Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Ratunek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ratunek   Sro Gru 05, 2007 10:25 pm

Domon stał w milczeniu, z opuszczoną głową. Nie interesowali go strażnicy ani łucznicy. Cel był oczywisty, uratować osobę, o której mówił ten, który ich opuścił. Naturalnie nie chciał nikogo zabijać, ale obawiał się, że prędzej czy później może do tego dojść.
-Tylko spokojnie. - powiedział cicho - Nie wszczynajmy niepotrzebnych konfliktów.

_________________


Powrót do góry Go down
Bodzian

avatar

Dołączył/a : 18/10/2007
Liczba postów : 613

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ratunek   Sro Gru 05, 2007 10:28 pm

"Co za ludzie !?" pomyślał " chcemy im pomóc a oni ciągle nie i nie..."
- Przybyliśmy wam pomóc - rzekł Sharaku - A wy nas odrzucacie ? Jak chcesz to strzelaj, i tak sie stąd nie ruszę !
Powiedział to z takim przekonaniem w głosie, że sam nie umiał uwierzyć że tak potrafi.
- No to co strzelacie ? - zapytał powtórnie

_________________

Powrót do góry Go down
furman777

avatar

Dołączył/a : 25/10/2007
Liczba postów : 444

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ratunek   Czw Gru 06, 2007 12:16 pm

Ahen ustawił się z boku, znów czekał na rozwój sytuacji. Zasłonił ręką twarz by nie wdychać unoszącego się smrodu. Rozglądał się wciąz po mieście widząc nie winnych niczemu ludzi, którzy zapłacili cenę za czyjeś chore ambicje.
Oddalił się trochę od grupy. Ujrzał małą dziewczynkę ściskającą lalkę w dłoni, uklęknął przy niej, ręką odgarnął jej włosy. Słowne utarczki jego towarzyszy nie dochodziły do niego w tym momencie. Uniósł ją na swych rękach i podszedł do grupy rycerzy rozmawiających z jego kompanami.
-Tego właśnie chcecie? Chcecie więcej tak bezsensownych ofiar?-Gdy wypowiadał te słowa w jego oczach pojawiły się łzy
-Jeśli nas nie przepuścicie potraktuje was jak tych, których mam zamiar za to ukarać!-W jego tonie głosu pojawił się gniew.
Popatrzył po kolei na oczy kazdego z rycerzy i oczekiwał ich odpowiedzi...
Powrót do góry Go down
Matej16
Gość



PisanieTemat: Re: Ratunek   Czw Gru 06, 2007 12:54 pm

OCC : sorry ale odchodze z tej przygody z wlasnych powodów
Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ratunek   Czw Gru 06, 2007 1:51 pm

Nagle nad całym miastem zapanowała ciemność . Wśród rycerzy zrobiło się poruszenie.
- Głupcy teraz wszyscy zapłacimy za to , że tu jesteście - rzekł kapitan po czym krzyknął do swoich ludzi :
- Wszyscy ze stanowisk!! Kryć się!!! Ratujcie swoje życie !!
Po chwili na dachach nie było już łuczników.Ludzie , którzy przed chwilą zajmowali się "porządkowaniem" miasta również gdzieś. Następnie kapitan wraz ze swoim wojskiem również opuścili ulice uciekając.Nagle można było poczuć trzęsienie ziemii i usłyszeć hałas , który dobiegał ze środka miasta.
********************************
Stojąc przy murze miasta trzymał w ręku mały klucz.Widząc ciemniejące niebo wiedział , że coś jest nie tak.
- Więc wpadli w kłopoty - wyszeptał.
Wkładając klucz do drzwi ukrytych w murze przed jego oczami przeleciały obrazy, które miały miejsce.
Strażnik patrzący na medalion , którym bawił się w ręce. Medalion z herbem miasta , który został mu podarowany przez chłopca.Następnie spojrzenie strażnika w górę oznaczające , że są obserwowani.Szarpanina ze strażnikiem podczas , której otrzymał klucz i w końcu wskazanie mieczem w lewą stronę oznaczającą miejsce ukrycia tajnego wejścia.
Po przekręceniu klucza drzwi się otwarły a on sam weszedł do tajnego korytarza.
Powrót do góry Go down
Bodzian

avatar

Dołączył/a : 18/10/2007
Liczba postów : 613

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ratunek   Czw Gru 06, 2007 2:22 pm

"No i sie zesrało" pomyślał
- Przez tych głupich ludzi mamy jeszcze bardziej przesrane... - Rzekł - Przygotujmy się na najgorsze...Ustawmy się w kole, najtrudniej będzie nas wtedy pokonać.
Ustawił się jako pierwszy, i machnął ręką na swoich towarzyszy.
"Mam nadzieję, że to przeżyją" Pomyślał patrząc na swych towarzyszy. Na jego twarzy nie malował się ani strach,ani radość. Jego wyraz twarzy był jakiś dziwny. Przeczuwał coś złego...

_________________

Powrót do góry Go down
Silver
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 658

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ratunek   Czw Gru 06, 2007 3:25 pm

Izaak uśmiechnął się rozprostowując kości bawił się tą sytuacją aż nagle spojrzał na jednego z kompanów z agresją w twarzy powiedział - Jeżeli jesteś taki słaby i nie potrafisz powstrzymać uczuć to nie ma dla ciebie tutaj miejsca bo nie mam zamiaru przez takie uczucia ginąć... A dla jednej dziewczynki która fakt trzeba było ją uratować ale ... ale dla niej jednej zabiłbyś tych wszystkich ludzi zastanów się nad tym w przyszłości

Potem spojrzał na nowe przejście które się otworzyło podbiegł do niego i oglądał co tam się znajduje ale nie miał zamiaru tam wchodzić bo wiedział że coś ciekawego się szykuje bo niebo
dało mu znak który mówił mu zostań ale słabi powinni odejść.
Wyciągnął ręce do nieba cały czas tragizując że czeka już na to co ma zamiar przyjść i ma nadzieję że chociaż trochę się zabawi.

_________________

Powrót do góry Go down
furman777

avatar

Dołączył/a : 25/10/2007
Liczba postów : 444

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ratunek   Czw Gru 06, 2007 7:26 pm

Nie obchodziło go zdanie osoby, która zyła w odosobnieniu pod kopułom oceanów. Skupił swoje cosmo i zrobił w ziemi otwór, do którego złozył ciało dziecka i przykrył całość ziemią. Przez chwile w milczeniu nad grobem, gdy uznał ze czas iść i dołączyć to towarzyszy połozył zabawkę dziewczynki na miejscu jej spoczynku i szybkim krokiem podązył za pozostałymi, nie obracając się za siebie. Teraz interesowało go to co jest za wrotami...

OCC:Z kąd ty wiesz że jestem generałem jak z tobą wogule nie gadałem a po zbroji nie mozesz wiedziec bo jestes zwyklym uczniem...

OOC: nie napisalem ze jestes generalem no ale jak wyplywasz z oceanow... moja postac nie jest nie udolna umyslowo... przeanalizuj wszystko 2 razy nim sie wmieszasz...


Ostatnio zmieniony przez dnia Czw Gru 06, 2007 11:55 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ratunek   Czw Gru 06, 2007 9:32 pm

Domon w milczeniu przyglądał się całej sytuacji. Westchnął i powiedział.
-Uspokójcie się i niech niektórzy powściągną swój język. Przynajmniej uniknęliśmy niepotrzebnego starcia.
Spojrzał w niebo i rozejrzał się.
-Oczywiście było by zbyt łatwo, gdyby ziemia nie zatrzęsła się, a niebo nie poczerniało...

_________________


Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ratunek   Pią Gru 07, 2007 7:05 pm

W oddali dało słyszeć się odgłos walących się budowli.Dźwięk był coraz bliższy aż w końcu wszędzie wokól znajdował się pył z walących się budynków.Przez pył nie można było nic dostrzec nawet na odległość wyciągniętej dłoni.Odgłos walących się budowli ustał ale zostąpił go odgłos sapania.Gdy pył opadł każdy budynek wokół był zniszczony co odsłoniło rzeczy dotąd przysłonięte. Cztery złote posągi mężczyzn , z których każdy trzymał tarczę i dzidę.Jednak po mimo tego , że na pierwszy rzut oka wszystkie były takie same różniły się szczegółami.Tarcza pierwszego była przejrzysta niczym lustro.Drugi wizerunek mężczyzny miał do pasa przywiązaną pochodnię. Trzeci w ręce oprócz tarczy trzymał uzde a czwarty mężczyzna posiadał hełm z czubem.
Nagle na ziemię przed podróznymi spadło coś ogromnego.Ich oczom ukazał się wielki potwór, który wyglądał jak krzyżówka lwa , węża i kozy.

Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ratunek   Pią Gru 07, 2007 7:30 pm

-O Bogowie... - wyszeptał zdumiony Domon - Chimera...
Przez chwilę wpatrywał się w gigantycznego potwora. Nie mógł uwierzyć, że na prawdę widzi to mityczne stworzenie. W końcu odzyskał świadomość i krzyknął do innych.
-Jeśli to jest to, co pozabijało tych ludzi, to jesteśmy w poważnych kłopotach!
Wiedział, że sam nie ma żadnych szans w walce z potworem, mimo to przyjął odpowiednią pozycję i przygotował do boju.

_________________


Powrót do góry Go down
Bodzian

avatar

Dołączył/a : 18/10/2007
Liczba postów : 613

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ratunek   Pią Gru 07, 2007 8:28 pm

"Wiedziałem że to sie tak skończy" pomyślał.
- Ustawcie się - zakrzyknął - napewno zaraz będzie atakować !
Stanął koło Domona, w pozycji obronnej. Jego serce kołatało coraz szybciej, a na czole pojawił się pot.

_________________

Powrót do góry Go down
Silver
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 658

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ratunek   Pią Gru 07, 2007 9:26 pm

Izaak spojrzał po towarzyszach uśmiechnął sie i pomyślał "Widzę cenią nas skoro tytanów zwołują na ziemię ale to nie wystarczy bo kosmos jest w nas i może stać się dużo potężniejszy.." Podszedł bliżej komicznie mówił do bestii - Grzeczny kotek mam nadzieję że mnie nie ugryziesz....
Skupił swoją energię kosmiczną tworząc zimne powietrze dookoła a także tworząc śnieg który gdzie nie gdzie padał. Wyciągnął rękę na wprost bestii mówiąc - Niech cię Diamentowy Pył pochłonie.Chłopak stworzył w dłoni strasznie zimnie powietrze które zamrażało wszystko co znajdowało się dookoła. Z poważną miną dodał - Mam nadzieję żę ten atak wystarczy w końcu to nie jest zwykły potwór...Rozejrzał się po towarzyszach machnął ręką mówiąc - Jeżeli atak nie zadziała trzeba będzie wymyślić jakiś plan dlatego bądźcie gotowi do walki.. Z jego twarzy spływały krople potu pokazując jego powagę i spokój który wykazywał podczas walki.

_________________

Powrót do góry Go down
furman777

avatar

Dołączył/a : 25/10/2007
Liczba postów : 444

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ratunek   Pią Gru 07, 2007 9:30 pm

"Będzie cięzko..."powiedział sam po cichu do siebie, a pozniej w jego umyśle pojawiła się pustka. Po raz pierwszy w zyciu miał styczność z czymś takim. Popatrzył po twarzach swych towarzyszy, choć nie chciał tego robić.
Ahen był w całkowitym szoku, jednak było to dla niego czymś nowym, jako rycerz będzie się musiał z takim " boskim stworzeniem" spotykać.
Gdy ogarniająca go pustka minęła przybrał pozę do walki...
Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ratunek   Sob Gru 08, 2007 12:30 pm

Na bestii osiadła warstwa lodu.Jednak po chwili lód zaczął pękać aby w następnej chwili całkowicie zostać zniszczonym.Jedna z głów potwora ryknęła jednak nie był to taki zwykły ryk.Brzmiał jak gdyby jęk tysiąca umarłych.Gdy ryk ustał chimera zaatakowała wszystkich swoim ogonem przypominającym węża uderzając we wszystkich naraz z niesamowitą siłą.

*************
Korytarz, który przemierzał kierował się stopniowo ku górze. Po chwili znalazł się już na zewnątrz.Stał na murze ,który oplatał miasto.Gdy spojrzał w dół zobaczył towarzyszy walczących z bestią.
- Chimera ciekawe czy sobie poradzą - wyszeptał po czym ruszył po murze w dalszą część miasta w stronę zamku.
Powrót do góry Go down
furman777

avatar

Dołączył/a : 25/10/2007
Liczba postów : 444

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ratunek   Sob Gru 08, 2007 12:53 pm

Ahen uderzył z całym impetem o pobliską ścianę, będącą pozostałością po jakimś budynku, która automatycznie zgięła się w pół.
Inni sądzili ze dadzą rade bestii, lecz wojownik podchodził z rezerwą do całej sytuacji. Starał się obrać jakąś strategie, znaleźć jakiś słaby punkt bestii, na to jednak potrzeba czasu, a on nie wiedział ile mu go zostało...
Otrząsnął się, wstał, strzepał pył osiadający na jego barkach... Skupił swoje cosmo, był gotów zaatakować bestie w kazdym momencie...
Powrót do góry Go down
Bodzian

avatar

Dołączył/a : 18/10/2007
Liczba postów : 613

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ratunek   Sob Gru 08, 2007 12:56 pm

Sharaku po uderzeniu chimery wyleciał w tył, i uderzył w jeden z pobliskich domów. Wstał,otrzepał się i podszedł w miejsce w którym stał przed atakiem.
- Macie jakieś pomysły ? - zapytał towarzyszy podnoszących się z ziem - Bo ja narazie nie mam żadnego...
"Jak ją można pokonać ?" myślał " Jeśli uciekniemy to ona rozwali całe miasto...Musimy coś wymyślić..."

_________________

Powrót do góry Go down
Silver
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 658

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ratunek   Sob Gru 08, 2007 1:12 pm

Izaak dzięki ciągle oplatającemu go zimnemu powietrzu uderzył głową o zakończenie muru ale dzięki jego strategii został tylko lekko ranny upadł na jedno kolano bo ten cios jednak bardziej go bolał niż na to wyglądało a w jego umyśle nagle pojawiły się twarze osób które zabił to wyglądało jak jakaś hipnoza w której pokazywało mu wszystkie złe rzeczy które dotychczas zrobił. Stał tak jakby bez życia cały czas przyglądając się powietrzu bez ruchu bez szeptów stał na wietrze jak bezwładna kukła z której spływał tylko zimny pot który bardziej zadawał mu ból niż go uspokajał. W pewnym momencie poczuł ostry ból w sercu i tysiące głosów "Zostaniesz z nami rycerzy... Taki jest twój los bo nie masz dość czystego serca żeby pokonać tą bestię... Jesteś skazany na ciągłe przeżywanie swoich najgorszych chwil w życiu przez wieczność" Jego umysł powoli został zatracany a on sam zaczynał mieć wątpliwości czy to czasem nie jest prawda że dokonał w życiu tylko złych rzeczy. Stał bez ruchy wśród liści oszronionych jego energią kosmiczną i śniegiem który lekko padał mu na ramiona pokazując że coraz bardziej traci zmysły.

_________________

Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ratunek   Sob Gru 08, 2007 1:52 pm

Domon odleciał na kilka metrów. Dźwignął się na nogi i poczuł, jak kręci mu się w głowie. Bestia stała przed nim niewzruszona.
-Nie jest dobrze... - pomyślał - Trzeba coś poradzić, bo nie przejdziemy dalej.
Zwrócił się do innych.
-Mam pomysł. - powiedział - Ale bardzo ryzykowny. Chimera to potężny potwór, ale każdy ma jakieś słabości. Spójrzcie, nie da sie jej zaatakować z przodu, z boku czy z góry, ale może uda się od dołu. Jeśli odwrócimy jej uwagę od jednego z nas, to może uda się dostać wystarczająco blisko, żeby rozpłatać temu czemuś brzuszysko! Co wy na to?

_________________


Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ratunek   Sob Gru 08, 2007 2:32 pm

Chimera podeszła do rycerza stojącego bez ruchu i zbliżyła swój lwi pysk do jego twarzy. Czerwone ślepia patrzyły w oczy rycerza. Z pyska kapała ślina i dało czuć się zapach krwi. W pewnym momencie bestia podniosła łeb.Szykowała się do rozszarpania rycerza.
Powrót do góry Go down
furman777

avatar

Dołączył/a : 25/10/2007
Liczba postów : 444

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ratunek   Sob Gru 08, 2007 3:30 pm

-Biorę to na siebie!-mówiąc to nie był pewien tego co robi, lecz tych słów juz nie cofnie. Ktoś musiał to zrobić i tym kimś postanowił zostać Ahen.
Spojrzał na bestie i jego towarzysza. Czasu było coraz mniej, stwór coś kombinował.
"Obyś miał racje towarzyszu.." szepnął tak ze nikt nie mógł tego usłyszeć. Był ok 20 metrów od bestii i kompana, zaczął biegnąć w ich kierunku... Odległość szybko topniała. Gdy był juz wystarczająco blisko wyskoczył, i kopnął ile tylko miał siły w głowę chimery, jednak ten cios nie zrobił najmniejszego wrazenia na potworze...
Ahen czekał bez ruchu na to co się dalej stanie, moze i odwrócił uwage potwora, ale co dalej?
Powrót do góry Go down
Silver
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 658

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ratunek   Sob Gru 08, 2007 4:54 pm

Kiedy Chimera straciła przez chwilę panowanie nad Izaakiem a ten wtedy bił się ciągle z sytuacjami które powtarzały mu się ciągle tak jakby to trwało stulecia. Nagle uśmiechnął się diabolicznie nie wiadomo jak skoro jego zmysły nie były jeszcze zwrócone.Jego energia nagle wybuchła tworząc straszliwą wichurę która niszczyła lekko podłogę na której się znajdowali aż nagle przemówił do rycerzy telepatycznie mówiąc "Odejdzie od niej to nie jest zwykły potwór którego można pokonać bez osiągnięcia siódmego zmysłu..."Wiedział że to co im przed chwilą powiedział było dla nich nie jasne ale miał nadzieję że zrozumieją o co mu chodzi. Wyczuwając energię bestii podbiegł w jej stronę wyskakując za bestię i łapiąc ją za nogi zamroził je całe tak że bestia nie mogła się ruszyć a on sam całym kosmosem który eksplodował z niego podniósł ją lekko mówiąc - Dalej teraz macie szanse atakujcie wszyscy razem nie zważajcie na mnie jakoś przeżyje..
Uśmiechając się do siebie podniósł głowę wysoko jego ręce drżały od zimna a on sam wyglądał coraz słabiej lecz wiedział że przekleństwo chimery nie zniknie...

_________________

Powrót do góry Go down
furman777

avatar

Dołączył/a : 25/10/2007
Liczba postów : 444

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ratunek   Sob Gru 08, 2007 6:38 pm

OOC: to moze wszyscy odwrócimy uwagę potwora i nikt nie zaatakuje...
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ratunek   Sob Gru 08, 2007 9:04 pm

Korzystając z tego, że kompani zajęli się odwracaniem uwagi bestii, Domon uskoczył w bok. Rozejrzał się szybko i zobaczył ostro zakończony kamień. Wziął go w rękę.
-Teraz albo nigdy. - powiedział do siebie - Chwała należy do odważnych.
Rzucił się biegiem przed siebie. Znajdował się z prawej strony chimery. Wyczekał moment, kiedy wszystkie głowy i ogon skierowane były w kierunku odwracających uwagę, skoczył przed siebie wyciągając nogi do przodu. Przejechał kilka metrów po ziemi, tak że znalazł się pod bestią. Wyprowadził silny cios w górę, celując ostrym kamieniem w brzuch potwora.

_________________


Powrót do góry Go down
Bodzian

avatar

Dołączył/a : 18/10/2007
Liczba postów : 613

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ratunek   Sob Gru 08, 2007 9:32 pm

Stał jak osłupiony widząc siłę jego kompana.Po chwili zorientował się o co chodzi, skupił swój kosmos i zakrzyknął.
- Niech siła mojego kosmosu cie pochłonie ! - wykrzyczał uderzając prosto w brzuch zamarznietego stwora.

_________________

Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ratunek   

Powrót do góry Go down
 
Ratunek
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA :: PRZYGODY-
Skocz do: