Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Wioska

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 11 ... 19, 20, 21, 22  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wioska   Nie Gru 07, 2008 1:01 pm

Kotek zasnął w ramionach dziewczynki. Podobnie jak ona sama. Zasneli wiecznym snem..
Coraz więcej zasypiających. chłopiec który mimo braku sił ratował własnego ojca, młodzieniec, który rozpaczliwie próbował podnieść konar jaki przygniótł jakąś dziewczynę, oboje zalewani lodowata, zamarzającą na ich ciałach woda, kilkumiesięczne dziecko zasypiające w prowizorycznej kołysce..

Robił co mógł by zełać im spokojną śmierć. Iluzje spokojnej śmierci. Jedyne co mógł zrobić to pierdolona iluzja.. Powoli tracił siły. Czuł to. Brnął dalej przesyłając wizje.
Powrót do góry Go down
Jubei

avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 334

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wioska   Nie Gru 07, 2008 3:35 pm

Nawiązywał kontakty z kolejnymi osobami. Przekazywał im ten sam tekst choć nie był do końca pewnie czy on do nich dociera. Było to jednak jedyne co mógł zrobić. Kobiety umierajace płacząc , dzieci płaczące za rodzicami. Mężczyźni przywaleni drzewami i całe rodziny przysypane stropami domów , które nie wytrzymały. Jubei próbował im ulżyć w cierpieniu...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wioska   Nie Gru 07, 2008 5:33 pm

Stopniowo tracił siłę przekazu. Nie był w stanie utrzymać tak wielu iluzji jednocześnie. Jescze nie teraz. Nie mgół już szukać kolejnych ofiar. Musiał się skupić na odprowadzeniu w zaświaty, tych, którymi się zajmował teraz...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wioska   Nie Gru 07, 2008 7:19 pm

Pyzatemu chłopcu sniło się że płynie z tatą wspólnie zrobioną łódką. Smiał się, kiedy jego ojciec wyciągnął ogromną rybę. Był spokojny.. Nagle błekitne niebo zamieniło się w szalejącą wichurę. Kiedy po raz kolejny otworzył oczy, widział walący się na niego strop budynkui poczuł potworny ból. A potem nie było już nic.

Przekaz się urwał.

Anioł Zagłady nie mógł zrobić nic więcej.. Jego dusza, porwana jakąś nieznaną siłą wracała do ciała...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wioska   Nie Gru 07, 2008 7:56 pm

Hyoga szedł. W końcu. Opadł z sił. Oparł się o ścianę. Nie mógł się ruszyć.
-Doszedłem, lecz dalej nie zajdę.-Powiedział
Po chwili upadł. Nie zamykał oczu. Po paru minutach wstał. Ile miał sił starał się iść dalej
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wioska   Nie Gru 07, 2008 10:04 pm

Occ: Wioska jest w sercu potopu. Mówisz że upadłeś, poleżałeś i zwyczajnie wstałeś i co? Jak? Realizm...
Powrót do góry Go down
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Wioska   Wto Gru 09, 2008 10:08 pm

Idąc przez kolejne ścieżki rycerz panny miał po prostu zamknięte oczy.Z jednej strony nie chciał patrzeć na cierpienia tych osób które przeżyły nawałnice deszczu i śniegu.Jednak z drugiej ręki...powinien im pomagać.Lecz czy jest sens?.Czy ma to jakiekolwiek znaczenie jeżeli Shaka uratuję jeszcze tego dnia dwie...trzy...a może dziesięć osób?.Nie...gdyż w tym czasie zginą inni a ich liczba z całą pewnością będzie większa od tej którą mógłby ocalić.
"Nie wiem co teraz począć...bez mistrza Neo czuję się jakoś bezradny...nawet po zdobyciu rycerskiej zbroi nie jest mi lepiej.."-pomyślał dalej zmierzając w stronę domów Zodiaku.
Pomimo że jego powieki były zamknięte chłopak wręcz doskonale wyczuwał cierpienia innych ludzi...głód cierpienie czy żal..to najczęściej spotykał.Musiał w jakiś sposób im pomóc.Jedyne wyjście widział w spotkaniu z Wielkim Mistrzem który prawdopodobnie już wie że do kolejnego domu zodiaku wrócił strażnik.W jednej chwili znów skupił całe swoje cosmo.Niedaleko chłopaka gdzieś na wschodzie Shaka wyczuł dość silne skupisko cosmosów...jedno nawet rozpoznywał...drugie po częśći a trzecie pierwszy raz je wyczuwał.
"Hmm to zapewne ktoś od Wielkiego Mistrza...albo nawet ta zjawa Hadesa która wtedy widziałem...oni coś pewnie mają już do roboty..."-pomyśłal lekko opuszczając głowę.
SHaka nie chciał im przeszkadzać...wiedział że złoci rycerze nie cieszą się zbytnią popularnością u spectran Hadesa.
"Zawsze mnie zastanawiało czemu...czemu od zawsze jest takie przekonanie że ten kto służy Hadesowi z góry oceniany już jest na stracenie...i odwrotnie..."-pomyśłał Shaka.
Jednak szybko wygonił te myśli z głowy i wykorzystując prędkość światła pognał w stronę domów zodiaku...
Powrót do góry Go down
Marqess

avatar

Dołączył/a : 09/11/2008
Liczba postów : 82

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wioska   Sob Gru 13, 2008 1:57 am

Besos spokojnie wkroczył do miasta, sam nie wiedział czego szuka, czy jakiegoś bazaru czy emocji,wrażeń, czy po prostu przyszedł się zapoznać z miastem. Idąc piaskową drogą rozglądał się na boki, zwrócił uwagę na typowo dla tego kraju stroje, znacznie się od nich różnił, był ubrany całkowicie na czarno, czarne spodnie, buty, koszulka na ramkach, oraz długo po kostki czarny płaszcz z kapturem przykuwały uwagę mieszkańców.
Ze swojego ciemnego plecaka wyciągnął jabłko i usiadł na pobliskich schodach. Spojrzał ku górze i oglądając pogodę konsumował jabłko, odpoczywając
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wioska   Nie Gru 14, 2008 12:25 am

Wskazał na zatopioną wioskę, która na dobrą sprawę wyglądała jak krajobraz po katastrofie.. -
Chyba po prostu pogrzebmy te ciała... - Spoważniał momentalnie zwracając się do swoich kompanów, Owadziookiego i Cyklopa.. Nie było kogo ratować.. Zamrożone ciała zatrzymane w agonii, twarze ludzi wykrzywione w bólu i rozpaczy. Jedynie kilka z nich były spokojne.. Pewnie ci, których dusze zdążyli odprowadzić.. Wszystko pokryte lodem.. Potop ustał.. przynajmniej tymczasowo. Teraz szalała tu śnieżyca i potężny wiatr.. Lecz Dawcy Śmierci musieli zrobić swoje.

Schodząc w kierunku wioski dostrzegł ubranego na czarno dzieciaka, który zdawał się nie wiedzieć gdzie się znajduje.. A znajdował się w środku cmentarzyska...
Hej Ty! - Rzucił w jego kierunku. - Rusz dupsko i albo pomóż chować zmarłych albo idź szukać żywych! Jazda!.

Occ: Tak Besos, to do Ciebie:) Mamy tu kataklizm, a ty sobie odpoczywasz jak gdyby nigdy nic? niedoczekanie..
Powrót do góry Go down
Revel

avatar

Dołączył/a : 10/06/2008
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Wioska   Nie Gru 14, 2008 1:08 pm

- Herold? - zapytał Ignus, przypatrując się Daimonowi z zainteresowaniem. Historia jaką opowiedziała Frey trzymała się kupy, a na twarzy Owadziej Zjawy nawet pojawił się szeroki uśmiech, gdy Abbadon wspomniał tylko o Seuru
- Dobrze tak pajacowi.. - mruknął idąc dalej.
Gdy trzy zjawy Świata Podziemnego przybyły na miejsce to już dawno przestało być bezpiecznym miejscem, teraz bardziej przypominało Kokytos, ostatnie więzienie Tartaru do którego trafili Ci którzy podnieśli rękę na Boga.
Revel ukucnął na ziemi podnosząc z ziemi troche śniegu, który bardzo powoli zaczął rozpływać się w jego ręce..
- Wy, ludzie którzy oddawaliście cześć swojej Bogini Atenie, od dziś podlegacie łasce i mocy, Pana Podziemia i jego Spectranom. To właśnie dzięki wezwaniu Lorda Hadesa, przybył tu do was jeden z jego oddanych rycerzy, który osądzi was, gdy wy przekroczycie Acheron. Lecz by wasze duszę nie błąkały się bezkresnie myśląc ze ich ciała na nie czekają zakopiemy was.. - Głos miał zdecydowany i spokojny. Widział ze Ci ludzie nie spodziewali się śmierci, lecz Hypnos i Thanatos mieli widocznie inny plan wobec tych śmiertelników.
- Czyż to nie jest piękny widok? - zapytał Sarapsos, piskliwym demonicznym głosem
- Śmierć jest piękna dla rycerzy Thanatosa, Sarapsosie. My słudzy Pana Podziemi nie zabijamy bez sensownie, lecz przepowadzamy i karzemy za zbrodnie których dokonali będąc tu na ziemi..
Revel, znów mógł wyglądać dziwnie. Stał tak na środku lodowego cmentarza gadając do siebie..
Ignus po chwili zauważył jakąś postać wcinającą jabłkoi rzekł
- Jesteś tu przejazdem czy jako jedyny przeżyłeś tą rzeź? - zapytał, poważnym tonem.
- Jest tu przejazdem - odpowiedział Sarapsos, spoglądając na Daimona
Powrót do góry Go down
Jubei

avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 334

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wioska   Nie Gru 14, 2008 5:16 pm

-Bardzo ciekawa historia. Jednak może opowiesz nam o tym później. Teraz mamy coś do zrobienia. - Powiedział poczym schylił się nad jednym z ciał. Wygrzebał je spod śniegu i położył na stabilnym lądzie. Później podszedł do następnego i położył w tym samym miejscu co poprzednie.

-Najpierw wygrzebmy te ciała spod śniegu i gruzów. Później pomyślimy gdzie ich pochować. - Starał się nie zwracać uwagi na to co się dzieje z Revelem.

-Revel mógłbyś mi pomóc. Ja podniosę tą belkę , a ty wyciągniesz ciało. – Skierował głowę w jego stronę poczym złapał za belkę.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wioska   Nie Gru 14, 2008 8:01 pm

Sekunda wystarczyła by ominął ubranego na czarno chłopaka i skierował się ku dziecku, którego zamarznięta twarz wystawała ze śniegu.. Mnóstwo zmarłych musiało być zamrożonych dosłownie pod nimi.. Daimon schylił się już by zacząć odkopywać dzieciaka, kiedy z powrotem się wyprostował..
- Revel, Jubei! Byłoby szybciej gdybyście wykorzystali tą zamieć do odkopania zmarłych! - Ja tego hipnozą nie zrobię.
Powrót do góry Go down
Revel

avatar

Dołączył/a : 10/06/2008
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Wioska   Nie Gru 14, 2008 9:16 pm

Ignus Revel zamknął oczy, jego energia kosmiczna lekko wzrosła w sile, tworząc wokół niego coś na kształt motyla..
- Się robi... - zacharczał, po czym padł na kolana, zatapiając się do pasa w zaspie śniegu. Owadzio Oki wtulił ręce do swojego ciała, wyglądało to jakby sługa Hadesa poprostu zmarzł i chciał się ogrzać, lecz jego aura nagle znów podrosła na sile..
- Panie mój daj mi siłę, wybacz mi moje błędy i proszę Cie o ty by twoja łaska raz jeszcze spłynęła na mnie - mruknął splatając dłonie jak do modlitwy, po chwili rozłączył je i z rozmachem wyrzucił przed siebie. Fala dziwnej energii wyleciała z jego rąk unosząc zwały śniegu, gałęzi pokruszonych cegieł kamieni i innych przedmiotów, które nie ważyły za dużo.. Kilka większych kamieni lekko poturlało się do przodu, lecz energia Owadziej zjawy nie zdołała ich przenieść na kupkę śmieci, którą Ignus ułożył nieopodal Kibiego.
( Telekineza - 10 mp)
Revel oddychał głęboko.
- Eeee, to jeszcze nie to.. Jeszcze dużo treningów Cię czeka - marudził Sarapsos
- To dlaczego ty nie zrobiłeś czegoś lepszego? - zapytał Ignus, lekko się uśmiechając, Anioł Cierpienia nie odpowiedział tylko prychnął złowieszczo, a następnie uśmiechnął się szeroko do Daimona..
Powrót do góry Go down
Jubei

avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 334

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wioska   Pon Gru 15, 2008 7:09 am

Przyglądał się całej sytuacji poczym przeczucił belkę na drugą stronę. Wyciągnął spod niej ciało i ułożył obok innych.

-Musimy się pośpieszyć bo opady stają się coraz silniejsze. Możemy nie zdążyć pochować wszystkich. - Powiedział poczym złapał za kolejne ciało. Było jednak głęboko zasypane dlatego Jubei zaczął kopać.

OCC: Ja nie mam telekinezy a szkoda bo przydała by się
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wioska   Czw Gru 18, 2008 9:34 pm

- Revel, się nie hihraj, tylko jedziem z koksem.. Roboty będzie w pizdu. - Rzucił swobodnie w stronę Motyla Śmierci, który zadowolony z siebie przerzucił kilka skałek. Daimon odkrywał kolejne ciało..
Widząc zmęczenie Revela, powiedział tylko usmiechając się do niego
- Nie myślałem, że nie mając tej zdolności, będę Cię uczył jak ją wykorzystywać. Ukierunkuj swój kosmos, na konkretny punkt, osiągniesz więcej. - Jego rada nie brała nię z nikąd. Podobnie było z iluzją..

Odkopywali by zakopać. Wydobywali zamarznięte ciała. Zaklęte w w spazmach, bólu i w cierpieniu. Od czasu do czasu trafiali na przepełnione spokojem twarze. Wcale nie było ich tak mało jak Daimon początkowo przypuszczał Razem z Jubeiem trochę zdziałali. Zbyt mało.

Wichura szalała coraz bardziej. A oni pracowali. Kopali groby, oddawali honory zmarłym, zapewniali ich duszom przejście przez drugi stopień na schodach prowadzących do bytu wiecznego. Pierwszym była sama śmierć. Chowając ciała, walczyli z pogodą. Mróz nie był miły żadnej ze zjaw. Tym bardziej Daimonowi, który stopniowo, nawet mimo zbroi odczuwał jego siłę.. Dodatkowo czuł miliony kolejnych dusz, jakiew masowym tempie zmierzały do piekieł w jakie wierzyły za życia..
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wioska   Nie Gru 21, 2008 11:31 pm

Widząc modły Revela przy każdym z pochowanych nie wypowiadał się na ten temat. Sam był zdania że to próżnica. Hades i tak zrobi z nimi co będzie chciał. Ich rękoma, ale jednak.. W tej rzeczywistości to on miał taką siłę. Ale jeśli Daimon dobrze poznał prawa rządzące tu i w innych światach, to..
"Nawet Hades nie ma wpływu na dusze tych, którzy nie uznają jego istnienia.. Druga sprawa, że taki wpływ mają inne bóstwa śmierci i drugiej strony, z którymi Hades jest utożsamiany..." - Myśli te przelały się przez głębinę jago umysłu w momencie kiedy wydobył na powierzzchnie kolejne zwłok dziecka..
Powrót do góry Go down
Jubei

avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 334

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wioska   Pon Gru 22, 2008 9:00 am

Jubei obserwował wszystko ale nie chciał nawet myśleć co dzieje się z Revelem. Wyciągał coraz to kolejne ciało i kładł obok innych. Jedyne co go martwiło to narastający chłód i deszcz , który w zetknięciu z jego skórą prawie natychmiast zamarzał. Starał się ukryć swoje ciało pod płaszczem jednak on i tak go dręczył. Mimo wszystko nie mógł zawieść mistrza i wyciągał coraz to kolejne ciała spod zamarzniętej grubej pokrywy śnieżnej.

-Daimonie musimy skończyć przed zmrokiem. Nie wiem ile jeszcze wytrzymamy w takiej pogodzie. - Powiedział poczym wydobył spod gruzów kolejne ciało.
Powrót do góry Go down
dante4444

avatar

Dołączył/a : 25/03/2008
Liczba postów : 491

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wioska   Pon Gru 22, 2008 10:51 am

Przybiegl do grupki spektran pomagajacy ludziom w wiosce.
- Co tutaj sie stalo ? pogoda strasznie szaleje. pomoc wam w odkopywaniu ? Byl zdyszany bo biegal od wielu godzin po wiosce i pomagal tym co ejszcze przezyli.
Powrót do góry Go down
Revel

avatar

Dołączył/a : 10/06/2008
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Wioska   Pon Gru 22, 2008 8:21 pm

- Co tu się stało? - zapytał Revel, odgarniając mokre włosy z owadziej twarzy, tak żeby każdy jej detal był widoczny. Blada i wychudzona twarz Ignusa przypominała łepek motyla, którego okres występowania skończył się kilka dni temu..
Oczy zjawy były przekrwione i lekko mętne, lecz cały ten ponury portret pretendenta ratował szeroki uśmiech od ucha do ucha, który nadawał jej istnie szaleńczy odcień.
- A na co to wygląda? - zapytał raz jeszcze, wstając na równe nogi i robiąc kilka kroków w stronę rycerza, który właśnie naszedł ich na czarnej robocie..
- Na co to wygląda Rycerzu Łabdziunga ? - zacharczał Ignus podobnym tonem, do tego którego używał w rozmowie z Wielkim Mistrzem. Był to poważny i oficjalny ton, w którym nie było miejsca dla krzty ironij czy dowcipu.
Gdy brązowy rycerz nie wydusił z siebie żadnego słowa Ignus Revel, złączył obie dłonie w geście przypominającym modlitwę, lecz po chwili rozłączył je i z impetem podniósł je ku rozpłakanemu niebu.
- Do mnie duszę poległych sług Ateny... Do mnie! - krzyknął, a jakaś dziwna energia wyrzuciła spod grubej warstwy śniegu kilka ciał, które wylądowały nieopodal Daimona i Kibiego.
( Telekineza II - 30mp )
Oddech Owadzio Okiego zamienił się w parę, jego ręce lekko zatrzęsły się z zimna, które już od dłuższego czasu otulało jego ciało. Revel bardzo lubił zimowe klimaty, lecz wszystko co dobre kiedyś się kończy..
- Jeśli chcesz pomóc, to usuń stąd tego gostka, który prawdopodobnie zamarzł tu z powodu tego przeklętego zimna - dodał Ignus- pokazując palcem na Besosa.
" Bo koleś działa mi na nerwy.. " - dodał w duchu uspakajając Sarapsosa, który od jakiegoś momentu wyrywał się żeby powiedzieć kilka słów, prawdopodobnie bardzo niemiłych słów..
OCC
MP - 900/940
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wioska   Pon Gru 22, 2008 11:07 pm

Posępnie, powoli kiwnął przystając na słowa Jubei'a po czym
znieruchomiał.. Revel robił co mógł. Stał się silny podczas tego,
krótkiego na dobrą sprawę, pobytu w Sanktuarium. Daimon wiedział jedno.
To nie była zasługa Sarapsosa. Z kolei Jubei.. Starał się. Ale to wciąż
zbyt mało..
Kiedy Basylisk No Abbadon, znów stojący niczym nieruchomy, złowieszczy
posąg pośród rosnącej góry zamarzniętych ciał w sercu szalejącej
śnieżycy w miejscu które kiedyś było wioską przynależącą do terenów
Sanktuarium, rozłożył swoje długie wąskie trupie ramiona i wzniósł na
pozór puste oczodoły w nieboskłon nieopodal nich pojawił się ktoś kogo
Zwiastun Końca się nie spodziewał..

- Plastikowy Rycerz Łabędzia.. - Zachrypiał na widok nowo przybyłego, zaraz po jakże ciepłym powitaniu jakie zgotował mu Revel..
"Typ ma talent do durnych pytań, nie ma co.. " - Pogarda w
stosunku Frey'a do tego żołnierzyka Ateny rosła z każdą chwilą od
momentu ich poznania. Lecz Frey wciąż się hamował..
- Nie zadawaj głupich pytań, bo zamarzniesz jak tamten. - Zdawać się mogło że Nieumarły Rycerz zwrócił swój "wzrok" ku Besosowi..

Odwrócił się do niego plecami, trafiając akurat na sympatyczny widok wyrywanych przez Ignusa ciał z pokrywy lodowej..
"W sumie racja." - Spojrzał najpierw na Revela, potem na Jubei'a po czym rzekł twardym, pewnym głosem:
- Ignus repley please Twój trick zaraz po mnie. Jubei, kombinuj spontanicznie, by jak najwiecej ciał pochować jeśli mamy zdążyć..

Przez chwilę wydawało się, że Rycerz Basylisk znieruchomiał i podobnie
jak On sam, świat się zatrzymał. Jak stop klatka w starym filmie..
Lecz po chwili, ten śnieżnobiały, pełen śmierci krajobraz pochłoneła
mroczna armia. Armia dusz, wielookich stworów, czerwi, części ciała
splecionych w jeden ciąg tworzący energię kosmiczną.. Każdy cal
przestrzeni w promieniu dwudziestu metrów zdawał się być pochłaniany
przez tą siłę.. Tą ohydną siłę.. Nagle energia pochloneła kolejny
obszar dawnej wioski by zatrzymać się na chwilę.. I zaraz ponownie się
rozrosnąć.. Raz, za razem, stopniowo.. w kilku odstępach czasowych.
energia pochłonęła cała wioskę..

Wszyscy, którzy przeżyli i znajdowali się teraz w wiosce, raczej nie byli przygotowani na to co się stało później..

Kosmos wybuchł na całym tym obszarze uwalniając zakute w lodzie ciała,
lecz nie naruszjąc ich w najmniejszym stopniu. Fala energii kruszyła
lód, a trupy wyrzucone siła uderzenia wydostawały się na powierzchnię..
siła rozpędu opadajac na ziemię.. Bo lodu już tu praktycznie nie było..
nie w tym miejscu.

Abbadon upadł na kolana.. Zrobił co mógł. musiał odetchnąć.. O Revela i
Jubei'a się nie bał. O młodego ignoranta i o plastikowego żołnierzyka
nie dbał.

Occ: Wybuch kosmosu 100mp. Odśnieżyłem i wydobyłem na powierzchnię większość ciał..
Powrót do góry Go down
dante4444

avatar

Dołączył/a : 25/03/2008
Liczba postów : 491

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wioska   Pon Gru 22, 2008 11:41 pm

- Nie musicie mnie lubic, ja was takze nie daze cieplymi uczuciami. laskawie mogliscie odpowiedziec a nie wyjezdzac mi na dzien dobry. nie zamarzne, dla mnie ta temperatura to jak dla ryby woda. wychowalem sie przeciez w takim zimnie. Podniosl chlopaka i zaczal go ogrzewac swoim kosmosem. Gdy dobrze mu juz znany Abbadon uzyl wiekszosci swojego kosmosu zaslonil swoim cialem nieprzytomnego chlopaka. gdy ten skonczyl zobaczyl ze jakis kawalek chyba niegdys domu zaczal urywac sie wprost na spectrana. Dante od razu zareagowal. Aurora Thunder atack. wyszeptal i zaznaczyl konstelacje Łabedzia swoim cialem, po czym wystrzelil wiazke lodu ktora zamienila w gruz kawalek sciany odpychajac go na bezpieczna odleglosc. Wzial nieprzytomnego kolege i wyszedl z wioski bez slowa.
Powrót do góry Go down
Jubei

avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 334

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wioska   Wto Gru 23, 2008 10:37 am

Odkopywał coraz to kolejne ciała. Było ich jednak bardzo dużo. Jedyne co mógł zrobić to kopać dalej. Wtedy pojawił się Rycerz Łabędzia. Jubei znał go dobrze , ponieważ brali razem udział w jakiejś wyprawie. Był on lekkomyślny i nieodpowiedzialny. W końcu zrobił to co wychodziło mu najlepiej. Zadał głupie pytanie. Kibagami miał mu odpowiedzieć jednak Revel i Daimon wyręczyli go w tym. Nie odzywał się lecz przyglądał poczynaniom swojego mistrza. Gdy ten zgromadził kosmos Jubei wiedział co się szykuje. Zrobił kilka kroków i stanął za ścianą , która ochroniła go od fali udeżeniowej. Po wszystkim wychilił się lekko i rzekł:

-Dobra robota Daimonie. Wydobyliśmy prawie wszystkie ciała. Teraz musimy je pochować. - Wziął jedno z nich na plecy i zaniósł na powstałe już wcześniej cmentarzysko.
Powrót do góry Go down
wolek

avatar

Dołączył/a : 13/12/2008
Liczba postów : 74

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wioska   Wto Gru 23, 2008 11:59 am

Kermes dotarł w końcu do wioski. Jego oczom ukazało się wiele ciał ludzkich leżących na ziemi, wśród gruzów i innych śladów kataklizmu.
-Takiej tragedii nigdy nie widziałem. Muszę znaleźć innych rycerzy i razem z nimi je pogrzebać. W Podziemiach dusze zmarłych będą sprawiedliwie osądzone. - powiedział, następnie wziął na plecy jednego z umarłych i zaczął kierować się w stronę cmentarza, gdzie dostrzegł kilku mężczyzn, którzy chowali do grobów ofiary kataklizmu.

_________________


Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wioska   Wto Gru 23, 2008 6:24 pm

- Rozejrzyj się a słowa okażą się zbędne.. - Wysyczał jedynie w stronę Rycerza z drobiu.. Zanim Skoncentrował swój kosmos. Po wydobyciu ciał, jedna z dawnych ścian nośnych zmierzała w jego kierunku. Niespiesznie odchylił się, wyszedłby z tego bez szwanku gdyby nie ten osioł.. Zmieniając lodowym podmuchem trajektorię lotu gruzu, spowodował odprysk kilku odłamków w stronę Frey'a. Jeden z nich wbił się w oczodół, dwa trafiły w twarz.. Głowa Spectranina odchyliła się lekko do tyłu, a jego twarz przeszył lekki grymas bólu. A nielot jak cyrkowy Klaun ze swej sztuczki był niezmiernie zadowolony, bo przecież uratował mu życie..
"Pierdolenie.." Jego odejście przyjął z radością..

Na tekst Jubei'a odpowiedział sarkastycznie.
- Co Ty nie powiesz? - Po czym zwrócił się do Revela.
- Co jest Stary, zasnąłeś? - I usiadł na zimnej skale wydłubując sobie fragmenty skały z czaszki..
I wtedy za swymi plecami usłyszał kolejny głos...
" Kurwa, następny? Czy my przyciągamy jakiś zlot komików?"
Powrót do góry Go down
wolek

avatar

Dołączył/a : 13/12/2008
Liczba postów : 74

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wioska   Wto Gru 23, 2008 6:40 pm

-"Twoje zachowanie Spectraninie do innych rycerzy jest żałosne i nie godne sługi Lorda Hadesa. Ale cóż, nie po to tutaj przybyłem, żeby ciebie słuchać, tylko pomóc doprowadzić do porządku tą wioskę."- powiedział w myślach. Następnie Kermes wziął się do roboty i zaczął odgruzowywać domy mieszkańców, zarówno tych którzy przeżyli, jak i tych, którzy stracili życie podczas kataklizmu.

_________________




Ostatnio zmieniony przez wolek dnia Sro Gru 24, 2008 9:36 am, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wioska   

Powrót do góry Go down
 
Wioska
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 20 z 22Idź do strony : Previous  1 ... 11 ... 19, 20, 21, 22  Next
 Similar topics
-
» Nawiedzona wioska
» Nieistniejąca Wioska
» Wioska Dethew
» Wioska Nayashe
» Wioska Nugutsu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA :: GRECJA-
Skocz do: