoś traktował go w taki sposób jak owy rudzielec, który najwyraźniej wiedział o monecie, być może o jej właścicielu czy też spisku jaki został zakrojony na szeroką skalę kiedy nawet przywódca wioski jest w to zamieszany.

_________________
Wygląd: wysoki blondyn 198 cm wzrostu luźne długie włosy, bardzo jasna cera, krwiscie czerwone usta, błękitne ocz, potargane zniszczone czarne szaty i koszula, podniszczone wojskowe wysokie buty, roslinne ornamenty na plecach
charakter: Młody Rose jest spokojnym, uprzejmym i poukładanym mężczyzna posiadającym swoje marzenia i ambicje, które chce realizować nawet ceną jaką jest życie innych.
Miłośnik przyrody szczególnie umiłował sobie różę z powodu iż mieszkał w miejscu gdzie otaczały go dzikie krzewy róż. Uwielbia przebywać w samotności i rozmawiać sam ze sobą gdy ma jakieś wątpliwości odnośnie swojego zachowania. Wydaje się to dziwne aczkolwiek wychodzi z założenia, że tylko on wie tak naprawdę co dla niego najlepsze. Nie jest łatwo zdobyć jego zachowania z prostego powodu od dziecka mieszkający jedynie z ojcem, który zastępował mu praktycznie wszystko.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Wioska   Pią Wrz 09, 2011 6:17 pm

-Wszystkie swoje odpowiedzi znajdziesz właśnie na górze- rzekł ze stoickim spokojem spoglądając na niego równie spokojnym wzrokiem.

Rudzielec ponownie wyminął się od odpowiedzi. Albo coś wiedział, albo kręcił sprytnie. Nie można było tego jednoznacznie określić. Jednakże czas naglił. Jeżeli przeczucia Aleksa go nie mylą, to niedługo może stać się na prawdę tutaj gorąco.

Wysoki mężczyzna ponownie siadł sobie wygodnie na krześle i zaczął rozkoszować się wybornym koniakiem. Wyglądało to tak jakby w ogóle nie przejmował się tym co stanie się dalej.

A może właśnie o to chodziło?. Więcej pytań i zawiłości niż odpowiedzi. A wnioskując z jego ostatniej wypowiedzi- wszystko miało się wyjaśnić za na górze. Za tamtymi drzwiami...
Powrót do góry Go down
Mentor

avatar

Dołączył/a : 31/07/2008
Liczba postów : 160

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wioska   Pią Wrz 09, 2011 9:04 pm

Aleksiej spojrzał z politowaniem na pogrywającego z nim rudego chłopa i krok za krokiem podążał w stronę schodów nie obracając się plecami w stronę lokaja.

Wszystko działo się za szybko. Sanktuarium już wie. Jeśli Aleksiej zawiedzie zapewne sama Shina Go zabije. Poniekąd myślał, że na górze spotka Go niemiła niespodzianka. Zimny pot spływał po jego czole, plecach i ramionach. Zmywając tym samym brudy walki. Po chwili delikatnie zaczął stawiać kroki na schodach. Co jakiś czas dało się usłyszeć skrzypienie dębowych desek wyściełających betonowe schody.
Przywódca wioski mógł sobie na takie urozmaicenia pozwolić. W końcu zapewne to mniej kosztowało go niż wynajmowanie rzeszy najemników, z których większość pewnie poszła do domów przed nocną zmianą.

Na końcu schodów widać było mały, brązowy, drewniany stolik, a na nim małą, naftową lampkę, której światło rzucało swój blask na białe drzwi z dziwnymi ornamentami na futrynie. Chłopak po chwili stał przed drzwiami i wahał się czy pukać. Minuta, dwie i wszystko się wyjaśniło zapukał.

Rudzielec na dole zapewne usłyszał trzy równe puknięcia, po których nastała głucha cisza.

_________________
Wygląd: wysoki blondyn 198 cm wzrostu luźne długie włosy, bardzo jasna cera, krwiscie czerwone usta, błękitne ocz, potargane zniszczone czarne szaty i koszula, podniszczone wojskowe wysokie buty, roslinne ornamenty na plecach
charakter: Młody Rose jest spokojnym, uprzejmym i poukładanym mężczyzna posiadającym swoje marzenia i ambicje, które chce realizować nawet ceną jaką jest życie innych.
Miłośnik przyrody szczególnie umiłował sobie różę z powodu iż mieszkał w miejscu gdzie otaczały go dzikie krzewy róż. Uwielbia przebywać w samotności i rozmawiać sam ze sobą gdy ma jakieś wątpliwości odnośnie swojego zachowania. Wydaje się to dziwne aczkolwiek wychodzi z założenia, że tylko on wie tak naprawdę co dla niego najlepsze. Nie jest łatwo zdobyć jego zachowania z prostego powodu od dziecka mieszkający jedynie z ojcem, który zastępował mu praktycznie wszystko.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Wioska   Pon Wrz 12, 2011 9:53 pm

Drzwi powoli otworzyły się lekko skrzypiąc tak jak w każdym filmie grozy. Pokój do jakiego wchodził nasz młody wojowników nie wyróżniał się niczym szczególnym. Parę drobiazgów na drewnianych pułkach, zwykłe jednoosobowe łóżko, małe lustro. Tak jakby to w cale nie był pokój przywódcy, a jakiegoś...służącego. Niemniej jednak po interwencji Aleksa ktoś zerwał się z łóżka. Przestraszonym tonem rzekł w jego stronę.
-Kim pan jest i co pan robi w mojej sypialni!?. Proszę się wytłumaczyć!-krzyknął po chwili zrywając się z łóżka i stając niemalże twarzą w twarz z obcym.

Aleks mógł wówczas zauważ, że owa postać niskiego wzrostu ledwo co sięgała mu do szyi. Długie krzaczaste wąsy zdobiły jego twarz, a przenikliwy sędziwy wzrok nie przestawał na niego patrzeć. Szybko czekał na odpowiedź. Jednakże dalej było to coś dziwnego tutaj...
Jeszcze ten rudzielec- tak łatwo dał mu przejść dalej, wystarczyła mu jedynie rozmowa. Shaina miała racja- w ten spisek mogą być wtrąceni naprawdę sporo osób...

***********************************************************

Dziewczyna w końcu dobiegła z dalej nieprzytomną Sekai na ramieniu. Jak wcześniej Fobos tak i ona musiała chwilkę odsapnąć. Ciężko dysząc obejrzała się za siebie w celu zauważenia gdzie owy mięśniak się znajduję.
-Szybciej, nikt nie może nas zobaczyć!-krzyknęła na niego lekko piskliwym głosikiem.
Następnie umownym gestem kazała mu przyklęknąć. Aster rozejrzała się po okolicy jakby czegoś szukała. Bądź co bądź wychowała się tutaj więc zna tą wioskę jak własną kieszeń. Jednakże powaga tej sytuacji była wyjątkowa- trzeba zachować ostrożność.
-Rozdzielimy się tutaj. Ja pójdę w lewo na zachód, a Ty na wschód. Spotkamy się przy głównym wejściu największego domu, na pewno go rozpoznasz- rzekła delikatnie się do niego uśmiechając.

Zrozumiałeś?-dodała po chwili bez żadnego namysłu.
Powrót do góry Go down
Postar

avatar

Dołączył/a : 04/07/2011
Liczba postów : 34


PisanieTemat: Re: Wioska   Wto Wrz 13, 2011 10:45 am

Bieg za Aster bez zwisającej mu na barku Blaire wydawał się być dla ciemnookiego dziecinnie lekką przebieżką. Widać było, że bieg bardzo zmęczył córkę wodza wioski. Kiedy kazała Fobosowi przykucnąć o dziwo ten usłuchał i czekał. W końcu dziewczyna musiała mieć jakiś plan. Nie mylił się, choć spodziewał się nieco bardziej zawiłego działania.

Ostatnie słowo wywołało na twarzy mięśniaka ogromne niezadowolenie. Fakt, wiele osób z jego posturą ma ogromne problemy z myśleniem. Fakt nie raz zdarzyło mu się wpierw działać a potem pytać, ale na Bogów nie był debilem.
-Rozumiem, ale z góry uprzedzam, że skradać się nie będę.
Miał nadzieję, że nie będzie musiał tłumaczyć dziewczynie, że po prostu jest za duży by chować się w cieniu i za ciężki by poruszać się bezszelestnie. Co gorsza gdyby zaczął się skradać wyglądałoby to zbyt podejrzanie.
-Wyjdę pierwszy, a Ty jak chcesz to się skradaj.

Ciemnooki ruszył przed siebie by po chwili skręcić w prawo i spokojnie jak gdyby nigdy nic przechodził po wiosce. Choć nie kiwał głową na lewo i prawo jego oczy czujnie badały okolice. Starał się, też nasłuchiwać tego, czy ktoś przy przypadkiem się za nim nie skrada. Przystanął na chwilę by rozejrzeć się po wiosce w poszukiwanie tego "największego domu", przy którym miał ponownie spotkać się z Aster.

_________________
Fobos Neos
Fobos wyróżnia się w społeczeństwie swoją budową ciała. Często bywa nazywany "ogromnym oprychem" bądź "kupą mięśni" co niewiele odbiega od prawy. Mierzący dwa metry i ważący prawie sto trzydzieści kilogramów kolos zawdzięcza swoją masę, potężnej muskulaturze. Jednak jego ciało to tylko dodatek do twarzy, która jest uosobieniem brutalności. Masa drobnych blizn jest widoczna tylko przy odpowiednio padającym świetle. Ciemne przenikliwe oczy są przepełnione nienawiścią i mrokiem, które panuje w jego sercu. Fobos nie lubi się stroić i nie goni za nowinkami mody, czego przykładem jest niezmieniająca się przez lata fryzura, odkąd tylko pamiętał, boski syn nosił krótko przycięte ciemne włosy. Ubrany przeważnie w przetarte jeansy, beżowy bezrękawnik i ciemne adidasy. Do tego zazwyczaj narzuca na siebie stary poobdzierany płaszcz a dłonie przewiązuje bandażem po to by być zawsze przygotowanym do walki.
Powrót do góry Go down
Mentor

avatar

Dołączył/a : 31/07/2008
Liczba postów : 160

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wioska   Sro Wrz 14, 2011 9:44 am

Drzwi otwarły się nie spodziewanie przedzierając powietrze przeraźliwym skrzypnięciem. Aleks wszedł do niego spokojnie, uważnie przyglądając się wnętrzu. Widać było w nim brak przepychu jaki towarzyszył reszcie mieszkania. Drewniane pułki, łóżko, lustro. Zupełnie jakby Rose pomylił pokoje. Z łóżka zerwał się niski nawet można rzec bardzo niski mężczyzna. W panice krzycząc zapytaniem o to kim jest przybysz.
Aleksiej spojrzał głową w dół. - Jestem Rose. I powiedz mi kto jest właścicielem tej monety i gdzie mieszka. dodał w trakcie rozmowy wyciągając kanciastą monetę jaką otrzymał w Sanktuarium.

Postać jaka spała w pokoju nie była młoda, wąsy, spojrzenie to wszystko powodowało, że Aleksiej ocenił go o kilkadziesiąt lat starszego od siebie. Miał nadzieję, że wszystko wyjdzie na jego korzyść chociaż w głowie przejawiała mu się myśl, że to Rudy Człowiek może być przywódcą wioski lub kimś ważnym dla tej monety skoro z taką swobodą poruszał się po domu, pijąc trunki i otwierając barek.

_________________
Wygląd: wysoki blondyn 198 cm wzrostu luźne długie włosy, bardzo jasna cera, krwiscie czerwone usta, błękitne ocz, potargane zniszczone czarne szaty i koszula, podniszczone wojskowe wysokie buty, roslinne ornamenty na plecach
charakter: Młody Rose jest spokojnym, uprzejmym i poukładanym mężczyzna posiadającym swoje marzenia i ambicje, które chce realizować nawet ceną jaką jest życie innych.
Miłośnik przyrody szczególnie umiłował sobie różę z powodu iż mieszkał w miejscu gdzie otaczały go dzikie krzewy róż. Uwielbia przebywać w samotności i rozmawiać sam ze sobą gdy ma jakieś wątpliwości odnośnie swojego zachowania. Wydaje się to dziwne aczkolwiek wychodzi z założenia, że tylko on wie tak naprawdę co dla niego najlepsze. Nie jest łatwo zdobyć jego zachowania z prostego powodu od dziecka mieszkający jedynie z ojcem, który zastępował mu praktycznie wszystko.
Powrót do góry Go down
kail

avatar

Dołączył/a : 07/08/2011
Liczba postów : 10

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wioska   Pią Sie 30, 2013 8:35 pm

Po bardzo długiej podróży pełnej rozmyślań na temat czym jest Kosmos Kail zawitał do wioski wskazanej przez osobę która uświadomiła go na temat Kosmosu. Zbliżając się do wioski widział w oddali kompleks świątynny, nie zaprzątał sobie jednak nim głowy.

"A więc to tu mogę spotkać kogoś kto pomoże mi poskromić tą moc"

Spokojnym krokiem zbliżał się do miasteczka pełen nadziei i podekscytowany zbliżającą się możliwością rozwoju. Ilekroć myślał o kosmosie w jego umyśle pojawiały się wspomnienia z tej tragicznej chwili która popchnęła go do tej tułaczki. Teraz gdy miał cel, miał nadzieje na rozwikłanie tej niezwykłej zagadki rozbłysków wspomnienia nie budziły już w nim tak ogromnej agresji jak dawniej. Kiedyś każda myśl o tamtych wydarzeniach zamieniała go w agresywnego furiata atakującego wszystko na swojej drodze

Gdy wszedł do wioski zauważył że większość osób, prawdopodobnie mieszkańców patrzy na niego jakoś podejrzliwie. Kail nie wiedział co zrobić. Skierował się do tej wioski tylko dlatego że zasłyszał kilka tygodni temu że w tym miejscu pozna tajemnice Kosmosu. Osoba która przekazała tą informację również wydawała się podejrzana. Pojawiła się znikąd przed chłopakiem w czasie nocnej podróży przez las dwa tygodnie drogi od wioski. Odziana była w czarny płaszcz z kapturem który całkowicie zasłaniał twarz. W krótkiej rozmowie postać ta poinstruowała chłopaka na temat drogi do wioski i że tu znajdzie odpowiedzi których tak żarliwie pragnie. Postać zniknęła po wszystkim tak szybko jak się pojawiła. Nie mając nic do stracenia Kail postanowił udać się w wytyczonym kierunku.

"Tak to jest gdy słucha się tajemniczych, zamaskowanych nieznajomych. Muszę zapamiętać na przyszłość"

Nie wiedząc co może zrobić postanowił zaczepić pewną urodziwą mieszkankę wsi.

-Dzień dobry, czy wie pani coś na temat kosmosu ?
Powrót do góry Go down
Nadira
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 07/02/2008
Liczba postów : 713

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Wioska   Sob Sie 31, 2013 10:07 pm

Mieszkanka wsi, o splecionych w warkocz szatynowych włosach, ubrana w długą zieloną suknię, wracała z zakupów nosząc ze sobą koszyk pełny warzyw. Kierowała się w stronę swojego domu, zamieszkałego wraz z mężem i małym dzieckiem. Zaczepiona przez młodzieńca, stanęła i spojrzała na jego osobę.
- Kosmos? - Powtórzyła jego pytanie, po czym przeniosła spojrzenie w stronę nieba.
- Wiem o nim tyle co każdy mieszkaniec. To wszechświat składający się z gwiazd, planet, gwiazdozbiorów. Nie posiadający początku i końca.
Odpowiedziała tyle, ile sama wiedziała z nauki od rodziców, książek i nauczycieli. Wtem przeniosła spojrzenie niebieskich oczu ponownie na chłopaka, z pytającym spojrzeniem.
- Dlaczego pyta Pan o kosmos?
Przeważnie podróżnicy pytają o drogę. Ale ten zapytał o kosmos. Zaciekawiło ją jego podejście do tego tematu.
Powrót do góry Go down
kail

avatar

Dołączył/a : 07/08/2011
Liczba postów : 10

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wioska   Nie Wrz 01, 2013 10:43 pm

Wyraźnie zdezorientowany odpowiedzią chłopak zaciął się na moment po czym odpowiedział

-Pytam ponieważ zostałem tutaj skierowany w związku z tajemniczą mocą zwaną kosmosem. Osoba która mnie tu wysłała wspominała również o jakichś rycerzach władających tą mocą.
Kail stał jak wryty nie wiedząc co zrobić.

"Przecież ludzie z tej wioski mieli mieć wiedzę na te tematy, chyba że pomyliłem wioski. Nie, to nie możliwe"

Naprawdę zaszokowała go odpowiedź tej kobiety. Chłopak miał nadzieje że wszystko pójdzie łatwo i przyjemnie a tu na jego drodze wystąpiła taka komplikacja. W niecierpliwości oczekiwał odpowiedzi kobiety
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Wioska   Pon Wrz 02, 2013 12:06 am

Odpowiedź chłopaka sprawiła że oczy kobiety zalśniły lekko, po czym uśmiechnęła się ukradkiem.
- No tak, kolejny... - powiedziała pod nosem po czym odwróciła się plecami i ruszyła w swoją stronę, na odchodne mówiąc jeszcze:
- Kieruj się w stronę wzgórz i skał, - wskazała mu ręką kierunek - tam na pewno cię znajdą i wszystko wytłumaczą, rycerzu. Nie rozumiem dlaczego nowi trafiają do wioski i zawracają nam głowę... - powiedziała jeszcze do siebie jakby z wyrzutem. Kailowi nie pozostawało nic innego jak ruszyć we wskazanym kierunku. Teraz przynajmniej miał już jakiś kierunek, chociaż tak wiele pozostawało niewiadomych... Właśnie gdy kobieta odeszła już kilka kroków, a chłopak być może decydował się już ruszyć we wskazanym kierunku, ni stąd ni zowąd pojawiła się obok niego postać owinięta lekkim fioletowym płaszczem, która złapała go za ramię.
- Tuuu jesteś... - odezwała się krótko - To dobry kierunek, ale pójdź ze mną, a dowiesz się wszystkiego, w swoim czasie...

ps. odpisz jeszcze tu, a potem przenosimy się >tutaj<
Powrót do góry Go down
kail

avatar

Dołączył/a : 07/08/2011
Liczba postów : 10

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wioska   Sro Wrz 04, 2013 4:50 pm

Skołowany pojawieniem się postaci Kail nie wiedział co zrobić. Pójść jak wszyscy do domów czy udać się za tajemniczą postacią. Mimo iż postać nie wydawała się godna zaufania młody chłopak postanowił posłuchać jej rady i udać się za nią

"Nie cierpię ludzi wyskakujących znikąd ale nic złego się nie stanie jak zbocze z kierunku na chwilę"

-Pójdę za tobą - odpowiedział pewnie - Ale najpierw się przedstaw i powiedz gdzie mnie chcesz zabrać. Mam dość podróżowania na ślepo.

Po chwili w myślach stwierdził że w razie gdy postać odmówi przedstawienia się prawdopodobnie uda się we wskazanym przez niewiastę kierunku. W końcu tam ponoć miał otrzymać swoje upragnione odpowiedzi.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Wioska   Sro Wrz 04, 2013 10:37 pm

- Jestem Nodar i zajmuję się wdrażaniem kandydatów na rycerzy do służby naszej bogini. - odpowiedział niemal natychmiast, nie miał zbyt wiele do ukrycia. - Chcę cię zaprowadzić do Sanktuarium Ateny, gdzie być może zdecydujesz się zostać i szkolić się. Ale tylko jeżeli będziesz gotów oddać się na służbę Atenie.
Mężczyzna tłumaczył to na spokojnie, zgodnie z prośbą Kaila. Ostatecznie jednak spojrzał w stronę wzgórz, wskazanych wcześniej przez kobietę.
- W gruncie rzeczy i ona i ja chcemy wskazać ci drogę w to samo miejsce, tyle że powinienem był wyłapać cię tu wcześniej. A teraz, możemy już iść?
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wioska   

Powrót do góry Go down
 
Wioska
Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: GrecjaAttyka :: OKOLICE SANKTUARIUM-
Skocz do: