Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Granie Duszy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Granie Duszy   Nie Lis 11, 2007 9:41 pm

Las - miejsce , w którym można znaleźć spokój lub niebezpieczeństwo. Przemierzając las krok po kroku należało podziwiać jego piękno i majestatyczność.Stare wiekowe drzewa przeplatają się młodymi jeszcze nie wyrośniętymi. Miejscami słychać świergot ptaków zaś w innych miejscach stukot dzięcioła , który swoim dziobem niszczy kore drzew i zjada szkodniki.Pomimo tego , że na pierwszy rzut oka niszczy drzewo tak naprawdę je ratuje. Po krótki marszu dotarł nad rzekę. Nurt rzeki przypomina o wielu rzeczach. Także o tych najgorszych. Z każdą minutą obrazy przewijają się coraz szybciej.Już nie woda płynie w rzece lecz krew.Krew tak czysta jak nikogo.
Nagle zamiast drzew wokół jest on. Jego mistrz z twarzą zakrwawioną tak samo jak gdy wydawał swój ostatni dech.
- Zniszczyłeś wszystko i stałeś się taki sam jak inni !!! Dlaczego to zrobiłeś !!! - słychać krzyk niosący się po lesie. I nagle od uderzenia pada jedna z postaci mistrza.Potem kolejna i następna i następna. Kilkanaście postaci mistrza leży na ziemi martwych. Ale po chwili zdaje sobie sprawę , że to drzewa połamane drzewa i nic więcej.Pozostaje tylko uciec z lasu i zapomnieć.Zapomnieć jak najszybciej.
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Granie Duszy   Sro Lis 14, 2007 8:34 pm

hmn.. nikt tego od tylu dni nie ocenil?

2 lvl - na zachete
dlatego ze nie jest to kolejny trening w stylu - spotkac wroga i pokonac
ani - stoczenie walki z tajemniczym poteznym nieznajomym i wygranie

mam jednak ale:
nastepnym razem nie skupiaj sie tyle na przyrodzie a tak malo na przedstawieniu swojej postaci
podziwianie urokow natury zajmuje 2/3 w tym krotkim tekscie
brak wiekszej dynamiki i zblizenia do postaci :]

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Granie Duszy   Czw Lis 22, 2007 1:56 pm

Po mimo tego , że na początku nie obchodziły go słowa Andaela miał coraz większy mentlik w głowie.Był rozdarty wewnątrz siebie. "Dlaczego kazał mi się dowiedzieć czegoś o moich rodzicach? Przecież nie raz odwiedzałem ich groby ? "
Jego wzrok powędrował teraz na medalion , w którym było zdjęcie jego gdy był jeszcze niemowlakiem oraz jego rodziców. Nie pamiętał ani ich ani swojego dzieciństwa.Wszystkiego dowiedział się gdy miał 7 lat i został mu podarowny ten medalion. Wątpliwości nie dawały mu spokoju więc postanowił wyruszyć do wioski , w której się urodził. Podróż po mimo tego , że była długa nie zmęczyła go. Stojąc na przeciw wioski miał wejść do niej pierwszy raz w życiu po mimo tego, że odwiedzał groby rodziców nigdy nie przebywał w wiosce czemu sprzyjało to , że cmentarz znajdowała się w dosyć dużej odległości od niej. W wiosce wszędzie biegały dzieci bawiąc się beztrosko jednak on na to nie zważał.Chciał dowiedzieć się czegoś o swoich rodzicach. Zatrzymując przechodzącą kobietę spytał o jakiegoś mieszkańca wioski , który pamięta zdarzenia sprzed 20 lat.Kobieta skierowała go do zarządcy wioski.
Po tym jak dotarł do budynku jego urzędowania wszedł bez chwili zawahania. Po przywitaniu się ze starcem i wzajemnych uprzejmościach rozmowa musiał zejść na temat dla , którego tu przybył.
Pokazując zdjęcie z medalionu zapytał:
- Co możesz powiedzieć mi o tych osobach ?
Starzec przez chwilę przyglądał się zdjęciu po czym rzekł.
- Tak pamiętam ich trudno nie zapomieć tego co było z nimi związane.
- Co takiego ? - zapytał z nie ukrywaną ciekawością w głosie.
- Byli lubiani w wiosce. Zawsze chętni do pomocy innym jednak nagle wszystko się skończył0. Ona zostawiła na chwilę ich dziecko bez opieki a ono wpadło pod koła przejeżdżającego tędy wozu.Musisz wiedzieć , że kiedyś przez tą wioskę prowadził bardzo uczęszczany szlak. Dziecko zmarło a jej mąż był tym tak zrozpaczony , że pewnej nocy zabił najpierw ją a potem siebie.
- To niemożliwe.Ja jestem ich synem - rzekł unosząc nieznacznie ton głosu.
- Mylisz się młodzieńcze. Ich jedyne dziecko zginęło.Po mimo tego, że było to 25 lat temu bardzo dobrze to pamiętam. Do dziś pamiętam jak paliliśmy ich ciała.
- "25 lat temu...Jak to możliwe...Z tego co mówi ten starzec oni zmarli 6 lat przed moimi urodzinami....."
- Skoro spaliliście ich ciała to dlaczego na cmentarzu są ich groby.
- Niemożliwe młodzieńcze sam wtedy odpowiadałem za tą sprawę.Ich ciała napewno nie spoczywają na cmentarzu.
- A te dwa groby przy tym starym uschniętym drzewie?
- Też się zawsze zastanawiałem skąd się wzięły.Pojawiły się jakgdyby z nikąd.Gdy kładłem się spać nie było ich a gdy rano wstałem już były - zakończył starzec.
W pewien sposób nieprzytomny tym co usłyszał podziękował starcowi i postanowił udać się na cmentarz.
Stojąc nad dwoma grobami dokładnie wiedział co chce zrobić. Dwoma pociskami energii zniszczył groby.To czego się obawiał stało się faktem. W grobach nie znajdował się ani kawałek ludzkiej kości.Groby były puste.
Po chwili zaczął padać deszcz. Wszytko w jego życiu runęło tak nagle jak pojawił się deszcz.Upadając na kolana nie mógł w to uwierzyć.Przez całe swoje życie był okłamywany.
- Kim ja jestem ? - wyszeptał.
Nad pustymi grobami klęczał jeszcze przez jakiś po czym podniósł się:
"Nic mnie to nie obchodzi.Przeszłość jest nie ważna" - pomyślał po czym opuścił cmentarz a później wioskę wiedząc , że już nigdy tu nie wróci.
***********************
- Przeszłość może nie jest ważna ale ciągla nam o sobie przypomina i powraca - rzekła postać w białej szacie stojąca nad niedawno zniszczonymi grobami.
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Granie Duszy   Pią Lis 23, 2007 5:39 pm

2 lvl

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Granie Duszy   Pią Lis 30, 2007 11:59 am

Siedząc nad brzegiem jeziora oglądał zachód słońca.Nagle poczuł coś dziwnego.Obok niego stał jego mistrz.Wyglądał tak samo jak za życia.
- Przybyłem cię przeprosić za to co zrobiłem.Liczę na to że mi wybaczysz- rzekł mistrz.
Podnosząc się cały czas obserwował swojego byłego mistrza.
- Dlaczego niby miałbym to zrobić ? Zawsze uważałem ciebie za kogoś lepszego od pozostałych. A ty postąpiłeś tak samo jak zrobiłaby reszta.Zabiłeś ją !!!
- W tym co mówisz jest prawda. Nie powinienem tego zrobić. Jednak w odróżnieniu od ciebie ona budziła we mnie lęk.
- Zabiłeś ją tylko dlatego, że bałeś się prawdy ?? Ty który zawsze wierzyłeś w sprawiedliwość i pokój, ty który służyłeś Atenie.
- Właśnie dlatego , że wierzyłem w pokój i sprawiedliwość musiałem ją zabić. Nie zrozumiesz tego.
Po słowach swojego mistrza zaczął się śmiać.
- Masz rację nigdy tego nie zrozumiem.Ale jeśli to ma ci w jakiś sposób pomóc to wybaczam ci.
Po twarzy jego mistrza spłynęła łza a po chwili obok niego pojawiła się dziewczyna w niebieskiej szacie:
- Cieszy mnie , że w końcu mu wybaczyłeś. Dzięki temu uwolnisz się od tego ciężaru.
Po chwili obie postacie się rozpłynęły zostawiając go samego nad jeziorem.Jeszcze przez długi czas siedział na jeziorem.Dopiero późną nocą opuścił to miejsce czując się o wiele lepiej po tym jak wybaczył swojemu mistrzowi.
*******************
Gdy brzeg jeziora był już pusty w świetle ksieżyca dało zobaczyć się przechadzającą tamtędy postać w białej szacie.
- Pierwsza kostka została przewrócona teraz już tylko od ciebie zależy jakim szlakiem potoczy się twoje życie - rzekła postać po czym spod kaptura dało zauważyć się błysk oczu po czym postać znikła.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Granie Duszy   Pią Lis 30, 2007 12:14 pm

zyskujesz 2 poziomy

_________________


Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Granie Duszy   Sob Gru 15, 2007 10:44 am

Spacerował po lesie gdy jego drogę zagrodziła postać w białej szacie, którą już wcześniej spotkał:
- Jesteś taki sam jak twoja matka - rzekł.
- Przy naszym poprzednim spotkaniu coś mi obiecałeś . Miałeś opowiedzieć mi o mojej matce.
- Pokazę ci - rzekła postać po czym dotknęła jego czoła.

*******************************
Znajdował się w mieście , którego nie znał. Wszędzie panowało zniszczenie. Na ulicach leżało pełno ciał. Gdzie niegdzie walczyli ludzie w dziwnych strojach z zakapturzonymi postaciami.Obie strony konfliktu używały do walki kosmo. Nagle przeniósł się w inne miejsce miasta. Na placu przed wielkim pałacem stała kobieta , która jest jego matką. Na przeciw niej stało kilkunaście postaci w kapturach. Dwie z nich podbiegły do niej i złapały za ręce. Próbowała się uwolnić ale nic z tego nie wychodziło.Po chwili podeszła reszta zakapturzonych postaci. Jedna z nich wysunęła się naprzód i coś powiedziała do jego matki. W odpowiedzi na jego słowa ona go opluła. W tym momencie zakapturzona postać uderzyła ją dwa razy bardzo silnie w twarz. Zwykły człowiek tego by nie zauważył. Jednak on to dostrzegł na dłoni bijącego znajdował się telson.Nagle wizja się urwała.
*******************************
- Wytłumacz mi co się tam stało ? I kim ty wogóle jesteś ?
- Nie mogę narazie powiedzieć ani pokazać nic więcej. Uznaj mnie ze swojego przyjaciela. Obiecałem twojej matce, że się tobą zaopiekuję i teraz wypełniam moją obietnicę.
Po czym postać tak jak poprzednio się rozpłynęła.
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Granie Duszy   Sob Gru 15, 2007 1:38 pm

pogubiłeś się w czasownikach - w jednej chwili piszesz w przeszłym jako retrospekcja, a potem w teraźniejszym.. i to w tym samym zdaniu XD
zjadłeś też parę literek

2 lvl

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Granie Duszy   Czw Sty 10, 2008 10:18 am

Ukrop panujący w miejscu jego nowego treningu byl niesamowity.Na początku wystarczyło kilka minut aby opadł całkowicie z sił w tym miejscu.Jednak z każdym kolejnym dniem i każdym kolejnym treningiem wyrabiał w sobie odporność na panujące w tym miejscu warunki.Gdy zaczynał trenować pot lał się z niego litrami natomiast teraz już prawie się nie pocił pomimo wysokiej temperatury i intensywnych ćwiczeń. Gdy uznał , że jego treningi mają się już bardzo dobrze postanowił zacząć również trenować na zewnątrz.Przez długi czas nie mógł się przyzwyczaić do zimna jakie panował jednak tak samo jak przyzwyczaił się do gorąca tak samo przestało przeszkadzać mu zimno. W każdym kolejnym dniu jego treningi wyglądały tak samo godzina treningu w jaskini była przeplatana z godziną treningu na zewnątrz.Podczas tych wszystkich ćwiczeń dostrzegł , że nauczył się wywoływać energie tak nie samowicie zimną , że była wstanie zamrozić wszystko oraz energię tak gorącą , że jej siła roztapiała każdy lód. Był zadowolony ze swoich postępów jakie uczynił podczas czasu jaki tu spędził. Wiedział, że już niedługo wyruszy aby znów przemierzać Syberię.

**********************************
Dziewczynka była z siebie nadzwyczaj zadowolona. Niosła w ręce kawałek tablicy:
- Wszystkie części w końcu zebrane.
Powtarzała ciągle te same słowa.
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Granie Duszy   Czw Sty 10, 2008 10:42 am

2 lvl
krotki ale trening najnormalniejszy w swiecie

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Granie Duszy   Czw Lut 07, 2008 7:17 pm

Kartki książki były co jakiś przewracane przez palce jego dłoni.Przebrnął już przez połowę swojej lektury ponieważ nie można powiedzieć żeby ją czytał.Z ciągów liter łączących się w wyrazy a następnie w zdania po których przesuwał się jego wzrok nie pamiętał nic.Nie intersowało go to co czyta robił to tylko dla zabicia czasu.Czasu, który ostatnio mijał mu bardzo wolne wręcz czuł, że czas stoi w miejscu.Co jakiś czas odrywał wzrok od pożółkniętych kartek spoglądając na drzewa z lasu, w którym się znajdował.Słońce raz po raz przedzierało się przez koronę drzew nadając śniegu jeszcze większej bieli.Chłód jaki panował całkowicie mu nie przeszkadzał.Wrócił do przeglądania książki.Po pewnym czasie litery zaczęły mu się rozmywać tworząc poszarpane linie.Gdy spojrzał na przyrodę również ona była niewyraźna, widziana jak przez mgłę.nagle jego głowę przeszył ostry ból.Książka wypadła mu z dłoni a on sam musiał przyklęknąć z powodu.Po chwili całkowicie stracił wzrok. Ogarnięty przez ciemność nie wiedział co ma robić.Cały czas dokuczał mu ból głowy, który narastał z każdą chwilą.W pewnym momencie czuł, że głowa mu pęknie.Wtedy poczuł coś co było trudne do określenia.Jak gdyby wewnętrzną wskazówkę.Całkowicie się uspokoił a ból głowy zaczął mijać.Czuł jakgdyby każda cząstka energii z otoczenia zaczęła łączyć się z jego ciałem.Energia pochodząca z powietrza,drzewa,śniegu.Jednym słowem ze wszystkiego co go otaczało.Po mimo tego, że nadal nie widział wiedział gdzie wszystkie się znajduję.Gdzie stoją drzewa, gdzie przemykają zwierzęta , gdzie leży połamana gałąź. Natomiast w samym sobie czuł niesamowitą energię.Zdawało mu się , że nie ma ona końca.Był pewien, że teraz byłby wstanie pokonać każdego wliczając w to bogów bez najmniejszego problemu.Przez pewien czas był jeszcze w tym stanie. To uczucie jednak minęło a on odzyskał wzrok.Nic się w nim nie zmieniło poza faktem, że czuł przez cały czas kontakt ze wszystkim co go otacza.Swoistą jedność.

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Granie Duszy   Czw Lut 07, 2008 8:06 pm

2 poziomy

_________________


Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Granie Duszy   Nie Lut 24, 2008 8:41 pm

- Czym jest cosmo ? - zadał retoryczne pytanie jego nowy mistrz.
- Cały wszechświat wypełniony jest energią nazywaną w zależności od miejsca różnie.Ty znasz ją pod nazwą cosmo dla mnie jest to Moc.Każdy z rycerzy czy to Ateny czy Posejdona chce posiadać jak najwięcej kosmosu.I tutaj tkwi ich słabość.Nie dąż do tego by posiadać jak najwięcej energii.Znajdź więź z mocą.Stań się jej częścią.Energia podzielona jest na jasną i ciemną.Możesz to przyrównać do istnienia dobra i zła.
W tym momencie jego mistrz zrobił , krótką przerwę po czym znów zaczął mówić.
- Bogowie tak naprawde nie istnieją.Poprostu w odpowiednim czasie wykorzystali swoje ponad przeciętne zdolności i wykreowali się na tych kim są teraz dla większości ludzi.Ale dosyć już tego gadania o ogółach.Zapamiętaj teraz dokładnie słowa, które ci powiem.Twoim celem powinno być pozostanie po stronie dobra i stać się najlepszym z rycerzy.Powinieneś strzec życia innych istot,dążyć cały czas do poszerzania swojej wiedzy ale najważniejsze jest to abyś nie dawał kierować się emocjom ponieważ one mogą zaprowadzić cię w ciemność.
A teraz przyszła pora by twój trening rozpocząć.Twoim zadaniem jest przenieść tamten kamień nie dotykając go.

Zadanie, które z pozoru wydawało by się łatwe wcale takie nie było.Po wielu nie udanych próbach odkrył w sobie w końcu to coś co pozwoliło mu na przeniesienie kamienia.Następnie przenosił różne inne rzeczy by coraz lepiej opanować technikę , której się nauczył.
Widząc postępy swojego ucznia wiedział, że się nie pomylili.

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Granie Duszy   Nie Lut 24, 2008 8:48 pm

Trochę krótkie jak na ciebie, ale i tak 2 poziomy wędrują na twoje konto.

_________________


Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Granie Duszy   Sob Mar 01, 2008 7:27 pm

Jego treningi pod okiem nowego mistrza dawały coraz lepsze rezultaty.Bez problemu potrafił już lewitać jakitylko chciał przedmiot.Aktualnie jego treningi polegały na poprawieniu zwinności choć sam do końca nie wiedział czemu ma to służyć.Codziennie tranował przez długie godziny.Na początku musiał wykonować tysiące podskoków dziennie.Gdy jego mistrz uznał, że już jest gotowy wprowadzał go w coraz to trudniejsze "techniki".Kolejnym etapem było nauczenie się wyskoków na dosyć dużą wysokość.Gdy już i to opanował nauczył się również robić w powietrzu przeróżne obroty.W końcu musiał nadejść dla niego dzień testu z tego czego się nauczył.Gdy przybył w wyznaczone miejsce znalazł się na krawędzi przepaści.W powietrzu unosiły się tysiące odłamków skał.Różnej wielkości o różnych kształtach i w różnej odległości od siebie.Jego zadanie było następujące:musiał znaleźć się na każdej z tych skał a następnie wrócić an stały ląd.Nie było by to trudne zadanie gdyby nie fakt , że każda skała na gdy tylko ktoś jej dotknął spadała.Musiał teraz wykorzystać wszystko czego się nauczył.Tak jak myślał jego mistrz test został zdany pomyślnie.

OCC: Nie jest to trening do oceny

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Granie Duszy   Czw Mar 06, 2008 7:00 pm

Jego stosunki ze swoim mistrzem trudno było nazwać relacjami na zasadzie mistrz-uczeń.Różniło ich zaledwie ok.15 lat co jak na różnicę wiekową pomiędzy mistrzem a uczniem było naprawdę bardzo małą różnicą.Nie musiał odnosić się do niego per mistrz.Byli na ty.Czas , który ze sobą spędzali sprawił , że stali się najlepszymi przyjaciółmi.Bardzo wiele czasu spędzali na rozmowach i żartach.Nie zaniedbywali jednak żadnego z aspektów treningu czyli między innymi ćwiczeń fizycznych oraz nauk z ksiąg.Jednym z zadań jakie postawił przed nim "mistrz" było przeczytanie wielu książek.Na początku uważał to za rzecz niepotrzebną i nużącą.Jednak co to czytał w tych księgach sprawiało ,że z chęcią sięgał po kolejne.Być może dopiero teraz zaczął odkrywać własne ja.Zaczynał wiedzieć kim jest i co powinien robić.
Właśnie podczas czasu , w którym czytał przyszedł do niego jego przyjaciel i po wstępnych zdaniach przywitania przeszedł do konkretu.
- Twój trening już prawie dobiegł końca.Umiesz już prawie wszystkie podstawy.Ukończenie przez ciebie treningu Anakinie będzie początkiem dla nas bardzo ważnego zadania.Narazie jednak nie mogę dokładnie powiedzieć ci o co chodzi
- Więc czemu tracisz mój cenny czas Obi-Wan ?? - wtrącił żartując.
Ledwie skończył mówić a poczuł na tyle swojej głowy uderzenie.
- Nie pozwalaj sobie na za dużo młody - dodał do uderzenia , które wymierzył Anakinowi.
Po czym obydwoje zaczęli się śmiać.
- Jutro zakończymy twój trening oraz będe miał dla ciebie niespodziankę - zakończył tajemniczo.

OOC: To również nie jest trening na ocenę.
OOC: Oznajmiam ,że moja postać w żadnym momencie nie wyjdzie poza uniwersum SS.To tak wrazie czego pisze

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Granie Duszy   Pią Mar 07, 2008 3:33 pm

Ciekawiło go co tym razem będzie go czekało.Musiał jednak jeszcze jakiś czas poczekać aby ją zaspokoić ( ciekawość ).Gdy Obi-Wan zjawił się na miejscu trzymał w dłoni dwa takie same kije.
- Łap !!! - rzekł do Anakina po czym rzucił mu jeden z kiji.Szybko okazała się ,że to co będą dziś robić będzie nauką walczenia bronią białą jak przypuszczał , które dwa kije miały symbolizować.Na początku nieszło mu to za dobrze.Nie potrafił zadać żadnego ciosu swojemu mentorowi natomiast na jego ciele pojawiały się kolejne siniaki.Trening przedłużał się na kolejne dni podczas, których obydwoje bardzo wcześnie zaczynali trenować a kończyli trening bardzo późną nocą. Podczas jednego z kolejnych dni Anakin czekał w tym samym miejscu co zawsze aby zacząć trening.Jednak jego mistrz zjawił się tym razem bez kiji,które służyłu im przez ten cały czas za broń. Po początkowej rozmowie Obi-Wan wyciągnął w pewnym momencie spod swojej szaty srebrny przedmiot, który okazał się rękojeścią miecza.Jednak miecza z wszechmiar dziwnego.Ów miecz nie posiadał stałego ostrza.Ostrze pojawiało się w momencie gdy chciała tego wola jego włascieciela.Na dodatek opierało było ono niczym wiązka energii i opierało się na kosmosie.Im większy kosmos posiadał właściciel tym miecz stawał się potężniejszy. Jego mentor przez długie godziny wszystko mu tłumaczył wskazując między innymi na to, że walka na miecze jest najbardziej honorowym sposobem walki.Po wszystkich teoretycznych sprawach Anakin otrzymał swój własny miecz.Jednak aby potrafić nim walczyć musiał poświęcić kolejne dni na ciągły trening.Pod koniec tego czasu mistrz oznajmił mu,że jego trening dobiegł końca i jest już gotowy.Oznajmił mu również ,że na dniach rozpocznie się ich zadanie.

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Granie Duszy   Pon Kwi 21, 2008 2:37 pm

- Mamy wiadomość od Mistrza Kenobi – rzekł jeden ze strażników.
Wraz z dziewczynom zapoznali się z jej treścią.
- Przekaż ją dalej tak jak prosił o to Obi-Wan – powiedział do strażnika.
- Musimy mu pomóc- rzekła Padme.
- Moim zadaniem jest pilnowanie ciebie jak kazał mi Obi-Wan.
- Ja wyruszam go uratować. Jeśli chcesz spełnić jego rozkaz musisz mnie udać się ze mną.
Na jego twarzy pojawił się uśmiech.
**********************************************
Miejsce , w którym się znaleźli nie należało do najpiękniejszych. Przemierzali kolejne metry. Wokół panowała nie naturalna cisza, za którą musiało coś się kryć. Fakt ,że dotychczas nie natknęli się na nikogo sprawiał ,że poczuli się bardzo pewnie .Jak się okazało za pewnie. W mgnieniu oka otoczyli ich wrogowie. Chciał wyciągnąć miecz jednak jeden z przeciwników zauważył to i rzekł:
- Nawet tego nie próbuj albo ona zginie. Oddaj miecz !
Zrobił tak jak mu kazano. Nie mógł ryzykować jej życia. Zostali na pewien czas rozdzieleni. Okazję by znów się zobaczyć mieli w dziwnym pomieszczeniu , do którego obydwoje zostali wprowadzeni. Wyjście z tego pomieszczenia prowadziło na coś w rodzaju areny. Było wiadomo, że nie czeka ich tam nic miłego.
- Nie bój się – rzekł do dziewczyny.
- Nie boje się umrzeć. Umieram po trochu każdego dnia odkąd cię poznałam.
- O czym ty mówisz ?
- Kocham cię.
- Kochasz mnie ? Myślałem ,że zdecydowaliśmy się nie kochać. Przecież musielibyśmy żyć w kłamstwie .To mogłoby zniszczyć nasze życie
- Nasze życie i tak skazane jest na zagładę.Naprawdę bardzo kocham cię .Chce żebyś to wiedział zanim zginiemy- zakończyła dziewczyna i pocałowała go.
Po wprowadzeniu na arenę zostali przykuci łańcuchami do trzech dużych kolumn stojących pośrodku.Jedna z nich była już "zajęta" przez Obi-Wana.
- Zastanawiałem się czy otrzymałeś wiadomość ? – zapytał Obi-Wan gdy Anakin był przykuwany do kolumny obok niego.
- Przekazałem ją dokładnie tak jak chciałeś Mistrzu. Przybyliśmy ci z pomocą.
- Nieźle.- skwitował rezultat pomocu Obi-Wan.
Po chwili przed uwięzionymi ustawiła się grypa żołnierzy. Ich zadaniem była egzekucja.
On był uwięziony ale jego umysł nadal pozostał wolny. Skupiał się coraz bardziej. Z każdą sekundą można było stwierdzić ,że stwarza mu to coraz większy ból.
- Przestań Anakin – rzekł Obi-Wan lecz nie doczekał się żadnej reakcji z jego strony.
Ból był niewyobrażalny. Po chwili z jego nosa zaczęła spływać krew. Ziemia pod wrogami zaczęła się trząść i pękać. Kolejne elementy ziemi pod żołnierzami zaczęły się osuwać. Aż w końcu wszyscy znaleźli się pod ziemią.
Na głównym balkonie zrobiło się poruszenie.
- Tamci dwoje mnie nie obchodzą. Chce tylko aby podano mi na tacce głowę senator Amidali.
- Spokojnie przyjacielu zabawa z nimi w roli głównej dopiero się zaczyna – rzekł mężczyzna, do którego skierowane były słowa poprawiając sobie długi białe włosy.
- To już koniec tej zabawy – rzekł mężczyzna ,który pojawił się z nikąd.
- Mistrz Detar . Miło mi cię widzieć. Sądzę jednak ,że popełniłeś błąd.
- A mi się zdaje ,że to już twój koniec Lordzie Settres.
W tym momencie w różnych miejscach "koloseum" pojawili się rycerze.
- Widzę ,że przyprowadziłeś kolegów. Pora byś dołączył do nich na arenie.
Settres jednym ruchem dłoni sprawił ,że Mistrz Detar wypadł z balkonu na arenę.
- Zabić ich wszystkich !! Nie oszczędzić nikogo !!
- Tak jest mój panie – rzekł jeden ze strażników znajdujący się na balkonie.
- Pora byście stąd uciekli – rzekł następnie do pewnej grupy ludzi znajdujących się przy nim.
- A ty Lordzie Settres ??
- Mój Mistrz kazał mi pozostać.
Na arenie rozpętała się regularna walka pomiędzy rycerzami i żołnierzami , którzy co chwila wbiegali na arenę z różnych wejść. Podczas tego zamętu cała uwięziona trójka została uwolniona. Jednak wybuch jaki miał miejsce odgrodził Anakina od dziewczyny. Chciał się do niej dostać lecz Obi-Wan chwycił go za ramię.
- Musimy dostać się do Lorda Settres.
- Puść mnie. Muszę dostać się do Padme.
- Nie ma czasu na osobiste uczucia Anakin. Nie pokonam go sam potrzebuje cię. Jeśli go schwytamy położymy kres wojnie. Musimy to zrobić.
- Co z tego natychmiast mnie puść !!!
- Zostaniesz wykluczony !!!
- Nie zostawię jej !!!
- Opamiętaj się. Co Padme zrobiłaby na twoim miejscu ?
Po pytaniu Obi-Wana jego umysł nieco ochłonął.
- Wypełniłaby misję.
Następnie oboje ruszyli w kierunku wejścia do budowli. Anakin był już w środku a Obi-Wan walczył jeszcze z kilkoma żołnierzami gdy nagle wejście zawaliło się do połowy. Postanowił, że sam pójdzie walczyć.
- Anakin stój !!! Nie dasz mu sam rady – krzyczał Obi-Wan lecz nie dało to żadnego skutku.
Sala , w której się znalazł była cała białego koloru z kolumnami.
- Czekałem na ciebie – usłyszał głos.
- Poddaj się Lordzie Settres. Zostaniesz sprawiedliwie osądzony za wszystkie swoje czyny.
- Chyba sobie kpisz.
W jednej chwili mężczyzna wyciągnął miecz i zaatakował. Na szczęście Anakin był na to przygotowany i zatrzymał ostrze miecza przeciwnika ostrzem swojego miecza. Następne minuty upływały na bezustannej walce. Ostrza mieczy przecinały powietrze kończąc następnie na sobie. Czuł w sobie coraz większy gniew do przeciwnika przez to, że nie mógł ratować Padme. Lord Settres dobrze o tym wiedział.W pewnym momencie odskoczył do tyłu i przemówił:
- Senator Amidala już pewnie nie żyje. Nie sądzę żeby , któryś z rycerzy był mocno zainteresowany uratowaniem jej osoby. Ich celem nadrzędnym jest pojmanie mnie. Więc pozwól ,że złoże szczere kondolencje.
Słowa mężczyzny wywołały w nim jeszcze większy napływ gniewu i złości .Zaatakował z całych sił. Każdy atak mieczem był kierowany złością. Jego ruchy stawały się coraz bardziej szybkie i płynne. W pewnym momencie obrona jego przeciwnika została przełamana. Ostrze miecza utkwiło w jego ciele. Settres wypuścił swój miecz lecz nadal stał na nogach.
- Nie wierzyłem w to ,że jesteś tak potężny. Jednak mój Mistrz miał rację. Mam do ciebie prośbę. Jeśli spotkasz mojego ucznia dokończ jego szkolenie.
Po tych słowach mężczyzna padł na ziemię martwy. Nie rozumiał tego co mówił do niego umierający. Dlaczego akurat on miał by szkolić jego ucznia. Już prędzej jego uczeń miał szanse zostać nowym kolejnym celem do zlikwidowania. Nie chciał o tym dłużej myśleć.
Teraz chciał jak najszybciej odnaleźć Padme.Gdy wybiegł na arenę zatrzymał go Obi-Wan.
- Co z Lordem Settres ??
- Nie żyje jego zwłoki są głównej sali.
Obi-Wan nie wierząc posłał jednego z rycerzy by to sprawdził. Tamten potwierdził wiadomość o śmierci Lorda.
Walka na arenie również została zakończona. Jego wzrok bez problemu wyłowił dziewczynę .Ruszył biegiem w jej kierunku. Gdy go zauważyła również pobiegła w jego stronę aż w końcu spotkali się w objęciach.
- Niesamowite ,że Anakin pokonał Lorda Settres prawda Mistrzu – rzekł Obi-Wan.
- Jest bardzo potężny lecz niepokoi mnie jego przywiązanie do Senator Amidali. Być może to tylko złe przeczucia lecz musimy uważać.
- Teraz będzie nam już łatwiej zaprowadzić pokój. Śmierć Lorda Settres odbije się szerokim echem.
- Oby tak było Obi-Wan. Jednak pamiętaj ,że zawsze jest ich dwóch. Mistrz i uczeń. Zabiliśmy ucznia ale nadal pozostaje Mistrz..

OOC:Przy okazji oceniania tego treningu ktoś mógłby ocenić poprzedni trening bo czeka on już sporo czasu.

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Granie Duszy   Pon Kwi 21, 2008 2:50 pm

Poprzedni nieco krótki, ten już należyty i z charakterystyczną dla ciebie klasą. Szkoda tylko że tak bardzo jedziesz ze Star Wars.

4 poziomy

_________________


Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Granie Duszy   Pon Kwi 21, 2008 3:42 pm

Wybacz mi Domon ale w pewnym momencie miałem taką a nie inną wizję postaci.Mogę cię jednak zapewnić ,że to ostatni taki trening Mógłbym ogólnie pozamieniać wszystkie imiona ale nie jestem za dobry w wymyślaniu imion. A wchodząc na inną ścieżkę do SS dużo czerpie ze SW spójrz na Yode i Dhoko Ale to tak poza tematem.A ogólnie to Mea Culpa.

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Granie Duszy   Pon Kwi 21, 2008 4:03 pm

Nie nie, spoko, to było moje takie bardziej personalne odczucie :D. Nie zabronie ci przecież pisania tak jak ty chcesz, w zasadzie każdy tu sie czymś mocno inspiruje. A co do Yody i Dhoko to fakt, puderzające podobieństwo :D.

_________________


Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Granie Duszy   Pią Sie 22, 2008 3:43 pm

Przedpołudnie spędzał w bibliotece Asgardu.Przechadzał się wzdłuż regałów rozglądając za ciekawym tytułem.Nagle z jednej z górnych półek spadła książka.Gdy ją podniósł zauważył ,że nie ma żadnego tytułu.Również samym wyglądem przypominała bardziej pamiętnik niż książke.Gdy tylko ją otworzył poczuł w głowie ból oraz oślepiło go jasne światło.Gdy ból i jasność już ustała ze zdziwieniem stwierdził ,że nie znajduje się już w bibliotece a w jednym z Asgardzkich lasów.W jego kierunku zmierzała dwie osoby.Dziewczyna i chłopak.Oboje wydawali się go nie zauważać.Co więcej w pewnym momencie poprostu przez niego przeszli.Zdał sobie wtedy wyraźnie sprawę ,że znajduje się w innym czasie i jest niczym duch.Postanowił pójść za dziećmi.Po chwili wędrówki znalazł się na starym cmentarzu o czym mógł świadczyć jego mocno naruszony czasem wygląd.
- Tata nie pozwolił nam tu przychodzić - zawołała dziewczyna wyglądająca na około 16 lat.
- Boisz się siostrzyczko - odpowiedział jej młodszy od niej chłopiec.
Dziewczyna zaprzeczyła ruchem głowy a chłopak dodał:
- Pokaże ci coś co znalazłem w jednej z krypt.
Nastepnie oboje się udali do jednej z bardzo zniszczonych już krypt.Sam również podążył za dziećmi.W środku znajdował się sarkofag ( nie egipski ).
- Ciekawe kto tu umarł ? - rzekł chłopak po czym dodał - Zobacz jaka dziwna kartka się tu znajduje.Jak gdyby zaklejała ten grób.
Dziewczyna podeszła po czym powiedziała półgłosem.
- Tu pisze Apollo.
Skierowała dłoń w kierunku kartki.Gdy tylko ją dotkła ta rozsypała się w pył a ze szczelin sarkofagu zaczęło wydobywać się światło.Przestraszone dzieci zaczęły się cofać.Wieko sarkofagu się otwarło.Po chwili z głębi nagrobka powstał mężczyzna.Jego twarz była mało widoczna.Dzieci nagle zemdlały a do krypty weszła piękna kobieta.Pochyliła się nad dziecmi ,które nagle znikły.
- Obudzą się w swoich łóżkach i nic nie będą pamiętały - powiedziała jakby do siebie.
- Afrodyto dlaczego mnie uwolniłaś ? - rzekł nagle powstały z grobu mężczyzna.
Afrodyta zaśmiała się zalotnie po czym rzekła:
- Po pierwsze dlatego ,że mam do ciebie dziwną słabość a po drugie dlatego ,że Apollo tego chciał.
Słysząc imię Apollo mężczyzna wyraźnie się zdenerwował.
- Ten idiota najpierw mnie uwięził a teraz chce mojego uwolniena.
- Powiedzmy ,że jest w tym dużo mojej zasługi boże którego imię zostało zapomniane.Przekonałam go ,że nie stanowisz już żadnego zagrożenia a możesz być bardzo przydatny.A on poprostu chwycił haczyk.Tak naprawdę Apollo mnie denerwuje a ty możesz go zlikwidować.Chyba pamiętasz co ci zrobił.Wzamian za możliwość twojego odrodzenia chce tylko małej przysługi...................
W tym momencie znów poczuł ogromny ból w głowie i na powrót znalazł się w bibliotece.


OOC: Ten trening jest nijakim wstępem do mojej postaci w następnej erze.

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Granie Duszy   Sob Sie 23, 2008 12:36 pm

Tu chyba nie musze pisać "ładnie". 2lvl

_________________
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Granie Duszy   

Powrót do góry Go down
 
Granie Duszy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Szaleństwo

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA-
Skocz do: