Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Arena

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Wielki Mistrz
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 06/01/2008
Liczba postów : 125

Płeć : Male

PisanieTemat: Arena   Wto Kwi 27, 2010 10:40 pm





Zwana także niekiedy koloseum. Jest ona na terenie miejsc walk i treningów, ale została wyróżniona ze względu na swe znaczenie. Jest ona sercem tamtego miejsca i tu odbywają się najczęściej walki między młodymi rycerzami, uczniami oraz niekiedy walki o zbroję. Na jej obrzeżach można niekiedy dostrzec też młodych uczniów trenujących pod okiem swych mistrzów.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Arena   Pią Lip 01, 2011 11:19 pm

W końcu dotarli na miejsce. Arena ta wyróżniała się z pośród innych swoją przepiękną, prawie nie naruszoną konstrukcją. Pomimo tego, że była niedawno troszkę odnowiona, to i tak wszystkie płaskorzeźby, malowidła i czy kolumny zachowały się od czasów najdawniejszych. Wszystko to wywoływało wrażenie jakby można było cofnąć się w czasie.

Marine zaprowadziła obojga młodzieńców na środek areny. Następnie jednym zwinnym podskokiem znalazła się na małym podeście. Oznaczało to, że będzie sędziom tego pojedynku.
-Jedyna podstawowa reguła to brak reguł. O ewentualnej śmierci jednej ze stron decyduje arbiter, którą honorową rolę przyznano mnie- zaczęła część oficjalną.
Zrobiła następnie krótką przerwę na pozbieranie myśli. Najwyraźniej nie było to jej pierwsze sędziowanie.
-Niech ten pojedynek będzie zarówno dla was lekcją jak i nauczką. Zaczynajcie!-machnęła mocno ręką na znak, żeby zaczęli.

Jednocześnie usiadła wygodnie zaczynając wpatrywać się w obojga walczących. W między czasie na arenę zaczął zbierać się mały tłumik złożony z innych uczniów, a nawet strażników. No cóż...nie codziennie następuje taka walka.


OCC: Walczymy zgodnie z zasadami mechaniki forum. Zaczyna pierwszy ten, który ma więszą zręczność:).
OCC1: Powodzenia.
Powrót do góry Go down
Mentor

avatar

Dołączył/a : 31/07/2008
Liczba postów : 160

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Arena   Pią Lip 01, 2011 11:29 pm

Pytania Alone były nie na miejscu. Młody Polak słuchał ich z dziwnym spokojem i bez większych emocji. Odsunął się trochę od swojego przeciwnika i spojrzał w dal.
Sędzia... Ma gadane kobieta. pomyślał po czym podniósł gardę pokazując opatrzone ramię jak i inne miejsca na swych długich rękach.

I tak na jedno wyjdzie. Jestem Aleksiej. dodał spokojnie. Był małomówny od dziecięcych lat jednak gdy lekarze mówili, że to minie działo się wręcz odwrotnie. Syn nauczył się żyć w idealnej ciszy rozmawiając jedynie z ojcem gdy zaszła potrzeba.

Jeśli ona jest jego opiekunką to będzie ciężko..
szepnął pod nosem po czym przetarł lewą dłonią po czole, z którego spływał zimny, lepki pot o lekko słonawym smaku.

Tak więc walczmy jak na zwierzęta przystało. Skwitował krótko delikatne zachowanie ucznia świątyni, które irytowało go odkąd tylko przemówił do osoby młodego Rose.
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Arena   Sob Lip 02, 2011 12:01 pm

Odpowiedź chłopaka zawiodła jego oczekiwania, zawiodła samego Polaka. Nie spodziewał się, że chłopak pogodzi się ze swoim losem, myślał, że przynajmniej będzie się bronił, gdyby na prawdę nie był szpiegiem. Ale cóż, skoro chłopak tak chciał i tak oschle odpowiedział Uczniowi Świątyni, ten wyzbył się wszelkich wątpliwości co do niego. Ruszył więc obok niego i cicho, z zawodem w głosie powiedział...

- Nie jesteśmy zwierzętami... Mamy szansę wybić się wysoko. Ty masz szansę wygrać, ja też. Jestem Alone, Chłopiec z Polski.

Nadal nie wiedział w jakim celu Aleksiej przybył do Świątyni, lecz jego zachowanie wskazywało, że nie miał dobrych zamiarów. Jego przeciwnik stanął, a Alone szedł dalej. Musiał znaleźć się naprzeciw niego. W drodze minął Marine i spojrzał na nią przelotnie. Liczył na jakieś wskazówki, w końcu była jego mentorką. Jednak z jej twarzy skrytej za maską nie wyrażającą żadnych emocji nie mógł zobaczyć. "No tak, przecież to miał być prawdziwy test... Szkoda tylko, że pewnie przygotuje mnie do niego po nim samym...Eh..." - westchnął w myślach a następnie stanął i odwrócił się.
Słońce grzało i nie było nawet najmniejszego wietrzyku. Stali naprzeciw siebie niczym dwaj rewolwerowcy. Alone wygonił z głowy niepotrzebne myśli i skupił się. Widział, że go przeciwnik także jest gotowy, więc kiwnął mu głową na znak, że zaczyna.

Ruszył z miejsca z ogromnym pędem. Przy każdym ruchu czuł ból - zakwasy wciąż nie dawały mu spokoju, liczył jednak na to, że przy odpowiednim ruchu zdoła je 'rozchodzić'. Gdy tylko się rozpędził - wiadomo powstał opór powietrza, który mierzwił mu włosy i ochładzał spocony nagi tors. Przez kilka sekund poczuł chłód i uśmiechnął się - jedynie tak mógł się ochłodzić, a jednocześnie od biegu stawało mu się gorąco.

Widział, że Aleksiej przyjął postawę do obrony. Alone ciągle biegł w jego stronę i wiedział, że i tak musi wykorzystać element zaskoczenia. Gdy był już bardzo blisko zamierzył się na Aleksieja ręką, jednak w chwili gdy ją ruszył do przodu, niespodziewanie wybił się w górę z lewej nogi przeskakując jakby przerzutem bocznym nad przeciwnikiem tuż przy jego głowie. Lądując tuż za nim szybko odbił się od ziemi w jego stronę i tak rozpędzony starał się uderzyć go łokciem między łopatki, po czym odskakuje na bok oczekując odpowiedzi i przyjmując postawę obronną. O niczym innym teraz nie myślał, jedynie o walce skupiając się na niej maksymalnie. Nie wiedział jakimi umiejętnościami może popisać się chłopak więc starał się być przygotowany na każdy atak.


OCC: Średni atak - Siła: 5*3 = 15 dmg.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Mentor

avatar

Dołączył/a : 31/07/2008
Liczba postów : 160

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Arena   Sob Lip 02, 2011 12:41 pm

Aleksiej niczym się nie zdziwił. Od początku miał go za narwańca nie dość, że rozgadanego to i chętnego do walki. Stojąc w pozycji obronnej z uwagą obserwował każdy ruch przeciwnika nie spuszczając go nawet na chwilę z oczu. Skoki, przerzuty, szybka akcja nie powodowały jakiegoś zdziwienia czy zachwytu na nastolatku, który może zmęczony podróżą, ale pewny swych umiejętności. Po pierwszych ruchach przeciwnika i zmęczeniu mięśni jakie zauważył gdyż z początku kurczyły się one nie regularnie jak powinny podczas sporego wysiłku. Jego przygotowanie fizyczne jest dobre jednak kondycyjnie nie należy do najlepszych. myślał Aleksiej opuszczając gardę w momencie zadania ciosu. Rozluźnił mięśnie i w momencie gdy otrzymał cios w jedną z łopatek gdyż cios nie był za celny jednak swojego celu prawie dosięgnął.

Obracając głowę Rose ugiął nogi w kolanach. Zaczynając jakby z pozycji gotowej do biegu przeskoczył na lewą, a później na prawą nogę stając bezpośrednio obok Alone. Patrząc w jego oczy dostrzegł jedynie pustkę, którą wypełniały niepotrzebne sprawy.
Zagubiony jesteś szepnął po czym jego wyprostowane idealnie dłonie poszybowały pod jego żebra zaginając swoje palce na nich powodując okropny ból. Chwile po tym odpychając swojego przeciwnika lewą nogą doskoczył do niego i zaciśniętą pięścią celując w splot słoneczny uderzył by lewą ręką poprawić uderzając w tylną boczną część głowy. Aleksiej korzystał z zasięgu swoich rąk i nóg, które nie wymuszały na nim drobnych skoków wystarczył jeden dwa i mógł znaleźć się obok przeciwnika. Po czym gdy wszystkie ciosy zostały wykonane złapał lekko oddech i odepchnął ucznia świątyni uderzając dłońmi w jego klatkę piersiową sam zaś podnosząc obie ręce do obrony.



occ:
Szybki atak - zadaje 3*Zręczność dmg
Cios Krytyczny - zależy wyłącznie od opisu, Admin przydziela dodatkowe obrażenia do Szybkiego ataku.

czekamy na npc decydującego

occ1:
180hp-15=165hp (zadałeś 15 dmg)

occ2:
staraj się kończyć ataki a nie pisz starał się trafić. To jest jakbyś próbował ale gówno robił więc pilnuj swojego posta tak bym nie musiał następnym razem sięgać po rozstrzygnięcie u NPC.

occ3: miły początek Leg.


_________________
Wygląd: wysoki blondyn 198 cm wzrostu luźne długie włosy, bardzo jasna cera, krwiscie czerwone usta, błękitne ocz, potargane zniszczone czarne szaty i koszula, podniszczone wojskowe wysokie buty, roslinne ornamenty na plecach
charakter: Młody Rose jest spokojnym, uprzejmym i poukładanym mężczyzna posiadającym swoje marzenia i ambicje, które chce realizować nawet ceną jaką jest życie innych.
Miłośnik przyrody szczególnie umiłował sobie różę z powodu iż mieszkał w miejscu gdzie otaczały go dzikie krzewy róż. Uwielbia przebywać w samotności i rozmawiać sam ze sobą gdy ma jakieś wątpliwości odnośnie swojego zachowania. Wydaje się to dziwne aczkolwiek wychodzi z założenia, że tylko on wie tak naprawdę co dla niego najlepsze. Nie jest łatwo zdobyć jego zachowania z prostego powodu od dziecka mieszkający jedynie z ojcem, który zastępował mu praktycznie wszystko.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Arena   Sob Lip 02, 2011 2:37 pm

Cios krytyczny przyjęty. Dodatkowe obrażenia wraz z szybkim atakiem = 20dmg.

Proszę dalej kontynuować walkę i pamiętać o nie ingerowaniu w przeciwnika ponieważ ma on kilka sposób choćby obrona przed atakiem.
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Arena   Pon Lip 04, 2011 12:38 am

Myślał, że był dobrze przygotowany na atak swojego przeciwnika. Przy pierwszym jego ruchu miał wrażenie, że jest od niego nieco szybszy, a przy pojedynczych ciosach zdawało mu się, że nieznacznie ma większą siłę. Cóż, ogromny wzrost wcale nie rekompensuje dużej siły, chłopak był przecież szczupły. Miał jednak miejsce na trening mięśni i na pewno jego genetyka pozwoliłaby mu na ogromną sylwetkę.
Już pierwszy cios - dziwne złapanie jego żeber palcami - wywołało u niego ból, który sprawił, że chłopak mógłby krzyknąć. Zmusił się jednak by tego nie robić i szarpnął się mocno by się wyswobodzić, jego przeciwnik jednak sam go odepchnął. Aleksiej jedna nie zwalniał i następne ciosy wyprowadził z godną pozazdroszczenia precyzją. Najpierw w splot słoneczny, następnie w głowę. W tym momencie Alone poczuł jeszcze większy ból a przed oczami zrobiło mu się jasno na moment. Kolejne odepchnięcie a chłopak upadł na plecy. Upadł z stłumionym tąpnięciem wzniecając w górę pył i kurz.
Ból na chwilę go sparaliżował, cios w głowę sprawił, że na chwilę go zamroczyło. Wiedział jednak, że to jeszcze nie koniec i znał granicę swoich możliwości - był pewien, że ta walka jeszcze się nie skończy. Nie zważając na ból wstał z ziemi i od razu skupił swój wzrok na przeciwniku.

Stał przez chwilę i szybko analizował sobie ciosy jakie otrzymał. Musiał przyznać, że chłopak z choinki się nie urwał i potrafi przyłożyć. Uczeń Świątyni musiał więc pokazać na co go stać. Nie tylko swoje walory fizyczne, ale także myślenie. Zastanowił się jaką strategię powinien wybrać i po odrzuceniu kilku scenariuszy wybrał najlepszy.
Po pierwsze - przeciwnik był duży, więc mógł mieć mniejszą zręczność, rekompensując sobie ciosem uderzenia. Alone miał wrażenie, że chłopak jest nieco słabszy, znał więc jego możliwości i postanowił, by zrobić coś z jego nogami. Ręce i nogi miały praktycznie równą siłę, jednak pozbawiając olbrzyma możliwości ruchu może okazać się sposobem który da mu klucz do zwycięstwa. Podjął więc decyzję i ruszył do ataku mimo bólu z ciosów przeciwnika.

Ruszył na przeciwnika najszybciej jak tylko potrafił rozpędzając się do granic możliwości po raz kolejny wzniecając pył. Odgłos jego stóp prawie zlewał się w jedno, w tym samym momencie chłopak wyskoczył w górę by móc dosięgnąć wysokiego człowieka. Zaczął prawym prostym uderzając przeciwnika w nos, starając się narobić jak największych szkód. Następny cios - lewy sierp na policzek, tuż pod okiem i zakończył prawym starając się włożyć w to najwięcej siły, przechylając ciało w lewo - tak by prawy cios jak najmocniej odepchnął do tyłu przeciwnika.
Korzystając z tego, że przeciwnik cofał się lekko do tyłu popchnięty siłą ciosów, Alone wylądował na ziemi, szybko odbił się z lewej nogi i przeskoczył w prawo - z perspektywy Aleksieja był teraz z jego lewej strony - Miał silniejszą prawą nogę, szybko odbił ją od ziemi, wprawił w ruch i kopnął przeciwnika w nogi trochę poniżej łydek podcinając go.
Następnie po raz kolejny wyskoczył w górę a z jego gardła wydobył się krzyk zawziętości. Opadając z impetem na leżącego przeciwnika nie miał zamiaru stawać na nogi. Ugiął je w kolanach i opadł kolanem na nogę Aleksieja z całej siły starając się połamać mu ją jak najmocniej. Krzyk jego gardła ciągle jednak się nie kończył a chłopak robił się już czerwony, na koniec uderzając w mięsień udowy drugiej nogi przeciwnika by ją sparaliżować. Odskoczył szybko przestając krzyczeć i spojrzał na niego.


OCC: Szybki atak: Zręczność: 5 *3
Cios krytyczny - admin przydziela dodatkowe punkty.

HP: 250 - 20 = 230 hp.

OCC1: Muszę się starać, bo możesz równie dobrze zrobić unik czy zablokować, więc nie denerwuj się tak bo Ci krew z nosa pójdzie

Mam jednak zastrzeżenia co do Ciebie:
"Patrząc w jego oczy dostrzegł jedynie pustkę, którą wypełniały niepotrzebne sprawy.
Zagubiony jesteś szepnął
" - a jak pisze w regulaminie:
"Gracz NIE ma prawa opisywać odczuć innego gracza. Wyjątek stanowią admini."
Wszędzie pisałem o zdecydowaniu ruchów, nie wiem skąd wziąłeś 'niepotrzebne sprawy' czy zagubienie ;D Pilnuj się.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Mentor

avatar

Dołączył/a : 31/07/2008
Liczba postów : 160

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Arena   Pon Lip 04, 2011 12:20 pm

Aleksiej dostrzegał podobieństwo w każdym z ruchów swojego przeciwnika. Zaczynając od biegu później wyskok, przebieranie rękami i nogami.
Nie mógł uwierzyć, że tego uczą w Sanktuarium. Ktoś, kto jest znacznie szybszy i silniejszy w dodatku jest w fazie treningów pod okiem kogoś o znacznie wyższym kunszcie rycerskim niż Senior Rose.
Wiedział, że sprawił przeciwnikowi ból. Widać było to po tym jak momentami to on wstrząsał jego ciałem. Kurz, pył to wszystko unosiło się w powietrzu gdy jego przeciwnik upadał. Rose zaś stał i wiedział, że jego koniec to tylko kwestia czasu gdyż niemożliwym było wygrać z kimś kto trenuje, dobrze się odżywia, a na dodatek jest zadbany i prowadzony twardą ręką jak domniemał po sztywnym zachowaniu strażników, którzy przy mocniejszych od siebie byli pokorni jak owieczki.

Ciosy Alone trafiały w lekko osłabione ciało Rose. Jednak młodzieniec postanowił się bronić. Każdy z ataków bronił odsuwając delikatnie miejsce, w które miał być zadany cios by amortyzować to tak by nie wyrządziło to większych szkód. W końcu udawało mu się spleść atak tak by podciąć rosłego młodzieńca, który upadł i po chwili obserwował jak uczeń świątyni spada na niego z wysokości. Celem były jego długie nogi to też rozluźnił się jak tylko potrafił i śmiejąc się sparował jego uderzenie podnosząc się i łapiąc obiema rękami za kolano, które miało zadać cios.
Wiedział, że jeżeli da sobie pogruchotać kości to przegra prędzej niż mógł to powiedzieć jednak wiedział, że będzie mógł się długo bronić bo jego cel jest ważniejszy od życia, a chłopczyna, który z nim walczył robił to z obowiązku jaki na nim spoczywał.

Kobieta rycerz, która przesłuchiwała Aleksieja jak i sędzina, która należała do tego samego szczebla wygodnie siedziały i obserwowały walkę.
Wiadome było, że czekają na śmierć jednego z nich bądź też na przebłysk inteligencji, którą powinien młody człowiek się odznaczać.

-Chłopcze będziesz bił tak do usranej śmierci?
wykrztusił pytanie Aleks łapiąc oddech po upadku. -Powinieneś pokazać mądrość i roztropność, a nie siłę mięśni. Tego Cię uczyli? Liczy się siła czy spokój i równowaga umysłu?

Kończąc podniósł się otrzepał z kurzu i spojrzał w kierunku swojego oprawcy płci żeńskiej, którym zapewne zostanie gdy Aleksiej odmówi walki wręcz.

Po chwili gdy stojąc na nogach zdążył się rozejrzeć krzyknął głośno.
-Co o tej próbce umiejętności sądzi nasz Sędzia?


occ:
obrona za pomocą budowa *3
otrzymane obrażenia 15-12 = 3
możliwe dodatkowe rozdysponuje npc.
occ 1:
ja odgrywam postać i pokazuje jak to moja postać widzi a nie co twoja czuje kolego czytaj to uważnie.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Arena   Pon Lip 04, 2011 5:28 pm

Marine całemu temu przedstawieniu przyglądała się uważnie oraz z zaciekawieniem. Nie spodziewała się, że ten młodzieniec, który spędził całą niemalże noc w więzieniu będzie mieć siłę na taki wysiłek.

Również inni strażnicy, uczniowie oraz nauczyciele zgromadzeni tutaj podziwiali przebieg tej niecodziennej walki. W końcu po chwili ciszy, kobieta rycerz wstała z kolumny. Krzyżując dłonie na klatce piersiowej rzekła spokojnym tonem.
-To jeszcze za mało. Kontynuować...-ostatni wyraz wypowiedziała bez żadnych uczuć czy wątpliwości.

Następnie ponownie wygodnie się usadowiła początkowo spoglądając na Aleksa.
-" Masz potencjał...wykorzystaj go, a może osiągniesz swój cel".

Dosłownie sekundkę potem skierowała swoją uwagę na drugiego wojownika. Przez moment zastanawiała się co mu powiedzieć.
-"Nie bij tak na ślepo. Myśl przy każdym ruchu. Nie wpadnij w rutynę.."

Przesłanie tych informacji drogą telepatii było dla srebrnego rycerza jak kaszka z mleczkiem. Po jakiś paru minutach odpoczynku i złapania oddechu przez walczących, kobieta znów wyciągnęła swoją dłoń, głośno krzycząc.
-Zaczynajcie!.


OCC; Obr zadane przez Legumira= 25dmg
Obrona Mentora= 12
Otrzymane obrażenia= 13dmg
OCC1: Proszę się mi tutaj nie wykłócać:P. Spr cały czas waszą walkę i nie doszukałem się zarówno z jednej jak i drugiej strony żadnego przewinienia. Proszę kontynuować.
Powrót do góry Go down
Mentor

avatar

Dołączył/a : 31/07/2008
Liczba postów : 160

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Arena   Pon Lip 04, 2011 8:43 pm

Aleksiej słysząc, że ma kontynuować już przed sygnałem do ponownego wznowienia znalazł się przy Alone. Pozwól, że zacznę. szepnął do przeciwnika. Po czym złapał go za bujną czuprynę przyciągając głowę ku kolanom uderzył w nią jak w piłkę. Jednak na tym nie poprzestał mimo wydania się dziwnego trzasku podniósł Go patrząc na jego twarz. Odepchnął do tyłu. Uderzając prawą nogą pod kolano podcinając młodzieńca by po chwili uderzyć go piętą lewej nogi w głową robiąc zamach w zupełnie inną stronę niż by mogło świadczyć ustawienie ciała Rose.
-Poddaj się. Ja będę walczył póki płynie we mnie krew. Obietnica ważniejsza od życia ....skończył po czym wymierzył kolejne ciosy, które zadane w takim tempie, że atak mógł się przeciwnikowi wydawać nadspodziewanie długi i męczący jednak wiedział on że jest sporo słabszy więc efekt psychologiczny był słabszy niż był zamierzony.
-Widzisz nie warto machać rękami jak cepem. skwitował po czym odepchnął przeciwnika używając sporej siły. Po czym złapał garść piachu w dłoń prawą, następnie lewą. Czekając na sposobną chwilę, by użyć swego sprytu.


occ:
Potężny atak - zadaje 6*Siła dmg - kara jednej rudy przeciwnik ma prawo wykonać 2 ruchy
przewidywany dmg 24
kara tury dla mnie będą jedynie puste odpisy nie mogę wykonać ruchu.
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Arena   Wto Lip 05, 2011 7:29 pm

Jego przeciwnik zdołał zablokować niektóre ciosy Polaka, niektóre jednak dotarły do celu. Zaczepne uwagi i szyderstwa nie robiły na nim najmniejszego wrażenia. Wiedział swoje co ma robić, a Marine zdołała go jedynie nauczyć, że przenoszenie kamieni jest bardzo męczące. Miał wrażenie, że przeciwnik stara się po prostu wyprowadzić go z równowagi, jednak nic sobie z tego nie robił, ciągle pozostawał spokojny. Mimo iż jego pierś zaczęła już szybciej falować, a on głębiej oddychać. Po chwili jednak Aleksiej zwrócił się z pytaniem do sędziny. Alone miał wrażenie, że chłopak nie chce przegrać i woli zakończyć to wcześniej. A wszystkie jego słowa są tylko obroną, przed atakiem, którego tak na prawdę nie było.

Usłyszał także krótką podpowiedź czerwonowłosej Marine. To fajnie, że w końcu coś mu powiedziała, bo jak na razie zachowywała się, jakby on nie był jej uczniem. Był dopiero drugi dzień i nic mu nie przekazała. Walka rozpoczęła się na nowo, a on musiał polegać jedynie na tym, co widział u innych uczniów.

Jego przeciwnik zaatakował pierwszy co trochę zdziwiło Ucznia Świątyni. Nie spodziewał się aż takiego zaangażowania. Pierwszy niespodziewany cios - szarpnięcie za włosy i przyjęcie cios z kolana, który w pełni obudził pretendenta do Złotej Zbroi Bliźniąt. Tym razem skupił się w zupełności na ruchach przeciwnika, i gdy ten odepchnął go od siebie podniósł gardę. Chłopak chciał uderzyć go kopniakiem w tył kolana podcinając, jednak Alone podniósł i wyprostował nogę w przód w ten sposób, że jego stopa od spodu zablokowała piszczel Aleksieja uniemożliwiając kopnięcie, a następnie usunął się w bok blokując następny kopniak podnosząc rękę stawiając gardę. Następne słowa jego przeciwnika nie zrobiły na nim wrażenia, jak i jego ciosy.

Zablokował kolejne ciosy skracając dystans wyciągając ramiona - blokując Aleksieja. Gdy zablokował ostatni cios zaśmiał się uśmiechając szyderczo. - Przyganiał kocioł garnkowi... - powiedział w jego stronę patrząc na niego z żalem napominając o ostatniej uwadze na temat ciosów jak cepów. Przeciwnik odepchnął go i schylił się by wziąć garść piasku, zapewne czekał na odpowiedni moment. - I po co Ci ten piasek chłopczyku? - skwitował go jednym zdaniem. Za chwilę sam miał zaatakować...


OCC: Obrona 6*3 = 18
6 DMG dla mnie.

Czekam na Twój jak to nazwałeś 'pusty' odpis i dopiero zrobię drugą turę.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Mentor

avatar

Dołączył/a : 31/07/2008
Liczba postów : 160

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Arena   Sro Lip 06, 2011 5:23 pm

-Oceni nas "szerokie" grono widzów. odparł łapiąc szybko oddech za oddechem. Nie było go prawie słychać gdyż każdy atak męczył Go bardziej. Najważniejsze jest to, że krok po kroku był w stanie uszczknąć trochę krwi z swojego przeciwnika.
Wiadome było, że jest on silniejszy i z każdym kolejnym uderzeniem różnica ta powiększała się. Ciosy blokowane, trafione czy tez chybione nie zasmucały Aleksa ani też nie wywoływały jakiś pozytywnych emocji. Starał się on za wszelką cenę pokazać swoją wartość by dotrzeć do celu jakim jest stanie się rycerzem. Prosto nie będzie było wiadome od początku jednak dzięki zagraniu by spytać się sędziny udało mu się złapać cenne oddechy teraz z powodzeniem odwrócił uwagę Alone biorąc piasek do rąk. Wiedział, że musi wykazać się sprytem by nie polec w walce, a zakończyć ją remisem bądź przechylić szalę na swoją korzyść.

Teraz musiał odpocząć wiedział, że lania nie dostanie to też mógł spokojnie zablokować przeciwnika dostając kolejne zadraśnięcia i obicia na swoje ciało.
Chłopak nie był muskularny jednak jego proporcjonalna budowa przy tym wzroście pomagała mu w walce, która dłużyła się i nie zapowiadało nic jej końca.

Jeszcze trochę się pomęczę. Mam nadzieję, że starzec swą pomocą sprawił, że me siły nie tylko witalne pójdą w górę. Muszę wyczekać na tę chwilę. Muszę ..pomyślał, a ostatnie słowo wydawałoby się słyszeć mocno i wyraźnie gdyż nie było to cichą wewnętrzną myślą.

Rose wiedział, że jego ciosy nie są bezmyślne i nie przemyślane gdyż wykonywał on tylko sekwencje jakich się od dzieciństwa uczył pod okiem ojca. Powodu do zmartwień nie miał czego nie mógł powiedzieć uczeń Sanktuarium, który odpyskować potrafił jednak jego każdy atak wyglądał. Jak? Identycznie ta sama strona te same natężenie siły jednak czasami wydawały się one Aleksowi jakieś takie bez przekonania tak samo jak i osoba je wyprowadzająca, która początkowo starała się zachować spokój i zrozumieć więźnia, a teraz nie znaczył nic więcej od szmaty dało się dostrzec.
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Arena   Sro Lip 06, 2011 10:26 pm

Widział, że jego przeciwnik się męczy. Przecież już dotarł tu lekko poturbowany przez strażników i na pewno nie był w pełni sił. Alone kondycji także nie miał wyśmienitej, obaj byli zmęczeni. Pierś chłopaka wznosiła się i opadała regularnie, oddech był przyśpieszony, mimo to chłopak ciągle starał się go kontrolować, przy każdym ruchu. Kolejne cenne sekundy odpoczynku. Jeszcze dwa szybkie oddechy i spinając mięśnie ruszył szybko w kierunku przeciwnika, przy końcu jednak przeskakiwał z lewej nogi na prawą i z powrotem.

Lekko zamieszał starając się robić zwody by zdezorientować przeciwnika. W ostatniej fazie, gdy był już bardzo blisko przeskoczył z prawej na lewą w taki sposób, jakby chciał z rozpędu kopnąć przeciwnika z prawej nogi. Tak się nie stało, a Alone niespodziewanie z lewej nogi wybił się w górę i przechylając ciało do przodu uderzył w locie w twarz przeciwnika z prawej pięści na popularnego 'supermena'. Opadł na ziemie z głuchym tąpnięciem wzniecając pył w pozycji bocznej, z prawej strony perspektywy przeciwnika. Obracając się szybko w prawą stronę podniósł lewą nogę i uderzył kopnięciem w plecy przekręcając biodro by zadać jak najsilniejszy cios. W następnej chwili już prawa noga wędrowała do brzucha Aleksieja by zadać kolejny cios, a gdy ten zgiął się w pół chłopak podniósł lewą nogę jakby chciał zadać cios, jednak wystrzelił prawą nogę prosto w nachyloną twarz uderzając 'nożycami'.
Odbił się szybko od ziemi i dopadając przeciwnika zaczął zadawać szybkie ciosy w twarz, uderzając najpierw w nos, później pod oczy, i zakończył uderzeniem dwoma palcami w krtań przeciwnika. Zrobił to jednak z wyczuciem, nie chcąc zabijać przeciwnika a tylko sprawić by pocierpiał lekko się dusząc.

Po ataku odskoczył od niego, podniósł lekko ręce i skupił się. Wiedział, że minie chwila zanim Aleksiej się z tego otrząśnie, wolał być jednak przygotowany na każdą ewentualność, przygotował się więc szybko do obrony.


OCC: Szybki cios Szybkość: 5*3
Cios krytyczny - decyduje admin.

HP: 230-6 = 224 hp

Jutro nie będę często tak mi się wydaje bo mam masę rzeczy do załatwienia i muszę się już zacząć pakować. W piątek też pewnie już będą ostatnie przymiarki a w sobotę wyjeżdżam, więc fajnie by było gdybyśmy to szybko skończyli.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Arena   Sro Lip 06, 2011 11:49 pm

OCC: Zadane obrażenia przez Alone- 25 dmg.

OCC1: Proszę regularnie uzupełniać statystyki hp.

OCC2: Myślę, że przed sobotą skończymy jeżeli się mocno sprężymy:)

Mentor Twój ruch:)
Powrót do góry Go down
Mentor

avatar

Dołączył/a : 31/07/2008
Liczba postów : 160

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Arena   Czw Lip 07, 2011 4:25 pm

Jego przeciwnik starał się wykonywać zwody by zmylić rosłego przeciwnika, który mimo zmęczenia chciał kontynuować walkę, która dopiero się zaczynała. Aleksiej opuścił gardę rozluźnił mięśnie i maksymalnie skupił się na obserwowaniu ruchów przeciwnika, które od pewnego czasu zaczynały się i kończyły tak samo. Rose odbierał Alone jako kogoś, kto swoją porywczością chce zatuszować braki w wyszkoleniu i ubogość wariantów walki jakie prezentuje. Wiedział, że ma coś cennego i dzięki temu decyzja o przyjęciu każdego uderzenie była dziecinnie łatwa do podjęcia.
Młodzi walczyli jednak to uczeń Sanktuarium posiadał na swoim koncie więcej zadanych ciosów co nie znaczyło, że to on w oczach przełożonych jest zwycięzcą bowiem mógł obnażyć swoje słabości, których Junior nie pokazuje, a zachowuje się ciągle jakby otaczały go różę i przyroda, której w zasięgu wzroku jak na lekarstwo. Krótko mówiąc był idealnie wyciszony i skoncentrowany, a uśmiech z jego twarzy jak pojawił się tak nie znikał. Mocno zaciśnięte pięści, wypełnione piachem spokojnie zwisały na długich ramionach czekając na chwilę gdy tylko będzie mógł ich właściciel zaatakować.

Uczeń zaatakował widać było w nim determinację jak i nieporadność i brak pomysłów to też musiał się łapać takiego mieszania by później to wyglądało jakby miał być robotem, sztucznie. Ciosy jednak docierały do celu obijając młodego wędrowca niemiłosiernie gdy przeciwnik wraz z postawieniem stóp na ziemi wymierzył kolejne ciosy twarz Aleksa nie zmieniła wyrazu spoglądając na kobietę- rycerza z którą rozmawiał w celi. Każde uderzenie sprawiało mu ból mimo tego po nim nie było jego oznak widać. Przydały się godzinne tatuowania ojca. pomyślał i w tej chwili dostał cios w brzuch. Uderzenie nie spowodowało utraty oddechu jak to zwykle po ciosach w te okolice bywa. Skłon jaki po zadanym ciosie wykonał spowodował kolejne uderzenie, które było chyba najboleśniejsze dostał wymachem noga prosto w swoja delikatną twarz co spowodowało lekki krwotok z nosa mimo, że kolejne ciosy były wymierzone w twarz to one już bólu nie sprawiły nawet cios w krtań nie spowodował efektu jaki chyba miał zamierzony. Samo uderzenie nie jest niczym bolesnym gdyż przeciwnik nie wiedział, że spustoszenie sieje złamanie kości gnykowej. Widać w tym momencie było jego małą, a nawet szczątkową wiedzę o człowieku.

Z chwilą gdy ataki ustały Alone zrobił to co zawsze odskoczył jak pchła i podniósł gardę by się bronić w razie piekielnie mocnego ataku swojego przeciwnika, który z każdą chwilą tracił więcej sił i cierpliwości. W sumie Aleksiej walczył i czekał by zmęczenie było tak tragiczne by móc wygrać.

Chwilę odsapnął po serii uderzeń młodzieńca, który szkolił się od pewnego czasu w świątyni i postanowił zaatakować. Nie chciał uderzać na oślep to też robiąc dwa szybkie kroki znalazł się przed swoim rywalem. Jego lewa dłoń szybko znalazła się nad głową przeciwnika, który miał sporo krótszy zasięg ramion i nie był w stanie blokować Aleksa przed takim ruchem. Łapiąc go za włosy podciągając lekko do góry uderzył prawa nogą w okolicę ścięgien achillesa by przeciwnika bez problemu pozbawić stabilności przynajmniej na chwilę. Mimo, że wykochał ruch nie przerwał ataku i postanowił uderzyć prawą pięścią bezpośrednio w splot słoneczny kilkukrotnie by pozbawić możliwości zrobienia głębokich, pełnych oddechów w końcowym zamierzeniu. Po chwili odpychając go delikatnie do tyłu uderzył dwukrotnie lewym prostym który wymierzony w lewą stronę twarzy kończąc prawym hakiem, który dotarł do prawego policzka Alone. Rose mimo swojego zmęczenia wkładał całą siłę w swój atak mając nadzieję na dar opatrzności i poddanie się chłopaka, którego ciało tłukła na kwaśne jabłko.
Po zaledwie paru sekundach Aleksiej złapał z całej siły za ramiona Alone i podniósł go uderzając tak mocno jak tylko potrafił z główki. W pewnym momencie dało się dosłyszeć lekkie trzaśnięcie dwóch czaszek, które się ze sobą zderzyły.
Wtedy też puścił Alone i ponowił sekwencje lewy,lewy jedna nie zaatakował prawym hakiem, a zaciągnął głowę przeciwnika od tyłu sprowadzając ja na wysokość jego kolan i uderzył potężnie prawym kolanem ponawiając te kończące uderzenie kilkukrotnie.

Momentami w oczach Aleksieja dało się dostrzec szaleństwo i brak pohamowania przed popełnieniem czegoś co poniekąd wydawało się odrażające chodziło tu o zabicie drugiego człowieka.

Aleksiej zdawał sobie sprawę, że musi jeszcze więcej siły włożyć w ataki to tez podciągnął głowę przeciwnika dosyć wysoko, patrząc mu momentalnie spokojnym wzrokiem w oczy i rzucił nim na bok.

-Poddaj się gdyż będę zmuszony Cię zabić. dodał lekko i spokojnie z uśmiechem na twarzy młody Polak, który od pewnego czasu starał się przykładać do każdego najmniejszego ruchu by to pokazać, że jemu należy się wygrana tego pojedynku i życie w tymczasowym szacunku swoich oprawców.


occ: zreczność*3 (krytyczny) ocena admina minimalne dmg dla Ciebie to 12 ile da admin nie wiem
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Arena   Pią Lip 08, 2011 9:33 pm

-Wystarczy...-surowy głos dotarł do ich uszu. Aleks zapewne już rozpoznał ten dźwięk. W trakcie tej druzgocącej
walki stała gdzieś zza boczną kolumną przyglądając się całemu tego przedstawieniu. Jednak po pewnym czasie ta walka nie przypominała tej honorowej potyczki ze wszystkim tradycjami itd. Marine lekko zaskoczona jej interwencją dała wyraźny znak obydwóm wojownikom, aby zaprzestali jakichkolwiek działań. Dotyczyło się to zwłaszcza naszego "intruza",
który do ostatniej prośby się nie zastosował.
-Myślę, że to już jest koniec. Popatrz...obydwoje są wykończeni. Ostatni cios ten nowego niemalże pokonał Twego ucznia...-rzekła Shaina jednocześnie udając się w stronę swojej przyjaciółki.
-Jaki więc będzie werdykt?-krótko skomentowała jej wystąpienie srebrny rycerz orła.

Kapitan straży przez dłuższą chwilę przypatrywała się młodzieńcom, po których pot, krew i pewnie w jakimś stopniu strach lały się niemiłosiernie. Szczególną uwagę skupiła na młodzieńcowi, który musiał stanąć przeciwko nowicjuszowi Świątyni. Obydwoje dzielnie walczyli, wkładali w każdy cios serce i ogromny zapał.
"Trudno wskazać jednogłośnie zwycięzce...stawka jest zbyt wielka"-jeszcze przez moment pomyślała, a następnie...

-Ogłaszam wam wszystkim...-tutaj wyraźnie podniosła ton.
Najrozsądniej będzie jak padnie tutaj remis. Aleks dowiódł, że mówił prawdę. Należy mu się szacunek za to, że podjął wyzwanie. Także Alone jako początkowy nowicjusz dał popis swych umiejętności, które oczywiście w najbliższej przyszłości jeszcze wzrosną.
-A więc postanowione-przerwała jej na moment Marine jednocześnie umownym gestem wymachując na koniec tej walki.

Następnie obydwie panie podeszły do walczących, którzy stali przed sobą jeszcze pewnie w dezorientowaniu.
-Jeszcze musisz się sporo nauczyć Alone...-krótko podsumowała to wszystko Marine.
-Kilkanaście godzin temu byłeś zwykłym intruzem. Teraz podbiłeś sobie serce tłumu. Jako kapitan straży i srebrnych rycerz udzielam Ci pozwoleństwa na przebywanie na terenach Sanktuarium, a także trenowanie u boku Marine...Twojej nowej mistrzyni-dodała Shaina poważnym tonem.

Kobieta o bujnych rudych włosach już na te słowa nie odpowiedziała. Zrozumiała, że jest to coś na wzór rozkazu. Musiała go przyjąć i szczerze mówiąc w głębi serca nawet tego pragnęła.
-Odpocznijcie w domach...wieczorem po was przyjdę-rzuciła krótki rozkaz jednocześnie odwracając się do tyłu na pięcie.

Jednocześnie przez ten czas arena zdążyła się zrobić pusta. Ludzie przebywający na trybunach dostali to czego chcieli-krwawe widowisko- rarytas tutaj. Na całe szczęście chyba wszystko zakończyło się dobrze zarówno dla Alone jak i Aleksa...od dzisiaj...nowych współtowarzyszy??.


OCC: Walka jak najbardziej udana:) Opisowa, chwilami było nerwowo, ale cóż:) Macie odmienne style pisania, ale dobre za to więc monitorowanie walki było dla mnie przyjemnością. Po 1 lvl za walkę, a także plusowo po 1 za opisywanie swoich uczuć i sposobu uderzenia.
OCC1: Legumir- łączny lvl za wszystko= 2 za trening, 2 za walkę i 3 za odgrywanie postaci- 7lvl
OCC2: Mentor- łączny lvl za wszystko= 3 za trening, 2 za walkę i 2 za odgrywanie postaci+ 1 lvl za ukończenie pierwszego eventu.

Gratuluje wam obu:) Oby więcej takich "spięć" ;D
Powrót do góry Go down
Mentor

avatar

Dołączył/a : 31/07/2008
Liczba postów : 160

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Arena   Nie Lip 10, 2011 1:53 pm

Wraz z ostatnim ciosem w uszach Aleksieja zabrzmiał głos, który przyszło mu słyszeć podczas rozmowy w lochach z kobietą rycerzem. Teraz to właśnie ona zza kolumny obserwowała całą walkę. Mimo, że Aleksiej jak i Alone sięgali po wszystkie dostępne sposoby by wygrać to najwyraźniej sposób walki Aleksieja, który przypominał znęcanie się nad drugim. Widać było zaskoczenie w oczach sędziego, która w momencie interwencji kobiety rycerza kazała zaprzestać walki.

Zdanie wypowiedziane przez tę, która go przesłuchiwała było pochlebiające osobie młodego Aleksa, który najwyraźniej mógł czuć się zwycięzcą mimo remisu jaki ogłoszono. Widać wiedzieli już że mówi prawdę i nie bał się wyzwania jakiego się podjął.
W momencie gdy obydwie panie podeszły do nich i po kolei przemawiały. Największe zdziwienie w chłopaku wywołały słowa Shiny wedle których miał stać się uczniem Marine.
-A dlaczego nie mogę zostać twoim uczniem spytał wymownie Rose. Lekko sapiąc ze zmęczenia. Chwilę później rudowłosa kobieta kazała się iść odpocząć do domów by wieczorem byli gotowi co znaczyło, że czeka nie tylko Aleksa, a także Alone coś niecodziennie ciężkiego.

Arena stopniowo stawała się pusta po tym co zobaczyli pojedynczy widzowie, a może nawet całe rodziny gdyż Aleksiej nie spoglądał na trybuny będąc przez całą walkę skoncentrowanym na swoim przeciwniku, którym był Alone teraz jego "współtowarzysz" z nakazu.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Arena   Czw Lip 14, 2011 10:11 pm

Shaina srebrny rycerz węża nie odpowiedziała na pytanie zadane przez od teraz nowicjusza Sanktuarium. Uznawała to za zbędne lub stratę czasu.

Bez jakiekolwiek reakcji udała się w sobie tylko znanym kierunku. Bądź co bądź teraz Marine dowodziła tymi niesfornymi dzieciakami. Niech ona się użera.
"Ode mnie zależy bezpieczeństwo Sanktuarium i nie tylko..."-pomyślała nie zwalniając tempa.


OCC; Robisz posta już w domu uczniów. Nie musisz czekać tam na Legumira.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Arena   

Powrót do góry Go down
 
Arena
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Arena III
» Arena nr 2 {Klub Pojedynków}
» Arena #01
» Arena #16

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: GrecjaAttyka :: TERENY SANKTUARIUM-
Skocz do: