Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Miejsca walk i treningow

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Wielki Mistrz
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 06/01/2008
Liczba postów : 125

Płeć : Male

PisanieTemat: Miejsca walk i treningow   Wto Kwi 27, 2010 10:38 pm



Tu, pod okiem mistrzów młodzi szkolą się i pobierają nauki. Poddawani są treningom, walczą między sobą.
Tu znajduje się także główny ośrodek życia świątyni.
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Miejsca walk i treningow   Sob Cze 25, 2011 1:06 pm

Szedł wolnym krokiem przymykając oczy, gdyż słońce nad nim troszkę go oślepiało. Nie śpieszył się, miał już doświadczenie, że na tej wysokości i w takich warunkach wykonywanie niepotrzebnych ruchów to samobójstwo. Mimo tego i tak na jego nagim torsie pojawiły się plamy potu. Gdyby miał na sobie koszulkę, zapewne byłaby ona jakby świeżo wyjęta z rzeki. Wiedział także, że od słońca może dostać poparzenia, mimo tego koszulka była dla niego katuszami. W pobliżu nigdzie nie było żadnej studni z wodą, a więc marzenie o świeżym gardle Alone musiał opuścić. Ciężko mu będzie walczyć w takim stanie. Zapewne Marine powie, że to jest doskonały trening, a ten kto nie potrafi tego przetrzymać nie jest godzien miana jakiekolwiek Rycerza, a co dopiero mowa o Złotych. Gdy dotarł na miejsce zobaczył kilku wojowników trenujących. Już z oddali wiedział, że nie będzie sam słyszał odgłosy walk i poleceń nauczycielu. Niektórzy z nich mieli przy sobie wodę, jednak nie śmiał zwrócić się do nich.
Miał czekać, więc poirytowany włożył ręce do kieszeni, a tam wymacał palcami coś dziwnego. Wyjął to i okazało się, że jest to woreczek, niemalże przeźroczysty, chyba śniadaniowy. Uśmiechnął się, bo przyszedł mu do głowy pewien pomysł. Rozejrzał się i zauważył drzewo oliwne i kilka krzewów, znajdujące się nieopodal w cieniu skał. Podbiegł tam szybko, nazrywał bardziej zielone listki i włożył do woreczka staranie je wiążąc. Wrócił na swoje miejsce i położył woreczek na słońcu, mając nadzieję, że gdy słońce ogrzeje liście, powstała w procesie fotosyntezy woda odparuje tak, by chociaż łyk znalazł się w woreczku. Uradował się na tą myśl, prawie zapominając o celu jaki miał spełnić.
"Cóż... skoro zostałem przysłany aż tutaj, więc pewnie będę walczył. Głupio by było, gdybym się sam nie rozgrzał i dostał, lub co gorsza nabawił się kontuzji..." - pomyślał, i momentalnie przekierowując myśli na inny tor zaczął się rozgrzewać. Najpierw pobiegał wolno w koło areny, wykonując przy tym różne skippingi na zmianę, kręcenia ramion, od stawno do stawny, przeplatankę i różne inne ćwiczenia, które podpatrzył u starych wyjadaczy. Później zaczął biec coraz szybciej. W końcu przystanął i rozpoczął rozgrzewkę w miejscu rozciągając wszystkie poszczególne mięśnie zaczynając od dołu. Stawy skokowe, kolana, pachwiny, biodra, nadgarstki, barki, ramiona i łokcie, na rozgrzaniu stawów szyjnych kończąc. Chwilę jeszcze porozciągał bardziej nogi i pachwiny, bo wiedział, że z tym zawsze miał największy problem. Na koniec zafundował sobie pięć długości areny na pełnej mobilizacji. W ten sposób zawsze się rozgrzewał i uważał, że był to niezawodny sposób. Być może Marine zna lepsze, magiczne sztuczki rozgrzewki, ale on znał takie. Ona jest jego mistrzem, więc może go nauczy. Gdy wrócił na swoje miejsce zobaczył, że woda jeszcze się nie zrobiła, mimo iż woreczek był już zaparowany. Pot spływał po nim, jakby dopiero co wyszedł z kąpieli. Suche gardło jeszcze bardziej mu doskwierało, ale nie okazywał słabości. Czekał na swojego mistrza.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Miejsca walk i treningow   Sob Cze 25, 2011 2:05 pm

"Przynajmniej ten umie wypełniać rozkazy"-pomyślał spokojnym krokiem idąc w jego stronę.
W jednej chwili zerwała z siebie płaszcz, który dotąd ją przykrywał. Ukazała przy tym młodzieńcowi swoją pięknie wyrzeźbioną sylwetkę, której nie powstydziłaby się nie jedna modelka. Bandarze na nadgarstkach mocno ściśnięte, jej ramię i kolano dodatkowo chroniły nagolennik i naramienniki. Cały czas twarz oczywiście była zakryta typowo treningową maską dzięki czemu przeciwnik nie mógł wyczytać z niej żadnych odczuć.

Stanęła przed nim w lekkim rozkroku jak amerykański sierżant przed poborowymi. Dłonie miała za sobą przez co jej kobiece walory lekko wyszły do przodu. Przez chwilę w ciszy obejrzała sobie dokładnie jego nowego podopiecznego. Następnie Alone mógł usłyszeć ponownie jej cierpki ton w głosie.
-Widziałam już lepszych tutaj od Ciebie. Nie znam twoich umiejętności, ale już czuję, że Twoja kondycja jest gorsza od 90-letniego dziadka opierającego się na lasce.
Zrobiła małą przerwę i kilka kroczków w jego stronę. W pewnym momencie stanęła przed nim niemalże twarzą w twarz.
-Powiedz mi... czy wiesz czym jest kosmos??-tym razem troszkę innym tonem, bardziej kobiecym, delikatnym.
Bądź co bądź Marin miała spore doświadczenie w trenowaniu. Alone mógł być pewny, że to dopiero początek ich wspólnej przygody...
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Miejsca walk i treningow   Sob Cze 25, 2011 3:34 pm

Nie usłyszał żadnej nagany za to, że bez rozkazu zaczął rozgrzewkę, więc zanotował sobie w pamięci, że dobrze zrobił. Miał nadzieję, że jeśli powtórzy to następnym razem także nie zostanie ukarany. W końcu żaden rozkaz rozgrzewki nie padł. Tak jak myślał miał z kimś walczyć. Nie spodziewał się jednak, że będzie to sama Marine, która zdejmując płaszcz zdawała się jakby przygotowywać do pojedynku. "Cóż... w starciu ze mną niepotrzebnie nawet go zdjęła. Z takim przeciwnikiem nie spodziewam się wytrzymać więcej niż dziesięć sekund..." - pomyślał do siebie w duchu.
Dyszał ciężko, nie potrafił opanować jeszcze swojego oddechu. Zdołał nauczyć się nie wykonywać niepotrzebnych ruchów, ale kontrola oddechu stanowiła dla niego trochę większy problem. Mimo, iż potrzebował teraz jak najwięcej tlenu, w chwili gdy zobaczył piękną sylwetkę srebrnego Rycerza zaparło mu dech. Zmierzył ją wzrokiem od góry do dołu. Utkwił go w jej przejawie kobiecości, całkiem zapominając, że ma na sobie maskę i może w tej właśnie chwili spoglądać w jego oczy. W pozycji jak stała, było coś co przyciągało chłopaka. Nawet jej głos, który wcześniej wydawał mu się obojętny teraz brzmiał jakoś inaczej. Co się z nim stało?
Chwila minęła, zanim chłopak otrząsnął się a pytanie zadane przez jego mistrza dotarło do niego. Podniósł głowę i utkwił wzrok na masce tam, gdzie powinny znajdować się jej oczy. Szybko przeanalizował sobie to, co powiedziała do niego wcześniej jak i samo pytanie.

- To prawda, ja sam spotkałem już lepszych od siebie. Trenowałem, ale nie dawało to takich efektów jakie bym chciał i myślę, że to po prostu efekt mojego nieumiejętnego prowadzenia się... - przerwał na chwilę gdy jego myśli nadal umknęły w stronę jej pięknej postawy, szybko jednak zreflektował się odpowiadając na właściwe pytanie. - Słyszałem, że jest to potężna siła, która pozwala Rycerzom przenosić góry. To jest sekret ich potęgi. Nigdy jednak nie dowiedziałem się jak to działa, ani nie potrafiłem czegoś takiego stworzyć.

Nie wiedział dlaczego kobieta tak bardzo go peszyła. Zdawało mu się, że jednak coś zauważyła, przecież tak nieumiejętnie próbował ukrywać swoje emocje. Szybko więc wyprostował się niczym kadet, równając wysokość głowy z jej własną. Wcześniej podeszła do niego bliżej stykając się niemal nosami. Patrzył jej w miejsce, gdzie powinny być oczy, nie odpuszczając.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Miejsca walk i treningow   Nie Cze 26, 2011 6:36 pm

Czuła na sobie jego "spojrzenie". Kobiety tak już mają, że takie zachowanie bez problemu wyczuwają bez najmniejszego wysiłku. Stanęła więc od niego parę kroków dalej, żeby ten czasem nie wybuchł z nadmiernej ekstazy.
-Kosmos to źródła potęgi każdego żyjącego rycerza na świecie. Także bogowie, którzy od czasu starożytnych toczyli walki, korzystają z niezmierzonych możliwości tego środka. Jeżeli będziesz dostatecznie się starał to może i Ty pewnego dnia osiągniesz ten stan.

Kobieta-rycerz zrobiła mały rozkrok. Wokół niej pojawiła się delikatna, srebrna aura. Odłamki skał wokół niej zaczęły się unosić, jakby nie panowała tutaj grawitacja. Z każdą sekundą mogłoby się wydawać, że aura wokół niej stale rośnie. Nie trzeba byłoby być wyjątkowym uczonym by stwierdzić, iż właśnie wzbudziła tą siłę, o której rozmawiali.
-Kosmos nie raz uratował mi życie. Jako rycerze Ateny mamy obowiązkiem służyć dobry i miłości na Ziemi. Nigdy nie wykorzystujemy tej siły dla własnych celów. Zapamiętaj to...

Marine następnie podeszła by zabrać płaszcz, który jeszcze nie tak dawno rzuciła na suchy piasek.Siadła sobie na pobliskiej kolumnie, a raczej to co po niej zostało. Wyciągnęła również mały bukłaczek z wodą i zaczęła nim powoli machać w stronę swojego nowego ucznia.
-Widzisz tamte głazy?. Przenieś je stamtąd tutaj...do mnie. Jeżeli się szybko uwiniesz to dostaniesz może troszkę tej wody-chciała go jakoś zachęcić do pracy.

Owa sterta kamieni wyglądała na na prawdę sporą. Kamienie różnego kształtu o różnej objętości leżały sobie pod tym gorącym, greckim słońcem. Ich powierzchnia pewnie do tej południowej godziny musiała nieźle się nagrzać. Dodatkowe utrudnienie...odległość. Dobre z dwadzieścia metrów. Czy to właśnie są te jej osławione już metody treningu?.


OCC:Kolejna część Twojego treningu. Jak wykonasz to polecenie, jak to bd wyglądało bd miało jakoby wpływ na ocenę końcową. Enjoy:)
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Miejsca walk i treningow   Nie Cze 26, 2011 11:19 pm

Spodziewał się - bardziej wyczuł, że kobieta zauważyła jego spojrzenie. Od razu cofnęła się, więc to musiał być znak, że dalej tak nie może być. Chłopak spuścił głowę by na nią nie patrzeć starając się przenieść myśli na inny tor. Jednak gdy tak spoglądając na swoje stopy i słuchając tego co miała mu do powiedzenia Mistrzyni nie mógł zauważyć takiej zmiany jak kamienie które dziwnie się uniosły. Szybko podniósł głowę i zobaczył poświatę, która biła przepięknym blaskiem wokół Marine, i która - zdaje się - była przyczyną unoszenia się odłamków skał w okół niej.

Nie wiedział nawet czemu tak pomyślał, ale gdy zobaczył tą chwilę jego myśli przeszły na jeden tor - wyglądała tak na prawdę pięknie. Siła po chwili zgasła, a rudowłosa znów przemówiła. Tym razem Alone spijał każde słowo z jej ust niczym boski nektar, zapamiętując wszystko dokładnie tak jak mu nakazała. Opanował się i zaczął myśleć o swojej przyszłości, także mając nadzieję, że kiedy będzie dostatecznie dobrze trenował kiedyś uda mu się to osiągnąć. Świetnie byłoby dysponować taką siłą, nawet jeśli byłaby ona tylko do obrony dobra i sprawiedliwości.
Mimo iż nie raz spotkał się z wyjątkowo sprzecznymi wartościami niż te, ciągle pamiętał jak ma postępować prawdziwy Rycerz. Wychowywany był przecież w duchu Sanktuarium.

Śledził wzrokiem każdy jej ruch i zapamiętywał każde słowo. Teraz jednak miało to charakter naukowy, by być pojętnym uczniem. Wyciągając wodę natychmiast przypomniała mu o suchości w gardle, o której już praktycznie zapomniał. Teraz jednak wydawało się, jakby wróciła ze zdwojoną siłą. Zapragnął bardzo dostać się do tej wody, jednak znając tutejszych mistrzów musiał na to zasłużyć. Tak też się stało. Jego zadanie jednak było dość śmieszne. Zdziwił się bardzo spoglądając na swoją mistrzynię niczym na głupca, który postradał zmysły. "Czy tak właśnie ma wyglądać mój trening? Czy to może jest kolejna sprytna próba ze strony Marine?" - myślał.

Zadanie było niedorzeczne, jednak suchość w gardle sprawiała, że za odrobinę wody mógłby zrobić niemal wszystko. Odwrócił się na pięcie, i jak zwykle - bez słowa - ruszył w stronę całej sterty kamieni. Słońce wzbijało się na horyzoncie coraz wyżej, grzejąc z każdą chwilą coraz bardziej. On sam był już zmęczony po rozgrzewce, którą sobie zafundował. Chcąc nie chcąc musiał zacząć od kamieni znajdujących się na samej górze. Nie będzie przecież brał tych z dołu. Mniejsze kamienie po prostu rzucał w stronę mistrzyni. Większe jednak brał na bark, bądź ledwo je podnosząc szybkim truchtem przenosił jej pod same stopy. Były już dobrze nagrzane więc paliły w ręce. Niektóre kamienie przenosił przez koszulkę, którą zdjął. Inne natomiast musiały być przynoszone bez niej, wymagając solidnego chwytu i zręczności.

Już po kilku nie miał siły i z każdym kolejnym zmuszał się by to robić, za każdym razem przeklinając Marine, że bezczelnie wykorzystała jego zmęczenie, i prawdopodobnie dobrze wiedziała, że chce mu się pić. Dzień był upalny a on zdołał wydać litry potu, nie trzeba być geniuszem żeby dojść do wniosku, że woda staje się najbardziej pożądanym przedmiotem. Wiedział jednak, że okazanie jakiejkolwiek słabości może być zgubne w skutkach i zaważyć na jego przyszłości. Nie odzywał się jednak więc. Był jednak już piekielnie zmęczony, brak kondycji jednak nie był jak na razie czynnikiem, który dyskwalifikował by go z roli pretendenta do Rycerza. Wszystko można było dopracować.
"Ale nie w taki sposób! Przeklęta Marine! Na Zeusa, ona jest prawdziwą sadystką, rozkoszuje się widokiem spragnionego, umęczonego chłopaka, któremu kazała ciężko pracować!" - krzyczał w myślach, niekiedy marudził przez zaciśnięte zęby. Po każdym kamieniu opierał się na gorącej stercie i odpoczywał dłuższą chwilę. Ręce miał już ciężkie, mięśnie co chwila łapały mocne skurcze a jemu wciąż pozostała spora kupka głazów.

Słońce kryło się już za koronami nielicznych drzew i do zachodu pozostawało już tylko kilka godzin. Marine jednak od tamtej pory nie odezwała się ani słowem obserwując poczynania młodego Ucznia Świątyni. Do całego zmęczenia ciała, bólu mięśni doszedł także ból głowy. Prawdopodobnie od słońca. Długo tu żył, nigdy jednak nie przebywał tyle czasu na słońcu. Czuł się niczym Syzyf, wtaszczający głaz na górę, który przy samym końcu jego pracy umykał mu na sam dół. On ciągle turlał i turlał te głazy w stronę Marine przeklinając ją najgorzej jak potrafił za każdym razem gdy znajdował się w najdalszej odległości od niego, by nie zdołała tego usłyszeć. Z czasem jednak nawet on zauważał ubytek, i wręcz zmusił się nadludzką siłą woli by przeturlać resztę głazów i gdy ostatni znalazł się w miejscu wyznaczonym przez jego mistrzynie padł na ziemię niedaleko niej, wzniecając drobinki kurzu i piasku w powietrze, łapczywie łapiąc oddech.

Na prawdę chciał być wściekły na nią. Tak wściekły, że byłby w stanie rozbić tą skałę gołą pięścią, jednak na ten czas nie miał na to siły. Nie miał siły nawet trzymać otwartych oczu, a mięśnie rąk i nóg drgały mu umęczone. Po chwili jednak przyszła satysfakcja z wykonanego zadania pomimo trudności jakiej przysporzyła mu rudowłosa. Zdołał zmusić się do wysiłku pomimo iż nie miał już kompletnie sił. Wiedział, że nie miał kondycji, ale przynajmniej miał nadzieję, że zauważy jego starania i poświęcenie. Pomimo spływającego mu po plecach potu i piekącej suchości w gardle nie miał nawet siły upomnieć się o swoją nagrodę. Miał jednak głęboką nadzieję, że jego mistrzyni odwiedzie go od przeświadczenia, że nie ma serca i poda mu tą wodę, której teraz tak pragnął.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Miejsca walk i treningow   Pon Cze 27, 2011 9:01 pm

-Nie przesadzaj...-rzuciła te słowa na samym końcu, gdy chłopak padł jej niemalże do samych stup.
Srebrny rycerz, który przez ten cały czas siedział niemal w bezruchu, teraz podniósł swoje szanowne cztery litery. Marine spojrzała na swojego na pół żywego podopiecznego. Delikatnie kucnęła tuż przy nim i wyszeptała mu do usta cichym tonem słowa.
-Uważaj co myślisz, mój drogi. Mogą one Cię zdradzić w niemalże każdej sytuacji.
Następnie wyprostowała kolona i ruszyła przed siebie zostawiając jednocześnie bukłaczek z wodą dla strudzonego pozornie łatwym zadaniem ucznia.

Gdy pewnie ten zaczął pić wodę jakby był to sam nektar bogów, mistrzyni dodała na sam koniec.
-Udaj się do domu uczniów. Tam odpocznij, zregeneruj siły. Następnego poranka widzimy się tutaj o wschodzie słońca. Nie każ mi czekać...-już chyba standardowym, charakterystycznym tonem odezwała się do niego.

Pierwszy dzień minął w największym skrócie mówiąc-szybko. Alone nauczył się, że droga do zostania rycerzem, zwłaszcza złotą rangą jest udekorowana licznymi przeciwnościami. Jednak pierwszy etap już poznał...ból i wytrwałość w wykonywaniu zadań.
"Brawo...z każdym dniem będzie coraz ciężej, ale chyba da sobie radę..."-pomyślała, a na jej kamiennej twarzy pojawił się promyk uśmiechu.

OCC;Odp już w domach bezpośrednio.
OCC 1: Brawo, ukończyłeś event pt: Pierwszy trening z Mistrzem. Posty są w Twoim wykonaniu bardzo dobre, co udowadnia nam nawet ten ostatni. Oby tak dalej podczas wykonywania następnych ćwiczeń. Za to zadanie dam 1lvl na zachętę oraz dalszą pracę z Marine:)
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Miejsca walk i treningow   Pią Lip 01, 2011 3:55 pm

Kobieta-rycerz czekała już na swojego "leniwego ucznia". Gdy tylko jego charakterystyczna sylwetka zaczęła wyłaniać się zza horyzontu, Marine usiadła wygodnie na jednej z popękanych głowic kolumn. Jeszcze dokładnie się usadowiła jak kot gdy zaczyna wylegiwać się na fotelu. Następnie zapłonęła delikatną aurą o czysto srebrnej barwie.

Gdy tylko Alone doszedł do niej na odległość mniej więcej kilku metrów, ta wyciągnęła otwartą dłoń przed siebie co oznaczało, żeby się zatrzymał.
-Jesteś gotowy na prawdziwy test?. A może dalej chciałbyś nosić kamienie?. W Sanktuarium jest ich naprawdę sporo-powiedział chyba pół żartem, pół serio Marine spoglądając zza maski na swojego podopiecznego.

-"Już tutaj jest...śpieszmy się"-Alone nie mógł tej wiadomości odebrać gdyż nie potrafił czytać w myślach.
Jedną z zalet srebrnego rycerza orła było niewątpliwie umiejętność posługiwania się telepatią.
-No...nie mamy całego dnia. Jaka jest Twoja decyzja?-tym razem nieco ostrzej padły te słowa.
Kobieta nie miała chyba znów ochoty na żarty. Może była już na to za stara??
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Miejsca walk i treningow   Pią Lip 01, 2011 4:39 pm

Szedł powoli, krzywiąc się, niekiedy wyginając dziwnie jak kaleka. Wszystko przez wczorajszy trening, który tak bardzo go zmęczył. Słońce było już wysoko na niebie, a przecież miał zjawić się na placu z samego rana. Spał długo a i tak nie wypoczął dostatecznie dobrze. Gdy był już niedaleko zobaczył już rude włosy, które były widoczne od razu na pierwszy rzut oka. Gdy jego mentorka obudziła w sobie swój jasny kosmos chłopak jęknął cicho. "Cholera... To źle wróży..." - pomyślał i podszedł bliżej, dopóki nie kazała mu stać tam gdzie był. Zatrzymał się więc posłusznie i nie długo musiał czekać na kolejny dzień nauk Srebrnego Rycerza.

Jednak słowa, które wypowiedziała wzbudziły w nim niepokój i zawód. "Mogłem się tego spodziewać, że dla prawdziwych Rycerzy nie ma czasu na odpoczynek..." - pomyślał ze smutkiem i odpowiedział swojej mistrzyni na zadane przed momentem pytanie.

- Nie Mistrzyni, nie chcę już nosić kamieni... - mówił to kłaniając się lekko na przywitanie. Trening treningiem, ale Rycerze powinni także cechować się dobrym wychowaniem i szacunkiem. Z jej ust padały coraz to ostrzejsze słowa by w końcu podjął jakąś decyzję.

- Tak, jestem gotów... - powiedział to przez zaciśnięte zęby. Tak na prawdę nie był gotów, ale nie chciał okazać swojej słabości. Wolał zostać upokorzony gdy podjął decyzję, niż upokarzany za to, że się poddał. Zakwasy miał tak ogromne, że ledwo mógł się ruszać, jak więc miał przebrnąć przez trening, który Marine nazywała 'prawdziwym'? To co w takim razie było z tymi kamieniami? Architektura krajobrazu? Gdy o tym wszystkim pomyślał zorientował się, że przecież Marine czyta w jego myślach. Spuścił więc głowę mając nadzieję, że nie ukaże go za to, że nie jest gotów a potwierdził inaczej. Po prostu chciał spróbować i nie być uznanym za słabeusza.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Mentor

avatar

Dołączył/a : 31/07/2008
Liczba postów : 160

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Miejsca walk i treningow   Pią Lip 01, 2011 4:48 pm

Aleksiej został zabrany siłą przez dwóch strażników, których dotyczyło najprawdopodobniej pytanie, Miał szczęście, że zdołał schować wcześniej buteleczkę magicznej mikstury do kieszeni i wypić kubeczek wywaru sporządzonego przez medyka.

Z chwili na chwilę czuł się lepiej mimo to nie miał szans w starciu z strażami podczas swej ucieczki. Dlatego też pogodził się z myślą, że idzie prosto na śmierć ciemnym tunelem gdzie słońce oślepia go już od pierwszych kroków budząc jego umysł do wytężonej pracy.

Chłopak nie szedł jak na skazanie w momencie gdy został popchnięty przez jednego z strażników. Poczuł, że nie może się bać i stanąć do walki jak równy z równym. Wiedział, że to jest decydujący moment oraz, że nie może dać się podpuścić.

Krok po kroku zbliżał się do wejścia na arenę gdzie w oddali udało mu się zauważyć jedną może dwie osoby, które wyglądały jak czarne małe postacie poruszające się po piasku areny. Wszystko to powodowane okropnie mocnym słońcem, które teraz po kilkugodzinnym przebywaniu w ciemnościach stało się jego przyjacielem, a może wrogiem?

-Do boju. rzekł głośno do siebie ściskając kieszeń na podartej koszuli w której już tylko leżały wyschnięte i skręcone płatki róży.

_________________
Wygląd: wysoki blondyn 198 cm wzrostu luźne długie włosy, bardzo jasna cera, krwiscie czerwone usta, błękitne ocz, potargane zniszczone czarne szaty i koszula, podniszczone wojskowe wysokie buty, roslinne ornamenty na plecach
charakter: Młody Rose jest spokojnym, uprzejmym i poukładanym mężczyzna posiadającym swoje marzenia i ambicje, które chce realizować nawet ceną jaką jest życie innych.
Miłośnik przyrody szczególnie umiłował sobie różę z powodu iż mieszkał w miejscu gdzie otaczały go dzikie krzewy róż. Uwielbia przebywać w samotności i rozmawiać sam ze sobą gdy ma jakieś wątpliwości odnośnie swojego zachowania. Wydaje się to dziwne aczkolwiek wychodzi z założenia, że tylko on wie tak naprawdę co dla niego najlepsze. Nie jest łatwo zdobyć jego zachowania z prostego powodu od dziecka mieszkający jedynie z ojcem, który zastępował mu praktycznie wszystko.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Miejsca walk i treningow   Pią Lip 01, 2011 10:26 pm

Gdy dotarli w końcu na miejscu jeden ze strażników brutalnie popchnął młodzieńca na ziemie. Ten jednak utrzymał równowagę co niezmiernie go zaskoczyło. Jednak ta magiczna buteleczka podziałała, medyk znał się na swoim rzemiośle.

Chwilkę później drugi z nich podbiegł prędko do Marine, która na widok może i niespodziewanych przybyszów zerwała się z głowicy kolumny.
-Wedle rozkazu kapitan straży, srebrnego rycerza węża Shainy przyprowadziliśmy tego o to jeńca, intruza, który szpiegował Sanktuarium-można powiedzieć, że zdał oficjalnie raport, grubym tonem.
-Rozumiem. Jednakże to miejsce rządzi się osobnymi prawami. Ten dzieciak ma szansę na to, żeby przeżyć-rozpoczęła kobieta spokojnym tonem co chwile zerkając na Aleksa.

Następnie swój wzrok zwróciła ku jej podopiecznemu, który przez ten cały moment stał cichutko niczym mała myszka.
-Alone, zgodziłeś się coś nam udowodnić. Jako osoba, która wychowała się w Sanktuarium od dziecka zapewne wiesz, że ktoś taki jak on otrzymuje szanse w postaci honorowego odejścia. Zapewnisz mu ten zaszczyt?.

Najwyraźniej nie tego pewnie się spodziewał Aleks, któremu po głowie chodziły myśli o pojedynku z rycerzem węża. Ta walka może być na prawdę obiecująca...
w końcu do pojedynku stanął dwaj nowicjusze, chociaż młodzieniec z dziwnymi ornamentami na plecach nie wiedział co tak na prawdę potrafi Alone i na odwrót.

"Coś mi się wydaję, że ten chłopak nie powiedział jeszcze ostatniego słowa"-pomyślała rudowłosa spoglądając ponownie na Aleksa.

Strażnicy odeszli w swoją stronę, a Marine razem z dwojgiem młodzieniaszków udała się na pobliską Arenę.


OCC: Jak chcecie to jeszcze po pościku w tym temacie.
OCC1: Później się przenosimy do tematu: Arena, w którym rozegracie pojedynek o całkiem dużą stawkę:).
Powrót do góry Go down
Mentor

avatar

Dołączył/a : 31/07/2008
Liczba postów : 160

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Miejsca walk i treningow   Pią Lip 01, 2011 10:49 pm

Alone stanął na arenie i o dziwo jego przeciwnikiem okazał się uczeń świątyni. Wyposzczony, głodny walki młodzieniec, który był nieco mniejszy od swojego przeciwnika w osobie Aleksa.
Aleksiej zdjął koszulę i podarte ubrania zostając jedynie w spodniach. Długie rozpuszczone włosy delikatnie falowały pod wpływem suchego greckiego wiatru, a on wsłuchiwał się w rozmowę jaka toczyła się między kobietą rycerzem, a jednym ze strażników. Nie reagował początkowo na swojego przeciwnika do momentu gdy postrzegł, że jego sparing partner nie posiada żadnego zadrapania i nawet nie jest zmęczony. Fakt Rose odzyskał sporo sił jednak nie był w 100% zdrowy. Dlatego też pokładał całą nadzieję w buteleczce, którą dał mu medyk. Miał nadzieję, że zwiększy to jego siłę jak i poprawie witalność jednak to zostawiał na czarną godzinę by wygrać pojedynek, który zdaniem strażników już przegrał na wstępie.


Na chłopaku ciąży presja. Pomyślał nastolatek i delikatnie się uśmiechnął. Powinien sobie nie poradzić z presją jeżeli tylko jego umysł jest chociaż delikatnie osłabiony. Ja nastawiłem się na wygraną i nie oddam życia łatwo. mówił do siebie w myślach.

Wszystko albo nic.
powiedział na głos, klękając na kolana, kładąc dłonie na ziemi i całując czerwono, rdzawą, piaszczystą ziemię.
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Miejsca walk i treningow   Pią Lip 01, 2011 10:52 pm

Stał w milczeniu, podniósł głowę i przypatrywał się jej w milczeniu. Był pewien, że czyta w jego myślach, więc czekał po prostu na wyrok, na zadanie, które miał nie wykonać. Jakże więc wielkie było jego zdziwienie, gdy na miejsce wpadli dwaj strażnicy prowadząc jakiegoś chłopaka. Alone nie znał go i ciągle stał w milczeniu. Dopiero po krótkiej wymianie zdań jego Mistrzyni z dwoma strażnikami dowiedział się, że chłopak to szpieg, który wtargnął na tereny Sanktuarium. Z rozkazu Srebrnego Rycerza miał odbyć tu walkę. A jego przeciwnikiem miał być właśnie uczeń Sanktuarium.
Zapewne Alone jak i jego przeciwnik nie spodziewali się takiego obrotu sprawy. Oczywiście wiedział co znaczy według Marine 'honorowe odejście'. Nie chciał jednak tego, a powody były bardzo oczywiste. Radosław kiwnął jedynie głową. Nie mógł pozwolić mu odejść. Po chwili stania zrobił coś niespodziewanego: Ruszył powoli, bez agresji w stronę swojego przeciwnika. Widział, że był on osłabiony, przecież Strażnicy najpierw musieli się trochę zabawić. W jego postawie nie było widać żadnej chęci walki, przecież mieli stoczyć ją dopiero na arenie, i nawet sam Alone nie miał zamiaru teraz się bić.
Musiał jednak coś wiedzieć.
Podszedł do niego z trudem - wciąż miał ogromne zakwasy po treningu Marine i spytał go wprost:

- Na prawdę jesteś intruzem, który wtargnął tu nieproszony? - zanim jednak chłopak zdążył odpowiedzieć, ten dokończył wyrzucając z siebie swoje przemyślenia... - Na pewno miałeś w tym jakiś cel, ale muszę wiedzieć jaki... Ty zaś musisz wiedzieć, że walcząc z Tobą ratuję życie Tobie, a jednocześnie sobie. Nawet jeżeli jesteś szpiegiem. "Honorowe odejście" oznacza, że po prostu zabiją Cię strażnicy. Nie mogą pozwolić, byś stąd wyszedł, jeżeli już to dotarłeś. Ja natomiast nie wykonując rozkazu i pozwalając Ci odejść także zostanę zgładzony... - w tym momencie chłopak zrobił coś na prawdę niespodziewanego: położył mu prawą rękę na ramieniu, jakby w geście otuchy. - Także nie miej mi tego za złe.

Zrobił to po prostu z czystego serca. Choć wiele razy spotykał się ze złem nadal ciągle wierzył w dobro. Miałby ogromne wyrzuty sumienia gdyby chłopak na prawdę okazał się kimś, kto próbował zaszkodzić Sanktuarium a on pozwoliłby mu żyć. Z drugiej jednak strony może ten czyn obudzi w chłopaku jakieś czynniki dobra - jeżeli na prawdę okaże się złym. Cicho wierzył, że tak nie jest. Przecież gdyby był szpiegiem z innej frakcji ktoś by go uratował, a on sam tak łatwo nie dałby się złapać. Pozostało jedynie czekanie na odpowiedź kim tak na prawdę jest.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Miejsca walk i treningow   Nie Wrz 01, 2013 10:36 pm

Był ranek i pomimo, że był to główny ośrodek życia Świątyni, niewiele osób się to obecnie znajdowało. Jedną z nich był młody Insand, który już powoli zaczynał zadamawiać się w Sanktuarium. Było tu nawet przyjemnie - mógł trenować, a przede wszystkim wypełniać, narzucone mu przez siły wyższe, przeznaczenie. Nie wiedział co prawda, czy będzie zdolny porzucić podróże, ale na razie szło mu z tym dobrze. Mimo to ciągle brakowało mu charakterystycznego pustynnego wiatru i widoku egipskich piramid. Nie było jednak czasu na sentymenty. Poranny trening wzywał. Po intensywnej rozgrzewce, obrał na cel pewną twardą, surową skałę i uderzał w nią raz po raz pięściami, używając siły swoich mięśni. Po spływał mu po czole, a czarne włosy od czasu do czasu rozwiewał lekki podmuch wiatru.
Powrót do góry Go down
Vai
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 07/01/2008
Liczba postów : 363

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Miejsca walk i treningow   Nie Wrz 01, 2013 10:43 pm

Arsenios każdego dnia trenował bardzo uczciwie i nie było mowy by jakoś długo spał rano, dlatego również zawitał w tym czasie do miejsca, gdzie młodzi rycerze Ateny mogli sobie w spokoju trenować. Spędziwszy tutaj kilka ostatnich lat swojego życia znał niemal wszystkie zakamarki od podszewki, a tym bardziej pojawiających się tu ludzi. Własnie tego dnia pierwszy raz zobaczył tego nowego chłopaka, który z zapałem mocował się ze skałą. Zbliżył się do niego po cichu, tak by słońce mieć za swomi plecami i z pewnej odległości przyglądał się jego treningowi, by wreszcie, oparłszy się o jedną z kolumn zapytać z wyrzutem:
- Co tak słabo?!
Powrót do góry Go down
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Miejsca walk i treningow   Nie Wrz 01, 2013 11:03 pm

Insand z każdym ciosem dyszał coraz ciężej, mimo to ani tempo ani siła z jaką dokonywał ataków w nagą skałę nie zmalała. Kręciło się tu kilku ludzi, na których nie zwracał zbytnio uwagi, toteż nie zauważył, że ktoś go obserwuje. Dopiero, gdy usłyszał głos, który się do niego zwracał, poczuł, że coś jest nie tak. Zawahał się przez chwilę, ale nie trwało to dłużej niż sekundę i znowu walił pięściami w swój cel, jakby zupełnie ignorując tą zaczepkę. Teraz jednak dało się zauważyć, że ciosy były wymierzane z o wiele większą szybkością. Nagle zamachnął się dziko, ryknął i wymierzył ostatni, megapotężny atak w głaz, który zdawał się już błagać o litość. Insand nie pozwolił sobie jednak na odpoczynek, gdyż najszybciej jak potrafił wzbił się w powietrze na skrzydłach swej dumy, po czym błyskawicznie skierował się na przybysza i wymierzył mu z całą swoją siłą potężnego kopa w brzuch.
- To też było słabo?! - wrzasnął jeszcze, nim bezpiecznie wylądował na ziemi.
Powrót do góry Go down
Vai
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 07/01/2008
Liczba postów : 363

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Miejsca walk i treningow   Nie Wrz 01, 2013 11:35 pm

Lekko drwiąca zaczepka zdawała się początkowo nie robić wielkiego wrażenia na nowym chłopaku, jednak z czasem jego ciosy stawały się coraz silniejsze. Mimo wszystko początkowo zachowywał się tak jakby wcale nie zauważał Arseniosa, więc ten miał już sobie pójść, gdy rozległ się potężny okrzyk i trenujący wyskoczył w powietrze, by zadać biednemu i zaskoczonemu Gruzinowi silne, bolesne kopnięcie. Impet sprawił, że poszkodowany wylądował na ziemi, pośród gruzów.
- To było... intrygujące. - powiedział, gramoląc się powoli spośród rumowiska i otrzepując z kurzu. W jednej chwili zupełnie zmienił jednak swoją szybkość poruszania i zerwał się w wyskoku na swojego przeciwnika, by zadać mu uderzenie pięścią prosto w prawy policzek.
- Ale tutaj robi się to tak! - wykrzyknął z lekkim uśmiechem na ustach.
Powrót do góry Go down
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Miejsca walk i treningow   Wto Wrz 03, 2013 9:16 pm

Starając się ustabilizować swój przyspieszony oddech, patrzył kątem oka jak przeciwnik podnosi się z gruzów. Miał nadzieję, że dał mu nauczkę, że nie wolno innym przeszkadzać w treningu. Insand wyraźnie się ucieszył, że doceniono w końcu jego popis. Uśmiechnął się sam do siebie. Po takim incydencie, nie miał już chyba ochoty na dłuższe ćwiczenia, miał się zwijać, ale nagle zobaczył nagły ruch. Natychmiast spojrzał w tamtym kierunku i ujrzał mknącego ku niemu Arseniosa. Nim jednak cokolwiek zdążył uczynić, oberwał już po twarzy. Jak sam młodzieniec stwierdził sobie później w duchu, siła uderzenia była w miarę duża. W każdym bądź razie na tyle, by upadł na plecy. Przez chwilę leżał nieruchomo w ciszy, aż nagle wybuchnął gwałtownym śmiechem, odrzucając głowę do tyłu.
- Na zmywacza podłóg Sanktuarium się nadajesz, nie ma co! - powiedział głośno, po czym płynnie wstał z ziemi i poprawił kurtkę. Jednym ruchem odgarnął włosy z czoła i kontynuował:
- Poznaj Insanda, przyszłego złotego rycerza skorpiona.
Po czym lekko się skłonił.
-
Powrót do góry Go down
Vai
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 07/01/2008
Liczba postów : 363

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Miejsca walk i treningow   Wto Wrz 03, 2013 10:37 pm

Jak można było się spodziewać, idealny cios Arseniosa dosięgnął wroga, a nawet sprawił, że ten wylądował rozłożony na łopatki.
- Ha! - wyrwało mu się, widząc tak doskonale wykonane uderzenie. Jego przeciwnik przez chwilę nie odzywał się wcale, dlatego chłopak zaczął już nawet zastanawiać się czy przypadkiem czaszka mu nie pękła, ale nagle rozniosło się wszędzie gwałtowne śmianie się. Początkowo Aresenios zmarszczył czoło nie bardzo rozumiejąc co się dzieje, ale zaraz już się dowiedział. I mimo słów które obaj do siebie wypowiadali, to jednak musieli wiedzieć dobrze, że wzajemnie wymierzone ciosy były co najmniej siebie warte.
- Tak, a ja jestem Arsenios i rzeczywiście uwielbiam zmywać podłogi przyszłymi złotymi rycerzami. - przy czym skłonił się tak samo, parodiując gest swojego rozmówcy.
Powrót do góry Go down
kail

avatar

Dołączył/a : 07/08/2011
Liczba postów : 10

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Miejsca walk i treningow   Czw Wrz 05, 2013 4:17 pm

Kail za namową Nodara udał się na miejsce treningów młodych adeptów. Widział kilkoro adeptów walczących ze sobą lecz pojedynki nie zachwyciły go ani poziomem ani tempem. Gdy na nich patrzył nie zauważał nic spektakularnego.

"Pasuję chyba znaleźć kogoś kto pomoże mi zacząć, mam nadzieje że warto było się zgodzić"

Cały czas niepokoiła go postać Nodara. Wydawało mu się że może to być ktoś ważny lecz nie chciał wydawać wyroku zanim go do końca nie pozna. Młodzieniec postanowił podejść do osoby wyglądającej na instruktora i poprosić o rozpoczęcie treningu.

-Dzień dobry, Nodar kazał mi się tu udać żeby rozpocząć trening.
Powrót do góry Go down
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Miejsca walk i treningow   Czw Wrz 05, 2013 8:23 pm

Młodzieniec wyprostował się z gracją i skierował swój wzrok w stronę nieba, na którym poruszały się leniwie pojedyncze chmurki. Odpowiedź Arseniosa wywołała lekki cień konsternacji na jego twarzy, ale milczał. I tak był pewien swego, jego przeznaczenie było nieuchronne, zbliżał się do niego wielkimi krokami.
- Jeszcze nie dostąpiłeś tego zaszczytu - rzekł niespodziewanie. - Do jednych los się uśmiecha... z innych się śmieje.
Czuł, że nie miał ochoty dłużej rozmawiać z tym człowiekiem, tak przeciętym, że aż strasznym. Poprawił kołnierzyk kurtki, odwrócił się i już miał zamiar opuścić to miejsce, gdy nagle ktoś zbliżył się nich. Gdy zobaczył następnego chłopaka, na jego twarzy pojawił się głupi wyraz.
- Niezły gust - mruknął, lustrując krótkie spodenki i czerwony top. Dopiero po chwili do jego uszu dotarło, co powiedział. Natychmiast wpadł na pomysł.
- Ach, dobry, dobry. Czekaliśmy na ciebie. Twój pierwszy trening? - zapytał kładąc mu rękę na ramieniu.
- No to sobie poćwiczysz. To droga do sukcesu, mój drogi chłopcze. - mówił spokojnie, ale był bardzo podekscytowany. Odgrywanie takiej roli szalenie mu się spodobało.
- Popatrz, to będzie twój przeciwnik, zgoda? Pokaż co potrafisz. - zachęcił Kaila i wskazał jako przeciwnika Arseniosa.
Powrót do góry Go down
Vai
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 07/01/2008
Liczba postów : 363

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Miejsca walk i treningow   Czw Wrz 05, 2013 11:55 pm

- Kolejny przybysz? - wymamrotał ignorując już kolejną zaczepkę swojego niedawnego rywala, który najpierw sam zaczął się bić, a potem sam z tego szybko zrezygnował. Na dodatek z dużą łatwością przychodziło Insandowi rozstawianie ludzi po kątach. Słońce wznosiło się już jednak coraz wyżej, więc Arsenios ogarniał to wszystko jak tylko mógł.
- Atena na pewno cieszy się, że tu jesteś. Jestem Arsenios i wcale nie jestem tu żadnym instruktorem, a już na pewno nie on. - powiedział do nowo przybyłego, wskazując głową na Insanda, a jednocześnie kładąc mu dłoń na drugim ramieniu. - Jesteśmy młodymi adeptami Sanktuarium i oprócz treningów z mistrzami, staramy się rozwijać sami. Dlatego właśnie, skoro jest nas już trójka, to powinniśmy raczej przejść do części głównej. - chłopak w jednej chwili złapał drugą ręką za ramię Insanda i wspierając się na obu swoich rozmówcach dźwignął w górę, podskoczył i wymierzył im obu jak najsilniejsze kopnięcia w klatki piersiowe.
- Nie dacie mi rady! - wykrzyknął lądując, spluwając za siebie i stając w postaci bojowej.
Powrót do góry Go down
kail

avatar

Dołączył/a : 07/08/2011
Liczba postów : 10

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Miejsca walk i treningow   Sob Wrz 07, 2013 12:37 pm

Gdy zauważył tych dwóch osobników Kail od razu wiedział co się szykuje. Nie wiedział tylko kto wyprowadzi pierwszy cios. Nie wyglądali jak by trenowali tutaj od dawna. Na pewno nie byli to ludzie którzy mogli by go czegoś nauczyć.

- Weź tą ręke chłoptasiu. Nie jestem żadnym chłopcem dla ciebie - Odpowiedział patrząc z góry na Insanda

Po chwili podszedł Arsenios. Wiadomo było kto pierwszy zaatakuje gdy chwycił Kaila i Insanda za ramiona.

" Nie ze mną te numery. Aż tak naiwny to ja nie jestem."

Wykorzystując naturalną sprawność fizyczną i doświadczenie w różnych sztukach walki Kail ledwo sparował ten cios. Zanim Arsenios skończył swoje zdanie Kail kopnął go w twarz poczym odskoczył i popatrzył na dwójkę z politowaniem.
Powrót do góry Go down
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Miejsca walk i treningow   Nie Wrz 08, 2013 10:21 am

Z wielką ciekawością obserwował bieg wydarzeń. Czuł, że dopiero teraz zacznie się dobra zabawa. W całym przedstawieniu jednak swoje dwa grosze musiał wrzucić nie kto inny jak typek Arsenios. To był doprawdy żenujące na tyle, że w pierwszej chwili, cokolwiek by powiedzieć i tak zabrzmiałoby głupio. Insand zdobył się jedynie na ciche prychnięcie pod nosem i pokręcenie smętnie głową. Pod wpływem pomocnego ucznia, Kail szybko oprzytomniał, wyczuł podstęp i odnalazł się w nowej sytuacji. Widać było jednak, że to zwykły dzieciak, może lekko zagubiony, ale nie mający jeszcze świadomości, co go czeka. Zniesmaczenie na twarzy Insanda wywołał wywód Arseniosa. Czyżby uważał się za wszechwiedzącego, myśląc, że oboje są tylko młodymi uczniakami? Hmm, ostatecznie mógł tak sobie i myśleć, ale w takim razie był w błędzie. Młodzieniec przez chwilę zastanawiał się czy jest sens, podjąć wyzwanie wytłumaczenia koledze, kim tak naprawdę jest. Zdecydował, ze tak zrobi, ale w tym momencie wyłapał pełne dziwne słowo, które brzmiało mniej więcej jak: "część główna". Nie było wątpliwości co do tego, co to może oznaczać, toteż, znając też nieco naturę przeciwnika, spodziewał się, że nastąpi atak. Więc gdy chłopak poczuł uścisk na ramieniu mógł szybko przystąpić do pozycji obronnej. Zacisnął pięści. Widząc jak Arsenios zwinnie skacze, ugiął lekko kolana, a gdy spostrzegł, że nogą celuje prosto w niego, skrzyżował ręce przed sobą, zasłaniając klatkę piersiową. Wykop był mocny, zapewne impetu dodał mu wysoki skok. Insand zdołał jednak zachować równowagę, musiał się jednak cofnąć kilka kroków. Wyglądało niemal strasznie, a skończyło się nie najgorzej. Po chwili wyprostował się, uniósł lekko brwi, dziwiąc się chytrości napastnika, który chciał upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Spojrzał kątem oka na Kaila, który jednak chyba też szybko sobie poradził z atakiem, mało tego już przystąpił do ataku.
Insand stłumił ziewnięcie. Nonsensowne obijanie gęby już mu znudziło. Tak, zdecydowanie za szybko się nudził. Wada? Pewnie tak, ale może i też zaleta. No bo, kto by chciał dalej w tym uczestniczyć?
Powrót do góry Go down
Vai
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 07/01/2008
Liczba postów : 363

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Miejsca walk i treningow   Pon Wrz 09, 2013 12:53 am

Widząc że nie bardzo chcą się tu bawić na jego zasadach, a do tego odczuwając dotkliwy ból twarzy, Arsenios, fuknął jedynie i poszedł w swoim kierunku.

ps. tak na szybko, by nie blokować, zt.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Miejsca walk i treningow   

Powrót do góry Go down
 
Miejsca walk i treningow
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Mechanika Walk
» Sala treningowa
» Tajemnicze miejsce w Zakazanym Lesie
» Komnata Tajemnic

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: GrecjaAttyka :: TERENY SANKTUARIUM-
Skocz do: