Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Sala Treningowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Hades
Bóg
Bóg
avatar

Dołączył/a : 09/09/2007
Liczba postów : 73


PisanieTemat: Sala Treningowa   Sro Cze 02, 2010 9:05 pm

Masywne kolumny z czarnego adamentum podtrzymywały strop, nad kolistą salą. Czerwony piasek na arenie pachniał bólem i trudem, tysięcy lat treningów.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Sala Treningowa   Sro Sie 28, 2013 10:43 pm

Tak jak każdego dnia w dominium Hadesa na ziemi, odbywały się codzienne treningi, w których brali udział wszyscy którzy szkolili się na rycerzy. Jedną z takich osób był Santiago, odbywający tego dnia trening z jednym z mistrzów na zamku Hadesa. Jego tymczasowy, przydzielony na ten dzień mistrz był już w dojrzałym wieku, ale nadal prezentował się dość dobrze jeżeli chodzi o siłę.
- No dalej, zobaczymy jak mocno potrafisz bić. Uderz mnie teraz z całej siły i pokaż na co cię stać! – powiedział wykonując w stronę chłopaka zachęcający gest, a jednocześnie stojąc przed nim w lekkim rozkroku.

ooc: Post dla Jubei.
Powrót do góry Go down
Jubei

avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 334

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Sala Treningowa   Czw Sie 29, 2013 9:15 am

Od jakiegoś czasu Santiago przebywał w Świecie Zmarłych. Większość czasu poświęcał na treningi i podobnie było tym razem. Praktycznie każdego dnia ćwiczył z innym mistrzem, a czasami doskonalił się sam gdzieś w kącie sali. Tym razem został mu przydzielony opiekun, który od razu przeszedł do rzeczy. Zachęcającym gestem zaprosił Hiszpana do walki, a może rzeczywiście chciał tylko sprawdzić jak mocne jest jego uderzenie. Santiago zrobił kilka kroków w tył po czym zaczął biec w stronę mistrza. Nie wiedział czy ten będzie się bronił czy przyjmie cios dlatego zrezygnował z obrony i gdy był już blisko niego wymierzył w okolice splotu słonecznego. Korzystając z masy swojego ciała wychylił się do przodu aby cios był jeszcze mocniejszy. W tej chwili nie myślał o tym, że może oberwać z racji swojej postawy, chciał tylko pokazać jak silne jest jego uderzenie, w końcu na tym zależało mistrzowi.

OCC: Pierwszy post po dłuuuuugiej przerwie...:P Taki chyba średniawy dość, trzeba się rozgrzać
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Sala Treningowa   Czw Sie 29, 2013 12:44 pm

Było tak jak przewidywał. Stał więc i czekał. Patrzył jak niedoświadczony Santiago zbliża się, jak nieudolnie celuje, jak ryzykownie wychyla się do przodu. Mężczyzna przetarł gwałtownie dłonie i błyskawicznie pochylił się. Gdy już Santiago był blisko pochwycił go za szatę i nim chłopak zdążył wykonać cios, został przerzucony za plecy mistrza. Wylądował kilka metrów dalej, leżąc na ziemi. Gdy dotarło do niego co się stało, usłyszał potężny ryk:
- Za słabooo!
Głos był kategoryczny i stanowczy. Także twarz mistrz była surowa, skrzyżował on ręce na piersiach i dodał jeszcze, stojąc wciąż tyłem do chłopaka:
- Wysil się trochę, bo wrogowie nie okażą ci tyle litości co ja.
Powrót do góry Go down
Jubei

avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 334

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Sala Treningowa   Czw Sie 29, 2013 3:06 pm

Santiago miał świadomość tego, że jego postawa była wręcz żałosna, i że przy szybkiej reakcji mistrza nic nie uda mu się zdziałać. Tak też się stało. Niecelny cios i dosłownie chwilę później Hiszpan leciał w powietrzu, po czym uderzył z impetem o ziemię. Kilka dobrych sekund zajęło mu pozbieranie się.
-Wiem, że za słabo, dobrze o tym wiem! - wykrzyczał po czym znów ruszył w stronę mistrza, który nadal był do niego odwrócony plecami. Będąc o krok od niego obniżył się i starał się wykonać podcięcie z pół obrotu. Miał nadzieję, źe będzie na tyle silne aby powalić mężczyznę na ziemię.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Sala Treningowa   Pią Sie 30, 2013 9:04 pm

- Dobrze o tym wiem, dobrze wiem - potężny mistrz zaczął przedrzeźniać pod nosem głos Santiago. No bo po co mu ta wiedza, skoro i tak nie potrafi z niej nic wyciągnąć, ani jej grama spożytkować. Znowu kolejny nieprzemyślany ruch. Dlaczego nawet nie starał się go zaskoczyć?
Nim podcięcie doszło do skutku, chłopak poczuł na swojej kostce u nogi mocny uścisk i gwałtowne pociągnięcie. Przez chwilę zawisł w powietrzu głową do dołu.
- He, he - zaśmiał się lekko mistrz, po czym puścił kostkę, a biedny Santiago znów wylądował na ziemi. Tymczasem mężczyzna odszedł parę kroków od niego i powiedział:
- Ale heca. Nie udało ci się mnie drasnąć, ale za to z powodzeniem mnie rozśmieszyłeś.
Zaczął rozgrzewać swoje pięści, odwrócił się z stronę Santiago i lekko ugiął kolana.
- Walczysz o przetrwanie. O życie. Pokaż swoją siłę. W przeciwnym wypadku przegrasz.
Wciąż się lekko uśmiechał.
Powrót do góry Go down
Jubei

avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 334

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Sala Treningowa   Sob Sie 31, 2013 9:15 am

Nie przejmował się tym, że mistrz zaczął go przedrzeźniać. Wiedział, że jest w tym tylko jeden cel, a konkretnie sprawienie aby Santiago bardziej się postarał. Również kolejny nieudany atak i lądowanie na ziemi dało mu do myślenia.
-"Dlaczego nic mi nie wychodzi...przecież umiem walczyć, to wszystko zaczyna mnie męczyć." - Powoli zaczynał się zastanawiać czy to ma sens. Czy powinien dalej trenować skoro nawet nie potrafi wyprowadzić porządnego ataku i czy skoro tak to wygląda nadaje się na ''kogoś więcej niż człowieka''. Jednak szybko wyrzucił te myśli z głowy. Nie przybył tu po to by się nad sobą użalać tylko aby zdobyć siłę, której tak pragnął. Tym razem nie miał zamiaru szarżować na przeciwnika. Nie przynosiło to żadnego efektu, a prowadziło tylko i wyłącznie do kolejnych małych porażek Santiago. Gdy już się pozbierał przyjął postawę obronną i czekał na ruch mistrza...liczył na to, że będzie mógł wyprowadzić skuteczny kontratak gdy ten zaatakuje.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Sala Treningowa   Nie Wrz 01, 2013 8:58 pm

Starszy człowiek widział determinację chłopaka, która jednak nie potrafiła jak na razie poradzić sobie z siła mistrza.
- Myślę, że będzie lepiej, jeżeli na początek zawalczysz z tym czymś. - powiedział po chwili przemyślenia, po czym jego sylwetka zaczynała się rozmywać i zmieniać kształt, aż wreszcie przed młodym Santiago stanął zupełnie ktoś inny... ktoś tak bardzo do niego podobny... Dokładnie tak, był to drugi Santiago, inaczej mówiąc jego dość wierny sobowtór. Mężczyzna zrobił kilka kroków w tył, po czym zaczął biec w stronę prawdziwego Santiago. Gdy był już blisko niego wymierzył w okolice splotu słonecznego. Przy okazji wychylił się do przodu, aby cios był jeszcze mocniejszy.
Czy ta sytuacja czegoś komuś nie przypominała?
Powrót do góry Go down
Jubei

avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 334

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Sala Treningowa   Nie Wrz 01, 2013 9:35 pm

Santiago stał i czekał na kolejny ruch swojego mistrza. Tym razem jednak stało się coś czego się kompletnie nie spodziewał. Mężczyzna stojący przed nim w jednej chwili zmienił się w lustrzane odbicie Hiszpana. To było tak zaskakujące, że na początku nie wiedział co robić. Wtedy klon Santiago zaczął na niego szarżować. Od początku rzuciła mu się w oczy ta sama pożałowania godna postawa, która sam zastosował chwilę temu. Jednak dzięki niemu mógł na własne oczy zobaczyć co zrobił źle. Nie miał większych problemów z uniknięciem ''Swojego'' ataku. Wiedział, że będąc tak wychylonym bardzo łatwo o utratę równowagi...jakby na to nie spojrzeć sam popełnił ten błąd. Hiszpan wyczekał do ostatniego momentu i obrócił się na pięcie. Gdy sobowtór przelatywał obok niego, Santiago wymierzył kopnięcie w odsłonięty brzuch.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Sala Treningowa   Nie Wrz 01, 2013 10:51 pm

Przeciwnik Hiszpana zgiął się w pół pod wpływem kopnięcia i upadł na ziemię. Prawdziwy Santiago poprawnie zauważył jakie błędy popełnił w swoim ataku i umiał wyciągnąć z tego teraz konsekwencje. Zaraz po tym ataku mógł jednak usłyszeć za sobą, że zbliża się kolejne uderzenie. Kątem oka mógł zobaczyć jak kolejny Santiago podbiega do niego i na kilka kroków przed, obniża się by wykonać podcięcie z półobrotu, mające powalić prawdziwego z nich. Wszystko zaczynało niemal wyglądać jak atak klonów, ale walka była walką, a rolą rycerze było podejmować wyzwania.
Powrót do góry Go down
Jubei

avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 334

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Sala Treningowa   Pon Wrz 02, 2013 8:37 am

Obrona powiodła się. Jednak nie był to jakiś ogromny sukces. Santiago dowiódł jedynie tego, że jego atak rzeczywiście był żałosny. Stanął jednak na wysokości zadania i zdołał zadać potężny cios swojemu przeciwnikowi. Nie zdążył się nawet tym nacieszyć gdy kątem oka zobaczył jak kolejna kopia biegnie w jego stronę. Kolejny atak, który Hiszpan wykonał na swoim mistrzu. I tym razem rzuciło mu się w oczy, że pozostawiał wiele do życzenia. Rozbieg był za długi, a samo obniżenie i wślizg wykonane za wcześnie przez co strona przeciwna miała sporo czasu na reakcję. Unik przy tak wykonanym ataku nie stanowił sporego problemu. Santiago znów wyczekał na dobry moment i gdy klon był już blisko wykonał salto w tył co nie stanowiło dla niego większego wyzwania. Uniknął w ten sposób ataku i znalazł się tuż za przeciwnikiem, w którego ponownie wymierzył kopnięcie, tym razem w głowę.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Sala Treningowa   Pon Wrz 02, 2013 10:27 pm

Obaj jego dotychczasowi przeciwnicy, łudząco do niego podobni, zbierali się teraz ociężale z ziemi, a ich miny po otrzymanych ciosach były po prostu nietęgie. Chłopak mógł dobrze ocenić jak wyglądały jego ataki i dzięki temu, rozpoznając ich słabe strony, uniknąć ich i wyprowadzić skuteczne kontrataki. Teraz czekało go jednak zmierzenie się z kolejnym wyzwaniem. Jego przeciwnicy otoczyli go, a nie wiedzieć skąd, pojawił się wśród nich też i trzeci sobowtór Santiago. Wbrew temu co można by przypuszczać, nie rozpoczął się wspólny atak wszystkich tych osobników, ale osoby te przybrały postawę obronną jakby czekały na posunięcie prawdziwego Santiago i wyprowadzenie ewentualnej kontry.
Powrót do góry Go down
Jubei

avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 334

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Sala Treningowa   Wto Wrz 03, 2013 7:38 am

Kolejny atak zakończył się powodzeniem. Santiago odetchnął myśląc, że to już koniec. Czekała na niego jednak nie lada niespodzianka. Przed nim pojawił się kolejny klon. Pozostała dwójka pozbierała się po jego atakach i Hiszpan został otoczony. Spodziewał się wspólnego ataku z ich strony, w końcu mieli przewagę liczebną. Mylił się jednak. Kopie przyjęły pozycję obronną i czekały na to co zrobi Santiago. Był to kolejny etap jego walki z mistrzem. Tym razem Hiszpan nie wiedział co robić. Gdyby zaatakował jednego z nich, reszta mogła zaskoczyć go atakiem z tyłu. Nie miał zamiaru ryzykować. Postanowił wyczekać na ruch swoich przeciwników.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Sala Treningowa   Wto Wrz 03, 2013 10:21 pm

- W tej walce... - odezwał się jeden z sobowtórów. Cała trójka zaczęła powoli przemieszczać się dookoła prawdziwego z nich.
- ... musisz pokonać... - kontynuował drugi. Powoli okrąg dookoła Santiago zaczynał się zacieśniać.
- ... samego siebie. - trudno powiedzieć na ile te słowa były prawdą, ale poniekąd tak to właśnie wyglądało, chociaż mimo wszystko prawdziwy Santiago musiał stanąć do walki ze swoimi trzema odpowiednikami. Teoretycznie jednak to powinien on bardzo dobrze znać swoje słabości i umieć je wykorzystać... przeciwko sobie. W każdym razie aktualnie wszyscy trzej przeciwnicy rozpoczęli atak. Jeden z nich frontalnie zaczął biec i najwyraźniej zamierzał po prostu uderzyć w twarz. Drugi, trochę z tyłu próbował podcięcia, wcześniej obniżywszy się na nogach. Trzeci zaś, z wyskoku próbował oburącz uderzyć Santiago w kark.
Powrót do góry Go down
Jubei

avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 334

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Sala Treningowa   Sro Wrz 04, 2013 7:41 pm

-Samego siebie...- powiedział po cichu pod nosem. Przez sekundę miał w głowie obraz samego siebie bijącego się w twarz. To byłoby zdecydowanie łatwiejsze niż pokonanie trzech przeciwników naraz. Nawet jeśli były to jego kopie przewaga liczebna robiła swoje, a odparcie trzech ataków w jednym momencie graniczyło z cudem. Santiago musiał działać szybko. Hiszpan postanowił staranować klona biegnącego od frontu. Zaczął szarżować po czym wbił się w niego barkiem i pchnął na kilka kroków do tyłu. Miał nadzieję, że to powali przeciwnika, a Santiago da na tyle dużo czasu aby odwrócić się i obronić przed atakami pozostałej dwójki.

OCC: Nie będę opisywał dalej walki bo nie wiem czy to się udało Jak się udało to powalczę w następnym poście
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Sala Treningowa   Sro Wrz 04, 2013 11:57 pm

Santiago ruszył na sobowtóra z przodu, jednocześnie uwalniając się od ataku dwóch pozostałych. Jego zamiarem było staranowanie pierwszego przeciwnika, ale nie wziął pod uwagę, że walczy z samym sobą i niestety jego wróg dysponował tą samą siłą co oryginał. Zamiast pchnąć go, obaj starli się ze sobą, a żaden z nich nie mógł osiągnąć przewagi, która pozwoliłaby na poruszenie się w którymkolwiek kierunku. Niestety sytuacja ta zdecydowanie nie sprzyjała prawdziwemu Santiago, gdyż to on miał za plecami jeszcze dwójkę przeciwników, którzy teraz zdążyli już dobiec. W jednej chwili poczuł jak został podcięty, ugięły się pod nim nogi. Jednocześnie otępiające uderzenie w kark sprawiło że poczuł się jeszcze gorzej i mogło zakręcić mu się w głowie, aż w końcu stracił poczucie równowagi, lądując na brzuchu.
- Ból pomoże ci rozbudzić moc, która drzemie głęboko w tobie. - odezwały się trzy sobowtóry jednocześnie, a jeden z nich docisnął butem twarz oryginału do twardych i ostrych kamyczków, z jakich składało się podłoże.
Powrót do góry Go down
Jubei

avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 334

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Sala Treningowa   Czw Wrz 05, 2013 8:30 am

-''Rzeczywiście idealne te kopie'' - Uśmiechnął się lekko wiedząc, że nie zdąży już się odwrócić i odeprzeć ataków pozostałej dwójki. Po chwili leżał już na ziemi, z lekkim bólem głowy, narastającą frustracją i gniewem. Walka z samym sobą wydawała się dość trudna. Skoro klony dysponowały tą samą siłą mogły również znać Santiago na wylot.
-''Ból...moc...we mnie?'' - Zaczynał kojarzyć pewne fakty.
Gdy jeden z sobowtórów docisnął twarz Hiszpana do ostrych kamieni ten złapał go za kostkę i zacisnął dłoń z całych sił. Wtedy obrócił się na plecy, jednocześnie odciągając nogę klona tak, że teraz ten stał nad nim w rozkroku. Bez wahania Santiago wymierzył cios w jego przyrodzenie. Był w sytuacji bez wyjścia. Przeciwnicy otaczali go stojąc dosłownie o krok od niego. Nie miał jednak zamiaru się poddać i starał się robić wszystko co mógł. Wiedział jednak, że jego szanse maleją z każdym otrzymanym atakiem...
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Sala Treningowa   Pią Wrz 06, 2013 12:08 am

Santiago walczył. Jego atak powiódł się nawet bez trudu, bowiem rzeczywiście, silne szarpnięcie za nogę wyprowadziło przeciwnika z równowagi, zwolnił on swój uścisk, a następnie dotkliwy atak w genitalia sprowadził go do parteru. W ten sposób jeden z sobowtórów upadł i poturlał się na pewną odległość, zapewne potrzebując trochę czasu do powrotu do pełnej sprawności. Prawdziwy Santiago poradził sobie jednak tylko z jednym z nich i dobrze przewidywał, że sytuacja jest trochę beznadziejna. Gdy tylko odwrócił się na plecy... został pokonany własną bronią, bowiem jeden z jego klonów wymierzył mu dokładnie taka samą karę, jaką on zastosował przed chwilą. Hiszpan mógł poczuć dotkliwy ból podbrzusza, który zgiął go niemal natychmiast w pół.
- Pewnie jesteś teraz też wściekły. Pozwól tym emocjom wzbudzić twoją energię. Połącz ból i złość w moc, którą chcesz uwolnić. Rozbudź swoją gwiazdę. - powiedziało jednocześnie dwóch sobowtórów, przy czym jeden z nich, złapawszy dłoń bezbronnego Santiago, docisnął ją butem do ziemi.
Powrót do góry Go down
Jubei

avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 334

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Sala Treningowa   Sob Wrz 07, 2013 9:50 am

Po wymierzonym ataku, została wymierzona zemsta. Santiago otrzymał takie samo uderzenie jakie kilka sekund wcześniej wymierzył klonowi. Przeszywający ból zawładnął jego ciałem. Minęło kilka chwil nim Hiszpan choć trochę odzyskał władzę nad ciałem. Ten trening zaczynał go naprawdę mocno denerwować. Wściekłość zaczynała zaślepiać jego umysł. Teraz chciał tylko zabić swoje kopie. Uczucie  ogromnego gniewu i chęć mordu...przypomniał sobie tamto wydarzenie gdy został napadnięty w wieku 13 lat. Wtedy myślał tak samo jednak nie mógł nic zrobić. Ignorując ból Santiago dosłownie wydarł dłoń spod buta klona i podniósł się na jedno kolano opierając obie dłonie o ziemię. Krew w jego żyłach zaczynała krążyć szybciej, a serce waliło jak szalone. Hiszpan poczuł ciepło...to samo ciepło zgromadzone w jego ciele co wtedy. Było bardzo przyjemne i jednocześnie dodatkowo roznieciło w nim płomień przemocy. Jednak już sekundę później Santiago nie mógł nad tym zapanować...w jednej chwili cała energia postanowiła ulotnić się z jego ciała. Poczuł ból, jakby jego ciało zostało rozerwane, następnie pojawił się błysk światła, wybuch otaczający go dookoła. Wyczerpany Hiszpan bezwładnie upadł na ziemię. Nie mógł się ruszyć nawet o centymetr. Ciało odmówiło mu posłuszeństwa, a umysł nie rozumiał co się właśnie stało i czy to już jego koniec.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Sala Treningowa   Sob Wrz 07, 2013 9:24 pm

- Taaak! - usłyszał jeszcze na chwilę przed własnym wybuchem, a przed swoimi szalonymi oczami zobaczył czyjeś równie podekscytowane oczy. Jakby ktoś cieszył się z tego co się dzieje i jeszcze dodatkowo motywował postawę Hiszpana, jego złość, ból i energię. Zaraz po tym, zaiste fala energii kosmicznej zalała salę gorącym światłem. Poczuł jak ulatuje z niego wszystko, ale jednocześnie jego ciało było niesamowicie rozgrzane, mięśnie i ścięgna, chociaż prawie rozerwane, były teraz bardziej gotowe na przyjęcie niesamowitych obciążeń niż w normalnej sytuacji. Sam Santiago stracił kontakt z otoczeniem, a w nieprzytomności czuł się jednak nadspodziewanie dobrze, tak jakby smacznie spał i odpoczywał jak chyba nigdy dotąd. Podejrzewać można nawet, że trwało to bardzo długo, bo nie pamiętał wcale jak opuścił to miejsce. Przebudził się bowiem już zupełnie gdzie indziej.

tutaj
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala Treningowa   

Powrót do góry Go down
 
Sala Treningowa
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Sala treningowa
» Sala treningowa
» Sala treningowa
» Sala treningowa
» Sala Wejściowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Hades :: ZAMEK I ZIEMIE HADESA-
Skocz do: