Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Naoki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Manigoldo

avatar

Dołączył/a : 14/09/2009
Liczba postów : 191

Płeć : Male

PisanieTemat: Naoki   Pią Cze 24, 2011 1:31 pm

Zimny pot oblał me ciało. Serce waliło mocniej jakby miało zaraz wyskoczyć z klatki piersiowej.
Dlaczego?
Dlaczego nie mogę usnąć spokojnie? Nie zmrużyłem oka od kilku dni. Jakbym znajdował się blisko czegoś, lub kogoś co bawił się mym umysłem jak kukiełką. Ukazywał mi wspomnienia o jakich dawno chciałem zapomnieć. Krew, śnieg i zapach palonych ciał.
Siedzę na skarpie czekając na nastanie świtu. Czy naprawdę warto czekać? Skały są kruche a w dół prowadzi ogromna przepaść. Dlatego siedzę na skraju oparty plecami o drzewo życia. Noc jest bezchmurna. Światło dawno wypalonych już gwiazd dociera na ziemię. Nim zgaśnie potrwa jeszcze parę miesięcy lub lat. Delikatny zimny wiatr porusza liścikami. Żadnych odgłosów ludzkich zwykła błoga cisza. Wstałem i zbliżyłem się do krawędzi. Z ścian wystawały półki skalne co kilka metrów w dół. Jedna oddalonej od drugiej, lecz można zejść po nich. Zeskoczyłem na pierwszą. Głuchy odgłos upadku prawił echo, maleńkie kamyczki odpadły od półki spadając w dół. Najpierw wyraźne uderzenia o skały, lecz uderzenia cichły i cichły. W dół został jeszcze spory kawał drogi. Jeden zły ruch, brak równowagi i śmierć gwarantowana. Księżyc wraz z gwiazdami oświetlał drogę na kolejne półki. Jedne węższe drugie grubsze i stabilniejsze od poprzednich. Ja niczym liść na delikatnym wietrze opadałem w dół na kolejne skały.
Noc się z każdą godziną stawała krótsza. Wolne przebłyski słońca wychodzącego za horyzontu sprawiały wrażenie powodzi. Zlewały się i biegły przed siebie niczym nieokiełznana woda. Ja byłem już w połowie drogi gdy nagle w mej głowie usłyszałem głos. Donośny i wyraźny jakby ktoś stał obok mnie i zawołał ,, Zdrajca..! ‘’ Upadając na półkę która była bardzo wąska straciłem równowagę. Źrenice się automatycznie rozwarły, ciało przechylało się do przodu, serce biło jak oszalałe... cichy upadek skał d wół i pęknięcie kamienia.
Ręka w ostatnim momencie złapała za ostrą krawędź skały. Ostre zakończenia poraniły mi rękę. Krew wolnym strumieniem zabarwiała skałę. Ciche syknięcie z bólu. Musiałem złapać się drugą ręką, lecz co teraz kolejna półka znajdowała się kilka centymetrów dalej. Nie mogłem się podciągnąć bo skała by pękła i z pewnością bym upadł. Postanowiłem się trochę rozbujać i doskoczyć na skarpę. Wybicie delikatnie nóg do przodu i tyłu, skała pękała wydając charakterystyczny odgłos. Kilka ruchów i me ciało było sprawione w ruch. ,, Teraz ‘’ Puściłem się a skała pękła. Na szczęście upadłem na półkę w ostatniej chwili. Sekunda dłużej i bym spadł w dół mamiąc kark. Szczęście w nieszczęściu bo musiałem jeszcze pokonać połowę drogi. Lewa ręka była pocięta. Oddychałem głęboko łapiąc oddech. Byłem już zmęczony musiałem zrobić sobie parę minut przerwy. Wprawdzie nos ustąpiła, nastał piękny poranek który oświetlił me ciało. Oczy same zamknęły się a plecy oparły się o ścianę skalną. Zasnąłem z wymęczenia. Chwila odpoczynku.. tylko parę minut.. tylko..



_________________

Just love Me ! **** Kill My Soul And Live For Me !
My Heart Is For You ! :( *** I Promise That I Will Live
Aktualny ubiór i opis postaci:
Wygląd: Osoba o przeciętnym wzroście 178 cm, lecz nie zapominajmy że młodzież w tym wieku się jeszcze rozwija. Włosy białe niczym śnieg, mimo jasnych włosów jego oczy są ciemne jak noc bez gwiezdna. Jego ciało choć poważnej postury nie jest zbyt dobrze umięśnione dlatego nie można określić go mięśniakiem.
Nosi na sobie czarno-siwy płaszcz a pod nim czarny bezrękawnik. Bielizna, skarpetki i czarne spodnie Dżinsowe z butami skórzanymi do łydek.
Czasem nosi przy sobie katanę.
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Naoki   Pią Cze 24, 2011 1:46 pm

Hmm trening ciekawy, szczerze mówiąc czytałem go z wielkim zaciekawieniem bo wyobraziłem sobie, że to jakiś "świat snów"... coś w stylu incepcji:D

Jednakże trening zawiera więcej niż trochę literówek. Tak samo jak u naszego nowego gracza-pisz teksty powoli i sprawdzaj go kilka razy nawet:).
Wystrzegaj się także powtórzeń bo zrobiłeś ich dość sporo w tekście-cały czas ręka, ręka, półka, półka itd itd:)
Kilka błędów stylistycznych także się wkradło:)

Niemniej jednak 2 lvl na dobry początek bo sama koncepcja treningu mi się podobała. Jeszcze jedno- spróbuj wprowadzić akapity-będzie się ładniej i wygodniej czytało:)
Powrót do góry Go down
Manigoldo

avatar

Dołączył/a : 14/09/2009
Liczba postów : 191

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Naoki   Czw Lip 07, 2011 8:47 pm

Znalazłem się na pustkowiu. Nie pamiętam ile dni już wędruję po prostu idę przed siebie. Pisaki zasypują ścieżki więc nie widać drogi. Syberia, łańcuchy lodu które zaciskają swe kajdany na ciele. Niedawno tam musiałem przetrwać. Nie czułem bólu bo nauczona mnie nie czuć. Łagodny wiatr zdawał się być sprzymierzeńcem. Nie słyszę już głosów mistrza. Kazał mi iść więc idę. Czeka na mnie w świątyni. Biegnę, lecz upadam z wycieńczenia. Siadam i opieram się o kamień. Otwieram bukłak i przykładam go do ust. Czysta, zimna woda orzeźwia umysł i ciało zmęczone. Pamiętam jak w pokoju zeznań posadzono mnie po biczowaniu na krzesło. Zimny spokojny głos odparł
-Dlaczego się tu znalazłeś wiesz ?
Znalazłeś się tu bo podobno wierzysz w jakiegoś Hadesa. Co on ci może dać ? Przecież on cię wykorzystuje. Zamyka ci drzwi a ty nie możesz ich otworzyć jesteś za słaby.- Splunął na ziemię i kontynuował dalszą wypowiedz.
-Wiesz jest jedna opcja która skończy twe cierpienia. Pozwoli Ci odejść w spokoju a nawet będzie ci lżej. Wystarczy że wyprzesz się go i wszystko się skończy. Powiedz Wyrzekam się go. Widzisz proste słowa..- niebiesko oki ciągle się przyglądał mej skatowanej twarzy. Ja oparłem się o krzesło i spojrzałem na pułkownika.
-Lord Hades na wieki, wieków Ave- Po czym uśmiech pojawił się na mej twarzy. On zaś wstał i spoliczkował mnie z całej siły. Upadłem na podłogę.
Pamiętam jak dziś a stało się to kilkanaście dni temu. Wstałem i ruszyłem dalej. Pustynia nie była mi już taka straszna jak kiedyś. Bałem się że zginę a teraz ? Idę..

Bramy miasta Elis były otwarte jakby czekały na mnie. Ja udałem się ścieżką prowadzącą do Świątyni. Cisz i spokój wokół. Brak żywej duszy wokół mnie. Odgłosy głośnych rozmów dobiegały z karczmy. Minąłem ją nie zatrzymując się. Droga już wiodła do ruin. Gdy nagle usłyszałem cichy śpiew. Piosenka smutna opowiadająca o szczęściu, radości i śmierci bohatera. Ktoś ją nucił za drzewem. Zatrzymałem się na chwilę i wolnym krokiem udałem się w tym kierunku.

Na ziemi siedziała mała dziewczynka o czarnych włosach. Długa czarna sukienka w falbanki wyglądała jak szata żałobna. Zamilkła, a ja oparłem się o drzewo znajdując się bokiem do niej. Ta po chwili znów śpiewała tą samą piosenkę, lecz głaskała trawę otaczającą drzewo.
Milczałem spoglądając na nią. Nucenie zmieniało się w słowa.
-Zapada noc a butelka się przewraca..
Zapada noc a lina się przeplata..
Zapadła noc a diabli śpiewają..
Zapadła noc anieli ją żegnają..
Zapada noc, łzy spływają..
Zapada noc matkę mi zabierają..

Zapadła już noc, a wiatr ją kołysa..
Zapadła już noc a jej ciało od godziny zwisa..
Zapadła już noc i śmierć nas wita.

Siedziała tak recytując jakieś słowa. Spojrzałem w górę i dostrzegłem kawałek liny powiewający na wietrze. Wyprostowałem się i pogłaskałem ją po głowie. Ruszyłem dalej a ona nuciła słowa. Ruina świątyni się ukazywała. Rycerz Gryfa czekał.




_________________

Just love Me ! **** Kill My Soul And Live For Me !
My Heart Is For You ! :( *** I Promise That I Will Live
Aktualny ubiór i opis postaci:
Wygląd: Osoba o przeciętnym wzroście 178 cm, lecz nie zapominajmy że młodzież w tym wieku się jeszcze rozwija. Włosy białe niczym śnieg, mimo jasnych włosów jego oczy są ciemne jak noc bez gwiezdna. Jego ciało choć poważnej postury nie jest zbyt dobrze umięśnione dlatego nie można określić go mięśniakiem.
Nosi na sobie czarno-siwy płaszcz a pod nim czarny bezrękawnik. Bielizna, skarpetki i czarne spodnie Dżinsowe z butami skórzanymi do łydek.
Czasem nosi przy sobie katanę.


Ostatnio zmieniony przez Manigoldo dnia Czw Lip 07, 2011 10:26 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Rushifua
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/03/2007
Liczba postów : 740

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Naoki   Czw Lip 07, 2011 9:10 pm

Bardzo dobry trening, historia naprawdę jest mocna jednak nie w pełni treningowa. Zawsze gdy oceniam trening, chce widzieć, że postać czegoś się uczy, pokonuje jakieś swoje słabości albo mierzy się z nimi, ucząc się i nabierając siły. Tu jednak tego nie było więc 2 lvl
Powrót do góry Go down
Manigoldo

avatar

Dołączył/a : 14/09/2009
Liczba postów : 191

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Naoki   Nie Lip 24, 2011 9:14 pm

Stałem w deszczu.
Ulica obmywała się z swego brudu, a ja znajdowałem się w jednej z uliczek tego bezimiennego miasta. Woda obmywała chodniki i asfalt jezdni. Wszystko ściekało w jednym kierunku.
Mężczyzna o pokaleczonej twarzy i brązowych oczach stał naprzeciw mnie. Miał na sobie zdartą skórzaną kurtkę. W dolnej części ciała miał ubrane niebieskie wytarte dżinsy. Stał naprzeciw mnie krzycząc.

-Dawaj pieniądze śmieciu bo cię zabiję!

Ja stałem przyglądając się mu w milczeniu. Czy coś czułem ?
Nie zupełnie. Przypomniał mi się moment jak przyłożono mi broń do głowy. Spust się podniósł. Nie zginąłem wtedy, lecz odebrano mi uczucia. Nauczono mnie że nie są warte, bo za nami idzie nasz odwieczny przyjaciel.

Stara bajka opowiadana dzieciom na dobranoc mówiła o nim.
,,Trzech braci miało przejść most na końcu świata. Nikt przed tem się tam nie dostał. Oni byli pierwszymi. Na drewnianym przejściu stała postać zakapturzona, jej twarzy nie było widać. Jedynie zapach był charakterystyczny. Zapach śmierci. Bracia się nie zlękli i odpowiedzieli jednogłośnie, by ich przepuścił. On znów odparł by w nagrodę za ich trud wybrali sobie po jednej rzeczy, a on ją spełni. Pierwszy brat chciał być niepokonany, więc śmierć podarowała mu miecz zwycięstwa. Drugi zażądał coś by wskrzeszać zmarłych. Niechętnie i oburzona śmierć wręczyła mu Harfę. Ostatni i najmłodszy z braci zażądał coś co pozwoli mu zniknąć. Śmierć bełkocząc coś pod nosem wręczyła mu swój płaszcz. Noszony pozwalał zniknąć z oczu wszystkim. Rodzeństwo zadowolone przekroczyło most a tajemnicza osoba wyparowała. Stali na rozdrożu dróg każdy z braci wybrał inną drogę i życie. Pierwszy najstarszy wybrał wojaczkę. Walczył na turniach i każdy wygrywał. Zdobył bogactwo, lecz to mu było za mało. Wychwalał się i zabijał swych wrogów jednym cięciem. Po roku śmierć się upomniała o pierwszego z nich. Podczas snu chciwi mieszkańcy zakradli się do pokoju najstarszego z braci i zamordowali go dla miecza i tak odszedł pierwszy z trójki. Kolejny brat udał się do swego domu. Zastał go pusty gdyż jego ukochana zmarła parę dni temu. Zapłakany siedział bez ruchu trzy dni. Po czym przypomniał się że ma Harfę z martwych wstania. Zagrał melodię smutku, a przed nim stała już jego narzeczona. Blada, zimna i smutna. Ucieszony tym uściskał ją, lecz odczuwał jej chłód i smutek bycia. Po trzech miesiącach powiesił się na poddaszu domu. Tak oto odszedł drugi z braci. Ostatni miał na sobie płaszcz który nosiła sama śmierć. Wiódł on długie i spokojne życie. Spłodził syna i dożył starości. Śmierć nigdy go nie znalazła dopóki nosił płaszcz. Gdy dożył sędziwego wieku, pożegnał się z synem i zdjął płaszcz. Wówczas śmierć zawitała u progu jego domu. Najmłodszy z braci uśmiechnął się do niej i przywitał ją jak starego przyjaciela. W ten oto sposób braci odeszli. Legenda głosi że śmierć zebrała każdy z trzech podarunków i ukryła je przed ludźmi by ci ich więcej nie odnaleźli. ‘’

Stałem i uśmiechałem się do zbrodniarza stojącego naprzeciw mnie. Ten krzyczał

-Głuchy dzieciaku! Już kurwa nie żyjesz !

Po tych słowach odparłem. Zimnym chłodnym głosem

-Nie znane są nam wyroki.

Wtedy poczułem w powietrzu zapach krwi. Błękitno- czarne światło rozbłysło a ja usłyszałem głuchy odgłos łomotu ciała. Brązowo oki już nie żył a jego broń się stopiła. Teraz naprzeciw mnie stał mężczyzna w czarnym płaszczu zasłaniającym twarz i odparł.

-Twój mistrz Cię wzywa.

Po czym przeszedł po ciele jak po dywanie. Widocznie zirytował go przestępca i postanowił go zgładzić, a zrobił to bez mrugnięcia okiem. Odwróciłem się i udałem się z tajemniczą osobą w stronę centrum miasta.

_________________

Just love Me ! **** Kill My Soul And Live For Me !
My Heart Is For You ! :( *** I Promise That I Will Live
Aktualny ubiór i opis postaci:
Wygląd: Osoba o przeciętnym wzroście 178 cm, lecz nie zapominajmy że młodzież w tym wieku się jeszcze rozwija. Włosy białe niczym śnieg, mimo jasnych włosów jego oczy są ciemne jak noc bez gwiezdna. Jego ciało choć poważnej postury nie jest zbyt dobrze umięśnione dlatego nie można określić go mięśniakiem.
Nosi na sobie czarno-siwy płaszcz a pod nim czarny bezrękawnik. Bielizna, skarpetki i czarne spodnie Dżinsowe z butami skórzanymi do łydek.
Czasem nosi przy sobie katanę.
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Naoki   Nie Lip 24, 2011 9:34 pm

Na początku powiem tak:

Harry Potter i insygnia śmierci part I

a raczej Rycerze zodiaku i insygnia śmierci ;]

bądź co bądź parę literówek Ci się zdarzyło i powtórzeń.

i króciutko coś, mogłeś ostatnią część bardziej opisać.

Dam dzisiaj 2 lvl, ale słabiutkie. Ostatni trening Ci lepiej wyszedł. Liczę na poprawę oraz bardziej szczegółowe opisy:P
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Naoki   

Powrót do góry Go down
 
Naoki
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM-
Skocz do: