Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Plac przed domami zodiaku

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Wielki Mistrz
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 06/01/2008
Liczba postów : 125

Płeć : Male

PisanieTemat: Plac przed domami zodiaku   Pon Lip 04, 2011 8:00 pm



Obszerne miejsce, niezwykle strzeżone oraz uporządkowane w każdym detalu. Wykonany z grubych marmurowych płyt, plac o dużej powierzchni przykuwa swoim pięknem. Wiele kolumn z czasów najdawniejszych zostało także odpowiednio odrestaurowanych. Po całym tym terenie zawsze można spotkać strażników, którzy patrolują okolice. Uczniowie świątynni nie mają prawa tutaj wstępu, chyba, że z odpowiednią przepustką. Niedaleko w oddali widać pierwszy z dwunastu domów zodiaku.


Ostatnio zmieniony przez Kyoko dnia Wto Lip 05, 2011 7:08 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Kiki

avatar

Dołączył/a : 24/08/2010
Liczba postów : 22

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Plac przed domami zodiaku   Pon Lip 04, 2011 8:45 pm

Na środku tego pięknego miejsca, który prowadzi do "serca" Sanktuarium, po krótkiej chwili otworzył się niewielki portal teleportacyjny. W równie szybkim czasie wyskoczyła z niego czerwono włosa postać, odrobinę spocona po ostatniej walce.

Kiki obejrzał się wokół siebie. Jego wzrok szczególnie przykuła uwagę ścieżka prowadząca do pierwszego domu zodiaku.
"Świątynia barana czeka otworem...a tam jeden z podpunktów testamentu"-taka myśl przeszła mu przez głowę, by po chwili...

Jego aura wzrosła jeszcze mocniej. Chciał w ten sposób osiągnąć harmonię, jedność wraz ze złotą zbroją, która tam, kilkadziesiąt kroków od niego czekała, czekała na swojego właściciela. Kosmos rósł proporcjonalnie do skupienia. Złota aura otoczyła niemalże całe to miejsce. Nie dbał o to, że zaraz tutaj się zlecą wszyscy strażnicy łącznie z cała gwardią rycerzy, którzy pozostali przy życiu.

Teraz w tym momencie liczyła się ta chwila. Osiągnięcie pełnej jedności ze zbroją. Jego oczy były przez cały czas zamknięte. Pomagało mu to w koncentracji. Jedwabny, jasny pas, wirował delikatnie pod wpływem takiej siły. Pięści mocno, prawie że do krwi miał ściśnięte. Oczekiwał...oczekiwał na to, że złota materia odpowie.

Przywdzianie zbroi było największym marzeniem każdego ucznia, który zawitał w progi Świątyni. Największy zaszczyt, który spotyka tylko wybrańców. Kiki był tym wybrańce, czuł się nim. Nikt mu nie dorastał do pięt...
"To jest ta chwila!. Dziesięć lat treningów i oczekiwania na powrót!. Złota zbrojo, odpowiedz na me wezwanie!"-grzmiały jak gromy myśli w jego głowie.

Kosmos jak i aura z każdą sekundą rosły. Nie zapomniał przy tym o obronie...nie każdemu strażnikowi tego miejsca by się to spodobało.

Czekanie na odpowiedź z pierwszego domu zodiaku właśnie wybiło...

_________________
Wygląd: Dojrzały, wysoki młodzieniec, jasnej karnacji i niezwykle dobrze zbudowany. Poprzez wieloletnie treningi u boku największych mistrzów(Shiryu, Mu) zdołał zamienić wątłe, kościste ciałko w prawdziwą muskulaturę, której
pozazdrościłby niejeden profesjonalista. Długie, bujne krwisto czerwone włosy zdobią jego głowę. Oczy koloru brązowego wydają się być tak głębokie niczym największy ocean. Jego prawe przedramię zdobi czarny tatuaż zapisany w jego ojczystym języku, który oznacza: "pamiętaj". Liczne rysy na twarzy i rany na ciele świadczą, że nie miał łatwego treningu.

Ubiór: Długi jasny płaszcz ze sprzączkami na nadgarstkach i w pasie. Tego samego koloru koszulka idealnie dopasowana do jego postury ciała. Złota bransoletka na lewym ramieniu, która towarzyszyła mu od dawien dawna. Lniane białe spodnie i wygodne, letnie płaskie buty.
Powrót do góry Go down
Wielki Mistrz
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 06/01/2008
Liczba postów : 125

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Plac przed domami zodiaku   Wto Lip 05, 2011 7:07 pm

-Nie uda Ci się to...-rozbrzmiał nagle suchy, matowy głos po całym placu.
Gdyby intruz, który bez zezwolenie znalazł się w tym miejscu odrobinę uniósł swój wzrok do góry, mógłby zobaczyć schodzącą ze schodów pierwszego domu zodiaku znajomą mu sylwetkę. Pomału bez żadnego pośpiechu Wielki Mistrz kierował swe kroki w stronę przybysza. Jego aura delikatnie powiewała na letnim wietrze. Wzrok ukryty pod ciemno granatową maską skupiony był tylko i wyłącznie na nim.

Gdy w końcu udało się mu zejść i podejść na wystarczającą odległość, ich kosmosu nagle złączy się w jedno. Nair, który był wyraźnie wyższy od młodzieńca rzekł do niego już odrobinkę spokojniejszym tonem, kładąc mu dłoń na ramieniu.
-Jeszcze nie pora mój przyjacielu. Złota zbroja barana nie odpowie na Twoje wezwanie. Wiesz dlaczego?-dodał po chwili nie spuszczając wzroku z niego.

Jednocześnie Kyoko dał znać umownym gestem wolną dłonią strażnikom, żeby im nie przeszkadzali. Najwyraźniej czuł się bezpiecznie w towarzystwie osoby, która jeszcze nie tak dawna dokonała bezsensownego ataku na rycerzu hydry, ukazując mu jego słabości oraz pozbawiając częściowo honoru.
Powrót do góry Go down
Kiki

avatar

Dołączył/a : 24/08/2010
Liczba postów : 22

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Plac przed domami zodiaku   Wto Lip 05, 2011 10:41 pm

Był równie zaskoczony pojawieniem się głowy Sanktuarium jak odmową ze strony złotej zbroi barana. Kiki skupił swój wzrok na nim, gdy stanęli twarzą w twarz. Nie przestawał gromadzić swój kosmos, choć doskonale wiedział oraz czuł, że kosmos osoby stojącej naprzeciwko niego jest po prostu większy.

Nie zapomnij przy okazji o etykiecie, której nauczył go jego zmarły mentor. Pomimo wcześniejszego brzydszego zachowania teraz młodzieniec delikatnie uklęknął na jedno kolano oddając Kyoko część i szacunek.

Wstał po krótkiej chwili gdy odczuł, że to właściwa pora. Zrobił mały kroczek w tył, żeby tak sobie nie spoglądali w oczy jak zakochani nastolatkowie.
-Ile to już minęło...pięć, sześć...dziesięć lat?-wiedział, że zadał pytanie retoryczne.

Zrobił po chwili krótką przerwę i wrócił wspomnieniami do słowa, a raczej pytania jakie mu zadał Wielki Mistrz. Z lekkim zniesmaczeniem dodał.
-Nie nie wiem...ale pewnie zaraz mi o tym powiesz tak?-było czuć wyraźny poważny ton w jego głosie aczkolwiek z lekką nutką ciekawości.
Kiki wiedział, że nie może sobie pozwolić na zbyt dużo w jego obecności. W końcu to on był gościem w jego domostwie, a jako dobry wizytator musiał zachowywać się w odpowiedni dla siebie sposób.
"Mam nadzieję, że mała potyczka z rycerzem hydry nie doszła do jego uszu..."-pomyślał przenosząc jednocześnie swoje matowe oczy na jakiś inny punkt.

Oczywiście tym punktem był dom zodiaku, a raczej to co się w nim znajdowało. Jego misja była prosta-powrócić, odzyskać zbroję i wypełnić tym samym testament. Sprawy zaczynały się jednak mocno komplikować...pojawienie się Kyoko tylko zaostrzało jego ciekawość oraz powagę sytuacji.

_________________
Wygląd: Dojrzały, wysoki młodzieniec, jasnej karnacji i niezwykle dobrze zbudowany. Poprzez wieloletnie treningi u boku największych mistrzów(Shiryu, Mu) zdołał zamienić wątłe, kościste ciałko w prawdziwą muskulaturę, której
pozazdrościłby niejeden profesjonalista. Długie, bujne krwisto czerwone włosy zdobią jego głowę. Oczy koloru brązowego wydają się być tak głębokie niczym największy ocean. Jego prawe przedramię zdobi czarny tatuaż zapisany w jego ojczystym języku, który oznacza: "pamiętaj". Liczne rysy na twarzy i rany na ciele świadczą, że nie miał łatwego treningu.

Ubiór: Długi jasny płaszcz ze sprzączkami na nadgarstkach i w pasie. Tego samego koloru koszulka idealnie dopasowana do jego postury ciała. Złota bransoletka na lewym ramieniu, która towarzyszyła mu od dawien dawna. Lniane białe spodnie i wygodne, letnie płaskie buty.
Powrót do góry Go down
Wielki Mistrz
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 06/01/2008
Liczba postów : 125

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Plac przed domami zodiaku   Wto Lip 05, 2011 11:07 pm

Nair jedynie uśmiechnął się pod maską czego oczywiście przybysz z Tybetu nie mógł ujrzeć. Następnie również odsunął się od niego i zrobił parę kroków w tył. Jego aura wciąż nie przestawała promieniować czerwonym blaskiem. Po dość krótkim czasie była ona niemalże wyczuwalna na całym tym terenie.
-Nie jesteś jeszcze gotowy by dostąpić do tego zaszczytu. Zanim ten moment będzie miał miejsca mam do Ciebie dwie prośby...-zaczął dość tajemniczo lecz cały czas poważnie, charakterystycznie dla niego.

Nie czekając na odpowiedź młodzieńca, który pewnie był odrobinę zdezorientowany, zaczął dokańczać swoją poprzednią myśl.
-Obecnie w bibliotece świątynnej znajduję się pewny uzdolniony młodzieniec, który przez zły los lub kaprys bogów stracił czucie w nogach. Zaopiekujesz się nim...-ostatnie słowa brzmiały tak jak byłby to rozkaz, a nie prośba.

Kyoko dostrzegł, że młodzieniec co jakiś czas spoglądał na pierwszy dom zodiaku. Jako doświadczony mędrzec oraz wojownik wiedział czemu jego wzrok akurat jest tam skupiony.
"Może duchem i ciałem jesteś już gotowy. Ale dalej brakuje Ci tej iskry, którą miał Mu..."-pomyślał, wracając tym samym do trudnych, bolesnych wspomnień.

Następnie po tej krótkiej przerwie dokończył mu.
-Drugie zadanie będzie nieco innej natury. Jego końcowy rezultat będzie mieć wpływ na to, że złota zbroja ponownie odpowie na Twe wezwanie...

Kyoko po chwili odwrócił się i zaczął kierować swe kroki w powrotną stronę.
-Jeżeli pragniesz usłyszeć więcej szczegółów, udaj się za mną stary druhu...-tym razem nieco łagodniejszym tonem, który nie brzmiał jak rozkaz rzekł w stronę Kiki'ego, który mógł się pewnie czuć lekko zdezorientowany.
Powrót do góry Go down
Kiki

avatar

Dołączył/a : 24/08/2010
Liczba postów : 22

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Plac przed domami zodiaku   Pią Lip 08, 2011 5:19 pm

To co pomyślał było tylko pewnie preludium następnych wydarzeń. Nie chciał peszyć, ale Kyoko pewnie nie będzie chciał go puścić "od tak" z powrotem do domu.
"Wszystko się komplikuje..."-pomyślał delikatnie zaciskając pięści.

Nie miał większego wyboru. Musiał na jakiś czas zostać jakimś nauczycielem kogoś bezwładnego w nogach. Pierwsza jego myśl-nie poradzi sobie, czas stracony.

Ale później coś do niego dotarło. Przecież każdy powinien dostać przynajmniej jedną szansę na to, żeby się wykazać. On przecież kiedyś ową dostał od Mu...
-Może być ciekawie...-szepnął cicho pod nosem jednocześnie z równając krok z Wielkim Mistrzem i udając się tam gdzie tylko sobie wyobraził...

_________________
Wygląd: Dojrzały, wysoki młodzieniec, jasnej karnacji i niezwykle dobrze zbudowany. Poprzez wieloletnie treningi u boku największych mistrzów(Shiryu, Mu) zdołał zamienić wątłe, kościste ciałko w prawdziwą muskulaturę, której
pozazdrościłby niejeden profesjonalista. Długie, bujne krwisto czerwone włosy zdobią jego głowę. Oczy koloru brązowego wydają się być tak głębokie niczym największy ocean. Jego prawe przedramię zdobi czarny tatuaż zapisany w jego ojczystym języku, który oznacza: "pamiętaj". Liczne rysy na twarzy i rany na ciele świadczą, że nie miał łatwego treningu.

Ubiór: Długi jasny płaszcz ze sprzączkami na nadgarstkach i w pasie. Tego samego koloru koszulka idealnie dopasowana do jego postury ciała. Złota bransoletka na lewym ramieniu, która towarzyszyła mu od dawien dawna. Lniane białe spodnie i wygodne, letnie płaskie buty.
Powrót do góry Go down
Kiki

avatar

Dołączył/a : 24/08/2010
Liczba postów : 22

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Plac przed domami zodiaku   Sro Lip 27, 2011 4:02 pm

Wyszedł w stronę placu przed domami zodiaku spokojnym krokiem. Pomimo faktu, że został właśnie mianowany nauczycielem przez Kyoko i to tym bardziej kogoś tak specyficznego jak ten młodzieniec... Kiki zachowywał spokój oraz pogodę ducha.

Nie miał tak naprawdę powodu, żeby się denerwować. Bo przecież to on nosi w sobie "testament" napisany krwią przez samego Mu.
"Nikt mi nie zagrozi...ale to nikt!"-dodawał sobie otuchy.

Przez następne kilka minut spędził czas na medytacji na jednej z wysokich kolumn wyrzeźbionych w stylu korynckim. Miał przy tym niezły widoczek na kilka innych części Sanktuarium. Podczas medytowania jego wszystkie zmysły były idealnie skupione. Aura delikatnie połyskiwała złotym blaskiem. Również miał włączony swój "wewnętrzny radar" czyli specyficzną umiejętność, którą sam mistrz Mu, mu podarował.
-Co to...-szepnął cicho pod nosem jednocześnie błyskawicznie stając z miejsca.

Coś przerwało jego medytacji. Dzięki wykryciu, którzy osiągnął na poziomie adepta, odczuł jakieś zawirowania energii kosmicznej na obrzeżach Sanktuarium. Rozpoznawał tę moc. Wiedział dokładnie do kogo należy. Od razu nasuwało się pytanie jedynie- dlaczego?.

Nie myśląc dłużej zeskoczył z kolumny i wylądował na ugiętych nogach tak jak to robią skoczkowie narciarscy. Nie przestając dalej kumulować w sobie energii kosmicznej ruszył w stronę wyznaczonego miejsca przez jego "radar".

_________________
Wygląd: Dojrzały, wysoki młodzieniec, jasnej karnacji i niezwykle dobrze zbudowany. Poprzez wieloletnie treningi u boku największych mistrzów(Shiryu, Mu) zdołał zamienić wątłe, kościste ciałko w prawdziwą muskulaturę, której
pozazdrościłby niejeden profesjonalista. Długie, bujne krwisto czerwone włosy zdobią jego głowę. Oczy koloru brązowego wydają się być tak głębokie niczym największy ocean. Jego prawe przedramię zdobi czarny tatuaż zapisany w jego ojczystym języku, który oznacza: "pamiętaj". Liczne rysy na twarzy i rany na ciele świadczą, że nie miał łatwego treningu.

Ubiór: Długi jasny płaszcz ze sprzączkami na nadgarstkach i w pasie. Tego samego koloru koszulka idealnie dopasowana do jego postury ciała. Złota bransoletka na lewym ramieniu, która towarzyszyła mu od dawien dawna. Lniane białe spodnie i wygodne, letnie płaskie buty.
Powrót do góry Go down
Kiki

avatar

Dołączył/a : 24/08/2010
Liczba postów : 22

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Plac przed domami zodiaku   Nie Wrz 04, 2011 10:25 pm

W końcu dotarł do miejsca, z którego dzisiaj wyruszył, aby odszukać te zawirowania kosmosu. Na całe szczęście, okazało się, że to nowa uczennica, która pragnie odnaleźć spokój i ciszę poprzez ciągłą medytację oraz trening. Nie mógł inaczej postąpić niż zostawić ją tam.
-Jeżeli jest godna by nam służyć musi sobie sama poradzić...-szepnął cicho pod nosem Kiki wędrując przez marmurowy plac.

Jego celem oczywiście był pierwszy dom zodiaku. Nieformalnie...był jego strażnikiem.

Odważnym krokiem aczkolwiek odrobinę powolnym udał się prosto do celu. Głowa podniesiona dumnie i wysoko miała oznaczać, że jest kimś więcej niż tylko uczniem świątyni. Jest najpoważniejszym kandydatem, aby stać się pierwszym złotym rycerzem w owej erze.

_________________
Wygląd: Dojrzały, wysoki młodzieniec, jasnej karnacji i niezwykle dobrze zbudowany. Poprzez wieloletnie treningi u boku największych mistrzów(Shiryu, Mu) zdołał zamienić wątłe, kościste ciałko w prawdziwą muskulaturę, której
pozazdrościłby niejeden profesjonalista. Długie, bujne krwisto czerwone włosy zdobią jego głowę. Oczy koloru brązowego wydają się być tak głębokie niczym największy ocean. Jego prawe przedramię zdobi czarny tatuaż zapisany w jego ojczystym języku, który oznacza: "pamiętaj". Liczne rysy na twarzy i rany na ciele świadczą, że nie miał łatwego treningu.

Ubiór: Długi jasny płaszcz ze sprzączkami na nadgarstkach i w pasie. Tego samego koloru koszulka idealnie dopasowana do jego postury ciała. Złota bransoletka na lewym ramieniu, która towarzyszyła mu od dawien dawna. Lniane białe spodnie i wygodne, letnie płaskie buty.
Powrót do góry Go down
Chloe

avatar

Dołączył/a : 23/07/2011
Liczba postów : 42

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Plac przed domami zodiaku   Sro Wrz 14, 2011 2:52 pm

Bai wyszła ze swojego domku, była głodna, lecz zazwyczaj nie przejmowała się takimi odczuciami. „W medytacji mistrzowie wytrzymują miesiące bez jedzenia.” Zbagatelizowała burczenie w brzuchu, które stawało się coraz bardziej dokuczliwe. „Cóż… ja mistrzynią nie jestem…” obszukała starannie domek, lecz nie znalazła nic, co by nadawało się do zjedzenia. „Co oni tu polują?” Pomyślała, uświadamiając sobie, że zdobycie posiłku może okazać się bardzo trudne. „Musze znaleźć dobrego nauczyciela, który będzie umiał ukierunkować moje talenty.” Ruszyła w nieznane, zostawiając domek pustym. Po paru set metrach poczuła coś dziwnego, o czym była przekonana, że zwykli ludzie nie mają pojęcia. „Budda…” Pomyślała, udając się w stronę tego odczucia. To coś było bardzo podobne do odczucia ze świątyni w Tybecie, ale znacznie potężniejsze, nie mogła przeminąć czegoś, co znała od dziecka. Wiedział jednak, że zauważa to tylko dlatego, że żyje w świecie astralnym i rzeczywistym równocześnie, tak wytłumaczył jej mistrz. Poszła dalej i odczuła, że to jest to. Stanęła przed placem, niezbyt pewna, czy powinna iść dalej, miejsce to miało za duże sakrum, mimo to Budda ją przyciągał, wiedziała, że gdzieś wyżej jest coś, co go przypomina. Usiadła na kamieniu, starając się w nowej medytacji mocniej odczuć tą siłę. „Ktoś z pewnością mnie wyczuje i to może być początek czegoś nowego.”

_________________
Czarne długie włosy, opadające na ramiona, z przedziałkiem po boku i kosmykami opadającymi z boku twarzy i lekko na czoło. Owalna twarzyczka, z małym prostym nosem, drobnymi różowymi ustami i czarnymi oczyma, nad którymi znajdują się cieniutkie łuki brwi. Szczupła, wysportowana sylwetka, z lekko zarysowanymi mięśniami. Imponujące wcięcie w talii, sporych rozmiarów biust i okrągłe bioderka. Zawsze używa delikatnego makijażu, bez którego nie wychodzi z domu. Zadbane paznokcie, pomalowane lakierem i zadbane dłonie. Bardzo kobiecy i elegancki styl ubierania, zazwyczaj wysokie obcasy i sukienki oraz ulubiony różowy szalik.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Plac przed domami zodiaku   Sro Wrz 14, 2011 5:08 pm

-Ani kroku dalej!-jednym chórem twardy głos dotarł do uszu dziewczyny.

Nie mogła tego zobaczyć, ale dwóch rosłych mężczyzn stanęło naprzeciwko niej. Dwie halabardy uderzyły głośno o marmurowe płyty tego miejsca. Jeden z nich powoli odsunął się od towarzysza i zaszedł nieznajomą od tyłu, w celu zabezpieczenia ich w razie jej ucieczki.

Drugi natomiast zbliżył się o kolejne dwa kroki. Ponownie grubym głosem rzekł do niej.
-Nie możesz się tutaj od tak szwendać. Na plac przed domami zodiaku mają wstęp tylko złoci rycerze oraz my strażnicy. Także wynocha!.-mężczyzna zrobił nacisk zwłaszcza na ostatnie słowa.

Po prostu wykonuje rozkazy. Nawet jakby chciał to nie mógłby raczej zrobić wyjątku. Jednak nie zaszkodzi zaryzykować prawda?. Bądź co bądź jak wcześniej na samym początku Bai znalazła pomoc...
Powrót do góry Go down
Chloe

avatar

Dołączył/a : 23/07/2011
Liczba postów : 42

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Plac przed domami zodiaku   Czw Wrz 15, 2011 2:50 pm

Swoją łagodnością wprowadziła w zdziwienie kolejne osoby. Ukłoniła się pokornie, nie chcąc stawiać oporu.
-Przepraszam, nie wiedziałam jestem tu nowa. Kim są złoci rycerze? Jestem też niewidoma, więc nie wiedziałam za bardzo gdzie idę, musicie mi wybaczyć. Czuje obecność buddy, gdzieś tam, to by mogło mnie umocnić. Czy jest możliwe skontaktowanie się z osobą, która znajduje się w domu Buddy? Potrzebuje nauczyciela, to byłaby najlepsza osoba ku temu. Kiki mówił, że mogę śmiało do niego uderzać, gdy tylko będę czegoś potrzebowała.- jej głos był cichy i spokojny, pełen ciepła.
-A może potrzebujecie wody? Musi być wam tutaj ciężko, mam butelkę, chcecie trochę?- zapytała z troską.
-Naprawdę potrzebuję kogoś, kto stanie się moim mistrzem, odczucia przywiodły mnie tutaj, proszę mi pomóc.- zakończyła błagalnym tonem. Cały czas się uśmiechała, czuła Buddę, co napawało ją radością.

_________________
Czarne długie włosy, opadające na ramiona, z przedziałkiem po boku i kosmykami opadającymi z boku twarzy i lekko na czoło. Owalna twarzyczka, z małym prostym nosem, drobnymi różowymi ustami i czarnymi oczyma, nad którymi znajdują się cieniutkie łuki brwi. Szczupła, wysportowana sylwetka, z lekko zarysowanymi mięśniami. Imponujące wcięcie w talii, sporych rozmiarów biust i okrągłe bioderka. Zawsze używa delikatnego makijażu, bez którego nie wychodzi z domu. Zadbane paznokcie, pomalowane lakierem i zadbane dłonie. Bardzo kobiecy i elegancki styl ubierania, zazwyczaj wysokie obcasy i sukienki oraz ulubiony różowy szalik.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Plac przed domami zodiaku   

Powrót do góry Go down
 
Plac przed domami zodiaku
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Plac przed Akademikiem
» Obrona Przed Czarną Magią
» Klasa do Obrony Przed Czarną Magią
» Klasa Obrony Przed Czarną Magią
» Ogród przed domem

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: GrecjaAttyka :: TERENY SANKTUARIUM :: DOMY ZODIAKU-
Skocz do: