Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Ta ohydna siła

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Ta ohydna siła   Nie Gru 09, 2007 12:10 am

Domon czekał na Placu przed dwunastoma domostwami Złotych Rycerzy. Czekał na przybycie czwórki uczniów Sanktuarium, których zamierzał zabrać w długą podróż. Mocny podmuch wiatru zwiał z jego głowy kaptur, część grubego płaszcza, który miał na sobie, ukazując jednocześnie jego oblicze. Wyglądał strasznie, cały blady, z podkrążonymi, zapadłymi oczami. Dygotał na całym ciele.
Ile jeszcze każesz mi czekać!? - warczał głos w jego głowie - Spiesz się, ruszaj, już!
Złapał się za głowę i skupiając kosmos próbował zagłuszyć te słowa. Od kilku tygodni słyszał to nieustanne łomotanie wewnątrz swojej czaszki i czuł nieodpartą potrzebę wyruszenia w podróż... Daleko... Na wschód...
-Błagam... - powiedział cicho - Przybywajcie... On nie może się uwolnić...
Stał dalej, czekając na przybycie swoich towarzyszy w tej eskapadzie, której cel skrywały jeszcze nieprzeniknione cienie.

_________________


Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Nie Gru 09, 2007 12:00 pm

Jak zwykle nie spieszyło mu się , kiedy wszedł na plac przed domami widział tylko jedną postać był nią Domon.
- Witaj przyjacielu - przywitał się z Domonem. Po czym podał mu ręke w geście przywitania.
Wiatr oplatał jego ciało, słońe muskało policzki, idealna pogoda, na rozpoczęcie przygody, spojrzał na Domona, który wyglądał dziwnie, jakby walczył sam ze sobą, znał to uczucie sam przez nie czasem musi przechodzić, postanowił się nie wtrącać.
Wiatr dalej oplatał jego ciało, gdy czekali na pozostałych.

_________________
Powrót do góry Go down
furman777

avatar

Dołączył/a : 25/10/2007
Liczba postów : 444

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Nie Gru 09, 2007 12:14 pm

Powoli zmierzał ku domostwom. Sylwetki jego kompanów przyblizały się z kazdą chwila. Szarpnął opadającą torbę i podał rękę Mysteremu, równocześnie obejmując go drugą.
Spojrzał Domona, wyglądał jak cień. Wolał nie podchodzić widział jak jest mu cięzko. Znał go jedynie z widzenia nie rozmawiał z nim duzo, nie był mu tak bliski jak Mystery z którym przeszedł przez nie zliczone przygody.
Powtórnie poprawił torbę i potarł swoje dłonie, mimo ze świeciło słońce były lekko zmarznięte.
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Nie Gru 09, 2007 2:22 pm

Dziecko o twarzy zakrytej maską zmierzało w ich stronę. Podeszło do nich. Oblicze zatoczyło półkole niczym wzrok spoglądający po kolei na każdego z nich.
- Ludziom zawsze zajmuje ćwiartkę czasu na przywitanie się i drugie tyle na dowidzenia. - dał się słyszeć zamyślony, melodyjny głos. - Czy znaczy to, że na resztę została tylko połowa czasu?
Postać okryta luźnym płótnem stanęła kawałek od trójki zebranych.

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Wyrocznia



Dołączył/a : 01/12/2007
Liczba postów : 95

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Pon Gru 10, 2007 4:19 pm

Jin szedł wśród drogi do domostwa.Zauważył że stoją tam już 4 osoby.Podszedł i przywitał się:
-Witam was przyjaciele
Lecz powiedział to do 3 osób do 4 bał się podejści . Wyglądała strasznie.Lecz pomyślał:
Zaraz,zaraz , znam to z kądś.Widziałem już tak wyglądającego człowieka lecz on wtedy był chory i niechciał się zaprzyjaźnić.Może on też taki jest.
Jin wkońcu podszedł do 4 osoby i przywitał się:
-Witam przyjacielu.
Podszedł do dziecka z maską na twarzy i zapytał:
-Dlaczego tak sama tu stoisz??
Zauważył ławkę i usiadł. Czekał arz wkońcu wyruszą.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Pon Gru 10, 2007 4:35 pm

-Zebrałem was tutaj... - powiedział Domon - W sprawie nie cierpiącej zwłoki.
Spojrzał na wszystkich zamglonym wzrokiem. Wziął głęboki oddech i kontynuował.
-Miewałem ostatnio niepokojące wizje. Z początku myślałem, że to tylko złe sny, ale trwa to już zbyt długo i zbyt mocno na mnie oddziałuje. Sami możecie to zresztą stwierdzić... Widzę ognistą łunę na północy. Pożera wszystko, co stanie na jej drodze. Ludzie, opętani szałem, niosą sobie nawzajem śmierć... Ze wschodu wyciąga swe oślizłe macki ciemność, zapowiada straszne czasy, mówi że spowije świat i pochłonie go... woła... błaga o to, żeby zostać powstrzymaną...
Domon osunął się na ziemię. Trwał tak przez chwilę, po czym wstał, podpierając się na kosturze, który zabrał ze sobą.
-Zapamiętajcie jedno, ta podróż nie będzie testem waszej siły... będzie testem woli, wiary... Teraz ruszajmy.

**********************************************************

Prowadził ich na północ, wzdłuż wschodniego wybrzeża półwyspu bałkańskiego. Szli już od kilku dni. Co jakiś czas zatrzymywali się i rozbijali obozowisko. Pewnego popołudnia, kiedy słońce chyliło się już ku zachodowi, Domon zwołał wszystkich, aby towarzyszyli mu przy ognisku.
-Zachód słońca - powiedział do nich - Magiczny czas, wszystko staje sie wtedy złote...
Podróż była długa i męcząca. Zdawał sobie z tego sprawę, jednak nie mógł im jeszcze pozwolić udać się na spoczynek.
-Muszę wam zadać ważne pytanie. Nie unikajcie odpowiedzi, nie bagatelizujcie go, bo odpowiedź będzie miała wpływ na przebieg waszej podróży... Kim lub czym jest dla was Bóg?
Kiedy zadał to pytanie, w jego głowie odezwał się cichy głos.
-Dobrze... Niech mówią... Tylko otwierając się przed sobą możecie mnie powstrzymać.

_________________


Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Pon Gru 10, 2007 5:43 pm

Podróż byla wyczerpująca, lecz nie dla niego, uwielbiał dlugie wendrówki i zmierzanie do celu, lubił to uczucie, kiedy wiatr owiewał mu twarz, czuł się spełniony, czuł jedność z naturą i rozumiał wtedy sens istnienia każdego organizmu żywego.
Kiedy Domon zwołał wszystkich, coś w głowie mu przeskoczyło, wiedział, że zaraz ktoś zada pytanie. Długo nie musiał czekać na rozstrzygnięcie swoich podejrzeń, Domon stojąc przy ognisku zadał im pytanie, które kompletnie zbiło go z tropu, lecz nie na tyle, żeby zawachać się przed odpowiedzią.
Patrzył domonowi w oczy, badał go, potem spojrzał w ogień, który trawiąc drewno, ogrzewał ich.
- Pytanie bardzo osobiste przyjacielu, myślę, że dla każdego słowo Bóg coś innego znaczy, co innego odzwierciedla w jego życiu. Ale jeżeli dla Ciebie to ważne powiem, czym dla mnie jest Bóg. - zamknął oczy, czuł ciepło bijące od ogniska, czuł na sobie wzrok gwiazd, które obserwowały każdy jego ruch od wyruszenia spod sanktuarium, wziął głęboki oddech. - A więc, Bóg dlamnie to wszystko co nas otacza, to energia, która nas stworzyła, bezgraniczne dobro, jak i zło, wszechświat i gwiazdy, drzewa i morza. Nie da się tego jednoznacznie zdefiniować, lecz ja wierze i mam nadzieje a to jest najważnniejsze. - miał cały czas zamknięte oczy, ale on tylko widział gwiazdy czuł ich zadowolenie, nie wiadomo z jakiego powodu.

_________________
Powrót do góry Go down
furman777

avatar

Dołączył/a : 25/10/2007
Liczba postów : 444

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Pon Gru 10, 2007 6:26 pm

Ahen oparł głowę o konar drzewa będącego blisko ciepłego ogniska. Wyciągnął ze swojej torby sakwę z wodą i powoli sączył kolejne łyki. Chciał uniknąć odpowiedzi na to pytanie, lecz widząc oczy towarzyszy skierowane na niego postanowił odpowiedzieć. Założył dłonie za głowę, splatając palce i spojrzał w różowe niebo zwiastujące nazajutrz piękną pogodę.
-Bóg, bogowie, to coś czego nie mozna wyjaśnić...-podrapał się po nosie i ciągnął dalej-Lecz nie ma potrzeby by zadawać takie pytanie.-Nie były to jego słowa lecz uwazał je za, te które najlepiej oddadzą sprawę.
Słowa Mysterego mimo wszystko tez miały w sobie wiele racji, był rozdarty między swoją odpowiedzią, a zdaniem jego przyjaciela. Znał go juz dobrze, odkąd pojawił się w Świątyni tylko z nim nawiązał kontakt, był dla niego jak brat i mógł za niego zginąć na polu bitwy.
Postanowił wysłuchać odpowiedzi innych, moze i one dadzą mu do myślenia..
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Pon Gru 10, 2007 10:03 pm

Drobna postać poprawiła swe okrycie, poczym usiadła na ziemi wygodnie. Wyciągnęła się na niej spoglądając w niebo spod swej maski.
- Wszystko zależy od tego czy pytanie jest o rasę, zjawisko, czy imię. W każdym przypadku odpowiedź wygląda zupełnie inaczej. Na każdą jest pewnie kilka odpowiedzi.
Dał się słyszeć melodyjny głos.
- Bóg jako imię był jeden w wielu czasach, jako rasa był przyczyną zjawiska. Wszystko co powstało wcześniej nie jest niczym z bogiem związanym, choć to z nich powstało a oni z tego.. może.
Postać podniosła się na rękach do półprzysiadu. Jej wzrok spoczął na Domonie.
- Jeśli służycie reinkarnacji Ateny to służycie człowiekowi?
W głosie dało się nagle wyczuć ciekawość i ożywienie.

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Wyrocznia



Dołączył/a : 01/12/2007
Liczba postów : 95

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Wto Gru 11, 2007 2:40 pm

Jin usiadł przy ognisku.
-Wiesz dla każdego bóg to jest kto inny.
Lecz w głowie cały czas myślał nad tym pytaniem i niewiedział co odpowiedzieć.Jin gdy siedział przy ognisku i ogrzewał się , patrzył cały czas na Dziecko w masce.Lecz myślał cały czas:
Dlaczego to dziecko jest w masce?Czy coś mu się stało?Może....Jin przeszedł kawałek lecz gdy szedł założył kaptór i zaczoł wstydzić się swojej twarzy.Niewiedział czemu ale niechciał ściągnąć poprostu niemógł.Jin zapytał:
-Domonie, zaile wyruszymy? Mogę iść coś upolować?-Zapytał Jin
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Wto Gru 11, 2007 3:26 pm

-Technicznie trudno to ocenić. - odpowiedział zamaskowanej dziewczynce Domon - Ja uznaje dualizm jej natury, dzięki któremu jest jednocześnie i Bogiem i człowiekiem.
Po wysłuchaniu wszystkich odpowiedzi skinął głową i przed pójściem spać, przychylił się jeszcze do prośby Jina, by ten udał się na polowanie. Kiedy wrócił posilili się i położyli spać.
Kontynuowali marsz na północ. Domon cały czas był słaby, ale starał się dotrzymywać reszcie kroku. Wiedział, że są coraz bliżej pierwszego celu ich podróży.
Szli i szli, aż w końcu dotarli do małego miasteczka, leżącego nad Morzem Egejskim. Tonęło w ogniu. Domy, sklepy, nawet kościoła nie oszczędzono.
-To tu? - zapytał Domon sam siebie.
Po chwili szedł już w stronę miasta, nawołując za sobą innych.
-Prędko, zanim będzie za późno.

*********************************************************

Przedzierali się przez morze ognia, dusząc się dymem i potykając o porozrzucane wszędzie ciała... niekoniecznie zabitych przez pożar.
Dotarli do głównego placu, gdzie się zatrzymali. Domon próbował odnaleźć coś w otaczającym ich chaosie. W końcu jego wzrok zatrzymał się na tym, czego szukał.
Ośmiu mężczyzn, uzbrojonych w długie kije, stało nad wijącym się na ziemi starcem. Drżał ze strachu i jęczał, kiedy oprawcy, krzycząc na niego, wymierzali mu kolejne razy.
-Tam! - krzyknął omal nie upadając - Ratujcie tego człowieka! Za wszelką cenę! Zabijcie, jeśli będzie trzeba! Są zatraceni... Nie możemy im pomóc...

_________________


Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Wto Gru 11, 2007 5:48 pm

Był przerażony Widokiem, który zastał, wszędzie ciała, odór palących się ciał przenikał jego nos po części paraliżując go, kilka razy cofnął odruch wymiotny to był najgorszy widok jaki mogł sobie wyobrazić, jego koszmary przy tym to łagodne sny, czuł cierpienie w powietrzu.
Gdy usłyszał głos Domona szybko odwrócił wzrok w stronę gdzie pokazywał. Osmiu mężczyzn stało nad starcem znęcając sie nad nim. Drugi raz nie trzeba było mu powtarzać spojrzał na Ahena, dziecko w masce i Jina, jego oczach można było dostrzec ból i nienawieść tak wielką, że samym spojrzeniem mógł by zabić.
Krzyknął do kompanów.
-Musimy Go ratować! Cokolwiek by się stało możecie na mnie liczyć, Ja mam nadzieję, że również moge na was liczyć i się nie cofniecie.

Gdy jako pierwszy dobiegł do ośmiu chłopów i starca. Stanął w rozkroku przygotowany na wszelkie ewentualności i zapytał, nie było to grzeczne pytanie.
-Dlaczego dręczycie tego człowieka!? Macie natychmiast przestać, ja nie żartuję - Myśli pędziły jak oszalałe, w tym momencie po ujrzeniu tego wszystkiego był gotów zabijać - Zrozumieliście czy mam powtórzyć!! - Huknął na chłopów, po czym stanął obok starca nie spuszczając przeciwników z oczu. Wyglądał jakby miał zaraz wybuchnąć jego kosmos szalał jego gwiazda na niebie świeciła mocniej, a w okól niego zaczeła krążyć energia w najczystrzej postaci. Stał tam bo wiedział, że towarzysze są za nim i nie cofną się.

_________________
Powrót do góry Go down
furman777

avatar

Dołączył/a : 25/10/2007
Liczba postów : 444

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Sro Gru 12, 2007 9:26 am

Ahen juz wiedział co zrobić z oprawcami starego człowieka, widział na ich twarzach obłęd i czuł od nich jakąś dziwną aurę lecz ona nie pochodziła od nich, oplatała ich...
-Nie ma sensu do nich przemawiać... -skierował swoje słowa do Mysterego kładąc rękę na jego lewy bark- Zrób to co musisz i zabierzmy z tond starca. Moze on nam wyjaśni o co w tym wszystkim "biega". Z resztą dla nich i tak jest za późno...
Ahen dziwił się ze tylko starzec nie jest opentany, lecz miał nadzieję ze, ten który ich tu zawiódł wszystko im wyjaśni.
Tymczasem smród ciał stawał się nie do zniesienia
"Tyle razy juz to widziałem... Tyle razy ból, cierpienie i śmierć... Boje się ze do tego przywyknę ze stanie się to dla mnie codziennością..." rozmyślał patrząc ukratkiem przez zbitą okiennice na zniszczone miasto.
"Świat jest coraz bardziej cywilizowany, a pochłania coraz więciej ofiar" trwał w swoich rozmyśleniach...
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Sro Gru 12, 2007 8:18 pm

Obraz dokoła był rozmazany, sadza osadzała się na masce utrudniając widoczność. Krok za krokiem, stąpając powoli, nogi omijały leżące ciała.
Powolnie, bezmyślnie, w swego rodzaju transie.
Wzrok wędrował pomału na tym co prezentowało sobą miasto, a właściwie to, co z niego zostało.
Kolejne kroki stawiane były machinalnie, ciało samo kierowało w głębię dymu i zgliszczy.
Drobna postać podążała z tyłu za innymi. Nie śpieszyła się, lecz nie zostawała za bardzo w tyle.
Inni dusili się, to musiało być bolesne.
    Czerwona łuna unosiła się nad miastem. Z oddali dobiegały zduszone krzyki. Szczęk metalu uderzającego o metal.. rąbiący drewno.. głuchy trzask łamanych kości, porąbane ciała leżały dokoła.
    W oczach pojawiły się łzy. Pozbawione smutku i współczucia. Łzy napływające pod wpływem dymu drażniącego oczy.
    Zapach płonącego mięsa unosił się w powietrzu.
    Głuchy płacz dzieci i lament kobiet. Pojękiwania konających, trwające krótkie chwile. Dobijanie leżących, miecz wszedł miękko w ludzką tkankę.
    Ramię przetarło twarz rozmazując osiadłą nań sadzę. Dłoń spoczęła na trzonku miecza, gdy wzrok wędrował wkoło.
Drobna postać stała w bezruchu wpatrując się w otoczenie, prawie jak zaczarowana. Lecz był to raczej zły urok niż jakakolwiek forma podziwu. Nie usłyszała słów swych towarzyszy. Jakby nie była obecna w tym miejscu, lub było to dla niej tylko iluzją.

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Wyrocznia



Dołączył/a : 01/12/2007
Liczba postów : 95

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Sro Gru 12, 2007 9:35 pm

Jin gdy stanęli porozglądał się po okolicy lecz zobaczył tylko 8 mężczyzn i starca.Jin widział jak 8 mężczyzn znęca się nad starcem.Tak więc, Jin wykorzystał swoją moc i musiał prozomawiac z mistrzem.
-Mistrzu widzę starca a obok niego 8 mężczyzn którzy znęcają się nad nim, co mam zrobic?-Jin spytał swojego mistrza.
-Jinie, wiem że musisz użyc dużo mocy żeby się zemną skontaktowac i wiem że to jest ważne.Podaj wszystko co widzisz.-Odpowiedział Mistrz Jinowi.
-Jin podał rysopis miejsca i podał 8 mężczyzn jak wyglądają..
-Hmmmmm , Jinie to co musisz zrobic, odbierze ci dużo energii i musicie się zgrac w jedno i udeżyc jednym ciosem lecz cała swoją energia.
Gdy Jin skończył rozmawiac opowiedział wszystko swoim towarzyszą.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Czw Gru 13, 2007 9:35 pm

Mężczyźni katujący starca zamarli w bezruchu. Odwrócili się w stronę przybyłych i zaczęli nerwowo chichotać.
-I to mają być ci posłańcy, o których mówił nam Pan?! - powiedział jeden z nich - Banda dzieciaków prowadzona przez żywego trupa?!
Reszta głośno się zaśmiała i pokiwała głowami.
-Taka banda szczeniaków miałaby coś zdziałać przeciwko Mrocznemu? - zaszydził drugi - Toż to ledwo od ziemi odrosło.
-Koniec pieprzenia. - zaklął trzeci i splunął - Brać ich!!! Starym zajmiemy się później.
Cała ósemka rzuciła sie w stronę podróżników. Krzyczeli dziko i wymachiwali swoimi kijami nacierając na nich. Byli coraz bliżej. Jeden wysunął się na przód i zamachnął się kijem na zamaskowaną dziewczynkę i trafiając ją z boku w okolice brzucha.


OOC: Żeby było sprawiedliwie, po dwóch przeciwników na głowę. To zwykli ludzie, więc nie ma co się bawić w ich statystyki.

_________________


Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Czw Gru 13, 2007 10:19 pm

"Kim jest Mroczny!? Co to za psychopaci" - w jego głowie kłębiły się myśli, przez co nawet nie spostrzegł nadlatującego kija, który złamał mu się na głowe i kolejna pięść trafiajaca w łuk brwiowy wyrwała go z przemyśleń i przywołała natychmiast drzemiący w nim kosmos.
Kolejny cios kijem został zatrzymany prawą ręką a z lewej ręki został wystosowany lewy sierpowy naładowany całą negatywną energią jaką zdąrzył w sobie nagromadzić. Mężczyzna odleciał na dobre kilka metrów, upadając wypluł komplet zębów na ziemie. Drugi mężczyzna jakby nie widząc co sie stało z jego kompanem dalej obkładał pięściami swojego przeciwnika.
-Dość - powiedział to tak spokojnie, że aż przerażająco, zrobił unik przed następnym atakiem mężczyzny, chwycił go za rękę i stosując dzwignie prostą przeżócił przez plecy przeciwnika, który z trzaskiem wylądował na ziemii. Czuł w sobie nienawieść i potężny gniew, obraz rozmywał się, nie słyszał nic poza biciem swojego serca. Obrócił nieprzytomnego już mężczyzne na brzuch jego twarz skierowana była w stronę ziemii. Nagle w ręce pojawiła się kula energie. Jeszcze chwile popatrzył na tors człowieka, który jeszcze przed chwilą go wyśmiewał, spojrzał na swoją ręke "To za te dzieci, które zabiłeś" po czym bez zmrużenia oka przyłożył kule energii do jego głowy, która eksplodowała na tysiące kawłków. Nie żałował tego co zrobił. Skierował swój wzrok na leżącego kawałek dalej znokałtowanego już bez zębnego typka. Powoli zaczął zmierzać w jego stronę tym razem w obu rękach pojawiły się kule energii...
Jego serce biło jak szalone, nie docierały do niego żadne dzwięki, nic do niego nie docierało pierwszy raz z tak zimną krwią zabił człowieka.
Kiedy stał już nad znokałtowanym nagle w głowie usłyszał głos swojego ojca.. "Nie rób tego, już dość krwi zostało przelane, nie bądź taki jak oni....pamiętaj co jest dla Ciebie ważne nie dla innych nie dla Ateny, bo to ty będziesz z tym żył...."... Skierował wzrok na leżącego u jego stóp mężczyzne "Wystarczającom karą będzie to co tu potem zobaczysz"
Odwrócił wzrok i zaczął przyglądać się swoim towarzyszą, na wypadek gdyby potrzebowali pomocy...

_________________


Ostatnio zmieniony przez dnia Czw Gru 13, 2007 11:25 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
furman777

avatar

Dołączył/a : 25/10/2007
Liczba postów : 444

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Czw Gru 13, 2007 11:09 pm

Widział dwie postacie, opętane postacie, dwóch zatraconych, kierujących się w jego stronę. Na jego twarzy zagościł uśmiech, sadystyczny uśmiech. Chciał ich śmierci, wiedział że już dla nich nie ma wyjścia z tej sytuacji. Czekał jak gdyby ich nęcił, jakby używał siebie jako przynętę. Gdy byli już wystarczająco blisko zaczął się cofać w kierunku wyjścia, oni bez zastanowienia powoli podążali za nim bijąc drewnianymi pałkami w dłonie.
Ahenowi nie przeszkadzał już dym, ani fetor. Zwabiał dwóch wrogów jak zwierzynę. Oni niecierpliwili się coraz bardziej, czuli jak spokój wojownika bierze górę.
"Tak, bardzo dobrze chodźcie do mnie..."tylko ta myśl była teraz w jego głowię, a uśmiech nie znikał z twarzy wręcz stawał się coraz bardziej widoczny i irytujący. W końcu jeden z przeciwników nie wytrzymał podbiegł do Ahena i chcąc uderzyć go w głowę... spudłował. Perfekcyjny unik chłopaka dał mu automatycznie otwartą furtkę do ataku. Oparł się na swojej prawej ręce i uderzył obiema stopami w twarz przeciwnika. Podczas tego wyśmienitego ataku czas dla Ahena jakby się zatrzymał... Przeciwnik ze zmiażdżoną twarzą odleciał na pokaźną odległość nim wojownik Sanktuarium upadł z powrotem na ziemię. Nie czekając ani chwili dłużej wstał i szybkim ciosem przeszył rywala nie odwracając się powoli szedł w kierunku swych towarzyszy, a jego rywal stał przez chwile po czym jakby z nikąd wytrysła z niego krew...
-Hah... droga samuraja...-dodał po cichu Ahen nie przestając iść.
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Sob Gru 15, 2007 3:00 pm

Dziecko spoglądając w bok nawet nie zauważyło zbliżającego się w jej stronę mężczyzny. Nie dostrzegło, błądząc myślami gdzieś daleko, momentu w którym kij runął w jej stronę zadając bolesny cios.
Drobna postać straciła momentalnie równowagę upadając w lewą stronę. Jakby przytomność w tym momencie właśnie wróciła, ręka powędrowała w stronę obolałego boku.
Twarz przesłonięta maską obróciła się w stronę mężczyzny i jego kompana, który też już szykował się do rozpoczęcia tego linczu.
- ja nie chcę.. - dało się słyszeć cichy szept.
Słowa nie skierowane do nikogo, jakby mówione do siebie.
Drugi kij runął w dół wprost na siedzącą na ziemi sylwetkę. Prawe ramię machinalnie powędrowało w górę by zasłonić twarz. Odruch bezwarunkowy.
Postać skuliła się w sobie jak zbesztane zwierzę.
Kij trafił w przedramię z całą siłą włożoną w zamach przez mężczyznę.
Spojrzenie postaci, choć niewidoczne spod maski, z całą wyrazistością musiało być wbite w ziemię. O ile w ogóle w cokolwiek było utkwione.
Energia pełna melancholijnego spokoju, zwierzęcej niewinności, otoczyła nagle postać. Bezmyślnie. Odrzuciła mężczyzn w tył na kilka metrów. Kij wypadł z ręki tego, który wykonał przed krótką chwilą zamach, jakby wybity z niej.

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Wyrocznia



Dołączył/a : 01/12/2007
Liczba postów : 95

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Sob Gru 15, 2007 3:59 pm

Gdy Jin patrzył na mężczyzn leżeli na ziemi. Popatrzył na dziecko i z powrotem na mężczyzn.Lecz mężczyźni prawie uderzyli Jina. Jin dzięki unikowi ocalał. Zdziwił się jak oni powstali. Musiał zdać się na swoje ręce. Jin podbiegł do mężczyzn i zaczął ich bić. Bił ich coraz szybciej po brzuchu nogach i głowie. Mężczyźni znowu powstali lecz już resztkami sił. Jin podbiegł do nich znów zaczoł ich bić i powiedział.
Pamiętajcie, zemną lepiej nie zaczynać.I zadał im ostateczne ciosy.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Wto Gru 18, 2007 10:37 pm

OOC: Sorry że tak długo musieliście czekać, ale robota mnie wykańcza, tak, że nawet nie chce mi się siadać do kompa jak wracam.


Kiedy ostatni z oprawców leżał już bez czucia, Domon pospieszył ku starcowi. Ukląkł przy nim i wziął jego głowę na ręce. Starzec otworzył oczy, które okazały się pokrytymi bielmem oczami ślepca.
-To ty Heroldzie? - zapytał z niedowierzaniem - Czekałem na ciebie. Czy przyprowadziłeś ze sobą innych?
-Tak. - odpowiedział mu Domon - Czy to ty jesteś tym, którego zwą "Widzącym we mgle"?
-Niestety tak...
Domon poprosił, aby ktoś pomógł wstać ślepcowi w ponieść go zdala od szalejących płomieni. Najszybciej jak to było możliwe opuścili miasto. Kierowali się ku wybrzeżu, gdzie stała mała chata, należąca do starca. Weszli do środka i ułożyli mężczyznę na pryczy.
Domek urządzony był w iście spartańskim stylu. Gołe ściany, jedynie kilka ułatwiających życie przedmiotów i równie dużo mebli. Jedynym przedmiotem, który przykuwał uwagę była ogromna, metalowa skrzynia, zamknięta równie okazałą kłódką.
Ślepiec skierował swą twarz w ich stronę.
-Podejdźcie. - powiedział - Nie mogę was zobaczyć, ale mogę was poczuć.
Milczał przez chwilę, a na jego twarzy malowało się skupienie. Drgnął lekko i powiedział.
-Taaak... Wy macie szansę na powstrzymanie go. Co prawda nie grzeszycie siłą, ale przed wami daleka droga i możecie doskonale wykorzystać swój potencjał. Ale do rzeczy... nie jesteśmy tu dla czczych rozmów.
Poderwał się z posłania i usiadł na podłodze. Poruszał się jakby nic mu się nie stało i był niesamowicie rześkim młodzieńcem.
-Jam jest Widzący we Mgle, ten, który odkrywa tajemnicę przed wiedzionymi przez Herolda tej ohydnej siły... Każdy z was może zadać mi jedno jedyne pytanie. W zależności od jego treści, każde z was otrzyma inny podarek oraz odpowiedź, która może wam się okazać przydatna. Teraz pytajcie...


OOC 2: Uwaga, każdy musi zadać pytanie, bo będzie to miało wpływ na dalszą część przygody. Nie dopuszczam akcji w stylu: Nie wiedział o co zapytać, albo mu się nie chciało, to nie zapytał.

_________________


Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Sro Gru 19, 2007 1:21 pm

Chatka przypominała mu jego dom, różniła się tylko tym, że u niego w domu stały dwa łożka, nie jedno. Patrzył na starca, przypominał mu się jego pierwszy mistrz, jego twarz, była taka....
Nie mógł przełknąć śliny, podszedł do starca jako pierwszy, musiał zadać pytanie.
- Czci godny widzący we Mgle. Moje pytanie brzmi następująco.
Czy kiedyś będe tak potężny jak słońce, aby chronić bliskich przyjaciół, którzy uczestniczą teraz w tej przygodzie, czy nie dane mi przeżyć tej przygody....? -
patrzył w napięciu na starca, serce waliło mu jak dzwon.

_________________
Powrót do góry Go down
furman777

avatar

Dołączył/a : 25/10/2007
Liczba postów : 444

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Sro Gru 19, 2007 8:34 pm

Poczekał chwilę z zadaniem swego pytania, myśląc ze starzec od razu odpowie towarzyszowi. Nastała cisza, wszyscy spojrzeli na Ahena, a on sam poczuł się zmieszany. Nie wiedział o co zapytać i stał niczym dureń, czując na sobie wzrok kompanów. W pewnym momencie pytanie jakby wpadło samo do głowy, jakby było gdzieś ukryte i on je odgrzebał. Spojrzał jeszcze w ociemniałe oczęta "widzącego we mgle", wziął głęboki oddech i zaczął:
-Powiedz mi co spotkało moją matkę? Czemu nie mogłem jej nigdy poznać?-To pytanie było bardzo osobiste i zagrzebane bardzo dawno temu w umyśle gdy jeszcze był bardzo mały. Jego serce zabiło szybciej, nie ze zdenerwowania, lecz z budzącego się powoli smutku.
To pytanie czekało by być zadanym...
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Czw Gru 20, 2007 4:51 pm

Drobna postać podeszła bliżej starca spoglądając widocznie na niego.
- Odkrywasz tajemnice przed ludźmi, czy te których nie znają tylko oni czy te które nieznane są wszędzie?
Rzekła z zaciekawieniem. Drobna dłoń uniosła się do góry zsuwając płótno z głowy i odsłaniając jasne niczym zboże włosy.
Dziecko podeszło bliżej starca i przemówiło ponownie cichym głosem:
„Nauczył mnie on, drogi ku Amenti,
zaświat gdzie wielki król rezyduje
ponad swym tronem potęgi.
Głęboko zgiąłem się w hołdzie przed Panami Życia
i Panami Śmierci,
otrzymując w podaże Klucz Życia.

Wolnym byłem od Sal Amenti,
przeznaczony nie zemrzeć w cyklu życia.
Daleko ku gwiazdom podróżowałem póki
przestrzeń i czas przeszła w pustkę.”

Postać zamilkła na moment, wzrok skryty pod maską zdawał się być wręcz namacalny dla tego, w którego był wbity.
- Nie wiesz gdzie on jest, lecz czy wiesz w jakiej jest formie, Widzący we Mgle?
Postać przechyliła nieznacznie głowę w bok, wpatrując sie w starca, po czym odsunęła sie na bok, spoglądając w niewielka okiennice.

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Wyrocznia



Dołączył/a : 01/12/2007
Liczba postów : 95

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Czw Gru 20, 2007 7:21 pm

Jin podszedł do starca. Popatrzył na niego i przypomniał mu się jego dziadek.
-Wiesz wszystko, tak mi się wydaje. Tak więc powiedz mi jedno, kto jest moim bratem i gdzie jest?-Jin myślał że starzec mu nie powie bo nie wie.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   

Powrót do góry Go down
 
Ta ohydna siła
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 4Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA :: PRZYGODY-
Skocz do: