Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Rushifua
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/03/2007
Liczba postów : 740

Płeć : Male

PisanieTemat: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Sob Lis 10, 2007 8:59 pm

Rushifua spojrzał na posąg Orfeusza, znajdujący się w na placu przed domami zodiaku. Spojrzał na ciało Harfiarza i ujęcie delikatności.
-Pieśniarze.- Pomyślał Rushifua.- Nigdy nie potrzebowali walczyć.
W sercu rycerza, zaczęła grać cicha smutna Harfa. On sam pragnął zgasić tą muzykę. Ru spojrzał w niebo, patrząc na dalekie konstelacje na nocnym niebie. Bogini Luna przemierzała w swoim rydwanie nieboskłon użyczając światła wszystkich, tym którzy musieli pracować, w czasie jej panowania.
-Inni dopiero przybędą.- Powiedział do siebie Rushifua, usiadł na kaminiu i zobaczył drewnianą harfę pod nogami, chwycił ją w dłonie i zaczął powoli trącać struny.- Dawno nie grałem, pomyślał.
Muzyka była smutna i pełna nieziemskiej goryczy, uczeń zamknął oczy. Palce tańczyły na strunach harfy, blade oblicze zdawało się zamyślone i pogrążone w wspomnieniach. Palce muskały harfę, wydając coraz smutniejsze dźwięki, pełne niezrozumienia i cierpienia. Rushifua zmarszczył brwi.
Mały chłopiec ubrany w mundur wojskowy grał na harfie. silne ramię uderzyło chłopaka w twarz, Harfa upadła na ziemie i roztrzaskała się.
-Mówiłem ci prawdziwi wojownicy nie grają na harfie.- Mężczyzna kopał syna po twarzy.- Prawdziwy mężczyzna zabija swych wrogów.
Po twarzy Rushifua spłynęły gęste łzy. Palce grały na harfie.


OCC: Bardzo uważnie przeczytajcie tego posta i wczujcie się w klimat, spróbujcie się kapnąć czym jest ta przygoda i jaki ma cel.
Powrót do góry Go down
Matej16
Gość



PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Sob Lis 10, 2007 9:04 pm

Ryu nadszedł powolnym krokiem. Gdy widział grającego mężczyznę na harfie i słysząc tę smutną melodię zdziwiło go to. Wracały do niego dziwne wspomnienia o których starał się zapomniec lecz nie mógł. Podszedł bliżej, melodia brzmiała smutno lecz on się nie wzruszył i nie miał nawet takiego zamiaru. Przez całe swe życie widział tyle cierpienia że jeszcze jeden cierpiący człowiek nie sprawił mu różnicy. Postanowił usiąśc i posłuchac ...


Ostatnio zmieniony przez dnia Nie Lis 11, 2007 9:36 am, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Bodzian

avatar

Dołączył/a : 18/10/2007
Liczba postów : 613

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Sob Lis 10, 2007 9:05 pm

Nagle do uszu chłopaka dobiegła piękny,lecz smutna melodia.
Po chwili ukazał się smukły chłopak, grający na harfie.
Kiedy uslyszał że chłopak też gra, dołączył się do niego.Podświadomie wiedział co ma grać.
- Witaj - Powiedział nie przestawając grać. Z jego twarzy nie można było odczytać żadnych emocji.Ale z jego muzyki uderzał smutek.Widać było że w ten chłopak, w swoim życiu nie zaznał niczego dobrego.
Powrót do góry Go down
Goś?
Gość



PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Sob Lis 10, 2007 9:20 pm

Malder nie spodziewanie przechodził niedaleko.Nagle Usłyszał jakąś muzykę . Podchodził coraz bliżej . Zauważył trzech chłopców. Podszedł i powiedział.
-Witajcie- zauważył że dwóch z nich gra na Harfie. Ta smutna muzyka przypomniała mu gdy umarł jego ojciec.Podszedł i usiadł kolo trzech chłopców.Tak wsłuchał sie w muzyce że zapomniał jaki cel miała ta wyprawa i przypomniał sobie jego stare dobre czasy z ojcem.Lecz gdy patrzył na nich zrobiło mu sie smutno.Łzy leciały mu po policzkach. Lecz nie okazywał tego chciał być twardy lecz ta muzyka zasmucała Maldera.Więc chciał dodać otuchy chłopca .
Powrót do góry Go down
Al

avatar

Dołączył/a : 25/05/2007
Liczba postów : 1365

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Sob Lis 10, 2007 9:43 pm

Na plac wrkoczył młody chłopak zwabiony pięknął muzyką harf. Odziany ,był w czarną koszulkę,spodnie,białe rękawiczki okryty czerwonym płaszczem.Piękna piosenka wypełniona miłością do muzyki i uczuciem strsznego smutku ciekawe pomyślał .Zbliżył się do grających ludzi i z zaciekawieniem zapytał:
-Cóż to za piękna ,acz smutna melodia?Na jej dźwięk przypomina
mi się moja rodzina.Mógłbym wiedzieć?
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Sob Lis 10, 2007 10:33 pm

- czemu gracie? - dobiegł muzykantów dźwięczny, wręcz dziecięcy głos.
W głosie tym dało się wyczuć ciekawość oraz zwykłe zainteresowanie.
Koło nich stanęła postać okryta niedbale ciemnym płaszczem, a której twarz zakrywała maska. Różniła się ona jednak od masek, które nosiły kobiety w Sanktuarium.
Dziecko jeszcze widać - tak się przynajmniej zdawało. Dość niskiego wzrostu o dziecinnym tonie głosu. Może uczeń kogoś z tych okolic.
Kaptur przesunął się gdy głowa się nieznacznie przechyliła na bok.
- co to za melodia? - padło drugie pytanie, skierowane do siedzącego osobnika i tego, który dołączył się do tej melodii.
Ręce niedbale zniknęły za plecami, a sylwetka wygięła się z nieznaczny łuk do przodu. Zainteresowanie dało się wyczuć i naiwność w tym zachowaniu.

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Silver
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 658

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Nie Lis 11, 2007 12:06 am

0CC:Ludzie trochę oryginalności każdemu umarła rodzina każdy płacze każdy to samo -_-

Izzak szedł sobie spokojnie w miejsce gdzie słyszał dobitną muzykę która mówiła jedynie o tym że ktoś miał ciężkie dzieciństwo. Podbiegł bliżej i był zdziwiony że tak smętna melodia zwabiła tutaj wszystkich. Sam pomyślał co to ma być też miałem ciężko a użalam się nad sobą bez sensu.. Wtedy położył rękę na głowę czochrając włosy z pod hełmu. Nie wiedział co zrobić czy się zapytać bo nie przepadał za takimi sytuacjami jedyne co potrafił to przyglądać się się dziwnym spojrzeniem na całe zjawisko. Chodził w jedną i drugą stronę non stop nie wiedząc co zrobić myślał tylko po jaką cholerę dołączyłem do tej cholernej drużyny. Usiadł na kamieniu pukając palcami na kamieniu próbojąc się uspokoić. Jedyne co mu to przypominało to żal do osoby w którą pokładało się nadzieję i miłość tak jak ja sam doświadczyłem tego od bliskiego przyjaciela. Położył się na kamieniu z rękami na krzyż utrzymującymi głowę i założył nogę na drugą nogę. Leżał sobie i tylko rzucił słowem*
-Czy wszystko w porządku i tylko dla muzyki zostaliśmy tutaj wezwani ?
Bo szczerze powiedziawszy liczyłem na coś bardziej żywego.

Po tych słowach widać było na jego twarzy wyraz zirytowania.

_________________

Powrót do góry Go down
Rushifua
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/03/2007
Liczba postów : 740

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Nie Lis 11, 2007 11:21 am

Ru pociągnął struny harfy a jego ciało zabłysło delikatną złotą aurą, która najpierw rozbłysła kolorem niebieskim, potem białym. Na niebo zlaśniła konstelacja Harfy, potem Gwiazda Rycerza Asgardu, a gdzieś daleko Konstelacja Anioła z Harfą. Ru pociągnął ostatni raz harfę, a z nieba spłynęło białe światło. Rushifua otworzył oczy i spojrzał po zebranych i rzucił na ziemie biały pergamin. Ci co go otworzyli przeczytali.
Zostaliście tu wezwani na prośbę boskie księżniczki Ateny. Za swoją przyjaźń zostaniecie wynagrodzenie, gdy powrócicie do świątyni z legendarną Harfą chaosu. Wasze serca muszą być czyste a myśli ulotne niczym ptaki. Harfa ukarze się tym co potrafią
walczyć z własnymi demonami przeszłości. Pozostaniecie w mym sercu rycerze, idzcie będę o was myślała. Księżniczka Atena.
Rushifua spojrzał w dal, a potem w niebo uśmiechając się delikatnie, drewnianą harfę schował pod płaszczem.
- Wspomnienia.- Parsknął Rushifua.- To taka ludzka słabość. Rozpamiętywanie jej jest błędem wojowników.
Rushifua spojrzał po przybyszach i powoli zacviągnął płaszcz czekając na ich reakcje.



OCC: Trochę orginalności i jakiegoś myślenia styl to nie znaczy, że wszyscy macie pisać o tym samym. Powiniście uważniej się wczuć.
Powrót do góry Go down
Silver
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 658

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Nie Lis 11, 2007 11:45 am

Izzak spojrzał na ten zwój z lekkim poirytowaniem i powiedział do siebie takiego wejścia to jeszcze nigdy nie widziałem. Przeczytał dokładnie całość zastanawiając się czy nie dostanie po łbie od posejdona za bratanie się z Ateną.
Pomyślał sobie a tam przecież może nawet się nie dowie a ta wyprawa zaczyna się rozkręcać.
Wstał trochę ożywiony rozglądał się do okoła przy tym rozciągając ramiona rzucił słowem do zakapturzonej postaci*
-Podoba mi się twoja postawa ponieważ wiesz że wspomnienia o ciężkim życiu o wszystkim co złe co każdego spotkało jest błędem ponieważ może doprowadzić do zagłady samego rycerza.
Tak wogule to się jeszcze nie przedstawiłem więc jestem Izzak miło cię poznać

Po tych słowach założył ręce na kark i miał taką tajemniczą minę ale widać było że zaczynało mu się podobać. Jeszcze jego głupia natura przemawiała do niego ponieważ miał wielką chęć wiedzieć jak wygląda zakapturzona postać bo z kaptura nic nie widział.

_________________

Powrót do góry Go down
Al

avatar

Dołączył/a : 25/05/2007
Liczba postów : 1365

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Nie Lis 11, 2007 12:54 pm

Azrael zmarszczył czoło na słuch co powiedział rycerz Posejdona.
Westchnął głęboko i nabrał powietrza do płuc.Nie spodobała mu się wypowieć rycerza z tego powodu wtącił się w rozmowę:
-Wybaczcie że się wtrącam jednak nie zgadzam się z wami ,gdyż ten co miał ciężkie życie nie zawsze sobie nie dawał rady ,a złe wspomnienia mogą peszyć tak jak i motywować.
Chłopak wyciągnął zza koszulki notes ,którego okładki były zrobione z cielęcej skóry.Otworzył go i zaczął przeglądać strony.
Wnet zatrzymał się na jednej i zaczął czytać na głos:
-Ten który wspomina to co zrobił nie tak jak potrzeba i rospomina to staje się coraz słabszy jednak ,ten który wspomina acz nie rozpamiętuje tylko uczy się na własnych błędach staje się jeszcze silniejszy.Cytat mojego przodka gdy trenował ze swoim mistrzem
Azrael schował notes za koszulke ,po czym podszedł do zwoji i zaczą czytać jego treść.Nagle na jego twarzy pojawił się grymas
i zaczął coś mruczeć pod nosem.Na myśl o samej nazwie artefakty ,który muszą zdobyć.
Powrót do góry Go down
Bodzian

avatar

Dołączył/a : 18/10/2007
Liczba postów : 613

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Nie Lis 11, 2007 5:00 pm

Shaken przeczytał dokładnie list.Nie znał tu nikogo,i nawet nie chciał poznać.Jego zdaniem ci ludzie byli jacyś dziwni
- Moje wspomnienia bardziej mnie motywują niż peszą - Wtrącił - Harfa Chaosu...Może być ciekawie - szepnął.
Na jego twarzy malował się spokój i opanowanie,nie przejął się tym co mówili inni.
- Przeszkadza wam ta melodia ?- Zapytał - Czy mogę dalej sobie grać ?
Powrót do góry Go down
Matej16
Gość



PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Nie Lis 11, 2007 7:50 pm

Gdy Ryu przeczytał list był zdziwiony. Zastanawiał się czy będzie musiał stawic czoło swej przeszłości o której chciał zapomniec. Myślał również o niezwykłej Harfie Chaosu która była można by rzec celem ich podróży.
-Więc to będzie próba dla mnie- powiedział.
Założył kaptur na głowę zamknął swe oczy założył jedną rękę na drugą i oparł się o jakąś kolumnę ...
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Nie Lis 11, 2007 8:53 pm

Dziecko przylozylo palec do ust maski spogladajac widocznie na wszystkich tu zebranych z lekkim zdziwieniem.
- biedni..
Powiedzialo na glos ze smutkiem w glosie.
- jacy biedni
Dalo sie slyszec w tonie wyrazy wspolczucia dla wszystkich tu zebranych, ktorzy przezywali swoje wewnetrzne tragedie przeszlosci.
Rece splotly sie w talii, obejmujac siebie. Przestapila z nogi na noge.
- czy was to boli?
Wszyscy albo przejeci smutkiem, albo z minami pelnymi zacietosci lub gniewu. W kazdym musialo sie tlic sporo emocji. Zaineteresowalo widac to ta osobe. Dala sie znac naiwna, dziecieca ciekawosc.
Reka jednak nie siegnela pergaminu, bo postac ta przygnala tu muzyka i cale to zbiorowisko.

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Goś?
Gość



PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Nie Lis 11, 2007 9:18 pm

Malder przeczytał list.Zdziwił się trochę.
"Hmmm...Harfa Chaosu" pomyślał.
- chaos to chyba coś złego nie ?" - powiedział na głos.
Powrót do góry Go down
Rushifua
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/03/2007
Liczba postów : 740

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Pon Lis 12, 2007 6:56 pm

-No, cóż, dlakogo zły dlatego zły.- Pomyślał Rushifua, spod jego kaptura spłynęły długie czarne włosy o czerwonych końcówkach.- Chcesz zobaczyć mą twarz, może kiedyś.
Rushifua spojrzał w niebo i ruszył po cienkim słupie światła biegnącym od konstelacji Serafina Harfy, aż po ziemie. Nogi Rushifua unosiły się cal nad ziemią i maszerowały po srebnym świetle. Rushifua spojrzał na uczniów i rycerza, spod kaptura dało zauważyć się tylko wąskie arystokratyczne usta, które wygieły się w delikatnym uśmiechu.
Powrót do góry Go down
Matej16
Gość



PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Pon Lis 12, 2007 7:17 pm

Ryu postanowił nie czekac na reakcję innych. Wolnym krokiem podążył za Ru. Wszedł na jasne światło które zaczęło go unosic wysoko w górę. Nigdy nie był w powietrzu całe swe życie spędził na lądzie bądź na wodzie. Poczuł podniecenie, zamknął swe oczy założył jedną rękę na drugą i cieszył się tą chwilą ...
Powrót do góry Go down
Bodzian

avatar

Dołączył/a : 18/10/2007
Liczba postów : 613

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Pon Lis 12, 2007 7:34 pm

Shaken ruszył za nimi.Nie widział w tym gronie nikogo,komu mógłby zaufać.Grał nadal,ponieważ nikomu to nie przeszkadzało.Gdy wszedł w jasne swiatlo, uniósł się w powietrze.Nie podnieciło go to.Wiele razy był na drzewach, to mu spokojnie wystarczało.Nie czuł potrzeby aby latać.

_________________

Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Wto Lis 13, 2007 4:57 pm

Drobna dlon lekko pociagnela rycerza* za ramie. Postac opuscila nieco glowe spogladajac na niego z gory.
- jak on to robi? - zadala pytanie. - gdzie oni ida? Najpierw rozpaczali a teraz odchodza?
Dalo sie wyczuc dziecinna naiwnosc, ale i troske w glosie. Jej twarz byla skryta za maska, choc wyraz jaki na niej sie znajdowal byl latwy do odgadniecia.


*Izaak

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!


Ostatnio zmieniony przez dnia Wto Lis 13, 2007 8:40 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Silver
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 658

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Wto Lis 13, 2007 8:36 pm

Izaak był trochę zmieszany ponieważ nigdy nie widział żeby ludzie latali pomyślał sobie "Co to ma być" aż nagle poczuł czyjąś rękę na swoim ramieniu. Nie chętnie spojrzał wyżej a tam spoglądała na niego drobna osóbka która wydawała mu się bardzo przyjemna tak samo jak jej aura. Potem wiedział że musi jej odpowiedzieć więc wydusił z siebie te parę słów i powiedział
- A żebym ja wiedział jak to się stało sam się bardzo zdziwiłem ale coś trzeba zaradzić bo pójdą bez nas a w jakimś celu wkońcu tu przyszedłem
Izzak złapał osóbkę pod na plecy widząc że jest bardzo zmieszana tym co zrobił teraz i odbił się porządnie od ziemi odskakując na świetlistych miejscach które podążały za tajemniczą postacią. Pomyślał jedynie "Mam nadzieję że potem nie dostanę po łbie za to co zrobiłem" Uśmiechając się do siebie kontynował podróż.

_________________

Powrót do góry Go down
Bodzian

avatar

Dołączył/a : 18/10/2007
Liczba postów : 613

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Czw Lis 15, 2007 5:57 pm

Nagle Shaken poczuł jakąś złą energie w Ryu.
"Coś złego tu się dzieje,moja pani nie była by zadowolona abym brał w tym udział"
Uderzył Ryu w głowę i uciekł w stronę Asgardu.


OCC : Wywalcie Shakena z przygody

_________________

Powrót do góry Go down
Rushifua
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/03/2007
Liczba postów : 740

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Pią Lis 16, 2007 6:36 pm

OCC: Nie będziemy dłużej czekać na resztę.

Cały świat zaczął wirować. Postacie uczniów zaczęły wirować wokół własnej osi. Światło rozbłysło i wszyscy znikneli.
Rushifua ocknął się na ziemi, wilogtna podłoga, wszędzie śmierdziało wilgocią i stęchlizną. Uczniwowie i rycerz leżeli na ziemi, nieprzytomni.
-Witaj Synu.- Przed Rushifua stał wysoki barczysty mężczyzna, na ramionach miał szlify majora.- Dawno cię nie widziałem.
Rushifua pamiętał tą twarz i z przerażeniem patrzył w oczy mężczyzny. Pamiętał ją z najgorszych snów i koszmarów. Cień przeszłości. W ręku Rushifua zabłysła złota energia, mężczyzna zamknął ją w otwartej dłoni Rushifua.
-Ru.- Powiedział mężczyzna i przytulił chłopaka.- Synku wybacz mi.
-Tato.- Rushifua zapłkał bez głośnie w objęciach mężczyzny.- Ja...
-Cicho.- Mężczyzna przyłorzył palec do ust chłopaka.- Chciałeś być kochany, Ru. Niechciałeś zabić Konrada, poprostu chciałeś zwrócić na siebie moją uwagę.
Rushifua rozpłakał się, przed oczami miał mdwóch bijących się chłopców, jeden z nich kopnął drugiego w kark. Głośny chrobot łamanych kości a potem plasknięcie ciała. Mężczyzna wtulił w siebie syna.
-Mój mały Ru.- Powiedział mężczyzna i zaczął całować chłopaka po szyi.
-Nie.- Krzyknął Rushifua i odrzucił mężczyznę. Chwycił jego głowę i zaczął nią tłuc o kamienną ścianę.- Ojciec nigdy mnie tak nie nazywał.
Rushifua tłukł głową m,ężczyzny o ścianę, aż zrobil się z niej krwawy ochlap, mężczyzna padł martwy na ziemie. Rushifua kopał i bił w ciało.
Powrót do góry Go down
Matej16
Gość



PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Pią Lis 16, 2007 6:48 pm

Ryu ocknął się. Popatrzył po otoczeniu, nie wiedział co się dzieje. Zaczął się rozglądac. Zauważył że znajduje się w wiosce w której się wychował, zobaczył swój dom. Pobiegł w jego kierunku, otworzył drzwi wszedł do środka nikogo tam nie było. Wszystko wyglądała tak jak zwykle. Cieszył się tą chwilą zamknął swe oczy ... szczęście nie trwało długo otworzył oczy cały dom był pokryty krwią na ziemi leżały ciała jego przybranych rodziców na ścianach widniał napis napisany ich krwią "wiemy gdzie jesteś". Przeraził się, wybiegł z domu, martwe ciała powstały zaczęły za nim iśc "twoja wina" krzyczały
-nie to nie moja wina !!!- krzyknął w jego rękach pojawiły się błękitne kule energii. Wystrzelił je w stronę zombie, wszystko zniknęło
-nie to nie moja wina nie mam zamiaru walczyc z przeszłością która już nie wróci- usiadł na ziemi i zamknął oczy był spokojny ...


Ostatnio zmieniony przez dnia Pią Lis 16, 2007 7:43 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Silver
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 658

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Pią Lis 16, 2007 7:15 pm

Izaak stanął na równe nogi a dla niego cała to wirowanie było niczym zabawa ale wstał widząc bardzo dziwne miejsce które wydawało mu się znajome. Rozejrzał się i przypomniał sobie że to była antarktyda miejsce gdzie trenował ze swoim przyjacielem i mistrzem. Nagle podleciał do niego chłopak o czerwonych włosach opadających na oczy które ciągle przeczesywał. Był tak zdziwiony że nie wiedział co powiedzieć jedynie pomyślał "To musi być jakiś test bo to jest niemożliwe do zrobienia przecież...." Rozejrzał się do okoła i zobaczył mistrza którego zabił jego najlepszy przyjaciel.
Wołał do nich - Co wy tam wyprawiacie, już chodźcie bliżej miałem was nauczyć jak być rycerzem.
Zawsze był nieugięty niczym nie można było go zdziwić aż do dzisiaj, był po prostu tak zdziwiony że nogi same się poruszyły do miejsca w którym stał ich mistrz. Nagle zobaczył jak jego mistrz opowiada o całym jego doświadczeniu życiowym był taki szczęśliwy aż nagle za jego plecami było widać starszego już chłopaka wyglądającego jak przed chwilą spotkany chłopiec.
Miał sztylet którym zadał cios w samo serce a on sam nie miał żalu tylko łzy mu leciały i powiedział - Tak bardzo was kocham i jestem z was dumny...
Izzak nie mógł uwierzyć był zdruzgotany tym co usłyszał jedyne co mu przychodziło teraz do głowy to "Zabije go , Zabije go"
Rzucił się na niego łapiąc go pod szyje i w jednej chwili zadał mu cios reką w krtań, gdzie krew popłyneła mu po jego rękach spadając na krystaliczny śnieg. Rzucił nim w dal i podniósł swojego mistrza mówiąc do siebie "Byłeś najlepszy ale głupi ponieważ ufałeś mu do końca a tak naprawdę on nigdy nie był taki na jakiego wygląda cholerny rycerz Ateny..."

_________________

Powrót do góry Go down
Al

avatar

Dołączył/a : 25/05/2007
Liczba postów : 1365

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Pią Lis 16, 2007 8:44 pm

Azrael podniusł się i otrzepał.Znajdował się w całkowicie białym miejscu.-A gdzie ja jestem?Stałem parzyłem jak jeden uczeń udeża drugiego... światło i jestem tutaj!?Co do!?-Nagle pojawił się w mieście.Po ulicy jeździły samochody a po chodniku szli ludzie.Chłopak całkowicie zbity z tropu zaczął poruszać się po mieście zastanawiając gdzie wylądował.Nagle zmarszczył czoło na widok ulubionego baru z kebabami.
-Czyżby to było miasto w którym się urodziłem?
Zszokowany tym jak się tu pojawił siadł na ławce mysląc co mogło zajść ,że się znalazł tak daleko od sanktuarium.-Dziwne tak jakbym był nieprzytomny i to co widze jest jak sen.... no jasne...-W momęcie gdzy miał zkończyć myśl do jego uszu dobiegł krzyk dziewczynki.Krzyk wydawał się znajomym w związku z tym Azrael pobiegł w stronę z której wydobywał się dźwięk.Gdy doszedł na muejsce zdałsobie sprawę żę jest w zakamarku ,a na przeciw siebie Męszczyzne wymachującego nożem przed nosem chłopca ,który zasłaniał małą dziewczynkę.
-Zjeżdżaj gnoju bo tobie się coś stanie!!!-Wżasnął obcy.Chłopiec kopnął męszczyzne w goleń ,a ten zaczął wrzeszczeć z bólu i wymachiwać nożem.Nagle Azrael zdał sobie sprawę że to on chroni dziewczynkę przed napastnikiem.W tym momęcie przypomniał sobie co się stało.Gdy kopnął w goleń męszczyznę ten wymchując nozem iszkodził starą belkę na które stał podest którego zakończenia były ostre.Gdy wił się z bulu machając rękoma zranił nożem jego ,a drugą udezył w belkę łamiąc ją.Męszczyzna wystraszony spadającym podestem uciekł.Azrael zaś odepchnął dziewczynkę od miejsca upadku podestu i w tym momęcie odłamała się boardzo ostra część podestu która leciała w stronę dziewczynki.W ostatniej chwili zsłoną ją prawym barkiem i w momęcie udeżenia ostrej części w jego bark otrząsną sę z wspomnień i ponownie ujżał sytuację z przed lat.
Wiedząc co się stanie złapał rękę męszczyzny prawą ręką.Męszczyzna odwrócił się i zamachną się drugą ręką wrzeszcząc-Jak śmiesz mnie dotykać śmieciu!!!.Azrael zmiażdżył mu nadkarstek ,aż było słyszeć głośny trzask kości.Męszczyzna wżeszcząc z bulu skierował udeżenie wypełnione adrenaliną w chłpaka ,jednak ten zakrył się prawą ręką i w momęcie trafienia go w rękę wszyscy usłyszeli głośny brzęk metalu i trzask kości palców napastnika.Gdy złapał męszczyznę za szyję usłyszał w głowie głos.
-Zabij teog kto uczynił cię tym kim jesteś!!!.
Na słuch o tym głosie Azrael zdał sobie sprawę że to wszystko to nie prawda-Przecież nie może odżyci coś co się wydażyło!!.Nagle wszystko pchłona mrok ,a chłopak pojawił się w nieznanym mu miejscu.Gdy zastanawiał się nad tym czy znowu to iluzja czy żeczywistość usłyszał dźwięk kopania i trzasków kości.Ponownie pobiegł w stronę dźwięku i ujżał Ruschifuę znencającego się nad martwym ciałem.W momęcie gdy znowu chciał udeżyci zwłoki pięścią Azrael złapał lewą ręką pięść Ru po czym poważnym tonem zadał mu pytanie:
-To ty wyrabiasz co?!Znęcasz się nad zwłokami!?Zwariowałeś!?Spójż co ty robisz!!!-po czym spojżał na ciało i widać było że obreżenia na ciele męszczyzny były świeże.Chłopak an widok tego zapytał ponownie:
-Kto to jest i czemu go pozbawiłeś życia?
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Pią Lis 16, 2007 8:44 pm

Zawirowanie wprawialo az w stan wymiotny.
Postac skulila sie w sobie. Nagle zostajac sama, posrod pustki.
Bez dzwieku, bez barw, bez czucia.
Posrod bezkresu, ukryta gdzies w glebi.
- I co teraz szmato? - z zewnatrz dobiegl glos.
Pelen zlosliwosci, mlody, wrecz irytujacy.
Rece oparly sie o cos co musialo byc podlozem. Wzrok napotkal wzrok. Lustrzane odbicie. Identyczne choc inne.
- Moze cie porzucili? Kazdy mysli tylko o sobie. Najwyzszy czas by to dotarlo do ciebie.
Dalo sie slyszec kpine w tych slowach.
- W tej wlasnie chwili robia ci pranie mozgu, wiesz o tym, zdziro? Podczas gdy ty jestes tu, na zewnatrz az czuc krwia..
W slowach tych dalo sie odczuc niezdrowe uczucie radosci.

- Karmisz swoja agresje i zlosc. Gdy czlowiek nie jest w stanie nad nimi zapanowac, one panuja nad czlowiekiem.
Posrod odglosow bicia dalo sie slyszec spokojny, mlody glos.
Dziecko podnioslo sie z ziemi, stajac chwiejnie na nogach i rozejrzalo dokola. Kaptur sie zsunal z twarzy.
- Czym bylo to, co zmasakrowales? Twoim strachem?
Dlon siegnela ku gorze sciagajac z twarzy maske. Ukazujac oblicze schowane do tej pory pod nia rycerzowi*.


*Rushifua

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   

Powrót do góry Go down
 
Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» London Eye
» Wieża Wiatrów
» Podręcznik do Opieki Nad Magicznymi Stworzeniami
» Sklep Madame Malkin
» Jezioro

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA :: PRZYGODY-
Skocz do: