Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Dziwny Starzec

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Rushifua
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/03/2007
Liczba postów : 740

Płeć : Male

PisanieTemat: Dziwny Starzec   Sro Lip 21, 2010 12:07 am

Rosomak spojrzał potępieńczym spojrzeniem na słońce, jakby chciał je przegonić. Obrócił łebek, nastraszając uszy. Szczęk zbroi był wyraźnie słyszalny, jak dzwon zwiastujący koniec dni człowieka. Aleksandrii szedł przez miasto, chyba jedyne na całym świecie, w którym Spectran nie witał strach, ale szczery podziw.
-Tatusiu, spójrz to jeden z Sędziów.- Mały chłopiec odwrócił głowę spoglądając za Spectranem.- Tatusiu, a jak dorosnę, to będę mógł zostać Spectranem.
-Nie ładnie pokazywać palcem.- Wyszeptał ojciec z dumą, karcąc swojego syna. Aleksandrii przystanął i spod hełmu spojrzał na chłopca.
-Będziesz tym kim zechcesz być.- Odpowiedział za ojca, chłopcu.
Aleksandrii spojrzał za odchodzącym wesołym chłopcem, spojrzał na słońce i westchnął. Złożył nogi w kwiat lotosu, splatając palce dłoni i łącząc kciuki. Unosił się w powietrzu, chłonąc chłodniejsze powietrze, ochłodzone wodą z fontanny. Aleksandrii miał dziwne przeczucie, jakby całe życie o czymś zapominał. Westchnął, zrzucając winę na atmosferę centrum Elis, czas poczekać na naszych gości.
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Dziwny Starzec   Sro Lip 21, 2010 3:38 pm

Minęło sporo czasu odkąd dostał wiadomość, że ma stawić się w Elis. Już wcześniej nie raz podróżował, zwłaszcza samotnie, więc wizja nowej przygody zrobiła na nim duże wrażenie. Nie miał zbyt wiele rzeczy do zabrania, spakował jedynie swój plecak w najpotrzebniejsze rzeczy takie jak ciepłe futro czy prowiant. Szybko też udało mu się załatwić transport.
Gdy wysiadł z samochodu w centrum Elis od razu wiedział dokąd się udać. Ludzie gadali o pewnym spectranie, który się tam pojawił i niektórzy pokazywali sobie go palcem. Więc chłopak szybko udał się w tamtą stronę. Zobaczył go, lewitującego w powietrzu w pozycji kwiatu lotosu. Nie wiedział, czy ma podejść czy nie. Gość wydawał mu się dziwnie znajomy, ale on sam już w drodze miał dziwne przeczucia co do tej wyprawy.
Postanowił, że jednak po coś tu przyjechał i wypełni zadanie, które przed nimi powierzono. Podszedł więc bliżej i ukłonił się lekko.

- Witam, jestem Alone i przybywam z Sanktuarium. Mam nadzieję, że będę umiał jakoś pomóc.

Nie chciał przeszkadzać, ale czas naglił, a on nie znał wielu szczegółów tej tajemniczej wyprawy. Postanowił, że będzie się pisał na wszystko co tylko będzie mógł. Poznawać nowych ludzi, Rycerzy i nabierać ogromnego doświadczenia w wydarzeniach i opowieściach. Teraz jednak podniósł głowę na wysokość głowy mężczyzny i oczekiwał na jakąś odpowiedź.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Sigurd Gunnarsson

avatar

Dołączył/a : 10/07/2010
Liczba postów : 9

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Dziwny Starzec   Czw Lip 22, 2010 2:50 pm

Asgard, choć położony daleko od Sanktuarium, zdawałoby się nawet, że na drugim końcu świata, było nie mniej zainteresowane pojawieniem się dziwnego starca, co wszyscy inni mieszkający znacznie bliżej Elis. Sam Odyn przekazał swej arcykapłance, Hildzie Polaris, tę niezwykłą wiadomość, choć kobieta sama odczuła emanację kosmosu starca pomimo tak wielkiej odległości. Tak więc na polecenie ich boga, wraz z poparciem króla Dolbara, postanowiono wysłać do wioski kogoś, kto mógłby się przyjrzeć całej sytuacji, a po powrocie zdać raport z wyprawy. Wszak nie codziennie ktoś podaje się za Zeusa.
Sigurd nie wiedział, dlaczego zlecono mu misję w tak odległej krainie, lecz nie oponował ani trochę przed wysyłaniem go do Elis. Po zapoznaniu się ze wszystkimi znanymi faktami, chłopakowi dość ciężko było uwierzyć w to, że gdzieś w małej wiosce objawił się sam bóg zstępując między ludzi. Odyn, władca ich krainy oraz jej opiekun, nigdy nie uczynił czegoś takiego, zaś w zasadzie jedynym kontaktem oraz przedłużeniem jego woli była Hilda Polaris, wiernie wykonująca każde jego polecenie.

Choć nie był jeszcze rycerzem i wciąż nie posiadał zbroi, jasnowłosy chłopak zdeterminowany był do ukazania swej determinacji w dążeniu do celu, jakim było w pierwszej kolejności zdobycie zbroi wikinga. Podróż oczywiście nie należała do najprzyjemniejszych dla kogoś, kto zazwyczaj twardo stąpał po równie twardej ziemi, zaś lot samolotem był swego rodzaju próbą odwagi. W Asgardzie nie funkcjonowały tego typu nowinki techniczne, więc Sigurd czuł się mocno zagubiony i zdezorientowany nagłą zmianą kulturalną, w jaką dość brutalnie go wepchnięto. Mimo to jego silna wola, determinacja i upór pozwoliły mu na w miarę sprawne dotarcie do Elis, bez gubienia się po drodze i usilnego szukania właściwego kierunku.
Samo szukanie niezwykłego starca nie zajęło mu zbyt wiele czasu, zapewne z uwagi na jego "atrakcyjność". Wszak ktoś, kto sprowadza deszcz i urodzaj, a na dodatek tytułuje siebie samego najwyższym bogiem greckiego panteonu nie pojawia się codziennie. Kiedy więc ujrzał go, natychmiast ruszył ku niemu, a w odległości kilku kroków zatrzymał się, obrzucając nieznajomego uważnym, szacującym spojrzeniem błękitnych oczu.
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Dziwny Starzec   Sob Lip 24, 2010 11:01 am

Wiedział dokładnie gdzie ma się stawić. Przebywał już w tym mieście dobre kilka dni i wiedział gdzie znajduję się niektóre specjalne miejsca.Powoli bez pośpiechu kroczył do celu mijając ludzi,którzy byli zajęci swoim nudnym, "szarym" życiem.
"Nie mógłbym być taki...codzienność nie jest dla mnie..."-pomyślał poprawiając swój kaptur.
Mężczyzna nie znał szczegółów wyprawy.Chociaż krążyły pewne pogłoski na jakiś temat to Ezia nie interesowały.Jeżeli jakaś informacja nie ma pokrycia w twardych faktach to znaczy,że jest nie istotna...tak właśnie sądził spadkobierca rodu Auditore.

Po jakimś kwadransie spokojnego marszu, młody Włoch postanowił odrobinę przyśpieszyć,aby nie być ostatni.Jako asasyn nie miał w zwyczaju się spóźniać z niczym...a zwłaszcza z wykonaniem jakiegoś zadania. Musiał jedynie dostać się tam gdzie trzeba, wykonać zadanie...może kogoś zabić, a potem wrócić do treningu na spectrana Hadesa.
"Borgia...oczekuj mnie... już niebawem stanę się potężniejszy od Ciebie...dorównam bogom..."-zamarzył się pewnie jak zawsze Ezio.


Z oddali już zauważył dwóch mężczyzn,którzy bardzo wyróżniali się z otaczającego ich tłumu.Ponad to stali obok dobrze mu już znanego sędziego Hadesa.
"A więc i on bierze w tym udział...będzie ciekawie zobaczyć go w akcji..."-ekscytował się Ezio ponownie przyspieszając.
Jakieś pięć minut później był już na miejscu.Kiwnął delikatnie głową w kierunku Aleksandriiego na znak, że przybył jego uczeń.Następnie swoje brązowe oczy skierował na dwóch przybyszy.
-Jestem Ezio Auditore de Firenze...i chyba będzie nam dane ze sobą współpracować tak?-na jego twarzy pojawił się delikatny uśmiech...ciekawe tylko co w sobie krył...
Powrót do góry Go down
Manigoldo

avatar

Dołączył/a : 14/09/2009
Liczba postów : 191

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Dziwny Starzec   Sob Lip 24, 2010 3:02 pm

Miałem ruszyć w tajemnicze miejsce. Gdzie i dlaczego akurat tam. Nikt chyba dokładnie nie wiedział jak tylko nasz zleceniodawca. Podobno był osoba dla której nic nie ma wartości i jest potężną osobą. Nie wiedziałem czy to prawda czy tylko pogłoski. Miałem się przekonać za niedługo. Udałem się do wskazanego miasta poprzez powóz a dokładniej poprzez powóz zaprzęgany końmi. Czarne rumaki rżały pełne energii a na mnie czekał woźnica.

-Pan Raziel ?

Jego głos był tak chłodny i nienaturalny że aż ciarki mnie przeszły.

-Tak ja nim jestem i mam się udać do oddalonego miasta Hadesa.

Tajemniczy mężczyzna kiwną tylko głową i wsiadł na powoź. Otworzyłem drzwiczki i odczułem chłód. Mimo tego wszedłem do środka a kareta ruszyła.

Jechaliśmy dość długi czas. Nie powiem iż podróż była męcząca na swój sposób. Po kilku godzinach powóz się zatrzymał a do środka dostał się znów ten sam chłodny głos.

-Dojechaliśmy paniczu.

Wysiadłem i zarzuciłem na siebie czarny kaptur z płaszcza. Stałem w miejscu i wodziłem wzrokiem po budynkach i ulicach. Kareta ruszyła z głuchym łoskotem a ja ruszyłem przed siebie. Miałem dość dziwne uczucie iż ktoś mnie obserwuje. Zmierzałem uliczkami a słońce oświetlało drogę. Dziś po raz pierwszy czułem się iż słońce mi szkodzi taki prawdziwy światłowstręt. Na szczęście miałem na sobie płaszcz z kapturem i słońce nie raziło tak mocno.
Zmierzałem uliczką i zauważyłem kilku obywateli miasta którzy coś porabiali. ,, Co to opustoszałe miasteczko robi tutaj.. ‘’ zastanawiałem się ilu ludzi mieszka tutaj. Nie widziałem tłumów a pojedyncze jednostki zmierzające w swym kierunku. Ja zmierzałem miastem niczym zjawa lub cień sunący się na centrum miasta. Niektórzy unikali mnie a niektórzy wytknęli palcem z zdziwienia. ,, Tak się wita obcych.. ‘’ zignorowałem ich zachowania a z dala dostrzegłem małą grupkę.

-A więc tam jest nasze zgrupowanie. Więc to nasz lider Tartaru.

Mój wzrok utkwił na mężczyźnie który medytował w powietrzu. Najpierw zrobił na mnie wrażenie a później delikatne zwątpienie. Mimo tego ruszyłem w stronę zgromadzonych.

Po dojściu na miejsce rozejrzałem się po zgromadzonych jakbym oceniał ich siły i talenty oraz mój wzrok znów utkwił na nieznajomym. Nie chciałem zdejmować kaptura bo słońce raziło mnie dziś strasznie po oczach sprawiając ból. Ukłoniłem się delikatnie mówiąc.

-Przepraszam za spóźnienie.

Następni wyprostowałem się i dodałem.

-Raziel posłaniec z Grecji melduje się.

A więc raczej powinno zacząć się małe przedstawienie. Nikt nie wiedział co ma robić i jak dopiero posłaniec Hasesa powinien to wyjaśnić.

_________________

Just love Me ! **** Kill My Soul And Live For Me !
My Heart Is For You ! :( *** I Promise That I Will Live
Aktualny ubiór i opis postaci:
Wygląd: Osoba o przeciętnym wzroście 178 cm, lecz nie zapominajmy że młodzież w tym wieku się jeszcze rozwija. Włosy białe niczym śnieg, mimo jasnych włosów jego oczy są ciemne jak noc bez gwiezdna. Jego ciało choć poważnej postury nie jest zbyt dobrze umięśnione dlatego nie można określić go mięśniakiem.
Nosi na sobie czarno-siwy płaszcz a pod nim czarny bezrękawnik. Bielizna, skarpetki i czarne spodnie Dżinsowe z butami skórzanymi do łydek.
Czasem nosi przy sobie katanę.
Powrót do góry Go down
Rushifua
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/03/2007
Liczba postów : 740

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Dziwny Starzec   Pon Lip 26, 2010 3:10 pm

OCC: Będą dwie części jedna dla Sigurd Gunnarsson, druga dla reszty.

Sigurd Gunnarsson:
Starzec zacisnął palce na złotej lasce, u której zwińczenia połyskiwała niebieska kula. Czuł na sobie zimne, taksujące spojrzenie nowo przybyłego. Obrócił się i obrzucił chłopaka spojrzeniem ciemnych oczu.
-Nie mądrze jest chodzić po ziemiach Hadesa, uwcześnie nie powiadamiając go o tym fakcie.- Powiedział starzec przenosząc swój łagodny wzrok na wzgórze, gdzie była pradawna świątynia Hadesa.- Choć, będziesz musiał się mu przedstawić.
Starzec podpierając się na złotej lasce ruszył do przodu. Spojrzał na młodzieńca ponaglająco.

***********************************
Reszta:
Aleksandrii czuł drżenie własnego serca wpatrując się w Alone.
-Czyżby?- Aleksandrii odrzucił wszelkie myśli, postanawiając go śledzić. Pochylił głowę, aby w cieniu hełmu schować twarz. Odetchnął głęboko i spojrzał na ucznia. Ten zadrżał lekko.
-Poprowadzisz ich w stronę świątyni Hadesa, tam gdzieś jest nasz przedziwny nie znajomy. Lord Hades wątpi, aby Pan Bogów stąpił na ziemie, ale nie możemy tego nie sprawdzić.- Aleksandrii przeszedł koło ucznia i wcisnął mu w rękę kartkę papieru. Uczeń poczuł, że palce same mu się zaciskały na kartce.
-Oddaj to Alonowi jak odejdziecie od miasta. Nikt nie może o tym widzieć.- Uczeń dostał ostry taksujący myślowy rozkaz.
-Witaj Raziel posłańcu z Grecji.- Aleksandrii rozprostował skrzydła zbroi, rzucając cień na przeciwnika.- Więc będziesz moim posłańcem, zaniesiesz poselstwo Lorda Hadesa, dla Ateny, zastanawiam się tylko czy do tego potrzebujesz być żywy, jednak najpierw spełnisz postawione ci zadanie.
Wszyscy usłyszeli roześmiany głos kobiety. Czarnowłosa przeszła koło ucznia Aleksandria muskając wargami jego usta. Uklękła przed sędzią umarłych.
-Panie, Starzec wraz z Asgardczykiem wyruszyli do świątyni.- Kobieta uśmiechnęła się pod nosem.
-Słyszałeś biegnij do świątyni.- Warknął w stronę ucznia Aleksandrii.

OCC: Dla tej grupy w następnej rundzie dobiegniecie do świątyni bez niespodzianek.
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Dziwny Starzec   Wto Lip 27, 2010 12:30 pm

Pokorny uczeń jedynie delikatnie się ukłonił na słowa swego mistrza.Nie trzeba było niczego dopowiadać gdyż wszystko było jasne i klarowne.Miał proste zadanie do wykonania i chyba tylko ingerencja bogów mogłaby mu w tym przeszkodzić.
Ezio spokojnie i co najważniejsze nie postrzeżenie postarał się schować daną mu kartkę papieru do wewnętrznej kieszeni swojego płaszcza.
"Ciekaw jestem czego akurat do niego ma sprawę mój mistrz..."-w tym samym momencie jego brązowe oczy niczym bursztyn skierowały się na chłopaka ze świątyni.

No nic...trzeba było tą ciekawość na razie zachować na później gdy opuszczą miasto.Teraz młody Auditore musiał pokierować ich do świątyni Pana świata podziemnego.
Mężczyzna przyjął srogi, wręcz przywódczy głos.Taka sama oczywiście była jego postawa w danej chwili.
-Organizujemy się i to szybko.Sędzia powierzył mi przywództwo i to ja mam nas pokierować do świątyni.Trzymajcie się blisko mnie,aby się nie zgubić.I co najważniejsze...spróbujcie dotrzymać mi kroku-na jego twarzy pojawił się szyderczy uśmiech a chwilkę później dosłownie już zaczął biec w danym kierunku.

Mężczyzna nie oglądał się za siebie.Czuł, że jego słowa musiały dotrzeć do ich pustych głów. A nawet jeżeli nie...gniew jego mistrza byłby przerażający...a śmierć...dla nich wybawieniem z cierpienia jakie by im przyszykował.
Powrót do góry Go down
Manigoldo

avatar

Dołączył/a : 14/09/2009
Liczba postów : 191

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Dziwny Starzec   Sro Lip 28, 2010 10:01 pm

Spojrzałem na sędziego bez jakichkolwiek uczuć. Jego cień okrył mą osobę dając jakby schronienie. Uśmiechnąłem się delikatnie i spojrzałem na sługę Hadesa. Bez żadnych słów wpatrywałem się w otaczające mnie zmiany. Czarno włosa z swym śmiechem sprawiła małą irytacje. Na wieść o mężczyźnie z Asgardu zacząłem się zastanawiać na posłańcami. Więc misja nabiera barw. Na moje nieszczęście czy szczęście chłopak jeden z gości przejął inicjatywę lidera. Nie chciałem mu tego wybijać z głowy więc postanowiłem grać mą rolę na scenie życia. Ruszyłem tuż za nim dotrzymując mu tempa.

_________________

Just love Me ! **** Kill My Soul And Live For Me !
My Heart Is For You ! :( *** I Promise That I Will Live
Aktualny ubiór i opis postaci:
Wygląd: Osoba o przeciętnym wzroście 178 cm, lecz nie zapominajmy że młodzież w tym wieku się jeszcze rozwija. Włosy białe niczym śnieg, mimo jasnych włosów jego oczy są ciemne jak noc bez gwiezdna. Jego ciało choć poważnej postury nie jest zbyt dobrze umięśnione dlatego nie można określić go mięśniakiem.
Nosi na sobie czarno-siwy płaszcz a pod nim czarny bezrękawnik. Bielizna, skarpetki i czarne spodnie Dżinsowe z butami skórzanymi do łydek.
Czasem nosi przy sobie katanę.
Powrót do góry Go down
Rushifua
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/03/2007
Liczba postów : 740

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Dziwny Starzec   Pon Sie 02, 2010 10:30 pm

Trójka biegnących przebiegała przez dziewcze tereny Elis, jak wicher. Z oddali jąsniała świątynia Hadesa, w kótrą uderzył przeraźliwy grzmot. Im bliżej tym bardziej dało się słyszeć przeraźliwe odgłosy.
Gdy wbiegliście w ruiny, pierwsze co rzuciło się wam w oczy, był mężczyzna leżący na ziemi z rozciągniętymi rękami i nogami. Tuż koło niego leżał mały biały jak śnieg chłopiec, który miał łzy w oczach i próbował obudzić mężczyznę.

Tuż obok w pozycji wkiatu lotosu metr nad ziemią unosił się Aleksandrii no Grifon, który tkwił z pokornie pochyloną głową. Przed nim w czarne zbroi stał młody mężczyzna w czarnej zbroi z mieczem w ręku. Od jego ciała biła wprost niewyobrażalna moc. Mężczyzna roześmiał się chochtliwie zadzierając głowę.

-Czego rżysz?- Zapytał starzec trzymający złotą laskę z zwieńczeniem w kształcie nieboskłonu. Wymierzył jej koniec w Hadesa, który spoważniał i zrobił krok do przodu.
-Nie ośmielisz się złodzieju, zabić mnie.- Warknął Pan Zaświatów.- Na kolana psie.
Starzec zachwiła sie, ale oparł się mocy słów Hadesa. Berło Pana Niebios zalśniło złotą aurą w jego ręku. Starzec uśmiechnął się kpiąco.
-Nie będzie Pana Zaświatów, nie będzie Zaświatów i nie będzie śmierci.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dziwny Starzec   

Powrót do góry Go down
 
Dziwny Starzec
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM-
Skocz do: