Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kuźnia Hefajstosa [s]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
furman777

avatar

Dołączył/a : 25/10/2007
Liczba postów : 444

Płeć : Male

PisanieTemat: Kuźnia Hefajstosa [s]   Nie Lis 11, 2007 12:24 am

Ahen pojawił się przed świątnią dokładnie o wschodzie słońca. Zabrał ze sobą obowiązkowo łuk i niewielką torbe, w której trzymał strawę. Oczekiwał swojich towarzyszy w lekkim kucnięciu. Był bardzo poniecony myśla o pierwszym zadaniu. Nie wiedział co go czeka, jednak czuł ze nawiąze dzieki tej wyprawie wiele ciekawych znajomosci i wiele się nauczy od swojich partnerów, wytypowanych przez wielkiego mistrza.
Powrót do góry Go down
Bodzian

avatar

Dołączył/a : 18/10/2007
Liczba postów : 613

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Kuźnia Hefajstosa [s]   Nie Lis 11, 2007 12:28 am

Nagle na placu rozległa się muzyka.Nie była ona wesoła wręcz przeciwnie.Nagle oczą Ahena ukazała się smukła postać Shakena.
- Witaj - Powiedział, i przyglądnął się chłopakowi dokładnie - Hmmm czy ja cie gdzieś nie spotkałem ? - Zapytał - Może w poprzednim wcieleniu ??
Cały czas grał lekko tylko trącając struny swej harfy.
Powrót do góry Go down
furman777

avatar

Dołączył/a : 25/10/2007
Liczba postów : 444

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Kuźnia Hefajstosa [s]   Nie Lis 11, 2007 12:41 am

-Witaj wojowniku Asgardu, krainy mrozu!-ostatnie pytanie Shakena Ahen pozostawił bez komentarza, gdyz nie wierzył w reinkarnacje.

Powstał z kucnięcia i podszedł do swojego towarzysza podając mu rękę z serdecznym uśmiechem.

-Juz zaraz powinni pojawić się pozostali-w tym momencie na horyzoncie pojawiła się kolejna osoba...
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Kuźnia Hefajstosa [s]   Nie Lis 11, 2007 1:05 pm

Mystery jak zwykle się nie spieszył. Szedł powoli i dokładnie obserwował wszystko dokoła. W końcu doszedł do świątyni i przywitał swoich towarzyszy skinieniem głowy i jakże umiarkowanym zwrotem:
- Witajcie - po czym zlustrował każdego z osobna i stwierdził, że można im zaufać.
Po przywitaniu usiadł zamknął oczy i zaczął się przygotowywać do wyprawy mentalnie.
Powrót do góry Go down
MasterOf
Gość



PisanieTemat: Re: Kuźnia Hefajstosa [s]   Nie Lis 11, 2007 2:21 pm

Daxis zbliżając się do świątyni dostrzegł z daleka sylwetki trzech postaci. W głębi serca czuł, że ta przygoda to początek nowej ścieżki w jego życiu.
-Witajcie, jetsem Daxis, to prawdziwy zaszczyt móc towarzyszyć wam u boku- odezwał się pierwszy.
Towarzysze przywitali go przyjaznym uśmiechem.
Słońce świeciło już swym pięknym blaskiem. Rycerz wziął do ręki białą róże i podziwiał jej piękno...
Powrót do góry Go down
furman777

avatar

Dołączył/a : 25/10/2007
Liczba postów : 444

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Kuźnia Hefajstosa [s]   Nie Lis 11, 2007 2:36 pm

Ahen poprawił torbę i łuk, po czym zwrócił się do towarzyszy, wpatrzonych w niego:
-Naszym zadaniem jest zdobycie mitycznej tarczy jednego z największych wojowników jakich zrodził ten świat! Wielkiemu Mistrzowi zalezy na tym by tarcza nie znalazła się w niepowołanych rękach, dla tego popłyniemy do jego świątyni u podnzy Etny. Tam na nas czekają kapłani z tarczą.

Gdy Ahen wytłumaczył wszystko swoim towarzyszom, oni podobnie jak i on uznali ze jest to przysłowiowa "kaszka z mleczkiem", co okazało się wielkim błędem...

Chłopak oczekiwał reakcji członków wyprawy w spokoju, bacznie ich obserwując. Czuł ze między nimi rodzi się powoli zaufanie i coś więcej niz przelotna znajomość.
Powrót do góry Go down
Bodzian

avatar

Dołączył/a : 18/10/2007
Liczba postów : 613

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Kuźnia Hefajstosa [s]   Nie Lis 11, 2007 5:04 pm

Shaken zaciekawiłsię tym co powiedział chłopak.
- Hmmm... - zamyślił się - Zawsze ciekawili mnie mityczni wojownicy. - Odparł po chwili namysłu - A tak wogóle to nazywam się Shaken, a was jak zwą ?
Shaken nie był przyjacielski.Ale od jednego mężczyzny, tego który ich tu sprowadził, biła dziwna aura.Podświadomie wiedział że może mu zaufać.Chciał aby stał się jego przyjacielem.
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Kuźnia Hefajstosa [s]   Nie Lis 11, 2007 5:23 pm

Mystery wstał mimo, że nie lubił się spieszyć, siedzenie w jednym miejscu też mu zbytnio nie odpowiadało.
Spojrzał na każdego po kolei a w jego oczach pojawiła się iskra szaleństwa po czym powiedział:
-Myślę, że czas wyruszać- Po czym lekkim krokiem zaczął iść w stronę portu. [/i]
Powrót do góry Go down
MasterOf
Gość



PisanieTemat: Re: Kuźnia Hefajstosa [s]   Nie Lis 11, 2007 7:31 pm

-Myślę że czas najwyższy, jesteśmy w komplecie, nie ma na co czekać, ruszajmy- Stwierdził troche zniecierpiliwony Daxis.

Pamiętał jednak o naukach swojego mistrza, aby być opanowanym w każdej sytuacji.
Powrót do góry Go down
furman777

avatar

Dołączył/a : 25/10/2007
Liczba postów : 444

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Kuźnia Hefajstosa [s]   Nie Lis 11, 2007 9:21 pm

Ahen również podążył w kierunku portu, a zanim dwaj pozostali towarzysze. Nie jadł nic odkąd wstał więc wyciągnął z torby czerwone dojrzałe jabłko oraz nóż, którym ciął powoli kawałek, po kawałku owoc. Schodził po woli z górki, na której końcu zaczął pojawiać sie dość wiekowy port stworzony jedynie na potrzeby Sanktuarium. Za cumowany był tylko jeden statek, obskurny kuter, przy którym stał już Mystery. Na jego pokładzie stał zaś starszy mężczyzna, w czapce na której widniał napis "captain". Kapitan owego kutra, był wiekowy niczym port do, którego zacumował. Posiadał bujny siwy,a wręcz biały zarost. Na pokładzie jego "statku" nie znajdowała się żadna załoga, może nie licząc psa, równie starego jak i jego właściciel, który jedynie leżał na pokładzie bez ruchu.

-Aghhhh!-usłyszeli warkot-Witajcie szczury, lądowe! Ha ha! Na mojej łajbie dawno już nie było, tak dzielnych chłopa!-mówiąc to na jego twarzy pojawił się szczery uśmiech od ucha, do ucha.

"Trudno się dziwić pewnie wszyscy poumierali ze starości" pomyślał szyderczo Ahen, po czym skończył jeść jabłko, a ogryzek wyrzucił siną w dal. Następnie zaczął:
-Przybyliśmy...-nie zdołał skończyć gdy w zdanie wtrącił mu sięstarzec, mówiąc:
-Wiem po co przyszliście, hehehe... Na pokład chłopcy Wielki Mistrz nie lubi czekać... hehehe.

Wszyscy byli całkowicie zaskoczeni znajomościa przez tego osobinika ich pana, czym prędzej weszli na pokład wiekowego kutra.

Ahen wsiadając uśmiechnął się lekko i puścił luźną myśl "Ciekawe..."
Powrót do góry Go down
Bodzian

avatar

Dołączył/a : 18/10/2007
Liczba postów : 613

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Kuźnia Hefajstosa [s]   Nie Lis 11, 2007 10:08 pm

Za chłopakiem pojawił się Shaken.Lekko trącał struny harfy.
- No to jak cie zwą ? - zapytał powtórnie.
Nadal był opanowany i spokojny.Ale teraz zaczął troche bardziej sie otwierac.Z aury chłopaka biło jakieś ciepło.Shaken za wszelką cenę chciał,aby był to jego przyjaciel.
Powrót do góry Go down
furman777

avatar

Dołączył/a : 25/10/2007
Liczba postów : 444

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Kuźnia Hefajstosa [s]   Nie Lis 11, 2007 10:19 pm

-Moje imię brzmi Ahen-powiedział lekko zaskoczony uporem chłopaka- A ty?-dodał lekko chłodnym tonem, co otworzyło im droge do bardzo ciepłej rozmowy na pokładzie łajby.
Powrót do góry Go down
Bodzian

avatar

Dołączył/a : 18/10/2007
Liczba postów : 613

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Kuźnia Hefajstosa [s]   Nie Lis 11, 2007 10:23 pm

Shaken ucieszył się odpowiedzią Ahena.
- Ja jestem Shaken - Odpowiedział lekko uśmiechając się - co robisz w Sanktuarium ?? - zapytał.
Kiedy zaczął poznawać ludzi, jego charakter zaczął zmieniać sie.Powoli poczoczął otwierać się na świat.Jednak melodia jego harfy nie zmieniała swej barwy...
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Kuźnia Hefajstosa [s]   Nie Lis 11, 2007 11:21 pm

Mystery siedział z zamkniętymi oczami, jednak wszystko "widział" co się dzieję w okół niego, Czuł również że facet z harfą bardzo dąży do bliskości z Ahenem... Fascynowało go to, ponieważ nigdy czegoś takiego nie "widział", nie czuł obcych energii dążących tak mocno do siebie, nie widział co o tym myśleć.
Nagle otworzył oczy, podszedł do barierki spojrzał przed siebie i to co zobaczył ukoiło jego zmysły, bez kres morza rozciągający się w nie znaną dal, zawsze lubił ten widok uspokajał go.
Obrócił głowę Ahen i inny uczestnik misji nadal rozmawiali, postanowił zapoznać się z nimi bliżej bowiem mieli być jego towarzyszami w tej misji a lepiej sobie ufać w teoretycznie w takich prostych misjach, Mystery czuł, że to co z pozoru wydaje się proste wcale takie nie jest. Jednak na razie odrzucił te myśli i podszedł do swoich towarzyszy, Ahena już znał jednak dziwny towarzysz, który wciąż brzdąkał na swej harfie intrygował go, kiedy był już wystarczająco blisko i gdy dwójka rozmówców zwróciła na niego uwagę przedstawił się:
-Witajcie jestem Mystery, Ciebie Ahenie już znam-po czym obrócił się w stronę Shakena - Ciebie jeszcze nie miałem przyjemności poznać.
Mystery od razu spostrzegł że wtrącił się w rozmowę towarzyszy, zrobiło mu się głupio.
Powrót do góry Go down
MasterOf
Gość



PisanieTemat: Re: Kuźnia Hefajstosa [s]   Pon Lis 12, 2007 5:22 pm

Daxis na razie wolał siedzieć z boku. W dzieciństwie nie miał wielu przyjaciół, za bardzo nie był przezwyczajony do towarzystwa.

Siedział z boku, w cieniu, jak zwykle trzymał w ręku swoją różę lecz tym razem wydawała mu się jeszcze piękniejsza...może to przez melodię, którą grał Shaken. Choć była smutna, wydawała się piękna, czuł że przy niej może się odprężyć, zapomnieć o troskach i smutkach.
Nie mogę przecież cały czas się nie odzywać, trzeba w końcu otworzyć się dla innych- pomyślał Daxis.

Wstał, powtarzając sobie w myślach, żeby być pewnym siebie, spojrzał w oczy każdemu z kompanów. Najbardziej przyjazny wydał mu się Ahen. Mystery wydał mu się tajemniczy i jakby trochę zmartwiony, zaś Shaken miał w oczach smutek, jego było najtrudniej rozszfrować Daxisowi.
Może opowiecie coś o sobie? Myślę, że powinniśmy lepiej sie poznać
...- zapytał chłopak
Powrót do góry Go down
furman777

avatar

Dołączył/a : 25/10/2007
Liczba postów : 444

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Kuźnia Hefajstosa [s]   Pon Lis 12, 2007 6:19 pm

Gdy całą czwórka nawiązywała przyjaźń, kapitan kutra wciąż się gdzieś kszątał i nieustannie coś robił. Czas mijał im zdecydowanie szybciej, aż w końcu na horyzoncie pojawiły się wybrzeża Sycylii.
-Ziemia na horyzoncie!-krzyczał starzec, bijąc równocześnie w dzwonek przy "mostku"-Przygotować się do zejścia-Wszyscy zastanawiali się do kogo kierował swoje słowa marynarz, jednocześnie uznając go za obłąkanego...
Gdy zbliżali się już do lądu przesiedli się na szalupę po czy powoli kierowali się do plaży.
Ahen pokiwał kapitanowi po czym zamknął bramy swojego umysłu dla wszystkiego z wyjątkiem spraw dotyczących zadania. Im bliżej byli brzegu, tym szybciej kołotało jego serce, a on sam się temu dziwił...
Powrót do góry Go down
Bodzian

avatar

Dołączył/a : 18/10/2007
Liczba postów : 613

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Kuźnia Hefajstosa [s]   Pon Lis 12, 2007 7:30 pm

- "Hmmm więc to tutaj" - powiedział sobie w duchu - "tutaj ma odbyć się to proste zadanie..."
Jego serce zaczynało bić coraz szybciej,bo przecież to jego pierwsza wyprawa.Było mu zbyt ciepło...To chyba nie dziwi nikogo,przecież wychował się w odległej krainie północy,Asgardzie.
- Gorąco tu - uśmiechnął się.Sam dziwił się dlaczego.Przecież zawsze był niezbyt przyjacielski.Widział że inni patrzą się dziwacznie co on wyprawia,że tak bardzo chce poznać Ahena.On sam niewiedział dlaczego chce to zrobić...

_________________

Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Kuźnia Hefajstosa [s]   Pon Lis 12, 2007 8:13 pm

Mystery rozglądał się uważnie, coś cały czas nie dawało mu spokoju, nie mógł przestać myśleć, że to jest za proste ta misja to wszystko to było za proste, bowiem był nauczony przez życie, że nic w nim nie jest proste i nigdy nie będzie dla rycerza w szczególności.
Rozejrzał się po plaży powoli przenikając wzrokiem wszystko co napotkał przez chwilę wydawało mu się, że coś patrzy na niego wyraźnie to czuł lecz nie mógł zlokalizować źródła.
Kiedy Wszyscy stali i się rozglądali Mystery ruszył do przodu w pół kroku odwrócił się do kompanów i powiedział półgłosem:
-Nie wiem jak wy, ale ja czuję, że coś tu jest nie tak, dlatego miejcie oczy i uszy otwarte, żeby nic nas nie zaskoczyło- zwrócił się do Ahena- Idźcie przodem ja będe szedł tyłem i asekurował tył ty znasz drogę Ahenie więc powinieneś iść pierwszy, Shaken mam prośbę na czas przeprawy nie graj na harfie, żeby nie zdradzić naszej pozycji co do milimetra, muzyka mi sie bardzo podoba ale sam rozumiesz... - odwrócił się na pięcie i znowu zaczął się wpatrywać w dżungle do póki nie zamknął grupy.
Powrót do góry Go down
MasterOf
Gość



PisanieTemat: Re: Kuźnia Hefajstosa [s]   Pon Lis 12, 2007 8:36 pm

Ja nic nie czuję...może to tylko złe przeczucie Mystery? Odpowiedział Daxis.
Dołączył do grupy i stanął kogo Shakena. Bardzo był ciekawy historii tego wojownika. Chciał dowiedzieć się co oznacza dziwny, chłodny blask w jego oczach.
Nagle zdało mu się, że poczuł inne Kosmo, takie jakiego jeszcze nigdy nie czuł. Może Mystery ma rację-Pomyślał. Od teraz będę uważał...mam wrażenie, że gdzieś już widziałem tą wyspę...może w snach
Powrót do góry Go down
furman777

avatar

Dołączył/a : 25/10/2007
Liczba postów : 444

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Kuźnia Hefajstosa [s]   Pon Lis 12, 2007 8:50 pm

"Hmmm... Mystery ma rację" pomyślał i zaczął wymieniać z nim wymowne spojrzenia wiedząc, o co mu chodzi. W grupie zapanowała grobowa atmosfera. Wszyscy się rozglądali i byli bardziej uwazni niz zwykle. Ahen prowadził, czując się odpowiedzialny za pozostałych. W lesie była całkowita cisza, ani zywej duszy, co równiez zaniepokoiło wojowników. Etna juz wyglądała zza konarów drzew, to tam podązali, to tam mieli spotkać się z kapłanami Hefajstosa i odebrać jakze cenna tarcze... Kazdy z nich sądził ze gdy dotrą do świątyni niebezpieczeństwo minie, dla tego szli dość szybkim tempem zostawiając kolejne metry leśnej scieszki za sobą....
Powrót do góry Go down
Bodzian

avatar

Dołączył/a : 18/10/2007
Liczba postów : 613

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Kuźnia Hefajstosa [s]   Pon Lis 12, 2007 9:05 pm

Shaken zaprzestał gry na harfie, gdy Mystry go o to poprosił.
- "hmmm... faktycznie jakieś dziwne cosmo..." - myślał.
Od początku wiedział,że ta misja nie bedzie taka prosta na jaka sie wydaje.W jego życiu nic nie było łatwe.
Widział jak Daxis mu sie przypatruje.Widział też że boi się z nim porozmawiać.Ale,wiedział też że może mu zaufać.Chociaż sam nie wiedział dlaczego.
- Chcesz porozmawiać ? - szepnął podchodząc bliżej Daxisa - Nie bój się mnie - usmiechnął się - Pochodzę z Asgardu jeśli chcesz wiedzieć.


OCC:MasterOfDizaster, myśli piszemy kursywą w cudzysłowiach

_________________

Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Kuźnia Hefajstosa [s]   Pon Lis 12, 2007 9:42 pm

Mystery skupił się do granic możliwości powoli zaczął budzić swoje kosmo tak aby w każdej chwili być przygotowanym na atak i na niego odparcie. Jako, że szedł ostatni nie obracał się do póki do póty nie był by pewien, że coś za nim jest, w innym razie dało by to znak wrogowie, że wędrowcy już o nich wiedzą.
Przed Mysterym szedł Daxis i Shaken, Mystery widział nerwowe ruchy Daxisa wiedział, że chłopak boi się najbardziej z nich wszystkich, a przynajmniej tak mu sie zdawało. Bowiem energia Daxisa najbardziej skakała Mystery czuł to i dziękował Atenie, że Shaken zaczął rozmawiać z nim, bo energia tak skacząca poziomem mocy bardzo zwracała uwagę nawet kogoś kto nie był wybitnie uzdolniony, wystarczył ktoś kto wiedział że takie coś jak energia istnieje.
Mystery wysłał impuls myślowy do Ahena "Już tu są". Jako że nie potrafił jeszcze wysyłać pełnych zdań, lecz miał nadzieje, że Ahen odbierze jego myśl.
Powrót do góry Go down
MasterOf
Gość



PisanieTemat: Re: Kuźnia Hefajstosa [s]   Pon Lis 12, 2007 10:11 pm

Asgard? Słyszałem o tej krainie, mój mistrz co nie co mi o niej opowiadał. Ja wywodzę się z południowej Ameryki. Tutejsze klimaty muszą być męczące dla Ciebie... kontynuował.

Wreszcie bohater nabrał pewności siebie. Może dlatego zaczął wyczuwać rzeczy, których wcześniej nie czuł, zaczął przewidywać pewne, wydawałoby się błahe rzeczy, takie jak zbliżający się chłodny wiatr, taniec wzbijających się w górę liści a wreszcie...pewne niebezpieczeństwo. Jego myśli były mieszane. Zauważył wymowne spojrzenia Ahena z Mysterym w końcu zapytał: Ahen, o co tu chodzi? Czy też wyczuwacie niebezpieczeństwo?
Powrót do góry Go down
furman777

avatar

Dołączył/a : 25/10/2007
Liczba postów : 444

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Kuźnia Hefajstosa [s]   Pon Lis 12, 2007 10:26 pm

-Ciiiii-syknął Ahen kładąc palec na usta, by uciszyć Dexisa.-Zachowujcie się ciszej!-powiedział w pół tonie chłopak zdejmując łuk z ramienia i umieszczając go w prawej dłoni.

Nagle w krzakach coś się poruszyło... Wszyscy usłyszeli świst jaki wydawała szybko przemieszczająca się w gęszczu lasów postać. Krązyła z tak zawrotną prędkością ze zaden z uczestników wyprawy nie był wstanie dojrzeć niczego poza cieniem postaci. W pewnym momencie przeciwnik wyskoczył trafiając w porę wystawioną do bloku rękę Mystery.

Czas jakby się zatrzymał... Kazdy z kompanów wpatrywał się w wojownika posiadającego dziwną czarną zbroje, przeplatanej ze skórą zwierzęcia.

-Kim jesteś?!-wykrzyczał Ahen czując mimo wszystko ulgę ze to koniec tych podchodów. Widząc zbroje wojownika pomyślał: "Dziwnę juz gdzieś taką widziałem..." jednak nie mógł przypomnieć sobie z kąd.

Czarny Rycerz w zbroji (?): Hp:300
Powrót do góry Go down
Bodzian

avatar

Dołączył/a : 18/10/2007
Liczba postów : 613

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Kuźnia Hefajstosa [s]   Pon Lis 12, 2007 10:32 pm

- Naszczescie mój mistrz nauczył mnie władać harfą jak bronią - powiedział. - To rekwiem będzie towarzyszyć ci aż do bram śmierci - nagle struny harfy oplotly przeciwnika i zaczeły się zaciskać coraz mocniej i mocniej.Po chwili pocieły przeciwnika,ale on rozwerwał je.(18dmg)

_________________

Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kuźnia Hefajstosa [s]   

Powrót do góry Go down
 
Kuźnia Hefajstosa [s]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA :: PRZYGODY-
Skocz do: