Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Bai meditation

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Chloe

avatar

Dołączył/a : 23/07/2011
Liczba postów : 42

Płeć : Female

PisanieTemat: Bai meditation   Nie Lip 24, 2011 10:36 am

Tego dnia w świątyni Bai musiała siedzieć dłużej niż zwykle. Mistrz dał jej wyjątkowo trudny kanon, na który z początku nie mogła znaleźć odpowiedzi.
-Powiedz mi dziecko, czym tak naprawdę jest origami, jaką ma naturę? To zagadka na medytacje dla ciebie przez dzisiejszy dzień.- posłusznie skłoniła się i zajęła miejsce pod posągiem Buddy. Wejście w medytacje podobno jest łatwiejsze, jeśli można używać oczu, ale jej nigdy nie było i nie będzie to dane. Siedziała spokojnie i czekała aż umysł wyciszy się i zjedna z otoczeniem. „Musshin…” Pamiętała zasadę, która znaczyła tyle co być jak liść na wietrze, lub na tafli wody. Nie protestować, tylko dać się porwać nurtowi. Minuta, dwie, trzy, stopniowo nie pożądane myśli odchodziły, pozostawiając ją przed pomnikiem samą. Nie myślenie, rozpłynięcie się w medytacje, a wszystko stanie się jasne, umysł to nie tylko logika, ale otwartość na świat, właśnie tego potrzebowała. Z oddali słyszała śpiew ptaków „Jaka szkoda, że nie zobaczę ich nigdy… Nie… To teraz nie ważne… Origami…” Przyjemny zamach pałeczki kadzidła docierał do jej nozdrzy, wyznaczając czas przeznaczony na medytacje, nie dłużej niż wypalenie dwóch pałeczek kadzidła. Nagle poczuła jeszcze większy spokój i odprężenie.
„A więc Origami… Zwykłe papierowe wytwory. Nie, to nie tak, legenda głosi że gdy ktoś zrobi tysiąc żurawi, spełni się jego życzenie.” Bai chłonęła otoczenie i skierowała całe swoje skupienie na papierowym żurawiu, którego dał jej mistrz.
„Drewniany stół, wciąż jest z drewna, a papierowy żuraw z papieru, a więc…” Niezmącony spokój wciąż wzrastał, dając odskocznie od codzienności i relaks dla ciała. Była tak pogrążona w medytacji, że nawet nie zdawał sobie sprawy z tego, że mistrz zaczął dość głośno pracować na zewnątrz. Czasami zdawało jej się tylko, że czuje coś nowego, co nie do końca umie określić, coś jak pozytywne emocje.
„Róża jest piękna, tak mówią, a potrafi zranić, czy jest więc mordercza? Być może, ktoś umiałby połączyć ją trucizną, a wtedy byłaby czymś innym niż na pierwszy rzut oka.” Jej myśli powoli wracały do wszystkich spotkań z nauczycielem i różnych kanonów, które jej dawał przez wszystkie lata.
„Być może jest to odpowiedź… Nic nie jest takie jak się zdaje na początku, ale czego nas uczy…”
-Dobrze ci idzie dziecko.- usłyszała nagle w głowie głos mistrza. -Pomyśl, co to daje nam, zwykłym ludziom. Może nas przybliżyć do Bogów?- Bai ponownie zanurzyła się w rozważaniach na temat żurawia, czyli jak już sobie wytłumaczyła kartki papieru, zgniecionej w paru miejscach. „Zarówno róża jak papier mogą skaleczyć, ale to chyba nie to…” Wokół robiło się chłodniej, a wiatr wdzierał się przez prób świątyni. Pałeczka kadzidła wypalała się coraz szybciej, podsycana wiatrem, zostało już co najwyżej ćwierć drugiej pałeczki.
-Kończy ci się czas.- ponownie usłyszała w głowie głos mistrza. Wytężyła swoje myślenie, niejako budząc się z samej medytacji. Wiatr uderzał delikatnymi strumieniami jej plecy, dając poczucie lekkiego chłodu, drzewa kołysane przez silniejsze smugi wiatru, wydawały głośny szelest, a czas w którym była zdolna do medytacji kończył się. Zazwyczaj nie robiła tego tak długo, była trochę zasmucona, że nie może odpowiedzieć sobie na to pytanie. W końcu pałeczka wypaliła się, a ona wyrwała z medytacji.
-I jak ci poszło dziecko?- zapytał ją mistrz.
-Wybacz mistrzu, nie znam odpowiedzi.- przeprosiła, kłaniając się nisko.
-Podobnie jak kawałek papieru w sztuce origami staje się czymś więcej niż kawałkiem papieru, tak samo człowiek podczas medytacji wychodzi poza swoją naturę. Na pierwszy rzut oka jesteś niewidomą dziewczyną, ale pewne rzeczy sprawiają, że jesteś różą. Sama wymyślisz, co zrobić z tą podpowiedzią.-

_________________
Czarne długie włosy, opadające na ramiona, z przedziałkiem po boku i kosmykami opadającymi z boku twarzy i lekko na czoło. Owalna twarzyczka, z małym prostym nosem, drobnymi różowymi ustami i czarnymi oczyma, nad którymi znajdują się cieniutkie łuki brwi. Szczupła, wysportowana sylwetka, z lekko zarysowanymi mięśniami. Imponujące wcięcie w talii, sporych rozmiarów biust i okrągłe bioderka. Zawsze używa delikatnego makijażu, bez którego nie wychodzi z domu. Zadbane paznokcie, pomalowane lakierem i zadbane dłonie. Bardzo kobiecy i elegancki styl ubierania, zazwyczaj wysokie obcasy i sukienki oraz ulubiony różowy szalik.
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Bai meditation   Nie Lip 24, 2011 1:49 pm

Ładnie:)

Trening poprawny. W kilku miejscach dopatrzyłem się prostych literówek(byłaś chyba głodna bo je zjadłaś:D) no i z dwa powtórzenia.

Nie wpłynęło to jednak na wynik końcowy. Czekam na dalszą część treningu bo ten mnie zaciekawił.

2 lvl lądują na Twoje konto
Powrót do góry Go down
Chloe

avatar

Dołączył/a : 23/07/2011
Liczba postów : 42

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Bai meditation   Sob Sie 20, 2011 11:52 am

Siedząc w cieniu cedru mogła rozpłynąć się w okolicznej przyrodzie. Słyszała wszystko i odczuwała przez pozostałe zmysły, począwszy od wiatru, który delikatnie łaskotał skórę, pozostając we włosach i uszach, aż do śpiewu ptaków i rechotu żab, które czasem wywoływały ciche pluskania strumyka. „Jak to możliwe, że świat żyje w takiej harmonii, muszą być bogowie, którzy o to dbają. Jeden Bóg? Chyba nie dałby rady ogarnąć wszystkiego.” Siedziała dalej, powoli odprężając się i otwierając coraz bardziej na tajemnice rzeczywistości. Brak możliwości postrzegania poprzez wzrok nie stanowił już dla niej przeszkody i rzadko odczuwała brak tej opcji. Wierzyła, że to właśnie ma ją otworzyć na rzeczy zakryte przed oczami normalnego człowieka. Przecież mistrz mówił, że nie wszyscy odczuwają drugi wymiar rzeczywistości, a ona łączy je w jedno. Żaby rechotały przy wtórze skowronków, wywołując uśmiech na twarzy Bai. „Muzyka w moim sercu i muzyka na zewnątrz… Jakie to dziwne, że człowiek przy zetknięciu z pięknem, nie umie wypowiedzieć sensownego komentarza.” Pomyślała wchodząc w początkową fazę medytacji.
-Mylisz się moja droga.- usłyszała nagle w głowie głos mistrza. -Człowiek przy odpowiedniej wrażliwości jest w stanie dość trafnie oddać rzeczywistość, nawet tak piękną. Ludzie zwykli określać to poezją. W kulturze wschodu zazwyczaj są to krótkie formy, zwane haiku. Myślisz, że umiesz oddać ducha natury słowami?- kontynuował głos, dając wyzwanie na dzisiejszą kontemplację. Dziewczyna skupiła się, wchodząc głębiej w stan medytacji, pomocna miała być wszechobecna muzyka i jej niezakłócany ład.
-Mistrzu, czy to możliwe bez spojrzenia na świat oczami? Skąd mam wiedzieć jaka jest rzeczywistość, gdy nie mogę jej zobaczyć.- zapytała w chwili zwątpienia.
-Oczywiście, że możliwe. Czy masz tylko jeden zmysł? Brak jednego elementu nie wyklucza działania pozostałych, a być może nawet pomaga w działaniu pozostałych. Skup się.- mistrz nigdy nie pozwalał jej rezygnować z ćwiczeń duchowych, nawet jeśli wydawały się za trudne, wierzył że to wyszkoli jej charakter i niezłomną determinację. Wiedział również, że kiedyś zobaczy znacznie większe rzeczy, dlatego też potrzebuje odwagi, aby stawiać czoła temu wszystkiemu. Dla ułatwienia postanowił dać uczennicy przykład.
jesienny zachód -
między szpalerami drzew
alejka do nieba
-Nie musisz widzieć, aby znać położenie drzew, a psy zawsze szczekają gdy ktoś zbliża się do osady, to właśnie oddanie chwili słowami.-
-Ale cóż ma oznaczać alejka do nieba?- zapytała zdziwiona.
-Twoje niebo jest tam gdzie twoje serce, czyli w domu.- pospieszył z wyjaśnieniem, odsuwając się z jej umysłu. Dziewczyna pozostawiona sama sobie miała czas na ułożenie własnego haiku. Medytacja trwała już w najlepsze, dając poczucie relaksu i odłączenia od tego co przyziemne. Chłód, tak samo jak inne odczucia przestały się liczyć i utrudniać pracę umysłowi, który powoli dryfował wokół niej. „A więc naturo, jak oddać twą istotę.” Trwała w tym stanie jeszcze długi czas, lecz dzisiejsze starania nie przyniosły pożądanego owocu. W końcu wstała i udała się do domu. Gdy już była blisko nagle usłyszała głos siostry.
-Słońce gaśnie
Latarnie zapalają
Jedna za drugą.-

„Haiku…” Pomyślała Bai i uśmiechnęła się szerzej.

_________________
Czarne długie włosy, opadające na ramiona, z przedziałkiem po boku i kosmykami opadającymi z boku twarzy i lekko na czoło. Owalna twarzyczka, z małym prostym nosem, drobnymi różowymi ustami i czarnymi oczyma, nad którymi znajdują się cieniutkie łuki brwi. Szczupła, wysportowana sylwetka, z lekko zarysowanymi mięśniami. Imponujące wcięcie w talii, sporych rozmiarów biust i okrągłe bioderka. Zawsze używa delikatnego makijażu, bez którego nie wychodzi z domu. Zadbane paznokcie, pomalowane lakierem i zadbane dłonie. Bardzo kobiecy i elegancki styl ubierania, zazwyczaj wysokie obcasy i sukienki oraz ulubiony różowy szalik.
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Bai meditation   Nie Sie 21, 2011 10:15 pm

Bez zbędnego gadania:)

2lvl w pełni zasłużone lądują na Twoje konto:)
Powrót do góry Go down
Chloe

avatar

Dołączył/a : 23/07/2011
Liczba postów : 42

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Bai meditation   Sob Sie 27, 2011 1:00 pm

W oddali słchać było ciche szlochanie. Bai wiedziona odgłosem podeszła bliżej, aby dowiedzieć się co się stało. Jej wrażliwość nie pozwalała na ignorowanie czyjegoś płaczu. Okazało się, że to jej siostra.
-Co się stało siostrzyczko?- zapytała wchodząc do pomieszczenia, lecz odpowiedziało jej tylko dalsze szlochanie. Podeszła bliżej i przytuliła siostrę do piersi, czując na niej małe krople. Jej wyraz tawarzy posmutniał, ale nie pytała co się stało, czekała cierpliwie aż siostra sama zechce mówić, choć równie prawdopodobne było, że nie zechce. W końcu jednak zaczęła mówić.
-To tak jak małe dziecko, gdy wchodzi do kałuży…
-To świetna zabawa, czyż nie?
-Owszem, lecz grozi przeziębieniem, potem dziecko choruje, a gdy wyzdrowieje robi to samo.
-I ty przypominasz ów dziecko?
-Tak…-
znów zapadła cisza. Siedziały wtulone przez parę minut. Bai powoli zaczęła domyślać się w czym rzecz.
-Co u Rena? Dawno u ciebie nie był.- Ren był chłopakiem, który swego czasu kręcił się koło ich domu, wyrażając szczególne zainteresowanie siostrą Bai.
-To on jest moją kałużą. Cały czas w nią wchodzę, mimo że czeka mnie tylko ból.
-Lubisz go?
-Niestety…
-A on ciebie?
-On się tylko bawi…-
płacz stał się mocniejszy.
-Musisz mu wybaczyć, bo inaczej będziesz wiecznie zraniona, rana będzie się jątrzyć w sercu, gdy człowiek ma w sercu złość, ona odbiera jego piękno.
-Nie! Niech mnie przeprosi!-
zaprotestowała siostra.
-Dobrze wiesz, że tego nie zrobi…
-Trudno, zapomnę, powstanie blizna, przypudruję i zapomnę.
-Blizna oszpeci cie na zawsze, na starość pozostawiając zołzą. Jedyny lek na ludzkie serce, to wybaczanie. Człowiek jest piękny, gdy żyje w zgodzie ze sobą, gdy chowa urazę, jego piękno umiera. Dlatego na świecie jest zła.-
znów zapadła cisza.
-… Jestem taka naiwna…
-Nie jesteś, kobiety łatwo ulegają męskim słowom, to że szukałaś z nim kontaktu, oznacza że jesteś wrażliwa, a nie naiwna. Złość w sercu powoduje budowę muru wokół tej wrażliwości. Powoli zamuruje ją całą, zmieniając to, co w tobie piękne. Wiem, że to nie łatwe, ale wybacz mu.
-Nie na bez powodu zwą cię Bai kwiatem Tybetu.-
obie uśmiechnęły się znowu i zasnęły razem, z pokojem w sercu.

_________________
Czarne długie włosy, opadające na ramiona, z przedziałkiem po boku i kosmykami opadającymi z boku twarzy i lekko na czoło. Owalna twarzyczka, z małym prostym nosem, drobnymi różowymi ustami i czarnymi oczyma, nad którymi znajdują się cieniutkie łuki brwi. Szczupła, wysportowana sylwetka, z lekko zarysowanymi mięśniami. Imponujące wcięcie w talii, sporych rozmiarów biust i okrągłe bioderka. Zawsze używa delikatnego makijażu, bez którego nie wychodzi z domu. Zadbane paznokcie, pomalowane lakierem i zadbane dłonie. Bardzo kobiecy i elegancki styl ubierania, zazwyczaj wysokie obcasy i sukienki oraz ulubiony różowy szalik.
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Bai meditation   Sob Sie 27, 2011 2:27 pm

Historyjka niezła- można powiedzieć, że z życia wzięta:)

Parę literówek się zdarzyło, ale to jak każdemu- troszkę pewnie w pośpiechu pisałaś ten trening.

Jednakże mogę się tutaj doczepić jednej rzeczy- za krótko.

Mógłby to być wstęp do ładniejszej części Twoich opowiadań. Jednakże wciąż może tak być, że za tydzień to ładniej rozwiniesz bo wiem, że stać Cię na to:)

Radzę siąść sobie spokojnie-powiedzmy każdego dnia po 1 godzince i w ciągu tego następnego tygodnia zrobisz dłuższy, lepszy trening, który z całą pewnością bd musiał mnie skłonić do wystawienia lepszej oceny:)

Niemniej jednak na ten moment 1 lvl. Proszę się jednak nie załamywać i wziąć się jeszcze bardziej do pracy:)
Powrót do góry Go down
Chloe

avatar

Dołączył/a : 23/07/2011
Liczba postów : 42

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Bai meditation   Sro Wrz 14, 2011 2:17 pm

Prawdziwa twarz część I

Ludzie często przychodzili do świątyni pytać mistrza o radę, było tak również tego dnia. Bai medytowała w ogródku, aż usłyszała, że ktoś zadzwonił dzwoneczkami, przywołując jej mistrza. Po chwili usłyszała rozmowę.
-Nauczycielu, gram w karty i zawsze gdy przyłapią mnie na oszustwie, wyrzucają mnie przez okno, Co mi poradzisz?- zapytał nieznajomy mężczyzna, o którym tylko słyszała, że zawodowo gra w karty w różnych publicznych miejscach.
-Graj na parterze synu.- odpowiedział ze śmiechem mistrz i zostawił nieszczęśnika.
W porze obiadowej mistrz przyniósł do ogrodu dwie miski ryżu, jedną dla siebie, drugą dla uczennicy. Przez cały czas medytacji Bai myślała, dlaczego mistrz tak postąpił, było dla niej niezrozumiałe co chciał osiągnąć taką radą.
-Mistrzu dlaczego nie zabroniłeś grać temu człowiekowi?- zapytała spożywając swoją porcje.
-A sądzisz żeby przestał?- odpowiedział pytaniem nauczyciel. -Ludzie nie są w stanie zmienić pewnych rzeczy, jest nałogowcem, tacy rzadko wychodzą z nałogu, bo to wymaga trudu. Tylko piękne umysły potrafią włożyć trud pracy, aby zmienić złe nawyki na dobre. Reszta jest skazana na swoją prawdziwą twarz.
-Prawdziwą twarz? Czy ja tez mam taką?-
zapytała zdziwiona, prosząc o kolejną naukę.
-Każdy ma, to twoje zadanie na dzisiaj. Kanon brzmi „Jaka jest twoja prawdziwa twarz, jeszcze przed narodzeniem.- „Co kanon to ciekawszy.” Pomyślała zaintrygowana, kończąc swój obiad.
-Ale przecież nawet nie wiem jak wygląda twarz moja, ani mojej matki.- zaprotestowała usilnie.
-Spójrz głębiej dziecko, wracaj do pracy.- mistrz zabrał od niej miskę i znów zostawił samą. „Pora wracać do medytacji, inaczej tego nie rozwiąże.” Usiadła w pozycji kwiat lotosu i oddała się chwili, która powoli przenikała ją całą, myślenie, siły, energię. W stawie rechotały żaby, na drzewach zdawało się, że przybyło kwiatów, lecz tak naprawdę to myślenie ukierunkowane w odpowiedni sposób, zwróciło uwagę na ich obecność i melodyjny śpiew. Świat powoli stawał się jednością z jej oddechem, chłonęła go wszystkimi zmysłami, powodując mistyczne wręcz odczucie. „Prawdziwa twarz… Co to znaczy?” Wiatr powiał w liście, które obsypały jej kimono, lecz nie zwróciła na to uwagi, nie przeszkadzało jej to, podobnie jak nie przeszkadzały ptaki, które czując się bezpieczniej podeszły bliżej. „Może chodzi o cechy? Ale to by znaczyło, że każdy ma jakieś już od poczęcia, albo w bożym zamyśle? To całkiem prawdopodobne, żeby jakiś Bóg ukształtował wszystko i zamknął w swoim planie, przecież odczuwam to teraz. A więc, moja prawdziwa twarz? To chyba ciepło, głębia, umysł.” Medytacja trwała dalej, zapach kadzidła pozwalał jeszcze bardziej wejść w trans, była blisko od czegoś nowego, czegoś bardziej mistycznego niż kiedykolwiek i w dodatku… Bardzo przyjemnego.

_________________
Czarne długie włosy, opadające na ramiona, z przedziałkiem po boku i kosmykami opadającymi z boku twarzy i lekko na czoło. Owalna twarzyczka, z małym prostym nosem, drobnymi różowymi ustami i czarnymi oczyma, nad którymi znajdują się cieniutkie łuki brwi. Szczupła, wysportowana sylwetka, z lekko zarysowanymi mięśniami. Imponujące wcięcie w talii, sporych rozmiarów biust i okrągłe bioderka. Zawsze używa delikatnego makijażu, bez którego nie wychodzi z domu. Zadbane paznokcie, pomalowane lakierem i zadbane dłonie. Bardzo kobiecy i elegancki styl ubierania, zazwyczaj wysokie obcasy i sukienki oraz ulubiony różowy szalik.
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Bai meditation   Sro Wrz 14, 2011 3:36 pm

ładny styl pisania spokojny i delikatny
też nie widzę błędów

tak jak Neo jednak - uważam, iż jest zbyt krótkie
trochę za mało rozwijające postać

ale ze względu na dbałość jaką widać w tekście przydzielam 2lvl

proszę tylko, by następny był dłuższy tak na ok. 1000 wyrazów (word ma taką fajną opcję podawania statystyki wyrazów ten trening miał 411 wyrazów, poprzedni tylko 342 - trochę mało, co nie?)

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Bai meditation   

Powrót do góry Go down
 
Bai meditation
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM-
Skocz do: