Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Ratunek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Ratunek   Czw Lis 29, 2007 7:57 am

Nie rozważnym byłoby wybrać się samemu na tą wyprawę ponieważ nie było wiadomo co się kryje za murami miasta Kyron. Chłopiec był zbyt wycieńczony by powiedzieć coś więcej oprócz ogólników.Dlatego postanowił wybrać się tam z większą ilością osób więc chcąc czy nie chcąc musiał czekać aż przybędą pozostali zwerbowani na tą misję.Po mimo tego , że chłopak był dla niego całkowicie obcy nie chciał go zawieść.
Stojąc nad jeziorem - miejscem wyznaczonym na spotkanie - raz po raz rzucał kamyk mącąc tym samym jego spokojną i równą taflę. W ten sposób zabijał okres oczekiwania na pozostałych.
Powrót do góry Go down
furman777

avatar

Dołączył/a : 25/10/2007
Liczba postów : 444

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ratunek   Czw Lis 29, 2007 8:09 am

Ahen podszedł nie zauważony do swego towarzysza gdy ten miał wtrącić kolejny kamyk do jeziora pochwycił jego dłoń. Gdy odwrócił się jego kompan przywitał się i podał mu dłoń.
-Witaj, jam jest Ahen, pretendent do złotej zbroi strzelca, przysyła mnie Wielki Mistrz.-nie czekając na odpowiedź, chłopak przysiadł sobie przy pobliskim konarze drzewa, oczekując pozostałych.

Nie myślał o zadaniu, przynajmniej starał się o nim nie myśleć, nie wiedział czego ma się spodziewać. Starł się okazać stoicki spokój...
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ratunek   Czw Lis 29, 2007 12:22 pm

Domon wolnym krokiem dotarł nad jezioro. Spojrzał na dwójkę obecnych i skinął im głową.
-Witajcie. - powiedział cicho - Jestem Domon Kasshu i udam się wraz z wami w tę podróż.
Nie mówiąc nic więcej przysiadł nad brzegiem i zaczął przyglądać się tafli wody.

_________________


Powrót do góry Go down
Bodzian

avatar

Dołączył/a : 18/10/2007
Liczba postów : 613

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ratunek   Czw Lis 29, 2007 3:02 pm

Z zza choryzontu widać było biegnącego Sharaku.Podbiegł do pozostałych i zaczął zdychany mówić :
- Co jest ? Słyszałem że jakaś wyprawa się szukuje to przyszedłem,a biegłem dlatego żebyście nie musieli na mnie czekać.
"Ciekawe czy tym razem przewodnik,zdradzi nam swoję imię..." myślał
Wiedział że niestety jego przyjaciel Xellos nie przybędzie...Ale miał nadzieję że spotka tu Kazuye,i dowie się czy to co pokazało lustro,było prawdą...

_________________

Powrót do góry Go down
Matej16
Gość



PisanieTemat: Re: Ratunek   Czw Lis 29, 2007 4:04 pm

Nagle znikąd pojawiła się postac w czarnym płaszczu z kapturem. Był to Kazuya zdjął kaptur i popatrzył po zebranych. Jego wzrok zatrzymał się na Sharaku "to będzie ciekawe" pomyślał. Zbliżył się do Ahena
-witaj przyjacielu- powiedział, oparł się o drzewo i zamknął oczy czekając na to co się wydarzy ...
Powrót do góry Go down
Silver
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 658

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ratunek   Pią Lis 30, 2007 12:07 pm

Izaak wyskoczył z jeziora efektownym wejściem stanął przed wszystkimi i powiedział - No to przybyłem na to spotkanie.
Chłopak zaśmiał się bo wiedział że wszyscy stali bez ruchu z twarzami które nie wiedziały o co chodzi bo przecież nie każdy wyskakuję z jeziora. Podszedł bliżej podrapał się po szyi mówiąc
- Wiec jaki cel jest tego spotkania ponieważ przybyłem tutaj bo podobno miało być ciekawie...
Wiedział że nie każdy podziela jego zdanie bo oni wykonywują tylko swoje obowiązki ale on nadal miał nadzieję na dobrą zabawę która pokażę mu co tak naprawdę znaczy rycerz... Bo do tej chwili nadal nie był tego do końca pewny. Założył ręce na głowie patrząc do okoła na wszystkich aż wkońcu coś powiedzą.

_________________

Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ratunek   Pią Lis 30, 2007 12:31 pm

Gdy już wszyscy się zjawili należało objaśnić im jaki jest cel wyprawy.
W bardzo szybki sposób przybliżył pozostałym historię dotyczącą chłopca.Gdy skończył opowiadać o tym co było przeszedł do tego co może się wydarzyć.
- Wybierając się tam nie możemy być pewni niczego. Nie wiem co może nas spotkać gdy tam przybędziemy.Nie gwarantuje więc nikomu z was tego, że powróci z tej wyprawy albo , że powróci w takim stanie w jakim teraz tu stoi.Liczę na to, że każdy z was jest na tyle inteligentny aby przez jego zachowanie misja nie zakończyła się niepowodzeniem.Jeśli macie jakieś pytania lub wątpliwości to słucham.
Zakończył swoją przemowę i czekał na reakcje.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ratunek   Pią Lis 30, 2007 12:49 pm

Domon wstał i spojrzał po towarzyszach. Świetnie zdawał sobie sprawę z niebezpieczeństw, jakie mogły na niego czyhać w czasie podróży. Czuł się jednak w miarę pewnie mając u swego boku Rycerza. Mimo że jego zbroja wyglądała obco, czuł, że musi być potężnym sprzymierzeńcem. Skinął głową.
-Wszystko jasne. - powiedział cicho.

_________________


Powrót do góry Go down
Silver
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 658

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ratunek   Pią Lis 30, 2007 12:56 pm

Izaak po wysłuchaniu opowieści zrobił dziwną minę która ciężko opisać ponieważ czuł się tak jakby słowa tego gościa w masce były skierowane do niego. Więc stanął przed nim klepiąc go bo ramieniu mówiąc nie martw się o powodzenie tej misji może na takiego nie wyglądam ale oddam życie za każdego tutaj zebranego żeby nic złego się nie stało potem odszedł parę kroków w tył bo widział że temu rycerzowi raczej nie podobało się jego zachowanie potem pomyślał do siebie "Co to jest zebranie poważnych postaci z ciężkim życiem wymalowanym na twarzy... Przecież życie nie jest takie długie żeby tylko się zamartwiać" po tych słowach przykucnął czekając na jakieś polecania...

_________________

Powrót do góry Go down
Bodzian

avatar

Dołączył/a : 18/10/2007
Liczba postów : 613

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ratunek   Pią Lis 30, 2007 3:06 pm

Sharaku usłyszawszy historię zmartwił się.Z jego oczu padła na ziemię łza.Jednak postanowił nie ujawniać swej słabości do nieszczęść innych ludzi.
"Musisz być twardy !" przypomniał sobie słowa brata...
- Dobrze więc, pomogę ci - odparł - Jeżeli będzie trzeba oddać życie, zrobię to...Lecz wiec,że nie lubię walczyć,i mam nadzieję że nie spotkamy wielu przeciwników na tej wyprawie...Jednak jeśli będzie trzeba,pomogę wam...

_________________

Powrót do góry Go down
furman777

avatar

Dołączył/a : 25/10/2007
Liczba postów : 444

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ratunek   Pią Lis 30, 2007 8:49 pm

Ahen w sowim zyciu widział juz wystarczająco duzo cierpienia i zła, kazda przygoda utwierdzała go w przekonaniu ze nie jest w stanie zmienić całego świata, ale będzie starł się choć troche pomóc tym, którzy po nim chodzą.
Wstał spojrzał na przewodnika i wypowiedział jedno zdanie:
-Idziemy, czy będziemy tak stali?-Nie spojrzał w oczy nikomu, jednak był spokojniejszy był z nim Kazuya, towarzysz z którym uwielbiał walczyć, ramię w ramię.
Powrót do góry Go down
Matej16
Gość



PisanieTemat: Re: Ratunek   Nie Gru 02, 2007 10:33 am

Kazuya stał nadal oparty o drzewo. Mało interesował go cel wyprawy, w pewnym sensie chciał się dobrze bawic w złym znaczeniu tego słowa. Otworzył oczy i popatrzył na zebranych wokół wojowników. Na jego twarzy zagościł uśmiech
-ruszamy ?- zapytał ...
Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ratunek   Nie Gru 02, 2007 12:25 pm

Widząc , że nikt nie ma żadnych pytań ani zastrzeżeń.Ruszył przed siebie a reszta za nim.Nie wiedział dokładnie jak długo należy iść by dojść do miasta.Znał tylko kierunek.Podróż trwała już dosyć długo gdy oczom wszystkich ukazały się mury miasta zza , których wydobywały się miejscami kłęby dymu.
"To musi być tutaj"
Gdy podeszli bliżej znaleźli się przed wielką bramą , którą strzegło dwóch strażników.Strażnicy zagrodzili drogę uczestnikom wyprawy.Na ich twarzach malowała się niepewność i strach.
- Nie możecie dalej przejść !!! - rzekł jeden z nich.
Nic nie odpowiadając zaczął bawić się czymś w dłoni.
Wzrok jednego ze strażników powędrował na jego dłoń a następnie w góre.
- Więc nie możemy przejść ? - zapytał.
- Mówiłem już ,że nie - rzekł podniesionym głosem strażnik po czym podszedł i chwycił za ubranie człowieka , który z nim rozmawiał
- Spadajcie stąd nic tu po was !!!
Po całej sytacji strażnik wrócił na swoje miejsce i wyciągnął miecz , kierując go w lewą stronę.
- Jeśli spróbujecie przejść to zginiecie !!! - dodał.
Odwracając się od bramy zaczął podążać w drogę , z której przybyli.
- Nic tu po nas - rzekł do pozostałych - Musimy wracać...
Powrót do góry Go down
Bodzian

avatar

Dołączył/a : 18/10/2007
Liczba postów : 613

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ratunek   Nie Gru 02, 2007 12:30 pm

- Jeśli chcesz to możesz iść - Powiedział - Ja zostaję.Po tym co powiedziałeś nie dam się tak łatwo odwieść od celu.Hej wy ! - tu zwrócił się w stronę strażników - My chcemy wam pomóc, a nie przeszkodzić !
Na jego twarzy nie można było odczytać żadnych emocji.Ale w jego głowie głębiła się jedna myśl.
"Muszę pomóc temu chłopcu..."

_________________

Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ratunek   Nie Gru 02, 2007 1:48 pm

Domon patrzył w milczeniu to na strażników, to na ich przewodnika. W końcu odezwał się.
-Zgadzam się. Powinniśmy iść dalej. - powiedział - Jeśli chcesz to wracaj, my dostaliśmy jasne rozkazy, poza tym kodeks Rycerza nakazuje udzielenie pomocy proszącemu o nią.
Potem zamilkł, czekając na reakcję innych.

_________________


Powrót do góry Go down
furman777

avatar

Dołączył/a : 25/10/2007
Liczba postów : 444

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ratunek   Nie Gru 02, 2007 4:26 pm

"Pierwsze spięcia... heh..." powiedział po cichu sam do siebie ze spuszczoną głową. Po chwili uniósł ją i skierował wzrok w kierunku bramy, za którą jeszcze palił się ogień. Widział twarze przestraszonych strazników i chciał pomóc miastu, jednak z drugiej strony szanował ich decyzję.
Odwrócił się w stronę towarzyszy i po kolei patrzył po ich twarzach, oczekując decyzji. Był gotów poprzeć kazdą z nich...
Przykucnął, wziął głęboki oddech i wsadził sobie do ust źdźbło trawy i spuścił głowę oczekując...
Powrót do góry Go down
Silver
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 658

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ratunek   Nie Gru 02, 2007 5:07 pm

Izaak bez zbędnych ogródek podszedł do strażnika na bardzo bliską odległość z demonicznym uśmiechem na twarzy podrzucając mały kamyczek lekko skoncentrował energię i zamienił go w lód po czym go skruszył i powiedział - Mamy ważną misję do wykonania i nie mam zamiaru się cofać tym bardziej jeżeli chodzi o pomóc komuś nie mam zamiaru ustępować... Stanął opierając się na kolanie prawą ręką westchnął myśląc " Czy zawsze musi być jakiś problem ? Widocznie na tym świecie nie można już nikomu pomóc bez użycia siły..."

_________________

Powrót do góry Go down
Matej16
Gość



PisanieTemat: Re: Ratunek   Nie Gru 02, 2007 5:19 pm

Kazuya uśmiechnął się, bawiłą go ta sytuacja "chcemy im pomóc a oni nas wyrzucają". Roześmiał się i popatrzył na strażnika
-przepuśc nas dla własnego dobra- powiedział podniesionym tonem. Uśmiech z jego twarzy zniknął, pojawiła się wrogośc wolnym krokiem zaczął iśc w stronę strażnika ....
Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ratunek   Nie Gru 02, 2007 6:13 pm

Z każdym krokiem pozostawiał resztę za sobą.
"Zobaczymy jak na tym wyjdziecie" pomyślał po czym znikł za horyzontem.
*********************
Strażnicy stali nie wzruszeni a jeden z nich przemówił:
- Nie przepuścimy was.Jeśli chcecie przejść musicie nas zabić.
Po czym po chwili obydwoje trzymali w dłoniach miecze i byli gotowi do obrony.
Powrót do góry Go down
Bodzian

avatar

Dołączył/a : 18/10/2007
Liczba postów : 613

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ratunek   Nie Gru 02, 2007 6:16 pm

- Nie będę z wami walczył - Odparł - Po co macie ginąć na marne...
Po tych słowach skoczył przed strażników, a potem odbijając się od ziemi, skoczył na głowę jednego z nich, a odbijając się od niej wskoczył na mur miasta.
- No i co ? nie musiałem was zabijać aby przejść - Odparł i czekał na rozwój sytuacji.

OCC : Sory wiecej nie bede Tylko ten jeden raz jakoś nie mam weny zeby wymyslic cos twórczego

_________________



Ostatnio zmieniony przez dnia Nie Gru 02, 2007 7:40 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ratunek   Nie Gru 02, 2007 7:32 pm

Domon spojrzał na strażników i na jednego ze swoich towarzyszy, który popisywał się właśnie akrobatycznymi zdolnościami.
-Nie musimy was zabijać. - powiedział uśmiechając się - To by było haniebne... Ale przecież możemy tylko was ogłuszyć.
Skoczył przed siebie wyprowadzając silny cios, którego wymierzył w brzuch jednego ze strażników.
-Przepraszam. - powiedział cicho.

OOC: Bodzian, nie god-moduj. Gdybyś miał się odbić od głowy strażnika na wysokość murów miasta, musiałbyś to zrobić z taką siłą, że pogruchotałbyś biedakowi rdzeń kręgowy. I staraj się pisać, że coś robisz, a nie że zrobiłeś. To Mistrz Gry decyduje co się udało, a co nie.

_________________


Powrót do góry Go down
furman777

avatar

Dołączył/a : 25/10/2007
Liczba postów : 444

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ratunek   Pon Gru 03, 2007 9:13 am

Ahen nawet nie drgnął z miejsca, obserwował szamotaninę swoich towarzyszy. Dziwił się czemu dwóch zwykłych ludzi moze sprawiać tyle problemów wysłannikom Wielkiego Mistrza.
Ten załosny spektakl po woli przestawał go bawić, za tymi bramami cierpieli nie winni...
Pozostał jeszcze jeden ze strazników, chłopak podszedł do niego powolnym krokiem. Widział w jego oczach strach, widział jak jego ciało doznało paralizu ze strachu...
Wojownik tylko przeszedł obok niego, a ten upadł. Cios Ahena był tak szybki ze wręcz niewidoczny.
-Teraz mozemy juz iść... -powiedział po cichu, jednak kazdy mógł usłyszeć jego słowa...
Powrót do góry Go down
Silver
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 658

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ratunek   Pon Gru 03, 2007 10:57 am

Izaak wolnym krokiem podszedł bliżej bramy koncentrując swoją energię w prawej ręce położył ja na bramie momentalnie zamieniając ją w lód. Puknął lekko nogą i wszystko rozpadło się
a on sam odwrócił się w stronę towarzyszy z lekko znudzoną twarzą powiedział - Wejście jest już gotowe a uderzanie ich było nawet nie potrzebne... To co teraz robimy zwrócił się w stronę osoby która jako jedyna z nich stała z tyłu przyglądając się całemu zajściu.
Wziął położył ręce na głowie tak by ją podtrzymywały i podnosząc wysoko nogi powiedział - Ja wchodzę do środka nie wiem jak wy...
Widać u niego było zażenowanie i błazenadę którą pokazywał bo cała ta sprawa wydawała mu sie dziecinnie prosta.

_________________

Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ratunek   Sro Gru 05, 2007 8:26 pm

Po tym jak brama została skruszona i wszyscy weszli do miasta.Na ulicach leżała ciała martwych mężczyzn,kobiet i dzieci.Niektóre zwłoki były już we wstępnie fazie rozkładu przez co w powietrzu unosił się odór.Inny zwłoki były po kawałku zjadane przez szczury , których na ulicach było całe mnóstwo.W oddali można było dostrzec żywych ludzi , którzy zbierali zwłoki na wozy a potem palili je w wyznaczonych miejscach.Nagle z jednej z uliczek wyszła grupa rycerzy.Każdy z nich miał twarz zasłoniętą do połowy chustą aby nie wdychać smrodu.Gdy podeszli do uszestników wyprawy jeden z nich w wyróżniającej się od pozostałych zbroi rzekł:
- Jestem kapitanem wojsk tego miasta a raczej tego co z nich pozostało. Macie natychmiast się stąd wynosić jeśli nie będe zmuszony podjąć kroki siłowe.Łucznicy !! - krzyknął na koniec przemowy po czym na dachach ukazali się łucznicy z wycelowanymi w przybyszy strzałami.
Powrót do góry Go down
Silver
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 658

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ratunek   Sro Gru 05, 2007 10:13 pm

Izaak zirytował się machając ręką mówił "- Jeżeli chcecie strzelajcie we mnie ale nie ma prawa się nic stać moim towarzyszą albo się zdenerwuje.. A po za tym widać że macie nie lada problem dlatego też przybyliśmy wam pomóc. Jeśli mi nie wierzysz jestem w stanie przejść próbę która będzie zadowalająca i pokazująca że przybyliśmy tutaj żeby wam pomóc a nie czynić złe rzeczy...
Złapał się za głowę patrząc ileż to łuczników jest na dachach podrapał się po głowie myślał co dalej poczną jeżeli ciągle będą wpadali w jakieś kłopoty.. Dlatego myślał o jakimś pokojowym rozwiązaniu żeby nie powiększyć ilości trupów w tym biednym mieście.

_________________

Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ratunek   

Powrót do góry Go down
 
Ratunek
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA :: PRZYGODY-
Skocz do: