Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Ta ohydna siła

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Wto Gru 25, 2007 10:07 pm

Starzec tylko skinął głową. Myślał przez chwilę, a jego niewidzące oczy utkwione były w jakimś widocznym jedynie dla niego punkcie. W końcu westchnął i zaczął mówić. Zwrócił się do Mystery'ego.
-Czas nie ma jednolitej struktury, jest niczym rozłożyste drzewo. Każda twoja decyzja jest jak narodziny nowego pędu, który może zmienić się w gałąź. Wybierając jedną drogę, usuwasz z rzeczywistości inną. Czy przeżyjecie tę wyprawę, zależy jedynie od waszych decyzji i siły. Mogę ci tylko zdradzić, że na końcu jednej z dróg widzę ciebie, o mocy, która spowija ciebie niczym promienie słońca.
Odwrócił się do Ahena.
-Widzę, że jesteś zatroskany i odpowiedź na twoje pytanie może ci przyspożyć bólu i zachwiać równowagę twojego umysłu. Niestety obiecałem odpowiedzieć na wasze pytania i dotrzymam słowa. - zamyślił się szukając odpowiednich słów - Widzisz, droga do zostania Rycerzem Ateny jest pełna wyrzeczeń i trudów. Każdy z adeptów Sanktuarium jest naznaczony przez swoją przeszłość. Nie wiń swoich ziomków, musieli was rozdzielić. Twoja matka nigdy nie została do ciebie dopuszczona, gdyż uznano, że to złamało by w tobie ducha. Pozbawiając cię matczynej miłości, chcieli wyplenić z ciebie cechy, które sami uważali za słabe, a które w rzeczywistości stanowią o twojej sile.
Nadeszła pora, by odpowiedzieć zamaskowanej dziewczynce. Przez chwilę na jego twarzy pojawił się strach. Opanował się jednak i z trudem wyszeptał, tak, że tylko zamaskowana postać była w stanie to usłyszeć.
-Nie umarło, co uśpione leżeć lat eony może... Upływ czasu w końcu śmierć nawet zmorze...
Z ulgą zwrócił się w stronę Jin'a.
-Twój brat jest bliżej niż ci się wydaję. Kiedy... jeśli wrócisz do Sanktuarium szukaj tego, który maży o przywdzianiu Złotej Zbroii Lwa...

Starzec podniósł się z ziemi. Był wyraźnie zadowolony.
-Wyśmienicie... Bardzo dobrze.
Podszedł do metalowej skrzyni i wyjął z pod płaszcza duży, mosiężny klucz, którym otworzył wielką kłódkę. Grzebał przez chwilę w środku, po czym odwrócił się i podszedł do nich. Po kolei wręczył każdemu jedno pióro, wyglądające, jakby zostało wyrwane ze skrzydła jakiegoś ogromnego ptaka.
Pióro Ahena było zielone, Jina - białe, Mystery'ego - czerwone a zamaskowanej dziewczynki - błękitne. Na końcu podszedł do Domona, któremu zamiast pióra wręczył małą książeczkę. Kiedy ją otworzył okazało się, że jej strony są puste.
-Wyzwólcie swój ogień! - krzyknął Widzący we Mgle - Spalcie Świątynię Ciemności!!!
-Jutro ruszamy. - powiedział Domon.

OOC: Uwaga, przebywamy teraz w domu Widzącego we Mgle. Najbliższe trzy koleiki poświęcone będą interakcji między postaciami. Planowałem to zrobić nieco póxniej, ale praca zabiera mi trochę zbyt dużo czasu i energii, więc umieszczam ten punkt teraz.

_________________


Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Czw Gru 27, 2007 12:38 pm

Patrzył na swoje piórko, w myślach krążyła odpowiedź widzącego we Mgle. "Czyli moja przyszłość jeszcze nie jest zapisana, mogę ją kreować, każdy mój wybór będzie miał skutki w przyszłości...Jestem Panem swojego losu przez co Siebie...wyśmienicie". Popatrzył na resztę towarzyszy, rozejrzał się po domku "Jak w domu...". Obrazy z dawnych lat przelatywały mu przed oczyma, jego treningi, jego występki, zachowania, uczucia najgłębiej schowane w jego podświadomości, teraz to wszystko widział, oczy zrobiły się szkliste, coś było w tym domu co wyzwalało w nim pozytywne emocje, maleńka krystalicznie czysta łza spłyneła po policzku i kapnęła na podłoge. On nie płakał nigdy, lecz energia tego domu była ciepła i przyjazna czuł się bezpiecznie, sam nie pamietał kiedy ostatni raz się tak czuł. Kąciki ust uniosły się, oczy dalej były mętne, nie przejmował się co powiedzą inni, był tylko człowiekiem.
Zdjął płaszcz pod którym był gruby sweter. Płaszcz rozłorzył na podłodze przy scianie, i usiadł opierając się o nią. Znowu mu się zrobiło tak radośnie. Popatrzył na swoje piórko w kolorze czerwonym i nagle jakby się przeniósł w inny wymiar.
Był sam, stał na jednej z gwiazd, przed nim było słońce... Jego żar był tak wielki a jednak, nie pażyło go, jakby było mu przyjazne. W głowie odezwał mu się głos nieznajomy straszny a zarazem piękny, przyjazny a zarazem wrogi, potężny, tak był bardzo potężny "A więc jesteś...Ty.....Ty który chcesz mieć moc niczym moja....więc słuchaj mnie uważnie dziecie słońca...Możesz to osiągnąc, musisz nauczyć się tylko wyzwalać moc z każdego atomu tego wszechświata a wtedy bedziesz niczym Ja.... Trening, przyjaciele, trening, przyjaźń, zaufanie, miłość, trening. Tylko tak osiągniesz moc równej mi, lecz minie wiele lat, możliwe, że dopiero przed śmiercią to zrozumiesz, teraz idź a może kiedyś mnie zastąpisz stając się super novą...Jedną z gwiazd tworzących świat...". Na powierzchni słońca zachodziły reakcję termo jądrowe był pod wielkim wrażeniem, zapamiętał wszystkie słowa słońca, szczególnie to o uwalnianiu energii....
Był znowu w pokoju, patrząc na piórko wszystko pojął...
Spojrzał na Ahena z uśmiechem co żadko mu się zdarzało
- Czuję, że wrócimy z tej przygody inni odmienieni....

_________________
Powrót do góry Go down
furman777

avatar

Dołączył/a : 25/10/2007
Liczba postów : 444

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Pią Gru 28, 2007 8:41 pm

Ahen stanął przy oknie, wpatrywał się przed siebie. Słońce przebijało się przez ciemne chmury, widział jak korony drzew śmigały na wietrze. Chwilę stał w milczeniu, po czym jak gdyby z nikąd zaczął odpowiadać Mysteremu:
-Drogi przyjacielu, nie sądzisz ze jest tak za kazdym razem? Przeciez za kazdym razem doznajemy czegoś nowego, poznajemy nowych ludzi. Doznajemy nowych przezyc nie zawsze dobrych...
Wyraz jego twarzy wskazywał na to ze chłopak się zamyślił, w ręku tak jak jego towarzysz trzymał piórko, koloru zielonego, które połyskiwało na świetle. Po chwili usiadł na parapecie, kładąc jedną nogę na nim i kontynuował:
-Boję się ze nie wrócimy cali...
Gdy zakończył swoją wypowiedz skupił się na tym co powiedział starzec. Przywoływał w myślach obraz kobiety, którą uwazał za matkę. Nie wiedział czy ona faktycznie była tą która go urodziła jednak myśl o niej napawała jego serce ciepłem i poprawiała humor...
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Nie Gru 30, 2007 1:49 pm

Dziecko w ciszy wsłuchało się w słowa starca, a po nich pozostało w bezruchu, nie wypowiadając nawet słowa.
Gdy ten wręczył każdemu z nich pióro, a dziecku trafiło się niebieskie, wzrok spod maski powędrował na nie. Przez dłuższą chwilę widać trwała postać w zamyśleniu.
- Ta'nyn.
Rzekła cicho, do siebie.
Myśli zaś były daleko od tego miejsca. Przestrzeń ponad ziemią, przestworza ogarnięte nieustannym ruchem. Rozmyte przed oczyma otoczenie. Obraz widziany jak przez ciemnoniebieski kawałek szkła. Plama za plamą, w płomiennym kolorze. Wzrok pozostający w bezruchu a poruszający się przed wzrokiem obraz.
Postać mrugnęła, lecz niezauważalnie, gdyż skrycie pod maską.
Umysł jej był znów tam, pośród nich.
- Ten kto sieje zniszczenie nie jest twórcą a częścią zniszczenia.
Cichy, melodyjny głos wypowiedział słowa. Postać schowała piórko, poczym przysiadła obejmując rękoma kolana i opierając się o ścianę domu.
- Wszechświat ulega nieskończonym zmianom, a tylko nautra człowieka pozostaje w swym cyklu ta sama. Jeśli przeżywa się uczucia które już były odczuwane to czy nie jest to retrospekcja zamiast nowej zmiany? - wzrok dziecka spoczął na Mysterym.
Niewidocznie, lecz odczuwalnie, jakby tej twarzy wcale nie skrywała maska.

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Wyrocznia



Dołączył/a : 01/12/2007
Liczba postów : 95

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Nie Gru 30, 2007 5:21 pm

-Coooooooo?Jakk too możżżliwe.-Gdy usłyszał słowa starca ciągle to powtarzał.
Jin miał oczy jakby zobaczył ducha, myślał że nikt niewie gdzie jego brat.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Sro Sty 02, 2008 10:52 am

Domon siedział w kącie, pogrążony w swoich myślach. W jego rękach spoczywała książka o pustych stronnicach, którą wręczył mu starzec. Nie był pewien, jak będzie w stanie ją wykorzystać i jaki właściwie cel jest jej przypisany. Nie czuł się najlepiej, ale był w stanie w miarę trzeźwo myśleć.
-Jestem tylko przewodnikiem. - pomyślał - Albo Heroldem, jak określił to Widzący we Mgle... A obowiązkiem Herolda, jest głoszenie nowiny i czynów.
Podniósł się z miejsca i z wolna podszedł do małego stolika, stojącego pod jedną ze ścian. Stał na nim kałamaż, w którym zanużono bardzo stare pióro. Usiadł przy nim, otworzył książkę na pierwszej pustej stronie i zaczął pisać o wszystkim, co do tej pory miało miejsce.

_________________


Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Sro Sty 02, 2008 6:31 pm

Spojżał na Ahena miał trochę racji w tym co mówił, w końcu zawsze udawało im się wyść z opresji cało, nudziło go to, ale cóż takie życie, nudne i dążące do śmierci... wyśmienicie...."
- Jak będe umiarał, to napewno o tym usłyszysz, zapewniam Cię, marzę tylko, żeby zginąć z rąk godnego przeciwnika, ale to nie będzie ta przygoda, o nie... - wiedział co mówi czuł to, a przynajmniej tak mu się zdawało.
Odwrócił głowę do "stworka", bowiem tak postanowił Ją nazywać, skoro nie podało swego imienia. Czuł leciutki a zarazem wiercący wzrok tej osoby, lubił ją...
- Wyglądasz młodo, a wiedza twa wykracza poza twe ciało, jestem pod wrażeniem twych przemyśleń, są blisko mych, aczkolwiek nie we wszystkim się zgadzamy. Sądzę, że to co mówisz jest blisko prawdy, ale napewno nie jest to cała prawda, bo prawdy nikt nie zna. - "Wszechświat się zmienia, a my stoimy w miejscu w swej monotoności..." miała racje - A wszystko czym żyjemy, już raz było a my jesteśmy tylko nie doskonałym odbiciem doskonałej formy gdzieś w innej rzeczywistości... Myślę, że możemy wiele sie od siebie nauczyć.... - Popatrzył na "Stworka" potem na Ahena, w końcu spojrzał na Jina, który zachowywał się jak ograniczony psychopata, który usłyszał, że wygrał na loteri szczotkę do toalety "Biedaczek, usłyszał tylko potwierdzenie swych myśli, żył nadzięją, czy teraz ma po co żyć?"...
Wzrok utkwił w swoich butach... podobały mu się...

_________________
Powrót do góry Go down
Wyrocznia



Dołączył/a : 01/12/2007
Liczba postów : 95

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Sro Sty 02, 2008 6:35 pm

OOC:Przepraszam że sie weplchałem ale mam jedną sprawę. Dlaczego się wszyscy namnie uwzieli?
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Sro Sty 02, 2008 7:01 pm

OOC:
musisz odgrywac wylacznie swoja postac i uwazac na to co inni pisza nie tworzyc wewnatrz przygody wlasne historie
moze o to chodzi
zaleznie od tego jak zachowuje sie twoja postac, tak odbierac beda ja inni
powinienes sie skupic na pisaniu o tym co twoja wlasna postac robi i czuje i jak sie zachowuje, a nie przejmowac wladzy nad cudzymi postaciami

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
furman777

avatar

Dołączył/a : 25/10/2007
Liczba postów : 444

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Czw Sty 03, 2008 12:14 am

Ahen odszedł od okna. Widział powazne twarze kilku swoich towarzyszy, taki temat nie mógł wzbudzić innej reakcji. Powoli zaczął ściągać płaszcz, nie było mu gorąco jednak mu zawadzał. Zdejmując okrycie odsłonił zawinięte szmatami przed ramię, które starał się opatrzeć po ostatniej z wypraw.
Doszedł do stołu i przysiadł podpierając ręką głowę. Nastała chwila ciszy, która ktoś musiał przerwać. Ahen nie chciał już rozmawiać na tematy egzystęcjonalne, wiedział że pora wejść na trochę luźniejsze pasmo...

-Co prawda żadne z nas jeszcze nie przywdziało zbroi, lecz wielu z nas jest już bardzo blisko... Zresztą materie są nam przeznaczone i wiemy, która z nich stanie się z nami jednością...-uniósł głowę, wyprostował się, kładąc plecy na oparciu od krzesła, splatając dłonie-Nie zastanawialiście się kiedyś kto przed wami nosił TĄ zbroję?

Jego wzrok utkwił w bladej popękanej ścianie... Twarz nie była już tak zasępiona, jednak z pewnością zaciekawiona, mimo że to on zadał to pytanie...
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Pią Sty 04, 2008 3:59 pm

- To nie jest moja wiedza.
Postać widać spoglądała na Mysterego. Jej melodyjny przesączony pośród tego wszystkiego dziecinną naiwnością głos dał się słyszeć w chacie.
- Tak było napisane i tak mi powiedziano.
Postać opuściła głowę wlepiając widać wzrok we własne kolana, które obejmowała.
- Wiem kto może znać prawdę..
Cicho, ledwie słyszalnie, niczym szum wiatru.

Postać obróciła się w stronę Ahena, gdy ten zaczął mówić o zbrojach.
- Każda zbroja posiada własną wolę i to od niej zależy czy zaakceptuje tego kto do niej pretenduje. Zależy też od niej czy mu pomoże czy go nie opuści jeśli się nań zawiedzie.
Delikatny głos mówił ciągiem, niczym wyryty na pamięć tekst z książki.
- W bibliotece spisani są wszyscy z trzech tysięcy lat.
Słowa, niczym coś oczywistego, zostały rzucone w przestrzeń. Dziecko, choć zdawać by się mogło, wielkie filozofie odstawia, to jednak pozbawione głębi przemyślenia wprost zaczerpnięte z ksiąg. Z dziecinną naiwnością psuła melancholię.

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Wyrocznia



Dołączył/a : 01/12/2007
Liczba postów : 95

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Nie Sty 06, 2008 3:25 pm

Jin wsłuchiwał się w rozmowy. Chciał dodać swoje zdanie lecz coś go powstrzymywało. Niewiedział co. Spytał się Domona:
-Domonie, kiedy wyruszymy?
Jin po tych słowach wyszedł i po około dzisięciu minutach wrócił.
Gdy wrucił stanął tak jakby go wogóle tam niebyło.


OOC:Pszepraszam że tak długo nieodpisywałem.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Nie Sty 06, 2008 4:06 pm

Domon siedział nieporuszony nad pustą książką otrzymaną od starca. Jak w transie wpisywał kolejne słowa, tworzące historię ich podróży. Pamiętał nawet dokładne pytania i odpowiedzi, które otrzymali jej uczestnicy. W końcu zamknął książkę, odłożył pióro i powstał.
-Jutro ruszamy. - powiedział - Połóżcie się, powinniście by wypoczęci.
Odwrócił się w stronę Widzącego we Mgle. Starzec skinął głową i powiedział.
-Wiesz, dokąd prowadzi wasza droga. Użyczę wam mojej łodzi. Jest mała, ale dzięki waszym mocą powinniście cało dotrzec do celu. Na wschód... Do Damaszku.
Domon stał przez chwilę wpatrując się w starca, po czym usiadł pod jedną ze ścian, zamknął oczy i po chwili już spał.

_________________


Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Nie Sty 06, 2008 10:00 pm

Pytanie Ahena słyszał już jakby przez mgłe... odpowiedź Postaci w masce również już była ledwo usłyszana. Kiedy Domon mówił o spaniu, On już spał. Chatka przypomniala mu jego dom, czuł się w nim cudownie dlatego też dużo czasu nie potrzebował aby wejść w równy rytm oddychania.
Śniły mu się Pola, śniły mu się piękne pola z kwiatami. Turlał się po trawie, wąchał ją, był sczęśliwy...
Na twarzy spiącego pojawił się uśmiech...

_________________
Powrót do góry Go down
furman777

avatar

Dołączył/a : 25/10/2007
Liczba postów : 444

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Nie Sty 06, 2008 11:59 pm

Wziął płaszcz z krzesła. Widział że nikt już nie jest skory do rozmowy. Silne wrażenia i praktycznie cały dzień musiał ich wyczerpać.
Wyłożył płaszcz na podłodze i położył się na nim. Nie było to zbyt wygodne miejsce, ale jako rycerz musiał być to takich warunków przyzwyczajony.
Nim zasnął wpatrywał się w płomień paleniska, w domu starca. Izba była spowita ciemnościami. Jego myśli przemykały i większości z nich sam nie potrafił zrozumieć, jednak były nie istotne...
W jego dłoni wciąż było pióro, nie chciał się z nim rozstawać, czuł że było ważne...
Zasnął i śnił. Śnił o matce, znów... Jednak teraz wszystko było dla niego bardziej oczywiste, dzięki Widzącemu we mgle.
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Czw Sty 17, 2008 10:23 pm

Postać siedziała wsłuchana w ciszę, w głosy ludzkich oddechów i pochrapywanie przyszłych rycerzy.
Nie minie dużo czasu nim każdego z nich spotka wydarzenie, które według nich na zawsze odmieni ich życie, a które tak naprawdę niewiele ich zmieni.
Te uczucia, które gnają ich do przodu są ważne i nie mogą zaginąć. Gdyż jeśli nie będą w stanie brnąć naprzód, to w niczym nie dostanie od nich pomocy. Słabi zostaliby szybko wyeliminowani, czy to w jedną czy w drugą stronę.
Błądząc pomiędzy jawą a snem, postać spędzała nocną ciszę. Myśli odpłynęły już daleko, podczas gdy ciało zażywało odpoczynku.

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Wyrocznia



Dołączył/a : 01/12/2007
Liczba postów : 95

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Pią Sty 18, 2008 1:06 pm

Jin siedział i siedział. W momencie zemdlał. Niewiedział z czego. Leżał dość długo.


OOC:Sorka że tak mało ale mnie troche głowa przez te dni bolała...


Ostatnio zmieniony przez dnia Pią Sty 18, 2008 2:44 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Pią Sty 18, 2008 2:38 pm

Kiedy wstał świt wszyscy byli już gotowi do drogi. Starzec krzątał się po izbie swojej chaty, przygotowując dla nich ostatnie zapasy. Kiedy i te były już gotowe, poprowadził ich ku wybrzeżu morza, gdzie stała mała, chybocząca się łódeczka, na maszcie której wisiał bardzo postrzępiony żagiel.
-Weźcie ją. - powiedział Widzący we Mgle - Mnie nie będzie już potrzebna
Pożegnali się pospiesznie i weszli na pokład. Żagiel wydął się mimo braku wiatru i łódka pomknęła przed siebie. Podróż trwała dwa dni i dwie noce, podczas której, niesieni magiczną siłą statku, mogli zebrac swoje myśli.
W końcu dobili do brzegu i zeszli na wybrzeże. Było całkowicie opustoszałe, co było rzeczą dziwną jak na tę częśc Syrii. Domon bez słowa ruszył przed siebie. Podążali na południe, omijając szerokim łukiem inne miasta. Im bliżej byli celu, tym bardziej Domon podupadał na siłach. Coraz częściej mdlał a wyglądem przypominał ludzki szkielet. W końcu w oddali zamajaczyły starożytne fortyfikacje Damaszku.
Wokół panowała absolutna cisza. Zbliżali się do bram miasta, kiedy na ich spotkanie wyszła trójka mężczyzn. Byli odziani w średniowieczne zbroje. Pierwszy z nich miał na piersi namalowany herb z czarnym krzyżem:

Drugi nosił symbol czerwonego krzyża:

Na tarczy ostatniego widniał bogato zdobiony symbol:


Wyciągneli przed siebie miecze i zakrzyknęli jednym głosem.
-Miasto obięte jest świętą kwarantanną. Jeśli cenicie własne życie, natychmiast wracajcie skąd przybyliście. Nie przepuścimy was, mimo że prowadzi was jego Herold. On jedyny wejdzie do miasta, gdyż jego ofiara zapewni wszystkim kolejne lata spokoju!


OOC: Gdyby nie etap, na którym jest przygoda to bym cię Konri z niej usunął. To jest przygoda zaawansowana, a nie miejsce, w którym możesz dawac posty na jedną linijkę, zwłaszcza z tą składnią...

_________________


Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Pią Sty 18, 2008 11:41 pm

"Ofiara... ciekawe czy chcą go ukrzyżować? Może chcą spalić na stosie...albo ukamieniować...ludzie coraz bardziej mnie zaskakują swą głupotą i ślepym wykonywaniem rozkazów nadętych bufonów. I krzyczą, że to w imie ich Boga, wiary..."
Stał przed trzema rycerzami. Czytał kiedyś o świętych krucjatach i rycerzach chrześcijańskich, którzy pod przykrywką nawracania muzułmanów wyruszali do Palestyny, żeby się obłowić i zgwałcić kilka ładnych bogu winnych dziewczyn.
Zaczeła w nim rosnąć nienawieść do ludzi stojących przed nim. Rozpoznawał znaki na ich tarczach. Symbol trzeciego pochodził od Joanitów, rycerz był zapewne jednym z "nawracających" ludność tutejszą. Znak drugiego pochodził od rycerzy europejskich zwanych templariuszami. Byli to świetni wojownicy. Byli bardzo bogaci, choć ich założenia opiewały się na ubóstwie i jałomużnie...Z herbem pierwszego rycerza miał najwiecej problemów, nie mógł go odszukać w pamięci. Po chwili jednak przypomniał sobie ten znak. Niegdyś kiedy przemieżał wschodnią europe. Widział taki sam znak w potężnym mieście... Oto przed nim stał Krzyżak... zakonnik, rycerz, oprawca.
Gniew w nim rósł bardzo szybko, coraz szybciej. Spojrzał na Domona i obiecał sobie, że prędzej umrze niż odda go w łapy Krzyżowców. Mimo iż ten nie wyjawił im wcześniej, że jest Heroldem tego miasta zwanego damaszkiem, a raczej tym co z niego zostało. Miał zamiar wejść do miasta i żaden człowiek odziany w kawał metalu nie mógł mu przeszkodzić.
- Pokornie bym radził schować wasze miecze. A wasz Harold nigdzie się nie wybiera. - popatrzył na nich - Jest to ziemia świeta, na której już dość krwi zostało przelane. Nie sprawcie a żeby i wasza krew do tego potoku się przyłączyła...
Jego kosmos rósł, widział tylko siebie i gwiazdy... a na przeciw trzech rycerzy różnych zakonów.
W kieszeni płaszcza czuł swoje pióro wręczone mu przez Widzącego we Mgle. Czuł na sobie żar lejący się z nieba. To jego mistrz pomaga mu... Nie chciał znaleść się na miejscu kogoś okutego w blachy w takim upale... "Wybornie...."
Zamknął oczy.
Cicho pod nosem wyszeptał to co zapamiętał z wizyty w europie wschodniej w krajach słowiańskich - amen....

_________________
Powrót do góry Go down
furman777

avatar

Dołączył/a : 25/10/2007
Liczba postów : 444

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Sob Sty 19, 2008 12:14 pm

-Albo wszyscy tam wejdziemy, albo nikt...-powiedział zza pleców swych towarzyszy. Nie zastanawiał się długo, w końcu wyruszyli tu po to aby pomóc "Heroldowi".
Wyszedł przed członków wyprawy, powtórnie spojrzał na herby jakie nosili straznicy. Nie znał się na tym, jednak ciekawiły go. Skomplikowane wzory przyciągały uwagę. Sam wywodził się z rycerskiego rodu, którego załozycielem był jeden ze złotych rycerzy.

Jednak herby nie przyciągnęły jego uwagi na długo, całkowitą uwagę rycerza przyciągnęło miasto, a raczej to co z niego zostało. Niesamowite mityczne budowle zbudowane z piaskowców i gliny. Ruiny były całkowicie skąpane w słońcu wschodu, miraz dodawał temu miejscu tajemniczości.

Ahen zastanawiał się cóz takiego moze się mieścić w tym miejscu, jednak nie mogło to być nic dobrego z uwagi na stan jego przyjaciela.
Im dalej zachodzili tym rodziło się coraz więcej pytań. Jednak trzeba było działać szybciej. Stan Domona był coraz gorszy... Wszyscy chcieli mu pomóc, lecz nikt nie wiedział jak. Ahen wierzył ze to w tym miejscu, przyjdzie ukojenie dla tego, który ich tu doprowadził.
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Pon Sty 21, 2008 10:26 am

- nie rozumiem..
Zabrzmiał dźwięczny młody głos. Postać wyszła do przodu stając na przeciw jednego z rycerzy zakonnych.
- zamiast pilnować, by nikt nie opuszczał miasta, baczycie by nikt nie wchodził do niego. Czy kwarantanna nie polega na czymś odwrotnym do tego co mówicie?
Nieznacznie przechylona głowa, postać widać spoglądała z zaciekawieniem na trzech mężczyzn którzy przy niej wydawali się ogromnymi wojownikami.
- skoro wiemy już o kwarantannie, to nie powinien to być nasz własny wybór, czy chcemy tam wejść i zostać uwięzionym wraz z mieszkańcami, czy nie?
Drobna dłoń uniosła się do góry lekko ciągnąć za płaszcz jednego z rycerzy zakonnych, a głowa uniosła się ku górze.
- Nie jest wam ciepło w tym, w upale?
Jakby pozbawiona strachu i wszelkiej rezerwy, dziecięca ciekawość skryta pod ciemną maską.

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Wyrocznia



Dołączył/a : 01/12/2007
Liczba postów : 95

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Pon Sty 21, 2008 4:25 pm

Jin wsłuchał się w słowa towarzyszki.
-Ona ma racje, jeżeli nam powiedzieliście o kwarantannie to chyba nasz wybór. Jeżeli chcemy tam wejść no to możemy na własne życzenie nie?-Spytał Jin
Jin stał jak słup obok towarzyszy. Był zdenerwowany, ponieważ nielubi czekać.
-Nasz przyjaciel niejest w najlepszym stanie więc wpuśćcie nas prosimy.-Powiedział Jin.-Słuchajcie stoicie tu żeby niewpuszczać a co z tymi co chcą wyjść? Ich też nie wypuśćcie? Najlepiej jakbyśmy weszli.-Powiedział Jin.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Pią Sty 25, 2008 9:15 pm

Joannita uśmiechnął się złośliwie.
-Ależ oczywiście, że nikt nie zdoła wyjśc z tego miasta. Wszyscy za tymi murami od dawna nie żyją.
-Mamy swoje rozkazy. - przerwał mu Templariusz - Nikt nie wejdzie ani nie wyjdzie z miasta.
Stali nieporuszeni, okuci metalem, pośród gorących piasków pustyni.
-Do wszystkiego można przywyknąc. - powiedział Krzyżak do zamaskowanej postaci - Trzeba tylko czasu.
Templariusz wystąpił przed pozostałych Krzyżowców. Uniósł swój miecz i skierował go ostrzem w stronę podróżników.
-Teraz się wynoście. - powiedział - Dobrze wam radzę, zostawcie Herolda i zabierajcie się stąd.
Pozostali dwaj dołączyli do niego, obnażając klingi swoich mieczy. Srebro ich broni błyszczało w słońcu.
-To ostatnie ostrzeżenie. - powiedział Joannita.
-Potem z przyjemnością urzyjemy siły. - dokończył Krzyżak.

_________________


Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Pią Sty 25, 2008 11:50 pm

Patrzył na rycerzy zakonnych. Zastanawiało go ilu ludzi zabili.. Czy bóg któremu służyli, był aż tak okrutny, żeby wymordować w jego imie całe miasto... "Fanatycy"... Patrzył na zbroje rycerzy.
Nagle na twarzy pojawił się uśmiech, lecz nie był to uśmiech zapowiadający cokolwiek dobrego. Był to uśmiech zapowiadający rychłą śmierć panów znajdujących się przed nim.
- Nie wymachuj tym swoim kawałkiem żelaza, bo sobie jeszcze krzywdę zrobisz... A niechciał bym, żeby mieczyk odebrał mi tą przyjemność - mówił cicho, wyraźnie. Cedził wręcz słowa, tak żeby każdy z Krzyżowców dobrze pojął wszystko.
Spojrzał na Domona, potem na Ahena kiwnął do niego lekko głową. Wiedział co to znaczy. Oboje wiedzieli.
- Jeśli chcecie swojego Herolda, to sobie go weźcie... jeżeli zdołacie podejść. - Jego kosmos rósł już kumulował energię. Miał chęc zabicia, jak nigdy przedtem.
Znalazł się przy krzyżowcu w mgnieniu oka. Jego twarz była o centymetry od twarzy krzyżaka. Miecz wystrzelił w górę.
Cicho tylko powiedzial - Zginiesz... tak jak ty zabijałeś, ale nie będziesz już zabijać... OO niee...

OCC: Nie wiedziałem czy mogę mu rąbnąć... Niestety albo i stety wyjeżdzam więc odpisze najwcześniej w niedziele przyszła.

_________________
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   Sob Sty 26, 2008 12:07 am

Postać pociągnęła ponownie za płaszcz, tym razem mocniej. Widać słowa wywarły na niej jakieś wrażenie.
- Jak to nie żyją? Jak mogą nie żyć? Przecież nie może być kwarantanny umarłych!
Dziecięcy głos był pełen przejęcia.
Wzrok widać padł na srebrną broń, gdyż postać przez krótką chwilę zatrzymała się zwrócona w stronę wyciągniętego tuż obok niej miecza.
- Dimaš'qa, Ara'en harabe!
Postać zakrzyknęła szybko jakby doznając olśnienia, poczym pobiegła w stronę miasta. Jej drobna sylwetka była niesiona niczym przez wiatr. Mała, szybka, z luźnym okryciem, w mgnieniu oka wyminęła stojących tuż obok rycerzy, którzy chyba się tego nie spodziewali.
Materiał zsunął się jej z głowy odsłaniając jasne, bujne, krótkie włosy.

OCC:
wlasnie dlatego wyprosilam wejscie kolejke XD nim uzadzicie rzeznie

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ta ohydna siła   

Powrót do góry Go down
 
Ta ohydna siła
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA :: PRZYGODY-
Skocz do: