Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Urwisko w Himalajach

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Urwisko w Himalajach   Pon Lis 26, 2007 6:24 pm

Domon stał nad urwiskiem, zapadając się w śniegu niemal do kolan. Kilka metrów przed nim znajdowała się głęboka przepaść, której dna nie było widać nawet w najjaśniejszy dzień. Zamknął oczy i poczuł, jak powoli zaczyna przez niego przepływać energia tego miejsca. Jego mistrz nakazał mu odbywać w tym miejscu regularne treningi tak długo, aż zostanie godny przywdziania zbroi Rycerza Ateny.
Zaczął wykonywać ruchy, które miały na celu wzmocnienie efektu jego medytacji i których efekty zaczynał odczuwać. Każdy wypracowany do perfekcji ruch sprawiał, że kosmiczna energia rosła w nim i przybierała na sile.
W końcu dał jej upust wyprowadzając naładowane kosmosem sekwencje ciosów, łączących się w płynną całość, przypominającą taniec. Kiedy otworzył oczy, śnieg u jego stóp zastąpiła ogromna kałuża pokrywająca czarną skałę. Jego energia musiała roztopić białą powłokę. Skorzystał z okazji, by wykonać parę fizycznych ćwiczeń na bardziej stałym gruncie. Po godzinie uznał, że należy zakończyć trening. Odszedł wolnym krokiem.

_________________


Powrót do góry Go down
Silver
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 658

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Urwisko w Himalajach   Pon Lis 26, 2007 6:52 pm

2 lvl and welcome back xD

_________________

Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Urwisko w Himalajach   Pon Gru 03, 2007 5:42 pm

Wiele godzin żmudnego treningu Domon poświęcał medytacji. Siedział w pozycji lotosu, nie zważając na mróz i śnieg, który go otaczał. Oczyścił umysł, do którego po chwili zaczęły napływać obrazy przeszłości. Ujrzał swojego mistrza, który mówił do niego spokojnym głosem.
Mój drogi uczniu... Pamiętaj, że droga do zostania Rycerzem Ateny nie wiedzie poprzez ślepe dążenie do siły i mocy. Widywałem wielu buńczucznych, zapatrzonych w siebie ludzi, którzy myśleli, że nic nie jest w stanie ich zabić, że mogą pokonać cały świat... Jak bardzo się mylili... Pamiętaj, najważniejsza jest szlachetność, honor, nieskazitelność ducha. Nigdy nie odmawiaj pomocy temu, kto o nią prosi, nigdy nie zabijaj, chyba że wymaga tego bezpieczeństwo Ateny bądź ochrona własnego życia, nigdy nie poniżaj słabszych od siebie, a staraj się pokazać im drogę, do bycia lepszymi. To jest droga prawdziwego Rycerza Ateny, a nie bezmyślna i źle ukierunkowana siła...
Jakiś dźwięk wytrącił go z delikatnej równowagi, którą starał się utrzymać. Głos Mistrza rozpłynął się wśród wyjącego górskiego wiatru. Domon wstał i rozejrzał się dokoła, szukając źródła dźwięku. Doszedł do urwiska i spojrzał w dół. Na wąskiej grani, przyciśnięta do zimnej skały, stała młoda górska koza. Musiała zsunąć się po śliskim podłożu i spaść. Miała wiele szczęścia, że trafiła na ten skalny występ, jednak nie miała możliwości powrotu na górę.
-Każde życie ma równą wartość...- odezwał się w jego głowie głos mistrza.
Domon szukając stabilnych występów opuścił się w dół i zaczął schodzić ku kozie. Kilka razy trafił na ostry fragment skały, który wbijał się w jego ciało, mimo to nieustępliwie parł dalej. W końcu dotarł do zwierzęcia, które było tak przerażone, że nie opierało się, kiedy brał je na plecy.
Usłyszał łomot i śnieg gromadzący się na skraju urwiska runął w dół.
-Na podjęcie słusznej decyzji przeciwnik może nie dać ci czasu. Staraj się wtedy nie myśleć, po prostu czuj.- odezwał się ponownie znajomy głos w jego głowie.
Tak też uczynił. Zawierzając swojemu refleksowi i intuicji skupił wokół siebie wystarczająco dużo energii i uwolnił ją w kierunku opadającej lawiny. Niczym ostrze miecza błyszcząca energia przecięła w pół spadającą warstwę śniegu, roztrącając go na boki tak, że przeleciał w znacznej odległości od niego i zwierzęcia. Wkrótce znalazł się na górze, zostawiając za sobą skalny występ. Wypuścił kozę, a sam udał się opatrzyć niewielkie rany.

_________________


Powrót do góry Go down
Silver
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 658

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Urwisko w Himalajach   Sro Gru 05, 2007 11:12 pm

Ładny i okazały trening jak na baranka przystało 2 lvl xD

_________________

Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Urwisko w Himalajach   Wto Gru 11, 2007 3:39 pm

Domon stał przed ogromnym głazem, stojącym tuż nad urwiskiem. Tydzień zajęło mu przytaszczenie go na to miejsce z doliny, leżącej kilkanaście kilometrów dalej. Kamlot był nieco wyższy od niego i jeszcze raz taki szeroki. Nie pamiętał, żeby na jego barkach spoczywał kiedykolwiek większy ciężar.
Oczywiście, nie niósł go bez celu. Poza aspektem fizycznym planował użyć go do jeszcze jednej formy treningu. Kilka lat temu, jego mistrz pokazał mu, że przedmioty można poruszać nie tylko za pomocą rąk i nóg, ale też dzięki energii swojego kosmosu. Ten swoisty rodzaj mocy, przypominający nieco telekinezę, wymagał od użytkownika niesamowitego wręcz skupienia i precyzji.
Tu nie można było popełnić błędu. Skupienie odpowiedniej ilości kosmosu i skierowanie go w precyzyjnie wyznaczony punkt było nie lada wyzwaniem. Minimalne przekroczenie progu dopuszczalnej energii lub chybienie, mogło spowodować, że obiekt rozpryśnie się na setki drobnych kawałków.
Domon stanął w odpowiedniej pozycji i zaczął kumulować w sobie moc.
-Jeszcze za mało... za mało...
Trwało to chwilę, ale w końcu osiągnął pożądany poziom kosmosu. Otworzył oczy. Wycelowanie w odpowiednie miejsce, przy jednoczesnym utrzymaniu delikatnego balansu mocy okazało się niesamowicie trudne i zajęło mu kilka minut.
-Teraz! - krzyknął.
W momencie, w którym wysłał przed siebie energię zawiał lodowaty wiatr. Domon wzdrygnął się i cios nieznacznie zboczył z toru. Kamień pod naporem strumienia czystej mocy odleciał w tył. Domon był pewien, że wszystko się udało, jednak po kilku metrach głaz rozpadł się na setki kawałków.
Chłopak patrzył, jak opadają w dół urwiska wiedząc, że czeka go jeszcze długa droga do osiągnięcia celu.

_________________


Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Urwisko w Himalajach   Wto Gru 11, 2007 3:44 pm

2 lvl

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Urwisko w Himalajach   Wto Gru 18, 2007 11:04 pm

Kolejny mroźny dzień wśród Himalajskich szczytów. Każdy normalny człowiek zamarzł by na śmierć w podobnych warunkach, jednak Domon, po kilku latach spędzonych w tym miejscu nie czuł nawet lekkiego chłodu. Siedział nad urwiskiem w pozycji lotosu, medytując i rozmyślając o naukach swojego mistrza. Czuł, jak z każdym dniem przybiera na sile i fizycznej i energetycznej.
Spróbował przypomnieć sobie jedną z ważniejszych nauk swojego mentora.
-Droga do prawdziwej wielkości prowadzi nie przez siłę, ale przez szacunek dla wszelkiego życia. Pamiętaj jednak, że wiele razy przyjdzie ci stanąć oko w oko ze śmiercią. Lęk jest naturalnym odruchem, którego nie wolno ci się wstydzić. Niech jednak lęk nie sparaliżuje cię na tyle, abyś nie mógł podjąć stosownych działań. Pokażę ci pewną technikę...
Wstał powoli i podszedł do krawędzi urwiska. Spojrzał w dół tylko po to, by stwierdzić, że najbliższa półka skalna ginie gdzieś w mroku, setki metrów niżej. Wiedział, że nie jest na to gotów, ale tylko w ten sposób mógł spojrzeć w oczy śmierci tak, jak mówił mu jego mistrz. Postąpił krok do przodu i przechylił się.
Zaczął spadać, coraz szybciej i szybciej, w uszach zaczął mu dudnić wiatr. Starał się jak najszybciej zebrać w sobie wystarczającą ilość mocy. W głowie pojawiła się świadomość tego, że w każdej chwili może uderzyć w twardą skałę, gruchocąc sobie wszystkie kości i narządy wewnętrzne.
-Teraz albo nigdy... - pomyślał i wyzwolił moc.
Zniknął i pojawił się na skraju urwiska. Nie miał nawet siły, aby podnieść się na nogi. Leżał półprzytomny, ale wypełniony satysfakcją, że udało mu się dokonać sztuki teleportacji. Wiedział, że sprzyjało mu wiele szczęścia i jest za wcześnie, aby uznać, że opanował tę technikę, jednak w głębi czuł, że jest już blisko.
Zamknął oczy... Pierwszy raz od dłuższego czasu poczół rozkoszny chłód śniegu.

_________________


Powrót do góry Go down
Silver
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 658

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Urwisko w Himalajach   Wto Gru 18, 2007 11:11 pm

Bardzo ładnie opisane na dodatek miłe dla oka ponieważ czyta się to bajecznie a jak na zmęczonego człowieka to congratulation xD

2 lvl xD

_________________

Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Urwisko w Himalajach   

Powrót do góry Go down
 
Urwisko w Himalajach
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Zielone Urwisko

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA-
Skocz do: