Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Obietnice nie wypowiedziane i niespełnione....

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Rushifua
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/03/2007
Liczba postów : 740

Płeć : Male

PisanieTemat: Obietnice nie wypowiedziane i niespełnione....   Czw Lis 29, 2007 4:13 pm

Rushifua stał pośród roztrzaskanych kolumn. Kapturem zasłonił twarz, w ręku spoczywała mała drewniana harfa, białe długie palce pociągały struny. Tworząc smutną melodię z dawna zakazanego walca. Harfa w odbłysku słońca zalśniła czystą platyną. Rushifua pociągał struny, patrząc w stronę czystego nieba, Helios w swym rydwanie przemierzał nieboskłon. Jego płomienie niczym ogień Erosa, paliły twarz rycerza.
-"Nie zapominaj kim jesteś."- Rushifua usłyszał tubalny głos, przed oczami miał wizję 14 rycerzy w platynowych zbrojach. Rycerz siedzący po środku z zakrytą twarzą mówił dalej."Wszystko wróci, Kronos zatoczył krąg, bogowie znów powrócą i tylko ci którzy im się przeciwstawią przeżyją"
-Niebo z dawna pogrzebało nas, we wspomniach, które są w nas ludziach.- Tubalny głos mężczyzn i kobiet przeciął ciszę. W równym szeregu w parach szli niosąc w rękach latarnie. Postacie w czarnych płaszczach, mężczyźni, kobiety, mężczyźni, kobiety...- Z dawnych dni powracamy, ci przeklęci przez los, dawnej wyspy Spadającego Liścia i Rozkwitającego Kwiatu Wiśni.- Każda z postaci na głowie miała piękny diadem z kwiatów, zesłych liści, świeżych owoców i lodu, który skrzył się niczym diamenty.- My, królowie przeklętego daru, zapomnianego przez ludzkość.- Postacie zatrzymały się przed Rushifua, obrócili się do siebie twarzami, tworząc ścieżkę.- Ty, który ostatni z nas, podążysz tam raz jeszcze, okupując bólem i cierpieniem dar i mroczny dar.- Na końcu ścieżki ziemia zadrżała, z ziemi wyłoniły się posągich pięknych koni. Rushifua podążył tą ścieżką do koni.- Uchwyć stalowe rumaki, które poprowadzisz wprost na nasze królestwa.- Rushifua dotknął środkowego konia, z oczu posągów wyłonił się ognisty rumak barwy fioletu. Całego ciało zostało utworzone z półprzeroczystej materi fioletu. Płonące grzywy i kopyta. Rushifua dosiadł konia.- Żegnaj spotkamy się pośród pól, Wyspy Spadającego Liścia i Rozkwitającego Kwiatu Wiśni.
-"Nie podążaj sam.- Powiedział głos rycerza"- Spójrz na wschód.
Rushifua zawrócił konia i spojżał na wschód, słońce odsłoniło sylwetkę czterech postaci. Rushifua uśmiechnął się, koń stanął dęba, rwiąc się do pędu.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Obietnice nie wypowiedziane i niespełnione....   Czw Lis 29, 2007 4:30 pm

Domon szedł szybciej od pozostałych członków wyprawy i jako pierwszy dotarł do mężczyzny dosiadającego konia. Posłał mu skinienie głowy i rzekł.
-Witaj, jestem Domon Kasshu, uczeń Sanktuarium. Otrzymałem polecenie stawienia się w tym miejscu i oto jestem.
Obejrzał się na swoich towarzyszy powoli kierujących się w ich stronę.
-Powiedz, cóż to za dziwy miały tu miejsce przed chwilą. Ziemia zadrżała...

_________________


Powrót do góry Go down
Silver
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 658

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Obietnice nie wypowiedziane i niespełnione....   Pią Lis 30, 2007 12:14 pm

W oddali było widać dwóch rycerzy którzy wyczekiwali resztę towarzyszy więc Izaak szybkim krokiem podszedł do miejsca w którym stali rozciągając się i robiąc coś ciągle rękoma.
Usiadł sobie na kamieniu z rękami założonymi na głowę rzucał małymi kamykami które podchodziły mu pod rękę a potem
zapytał się - Więc co będziemy robić bo ciągłe leżenie na kamieniu to raczej nam nie pomoże z uśmiechem powiedział. Wtedy zamknął oczy i wsłuchiwał się w odgłosy które nadchodziły z każdym bliższą minutą...

_________________

Powrót do góry Go down
kemot

avatar

Dołączył/a : 27/05/2007
Liczba postów : 337


PisanieTemat: Re: Obietnice nie wypowiedziane i niespełnione....   Nie Gru 02, 2007 4:23 pm

Trzecią osobą okazał się przedstawiciel Hadesu, spectran Kiba. Jego ciało otulał czarny płaszcz, odsłaniający jedynie głowę postaci. Kroki stawiał dość szybko widocznie nie mógł doczekać się już początku misji. Gdy dotarł do reszty skinął lekko głową na znak powitania, następnie podszedł do jednego ze stalowych koni, wybrał tego na skraju z lewej strony. Rumak przebudził się, był to sługa wiatru. Jego ciało mieniło się w wielu jasnych barwach grzywa przypominała zmaterializowany wiatr.
Kiba energicznie zasiadł na jego grzbiecie czego odpowiedzią było donośne rżenie rumaka który podobnie jak spectran nie mógł wysiedzieć w miejscu.
Powrót do góry Go down
Miniman
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 528

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Obietnice nie wypowiedziane i niespełnione....   Nie Gru 02, 2007 5:20 pm

Ostatnią osobą przybyłą ze wschodu był Shaka, czując obecność pozostałych towarzyszy, postanowił nic do nich nie mówić bez wyraźniej potrzeby, gdyż są na tyle rozważni, żeby poprosić o pomoc w razie niebezpieczeństwa...
Podszedł do ostatniego konia, powoli dosiadł go, nagle owy koń zaczął płonąć czerwono-żółtym płomieniem, nie raniąc Shaki... piękny koń płonął coraz silniejszym blaskiem probując zmusić Shakę do przyłączenia się i połączenia pięknych świateł... Shaka po chwili zrozumiał aluzję i przyłączył się do konia wzniecając wielką, piękną złotą energię, która w połączeniu z aurą konia dawała niesamowite odczucia Shace, jak i pozostałym członkom wyprawy... przez chwilę zwiększali jeszcze swoją energię, potem w pełnym blasku Shaka zapytał:
- Ruszamy Rycerze?
Powrót do góry Go down
Rushifua
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/03/2007
Liczba postów : 740

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Obietnice nie wypowiedziane i niespełnione....   Nie Gru 02, 2007 5:25 pm

Koń Rushifua stanął dęba, z posągów wypoadły jeszcze dwa konie, jeden utkany jakby z płynącej wody. Drugi niczym twarda ziemie, o stalowych kopytach.
Rushifua spojżał na wschód a koń zaczął pędzić po ziemi aż wzbił się w powietrzę, nie musiał nim kierować koło sibie zobaczył ognistego rumaka, konie zdawałay się ścigać i wyprzedzać jakby się bawiły. Konie zaczęły lecieć coraz wyżej i wyżej.
Konie leciały coraz wyżej i wyżej. Rushifua pędził na przedzie, nagle koń zniknął spod jego nóg. Rushifua upadł na plażę. Usłyszał cichą melodię harfy.
-Witaj Rycerzu.- Platynowy Rycerz Serafina Harfy stał oparty o drzewo.- Znów się spotykamy i będzie to nasze ostatnie spotkanie. String Inferno.
Rushifua upadł na ziemie z zamkniętymi oczami. Wyczuł, że niedaleko są jego towarzysze. Rycerze ujrzeli jak spod paisku wychodzą zbroje Guadry, Barana i Skorpiona, które się rozłorzyły i oplotły ciała rycerzy. Rushifua naciągnął kaptur na twarz, tak aby nikt nie mógł go zobaczyć.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Obietnice nie wypowiedziane i niespełnione....   Sob Gru 08, 2007 10:12 am

Domon nie mógł uwierzyć własnym oczom. Spoglądał na oplatającą jego ciało złotą zbroję, o której tak bardzo marzył. Poczuł, jak przepływa przez niego jej moc. Odwrócił się w kierunku przewodnika.
-Czy wiesz co to znaczy? - zapytał - Co mamy robić?
Spojrzał po twarzach pozostałych obecnych, szukając w nich odpowiedzi na nurtujące go pytania.
-Czemu mamy na sobie zbroje? Przecież nie jesteśmy jeszcze godni, by je przywdziewać...

_________________


Powrót do góry Go down
Silver
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 658

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Obietnice nie wypowiedziane i niespełnione....   Sob Gru 08, 2007 10:45 am

Izaak złapał się za pod brudek myśląc "Hmm to będzie ciekawe ponieważ ja zanim moja zbroja uznała mnie za godnego trwało to bardzo długi okres czasu w którym musiałem zrozumieć jakiego rycerza ona tak naprawdę pożąda..." Uśmiechnął się zirytowany nie wiedząc co zrobić podszedł bliżej przyglądając się wszystkim zbrojom z ciekawością. Jego zbroja zaczęła lekko promieniować żółto-pomarańczowym światłem które reagowało na inne zbroje. Złapał się za głowę ziewając głośno bo wiedział że ten znak nie fantazjuje wspaniałej przyszłości więc zamknął oczy potem lekko rozciągnął ramiona mówiąc - Ja jestem gotowy...
Nie chciało mu się więcej mówić bo nikogo tutaj dobrze nie znał a takie przestawienia zawsze kojarzyły mu się z czymś co przyprawiało go o dreszcze.

_________________

Powrót do góry Go down
kemot

avatar

Dołączył/a : 27/05/2007
Liczba postów : 337


PisanieTemat: Re: Obietnice nie wypowiedziane i niespełnione....   Sob Gru 08, 2007 2:00 pm

Kiba stał zdumiony, spoglądał teraz na swoje ręce. Uczucie które w tym momencie doświadczał było po prostu.. dziwne.
- Czy to ta zbroja którą widziałem w Hadesie.. nie różni się niczym.. mam jednak wątpliwości. Nie wykazałem się niczym szczególnym, może mój pan postanowił mi jednak.. pomóc? Nie wiem sam.- Myślał nadal spoglądając na poszczególne części zbroi.
- Czuję pulsującą moc pochodzącą od zbroi, wpływa na mnie. Czuję się silniejszy..- mamrotał pod nosem, w końcu jednak wyprostował się i spokojnym wzrokiem powiódł po pozostałych uczestnikach.
Powrót do góry Go down
Miniman
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 528

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Obietnice nie wypowiedziane i niespełnione....   Sob Gru 08, 2007 2:49 pm

-"Dostają zbroję za nic?" - pytał Shaka sam siebie
-"Inni rycerze muszą trenować całe życie, żeby dostąpić tego zaszczytu, a większości z nich się to nie udaje" - myślał Shaka lecąc dalej na ognistym koniu...
Dolatując do pewnej wysokości koń nagle zniknął... Shaka bez większych emocji skoncentrował się probując wyhamować prędkość...Udało mu się w niewielkim stopniu, spadł bez większego huku na plażę... Wstał i zobaczył Rushifuę leżące w półżywego, podszedł do niego oparł o nie daleko rosnące drzewo... postanowił zaczekać na przybycie pozostałych przed jakąkolwiek dalszą decyzją...
Powrót do góry Go down
Rushifua
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/03/2007
Liczba postów : 740

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Obietnice nie wypowiedziane i niespełnione....   Sob Gru 08, 2007 4:50 pm

Rushifua podniusł się i okrył zbroje płaszczem, zaczął iść w górę, na ramię spadło mu liść zesdhcnięty i złoty. Za drzew wyszła smutna kobieta o czarnych włosach, na których miała wieniec z zeschniiętych liści, suknie miała brunatnego koloru.
Rushifua uśmiechnął się pod kapturem jego ciało objęła krwisto czarna aura, która zmieniła kolor na złoty, cała postać tonęła w przeogromnej mocy, która koncetrowała się na rycerzu, w nieziemskim stopniu.
-Witaj Rycerzu, przyszedłeś umrzeć, czy aby cierpieć?- Zapytała Jesień melancholijnym głosem.- Powiedz, jak masz na imię abym wiedziała, na czyim grobie złoże ten kwiat.- Jesień wyciągnęła czarną różę, którą powąchała.- Używasz myśli do rozmowy Danielu.
Aura Daniela rozbłysła oślepiającym światłem, które raziło, w złotej aurze można było ujrzeć konstelację Skorpiona. A z aury popłynęła smutna Harfa. Aura gęstniała z każdą chwilą, niczym kosmos który rozszerzał swoje horyzonty i gęstniał w środku.

OCC: Macie wszelkie ataki i jesteście traktowani jak rycerze na 120 lvl. Nie liczy się moc ataków ale opis ich zrealizowania i umiejętne wykorzystanie.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Obietnice nie wypowiedziane i niespełnione....   Sob Gru 08, 2007 9:11 pm

Domon szedł za przewodnikiem, wciąż urzeczony okalającą jego ciało zbroją. Zatrzymał się dopiero, kiedy pojawiła się nieznajoma kobieta. Wyglądała, jakby dobrze znała Rushifue. Kiedy aura rycerza rozbłysła zakrył oczy.
-Co to za miejsce? - zapytał cicho - I kim ona jest?
Nie był pewien, co należy zrobić. Instynkt podpowiadał mu, że może dojść do starcia, zwłaszcza po pytaniu kobiety o imię rycerza. Nie chciał podejmować jednak pochopnych działań. Czekał na innych i na to co zrobi, lub rozkaże, Rushifua.

_________________


Powrót do góry Go down
kemot

avatar

Dołączył/a : 27/05/2007
Liczba postów : 337


PisanieTemat: Re: Obietnice nie wypowiedziane i niespełnione....   Nie Gru 09, 2007 12:00 am

Kiba na widok dziwnej kobity jeszcze bardziej spoważniał, jednak jego wzrok skupił się na rosnącej aurze Rushifua.
- Ciekawe.. to przez tą zbroję, czy zazwyczaj posiadał porównywalną moc..- spogląda teraz na kobietę.
- Jest w niej coś dziwnego, coś co wzbudza we mnie niepokój.. najpierw te zbroje, teraz ona.- zwraca się do reszty.
- Domon zadał pytanie które również i mnie trapi, czy ktokolwiek mógłby na nie odpowiedzieć?- Wolnym krokiem podchodzi i staje u boku Domona, czekając na odpowiedź bądź jakąś reakcję..
Powrót do góry Go down
Silver
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 658

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Obietnice nie wypowiedziane i niespełnione....   Nie Gru 09, 2007 12:11 am

Izaak ruszył wolnym krokiem przed siebie z zamkniętymi oczami lecz tak naprawdę był zdziwiony bo nic nie czuł a słyszał jakiś kobiecy głos.. Pomyślał sobie że znowu ktoś bawi się w mieszanie im zmysłami lecz po krótkiej chwili pomyślał "Czyżby ona była tak silna że potrafi całkowicie ukryć swój kosmos ?" Złapał się za głowę otwierając oczy popatrzył na towarzyszy którzy mieli na sobie zbroje znowu zaczynał wątpić w prawdziwość tego co widzi ponieważ o zdobyciu zbroi decyduje sama zbroja a także w jakiejś części wola boga który jest patronem danej zbroi... Wydawało mu się to z minuty na minutę dziwniejsze a jego oddech stawał się coraz szybszy i szybszy aż upadł na kolana z dreszczami które przechodziły całe jego ciało. Popatrzył na Rushifua i próbował skontaktować się z nim telepatycznie pytając się go czy to co widzi jest prawdziwe ponieważ wiedział że najłatwiej jest zmylić zmysł wzroku...

_________________

Powrót do góry Go down
Miniman
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 528

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Obietnice nie wypowiedziane i niespełnione....   Wto Gru 11, 2007 6:53 pm

Shaka szedł za grupką myśląc co On robi na tej wyspie i co się wydarzy, nagle usłyszał hałas i rosnącą energię Daniela, przyspieszył kroku dochodząc do miejsca wydarzeń lekko otworzył oczy zobaczył Daniela, który grał na Harfie oraz wzmacniał swój kosmos do granic, Jego światło było bardzo jasne, Shaka popatrzył jeszcze chwilkę na niego, po czym skoncentrował się i próbował wyczuć kosmos Kobiety o czarnych włosach i brunatnym płaszczu, lecz mimo najszczerszych chęci nie mógł nic wyczuć, zaczął się zastanawiać...
-" Czy to Daniel utrzymuje na takim wysokim poziomie swoją moc, że nie mogę zauważyć nawet najmniejszego kosmosu tej kobiety?" - zastanawiał się na tym przez dłuższą chwilę, potem ponownie zamknął oczy i postanowił obejrzeć, w razie problemu dołączyć do wydarzeń które miały nastąpić...
Powrót do góry Go down
Rushifua
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/03/2007
Liczba postów : 740

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Obietnice nie wypowiedziane i niespełnione....   Czw Gru 13, 2007 9:21 am

-Haha.- Roześmiała się kobieta.- Nic mi nie uczyniszzzzzzzzzzzzzz.
Rushifua pojawił się tuż za kobietą, wzniósł palec wskazujący prawej ręki w górę, krwisto czerwony Telson zabłyszczał w słońcu.
-Antaras.- Wyszeptał Rushifua. Kobieta padła na ziemie raniona Telsonem 15 razy. Rushifua uśmiechnął się, nagle jego ciało wzniosło się, a on sam zniknął na tle rozszczepionego światla. Na polanie stał Serafin w platynowej zbroi i uśmiechał się szyderczo. Coś dziwnego było w tej znajomej syulwetce. Grał cicho smutną dziwną melodię, które wprawiała w dziwny stan odrętwienia i zachwytu ciałem Serafina.
-Na co czekacie, chcecie go pozostawić?- Zapytał Serafin.- Chcecie pogrzebać towarzysza w odmętach tej wyspy.
Koło Serafina pojawiła się klepsydra, piasek powoli zaczął się przesypywać.
-Została wam tylko godzina.- Roześmiał się Serafin i zniknął.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Obietnice nie wypowiedziane i niespełnione....   Czw Gru 13, 2007 9:49 pm

Domon był jednocześnie zdezorientowany i wściekły. Nie dość, że nie bardzo wiedział co się dzieje, to jeszcze ktoś śmiał zaatakować jego towarzysza, grożąc mu utratą życia. Poczuł, jak wzbiera w nim energia. Nigdy nie czuł tak potężnej mocy. Czuł się, jakby znów był na ulicach Japonii, tam, gdzie był niegdyś najsilniejszy.
Złota aura wypłynęła jakby z jego ciała, oplatając go i czyniąc go jeszcze silniejszym.
-Jak śmiesz... - powiedział cicho - Nie pozwolę ci.
Czuł, jak jego głowę napełnia wiedza. W jednej chwili, jakby spłynęło na niego boskie olśnienie, wiedział, jak wykonać najbardziej zabójcze z technik swojego mistrza.
Otworzył oczy i wyzwalając kumulującą sie w nim energię zniknął. Pojawił się kilka metrów nad głową Serafina.
-Co powiesz na to?! - krzyknął - Stardust Revolution!!!
Z jego wyciągniętej ręki pomknęła w dół setka świetlistych pocisków.

_________________


Powrót do góry Go down
kemot

avatar

Dołączył/a : 27/05/2007
Liczba postów : 337


PisanieTemat: Re: Obietnice nie wypowiedziane i niespełnione....   Pią Gru 14, 2007 11:03 pm

Kiba stał nie wzruszony na wydarzenia jakie właśnie miało miejsce przed jego oczyma. Musiał jednak przyznać że Rushifua jako rycerz był wartościowym kamratem i w przyszłości mógłby być równie wartościowym rywalem, przeciwnikiem. Widząc atakującego Serafina Domona, zastanowił się czy ta akcja ma jakikolwiek sens, czy pokonanie lub walka z tym Serafinem doprowadzą do uwolnienia towarzysza. Nad wszelki wypadek powoli zaczął wzniecać swój kosmos, tak by nie zwrócić tym faktem uwagi przeciwnika.
- Domon postąpił bardzo lekkomyślnie, naraża gwałtownymi akcjami naszą misję. Jeżeli jego przeciwnik okaże się silniejszy od niego będę musiał włączyć się do walki..- pomyślał po czym spoglądnął po twarzach pozostałych czkając.. Jego postawa nie zdradzała żadnych zamiarów, można było dostrzec delikatne falowanie źdźbeł trawy wokół jego osoby, co było wynikiem wolno rosnącego kosmosu.
Powrót do góry Go down
Silver
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 658

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Obietnice nie wypowiedziane i niespełnione....   Nie Gru 16, 2007 2:19 pm

Izaak nie wiedział jak się zachować ponieważ jedni rzucają się na drugich nawet nie oceniając siły swojego przeciwnika..
Spojrzał na swojego towarzysza patrząc jak się rzucił za Serafinem i z domieszką cynizmu powiedział - Czemu się tam rzucasz ? Skoro jego już tam nie ma... To są jego typowe zagrania by nie pozwolić do konfrontacji cielesnej lecz tylko walczy umysłowo... Według mnie trzeba głęboko się nad tym zastanowić zanim coś zaczniemy
Popatrzył na klepsydrę zastanawiając się co to może oznaczać przecież czas który nam został jest za krótki by cokolwiek zrobić.
Zastanawiał się chwilę aż chyba już wiedział o co w tym chodzi...
Ponieważ po co dawałby im zbroje zwiększając też ich siłę niechcąc nic w zamian bo przecież na pewno by nie chciał własnej zguby. Spojrzał się na Złotego Rycerza Panny drapiąc się po głowie powiedział - Wiem że jesteś bardzo silny wiem też że potrafisz widzieć rzeczy o których my możemy tylko marzyć.. Czy potrafisz zobaczyć gdzie znajduje się Serafin albo chociaż poczuć jego drgania energii kosmicznej?
Zastanawiając się cały czas patrzył w niebo patrząc na gwiazdy gdzie niektóre świeciły dzisiaj niezwykle jasno...

_________________

Powrót do góry Go down
Miniman
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 528

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Obietnice nie wypowiedziane i niespełnione....   Nie Gru 16, 2007 9:30 pm

- Izaaku, nie miej o mnie za dobrego zdania, mimo tego że mam już zbroję to nie jestem tak silny jak bym tego chciał - powiedział Shaka bez wyrazu w głosie
- A co do Twojego pytania, jedyne czego jestem pewien to to, że Serafina tutaj nie ma, zniknął razem ze swoją "ciekawą" energią - Shaka zamyślił się na chwilkę, potem otworzył oczy spojrzał na polanę rzucił okiem po rycerzach nagle zatrzymał się na klepsydrze...
- Z tego co usłyszałem od Serafina mamy tylko godzinę, żeby uratować Daniela... przed tym jak zniknął zapytał Nas o to czy pozostawimy Naszego towarzysza w odmętach tej wyspy... Z tego mogę zaryzykować stwierdzenie, że Nas przyjaciel jest żywcem pogrzebany gdzieś na tej wyspie.... - Shaka znowu zamyślił się na chwilkę...
- Moja propozycja jest taka, żeby przejść przez dwa pierwsze Domy Pór Roku, stanąć na środku wyspy...skoncentrować się, wysilić zmysły do maksimum i pójść w 4 strony wyspy, każdy z Nas przeszukał by jedną czwartą wyspy, zakładając oczywiście że jesteśmy na tyle silni że zdążymy to zrobić i także to że moje teoria jest prawdziwa...czekam na Wasze propozycje... - powiedział Shaka kończąc wywód...
Powrót do góry Go down
Rushifua
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/03/2007
Liczba postów : 740

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Obietnice nie wypowiedziane i niespełnione....   Sro Gru 19, 2007 6:39 am

Serafin pojawił się w ogromnym jasnym pentagramie, na końcach gwiazdy były Stele ciekawie rzeźbione. Pierwsza z nich zabłysnęła ogromnym światłem fioletowych płomieni. Na szczycie Steli połyskiwała moneta, wyrzeźbiono na niej Jeźdzca, który wszystko depcze.
-Panie, mój wszystko idzie zgodnie z planem.
***
Pośród rycerzy pojawiła się zwiewna postać utkana z mgły. Jej delikatne ciało rozwiewało się na wietrze.
-Posłuchajcie mnie rycerze bo nie mam wiele czasu.- Kobieta miał dźwięczny miły głos.- Nazywam się Alegoris i Jestem POlatynowym Rycerzem Upadłego Serafina Fletu. Przybywam do was z odmętów zburzonego świata, z którego pochodzi Rushifua. Przysyła mnie tu Lucyfer. Wasz przyjaciel został pogrzebany pośród Olimpu. Musicie przejść 4 domy pór roku i odnaleźć legendarną grotę pożądania, spieszcie się bo Daniel umrze...
Postać się rozwiała.
W oddali zalśnił zimowy pałac.
Powrót do góry Go down
Silver
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 658

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Obietnice nie wypowiedziane i niespełnione....   Czw Gru 20, 2007 5:20 pm

Izaak czuł na swoich plecach cały czas oddech jakiejś osoby której nie mógł w żaden sposób opisać. Cały czas oglądał się za siebie doglądając czy naprawdę tam nikogo nie ma. Popatrzył po towarzyszach którzy wyglądali na oszołomionych więc wtedy podszedł do nich bliżej łapiąc jednego i drugiego za barki uśmiechając się kretyńsko powiedział - Czyżby wam ten Serafin mowę odebrał ? Albo was przestraszył tym biadoleniem ? Nie ma czasu zastanawiać się o czymkolwiek bo musimy uratować Towarzysza czyż nie ? Nie wiem jak wy ale ja mam zamiar pójść do domu Zimy.. Wydaje mi się że będę w stanie się z nią porozumieć a Rycerzowi Panny proponowałbym dom Jesieni ale to już jest tylko moja sugestia. Puszczając ich barki stanął prosto patrząc w stronę miejsca gdzie jest ich przyjaciel i pomyślał "Wiem że to będzie ciężka przeprawa ale nie martw się ja przysięgam na lód który oplótł całe moje ciało na zawsze a także serce które już nigdy nie pozwoli umrzeć komuś kto na to nie zasługuje..."

_________________

Powrót do góry Go down
kemot

avatar

Dołączył/a : 27/05/2007
Liczba postów : 337


PisanieTemat: Re: Obietnice nie wypowiedziane i niespełnione....   Sob Gru 22, 2007 3:59 pm

Kiba spojrzał na Izzaka, jego oczy nie kryły drobnego podziwu dla sługi Posejdona. Postąpił parę kroków przed pozostałych towarzyszy namyślając się nad losem ich misji..
- Specjalnością Izzaka są lodowe techniki więc wydaje się idealny dla domu zimy, Shaka jak radzi powinien zając się domem jesieni.. ja chyba.. tak zajmę się..- resztę słów powiedział już na głoś odwracając się w stronę towarzysz.
- Ja zajmę się domem wiosny, potrzebuje orzeźwienia a nic nie orzeźwia ducha jak wiosenny chłodny wiatr oraz świadomość budzącego sie życia.- Zwraca się w stronę Domona.
- Więc tobie pozostaje dom lata, jeśli ci to oczywiście odpowiada- spytał po czym zbliżył sie powoli do uczestników czekając na ostateczne podjęcie decyzji co do domów jakie im przypadną to przejścia..
Powrót do góry Go down
Miniman
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 528

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Obietnice nie wypowiedziane i niespełnione....   Sob Gru 22, 2007 4:56 pm

- Ja mam inną myśl - mówił Shaka - Skoro Izzak jest specjalistą od lodu, to nie powinien walczyć z Zimą, zimno kontra zimno... to się mija z celem... Pory Roku to bardzo wymagający przeciwnicy, nie możemy sobie pozwolić na najmniejszy błąd... Naszych przeciwników jest czterech... Kolejno Zima Jesień Wiosna i Lato.. powinniśmy to przemyśleć... Nie mamy wiele czasu, więc przechodzenie każdego domu całą grupą, nie będzie mieć sensu... gdyż możemy nie zdąrzyć

Shaka odszedł na chwilę, żeby przyjrzeć się Domowi Zimy, przez kilka chwil myślał w końcu podszedł do Towarzyszy

- Ja zajmę się Jesieniom, jest tam spokojnie, w końcu w jesieni wszystko się przygotowuje na Zimowy sen... Tam będę Najsilniejszy... - spojrzał na Izzaka
- Izzaku najlepiej będziesz się czuł u Zimy, lecz ciężko będzie Ci pokonać Zimno Zimnem, Udaj zatem sie do domu Lata, nie będziesz się czuł tam swobodni, lecz Ona nie zniesie Ona niskich temperatur, gdyż przyzwyczajona jest do wysokich... - Shaka zwrócił się do Kiby
- Kibo, tak, Ty udaj się do Domu Wiosny, najlepiej z Nas władasz powietrzem... Wiośnie ciężko będzie się oprzeć sile dużej ilości powietrza, gdy w tej porze roku wszystko budzi się i nie jest przygotowane na silne wiatry które nadejdą jesienią... - Shaka odwrócił Wzrok w stronę Domona
- Domonie, Tobie radzę udać się do Zimy Twoje Nitki przebiją się przez Zimny i Twardy Lód.. Gdy pokonamy Naszą Porę roku pójdziemy dalej, by jak najszybciej dostać się do następnego domu i pomóc pozostałym by szybciej pokonać przeciwników, gdy dojdziemy do końca będziemy musieli przejść przez Mityczne wrota na Olimp, więc radzę, jeśli to będzie możliwe, zostawcie zapas sił na ewentualnych przeciwników w Tunelu i na Olimpie.. - powiedział Shaka
Shaka stał chwilę czekając na reakcję reszty, po czym dodał
- Chyba, że ktoś z Was ma lepszy pomysł na rozwiązanie tego problemu...
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Obietnice nie wypowiedziane i niespełnione....   Wto Gru 25, 2007 10:16 pm

Domon stał w milczeniu. Czuł w sobie wileki wstyd. Lekkomyślnie atakując Serafina zbłaźnił się na oczach innych rycerzy. Poczół palące uczucie, które nakazywało mu w jednej chwili zerwać z siebie zbroję, której okazał się tak wielce niegodny. Gdzieś, jakby z oddali słyszał głosy rozmawiajacych ze sobą towarzyszy. Nie miał odwagi patrzeć im w oczy, bał się, że ujrzy w nich jedynie politowanie.
Podszedł bliżej kilka kroków, zeby lepiej słyszeć ich rozmowę i pomysły. Skinął lekko głową, co miało oznaczać, że zgadza się z pomysłem Shaki. Wiedział, że tylko pokonując jedną z pór roku jest w stanie dowieść swojej wartości i zmazać wstyd, którym się okrył. W milczeniu czekał na rozwój wydarzeń.

_________________


Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Obietnice nie wypowiedziane i niespełnione....   

Powrót do góry Go down
 
Obietnice nie wypowiedziane i niespełnione....
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Spóźnione, ale jest =u=

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA-
Skocz do: