Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Domy uczniów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Wielki Mistrz
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 06/01/2008
Liczba postów : 125

Płeć : Male

PisanieTemat: Domy uczniów   Wto Kwi 27, 2010 10:47 pm



Nieopodal siebie stały dwa niewielkie budynki, niczym szczególnym się nie prezentujące. Biała cegła, niewielkie drzwi wejściowe, brak drzwi między izbami, niewielkie, wąskie okna. Przykryte dachem o niewielkim spadzie. Składały się z dwóch izb, większej i mniejszej. Mniejsza znajdująca się od wejścia, większa mieściła w sobie prowizoryczne posłania dla kilku uczniów i jedno czy dwa krzesła. W niewielkiej oddali znajdywała się mała, niska studnia. Stare drewniane wiadro, uwiązane liną, leżało obok niej na ziemi.
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Domy uczniów   Pią Cze 24, 2011 9:58 pm

Wziął drewniane wiadro w rękę i zrobił dwa kroki w stronę studni stając przy niej. Wpuścił w studnię wiadro i zaczął powoli kręcić korbką, dopóki nie usłyszał charakterystycznego pluśnięcia wody. Chwilę poczekał a słońce grzało go mocno, opalając i tak już nagi, brązowy tors. Po krótkiej chwili znowu zaczął kręcić korbką, tym razem w drugą stronę. Stara lina naprężyła się tak, że chłopak miał wrażenie jakby miała za chwilę się zerwać. Nic takiego jednak na razie się nie działo, a on napiął mięśnie by kręcić korbą. Kilkanaście obrotów i wiadro znów było z powrotem na górze, tym razem pełne. Wziął je, i przelał do wielkiego dzbana, który ze sobą przyniósł. Postawił wiadro tam, gdzie wcześniej było i upił łyk z wielkiego dzbana. Chłodna woda z głębin dodawała orzeźwienia w tak upalny dzień.

- Doprawdy, rozumiem, że muszą tu panować iście spartańskie warunki, ale normalny dopływ wody chociaż mogli by zrobić... - mruknął do siebie z zażenowaniem, powtarzając to, co w ostatnim czasie wiele razy wychodziło z jego ust.

Na początku nie miało to dla niego większego znaczenia, dopóki nie dowiedział się o prawdziwych nowościach technologicznych XXI wieku. Wtedy zainteresowało go to, jednak nie przejął się tym. Teraz jednak doskwierało mu to. Narzekał, ale tylko do siebie, wiedział, że musi być twardy, bo nawet naciąganie wody rozwija jego umiejętności. Wziął dzban i ruszył z nim do białego domku. Wszedł pewnym krokiem uważając na dzban, jednocześnie rozkoszując się cieniem i lekkim chłodem panującym w środku. Nalał wody do swojego drewnianego kubka i postawił dzban na stoliku. Przeszedł pod ścianę, usiadł na podłodze, spoglądając jednocześnie na stare zdjęcie, które było tyle razy dotykane i tak poniszczone, że mogło uchodzić za przedwojenne. Ale było pamiątką, i to ono przypominało mu o misji, którą ma wypełnić. Kiedyś na pewno tam wróci, nie wiedział jednak, żeby ukarać, czy po prostu odnaleźć siebie. Na to jednak miał przyjść jeszcze czas. Zamknął oczy, usiadł wygodnie i wypuścił powietrze ze świstem. Rozpoczął medytację.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Xellos

avatar

Dołączył/a : 15/11/2007
Liczba postów : 392

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Domy uczniów   Pią Cze 24, 2011 10:23 pm

Drzwi do mniejszej izby otwarły się z hukiem.Neymar wiedział że w jego przypadku dotarcie do domu uczniów może być sporym wysiłkiem jednak,mimo ofiarowanej przez ojca pomocy,postanowił zrobić to samemu.
"Jak mógłbym marzyć o zostaniu rycerzem jeśli ciągle bym potrzebował czyjejś pomocy?...Muszę radzić sobie samemu!Nie ma innego wyjścia...wóz albo przewóz."

Chłopak rozejrzał się po izbie.Warunki były surowe lecz to nie zdziwiło młodego pretendenta do zostania rycerzem.Neymar dopiero po chwili spostrzegł że nie jest jedyną osobą przebywającą w tym pomieszczeniu.
-Przepraszam za hałas.-rzucił przelotnie po czym podjechał na swoim wózku do jednego z wolnych łóżek i zaczął,choć nie bez problemów,rozpakowywać swój plecak.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Domy uczniów   Pią Cze 24, 2011 10:31 pm

Postać średniego wzrostu zatrzymała się tuż przy progu drzwi wejściowych. Wzrok utknęła na medytującym młodzieńcu, po którym lał się pot niczym górski strumień. Także jej wzrok nie mógł ominąć młodzieńca na wózku inwalidzkim. Jego akurat znała. Jeszcze tak stała nieruchomo przez krótką chwilę.Delikatny wiatr owiał jej rude, kręcone włosy.
-A więc tak przyszli rycerz spędzają swój czas...-warknęła na nich poważnym tonem.
Na pewno te słowa musiały "zbudzić" medytującego nowicjusza oraz przykuć uwagę inwalidy. Kobieta w następnej chwili wykonała jeszcze parę kroków w ich stronę. Ci mogli bliżej przyjrzeć się jej twarzy.

-Nazywam się Marin i jestem srebrnym rycerzem orła. Wielki Mistrz powierzył mi za zadanie szkolenie takich nowicjuszy jak Wy. Nie powiem, żebym była zadowolona z tej funkcji, ale tak chciał los-zaczęła swoją przemowę wciąż poważnym tonem.
Przez krótką chwilę zrobiła małą przerwę, aby uczniowi świątynni mogli "otrząsnąć" się z wrażenia.
-Nie będę tolerowała lenistwa. Jeżeli za 30 sekund nie wyjdziecie z tego domu to obiecuję na święty zadek Pana Olimpu, że nic tutaj nie pozostanie, a inni uczniowie będą Ciebie za to winić!. Ciebie to także dotyczy...-nie było ani krzty kłamstwa czy zawahania w jej głosie. Nie było także litości dla chłopaka na wózku.
Kobieta rycerz...ale groźniejsza niż nie jeden samiec!!.
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Domy uczniów   Pią Cze 24, 2011 10:48 pm

W chwili gdy drzwi otwarły się z hukiem, chłopak nawet nie podniósł powiek, bowiem na kilka sekund wcześniej spodziewał się takiego obrotu sprawy. Usłyszał szmery za drzwiami, więc wiedział, że ktoś się zbliża. Słyszał coś dziwnego, co go zainteresowało, jednak nie podniósł oczu. To na pewno nie były czyjeś kroki. Gdy chłopak przeprosił go za hałas, wciąż nie otwierając oczu jedynie kiwnął głową na znak, że akceptuje to. Zaś gdy chłopak miał problemy z rozpakowywaniem plecaka, Alone otworzył oczy i zobaczył co się dzieje. Obrócił głowę w jego stronę i odezwał się.

- Może mógłbym Ci jakoś pomóc? - Teraz już widział dlaczego nie słyszał kroków chłopaka, a jedynie jakiś dziwny szmer. Widział także jego twarz i wygląd. Zdziwił się trochę, że nawet kaleka chciał zostać Rycerzem. "Cóż, jeśli został tu wpuszczony, musi mieć jakieś powody... Nie wolno nigdy nikogo skreślać" - powiedział sobie w myślach, zamykając jeszcze na moment oczy, jakby na powrót medytował.

Jego rozmyślania jednak przerwała postać, która pojawiła się na progu domku, zanim jeszcze nowo przybyły chłopak zdołał odpowiedzieć na jego pytanie. Okazało się, że była to kobieta, która została przysłana od Wielkiego Mistrza po to, by ich wyszkolić. I to była nie byle jaka kobieta, lecz sam Srebrny Rycerz Orła Marin! Przez 19 lat życia w Sanktuarium zdołał już wiele usłyszeć o tej kobiecie. Niektóre były legendami i opowiastkami wyssanymi z palca tworzonymi przez zagorzałych fanów, inne natomiast zdawały się być prawdziwe. Alone wiedział z jakim zaszczytem dane mu było się spotkać, wiedział także jakie panują tu warunki. Pierwsza lekcja zapewne była taka, by wykonywać rozkaz. Chłopak nie mógł uwierzyć, by kobieta rozniosła ten dom. Nie, żeby wątpił w jej możliwości, po prostu stanowiło to część Świątyni, a więc miało to tylko za zadanie ich przestraszyć.
Wstał natychmiast, zanim minęła sekunda. Chwilę zawahał się, obracając głowę w stronę chłopaka na wózku, jakby nadal czekał na odpowiedź. Bo wciąż czekał, nie wiedział czy chłopak da rade przemieścić się w trzydzieści sekund, więc był gotów mu pomóc swobodnie się wydostać. Wiedział, że nie powinno być miejsca na takie sentymenty, jednak nie był to sentyment ze strony chłopaka z Polski. Mieli winę ponieść za to wszyscy, więc teraz wszyscy byli odpowiedzialni za siebie. Czekał chwilę, by zobaczyć jak zareaguje chłopak. Być może da radę przemieścić się tak szybko, a to, że zaproponował mu pomoc może go jedynie urazić, a nie chciał by tak było przy pierwszym spotkaniu. W milczeniu więc stał i czekał. Wszystkie te przemyślenia pojawiły się w głowie chłopaka zanim minęły trzy sekundy. Oboje więc mieli czas na swobodne wykonanie rozkazu samej Marine.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Xellos

avatar

Dołączył/a : 15/11/2007
Liczba postów : 392

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Domy uczniów   Pią Cze 24, 2011 11:27 pm

Krzyki kobiety-rycerza nie zrobiły na nim większego wrażenia,niejednokrotnie widział Marin wydzierającą się na strażników,zresztą w ostatnim czasie zdążył się przyzwyczaić do wrzasków,przekleństw i wyzwisk kierowanych j jego stronę.Był outsiderem,kimś niechcianym kto za wszelką ceną chciał udowodnić swoją wartość.
"Tego można się było spodziewać"-pomyślał rzucając plecak na kojo po czym skierował swój wózek w stronę wyjścia.

-Heh...zamiast martwić się mną powinieneś w końcu się podnieść-odpowiedział nonszalancko na pytanie nieznajomego ucznia.Mimo iż wyczuł szczerość intencji chłopaka to nie chciał okazać słabości.Był sam i jeśli samemu sobie nie da rady to będzie stracony nie tylko jako rycerz lecz również jako człowiek.
Po krótkiej chwili Neymar znajdował się już tuż obok Rycerza Orła.
-Prowadź
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Domy uczniów   Sob Cze 25, 2011 12:04 pm

Marin uważnie obserwowała jak każdy z nich wychodził po kolei z domu. Mogłoby się wydawać, że wyglądała na lekko zniecierpliwioną, ponieważ przez ten cały czas miała ręce skrzyżowana na klatce piersiowej i delikatnie stukała prawym obcasem o skalną powierzchnię terenu, na jakim byli. Gdy tylko obydwoje znaleźli się dostatecznie blisko niej, ta ponownie przemówiła, tym razem nieco milszym głosem.
-Alone, wiesz gdzie znajduję się miejsce walk i treningów. Udaj się tam i czekaj na mnie. W między czasie spróbuj rozgrzać te masę, którą nazywasz mięśniową-czuć było w jej głosie wyraźny rozkaz.
Jako srebrny rycerz, a jednocześnie mistrz uczniów Sanktuarium miała wiele przywilejów, które bezgranicznie wykorzystywała. W następnej chwili swój wzrok skupiła na chłopaku, który bardzo wyróżniał się od wszystkich.
-Zdajesz sobie sprawę, że twoje kalectwo stanowi tutaj wielkim problem-zaczęła dość chłodno, ale pewnie dość przewidywalnie.
Krótka, kilkusekundowa przerwa na zebranie myśli. Następnie...
-Nie jesteś w stanie samodzielnie wykonywać nawet najprostszych czynności fizycznych, które stanowią tutaj podstawę. Powiedz mi Neymar...w jaki sposób chcesz zostać rycerzem?-tym razem w jej głosie można było wyczuć czuły,opiekuńczy głos.
To było troszkę do niej niepodobne. Jednak los chłopaka bardzo ją zainteresował.
"Jesteś pierwszą w dziejach Sanktuarium taką osobę i chyba już ostatnią"-ostatnia myśl przeleciała jak piorun przez jej głowę.
Powrót do góry Go down
Xellos

avatar

Dołączył/a : 15/11/2007
Liczba postów : 392

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Domy uczniów   Sob Cze 25, 2011 12:25 pm

-To proste...siła fizyczna to nie wszystko.Jeśli nie możesz zaatakować kogoś w bezpośrednim starciu to atakujesz go mentalnie lub z dystansu.Nie mów mi że trzeba takie rzeczy tłumaczyć komuś o Twojej randze.-odpowiedział lekko złośliwym tonem.Mimo wyczuwalnej troski srebrnego rycerza chłopak wiedział że Marin chciała go odwieść od pomysłu zostania rycerze.Robili tak wszyscy.Rodzice,znajomi,dawni przyjaciele...wszyscy drwili z Neymara oraz z jego marzeń.Chłopak postanowił udowodnić im jednak jak bardzo się mylili.Wiedział poza tym że dzięki ciężkiej pracy może udać mu się zamaskować swoje kalectwo.
-Jakoś sobie poradzę.-dodał po czym czekał na dalsze wytyczne.
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Domy uczniów   Sob Cze 25, 2011 12:41 pm

Powoli wyszli z domku znowu na zewnątrz. Żar słońca od razu buchnął chłopakowi prosto w twarz i nagi tors. Mieszkał tu całe życie, zdołał jednak przyzwyczaić się już do takich rzeczy. Jego brązowa skóra wydawała się cały czas opalać. Zastanowił się przez chwilę, czy by nie napić się jeszcze trochę wody, zanim nie minęło te trzydzieści sekund, jednak zrezygnował z tego pomysłu - nie chciał okazać słabości.
Ich nowa mentorka zdawała się być na prawdę zniecierpliwiona. Zaciekawiło go to, czyżby na prawdę oczekiwała od nich, że będą poruszać się z prędkością światła? Przecież na razie było to dla nich jeszcze za daleko. A może sama miała jakieś problemy, z którymi nie mogła sobie dać rady? Nawet nie śmiał jej o to pytać, byłby to wyraźny brak szacunku, nawet jeśli z całego serca chciałby jej pomóc. Po prostu wytłumaczył sobie, że musi być taka, by pokazać kto jest 'samcem alfa w stadzie'. Chłopak rozumiał to, nie pierwszy raz spotykał się z tym zjawiskiem.
Gdy otrzymał rozkaz jedynie kiwnął głową. Nie było sensu się sprzeciwiać, a przecież to jest jego nowy mistrz, więc nawet nie miał takiego zamiaru. Doskonale wiedział gdzie znajduje się miejsce walk i treningów, wiele razy sam tam trenował, jak i przesiadywał spoglądając na tych, którzy ciężko pracują. Wielu z nich byli o niebo lepsi niż on sam. On jednak nie poddawał się, ciągle starał się stać tym, kogo znał jedynie z legend. Kiwnął jedynie głową Marine na znak, że rozumie rozkaz i odwrócił się na pięcie udając się do swojego celu. W tym momencie na prawdę żałował, że nie napił się tej wody. Dzień był nadzwyczaj upalny, a jeśli teraz ma trenować, będą to dla niego katusze. Na odchodne jedynie usłyszał pytanie mentorki do nowo poznanego, jednak nie chciał usłyszeć odpowiedzi, więc przyśpieszył kroku. To nie była jego sprawa, a może gdy kiedyś zaprzyjaźnią się, sam się o tym dowie.

OCC: Z tematu ---> Miejsca Walk i Treningów.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Domy uczniów   Sob Cze 25, 2011 12:50 pm

-Rozumiem...-burknęła dziwnym, nietypowym dla siebie tonem.
Zrobiła mały obrót na pięcie i ruszyła w stronę miejsca gdzie wcześniej posłała innego ucznia. Gdy już była więcej niż parę kroków przemówiła po raz ostatni. Tym razem nieco władczym, rozkazującym tonem.
-Udaj się do głównej świątyni, a dokładniej do biblioteki świątynnej. Tam myślę, że dostaniesz swoją szansę. Gdyby strażnicy chcieli Cię zatrzymać, a na pewno to zrobią, powiedz, że ja Cię przesyłam.
Następnie rzuciła w jego stronę coś na wzór monety...tylko była ona nieco inna. Jakby... kwadratowa?.
Przyspieszyła kroku, żeby zobaczyć jak jej drugi podopieczny radzi sobie z treningiem.
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Domy uczniów   Sro Cze 29, 2011 12:07 am

Minęło kilka minut nim pierś młodego Ucznia przestała falować, on sam przestał ciężko dyszeć. Wziął bukłak wody i napił się, czując jak woda wyraźnie dodaje mu wigoru nawilżając tak suche wcześniej gardło. Wstał powoli, gdyż drganie mięśni wciąż nie ustawało i powoli, w blasku zachodzącego słońca udał się do swojej kwatery, mając w pamięci to co powiedziała mu jego Mistrzyni na odchodne. Zanotował, by przy mistrzyni kontrolować nie tylko swoje ciało udając twardziela, lecz także myśli. Wiedział, że niektórzy z Rycerzy mają na prawdę nieprawdopodobne zdolności, niekiedy z takimi się spotykał, lekko jednak się zdziwił dowiedziawszy się o możliwościach Marine.

Był bardzo szczęśliwy gdy dotarł do domu i zobaczył dzban pełen zimnej wody. Dumny z siebie, że wcześniej jej nabrał, teraz mógł korzystać do woli. Gdyby nie zrobił tego wcześniej nie miałby siły. Kolejny kubek nawilżający gardło i przemył się z potu, brudu i piasku. Zdjął krótkie spodnie i uwalił się bezwładnie na łóżko pozostawiając otwarte okna. Noce i tak były gorące, a nie spodziewał się tu żadnego intruza.
Jego powieki szybko stały się ciężkie, on sam nie wiedział nawet kiedy zasnął. Jego współlokator na wózku nie wrócił, gdy Alone już smacznie spał, mimo to musiał zregenerować się do kolejnego zadania, które czekało na niego już następnego ranka....

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Domy uczniów   Czw Cze 30, 2011 11:32 pm

~Szedł powoli po nierównym chodniku nie omijając nawet kałuż i śmiało. Plusk deptanej wody, szum uderzających kropel deszczu o ziemie, budynki i drzewa. Było już późno, bardzo późno, światła latarni świeciły w różnych miejscach, niektóre w ogóle nie działały. Samochody już nie jeździły - po pierwsze było za późno, po drugie nikt na pewno nie ruszałby się z domu w taką pogodę. Silny wiatr, ostry deszcze i nocna burza z pięknymi piorunami. Chłopak stanął w kałuży spoglądając jedynie przed siebie. Blask latarni odbijany w kałuży od złotej zbroi mógłby przykuć jego uwagę, jednak był już przyzwyczajony do swojego wyglądu. Hełm trzymał 'pod pachą' a jego włosy były już doszczętnie mokre, jakby dopiero wyszedł spod prysznica. Ruszył dalej, gdy nocne niebo przeszyła na wskroś piękna błyskawica rozświetlając na ułamek sekundy szare miasto, jakby na moment stał się dzień.
"Deszcz padał na miasto, niczym majonez na wielkiego hamburgera..." - pomyślał cytując słowa Johny'ego Bravo z kreskówki, którą udało mu się kiedyś zobaczyć. Dziwnie mu się szło, jakby zbroja spowalniała jego ruchy, a przy każdym z nich towarzyszył mu dziwny ból. Przecież wcześniej w ogóle tego nie zauważał. Przecież nie pierwszy raz ma na sobie zbroje, co więc teraz było nie tak? Nagle wśród szumu deszczu usłyszał inne kroki, pluski butów, echa od kałuży. Odwrócił się tam najszybciej jak umiał, a do jego twarzy doleciała inna, zakapturzona...~


W tym samym momencie, w którym zakapturzona postać miała go dopaść poderwał tułów i gwałtownym ruchem usiadł na łóżku. Ciężko oddychał, a jego ciało całe zlane było potem, jakby faktycznie wyszedł spod prysznica. Minęło kilka chwil zanim zorientował się gdzie jest, a to co widział to był tylko zły sen. Spojrzał za okno i zobaczył jak blask słońca przechodzi przez okna domu. Było już dość wysoko na niebie, więc chłopak uświadomił sobie, że musiał długo spać. A miał przecież ruszyć na plac treningowy tak jak kazała mu jego mistrzyni poprzedniego dnia. Zerwał się więc szybko z łóżka by do końca wygonić wspomnienia o śnie i natychmiast zrozumiał dlaczego tak ciężko było mu się poruszać. Z każdym ruchem wszystko go bolało, nogi i ręce miał strasznie ciężkie. Miał po prostu ogromne zakwasy. Nigdy wcześniej tak się nie zmęczył, ale to przynajmniej trochę podbuduje jego ciało do dalszych zmagań.

Szybko oblał się wodą, wytarł i napił zimnej wody. Jego nowy znajomy na wózku wciąż nie wracał do domu a Alone zaczął zastanawiać się co z nim mogła zrobić rudowłosa Marine. Na pewno miała różne sposoby trenowania, może uznała, że chłopak nie nadaje się na Rycerza? Po przemyśleniu chłopak z Polski uznał, że każdemu trzeba dać szansę. Może ma specjalne zdolności, może posiada inne talenty, które będzie trzeba odpowiednio pokierować.
Nie zakładał nawet koszulki bo wiedział, że nie jest mu do niczego potrzebna. Mógł dostać poparzenia słonecznego, ale zawsze starał się być ostrożnym i odpowiedzialnym. Gdy wychodził z domu powoli (cały czas ledwo chodził z tymi zakwasami) wciąż w głowie miał swój sen. Nie wiedział co mógł oznaczać, ale podejrzewał, że miejsce w którym się wtedy znajdował to było miejsce, w którym się urodził - Polska. Nigdy tam nie był więc nie mógł być tego pewny. Zinterpretował to tak, że coś po prostu tam go ciągnie. Jednak zdecydował już dawno, że wybierze się tam jedynie ze zbroją, lub gdy padnie rozkaz z góry, na jakąś misję w tamte rejony. Potrząsnął głową by wyrzucić z siebie te myśli i ruszył powoli w stronę Placu Treningowego.


OCC: Z tematu ---> Miejsca Walk i Treningów

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Mentor

avatar

Dołączył/a : 31/07/2008
Liczba postów : 160

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Domy uczniów   Wto Lip 19, 2011 8:17 pm

Aleksiej po ukończonej walce i usłyszeniu werdyktu jak i przyszłych polecen udał się w ciszy do swojej komnaty jednak nie była to cisza umysłu w którym kłębiły się myśli dlaczego Shina nie chce być jego opiekunką i przewodniczką. Wiedział, że jest wyżej postawiona i zapewne dzięki niej trafił by na szczyt drabiny rycerzy szybciej a nie żeli będąc pod opieką Srebrnego Rycerza Orła.

W momencie gdy znalazł się w swoim pokoju na swojej pryczy momentalnie zasnął i zaczął sobie przypominać całą walkę od początku do jej zakończenia gdzie w momencie decydującym została przerwana. Miał chęć wygrać jednak wiedział, że niebawem znowu przyjdzie mu się z młodym uczniem świątyni zmierzyć już tym razem do końca tocząc bój. Wiedział, że jeżeli przegra to jego rycerski żywot będzie trudny.

Godziny mijały. Aleks spał, a rany goiły się jak na psie. Młodzieniec w ubraniu godnym pożałowania leżał czujnie trzymając rękę na kieszeni gdzie znajdowała się buteleczka z cudownym podobno napojem. Zakurzony, brudny, spocony i pochlapany krwią leżał na pryczy czekając na pobudkę, która zapewne w środku nocy go czeka.

_________________
Wygląd: wysoki blondyn 198 cm wzrostu luźne długie włosy, bardzo jasna cera, krwiscie czerwone usta, błękitne ocz, potargane zniszczone czarne szaty i koszula, podniszczone wojskowe wysokie buty, roslinne ornamenty na plecach
charakter: Młody Rose jest spokojnym, uprzejmym i poukładanym mężczyzna posiadającym swoje marzenia i ambicje, które chce realizować nawet ceną jaką jest życie innych.
Miłośnik przyrody szczególnie umiłował sobie różę z powodu iż mieszkał w miejscu gdzie otaczały go dzikie krzewy róż. Uwielbia przebywać w samotności i rozmawiać sam ze sobą gdy ma jakieś wątpliwości odnośnie swojego zachowania. Wydaje się to dziwne aczkolwiek wychodzi z założenia, że tylko on wie tak naprawdę co dla niego najlepsze. Nie jest łatwo zdobyć jego zachowania z prostego powodu od dziecka mieszkający jedynie z ojcem, który zastępował mu praktycznie wszystko.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Domy uczniów   Sro Lip 20, 2011 6:14 pm

-Pss... psss...-cicho zaczął budzić śpiącego ucznia.
Gdy to nie pomagało spróbował tykać go palcem w okolicach żeber, powodując dziwne uczucie, na pewno nie ból.

Gdy pewnie nasz młody wojownik zaczął "wypływać" z pięknej krainy Morfeusza, przed jego oczyma stała postać, niewielkiego wzrostu. Młodzieniec, odrobinę umazany za to wyraźnie spocony i ciężko łapał oddech.

Swoimi wielkimi brązowymi oczyma spoglądał na Aleksa jakby był ze szczerego złota. Nie czekając na jego reakcje pociągnął go za rękę i krzyknął.
-No choć!. Jesteś nam potrzebny!.
Powrót do góry Go down
Mentor

avatar

Dołączył/a : 31/07/2008
Liczba postów : 160

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Domy uczniów   Sro Lip 20, 2011 7:40 pm

Co! Co ! odpowiedział głośniejszym głosem zaskoczony Rose po tym jak młodzieniec pociągnął Go za rękę.

Fakt, że leżał dosyć długo sprawił, że czuł się świetnie poza tym, że niezagojone jeszcze rany zaczynały piekielnie swędzieć jak to prz-y gojeniu bywa. Wyrwany z środku płytkiego, lecz rzeczowego snu usiadł na pryczy i chowając twarz między dłońmi spytał się chłopca.

O co chodzi? Jakim nam potrzebny.

Po czym przetarł ją i dojrzał niewielkiego spoconego, umazanego i łapczywie pobierającego powietrze chłopca. Teraz zaczynał kojarzyć te szepty i dotyki, które odczuwał śpiąc w taki sposób, że nie był wstanie odróżnić tego od jawy na jakiej się znajdował.
Wielkie oczy postaci spoglądały na Aleksieja z wielkim podziwem co wyraźnie dało się dostrzec jednak Rose nie był jeszcze w takiej dyspozycji by od razu ruszać.
Przeciągnął się lekko rękami ku górze i spytał z ciekawości.

-Kim jesteś?
po czym wstał i z góry spoglądał na młodego brudaska.

Nie takiej pobudki oczekiwał myślał, że będzie ona niczym grom z jasnego nieba. Tak szybka i nagła, że będzie zaledwie ułamek sekundy na reakcję. Tak czy inaczej zaczynało mu się podobać gdyż w tak surowych warunkach nigdy nie przebywał i wiedział już, że część zapisków jakie czytał były ostro przesadzone.
Ostatnio nawet słowa o śmierci ostatniego przeciwnika Srebrnego Wężownika stały się lekko przesadzone kiedy to przed Aleksem stanął Alone, którego prawie pokonał gdyby nie interwencja siły wyższej. Miał w głębi duszy nadzieję spotkać się w pojedynku twarzą w twarz z Shiną, którą chciał posiadać za trenera i opiekuna by piąć się wyżej i wyżej w hierarchii Świątyni.

_________________
Wygląd: wysoki blondyn 198 cm wzrostu luźne długie włosy, bardzo jasna cera, krwiscie czerwone usta, błękitne ocz, potargane zniszczone czarne szaty i koszula, podniszczone wojskowe wysokie buty, roslinne ornamenty na plecach
charakter: Młody Rose jest spokojnym, uprzejmym i poukładanym mężczyzna posiadającym swoje marzenia i ambicje, które chce realizować nawet ceną jaką jest życie innych.
Miłośnik przyrody szczególnie umiłował sobie różę z powodu iż mieszkał w miejscu gdzie otaczały go dzikie krzewy róż. Uwielbia przebywać w samotności i rozmawiać sam ze sobą gdy ma jakieś wątpliwości odnośnie swojego zachowania. Wydaje się to dziwne aczkolwiek wychodzi z założenia, że tylko on wie tak naprawdę co dla niego najlepsze. Nie jest łatwo zdobyć jego zachowania z prostego powodu od dziecka mieszkający jedynie z ojcem, który zastępował mu praktycznie wszystko.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Domy uczniów   Sro Lip 20, 2011 8:28 pm

Chłopiec jedynie uśmiechnął się na wszystkie te pytania zadane przez Aleksa. W jego wielkich, brązowych oczach pojawił się delikatny błysk.
-Wszystkiego się dowiesz gdy dotrzemy na miejsce- rzekł wyraźnie spokojnym tonem.

Następnie szybko obrócił się na pięcie i wybiegł z domu w sobie tylko znanym kierunku. Na szczęście jego małe nóżki nie mogły tak szybko biec jakby chciał.
Gdyby jednak zainteresowało to naszego ucznia Świątyni po kilku minutach mógłby go złapać.

Pytanie tylko czy mu będzie się chciało. W końcu miał czekać tutaj na Marine oraz Alone...

Warto ryzykować nie wypełnienie rozkazu?.
Powrót do góry Go down
Mentor

avatar

Dołączył/a : 31/07/2008
Liczba postów : 160

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Domy uczniów   Sro Lip 20, 2011 8:51 pm

-I znowu pod górkę. Eh Ci ludzie dlaczego nic nie mówią w prost. Zasmucił się Aleksiej po czym zaczął się wahać. Czy pomóc nieznanym czy też wypoczywać i czekać dalej na swoją opiekunkę i współtowarzysza. Nie miał zaufania do ludzi to paraliżowało go najbardziej jednak. Serce podpowiadało mu inaczej, że pomoc jest ważniejsza od sztywnego rozkazu. Najwyżej by został zmęczony i poturbowany przed treningiem no i pewnie nagana od opiekunki.
Tak czy inaczej kłopot był to i musiał sobie z tym poradzić. Spojrzał jeszcze raz w stronę drzwi, którymi wybiegł chłopiec, który miał iskrę nadziei w oczach.

Najwyżej mi się oberwie. Ja też potrzebowałem pomocy i w górach mi jej udzielono. pomyślał młody adept i ruszył szybkim biegiem za swoim przewodnikiem, który szybko przebierał swoimi króciutkimi nóżkami.
Po chwili w oddali rysowała się zwiększająca się z momentu na moment postać chłopca, który nie wiadomo skąd brał siły na tak szybki bieg w jego wykonaniu. Minuta dwie i chłopak znalazł się za Aleksiejem, który co chwile spoglądał za plecy by nie zgubić chłopca, który najwyraźniej miał mu do pokazania coś ważnego. Przynajmniej młodemu Aleksiejowi tak się wydawało.
Nie trudno było namieszać w skołowanym,młodym wrażliwym umyśle jaki posiadał Junior.

-Ile jeszcze? spytał lekko oddychając jednocześnie patrząc z góry na chłopaka.

-Wiesz, że będę miał problemy. dodał po czym skupił się na biegu w bliżej mu nie znanym kierunku.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Domy uczniów   Sob Lip 23, 2011 12:03 pm

-No chodź...czemu się tak wleczesz...-błagalnym wręcz tonem chłopak odezwał się po dłuższej przerwie do Aleksa.

Malec z każdą sekundą przyspieszał jakby ta sprawa naprawdę nie mogła poczekać ani chwili dłużej.

W końcu jakiś kilometr przed domami uczniów przystanął i zaczął głęboko nabierać powietrza do płuc. Czy to było zmęczenie, a może koniec tej wędrówki?. Oboje zatrzymali się na małym wzniesieniu, z którego było widać piękne, malownicze tereny Sanktuarium ozdobione przez chłodny blask księżyca.

Pewnie nasz bohater miałby masę pytań do chłopaka gdy nagle zza wielkiej skały wyłoniła się pewna postać... dobrze mu znana postać.
-Przepraszam, że ściągam Cię tutaj w takich okolicznościach, ale...-tutaj zrobiła krótką przerwę na odpowiednie dopasowanie słów.
Ale to spotkanie nie ma i nie miało miejsca rozumiesz?.

W końcu po chwili dzięki blasku księżyca Aleks mógł dokładniej dostrzec postać, która sprawiła mu, aż tyle kłopotów.
-Miałabym dla Ciebie bardzo istotne zadanie młodzieńcze-zaczęła dość oficjalnym tonem aczkolwiek lekko przyspieszonym.
Najwyraźniej bardzo zależało jej na czasie skoro wypowiedziała wcześniej takie słowa.
-Pytanie tylko czy jesteś na to gotowy?-dodała po chwili pełna nadziei, że odpowie jej pozytywnie.
Powrót do góry Go down
Mentor

avatar

Dołączył/a : 31/07/2008
Liczba postów : 160

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Domy uczniów   Sob Lip 23, 2011 2:04 pm

Jeśli ja się wlekę to tylko przez niego.. pomyślał Rose. Po czym biegł ciągle obok lub przed młodzianem, który obudził go w środku nocy. Nagle zatrzymał się i zaczął łapczywie nabierać powietrza w usta. Prócz widoku zmęczonego chłopca widział wszystko dookoła gdyż znajdowali się na nieco podniesionym terenie, który pokazywał nocne piękno świątyń i okolic.

W pewnej chwili zza skały wyłoniła się postać kobiety, która już od pierwszej chwili wydała mu się znajoma i nieco bardziej skryta niż zawsze. Jednak jej dumne zachowanie stawało się teraz trochę bardziej przyjazne niż zwykle co zdziwiło Aleksieja tak samo jak słowa, które wypowiadała.

-Tak zrozumiałem.
odparł krótko na pytanie dowódcy straży i zaczął słuchać dokładniej. Wszystko wydawało się proste do momentu gdy zadała pytanie czy jest gotów. Aleks w tej chwili musiał się trochę namyślić i rozważyć za i przeciw by nie spaprać niczego.

Myślę, że jestem gotów do wykonania tego zadania. po czym podszedł do niej bliżej licząc na więcej informacji, które zapewne zaraz usłyszy z jej ust schowanych za maską, która delikatnie błyszczała się w blasku księżyca.
Przez jego głowę przewijało się w tym momencie sporo myśli w tym te, które uświadamiały mu, że warto gdyż prawie wygrał przegrany pojedynek, który rozegrano by uśmiercić intruza jakim wtedy był.


_________________
Wygląd: wysoki blondyn 198 cm wzrostu luźne długie włosy, bardzo jasna cera, krwiscie czerwone usta, błękitne ocz, potargane zniszczone czarne szaty i koszula, podniszczone wojskowe wysokie buty, roslinne ornamenty na plecach
charakter: Młody Rose jest spokojnym, uprzejmym i poukładanym mężczyzna posiadającym swoje marzenia i ambicje, które chce realizować nawet ceną jaką jest życie innych.
Miłośnik przyrody szczególnie umiłował sobie różę z powodu iż mieszkał w miejscu gdzie otaczały go dzikie krzewy róż. Uwielbia przebywać w samotności i rozmawiać sam ze sobą gdy ma jakieś wątpliwości odnośnie swojego zachowania. Wydaje się to dziwne aczkolwiek wychodzi z założenia, że tylko on wie tak naprawdę co dla niego najlepsze. Nie jest łatwo zdobyć jego zachowania z prostego powodu od dziecka mieszkający jedynie z ojcem, który zastępował mu praktycznie wszystko.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Domy uczniów   Nie Lip 24, 2011 2:48 pm

Aleks nie mógł tego zauważyć, ale na twarzy kobiety rycerza pojawił się delikatny uśmiech. Zrobiła kilka kroków w jego stronę jednocześnie dalej mówiąc odrobinę ściszonym tonem.
-Mamy prawo podejrzewać, że grupa osób w Sanktuarium planuje spisek przeciwko Kyoko-zaczęła dość poważnie.

Zrobiła następnie krótką przerwę. Jej wzrok był od początku nie zmienny, wpatrywała się w młodzieńca jakby to od niego zależało najwięcej.
-Pewnie się zastanawiasz czemu jeden z naszych rycerzy tego nie załatwi. Gdyby to było takie proste nie prosiłabym Ciebie, obcego o pomoc.

Kobieta po tych słowach wyjęła z wewnętrznej kieszeni swojego płaszcza mały przedmiot, dość specyficzny, wyróżniający się z całą pewnością.
-Oto kwadratowa moneta. Symbol rozpoznawczy zdrajców. Twoim zadaniem będzie zinfiltrowanie tej organizacji, dostarczanie mi wszystkich informacji na temat członków oraz ich poczynań.

Następnie wręcz "wcisnęła" mu owy przedmiot w dłoń. Wpatrując się w niego cały czas nie przestawała mówić. Tym bardziej nieco twardszym tonem.
-Nikt Ciebie tutaj nie zna co jest wielkim atutem. Dzięki monecie będziesz zdolny do tego, żeby dołączyć w ich szeregi. Może to być każdy, nowicjusze, strażnicy, a nawet...jakiś rycerz-tutaj było słychać wyraźnie ściszony ton.

Będąc przekonanym, że wszystko powiedziała to co zamierzała, Shaina obróciła się na pięcie i ruszyła w swoją stronę. Zanim jednak zniknęła w "cieniu" przez chwilkę jeszcze odwróciła się do Aleksa.
-Nie ufaj nikomu. Miej oczy szeroko otwarte. W razie czego będę Cię obserwować, jednak nasze kontakty muszą być ograniczone. Pamiętaj od tej misji zależy bardzo wiele...

Nie była w stu procentach przekonana, czy postąpiła słusznie dając mu aż takie brzemię. Bądź co bądź jest członkiem Sanktuarium od niedawna. Ale kto jak nie on?.
Powrót do góry Go down
Mentor

avatar

Dołączył/a : 31/07/2008
Liczba postów : 160

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Domy uczniów   Pon Lip 25, 2011 9:40 pm

Rose stał i wsłuchiwał się w słowa przybliżającej się znajomej. Wszystko pięknie, ładnie, lecz od pierwszych słów dało się wyczuć, że nic łatwego to nie będzie.
Każde słowo wydobywające się z jej ust utwierdzało młodego Aleksa w przekonaniu, że wreszcie przynależy do wspólnoty Sanktuarium i jest do czegoś przydatny. Ciekawiło go także dlaczego owy uczeń świątyni nie mógł wziąć udziału przecież on także był mało popularną osobą być może dla większości anonimową.

- Rozumiem.
Odparł chwiejnym głosem lekko się denerwując gdyż takiej rangi zadanie musiało być owiane sporym ryzykiem niepowodzenia.

- Czyli z pomocą tego maleństwa zostanę waszym szpiegiem hmmm ciekawie się zapowiada. Mam nadzieję, że sporo ludzi tam nie ma. dodał zawstydzony lekko swoją wypowiedzią.

Widać nie mogli się nawet na tym odludziu czuć bezpiecznie gdyż widać było szybki gest i moneta znalazła się w ręku Aleksieja, który coraz cichsze słowa musiał wysłuchiwać. Nie tylko on się bał konsekwencji. Dowódca straży, którego posadę piastowała musiał uważać by nie wydać siebie i całej reszty, która nad tym pracowała.

- Rozumiem. Niech się dzieje wola niebios.
dodał bardzo ściszonym głosem, który był nieco głośniejszy od szeptu.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Domy uczniów   Pon Lip 25, 2011 10:18 pm

OCC: Rozmowa dobiegła końca. Masz teraz pełną dowolność. Czy wrócisz do domu gdzie kazała Tobie i Alone czekać Marine, czy zaczniesz już śledztwo- Twoja w tym głowa.

OCC1: Jeżeli wybierzesz drugą opcje to pamiętaj o zachowaniu poszczególnych miejsc wewnątrz Sanktuarium. Staraj się też bardzie ingerować w różne sytuacje tak, aby NPC cały czas nie prowadził Cię za rączkę:).

OCC2: Szukaj sam rozwiązań, poszczególnych miejsc, nie bój się rozmawiać z innymi, dociekać itd. Powodzenia;]
Powrót do góry Go down
Mentor

avatar

Dołączył/a : 31/07/2008
Liczba postów : 160

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Domy uczniów   Sro Lip 27, 2011 10:15 pm

No to co by tu począć. pomyślał sobie Aleksiej widząc plecy Shiny oświetlone blaskiem księżyca. Miał przed sobą trudną i kłopotliwą decyzję do podjęcia. Wiedział, że dowódca straży jest postawiony wyżej od opiekunki Alone, a teraz także jego. Z drugiej strony stracił by parę godzin, dni, a możliwe i tygodni na treningi. Nagle dostrzegł, że chłopak dalej stoi dwa kroki od niego i ciężko dyszy.

Kolego powiedz mi gdzie tu spotykają się wszyscy podejrzani ludzi?
spytał szeptem wstając i podchodząc do młodego. Jednocześnie rozmyślał nad tym, która opcja będzie bezpieczniejsza. Udać się do domów i tam wszystko przemyśleć, czy zniknąć i pomóc sanktuarium.

W jego głowie rysowały się różne scenariusze. Jeden z nich był już praktycznie wybranym z powodu braku czasu musiał podjąć najbardziej korzystny wariant mimo kar jakie mogą go czekać. Nie chciał zawieść Sanktuarium, a przede wszystkim Shiny.

Tak, postaram się zdobyć ważne informacje od chłopaka. Później udam się hmmm przed siebie i spróbuję ich odnaleźć może się uda. Nie mogę wrócić do domów to wiązało by się częściowym zdradzeniem jego sytuacji. I nie wywiązaniem się z obowiązków w najgorszym razie. rozmyślając tak co chwilę, co jakiś czas spływała mu łza po policzku to prawym to lewym. Była to oznaka bezradności i beznadziejności sytuacji w jakiej się znalazł. Z jednej strony robi dobrze, z drugiej źle. Najgorsze jest to, że nie da rady walczyć w pojedynkę jeżeli odkryją, że jest wtyką Sanktuarium.

_________________
Wygląd: wysoki blondyn 198 cm wzrostu luźne długie włosy, bardzo jasna cera, krwiscie czerwone usta, błękitne ocz, potargane zniszczone czarne szaty i koszula, podniszczone wojskowe wysokie buty, roslinne ornamenty na plecach
charakter: Młody Rose jest spokojnym, uprzejmym i poukładanym mężczyzna posiadającym swoje marzenia i ambicje, które chce realizować nawet ceną jaką jest życie innych.
Miłośnik przyrody szczególnie umiłował sobie różę z powodu iż mieszkał w miejscu gdzie otaczały go dzikie krzewy róż. Uwielbia przebywać w samotności i rozmawiać sam ze sobą gdy ma jakieś wątpliwości odnośnie swojego zachowania. Wydaje się to dziwne aczkolwiek wychodzi z założenia, że tylko on wie tak naprawdę co dla niego najlepsze. Nie jest łatwo zdobyć jego zachowania z prostego powodu od dziecka mieszkający jedynie z ojcem, który zastępował mu praktycznie wszystko.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Domy uczniów   Sro Lip 27, 2011 10:53 pm

Chłopak w trakcie ich rozmowy już zdążył złapać oddech. Spoglądał to raz na kapitan straży to na Aleksa, który wyglądał na wyraźnie zakłopotanego.

Po zadanym przez niego pytaniu, mówiąc krótko mocno się zaczął zastanawiać. Jego wzrok powędrował na dół, a dłonią podparł czoło. Wyglądało to tak jakby dumał nad czymś naprawdę ważnym. W końcu jednak odpowiedział mu jednocześnie przecząco kiwając głową.
-Niestety nie znam takiego miejsca. Jednakże...

Tutaj zrobił krótką przerwę. Obrócił się na pięcie o dziewięćdziesiąt stopni i wskazał palcem wskazującym jakiś oddalony punkt.
-Nie wiem jak Ty, ale ja bym zaczął tam, w wiosce. Jednak uczniowie Sanktuarium po pojawieniu się tam, automatycznie zostają ogłoszeni dezerterami- ostatnie słowa wypowiedział z wyraźnym smutkiem.

Chłopiec odszedł na parę kroków. Suma summarum przekazał mu wszystko co wiedział. Teraz to od Aleksa zależało czy chce tam iść i w ten sposób złamać jedną z najważniejszych zasad.
-Mogę Cię tam zaprowadzić, ale tuż po przekroczeniu bariery będę musiał Cię zostawić. Więc jaka jest Twoja decyzja?-zapytał z lekkim błyskiem w oku.

Pomimo jego młodego wieku to orientował się już w zasadach panujących w tym miejscu. I nie przeszkadzało mu tym samym postawić naszego bohatera przed bardzo trudnym dylematem.
Powrót do góry Go down
Mentor

avatar

Dołączył/a : 31/07/2008
Liczba postów : 160

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Domy uczniów   Czw Lip 28, 2011 10:56 pm

Chłopiec starał się pomóc było widać, że zależy mu na tym jednak dało się odczuć niepewność i obawy w jego głosie gdy przemawiał.

Nagle po dłuższej jak to odczuł Aleks przerwie mimo, że trwała ona kilkanaście może kilkadziesiąt sekund przerwie młody umazany chłopak wskazał oddalony punkt. Jednocześnie dodając, że jest to wioska i niestety zostanie on uznany dezerterem Sanktuarium jeśli tam zacznie szukać. Z każdym słowem widać było postępujący smutek na twarzy chłopaka, który wiedział, że teraz Rose będzie miał jeszcze trudniejszą decyzję do podjęcia

-Odprowadź mnie tam.
dodał Aleksiej po czym odrywając kawałek poszarpanych szat wcisnął je w dłonie chłopcu.- To za tydzień jak nie wrócę zanieś Marin. dodał po czym poczochrał chłopca po głowie i ruszył w wskazanym kierunku wiedząc, że postępuje właściwie. To, że zgodził się wziąć w tym udział było najgorsze później już wszystko powoli układało się w jego głowie mimo częstych niejasności jakie się pojawiały.

Jak dobrze, że mam te buteleczkę z napojem od znachora z Sanktuarium. pomyślał i lekko się uśmiechnął na swojej bladej twarzy.

Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Domy uczniów   

Powrót do góry Go down
 
Domy uczniów
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Domy w Hogwarcie
» Opuszczony dom
» Domy w Hogwarcie
» Opuszczony dom nad moczarami
» Zajęcia dodatkowe - spis uczniów

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: GrecjaAttyka :: TERENY SANKTUARIUM-
Skocz do: