Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Więzienie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Wielki Mistrz
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 06/01/2008
Liczba postów : 125

Płeć : Male

PisanieTemat: Więzienie   Sob Cze 25, 2011 3:41 pm



W tym miejscu trafia każdy nieposłuszny uczeń/strażnik, a nawet rycerz, który nie przestrzegał zasad czy swoich obowiązków. Miejsce to znajduję się pod powierzchnią ziemi i rozciąga się na wiele korytarzy oraz cel. Chodzą także pogłoski, że niektórzy są nawet tutaj torturowani, ale nikt tego nie potrafił udowodnić.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Więzienie   Sob Cze 25, 2011 11:03 pm

Młodzieniec, a raczej "nowy wróg" Świątyni przez całą drogą, aż do tego miejsca był nieprzytomny. Posiniaczony, poobijany, potwornie zmęczony i jeszcze bardziej przybity. Los nie bardzo chciał się uśmiechnąć do niego.

Jednak gorsze dopiero miało nadejść. Podczas wieszania go do zimnej kamiennej ściany na stalowych, ciasnych łańcuchach, chłopak prawdopodobnie mógł odzyskać częściowo świadomość. Gdy tylko obraz stawał się jaśniejszy, przed nim stało zwykłe, drewniane krzesełko, a na nim siedziała średniego rozmiaru postać.

-Widzę, że już się zbudziłeś. Wybacz, ale z wielką ostrożnością odnosimy się do obcych, którzy od dawna wałęsają się po naszych terenach. Powiedz mi wprost, bez ogródek...kim jesteś i czego tutaj szukasz?!-w jej tonie było słychać wyraźny rozkaz.
Kobieta w żadnym wypadku nie żartowała. Na raz była spokojnie lecz zawsze mogła wybuchnąć...

OCC:Post wprowadzający dla Mentora:)
Powrót do góry Go down
Mentor

avatar

Dołączył/a : 31/07/2008
Liczba postów : 160

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Więzienie   Nie Cze 26, 2011 7:12 pm

Reakcje Rose były na tyle zwolnione, że w momencie gdy był w obecności strażnika nie był wstanie odskoczyć. Nie potrafił także określić zagrożenia jakim mogła być owa dwójka. Stali tak chwilę i nagle szybki ruch tego, który górował nad nim wzrostem i ziemia osunęła mu się spod nóg. Rozmazujący się obraz, wyjaskrawione kolory i przytłumiony przeraźliwy śmiech to ostatnie co pamiętał. Nawet słowa, które zostały dosłyszane uleciały po chwili z jego pamięci. Dziwnym mogłoby się zdawać zachowanie obu mężczyzn, którzy w tak brutalny sposób potraktowali Aleksieja.

W momencie gdy tracąc przytomność padł na ziemię został zabrany w nieznane mu miejsce. Chwila w której jego umysł był jakby wyłączony stawała się dosyć przyjemna. Nie czuł bólu, zmęczenie i wszystkich innych niedogodności, które miały pojawić się tuż po przebudzeniu.

Przykuto go do ściany w ciemnym, wilgotnym miejscu, do którego nie docierało świeże powietrze. Co chwile budził się i tracił przytomność tak przez dobre kilkadziesiąt minut jak nie godzinę, dwie. Czas dla młodego poszukiwacza prawdy o legendarnych rycerzach zodiaku i miejsca gdzie mógłby zostać jednym z nich nie grał roli. W pewnej chwili odzyskał przytomność i otwierając obraz widział rozmazaną postać siedzącą na czymś w kształcie krzesła, fotela czy czegoś w tym stylu. O dziwo mimo tego, że przed chwilą budził się i mdlał teraz udawało mu się patrzeć jednym pół otwartym okiem. Wszystkie obrazy jakie docierały do jego mózgu powoli scalały się w jedność Aleks zrozumiał, że siedzi przed nim zamaskowana postać, która chwilę później zaczynała do niego przemawiać.

Słuchał, słuchał i nie za bardzo wiedział co miał powiedzieć. Po chwili dotarło do niego, że jest przesłuchiwany i skrępowany na tyle mocno łańcuchami by nie móc się uwolnić i uciec co w jego stanie graniczyło by z cudem. Prędzej szczerbaty przegryzłby kraty niż dziedzic rodziny Rose uciekł z tego więzienia w jakim się teraz znajdował.

-Jestem Aleksiej. I poszukuję świętego sanktuarium gdzie według legendy szkolą się obrońcy Ateny. dodał młodzieniec chwiejnym i dosyć niezrozumiałym głosem. Nie wiedział kim jest kobieta przemawiająca do niego nie wiedział też czy nie zostanie pozbawiony jedynego marzenia jakie posiadał. Chłopak na pozór zamknięty w sobie teraz pod wpływem stresu, strachu, zmęczenia i chęci odpoczynku mówił o wszystkim bez problemu nie bojąc się drugiego rozmówcy. Wszak rzadko widywał ludzi, a nigdy nie spotkał kogoś kto by poturbował go tak by na dobre parę długich chwil stracił przytomność...

Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Więzienie   Nie Cze 26, 2011 7:38 pm

-Rozumiem...-rzekła bezbarwnym wręcz tonem, jakby się takiej właśnie odpowiedzi spodziewała.
Wstała chwilę później z krzesła i delikatnie odsunęła go w bok. Zrobiła dwa, szybkie kroki w jego stronę by po paru sekundach stanąć z nim twarzą w twarz.
-Jestem Shaina srebrny rycerz węża. Na pocieszenie mogą dodać, że jesteś obecnie w Sanktuarium, a dokładniej pod nim. To chyba jedyna dobra wiadomość...-dodała dość tajemniczym tonem.
Gdyby tylko młodzieniec mógł wiedzieć, że na jej twarzy pojawił się demoniczny uśmieszek to z całą pewnością najadłby się niezłego strachu.
Kobieta po paru minutach dwa razy mocno klasnęła. Na korytarzu, który rozciągał się za żelaznymi drzwiami, młodzieniec mógł usłyszeć tupot butów jakiś postaci.
-Aleksiej, jeżeli tak masz na imię. Jaką mam pewność, że mówisz prawdę?. Masz jakiś dowód na to?
Powrót do góry Go down
Mentor

avatar

Dołączył/a : 31/07/2008
Liczba postów : 160

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Więzienie   Nie Cze 26, 2011 9:48 pm

Płytki, bez emocji taki ton dostrzegł w głosie swojej strażniczki zdało by się myśleć nie oddawał żadnego nawet najmniejszego uczucia jakie mogła by żywić. Wstając z krzesła odsuwając go na bok traktowała go jak przedmiot by po chwili z nim stanąć twarzą w twarz mimo, że jedna z twarzy była zakryta maską. Co sugerowało Aleksowi, że jest to kobieta rycerz mimo, że było niewiele wzmianek o nich w książkach jak i o tym co się dzieje gdy ową twarz ujrzą.

-Miło mi Cię poznać. wykrztusił z zaciśniętego gardła od strachu przed taką bliskością drugiej osoby Rose. Na jego twarzy gdy usłyszał drugą część zdania pojawił się uśmiech, a jedna z jego pięści zacisnęła się ze szczęścia. Z słowa na słowo jej głos zamiast brzmieć coraz bardziej znajomo i rzeczowo stawał się coraz bardziej tajemniczy co nie było komfortowe dla młodzieńca, który ledwo trzyma się życia.

Raz, dwa. Policzył w myślach klaśnięcia by po chwili usłyszeć tupot butów dochodzący z ciemnego korytarza. Starał się policzyc ilość osób ale nie wychodziło mu to. Jeszcze nie te umiejętności. pomyślał.

-Jaką masz pewność. Moje słowo jedynie. Chcesz to stanę do walki w imię mojej racji tylko daj mi wydobrzeć.
odparł stanowczo pasjonat mitologii. .
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Więzienie   Nie Cze 26, 2011 10:14 pm

Kobieta na jego ostatnie słowa zareagowała dość ochoczo. Obróciła się na lewym obcasie, zielone niczym trwa włosy, uniosły się delikatnie w powietrzu.
-Już o to zadbałam...
W tej samej chwili do celi, w której obecnie przebywali weszło dwóch strażników, bardzo znajomych, zbieg okoliczności?.
-Zaprowadzić do medyka, a potem na arenę-rozkazującym tonem wydała proste polecenie Shaina, a następnie przyspieszonym krokiem udała się w sobie tylko znanym kierunku.

Gdy kobieta wyszła z pomieszczenia jeden ze strażników zrobił głupkowatą minę jakby miał IQ banana.
-Ty patrz...-zaczął mówić wreszcie poklepując po klatce swojego kompana.
-Widzę, to ten co go przyprowadziliśmy rano...
-Tak...intruz...będzie walczyć na arenie...
-Mam nadzieję, że będzie dobre widowisko!. Ostatni bardzo krótko wytrzymał z Shainą...
-Tak to była totalna porażka.

Miła pogawędka czy preludium do czegoś strasznego?. Jeden z nich po chwili odpiął łańcuchy i wziął go na barana. Razem wszyscy opuścili celę.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Więzienie   Pon Cze 27, 2011 6:07 pm

Ich podróż jednak nie trwała tak długo jakby się mogło młodzieńcowi wydawać. Przeszli może kilkanaście metrów wzdłuż wąskiego korytarza, w którym panowała nieprzyjemna wilgoć, a mała ilość pochodni tylko potęgowała ten nastrój grozy.

"Intruz"- bo takie mu przezwisko ostatnio wszyscy wokół nadali był już całkowicie przytomny aczkolwiek dalej słaby. Miał w końcu udowodnić swoje racje w pojedynku, na śmierć i życie. Oczywistym jest, że w takim stanie może jedynie o tym pomarzyć.

Wracając jednak do "wycieczki po więzieniu". Dwóch strażników zaprowadziło go do pokoju o średnich rozmiarach, tym bardziej nieco przytulniejszego. Panowała tutaj mniejsza wilgoć, zapaszki nawet były lepsze, nie wspominając już o świetleniu. Za stołem siedział jakiś starzec z długą brodą. Jego sędziwe oczy wpatrywały się uważnie w mały słoiczek z dziwną mazią. Nie zauważył początkowo swoich gości. Już nie te zmysły...
-Medyku!-zniecierpliwił się jeden z osiłków.
-Ahh tak... kolejny??-zapytał lekko skrzeczącym tonem unosząc swoje krzaczaste brwi.
-Tak. Masz go doprowadzić do porządku.
W tym samym momencie strażnicy popchnęli dość mocno Aleksieja, który nie utrzymał równowag i upadł na zimną podłogę. Starzec może z litości lub innych pobudek pomógł mu wstać. Także i on dziwnie pachniał, nietypowo dla tego miejsca.

Dopiero gdy wszyscy tamci wyszli, sędziwy w wieku mężczyzna rzekł spokojnym tonem.
-Postaram się doprowadzić Cię do porządku chłopcze, lecz nie wiem czy to coś pomorze. Jeżeli ona ma się Tobą zająć to tylko bogowie mogą coś w skurać...
Rzekł tak jak gdyby Aleksiej nie był jedyny w takiej sytuacji. Może wart byłoby rozpocząć rozmowę z nim?.
Młodzieniec musiał się szybko zastanawiać. Minuty szybko mijały, czas próby nie wiadomo o której miał nastąpić, a medyk...no cóż. Miał swoje lata i jego wysiłki w opatrzeniu ran także były powolne.

OCC: Twój ruch Mentor:)
Powrót do góry Go down
Mentor

avatar

Dołączył/a : 31/07/2008
Liczba postów : 160

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Więzienie   Pon Cze 27, 2011 8:27 pm

Młodzian wiedział co mówi. Starał się odsunąć widmo natychmiastowej śmierci czy też tortur proponując coś co mogło by stać się jego drogą do upragnionego celu lub wydostania się z tego bagna w jakie wdepnął parę ładnych lat temu czytając pierwsze wzmianki o Rycerzach Zodiaku.

Ton obcej mu kobiety stał się inny nazbyt uprzejmy jak na takie okoliczności. Na domiar złego dwóch bandytów jak zaczął sobie w głowie nazywać pyszałków, którzy zaatakowali go podczas podróży weszło właśnie do komnaty. Byli potulni jak baranki. Widać było Shina miała spore poważanie wśród męskich członków straży.
Aleks obserwował ich wnikliwie dopatrując się sposobności do wyrwania się z tego miejsca jednak nie mógł liczyć na to gdyż to stało by się wyrokiem śmierci dla niego.

Dziwna rozmowa zaczynała się toczyć. Dosyć głupkowaty wyraz twarzy towarzyszył jednemu dosyć długo. Drugi wydawał się być zdziwionym tym, że tak cherlawa osoba jak ich ofiara za chwilę, chwil parę ma stanąć do walki. W między czasie słysząc z kim ostatnia osoba walczyła wiedział, że będzie musiał dać z siebie wszystko mimo, że zapewne nie będzie do końca wykurowany po tak długiej i męczącej podróży. Wisząc niczym zwłoki uwiązane łańcuchami śmiał się cicho z komentarzy na temat poprzedniej walki, która się toczyła. Dodając po chwili od siebie półgłosem. -Pokażę, czego mnie nauczyło życie, a przyjdzie i kolej na Was mam nadzieję. po czym czuł jak odpina go jeden z nich i zarzuca na swoje plecy by za chwilę opuścić celę i udać się w stronę ciemnego jak noc korytarza.

Korytarz jak korytarz, lecz ten należał do paskudztw jakie mało gdzie idzie znaleźć. Chłód, wilgoć, półmrok i wszędzie wystające z ścian żelastwa, belki drewniane, cegły czy jakieś uwieszone łańcuchy lub kraty do cel. Krok za krokiem i znaleźli się w pokoju, który na oko znajdował się na końcu korytarza bo dalej było zupełnie ciemno więc Aleks domniemał, że to ściana mimo tego, że był już całkowicie przytomny to jego umysł czasami zawodził z powodu zmęczenia.

W pokoju było dosyć ciepło jak na piwniczne pomieszczenie. Wilgoci praktycznie nie odczuwał, a jedynie dziwny zapach niepodobny do otoczenia. Jak się później okazało był to zapach medyka, który mimo swojego wieku dosyć dobrze poczynał w swym fachu. Co nie zmienia faktu, że podczas opatrywania ran i otarć młody Rose musiał mu pomóc. Tu i tam przytrzymać by poszło sprawniej.

Początkowo gdy stanął przed starcem, który był zafascynowany swoim słoikiem z jakąś dziwną konfiturą. Wyglądu to nie miało, ale smak hmm pewnie też nie. Nastolatek pamiętał jak kiedyś Ojciec podobnymi maziami smarował chłopaka gdy ten był poharatany od biegania między swoimi dzikimi różyczkami jednak teraz nie miał pewności co do przeznaczenia tej cieczy.
Długobrody medyk o nie przyjemnym dla ucha głosie starał się rozmawiać spokojnie i z przemyśleniem każdego słowa zanim cokolwiek powiedział. I mimo, że widział jak chłopak pada i nie może się podnieść nie ochrzanił żadnego z strażników. Wstał, podszedł i pomógł wstać młodzieńcowi, który miał zostać za chwilę opatrzony. Nie odzywał się dobrą chwilę nawet słowem by po chwili od wyjścia dwóch "mocarzy" przemówić i dosyć swobodnym, spokojnym tonem prowadzić rozmowę z Aleksiejem.

-Daj mi wody, wyczyść rany i mocno je uciśnij.
-Proszę to powinno wystarczyć.
-Resztę zostawię tobie.
-A bym zapomniał kto taki walczył przede mną?
mówiąc, doradzając za chwilę zadał pytanie. Wreszcie mógł się poczuć swobodnie i mówić dosyć szybko jednak nie zbyt głośno z powodu sporego osłabienia.

Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Więzienie   Pon Cze 27, 2011 9:19 pm

-Także ktoś taki jak Ty...-odpowiedział na pytanie dość nietypowo i tajemniczo.
Następnie zrobił krótką przerwę, wyjął bandaże i inne preparaty. Do małego kubeczka nalał swojemu pacjentowi wodę, o którą prosił.

W następnej chwili zaczął go dokładnie opatrywać. Zaczął przede wszystkim od brzydkiej rany od kamienia, którym oberwał parę godzin temu. Wyglądała ona rzeczywiście nie dobrze, jednak na szczęście Aleksa, medyk był doświadczony w swym fachu. Maź, którą wcześniej wykonał delikatnie wtarł w bolące miejsce. Następnie szybko i zwinnie owinął nią bandażem, żeby nie wdarła się żadna infekcja. Następnie zaczął szykować coś innego, wszędzie jeszcze mocniej pachniało ziołami i innymi specyficznymi preparatami...nawet...alkoholem.
-Ostatni...także przybył zza bariery. Potraktowali go tak samo jak Ciebie, przynieśli go także tutaj do mnie...a potem Hades objął go czule swymi rękoma...-rzekł wyraźnie posmutniałym tonem.

Starzec odszedł od stołu i wyjął jeszcze z górnej szuflady jakiś proszek, który miał delikatną poświatę. Wsypał niewielką jego część do małego naczynia, w którym już gotowały się inne składniki. Wszystko to wyglądało jak magiczny napój, który by od razu postawił go na nogi.
-Zaraz ten preparat będzie gotów. Powiedz mi chłopcze w między czasie, czemu tutaj przyjechałeś?. Ktoś zwiódł Cię opowieściami o rycerzach zodiaku??-zapytał unosząc lekko krzaczaste brwi.
Powrót do góry Go down
Mentor

avatar

Dołączył/a : 31/07/2008
Liczba postów : 160

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Więzienie   Sro Cze 29, 2011 9:59 pm

Ktoś taki jak ja?? spytał z zdziwieniem młodzieniec. Po czym czekał w ciszy na założenie opatrunków przez "medyka" przypominał on bardziej znachora jakich pełno jednak w przeciwieństwie do nich znał się na rzeczy. Aleks otrzymał kompleksową pomoc oraz kubek wody, która była niczym nektar na dusze boga.

Najbardziej bolało jedno miejsce. Ramię, które zbite i poharatane od kamienia jakim dostał chwiejąc się na nogach. Widać było spryt i niekonwencjonalne metody jakie stosował. Rose nigdy nie spotkał się z taką biegłością w ziołach i innych specyfikach. Najbardziej niepokoiło go to, że nie czuł zapachu tych wszystkich mazi, które starzec produkował. Czuł się jakby spotkał kogoś z kim może poprowadzić rozmowę jak z ojcem. Spokojnie i bez niepotrzebnych nerwów. Nie lubił przebywać w towarzystwie obcych jednak teraz zmuszony do tego jakoś musiał sobie radzić z wewnętrznym niepokojem.

ZZa bariery powiadasz? Hmmmm czyli jesteśmy wewnątrz bariery tak? Skoro Go objął Hades swym uściskiem to będzie ciężko. mówił spokojnie chłopak. Nie wiedząc dlaczego obca dla niego osoba nie powoduje strachu i zakłopotania w jakim się często znajdował. W pewnym momencie starzec niespodziewanie odszedł od stołu i zaczął przyrządzać coś w czego skład wchodził dziwny błyszczący się proszek. Nie przypominało to nic śmierdzącego co miało by pomóc w walce. Przez co nie za bardzo kwapił się do momentu kiedy pewnie będzie trzeba spożyć ten napój.

Kurcze przyjechałem? Ja setki kilometrów na piechotę pokonałem by tu dotrzeć i spełnić swoje marzenie. Nikt mnie nie zwodził. Czytałem książki greckich, rosyjskich, niemieckich oraz wielu innych pisarzy, którzy zajmowali się tematem Rycerzy Ateny. I tak właśnie w mej głowie utworzył się cel mego istnienia.
mówiąc to nie oddychał tylko jednym tchem jakby chciał mieć to za sobą mimo tego nie czuł, że zaczyna mu brakować powietrza. To był znak, którego nie można było ignorować. Zmęczenie ustawało co wpłynąć mogło na przebieg walki, która zdaniem samego Aleksieja potrwała by bardzo długo.

Powiedz mi o przeciwniku ostatniego, który tu przybył i o tym jakie niedozwolone chwyty mógł bym zastosować by oszukać śmierć. AAAAaa i co to za dziwny preparat w kubeczku?
spytał po czym lekko przeciągnął ręce nad głową.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Więzienie   Sro Cze 29, 2011 10:24 pm

-Ehhh...młodzi...-ponownie delikatnie wzdychnął, a jego sędziwy wzrok powędrował gdzieś indziej.
Starzec dość prędko uwinął się z przygotowaniem tek mikstury. Gdy już dokończył swoje dzieło, ta w małej butelce zajaśniała jasnym blaskiem.
-Hehe spokojnie mój przyjacielu... nie ma w tym nic procentowego-na jego pomarszczonej twarzy pojawił się mały uśmiech.

Następnie nalał tą dziwną substancje do kubka, w którym jeszcze kilka minut temu była woda.
-Proszę...to powinno postawić Cię na nogi-rzekł delikatnie przesuwając wywar w jego stronę.
Młodzieńcowi, a raczej do jego zmysłu powonienia dotarł piękny zapaszek. Nie można było go dokładniej określić, ale jeżeli smakował tak jak pachniał to...

Sędziwy starzec chwilkę później wstał od stołu nie czekając na jego reakcje. Odwrócił się jedynie na moment gdy stał przed kolejną półką z preparatami.
-Nie znam się na rzemiośle rycerskim, ale...schowaj gdzieś tą buteleczkę. Gdy ponownie opadniesz z sił doda Ci ona troszkę wigoru- uśmiech znów zagościł na jego twarzy.
Medyk miał na prawdę dobre zamiary. Swoje w życiu już chyba przeżył...chciał teraz oddać się swojej pasji i pomóc gościowi przetrwać i może-jeżeli bogowie dadzą dożyć do właśnie jego wieku.
Powrót do góry Go down
Mentor

avatar

Dołączył/a : 31/07/2008
Liczba postów : 160

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Więzienie   Pią Lip 01, 2011 3:22 pm

-Skoro nic procentowego to chętnie skosztuję jeżeli to ma postawić mnie na nogi. Odparł z lekkim niepokojem Aleksiej. Dziwna substancja, a raczej już wywar miała mimo paskudnego wyglądu piękny zapach, który po dodaniu wszystkich składników udało się starcowi wydobyć.

Starcza twarz była bardzo spokojna, lecz to teraz on tutaj myślał o wszystkim i widać było, że chciał pokazać jak przeżyć walkę, która go niebawem czeka.
Szkoda, że mi paru sztuczek nie doradzisz, ale dziękuję za buteleczkę nie zapomnę o niej. dodał Rose po czym zrobił jeden, drugi i kolejny płytki łyk uzdrawiającej substancji, która stałą się początkiem do całkowitego wyzdrowienia miejmy nadzieję.
Wiesz może dlaczego Ci, którzy mnie przyprowadzili są tak posłuszni tej zamaskowanej kobiecie?
spytał w miedzy czasie popijając dziwną miksturkę o dosyć słodkim przyjemnym dla noska zapachu.

_________________
Wygląd: wysoki blondyn 198 cm wzrostu luźne długie włosy, bardzo jasna cera, krwiscie czerwone usta, błękitne ocz, potargane zniszczone czarne szaty i koszula, podniszczone wojskowe wysokie buty, roslinne ornamenty na plecach
charakter: Młody Rose jest spokojnym, uprzejmym i poukładanym mężczyzna posiadającym swoje marzenia i ambicje, które chce realizować nawet ceną jaką jest życie innych.
Miłośnik przyrody szczególnie umiłował sobie różę z powodu iż mieszkał w miejscu gdzie otaczały go dzikie krzewy róż. Uwielbia przebywać w samotności i rozmawiać sam ze sobą gdy ma jakieś wątpliwości odnośnie swojego zachowania. Wydaje się to dziwne aczkolwiek wychodzi z założenia, że tylko on wie tak naprawdę co dla niego najlepsze. Nie jest łatwo zdobyć jego zachowania z prostego powodu od dziecka mieszkający jedynie z ojcem, który zastępował mu praktycznie wszystko.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Więzienie   Pią Lip 01, 2011 4:29 pm

Starzec nie zdążył odpowiednio zareagować na pytanie młodzieńca gdy do izby, w której obecnie przebywali przybyło ponownie dwóch strażników.

Nie pytając medyka czy już skończył, chwycili Aleksa obydwoje pod pachy i z łatwością podnieśli do góry. Następnie bez żadnego słowa opuścili pokój udając się ponownie tym długim, chłodnym korytarzem.

Tym razem jednak nie udali się do celu, lecz do wyjścia. Promienia porannego słońca mogły poważnie "ocucić" chłopaka, który kilkanaście godzin spędził w niemalże egipskich ciemnościach.
-Dalej...w stronę areny!-krzyknął jeden ze strażników do młodzieńca popychając go lekko.

I raczej musiało tak się stać. Ucieczka prawdopodobnie skończyłaby się śmiercią. Strażnicy eskortowali go zgodnie z rozkazem, nie odstępując go nawet na pół metra. W dodatku byli od niego silniejsi oraz lepiej wyposażeni.
Czy Aleks przeżyje batalię?. Czy raczej dostanie szansę od bogów i przeżyję co będzie równoznaczne z podjęciem wyzwania na rycerza.
Przeznaczenie niedługo to zweryfikuje.

OCC; Jak chcesz możesz jeszcze tu odp. Następnie przenosimy się do temu Miejsca walk i treningów:).
OCC1: Mikstura, którą wypiłeś dodała Ci 130HP. Czujesz odczuwalna różnicę. Zmysły wszystkie powróciły do normy.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Więzienie   

Powrót do góry Go down
 
Więzienie
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» 6.12.2014/więzienie stanowe - blok D/spacerniak
» Więzienie o zaostrzonym rygorze - Twierdza goblinów
» Więzienie (Event wakacyjny 2015)
» Tymczasowe więzienie
» Nie kraty tworzą więzienie

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: GrecjaAttyka :: TERENY SANKTUARIUM-
Skocz do: