Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Rushifua
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/03/2007
Liczba postów : 740

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Pią Lis 16, 2007 9:03 pm

Rushifua ocknął się z przerażeniem, patrzył w piękną młodą twarz. Coś zachrobotało i ściany zmieniły swój układ. Rushifua z młodą dziewczyną stali w małym korytarzu samotni. Rushifua spojrzał na dziewczynkę, wziął jej z ręki maskę i załorzył na twarz. Odsłonił swoją twarz, delikatną perłowo białą o nieskazitelnie ciemnno niebieskich oczach, które spojrzały na dziewczynkę. Jego długie czarne włosy o krwisto czerwonych końcach, rozplotły się i opadły na ramiona.
-Chodźmy musimy odnaleźć pozostałych.- Rushifua spojrzał na ściany które odgrodziły go od towarzyszy.- "Kim ty wogle jesteś."- Zapytał myślami Rushifua, wstał z ziemi i zasłonił twarz kapturem.- "Czujesz? Te sciany zyja wlasnym zyciem. Tu wzdarzylo si cos strasynegoę.


OCC jestesmz podzielenie Alchemik i Ryu to jedna grupa, ja i Sakra no i Iyaak tryecia.
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Pią Lis 16, 2007 9:19 pm

- mozesz mi mowic Prime - uslyszal dzwieczny glos.
Osobka nasunela z powrotem kaptur na glowe, chowajac pod niego jasne kosmyki wlosow.

Smukla dlon dotknela ziemnej kamiennej sciany.
- Tu wszedzie jest nieprzyjemny zapach, czuc krew. Oni nas nie lubia.
W glosie dalo sie wyczuc smutek.
- Chca bysmy stali sie tak jak oni ofiarami, pelnymi rozpaczy i wiecznie tu kursowali..
Po chwili zamyslenia wzrok Prime znow spoczal na rycerzu. Dalo sie wyczuc cieply usmiech, choc nie dalo sie go zobaczyc.
- musimy ich odnalezc.

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Matej16
Gość



PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Pią Lis 16, 2007 9:22 pm

Ryu znalazł się w dziwnym pomieszczeniu. Wydawało mu się że słyszy głosy innych tych którzy byli z nim.
-ciekawe co to jest i jak stąd wyjśc- powiedział na głos. Nie miał zamiaru się wysilac bądź próbowac zniszczyc ściany ...
Powrót do góry Go down
Al

avatar

Dołączył/a : 25/05/2007
Liczba postów : 1365

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Pią Lis 16, 2007 10:08 pm

Azrael ponownie pojawił się w białym otoczniu nic nie widział jednak słyszał udeżenia dochodzące z nikąd.-A cóż to za dźwięk?-po czym skupił się mocno.W wyniku tego ujżał słabą złotą poświatę.Porowadziła ona głęboko w białą nicość.-No cóż nic innego nie moge zrobić...-na tważy chłopaka pojawił się grymas.-Może ta poświata mnie gdzieś zaprowadzi.Azrael ruszył w białą nicość kierując się złotą poświatą.
Powrót do góry Go down
Silver
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 658

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Pią Lis 16, 2007 11:11 pm

"Zaczęło się każdy będzie teraz dbał o siebie" pomyślał do siebie izaak zawsze tak było i będzie bo po tym co się stało stracił część siebie która ufała i zawsze mówiła mu o jego uczuciach teraz czuł tylko jedno nienawiść do wszystkiego co mu się wydarzyło w życiu.
Nie znał rodziców więc nawet nie rozpaczał później że jest sam ponieważ miał tak jakby ojca i brata którzy się nim opiekowali aż do tej chwili... Przez cały czas toczyły się przed jego wzrokiem obrazu tak jakby to trwało dni,miesiące,lata czy nawet tysiąclecia tego bólu który dotkliwie ranił jego serce. "To coś co mnie tu przyprowadziło pewnie miało ubaw" zaśmiał się do siebie. - Ale to na mnie nie zadziała. Dodał patrząc do góry tak jak zawsze mówił do niego przyjaciel "Jeżeli kiedyś życie nie pozwoli ci się pogodzić z przeszłością pomyśl o tych miłych wspomnieniach które dają ci siłę walczyć z przeciwnościami losu w tym czarnym świecie gdzie światło rzadko dochodzi". Łza mu spadła na ramię ale szybko doszedł siebie bo zawsze mu powtarzał że straszny z niego mazgaj więc walnął ręką w podłogę i powiedział do siebie "Jeszcze raz uwierzę w przyjaźń bo jak to nie jest kluczem życia na tym świecie to nic tym nie będzie"
Położył się na czymś co było pod ręką nie myśląc o niczym tylko patrząc się do góry jak to niegdyś robił z swoim przyjacielem ponieważ zawsze tak siedzieli patrząc w chmury nie mówiąc nawet nic do siebie zawsze to im wychodziło najlepiej...

_________________

Powrót do góry Go down
Rushifua
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/03/2007
Liczba postów : 740

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Sob Lis 17, 2007 8:22 am

Rushifua szedł korytażem pochodnie paliły się na ścianach. Chciał wziąść zamaskowaną postać za rękę, ale wzbraniał się. Zatrzymał się nad przepaścią. Rushifua zamyślił się.

Jego mistrz i Rushifua stali nad przepaścią, most rozdygotany i zniszczony.
-Pamiętaj Rushifua, nie wszystko jest widoczne głołym okiem.- Mistrz zaczął stąpać po niewidzialnej podłodze koło mostu.- Są miejsca pełne dziwnych i nieznanych rzeczy.

-Dziękuje Mistrzu.- Powiedział Rushifua i zrobił krok nad przepaścią. Jego ciało się unosiło nad włóczniami, naktóre nabite były szkielety. Przeszedł przez przepaść.-Chodź nie buj się to iluzja. Patrz na mnie i przejdź.


Ostatnio zmieniony przez dnia Sob Lis 17, 2007 3:14 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Matej16
Gość



PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Sob Lis 17, 2007 10:37 am

Gdy Ryu wstał z ziemi ściany zniknęły. Przed nim był korytarz, na jego ścianach widniał dziwne napisy. Były one napisane w innym języku, starał się je przetłumaczyc lecz nie zdołał. Szedł dalej ciemnym korytarzem, nic nie było widac. Poczuł że pod jego stopami nie ma ziemi, "po czym ja stąpam" zaczął się zastanawiac lecz szedł dalej przed siebie ...
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Sob Lis 17, 2007 3:44 pm

Kroki Prime podazaly tuz za Rushufua, choc bylo uch dwukrotnie wiecej, gdyz byly one mniejsze niz rycerza. Gdy on przystanal i dziecko przystanelo. Gdy on ruszyl, wzrok Prime tylko podazal za nim przez moment.
- Bawia sie umyslami?
Padlo pytanie. Kaptur nieznacznie sie przesunal gdy glowa sie lekko przechylila na bok.
Widac jednak zaufanie Prime do rycerza bylo wieksze niz strach przed pulapka. Dziecko podazylo za nim.

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Al

avatar

Dołączył/a : 25/05/2007
Liczba postów : 1365

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Sob Lis 17, 2007 4:02 pm

Azael wkroczył do dziwnego korytaża ,podrapał się w głowę marszcząc brwi.-Kolejne urojenie mego umysłu... .Gdzie ono prowadzi ,jai ma cel?Możliwe iż się dowiem jak pujdę-Chłopak ruszył ciemnym jak najczarniejsza noc korytażem.Korytaż wił,wił i wił się jakby był nieskończonym labiryntem.Wkońcu ujżał wyraźne przejście.Mając dosy całej tej ciemności przeszedł przez przejście.Tam jego zaskoczeniu ujżał Ryu.-Pewnie kolejna iluzja sprawdze.Podszedł bliżej toważysza i rzekł spokojnym tonem:
-Witaj widze iż i ciebie srprowadziło tutaj to miejsce.Co robisz?
Powrót do góry Go down
Silver
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 658

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Pon Lis 19, 2007 5:46 pm

Izaak nie wiedząc już co ma zrobić zaczął walić pięścią o ziemię ponieważ od dłuższego czasu nie miał co robić a jego towarzyszy widać nie było. Jedyne co sobie pomyślał to "Pewnie nie potrafią się pogodzić z swoją przeszłością i muszą przez to bardzo cierpieć...
Ale muszą się nauczyć że w życiu rycerza emocje są zbędne za to do dodania odwagi mogą być bardzo pomocne" Wziął kamyczek który leżał koło niego i zaczął rzucać sobie nim do góry.
Czekając na resztę towarzyszy nucił sobie melodie która mu pozostała nie wiedząc z kąt.

_________________

Powrót do góry Go down
Rushifua
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/03/2007
Liczba postów : 740

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Pon Lis 19, 2007 7:25 pm

Rushifua przytulił Prime do swojego boku, był dumny że przeszła przez płuapkę. Szli razem ciemnym korytażem. Rushifua szedł powoli, ponieważ jego jeden krok to jak trzy kroki małej osóbki.
-Prime.- Powiedział w końcu zdawało się, że smakuje każde słowo jakie wypowiada ustami.- Czemu odsłoniłaś przedemną twarz?
Staneli na rozdrożu dróg. Rushifua patrzył to w jedną to w drugą stronę.

Rushifua upadł na ziemie spod ciemnych ścian wybuchły płomienie. Płonące postacie błyszczały na ścianach próbując się wyrwać z nich i dopaść rycerza.
-Nienawidzę cię.- Krzyczał mały chłopiec stojący przed nim, twarz miał bardzo mocno obitą.- Próbowałeś mnie zabić.
-Danielu.- Krzyczał mężczyzna w mundurze.- Jesteś złym chłopcem wolałbym abyś nigdy się nie narodził.
-Rozpuszczony bachor.- Krzyczała starsza kobieta.
-Zepsuty gówniarz.- Krzyczała młoda dziewczyna.

Rushifua leżał na ziemi jedną ręką zasłaniał twarz drugą odgradzał demony. Jego aura rozbłysła na nowo złotem i szkarłatem.
-Zostawcie mnie wszyscy.
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Pon Lis 19, 2007 8:10 pm

Od rycerza czuc bylo pozytywne uczucia. Gniew musial go juz opuscic.
Oblicze Prime unioslo sie ku gorze w strone Rushifuy.
- Jestes sam. Tylko druga osoba moze sprowadzic z powrotem kogos. Puste oblicze jest sciana, ktora wprowadza strach i niepokoj.
Dal sie slyszec spokojny melodyjny glos.
Dziecko stanelo przed nim i wyciagnelo dlon ku gorze wskazujac na jego oblicze palcem.
- Jestes czlowiekiem i bedziesz nim nim jestes rycerzem i bedziesz nim. Ja moge byc tylko czlowiekiem, poki jest mi to dane - dalo sie wyczuc cieply usmiech w glosie - poki nie jest za pozno lepiej zachowac czlowieczenstwo.
Obrociwszy sie na piecie wzrok Prime spogladal w glab korytarzy.
- Wszystkie drogi prowadza do Rzymu. Albo obie prowadza do celu, albo obie sa zgubne, albo jedna z nich jest tylko prawdziwa. Jakakolwiek by nie byla, lepiej wybrac dluzsza niz isc na skroty.
Mala dlon zacisnela sie na plaszczu rycerza i pociagnela go za soba w prawa strone.
- Nalezy podjac proby, poki sie ma mozliwosc wyboru. Nawet jesli wybierze sie zle, zawsze dokonalo sie czegos samodzielnie a nie zostalo sie do czegos zmuszonym..
Mlody glos rozszedl sie cichym echem po korytarzach.
Obrociwszy glowe w jego strone, nie przerywajac wedrowki rzekla jeszcze:
- Ja nie zaslaniam twarzy. Nie jestem rycerzem. Staram sie tylko dotrzymac slowa..

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Silver
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 658

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Czw Lis 22, 2007 8:04 pm

Izaak miał dość już czekania na resztę towarzyszy i postanowił wyjść z tego labiryntu. Miał dość nędzy i straszliwego nie szczęścia które wisiało wszędzie. Wstał otrzepał się z kurzy lekko rozciągając wszystkie zdrętwiałe kończyny. Ruszył w głąb tunelu widząc tylko ciemność która otaczała jego dusze robiąc się coraz ciemniejsza i cichsza aż w pewnym momencie zatracił się w bezgranicznej pustce czując się jakby pozostał sam jedyny na polu bitwy...

_________________

Powrót do góry Go down
Al

avatar

Dołączył/a : 25/05/2007
Liczba postów : 1365

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Czw Lis 22, 2007 8:50 pm

Ryu zniknął z przed nosa Azraela.-A jednak iluzja-zmarszczył czoło i podrapał się po głowie.-Znowu tułaczka ,chyba że zobacze co tam jest napisane na tej ścianie.Chłopak podszedł do ściany i zaczął odczytywać pismo.Na ścianie napisane było:
Zwany jest tym co fiolet winogron trzyma na sobie ,lecz tajemnica w nim jest zawarta.Jedni powiadają że ma duszę w sobie inni ,że nasienie boskiej istoty.Ztwardniały i piękny a jego imię to .........
Tekst dalej był nieczytelny wyglądało na zagatkę.Azrael postanowił odszyfrować zagadkę z nadzieja ze rozwiązanie pomoże mu i jego toważyszom wydostać się z tąd.
Powrót do góry Go down
Matej16
Gość



PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Czw Lis 22, 2007 10:13 pm

Ryu szedł dalej przed siebie. Był zdziwiony tym tajemniczym miejscem w którym przebywał. Przed sobą zobaczył garstkę osób które mu towarzyszyły, nie było mu śpieszno, jeden z rycerzy szedł dalej nie wiedziec czemu. Zatrzymał się kawałek przed nimi, oparł się o ścianę i czekał ...
Powrót do góry Go down
Rushifua
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/03/2007
Liczba postów : 740

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Pią Lis 23, 2007 2:52 pm

Rushifua stanął przed ścianą, zaczął wodzić palcami po ścianie. Uśmiechnął się do siebie. Ngle przemówił głos ze ściany tubalny i basowy.
-Co umiera o świcie?- Zapytał głos.
-Sen.- Odparł Rushifua ściana zniknęła, zanią była druga.
-Kto śmierci się nie lęka?- Zapytał głos
-Umarli.- Odparł Rushifua ściana zniknęła.
-Wschodzę o poranku z pochodnią prawdy.- Zapytał głos
Rushifua się zamyślił to było wyznwanie.
Powrót do góry Go down
Al

avatar

Dołączył/a : 25/05/2007
Liczba postów : 1365

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Nie Lis 25, 2007 3:38 am

Azrael po czasie myślenia postanowił pogrzebać w rzeczach.-Hmm... kompas?Raczej nie ,dziadkowy notes niee.... moment!-chłopak wyciągnął z kieszeni fioletowy kamień.
-Hmm bo ja wiem czy to by coś dało chociaż.
Azreal przyłozył kamień na przeciw miejsca z którego wydobywało się światło ,a kamień rozjaśnił się i można było ujżeć białą mgłe wenątrz niego.Wyglądałą ona jak ludzka dusza uwięziona w kamieniu.Chłopak podrapał się w głowę marszcząc czoło.
-No cóż raz kozie śmierć-Zbliżył się do ściany zaciskając w ręce kamień po czym odpowiedział w stronę ściany.
-Ametyst....-
Nagle kamień trzymany w ręce rozbłysł jasnym fioletowym światłem z oślepiającą bielą ,który rozświetlił pomieszczenie.Pod wpływem światła ściana stała się przeźroczysta i wyglądała jakby można było przez nią przejść.Azrael od razu sprawdził czy można przejść ,przechodząc na drugą strone.Za ścianą było ciemno jednak ametyst w ręku chłopaka ciągle się świecił ostrym fioletowym światłem.Azrael ruszył przed siebie ciemnym korytażem oświetlajac sobie drogę światłem wydobywającym się z jego kamienia.
Powrót do góry Go down
Matej16
Gość



PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Nie Lis 25, 2007 8:46 am

Ryu stał i obserwował to co się dzieje. "Ciekawe zagadki" podszedł kilka kroków do ściany przez którą przeszedł Azrael.
-Ciekawe i zarazem tajemnicze- Odsunął się od ściany nie miał zamiaru iśc za Azraelem postanowił poczekac co zrobi reszta ...
Powrót do góry Go down
Silver
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 658

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Nie Lis 25, 2007 11:09 am

Izaak usłyszał bardzo cichutki głos który zadawał mu w kółko pytanie na które nie był wstanie odpowiedzieć a on sam ciągle zapadał się w swojej ciemności aż nagle zobaczył jednego z jego towarzyszy z srebrzystym blaskiem w dłoni. Nagle jego ciemność znikła a on sam zobaczył wszystko wyraźnie i zastanowił się co teraz zrobić. Pomyślał sobie "Dla mnie to pytanie jest nie pojęte bo jedyne co zawiera prawdę o poranku to nadzieja i wierność towarzyszy która rozświetla najciemniejszy mrok"
Po tych słowach szedł przed siebie z zamkniętymi oczami nie wydając żadnych emocji tak jak go uczył niegdyś mistrz.
Szedł dalej do przodu mówiac - Moja nadzieja nigdy nie zginie
w to co ludzkie...

_________________

Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Nie Lis 25, 2007 8:10 pm

Plecy. Jak zwykle sam, nawet gdy w towarzystwie. Dziwny ten rycerz, choc moze nie tak bardzo.
Przed Prime stal wojownik, ktory w jej oczach zyl w swoim wlasnym swiecie. Wojownik, ktoremu trudno bylo przedostac sie do tego i w nim zostac.
Moze byli na swoj sposob podobni. Na jakis sposob, choc tak wiele ich roznilo.
Dzwieki docieraly jak poprzez mgle. Pytania tej dziwnej ukladanki.
Kolejne slowa padaly, kolejne szczeble zostaly pokonane. Tylko ten jeden ostatni.. ani on ani Prime nie znali widac odpowiedzi.. Jedna osoba by wiedziala, tkwila w tym umysle taka pewnosc.
Odpowiedz.
Wzrok Prime spoczywal na plecach Rushifuy, gdy do umyslu naplynely inne znaki. W tym miejscu, te dziwne przeszkody.
- Nie! - dzwieczny glos dobiegl spod maski.
Mala dlon pociagnela z calej sily rycerza do tylu. Za sciana bylo cos gorszego, do czego nie powinni sie zblizac.
Cale cialo Prime to wyczuwalo. Krew kotlujaca sie w zylach. To, bylo blisko. Nadchodzilo. Nie mozna do tego dopuscic.
Dal sie wyczuc nagle krotki wstrzas. Drzenie swiadczace o tym, ze cos sie za chwile stanie.
Ów znak sie sprawdzil chwile po pojawieniu. Grunt pod ich nogami nagle strcil stabilnosc. Jakby kamienne bloki rozpadly sie i zwalily w dol, wprost w jakas ciemna przepasc, pochlaniajac ich ze soba.

W centrum sali znajdywaly sie gruzy. Dokola panowal polmrok. Kilka rozstawionych pochodni na krzyz rozjasnialo komante slabym niebieskim swiatlem. Miedzy nimi dostrzec mozna bylo czarne, zwienczone lukami, tunele prowadzace w nieznane blizej miejsce. Kazdy z nich oznaczony byl jakims symbolem u gory. Z jednego z nich dobiegaly dziwne dzwieki, jakby jeki czy poszczekiwania. Trudno bylo okreslic.
Strop jednak byl caly, bez najmniejszej oznaki zniszczenia.
Dwoje osob musialo na chwile stracic przytomnosc.
Cialo Prime lezalo miedzy kamiennymi szescianami. Rushifua znajdowal sie obok.

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Rushifua
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/03/2007
Liczba postów : 740

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Nie Lis 25, 2007 8:27 pm

Rushifua ocknął się i spojrzał na Prime, poprawił płaszcz i zaciągnął go na twarz. Popatrzał na znaki na sufice cztery.
-Cztery.- Wyszeptał Rushifua, jakby czując strach i ból. Te jęki.- Cztery, jak cztery osoby.- Powiedział, jego umysł do czegoś dążył, ale do czego.- Cztery, jak czterech władców piekła. Lucyfer, Belial, Saitan, Lewiatan.- Na dźwięk imion znakli zbłysły czarnym płomieniem, a jęki wzmogły się. Rushifua uśm iechnął się i wziął na ręce Prime ruszył do niskim korytarzem.
Powrót do góry Go down
Silver
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 658

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Pon Lis 26, 2007 8:12 pm

Izaak nagle otworzył oczy i pojawił się w nieznanym korytarzu który wyglądał na greckie budownictwo. Szedł prosto przed siebie aż nagle zobaczył cień światła który był jak gwiazda wśród ciemnego nieba.
Wszedł w światło i pojawił się na górze Olimp gdzie zobaczył niebiańskie kolumny chmury tonące w budowlach gdzie przy ogromnym stole w dalszym holu biesiadowali bogowie. Na początku bardzo się przeraził ponieważ nie wiedział z kąt się tu wziął i to że może pożałował tego wtargnięcia lecz podszedł bliżej. Był bardzo zdziwiony ponieważ Bogowie nie widzieli go. Więc stał i przysłuchiwał się rozmowie robiąc to trochę dziwnie ponieważ zaczął machać rękami w bogów śmiejąc się z nich. Nagle do holu weszli Atena z Posejdonem siadając obok siebie. Po krótkiej rozmowie zaczęła się kłótnia pomiędzy Ateną i Posejdonem
a była ona spowodowana odmiennym zdaniem na temat ludzkości
jedno z nich twierdziło że trzeba ich wytępić a potem zacząć wszystko od nowa a Atena twierdziła że to są żywe istoty które zasługują na życie. Izaak oburzył się i walnął pięścią w stół o dziwo udało mu się naprawdę uderzyć. Zdziwieni bogowie nie wiedzieli co się tak naprawdę stało i przerwali swoją dyskusje a nagle jeden z nich powiedział - Ktoś nas podsłuchuje brać go...
Wykrzyczał jeden z bogów który rzucił się w stronę rycerza.
Izaak z przerażeniem uciekał w stronę drzwi które robiły się coraz mniejsze i nie dawały mu drogi ucieczki aż nagle rozległ się głos "Teraz widzisz jak to jest drogi Izaaku gdzie człowiek jest jak mrówka która potężne istoty zamierzają zniszczyć mimo to że też jest istotą czującą i myślącą..." wtedy chłopak zobaczył ten sam korytarz którym podążał chwilę temu a on sam leżał na ziemi cały spocony nie wiedząc co tak naprawdę zaszło. Podniósł się i mówiąc do siebie "Pff to było jakieś złudzenie przez tą cholerną Atenę która zawsze próbuje stawiać mi kłody pod nogi ale także się przekonałem co tak masz naprawdę na myśli Posejdonie..."

_________________

Powrót do góry Go down
Al

avatar

Dołączył/a : 25/05/2007
Liczba postów : 1365

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Wto Lis 27, 2007 1:49 pm

Azrael krocząc czarnym korytażem słyszał głos.-Jesteś jedyny który nie jest nikomu odddany..... .A brak oddania nigdy nie uczyni cię rycerzem żadnego z bogów.Jest drugi pretendent do zbroi której właścicielem chcesz zostać.Jdnak on jest oddany Atenie w przeciwieństwie do ciebie.To pierwsza wiadomość z trzech ,które otrzymasz niebawem.Pamiętaj temu komu oddasz się duchemi i ciałem tego rycerzem zostanieszszszszsz.Chłopak drapał się w głowę po czym pomyślał.-To o tym dziadek mi przez cały czas mówił.-po czym ruszył dalej ciamnym korytażem oświetlając sobie drogę światłem ametystu.
Powrót do góry Go down
Matej16
Gość



PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Czw Lis 29, 2007 5:51 pm

Ryu czuł coś czego nie umiał określic. Popatrzył w stronę przejścia które wydawało się jakby nie miało końca. Zwrócił się w jego kierunku, szedł powoli, wchodził w mrok który zaczął ogarniac jego umysł. Usłyszał głos w swej głowie
-nie mogę tego zrobic- powiedział cicho sam do siebie. Znów ruszył przed siebie ciemnym korytarzem ...
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   Pią Lis 30, 2007 5:59 pm

Ciemny korytarz zdawal sie nie miec konca. Rushifua nie zauwazyl nawet gdy przestapil prog innej komnaty. Czern w jaka wszedl przycmila na moment jego zmysly.
Dalo sie slyszec brzdek lancuchow.
Gdy zdalo by sie, ze zaczal juz rozpoznawac kontury otoczenia, nagle cos z gory w postaci ciemnej mazi spadlo na nich.
Raptownie obraz przed jego oczyma zlal sie ponownie w czern.
Prime nadal nie wrocila przytomnosc.

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....   

Powrót do góry Go down
 
Tam gdzie Upadły Serafin mówi żegnaj....
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» London Eye
» Wieża Wiatrów
» Podręcznik do Opieki Nad Magicznymi Stworzeniami
» Sklep Madame Malkin
» Jezioro

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA :: PRZYGODY-
Skocz do: