Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Emma Calson

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Maryska94

avatar

Dołączył/a : 23/06/2011
Liczba postów : 24

Płeć : Female

PisanieTemat: Emma Calson   Pią Cze 24, 2011 11:04 am

Trening 1 - Jak wyglądały pierwsze przygotowania?

Dziewczyna miała wtedy 10 lat. Emma spała w swoim pokoju. Obudził ją przeraźliwy krzyk. Nie wiedziała co się dzieje. Dopiero gdy wstała zauważyła, że w jej pokoju są miejsca, w których są małe płomyki ognia. Emma zdążyła tylko narzucić na siebie swój aksamitny szlafrok. W ostatnim momencie wybiegła z zapalonego pomieszczenia. Cały jej pokój już płonął. Wg założyciela fundacji to ona wzbudziła pożar. Mówili jej, że wstała w nocy i zapaliła świeczkę. Każdy w fundacji wiedział o jej fobii. Podobno zapomniała zgasić świeczki i gdy już spaliła się cała, zapaliła się serwetka która była na półeczce w końcu pokoju. Emmę po tym wydarzeniu zostawili w fundacji, lecz czuła jednak pewne odrzucenie ze strony innych osób. Dziewczyna zaczęła na całe dnie wybywać z domu. Podczas jednego z niedzielnych śniadań przyszedł gość. Emma nie wiedziała kim jest ta osoba. Był to młody mężczyzna. Jego włosy były zielone. Jego zbroja była różowa. W rękach miał łańcuchy





Gość usiadł wraz ze wszystkimi podopiecznymi fundacji do stołu. Na początku rozmawiał o czymś z założycielem fundacji, potem zaczął rozmowę z Emmą:
-Witaj jestem Shun. Jestem mistrzem na wyspie Aroona. Mieszkam tam wraz z moimi uczniami. Chciałbym byś i Ty została moją uczennicą.
Emma nie wiedziała co ma powiedzieć. Wstała od stołu i wyszła przemyśleć wszystko na taras. Dziewczyna nie wiedziała, że bycie uczniem Shun jest wielkim wyróżnieniem. Emma po krótkich przemyśleniach wróciła do stołu.
-Przepraszam że się nie przedstawiłam. Nazywam się Emma Calson. Przemyślałam Pana decyzję. Dobrze, zgadzam się zostać Pana uczennicą. Obiecuję, że postaram się z całych sił przykładać się sumiennie do obowiązków, jakie zostaną na mnie nałożone.
-Jeśli chcesz ze mną jechać musisz porzucić wszystkich znajomych których masz. Musisz też ze mną wybrać się na wyspę Aroona. Czy zgadzasz się na takie poświęcenie?
-Jeśli mój opiekun się zgodzi, to dobrze. Jestem gotowa do takich poświęceń.
-Twój opiekun już dawno się zgodził. Teraz decyzja należała tylko do Ciebie. Jutro o świcie po Ciebie przybędę. Spakuj to co będzie Ci najpotrzebniejsze.
Po wyjeździe Shun, Emma miała małe wątpliwości co do podjętej decyzji, lecz wiedziała, że nie może się już wycofać. Mijał dzień. Tak jak zawsze Emma zjadła kolację, a potem poszła spać. Następnego dnia wstała o wczesnym świcie. Shun już na nią czekał.
-Jesteś już gotowa?-spytał Shun
-Tak jestem-tak odpowiedziała Emma
-To ruszamy w drogę na wyspę Aroona[/u]
Po wielu godzinach podróży Emma dotarła na miejsce. Od razu po przyjeździe chciała się z każdym zapoznać, lecz nie mogła. Musiała iść już na pierwszy trening.
-Na początku nauczę Cie posługiwać się łańcuchami. Dzisiejszy trening nie będzie długi. Przed Tobą długa droga by być perfekcyjnym wojownikiem. Na początku złap łańcuchy mocno obiema rękami. -tłumaczył Shun
Emma słuchała uważnie i wykonywała polecenia Shun.
-Gdy już złapiesz łańcuchy uważaj by ich nie wpuścić. Może i te łańcuchy wyglądają niegroźnie lecz drzemie w nich wielka siła. Spróbuj trafić do tej tarczy, która jest na przeciwko Ciebie. Będziesz próbować dotąd aż nie wykonasz dobrze mojego polecenia. .... Brawo. Bardzo dobrze Ci to wychodzi Emmo. Jednak Twój opiekun nie mylił się co do Twoich umiejętności.
Emma wiedziała, że Shun nie kłamie. Umiała to wyczytać z jej mimiki twarzy
-Drugim krokiem jest odpowiednie ustawienie nóg. Prawa noga musi byc lekko zgięta a lewa ma byc z tyłu. A teraz spróbujemy na odwrót. Dobrze, ale są jeszcze jakieś niedociągnięcia, ale to da rade poprawić. Na dzisiaj to już koniec. Chodź! Zaprowadzę Cie do Twojego pokoju.
Shun zaprowadziła Emmę do pokoju.
-Do widzenia- powiedziała Emma
-Do zobaczenia-odpowiedział Shun
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Emma Calson   Pią Cze 24, 2011 11:40 am

Hmm szybko rozwinęłaś ten wątek z Shunem:)

Ale może jednak od początku. Zdarzało Ci się zrobić literówki w tekście i w niektórych miejscach parę błędów stylistycznych. Mała rada na przyszłość-pisz treningi powolnie-dodajemy je raz na tydzień więc masz aż 6 dni, żeby go porządnie ułożyć:).
Następnie sprawdź go nawet parę razy. Nie twierdzę, że ten trening jest zły bo jest dobry:)
Pomysł masz wystarczy go jeszcze doszlifować jak diament:)

Poza tym tak jak u Jubei- więcej opisów!. Nie uwzględniłaś w ogóle opisów jak twoja postać dokładnie uczyła się walki z łańcuchem:). Następnym razem uwzględnij także więcej uczuć jakie towarzyszyły jej podczas treningu czy spotkania z mistrzem.

Tu jest Twój świat-możesz wymyślać ile chcesz:) Musisz także rozpocząć rozgrywkę na wyspie aroona, która jest w dziale: Inne miejsca, a dokładnie tutaj: http://saintseiyapl.free-boards.net/t1382-wyspa-aroona

Także nie denerwuj się przy następnych opisach. Używaj także mniej imienia Twojej postaci. Zastąp je czymś innym np; ona, młoda wojownicza, dziewczyna, bohaterka itp. Tekst wówczas będzie bardziej różnorodny:)

Mam nadzieję, że weźmiesz te rady głęboko do serca. Ja także na początku swojej przygody tutaj nie byłem mistrzem w pisaniu treningów i także popełniałem gafy. Trening czyni mistrza także i tutaj w pisaniu:)

Niemniej jednak 2 lvl + spory kredyt zaufania lądują na Twoje konto:)
Powrót do góry Go down
Maryska94

avatar

Dołączył/a : 23/06/2011
Liczba postów : 24

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Emma Calson   Wto Lip 05, 2011 12:15 am

Trening II

Mijały dni. Młoda wojowniczka zaczęła biegać by wzmocnić swoją kondycje. Bardzo chciała mieć umięśnione nogi, lecz wiedziała, że nie może się przeforsowywać z powodu swojej chorej nogi. Uraz mijał, lecz nadal miała w myślach słowa lekarza:
-Pamiętaj, kolejny wypadek, a możesz stracić czucie w nodze i być kaleką na całe życie.
Nadszedł dzień treningu. Shun czekał aż Emma wreszcie się zjawi.
-Przepraszam za spóźnienie-powiedziała zdyszana dziewczyna po przyjściu w umówione miejsce.
-Czemu się spóźniłaś? Inny nauczyciel nie czekał by, aż 26 minut na łaskawe przybycie jego uczennicy. Powinienem pójść sobie i odwołać trening, lub kazać Tobie samej się uczyć. Wiem jednak, że każdemu jednak może się coś przydarzyć. Mam świadomość też tego, że sama byś sobie nie poradziła. Czy mogłabyś wytłumaczyć mi czemu się spóźniłaś Emmo?-Shun mówił te słowa z gniewem w oczach
Młoda wojowniczka ucieszyła się w duchu, że jej mistrz jest tak wyrozumiałym człowiekiem, i że umie zrozumieć innych ludzi.
-Musiałam zrobić sobie okład na kolana. Nie miałam jak Ciebie poinformować. Ten uraz przyszedł tak nagle. Lekarz zabronił mi ciężkich treningów. Dlatego też mam prośbę. Czy dzisiejszy trening mógłby być trochę lżejszy? Obiecuję, że nadrobię te wszystkie zaległości, od razu po wyleczeniu kolana.-odpowiedziała Emma.
Shun przytaknął głową.
-A teraz chodź ze mną. Dzisiaj nauczę Cie jak trafiać celnie we wroga.-powiedział mistrz i zaczął podążać w stronę drewnianych drzwi.
Uczennica powędrowała posłusznie za swoim trenerem. Dotarli na mały pagórek. Wokół siebie Emma zauważyła dużo szmacianych kukieł. Domyślała się, że to będzie jej dzisiejszy przyrząd do ćwiczeń.
-Ostatnio nauczyłaś się trzymać łańcuchy i tylko trochę nimi walczyć. Dzisiaj nauczę Cie jak ich używać by nie skrzywdzić siebie, lecz wroga. Czy masz przy sobie łańcuchy?-spytał Shun
-Tak, mam-odpowiedziała Emma zarazem wyciągając je z plecaka.
-Dobrze. A teraz pokaż mi co zapamiętałaś z poprzedniego treningu. Uważaj by nie zrobić sobie krzywdy.-powiedział mistrz z pewną troską w głosie.
Młoda wojowniczka ucieszyła się, że jej nauczyciel się o nią martwi. Wiedziała, że Shun jest zniecierpliwiony jej guzdraniem się. Skłoniła się i chwyciła łańcuchy w dłonie. Nie zapominała też o postawie.
-Pamiętaj, lewa noga ma być zawsze z przodu i ma być prosta, prawa zaś ma znajdować się ok 7 cm za nią w lekkim zgięciu-dziewczyna w myślach przypominała sobie słowa nauczyciela.
Emma wykonała dobrze, to co sobie przypomniała. Teraz zostało jej tylko uchwycenie łańcucha w prawidłowy sposób, ale to nie było już takie trudne. Dziewczyna modliła się w duchu by wszystko jej się udało. Po paru sekundach, trzymała łańcuchy tak jak powinna.
-Dobrze, widzę że o niczym nie zapomniałaś-powiedział Shun z lekkim uśmiechem.
- A teraz przyjmij postawę i się skoncentruj. Spróbuj trafić w tą kukłę. Pamiętaj też o oczyszczeniu umysłu ze złych emocji.-poinstruował ją nauczyciel.
Dziewczyna wiedziała, że musi się skupić by nie chybić podczas uderzenia. Wzięła zamach i uderzyła w cel.
-Dobrze, ale są małe niedociągnięcia. Twoje zamachnięcie powinno być troche większe. Nie może być ono też za duże, ponieważ zamiast zniszczyć wroga, uniemożliwisz walkę samej sobie poprzez uderzenie się w głowę. Taki wypadek niesie ze sobą dużo konsekwencji i wyrzeczeń. Jednym z takich wyrzeczeń jest koniec treningów i rezygnacja z dalszej współpracy ze mną. A tego byś chyba nie chciała, dlatego też staram się byś uniknęła takiego wypadku.-powiedział Shun.
-No pewnie, że bym nie chciała. Zamierzam jeszcze wiele się od Ciebie nauczyć.-odpowiedziała Emma i zaczęła kontynuować swój trening.
Młoda wojowniczka po raz drugi wzięła zamach i próbowała zniszczyć kolejną kukłę. Tym razem udało się jej perfekcyjnie. Dziewczyna odwróciła się do swojego mistrza. Zauważyła, że jej trener pokiwał głową z lekkim uśmiechem na twarzy.
-Do pokonania zostały Ci jeszcze dwie kukły. Po ich zniszczeniu będziemy mogli skończyć trening, a Ty będziesz mogła wrócić do swoich zajęć.-powiedział mistrz z oczekiwaniem aż Emma wykona jego polecenie.
Dziewczyna od razu wykonała zadanie. Znowu udało jej się dobrze trafić. Shun był pod wrażeniem jej umiejętności. Z jednej z rozwalonych kukieł wysypały się cukierki. To był taki prezent od nauczyciela z okazji nadchodzących imienin. Wojowniczka podbiegła do góry słodyczy i zaczęła zbierać wszystko do plecaka. Podeszła do trenera z garścią cukierków.
-Proszę, chociaż tyle mogę Ci dać za te wszystkie godziny zmarnowane na nauczanie mnie.-dziewczyna wręczyła swojemu nauczycielowi garść cukierków.
-Dziękuje, ale nie trzeba było. Miło z Twojej strony. A co do treningów, nie robię tego z łaski. Robię to, ponieważ to mój obowiązek.-powiedział Shun.
Powędrowali ścieżką wprost w stronę kwater. Na rozwidleniu drogi mistrz skręcił.
-Zauważyłem, że zaczęłaś ćwiczyć. Twoje ciało jest coraz bardziej umięśnione. Tylko tak dalej.-stwierdził nauczyciel z uśmiechem na twarzy.
Trener poszedł w swoją stronę. Emma doszła do miejsca zamieszkania sama. Była tak zmęczona, że od razu po przybyciu położyła się spać.
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Emma Calson   Wto Lip 05, 2011 4:06 pm

No proszę i można??:)

widzę, że do wskazówek się stosujesz i dobrze. Tekst jest o wiele lepszy niż poprzedni co mnie cieszy oczywiście:)

jednakże gdzieniegdzie powtarzały Ci się słowa znów np: noga, noga, kukła, cukierki:) jeszcze próbuj je zastępować innymi odpowiednikami:)

niemniej jednak trening bardzo dobry. Z tej okazji, że masz cechę talent- po napisaniu powiedzmy jeszcze jednego treningu(no może dwóch) zaakceptuje Ci umiejętność walka bronią na 1 lvl- oczywiście gdy osiągniesz 10lvl.

Na ten moment 2 zasłużone lvl:)
Powrót do góry Go down
Maryska94

avatar

Dołączył/a : 23/06/2011
Liczba postów : 24

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Emma Calson   Wto Lip 26, 2011 11:07 am

Mijały kolejne dni. Emma jak zawsze przygotowywała się do trenigu. Ćwiczyła od rana do nocy, by być jak najlepsza w tym co robi. Shun bacznie obserwował jej wyczyny. Niewiasta za każdym razem gdy spojrzała na twarz swojego mistrza wyczytywała radość.
Nadszedł dzień kolejnego szkolenia.
-Dzień dobry Emmo. Bacznie obserwuje Twoje starania. Widzę, że robisz duże postępy.-powiedział trener.
-Dzień dobry nauczycielu. Staram się jak mogę byś był ze mnie zadowolony.-odpowiedziała dziewczyna.
-Na dzisiejszym intruktażu powtórzymy wszystko od początku. Tak jak zawsze. Obecnie jednak musimy udać się do ciemnej groty.-objaśnił instruktor
-Ale mentorze...-nastolatka nie zdąrzyła dokończyć zdania.
-Nie ma żadnego ale. Wiem, że chciałaś mi przypomnieć o swoim lęku. Pamiętam. Nie mam sklerozy. Wiedz jednak, że ten trening jest celowy. Musisz tam ze mną iść i przezwyciężyć strach. Nigdy nie wiesz co Ci się wydarzy i w jakich warunkach zostaniesz zaatakowana. Napastnik nie będzie zwracał uwagi na to, że boisz się ciemności. Chodź ze mną i nic nie mów. Musisz oczyścić swój umysł i przygotować się do na prawdę ciężkiego treningu. Zabierz ze sobą plecak oraz wszystkie potrzebne Ci przedmioty.-powiedział nauczyciel.
Dziewczę poszło posłusznie za instruktorem. Jej oczy były zaszklone. Zdawała sobie sprawę z tego, że Shun jej nie odpuści.
-No tak. Trener ma rację. Nie mogę przez całe życie bać się lęku z dzieciństwa. Muszę przezwyciężyć strach. Ciesze się, że nie będę przebywała tam sama.-pomyślała i poszła już z większą pewnością za swoim dyktatorem.
Emma nie wiedziała dokąd idzie. Jej oczy zasłonięte były czarną chustą. SZli prosto. Shun trzymał ją mocno za ramię by nie upadła. Po 27 minutach byli na miejscu. Instruktor zdjął z oczu niewiasty płąchtę. Ku jej zaskoczeniu okolica nie była taka straszna. Wokół niej było dużo drzew. Dziewczyna myślała, że będą wysuszone. Myliła się. Ich korony były
zielone, widniały na nich różowe, małe kwiaty. Ich zapach podobny był do jaśminu. Po paru krokach nastolatka zmieniła jednak swoje zdanie o otaczającym ją krajobrazie. Jej oczom
ukazała się wielka, zapajęczona grota. Dziewczyna czuła zapach stęchlizny. Młoda wojowniczka miała odruch wymiotny.
-Ja tam nie wejdę-powiedziała.
-Dobrze. Nie wchodź. Jeśli tak kończymy Twoje przygotowania i odsyłamy Cie do domu. Zgoda?-odpowiedział Shun z małą irytacją w głosie.
- Nie zgadzam się. Nie chcę kończyć treningów z powodu jednego, idiotycznego szkolenia. Przekonałeś mnie. Wchodzę.-zakomunikowała młoda wojowniczka z lekkim strachem.
-No i taka postawa mi się podoba. A teraz maszeruj za mną.-powiedział nauczyciel.
Instruktor wraz ze swoją uczennicą podążali przez ciemną grotę. Przez cały czas szli prosto. Trener zatrzymał się w pewnym momencie. Odwrócił się i położył palec na ustach niewiasty.
- A teraz trzeba być cicho. Za chwilę powinien ukazać się Twój przeciwnik.-powiedział mentor.
Dziewczyna czekała na swoją przeszkodę. Naglę hu jej zdziwieniu pojawił się mały stworek:

-Hi hi. Co to jest? Ja mam to pokonać? Przecież to będzie dziecinnie łatwe.-rzekła pannica
-Z pozoru wydaje się nie groźny. Ale tylko z pozoru. Tak na prawdę jest bardzo groźny. Z jego ust wypływa zielona wydzielina, która parzy.
Większa ilość tej mazi może spowodować utratę jakiejś części ciała.:

Uważasz, że to jest takie proste? Mylisz się. Gdyby było jasno od razu byś zwyciężyła. Jednak w tym treningu nie będzie światła. Za chwilę pozgaszam wszystkie latarki, które mamy ze sobą i Ci je zabiorę. Ponadto Twój przeciwnik widzi w ciemnościach. Jego słabym pukntem jest brzuch. Dobrze zaczynamy. Od teraz myśl, że mnie tu nie ma.
-poinstruował swoją młodą wojowniczkę nauczyciel.
Zapadły egipskie ciemności. Emma w zasięgu swego nosa, czuła nie przyjemny zapach. Trochę drażniący.
-Ciekawe niby jak ja mam go pokonać jeśli nic nie widzę? Nie mogę jeszcze używać łańcucha. Z nim było by mi lepiej go pokonać. Do wykorzystania mam tylko własne ciało:/-pomyślała niewiasta.
Dziewczyna czuła na swoim ramieniu oddech bestii. Powoli odwróciła się. Straszydło nie uciekło. Młoda wojowniczka wiedziała, że jej przeciwnik ją widzi. Emma wzieła duży rozmach. Ustawiła ręcę w odpowiedniej pozycji. Uderzyła z całej siły w bestie.
-Hu hu. Ał ał. Oj oj-usłyszała uczennica.
To potwór zwijał się z bólu. Nagle zapaliło się światło.
-Jestem z Ciebie dumny. Teraz poczekajmy aż Mroczek (tak nazywała się poczwara) pójdzie. Twój przeciwnik jest naszym przyjacielem. Mam nadzieję, że nie wyrządziłaś mu krzywdy:)-powiedział mistrz.
Czekali pare chwil. Straszydło poszło w głąb jaskini. Shun i dziewczyna poszli w swoją stronę.


Ostatnio zmieniony przez Maryska94 dnia Sob Sie 20, 2011 10:10 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Emma Calson   Wto Lip 26, 2011 10:35 pm

Hmm po przeczytaniu tego treningu mam mieszane uczucia.

Jednak od początku:

1) Za dużo spacji!. Co pojedyncze zdanie to robiłaś spacje- tekst przez to wydaje się być dłuższy, ale po sklejeniu go już tak nie jest. Mówiłem Ci o akapitach w poprzednich treningach. Może je wart byłoby zastosować.

2) Więcej niż parę błędów i literówek Ci się zdarzyło. Jak przy pierwszym treningu- powoli go pisz- możesz najpierw w wordzie, żeby powykrywał Ci wszystkie błędy, a dopiero później wkleisz:)

3) Sam trening- ufff poprzedni był o wiele, wiele lepszy. I co to za stworek xD?. Rozumiem jeszcze tego ghula, który obecnie jest w Twoim pierwszym evencie. Ale to?. No i sam opis jak go pokonałaś. Bardzo, ale to bardzo skrócony- wręcz do max minimum.

4) Obrazki- jeżeli chcesz już jakieś wstawiać by urozmaicić trening to korzystaj z strony- imageschack. Tam bd mogła wstawić ponownie obrazek po zmniejszeniu go choćby np w paincie- ja tak robię;]

5) Próbuj też ograniczać rozmowy z mistrzem. Tzn niech one nie stanowią 75% całego treningu. Rozmawiaj z Shunem tylko wtedy jeżeli to jest konieczne. Więcej akcji!:D

I to chyba wszystko. Powiem Ci szczerze, że to najsłabszy trening jak na razie w Twoim wykonaniu. Nie zrozum mnie źle bo nie będę wówczas fair wobec innych graczy. Wiem, że jesteś nowa i dopiero aklimatyzujesz się na forum- w porządku. Ale na prawdę- lepiej dwa razy pomyśleć nad treningiem i rozłożyć go na te 7 dni- niż ostatniego dnia walnąć właśnie coś takiego.

Więc na tą chwilę mogę dać 1 słaby lvl. Mam nadzieję, że będzie poprawa- choćby nawet poziomowo taki jak był poprzednio- on pomimo kilku błędów był o niebo lepszy.
Powrót do góry Go down
Maryska94

avatar

Dołączył/a : 23/06/2011
Liczba postów : 24

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Emma Calson   Sob Sie 20, 2011 10:09 am

Mijały kolejne dni.Dziewczyna przejęła się ostatnim treningiem.Cały czas myślała o stworku, którego musiała zranić podczas swojego poprzedniego nauczania.
-"Jeśli mu się coś stało?Skąd wiadomo ile jeszcze razy będę musiała go skrzywdzić?Pewnie zgodził się na takie traktowanie w zamian za wyżywienie. Na jego miejscu też pewnie bym tak zrobiła. Wolałabym być upokarzana niż umrzeć."-w głowie Emmy biło się dużo myśli. Każda z nich tyczyła się tamtej istoty.
Nadszedł następny dzień praktyk.Młoda niewiasta nie zjawiła się w umówione miejsce.Shun ponad pół godziny szukał młodej wojowniczki.Nie wpadło mu na myśl,że jego uczennica nadal może być w domu.Pośpieszył szybko w miejsce jej zamieszkania.Białogłowa po ujrzeniu swojego mistrza schowała głowę pod kołdrę.Nie chciała patrzyć na rozgniewaną twarz mentora.
-Gdzie Ty się podziewałaś?Widzę,że nie jesteś godną osobą do stania się rycerzem.Wiesz ile osób chciałoby być na Twoim miejscu?Jak zauważyłem nie zdajesz sobie z tego sprawy.Odpowiedź brzmi setki.Jednak to Ciebie wybraliśmy.Jak myślisz dlaczego?Uważasz,że jesteś taka wyjątkowa,i że wszystko Ci się należy?Mylisz się!Jesteś tutaj tylko dlatego,że Twój opiekun nas o to błagał.Więc zacznij być wreszcie normalną dziewczyną i pokaż,że Ci na czymś zależy.Przez cały czas udajesz,że jesteś do niczego.Dorośnij wreszcie!To nie jest świat dla mazgai!-wykrzyczał zdenerwowany trener.
Shun otarł czoło swoją jedwabną chusteczką.Jego twarz była czerwona.Wyglądał jak dojrzały burak.
-Zapomniałeś dodać jeszcze jednego drogi nauczycielu.Gdyby nie ja nadal byś się nie uśmiechał.Sam powiedziałeś mi podczas jednej z naszych rozmów, że dzięki trenowaniu takiej zdolnej uczennicy jak ja znów możesz być szczęśliwy.Powinnam też przeprosić Ciebie za moje ciągłe użalanie się nad swoją osobą.Niestety jednak nie mogę obiecać,że nie będę tak dalej postępować.Proszę tylko o jedno.Podczas dzisiejszego treningu nie chce żadnych rozmów.Postanowiłam skupić się tylko na uczeniu się.Nie chce rozpraszać się z powodu głupich rozmów.Więc jeśli będziesz miał coś do powiedzenia i ma nie być na temat to ugryź się w język.-powiedziała stanowczo niewiasta.
-Dzisiaj idziemy nauczyć się karate.Nie musisz nic ze sobą brać.Wszystkie potrzebne Ci rzeczy mam przy sobie w plecaku.-powiedział Shun.
Emma ubrała się w luźne,czarne spodnie.Za oknem szalała burza.Kręte ścieżki wyglądały jak strumienie rzek.Poszli do dużego budynku.W okiennicach były kraty.Przed zapaleniem światła młodej wojowniczce wydawało się,że jest w więzieniu.Od razu po rozjaśnieniu dziewczyna zobaczyła ogromny ring.
-Ubierz się w ten strój.Pewnie wiesz jak powinno być odpowiednio założone to ubranie.Pamiętaj jednak o prawidłowym zawiązaniu pasa.Prawa wstęga musi być na górze.Tam jest toaleta.-poinstruował nauczyciel.
Dziewczyna wyczuła mniejsze zdenerwowanie w głosie swojego mistrza.Tak jak nakazał jej mentor poszła się przebrać.Na początku miała mały kłopot z ubraniem się w kimono.Jednak poradziła sobie.Wróciła do pomieszczenia,w którym miała trenować.Shun był już przebrany.Na jego brzuchu widniał czarny pas.Emma nie miała żadnych obaw.Gdzieś głęboko w sercu czuła,że mentor nie pozwoli by ktoś zrobił jej krzywdę.
-Wejdź na ring!Stań w takiej pozycji jak ja!Przypomnij sobie pierwszy trening.Twoje nogi mają być tak samo ustawione jak na początku nauczania.Dzisiaj nie będę dla Ciebie taki miły.-rozkazał instruktor
Młoda wojowniczka wykonała polecenie.Jej prawa noga była lekko zgięta w kolanie,lewa zaś pare centymetrów za nią.Popatrzyła na trenera.Pokiwał lekko głową.Przez pare sekund wpatrywał się w dziewczynę.Ona natomiast zrozumiała,że ma powtarzać jego ruchy.Patrzyła na niego jak w jakiś piękny,namalowany obrazek, który zaraz ma zniknąć z zasiegu jej wzroku.Jego nogi nadal były w zalecanej przez niego wcześniejszej postawie.Jego ręcę natomiast powoli się porusząły.Niewiasta po chwili obserwacji zauważyła,że ręka przeciwna do nogi prowadzącej musi być z przodu.Wynikało z tego,że jej lewa dłoń powinna być gdzieś tak siedem centymetrów od tułowia.Przez cały czas bacznie obserwowała Shuna.Jego przodująca dłoń lekko zgięła się w nadgarstku.Dziewczyna powtarzała komendy smojego nauczyciela.Stanęła w bezruchu.Chwilę potem jej prawa ręka zgięła się w łokciu.Dłoń musiała być prosta,a palce lekko zakrzywione.Następnie zaczęła wymachiwać swoją dominującą nogą do góry.Lewa stopa trochę podskakiwała, a przynajmniej tak to wyglądało z boku.Góra,dół.I tak przez pół godziny.
-To nie była żadna technika.Przed chwilą uczyłaś się tylko koncentracji i uwagi.Od teraz zaczynamy normalny trening.Nadal powtarzaj ruchy za mną.Pierwszym ruchem będzie GANKAKU przetłumaczywszy na nasz język będzie to żuraw na skale.-powiedział mistrz.
Mentor stanął na małym taborecie.Jego prawa noga była lekko w górze.Lewa stała prosto,na stołeczku.Cała równowaga zależała teraz od niej.Emma powtarzała ruchy.Na początku nie umiała utrzymać się na wysokości.Po wielu próbach udało jej się.Jej ręce przygotowane były do ataku.Walczyła z mistrzem.Starała się go pokonać.Jednak nie udało jej się.Shun był od niej o wiele silniejszy.Niewiasta miała za zadanie dynamiczne zmienianie pozycji i szybkie ruchy z postawy statycznej.Nie mogła tego załapać.Te ćwiczenia przerastały młodą wojowniczkę.Nie dała jednak po sobie poznać swojego poddania.Trenowała dalej.Mentor widział,że dziewczynie nie wychodzą ćwiczenia.Trenował z nią aż do uzyskania perfekcyjnej postawy i zwycięstwa swojej uczennicy.Nauka przebiegała powolnie.Widać było,że młoda mistrzyni nie ma już siły na więcej nauki.
-Dobrze,resztę pozycji nauczysz się jak odpoczniesz-powiedział trener i usiadł koło zmęczonej dziewki.



OCC:CDN

Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Emma Calson   Nie Sie 21, 2011 10:21 pm

No widzisz?. I można gdy się odrobinę chcę?:)

Jest o niebo lepiej w porównaniu z ostatnim treningiem z magicznym, zielonym stworkiem:)

Masz pomysł na trening i nawet ładnie to opisałaś. Wystrzegaj się może jednak takich ciągłych pojedynczych, 3-wyrazowych zdań. W tekście jest ich sporo. Używaj częściej przecinka lub spróbuj tworzyć dłuższe zdania:)

Ale na ten moment mi się podoba. 2 lvl lądują na Twoje konto:)
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Emma Calson   

Powrót do góry Go down
 
Emma Calson
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM-
Skocz do: