Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Stara Kuźnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Jubei

avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 334

Płeć : Male

PisanieTemat: Stara Kuźnia   Pon Lut 24, 2014 2:41 pm

Kuźnia znajduje się nad brzegiem Krwawego Jeziora. Jest to miejsce, które było świadkiem wielu wydarzeń. Zamieszkuje je stary i lekko zwariowany Jubei. Podobnie jak on sam, kuźnia również się zmieniła. Nie jest to już wspaniały budynek, w którym Cyklop odnowił wiele jeszcze wspanialszych zbroi...Jego największym sukcesem była oczywiście zbroja Wyverny należąca niegdyś do Radamantisa. Dziś jest to juz tylko ruina, która służy Jednookiemu za schronienie. Kto wie...być może gdyby znów tchnąć ogień w stare przyrządy kowalskie życie powróciło by tutaj podobnie jak powoli wraca do ciała Kibagamiego.

-----------------------------------------------

Samuraj siedział w ciemnościach, gdzieś w kącie chaty i bujał się na fotelu. Przez większość ostatnich lat nie miał zbyt wielu zajęć. Hades już dawno o nim zapomniał, a ogień kuźni, jak i ten wewnątrz niego zgasł na dobre...a przynajmniej tak mu się wydawało. Lubił patrzeć przez okno na dusze cierpiące katusze w gorącej brei i taki właśnie miał widok ze swojego fotela. Być może dawniej brzydził się tego...ale teraz była to jedyna rozrywka i odskocznia od nudy. Wielu z potępieńców wrzeszczących gdy wrzucano ich do rozgrzanego płynu odbywało karę od dobrych kilkunastu, a może i kilkudziesięciu lat. Znał ich bardzo dobrze...oczywiście nie mógł z nimi rozmawiać jednak słyszał jak błagali o litość, wykrzykiwali modlitwy i wypowiadali swoje winy w nadziei, że ktoś uzna, że dość już cierpieli i pozwoili im odejść.
- Nie ma dla was nadziei głupcy! - Wykrzyczał Jubei zrywając się jednocześnie z fotela. To zdarzało mu się coraz częściej...przysypiał na fotelu, a później zrywał się z krzykiem. Najdziwniejsze w tym wszystkim było to, że śniło mu się dokładnie to samo co widział za oknem. Już nawet we śnie nie mógł uciec...nie miał już dokąd. Przesiąkł tym powietrzem, przyzwyczaił się nawet do zapachu krwi i gotujących się w niej ciał. Zresztą już nie pamięta nawet kiedy czuł jakiś inny zapach. Teraz nawet najlepsze perfumy świata i najprzedniejsze trunki pachną i smakują metalicznie.
Cyklop ściągnął opaskę i wbił palec w miejsce gdzie kiedyś było jego oko. Dzięki temu mógł się uspokoić. Dawało mu to poczucie bezpieczeństwa...uzmysławiał sobie wtedy, że to wszystko, że jego życie choć nadal gówno warte było prawdziwe. Wziął głęboki oddech i rzucił się na posłanie. Chaty nie opuszczał zbyt często, tylko jeśli zgłodniał lub musiał skorzystać z jeziora, które służyło mu jako toaleta. Podłożył dłoń pod głowę i wpatrywał się w dziurawy sufit. Czuł, że już niedługo wydarzy się coś ciekawego...z drugiej strony czeka już tyle lat, że zupełnie stracił poczucie czasu i słowa takie jak 'niedługo' nie miały już żadnej wartości i choćby najmniejszego sensu.
Powrót do góry Go down
Festival

avatar

Dołączył/a : 23/02/2014
Liczba postów : 9

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Stara Kuźnia   Pon Mar 03, 2014 6:49 pm

To było coś o wiele gorszego niż tylko dziwne odczucia. Dziewiętnastoletnia dziewczna stąpała właśnie po ziemi należącej do potępionych dusz, które odbywały pokutę za swe plugawe występki. Krzyki, jęki i błagania odbijały się echem w jej umyśle, wypierały spokój i sprawiały, że Festival chciała zaszyć się w najdalszym zakątku świata. Zachowała jednakże namiastkę uporu, który nakazywał iść naprzód, mimo strachu. Nie starała się w końcu o możliwość wejścia do Świata Zmarłych tylko po to, aby od razu zawrócić.
Ostatni miesiąc spędziła w Niemczech wraz ze swoją mentorką o wielu imionach, z których jedno z nich brzmiało Nea. To właśnie jej zawdzięczała obecny stan przynależności do Hadesu. Ona pokazała drogę do zamku i przekazała informacje na temat Zjaw i Spectran. Poprzednie dni upłynęły dziewczynie na oswojeniu się z terenami zamku i treningach. Świat Zmarłych jej nie kusił; do dnia dzisiejszego.
W dostaniu się w to miejsce Festival pomógł jakiś nieco starszy mężczyzna, który z początku niechętnie podchodził do prośby dziewczyny. Szczerze powiedziawszy, nie wiedziała, czy był już martwy, czy może po prostu był tu kilka razy, wiedziony własnymi powodami. W każdym bądź razie nieźle się namęczyła, zanim go przekonała. Wskazał drogę, przebył z nią nawet jej część. Resztę musiała pokonać sama. Nikt za nią nie zmierzy się z lękami.
Słyszała od Nei wiele ostrzeżeń na temat okropności, z jakimi prawdopodobnie kiedyś się spotka w świecie Hadesu. Mimo wszystko, wraz z zagłębianiem się w świat umarłych, dręczyły ją coraz to większe wątpliwości. Nie poddawała się. Obrała cel; zaprawdę żałosny i kompletnie nieważny. Dla Festival stanowił jednak pierwszy krok do przywrócenia pokoju duszy. Chciała odnaleźć mordercę swojej matki. Wiedziała, że nie żyje już od kilku miesięcy. Ponoć popełnił samobójstwo we własnej celi, jeśli wierzyć mediom. W każdym bądź razie, miała zamiar zobaczyć na własne oczy, jak odbywa swoją karę. Chciała napawać się jego cierpieniem. A później zawrócić z ukojoną niepewnością, z cichą satysfakcją.
Chociaż zapuściła się tak daleko, dalej go nie widziała. Żywiła w umyśle nadzieję, że może po prostu został ciężko ukarany. Prawdopodobnie nie zabił tylko jednej osoby. Gdzieś z pobliża dobiegł do niej krzyk głośniejszy niż pozostałe. Zerknęła w tamtą stronę, ale nie ujrzała poszukiwanego. Wzdrygnęła się więc i kontynuowała podróż.
W pewnym momencie stanęła przed drzwiami jakiegoś budynku, który wyrósł przed nią tak niespodziewanie, że aż kilka minut spędziła na bezmyślnym spoglądaniu na jedną ze ścian. Najwyraźniej tak zajęły ją błagania skazanych i odór krwi, że go nie zauważyła. Otrząsnęła się szybko i zanim zastanowiła się, co robi, zapukała w stare drzwi.
- Puk, puk? - wyrzuciła z siebie, rozpaczliwie licząc na czyjąś obecność.
Liczyła na to, że jeśli się do kogoś odezwie, nie zwariuje od tego wszystkiego. A może nawet znajdzie tu kogoś, kto będzie wiedział więcej? Albo nie spotka nikogo i z powrotem wróci do słuchania symfonii śmierci.
Powrót do góry Go down
Jubei

avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 334

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Stara Kuźnia   Wto Mar 04, 2014 1:48 pm

Znów śnił...tym razem jednak były to zupełnie inne sny niż miewa zazwyczaj. Widział brata i starych przyjaciół. Razem z nimi odbywał jakąś przygodę, nie mógł poznać miejsca, nie kojarzyło mu się z niczym znajomym. Przemierzali mroczne tunele i niebezpieczne dżungle. Pomimo tego, że był to zwykły sen...wszystko zdawało się być takie realistyczne. Tęsknił za tym i choć juz nie pamięta jak to jest płakać teraz chętnie uroniłby łzę. Było mu dobrze, już od dawna nie czuł się tak jak teraz. Oczywiście to co dobre nigdy nie trwa wiecznie. We śnie właśnie rozbijał czaszkę przeciwnika przy użyciu kamienia...wtedy usłyszał pukanie do drzwi. W pierwszej chwili nie zdał sobie z tego sprawy. W końcu kto i po jaką cholerę miałby do niego przychodzić. Nie miał gości od dobrych...no w każdym razie od bardzo dawna. To dało mu do myślenia. Skoro nikt nigdy nie pojawiał się w tej okolicy...to dlaczego ktoś miałby to robić teraz? Nie był zbyt ufny i nie wierzył w przypadkowych gości Szóstego Więzienia. Podniósł się z łóżka, które zaskrzypiało niemiłosiernie. Ciężkim zadaniem jest poruszanie się w ciszy mieszkając w domu, który się rozpada. Na szczęście ściana, w której znajdowały się drzwi frontowe trzymała się całkiem nieźle co pozwoliło mu przejść niezauważonym pod same drzwi. Cyklop nauczony doświadczeniem, że gość w dom nie zawsze oznacza bóg w dom stanął obok nich, pociągnął klamkę, a swoją drugą dłoń oparł na rękojeści miecza. Co prawda nie używał ostrza ale uderzenie tępym końcem też nie należało do przyjemnych i mógł zyskać ogromną przewagę jeśli tylko dokładnie trafi. Nadal nie wiedział kto znajduje się za drzwiami...te otworzyły się do środka jednocześnie ukrywając za sobą Jubeia. Jednooki czekał już tylko aż nieznajomy przekroczy próg...

OCC: Czyli Ty stoisz przed drzwiami, drzwi otwierają się do środka, a Jubei ukrywa się za otwartymi drzwiami...czyli po lewej i Ty go nie widzisz.
Powrót do góry Go down
Festival

avatar

Dołączył/a : 23/02/2014
Liczba postów : 9

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Stara Kuźnia   Wto Mar 04, 2014 7:35 pm

Stała cierpliwie pod drzwiami, czekając na jakąkolwiek odpowiedź. Zastanawiała się, czy ma to sens. Ostatecznie znajdowała się, cóż, przed ruiną; wątpiła, by ktokolwiek zechciał tu mieszkać. Może ten budynek to po prostu echo minionych czasów. Albo siedziba zapomnianych dusz.
W pewnym momencie wydało jej się, iż słyszała ciche skrzypienie. Drgnęła aż, ale odgłos bardzo szybko rozpłynął się wśród krzyków. W ogóle nie była pewna, czy cokolwiek słyszała. Zmysły dziewczyny pływały wśród krwi i rozpaczliwych błagań o pomoc. Denerwowało ją to. Jak oni wszyscy śmieli prosić o wybaczenie? Po wszystkich swoich karygodnych zbrodniach? Jeśli przyjmować karę, to z godnością. Słabeusze. A tak naprawdę po prostu nie potrafiła sobie wyobrazić tych wszystkich męczarni.
Drgnęła z zaskoczenia, kiedy drzwi zaczęły powoli się otwierać. Co dziwniejsze, nikogo w środku nie zauważyła. "Duchy!" naszła ją myśl jak u dziecka, które stara się wszystko tłumaczyć zjawiskami nadprzyrodzonymi. Z największą ostrożnością, na jaką było ją stać, postąpiła malutki kroczek w przód. Aczkolwiek progu jeszcze nie przekroczyła.
- Jest tu kto? Mogę wejść? - zapytała cicho, jakby bała się, że obudzi jakąś prastarą bestię.
Nie wiedziała z czym lub z kim przyjdzie się jej zmierzyć, toteż na wszelki wypadek postawiła swoje mięśnie w stanie napięcia. Co prawda nie dysponowała żadnym mieczem albo sztyletem, ale zawsze pozostawał prawy sierpowy - a ten wcale nie był taki słaby. Nie chciała walczyć, w pewien sposób wolała szanować prawa osoby tu mieszkającej.
Wzięła głęboki oddech i przestąpiła próg, zatrzymując się tuż za nim i próbując rozeznać się w sytuacji. Nie miała szans, żeby zauważyć gospodarza, nie wchodząc głębiej. A nie czuła się jeszcze na tyle pewnie.
Powrót do góry Go down
Jubei

avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 334

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Stara Kuźnia   Sro Mar 05, 2014 2:42 pm

Jego gość okazał się być kobietą, a przynajmniej na to wskazywał cichutki głos, który usłyszał. Oczywiście miał świadomość, że kobiety bywają zabójcze i, że jest szansa na to, że pozwolenie jej na przekroczenie progu może skutkować skróceniem o głowę. W normalnych okolicznościach pewnie nie zastanawiał by się i od razu uderzył ją drzwiami, a później dopadł jak najszybciej i ogłuszył rękojeścią miecza. Tak postąpił by kiedyś...co prawda mógł to zrobić również teraz, tylko po co ? Jego życie, jeśli w ogóle można to tak nazwać nie miało już głębszego sensu. Nie rozmawiał z nikim od bardzo dawna i być może będzie to dla niego jakaś odskocznia od szarej, a właściwie krwiście czerwonej rzeczywistości. Może nawet będzie to okazja, na którą czekał od lat...co jeśli kobieta stojąca w progu będzie dla niego czymś w rodzaju zmartwychwstania ? Musiał się o tym przekonać.
- Wejdź - powiedział dość szorstkim głosem po czym wyłonił się zza drzwi. Miał nadzieję, że jego zniszczona jednooka twarz nie wystraszy przybyszki.
Powrót do góry Go down
Festival

avatar

Dołączył/a : 23/02/2014
Liczba postów : 9

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Stara Kuźnia   Sro Mar 05, 2014 11:06 pm

Chociaż miała nadzieję na odpowiedź, to tak do końca się jej nie spodziewała. Ogarnęła ją niejaka ulga, mogąc wreszcie usłyszeć normalny głos. Postąpiła jeszcze jeden krok do przodu, ale została zmuszona do zatrzymania się. Ujrzała bowiem gospodarza. Poświęciła kilka sekund swojego życia na to, aby przyglądnąć mu się, choćby i pobieżnie. To jego twarz rzuciła się w oczy jako pierwsza. Tylko jedno ślepię? Pokiereszowana skóra? Co się stało? Kto to? Bała się? Oczywiście. Wystarczyło spojrzeć na jego oblicze, aby odczuć pewien respekt.
"Och, weźże na wstrzymanie."
W żadnym wypadku nie czuła się swobodnie, ale nie miała zamiaru urazić w jakiś sposób gospodarza.
- Przepraszam za najście. Nie mogłam się... - zerknęła za siebie, na przestrzeń za otwartymi drzwiami - ...powstrzymać.
Ostrożnie przymknęła drzwi, żeby w razie czego mogła szybko uciec. Lepiej być przezornym.
- Jestem Festival - wybrała chyba najbezpieczniejszą z możliwych opcji wypowiedzi.
Powrót do góry Go down
Jubei

avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 334

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Stara Kuźnia   Czw Mar 06, 2014 4:08 pm

Dość wysoka i szczupła dziewczyna stała właśnie przed Jednookim. W słabym świetle ciężko było stwierdzić czy jest młoda, inna sprawa, że nawet mając pięćdziesiąt lat mogłaby być młoda w stosunku do Jubeia. Cyklop przez chwilę wpatrywał się w dziewczynę, która robiła dokładnie to samo, choć tylko przez kilka sekund. Zapewne w jej głowie kłębiło się tysiąc myśli...kim jest, skąd się tu wziął i czy coś jej grozi. Nie inaczej było w przypadku Samuraja. Co prawda przestał się obawiać czegokolwiek gdy tylko zobaczył jak dziewczyna kurczowo trzyma się drzwi i przymyka je w nadziei, że to pozwoli na zatrzaśniecie ich i szybką ucieczkę w razie gdyby Jubei okazał się dziwakiem mordercą. Pozostawała jednak kwestia tego kim jest dziewczyna i po co zapuszczała się aż do szóstego więzienia. Nie zareagował na pierwsze, dość nieśmiałe próby nawiązania z nim kontaktu. Zapewne dlatego, że sam nie wiedział co odpowiedzieć. Jedyne rozmowy jakie ostatnio prowadził odbywały się we śnie.
- Festival... - powtórzył po dziewczynie. Odwrócił się i skierował ku środkowi pomieszczenia. Już po chwili lampa podwieszona pod sufitem rozświetliła pokój. Jak zapewne Festival zauważyła Jubei użył do tego swojego kosmosu. Znów popatrzył na dziewczynę, zrobił kilka kroków, sięgnął po opaskę leżąca na podłodze i uprzednio oczyszczając ją z kurzu założył na oko. Usiadł na bujanym fotelu, a dziewczynie wskazał krzesło stojące po drugiej stronie.
-Jubei, Cyklop, Jednooki, Samuraj...nazywaj mnie jak chcesz. Co Cię tu sprowadza? Żywi raczej nie zapuszczają się w tą okolicę. - Jego twarz nie wyrażała żadnych emocji gdy to mówił.
Powrót do góry Go down
Festival

avatar

Dołączył/a : 23/02/2014
Liczba postów : 9

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Stara Kuźnia   Czw Mar 06, 2014 11:38 pm

Nie okazała zaskoczenia krótkim pokazem nieznajomego. To oczywiste, że musiał być kimś nadzwyczajnym, skoro tu mieszkał. A chyba mieszkał, prawda? Podążyła wzrokiem za mężczyzną, a kiedy wskazał jej krzesło, bez dłuższego namysłu ulokowała się na nim. Jakże cieszyła się, że mogła odskoczyć od nastroju tych okolic. Cóż z tego, że w umyśle wciąż pobrzmiewało echo rozpaczliwych krzyków, a ubranie przesiąkło odorem krwi. Poznawszy miana nieznajomego, kiwnęła nieznacznie głową.
- Co tu robię? - wyrzekła głucho, ale wcale nie potrzebowała czasu do namysłu. - Szukam pewnego... człowieka. Muszę wiedzieć, czy poniósł karę.
Żałosne, żałosne. Dla jednego trupa przebyła taki szmat drogi, ubarwiony cierpieniem. Jednakże to właśnie jego uważała za przyczynę swoich problemów. Szkoda, że te dusze były tak zajęte "pracą". Bo może i dałoby się... porozmawiać?
- A co z Tobą? To chyba niezbyt przyjemne miejsce, jeśli chodzi o zamieszkanie? - zapytała i spojrzała na Jubeia badawczo.
Nie sądziła, żeby szukał tu spokoju. Może tylko odosobnienia. A może lubował się w symfonii bólu? Kto wie. Trzeba przyznać, że po części zżerała ją ciekawość. Oparła się wygodniej o krzesło.
Powrót do góry Go down
Jubei

avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 334

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Stara Kuźnia   Pią Mar 07, 2014 2:50 pm

- Człowieka mówisz...skoro zaszłaś za nim aż tutaj musiał nieźle zaleźć Ci za skórę. Inna sprawa, że raczej go nie znajdziesz. W jeziorze pływają miliony potępionych dusz. - Nadal na jego twarzy nie pojawiały się żadne emocje. Być może nie potrafił już ich wyrażać, a może tylko nie było sensu. Festival wpatrywała się w niego przez cały czas. Oczywiście miał świadomość, że wyglądał trochę jak eksponat z cyrku ale nie był ani trochę przyzwyczajony do wzroku kogokolwiek.
- Co ze mną... - sam zaczął się zastanawiać czy zna odpowiedź. - To dość długa historia...nie jestem pewien czy masz na nią czas. -''Ani czy chcę Ci ją opowiedzieć.'' - Nie wiedział czy to wszystko ma sens. Dlaczego w ogóle dziewczyna się nim interesowała. Każdy normalny człowiek już dawno wyszedłby widząc takiego dziwaka jak Jubei.
Powrót do góry Go down
Festival

avatar

Dołączył/a : 23/02/2014
Liczba postów : 9

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Stara Kuźnia   Wto Mar 11, 2014 9:06 pm

- Ech? - wydała z siebie cichy jęk, jak u skarconego szczeniaka.
Wiedziała, że tych dusz to jest zatrzęsienie. Ale żeby nie miała "raczej" szansy znaleźć wśród nich mordercy? Cała ta wyprawa... była bezcelowa? Nie. Nie zgodzi się na to.
- Uda mi się. W końcu go zobaczę - wyrzekła z niemal całkowitą obojętnością w głosie, tylko wprawne ucho dosłyszałoby nutkę determinacji.
Gdyby się poddała, znowu musiałaby zmagać się z niepokojem. Ale przecież to i tak nie wszystko, co ją dręczyło. "Czyżbyś już zapomniała, Festival?" parsknęła w głowie do samej siebie. Och, starała się. I to jak nigdy. W głębi ducha jednak bała się, że nie spotka tu tylko jednej znajomej osoby. Że zobaczy ojca. A jego nie chciała oglądać już do końca swojego życia. Zbyt ceniła sobie własne nerwy.
Z powrotem skupiła uwagę na gospodarzu. Czyżby to był jeden z tych słownych uników? Być może i wstąpili na kruche tematy. Czymże jednak byłoby życie bez kuszenia losu?
- Z chęcią bym jej wysłuchała... ale nie naciskam - odpowiedziała, wzruszając ramionami.
Za wszelką cenę starała się nie patrzeć na przepaskę zasłaniającą oko Jubeia. Zastanawiało ją, w jakich okolicznościach je stracił, ale akurat tego tematu nie poruszała. Z pewnością wiązał się z niezbyt przyjemnymi wspomnieniami i dziewczyna doskonale to rozumiała. Mimo wszystko była skora do rozmowy z nieznajomym. Dzięki niej mogła choć na chwilę zapomnieć, gdzie tak naprawdę się znajduje. Być może i Jubei wyglądał na odludka i dziwaka, ale przecież to właśnie potrafiło uczynić człowieka nadwyraz interesującym. Kogo bowiem ciekawiłaby rozmowa o pogodzie?
Powrót do góry Go down
Pandora
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 18/01/2011
Liczba postów : 4

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Stara Kuźnia   Pią Mar 14, 2014 7:29 pm

Stary Jubei, samotnie przesiadywał w swojej chacie, przez upływ długich lat na ziemi. Jednak tutaj, czas płynął inaczej. Mimo osiągniętego wieku, wiele w nim się pewnie nie zmieniło, jeżeli mowa o wygląd.
O jego dawnej służbie i umiejętnościach nie zapomniano. Mimo iż Pan Podziemi ukarał go, nie został pozbawiony zycia. Jego karą jest cierpienie i nawiedzane sny. Kto wie, czy nawet nie ofiar których życia pozbawił. Nie zabroniono mu przesiadywania w szóstym więzieniu.
Dzisiejszego dnia, jak na ludzkie jest to słowo określane, jego gościny nie skończą się na jednej osobie. U wrót jego starej i nie zadbanej już posiadłości, pojawiła się postać kobieca. Jej kosmos powinien być mu bardzo znany. Nie obawiała się go. Długa suknia zakrywała jej piękne ciało. Za jej plecami stało dwóch ziemskich spectran. Wysłani z nią jako ochrona "w razie czego".
- Kibagami Jubei... Jeżeli tam jesteś, otwórz proszę.
Przemówiła spokojnym głosem, Pandora. Kobieta przyszła tutaj zapewne z konkretnego powodu. Czy były sługa Pana Hadesa, wyjdzie jej na spotkanie? Czy zechce ją zaprosić i ugościć, aby mogła mu przekazać pewną informację? Nie było mowy o pomyłce. Jego kosmos nie zanikł. Miała przeczucie, że on nigdy niemal nie opuszczał tego miejsca, odkąd został zdegradowany ze swoich obowiązków i funkcji.
Powrót do góry Go down
Jubei

avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 334

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Stara Kuźnia   Sob Mar 15, 2014 8:30 am

Rozhuśtał lekko swoje krzesło. Miał świadomość, że Festival prawdopodobnie nigdy nie znajdzie poszukiwanej przez siebie duszy. Nie chciał jednak kolejny raz przypominać jej, że to praktycznie niemożliwe i niejako pozbawiać marzeń. Huśtanie ustało...
- Widzę, że mimo wszystko najbardziej interesuje Cię moje oko. Skoro tak bardzo tego chcesz...- Już miał zacząć opowiadać gdy usłyszał w swojej głowie głos. -"Nie możemy jej powiedzieć...to nasza tajemnica." - Bez wątpienia był to głos Piołuna, zbroi przez którą utracił oko. Przed laty zdarzało mu się, że przemawiał do Cyklopa jednak zawsze wydawało mu się, że to jego wyobraźnia płata mu figle. Teraz nie potrafił już odróżnić omamu, a być może nawet jakiejś choroby psychicznej od rzeczywistości. Mimo, że to nie było coś nowego zaskoczyło Jubeia. Piołun nie odzywał się od bardzo dawna, a teraz wcina się w rozmowę i to jeszcze w najmniej odpowiednim momencie. Nie chciał wystraszyć dziewczyny...
- To moja sprawa co komu powiem...nie będziesz mi rozkazywał...ty kupo złomu. - Wypowiedział to na głos choć pragnął zachować w myślach. Jego nowemu staremu towarzyszowi w umyśle to się nie spodobało. Zapewne Jednooki odtwarzał jego zachowania sprzed lat i dlatego Piołun wydawał się być jak żywy. Zbroja zaczęła wydawać przeraźliwy syk, który zwalił go z nóg. Upadł na kolana i zaczął bić pięściami w podłogę. Z niezbyt przyjemnym wyrazem twarzy zdołał się jakoś podnieść. Chwiejnym krokiem podążył w stronę starej szafki, która stała pod oknem skierowanym na Krwawe Jezioro. Pośpiesznie ją otworzył i z pomiędzy śmieci wygrzebał szklane naczynie. Gdy je uniósł Festival mogła zauważyć, że w środku znajduje się krwiście czerwony płyn. Czy to była krew ? Zapewne takie pytanie zadawała sobie właśnie dziewczyna. Cyklop po zdjęciu pokrywki wypił wszystko jednym haustem...
- Tak, to była krew...- wycharczał jakby przed chwilą przebiegł maraton. Uznał za słuszne powiadomić o tym swojego gościa i miał nadzieję, że Festival nie wybiegnie z krzykiem. - To była krew, jednak nie jest to główny składnik. Jest tu też wiele rodzajów ziół rosnących wokół jeziora...no może raczej mchu. Co ciekawe, smakuje dość dobrze,rozjaśnia umysł, dodaje energii i pozwala pozbyć sie trosk. - Właśnie po wypiciu tego naparu Jubei czuł się w miarę normalnie. Efekt jego napoju był podobny do narkotyków, których ludzie używają na ziemi. Po otrzeźwieniu schylił się do szafki i sięgnął po drugie, takie samo naczynie. Był w nim również ten sam płyn. Zrobił kilka kroków i wręczył to dziewczynie. - Pewnie wydaje Ci się to obrzydliwe...jednak nie wyrzucaj tego. Schowaj, a przekonasz się, że kiedyś Ci się przyda. - Już chciał skierować się ku bujanemu fotelowi gdy znów coś sprawiło, że stanął jak wryty. Poczuł kosmos...i to nie byle jaki. Była to Pandora. Oczywistym jednak wydawało sie, że Jubei nie ma pojęcia jaką funkcję w Królestwie Zmarłych pełni obecnie Bogini. Cyklop słyszał jedynie plotki, że Hades oddał władzę Persefonie, a sam obserwuje wszystko z ukrycia.
- Będziesz miała okazję zapytać o tego swojego mężczyznę z jeziora...- W końcu po dłuższej chwili zebrał myśli i zdołał coś wypowiedzieć w kierunku dziewczyny. Gdy usłyszał jej głos był już pewien, że to właśnie Pandora stoi przed jego drzwiami. Dlaczego miałby nie otworzyć ? W końcu to Bogini...gdyby chciała zapewne zabiłaby go nie czekając na to czy łaskawie pozwoli jej wejść. Poza tym wyczuwał również kosmos dwóch innych postaci stojących za drzwiami. Przemyślał wszystko na tyle dokładnie, na ile pozwoliło mu te kilkadziesiąt sekund. Skoro sama Pandora przybyła do jego kuźni...musi to być coś bardzo ważnego. Nie miewał zwykłych gości od wielu lat, a co dopiero kogoś tak wysoko postawionego. Sądził raczej, że przebywanie z nim będzie dla kogoś rangi Boga niezbyt przyjemne, a nawet uwłaczające. -"Przygoda..." - szept Piołuna był ledwo słyszalny, a na twarzy Jubeia pojawił się pierwszy od bardzo dawna uśmiech...a przynajmniej coś co starało się go przypominać.
Jednooki podszedł do drzwi i pewnym ruchem otworzył je. Nie odzywał się...po prostu nie wiedział co powiedzieć. Wpatrywał się tylko w twarz Pandory, z nadzieją, że nie przyszła tu tylko po to aby w końcu pozbyć się starego samuraja.
Powrót do góry Go down
Pandora
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 18/01/2011
Liczba postów : 4

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Stara Kuźnia   Nie Mar 30, 2014 8:26 pm

Zamiary Pandory były znacznie inne, niż przypuszczałby to sam Jubei. Były rycerz i sługa Pana Podziemnego Królestwa. W jakim celu pojawiła się Bogini? Dowie się niebawem.
Gdy drzwi zostały otwarte, Pandora weszła do środka zostawiając strażników na zewnątrz. Nakazując im pilnowania okolicy. Być może nic złego stać się nie powinno, ale nic nigdy nie wiadomo.
Zakładając że Jubei ją wpuścił, rozejrzała się po wnętrzu jego chaty, czy raczej starej kuźni.
- Od ostatnich wydarzeń, zaszyłeś się w tym miejscu. Odpowiada Ci takie życie? Czy może pragnąłbyś odkupić swoje winy?
Przeszła się powolnymi krokami aż do fotela, na którym wcześniej siedział. Zerknęła na przebywającą tu dziewczynę, ale na razie nic nie powiedziała. Wzrok skierowała na jego twarz, ukazując swoje łagodne oblicze. Czekała na jego odpowiedź, by później przekazać mu cel swojego przybycia.
Powrót do góry Go down
Jubei

avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 334

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Stara Kuźnia   Sro Kwi 02, 2014 3:44 pm

Obserwował uważnie Pandora, która skierowała się do wnętrza jego chaty. Jubei przestąpił z nogi na nogę robiąc miejsce w progu i gestem dłoni zapraszając Boginię do środka. Nie wiedząc czemu gdzieś pomiędzy tym wszystkim umilkł jego wcześniejszy gość. Dziewczyna siedziała spokojnie, wpatrując się pustymi już teraz oczami w przestrzeń przed nią. Cyklop nie do końca rozumiał co się z nią stało. Oczywiście sam często miewał swoiste przestoje świadomości spowodowane środowiskiem, oparami i całą resztą. Jednak on przebywa tutaj już od wielu lat, a dziewczyna w cały Królestwie Zmarłych co najwyżej kilka, może kilkanaście dni.
Mimo wszystko miał teraz ważniejsze sprawy niż Festival. Znów skupił uwagę na Pandorze.
- Nie pamiętam już innego życia niż to, które mam tutaj. Nie wiem czy byłbym jeszcze zdolny do powrotu...a na pewno nie jako zwykłe popychadło. - Ostatnie słowa wypowiedział ciszej jednak był pewien, że Bogini doskonale wszystko usłyszała.
Powrót do góry Go down
Pandora
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 18/01/2011
Liczba postów : 4

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Stara Kuźnia   Sob Kwi 12, 2014 1:08 pm

Bogini usłyszała wszystko. Każde jego słowo, nawet wypowiedziane ciszej. Obecność Festival także była tutaj zagadką.
- Kim ona jest i co robi na tym poziomie?
Zapytała w końcu, kierując spojrzenie w stronę nieznajomej. Sama tutaj nie mogła się zapuścić. Nie wpuszczono by jej w te rejony samej. Ktoś musiał pomóc jej się tu dostać. Jeżeli to znajoma Jubei'a, być może Pandora będzie wstanie go zrozumieć.
- Pani ma dla Ciebie zadanie Jubei'u. To szansa dla Ciebie, byś oczyścił się z winy i mógł odzyskać swoje dobre imię oraz pozycję w Królestwie.
Zwróciła się po chwili do Jubei'a, lekko uśmiechnąwszy. Zadanie, jakie mu wyznaczyła Persefona może i będzie łatwe, ale nie tak do końca. by odzyskać swoją zbroję. Jubei będzie musiał się solidnie napracować.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stara Kuźnia   

Powrót do góry Go down
 
Stara Kuźnia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Stara latarnia morska
» Stara, pusta klasa
» Stara Rudera
» Piwnice (z ukrytymi, starymi zapasami win)
» Płacząca wierzba przy stawie

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Hades :: ŚWIAT ZMARŁYCH-
Skocz do: