Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 treningi Xellosa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Xellos

avatar

Dołączył/a : 15/11/2007
Liczba postów : 392

Płeć : Male

PisanieTemat: Wybrzeze   Pią Lis 16, 2007 2:54 pm

Wybrzeze 1
= = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = =


Xellos swój pierwszy trening postanowił zacząć już o świcie.Gdy opuszczał swoja kwatere poczuł smak swieżego porannego Greckiego powietrza.
Chłopak postanowił udać się na wybrzeże gdzie był pewien że nikt ani nic nie będzie mu przeszkadzało w trenowaniu.
Cisza...spokój i jedynymi dźwiękami jakie go otaczały były szum fal oraz odgłosy ptaków.
-"Woda spowalnia"-pomyślał-"Wiec muszę w niej być co najmniej tak samo szybki tak teraz na lądzie".

Xellos wskoczył do wody i zaczął nurkować,przy okazji podziwiał z jaką zwinnośćią poruszają sie ryby i inne stworzenia zamieszkujące morze.
-"Musze złapać jedną z nich.Wtedy dopiero będę mógł powiedzieć ze jestem tak samo szybki"-pomyślał i od razu wziął się do pracy.
Minęło wiele godzin a Xellos odrywał się od pogoni za rybami tylko po to aby zaciągnąc powietrza.Niestety jego wysiłki wciąż szły na marne.
Zdenerwowany Xellos postanowił wypłynąć na brzeg i poświęcić chwile na medytacje. Kiedy już wydostał się na brzeg uświadomił sobie że jest już pora obiadowa.
Ale to i tak nie odwiodło go od medytacji.Xellos usiadł na brzegu i w pełni skoncentrował.Jego umysł ogarnęła pustka.Rozmyslał tak przez blisko godzine.W pewnym otworzyl szeroko oczy i na caly głos krzyknął-"Wiem!!!'
-"Ryby poruszają sie tak szybko poniewaz maja oplywowe ksztalty jesli uda mi sie naśladować to bede tak samo szybki jak one a pozatym dzieki temu latwiel bedzie mi unikać ciosów na powierzchni"-powiedzial w myslach po czym szybko wskoczyl do wody. Xellos przez kilka minut obserwowal jak ryby sie ruszaja i po pewnym czasie sam zaczal tak sie poruszac.
-"Doskonale,teraz czas zaatakować"-pomyslal i z pełna gracja ryby ruszył ku jednej z nich. Był tak samo szybki jak one,a nawet szybszy poniewaz poscig nie trwal dluzej niz 3 minuta zanim Xellos zlapał rybe i mógł spokojnie wróic na brzeg do swojej kwatery

Koniec
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: treningi Xellosa   Pią Lis 16, 2007 3:55 pm

2 lvl

mala uwaga ode mnie
myslnik stosuje sie w wypowiedziach i przekazach telepatycznych
same mysli w cudzyslowiu

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Xellos

avatar

Dołączył/a : 15/11/2007
Liczba postów : 392

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: treningi Xellosa   Pią Lis 23, 2007 11:38 am

Wybrzeze 2
= = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = =


-Mistrzu co to jest kosmos??-Spytał chłopka
Mistrz milczał

-Mistrzu powiesz mi?-naciskał dalej lecz mistrz dalej milczał,miał zamkniete oczy i oddawał sie medytacji.Po chwoli jednak otworzył oczi i powiedział

-Xellos.Ty jestes kosmosem a kosmos jest Toba moj chłopcze.Kosmos to kazdy atom Twojego ciałai jesli jego energia w tobie zgasnie to i tym niestety umrzesz.Ale przejdzmy do treningu.Widzisz te fale??-spytał

-Tak jest mistrzu.

-Wiec spraw aby nie uderzały one w brzeg lecz niech woda zawroci bieg.

-Mistrzu ale to nie mozliwe,przeciez morza nie da sie zawrocic.-oponował Xellos

-Skoro tak myslisz to znaczy ze nie jestes prawdziwym rycerzem,rycerze moge sprwaiac rzeczy niemozliwe,a to co ukazuje potege rycerza jest własnie kosmosem.Pamietaj wiec ze jesl;i przyjdzie Ci kiedys walczyc z Rycerzem o potezniejszej zbroi od Twojej to masz szanse wygrac dzieki kosmosowi i słusznosci sprway.A teraz do dzieła.

Xellos zaczął medytacje.Rozpalal swoja energie kosmiczna do granic wytrzymałosci,lecz nic to nie dawało.Fale jak uderzały o brzeg tak dalej uderzaja.

-Xellos pamietaj ze wszystko na tym swiecie zbudowane jest z atomow.Twoja energia kosmiczna musi połaczyc sie z energia morza,wtedy uda Ci sie odwrocic bieg fali.

Chlopak dalej medytował a kosmos zgromadzony przez niego sprawiał ze uczen czul jaklby jego ciało miało zaraz eksplodowac

"Juz wiem....tym razem musi mi sie udac bo jesli nie to ta energia rozsadzi mnie od srodka.

Xellos wstał lecz miał dalej zamkniete oczy a energia jak z niego emanowała tworzyła wokoł chlopaka warstwe ognistej poswiaty.
Xellos podszedł do moze i ruchem reki takjakby starał sie nakreslic linie na wodzie.Po chwili jego reka sie zatrzymała,a linia ktora nakreslil zaczeła przybierac barwy jego poswiaty.po chwili jakies nieznane zrodło oslepił Xellosa.A gdy chłopak odzyskał wzrok zorientował sie ze udało mu sie odwrocic bieg morza.

"udało sie"-pomyslal po czym zemdlal
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: treningi Xellosa   Pią Lis 23, 2007 5:36 pm

niech beda 2 lvl
choc na poczatku proponuje zaczynac od latwiejsych treningow a ich trudnosc dostosowywac do poziomow postaci

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Xellos

avatar

Dołączył/a : 15/11/2007
Liczba postów : 392

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: treningi Xellosa   Nie Gru 02, 2007 6:14 pm

Wybrzeze 3
= = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = =


''Strac to co jest Ci najblizsze strac to dzieki czemu
zyjesz a poczujesz ze sile''

Taki napisa widniał na scianie groty do ktorej wysłał mistrz Xellosa po tajemniczy przedmiot.Jedyna rzecza ktora dzialiła chłopaka od owej rzeczy była juz tylko ta sciana.
"Chyba bede musiał ja zniszczyc"-pomyślał uczeń.
Zrobił trzy kroki w tył po czym skumulował swoja energie kosmiczna
i uderzył


...Uwaga!!Uwaga!!pasazerowi proszenie sa o przyjecie pozycji awaryjnej i zachowanie spokoju.
Jedna z kobiet płacząc tuliła swojego młodego synka i wpatrywała sie w okno.-Ateno oddaje Ci meo syna pod opieke lecz spraw zeby on przezył.-Krzyknęła głosno kobieta
Saolot opadał z coraz wiekszą predkoscia az wreszcie uderzył w ziemie

Xellos ocknął sie i zauwazył ze sciana jest dalej nienaruszona,a w dodatku przybrała dziwnej płomiennej poswiaty.
"Co sie stało??.....przeciez to była moja matka"-pomyslał chłopak poczym wstał i uderzył w sciane z jeszcze wieksza siła.

Młodziutki chłopiec siedział sam w samym srodku dzungli i patrzył jak pali sie wrak samoloty a w nim ludzkie ciała.

Xellos znow sie ocknął i znow ponowił probe zniszczenia sciany.
Kolejne wspomnienie.
Chłopak uderzał tak kilka razy i za kazdym razem pojawiało sie inne wspomnienie,coraz bolesniejsze i okrutniejsze.
Wreszcie Xellos usiadł i zacząl rozmyslac nad sensem napisu widniejacego na scienie.Po jakims czasie zrozumiał ze aby zniszczyc ta sciane i moc stac sie rycerzem musi wyzbyc sie swoich wspomnien a takze przeszlosci.Od tej chwili nie jest juz synem swojej matki lecz rycerzem Feniksa.Człowiekiem bez rodziny bez przeszłosci i bez bliskich.
Chłopak wstał a jego nergia kosmiczna rosła z kazda setna sekundy.Xellos uczyscił swoj umysł ze wszelakich wspomnien,watpliwosci i emocji.Uderzył w sciane.ym razem nie pojawiło sie zadne wspomnienie,a sciana poprostu pekła.
Atym co bylo za nim okazało sie pioro feniksa.[/i]
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: treningi Xellosa   Nie Gru 02, 2007 7:32 pm

2 poziomy

_________________


Powrót do góry Go down
Xellos

avatar

Dołączył/a : 15/11/2007
Liczba postów : 392

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: treningi Xellosa   Sob Gru 08, 2007 12:08 pm

Wybrzeze 4
= = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = =


Xellos opadał juz z sił.Mistrz zadał mu juz kilkaset ciosow lecz Xellos nie zdołał zadnego obrocic przeciwko niemu.
-Skup sie chłopcze jesli chcesz przezyc dzisiajszy dzien!!-warknął na ucznie po czym zadał kolejny cios.
Xellos skupiał swoj kosmos i probował stosowac sie do zalecen mistrza lecz bezskutecznie.Kolejny cios dotarł do celu.
Kolejny tez,i kolejnych dziesiec. Xellos próbował uczynic to co nakazał mu nauczyciel lecz niestety bezskutecznie.Trwało to dobrych kilka godzin.Chłopak czuł jak opuszczaja go wszystkie siły.Mistrz szykował sie do kolejnego ciosu lecz gdy chciał juz oderzac stało sie cos dziwnego.Jakby piorun spadł z jasnego nieba i ugodził mistrza prosto w piers.
Chłopak podbiegł do swogo nauczyciela i probował go podniesc.Zanim jednak zdołał to ucznic piorun uderzył w niego i powalił chłopaka na ziemię.Wtedy Xellos spostrzegł ze to nie był piorun lecz jakis meszczyzna.Xellos wstał i stanął miedzy lezacym mistrzem a owym mezczyzna,ktory szykował sie do ataku.Xellos poczuł jak wracaja mu siły a raczej jak wzrasta w nim energia kosmiczna."Nie pozwole ci przejsc chocbym miał zginać"-pomyslał.
Nieznajomy postanowił uderzyc,Xellos tez ruszył do ataku.Dziwny blask rozswietlił miejsce bitwy,a gdy juz zgasł widac było tylko lezącego mistrza oraz Xellosa a po obcym nie było juz ani sladu.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: treningi Xellosa   Sob Gru 08, 2007 12:10 pm

2 Poziomy i popracuj troszkę nad ortografią.

_________________


Powrót do góry Go down
Xellos

avatar

Dołączył/a : 15/11/2007
Liczba postów : 392

Płeć : Male

PisanieTemat: treningi Xellosa   Sob Gru 15, 2007 2:18 pm

Spiew feniksa
= = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = =


Xellos znalazł sie na nieznanej mu wyspie.Był otoczony lasem w ktorego sercu znajdował sie wulkan.


"Musisz dotrzeć do serca wulkanu.....Tam bedzie na Ciebie czekała
niespodzianka i pwrot do domu"-Przemyslal jeszcze raz słowa mistrza.


Chłopak ruszył przez las ktory odrazu go oczarował cisza i harmonia
jaka tam panowała.Roslinnośc był wręcz bajeczna.Chłopak mógłby
przesiadywać tu godzinami lecz wiedział ze musi szybko udać sie do
wnetrza wulkanu.


Gdy chłopak dotarł do podnóza ''ognistej góry' wtedy poczuł jak ziemia
zaczyna drgać.A z każda sekunda drgania stawały sie coraz mocniejsze az
wreszcie przeistoczyły sie w istne trzesienie.
Chłopak jednak szedł dalej.Z góry zaczeły spadać ogromne głazy a ich
ilośc wciąz sie zwiekszała.Zeiamia pod nogami robiła sie coraz bardzoej
gorąca az wreszcie zaczęła parzyć.Chłopakowi coraz trudiej było
uniknąc głazów i co i raz ktorys uredzał w Xellosa.W pewnym momencie
chłopak poczuł jak jego nogi odmawiaja posłuszeństwa.Ogromny głaz
leciał wprost na niego.Xellos zebrał cała swoja energe i uderzył w
kamin ktory rozpadł sie na drobe kawałki pozostawiajac na piesci
Xellos ogromne oparzenia.
Chłopak odzyskał panowania nad nogami i ruszył dalej.Dotarł do wnetrza
wulkanu a jego oczom ukazalo sie cos czego nie widział jeszcze nigdy w
zyciu i raczej niewielu ludzi miało zaszczyt ogladac czegos tak
piekniego.
Był to feniks ktory włas nie zmianił sie w popiół tylko po to zeby sie
z niego odrodzić.Wszedzie słychać było jakaś przepiekna melodia ktora
chłopak juz kiedys slyszał.Był to spiew feniksa.
Nagle jednak wszystko zaczeo sie walic a jeden z głazow uderzył chłopaka w głowe.Xellos stracił przytomnośc.

Ch lopak obudził sie we własnym łozku.Zaczął zastanawiać sie czy to był
sen.Lecz rany po oparzeniach szybko uswiadomiły mu ze jednak wszystkie
te zdarzenia były realne.

***************************************************
Koniec
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: treningi Xellosa   Sob Gru 15, 2007 2:22 pm

2 lvl

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Xellos

avatar

Dołączył/a : 15/11/2007
Liczba postów : 392

Płeć : Male

PisanieTemat: Wyspa smierci   Sob Gru 22, 2007 9:10 am

Wyspa smierci 1
= = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = =


Stawał sie coraz silniejszy lecz mistrz obawiał sie co do stanu jego psychiki.Postanowił wiec wysłać swojego ucznia na Wyspę Królowej śmierci gdzie szkoleni byli czarni rycerze.
Xellos trenował przez wiele dni w ekstremalnych warunkach.
Wielokrotnie wpadajac w konflikt z rycerzami ktorzy przedbywali tu na codzień.
Ostatniego dnia wyprawy przed Xellosem stanął jego mistrz.
Nic ni mowiac zaczął atakować chłopaka ktory jednak był juz na tyle silny i szybki ze potrafił parować ciosy mistrza i zadawał swoje uderzenia.
Energia kosmiczna wrecz wypełnaiała cały teren na ktorym walczyli.
Mistrz zrobił szybki unik i uderzył Xellosa prosto w żebra.
-Walcz albo nigdy nie zostaniesz rycerzem zodiaku!!!-Krzyknął mistrz
-Nie chce z Toba walczyć.Obaj jesteśmy juz na tyle wyczerpani ze ktoryś z nas moze nie wytrzymać i umrzeć.-Xellos spuścił głowe i popatrzył w ziemie.

-Tak??!!To coś Ci powiem.... wiesz dlaczego tyle lat spedziłeś w lesie??.Wiesz czemu nastąpiła katastrofa lotnicza??Poniewaz ja tak chcialem....Wybrałem Cie na ucznia lecz Twoi rodzice nie chcieli Cie oddać...Musieli wiec zginąć!! -W oczach mistrz pojawiło sie szeleństwo.Xellos słysząc to wszystko dostał az dreszcz.Niewiezył w to co słyszał.
-To ja ich zabiłem!!!!I To ja Cie uratowałem!!!Twoje zycie i śmierć zależy odemnie!!!!!-ciagnął dalej mistrz.
-Ja jestem panem mojego życia i mojej śmierci!!A Ty zginiesz!!-Krzyknął Xellos.Wpadł w furie.Furie Feniksa ktora opanowała jego ciało i umysł.
Nic nie mogło go powstrzymać.Cios ktory zadał mistrzowi był śmiertelny
a gdy mistrz upadł na ziemie,chłopak nawet na niego nie spojrzał.Odszedł w drugą strone.Postanowaił zostać na tej wyspie jeszcze jakiś czas choć wiedział ze ta wyspa wprowadzi wielkie zmieny w jego życiu.
Powrót do góry Go down
Silver
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 658

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: treningi Xellosa   Sob Gru 22, 2007 8:58 pm

Trochę za bardzo ściągnięte z przeszłości ikkiego ale nie jest źle choć mogłeś wymyślić coś własnego. Na przyszły trening liczę na coś lepszego 2 lvl

_________________

Powrót do góry Go down
Xellos

avatar

Dołączył/a : 15/11/2007
Liczba postów : 392

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: treningi Xellosa   Sob Gru 29, 2007 12:52 pm

Wybrzeze 5
= = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = =


Dawno nie odwiedział tego miejsca.Od kiedy zabił swojego mistrza,czuł sie strasznie samotny.Brakowało mu czlowieka który potrafił zmotywować go do treningu.Otaczała go cisza i spokoj oraz dziwna niepewnosc co do jego przyszłości jako rycerza.
"Nauczyłeś mnie panować nad emocjami lecz nikt nie potrafi cih w sobie zabić...Niestety teraz odczuwam to najbardziej"-rozmyślał wspominając czasy w ktorych treningi przygotowywał mu jego mistrz.
Zamyślony Xellos nawet nie zauważył jak wszystko wokoł niego spowiła mgła a tuz za nim pojawiła sie ta sama postać która spotkał na placu trenigowym.
Nie byl on jednak sam.Towarzyszyły mu dwie zakapturzone postacie.
-Jestes rycerzem feniksa.Jesteś stworzony do walki.Walcz wiec!!!!
-krzyknęła postać ktora juz wcześniej spotkał a jego był jakby rozkazem,do ataku,dla jego towarzyszy.
Dwie zakapturzone postacie błyskawicznie zaatakowały chłopaka który jednak był szybszy niż oni.
-phoenix illusion!-Cios był skierowany ku jednej z atakujacych go istot..Jego cios jednak przeleciał przez jego ciało jak przez powietrze.
"Co to ma znaczyć??!!"
-Ciało nie jest ważne.Aby wygrać z rycerzem musisz zabić jego umysł jego wole i jego kosmos.Gdy nauczysz sie to robić to bedziesz w stanie wygrać z każdym którego siła woli oraz słuszność sprawy bedzie mniejsza.-rady trenera były dla chłopaka bardzo abstrakcyjne lecz starał sie na nich skupic.
Ataki jego przeciwników jednak nie ustawały.Wręcz przeciwnie stawały sie coraz silniejsze wraz ze słabnącą wolą walki Xellosa.
po prawie trzy godzinnej walce chłopak był kompletnie poobijany a co gorsza nie był w stanie zadać skutecznego ciosu.
-Dość!!!-Krzyknęła postać ktora nie brała udziału w walce.-I ty mówisz że chcesz zostać rycerzem feniksa??!Chyba kpisz.Koniec na dzisiaj.Wróce tu jeszcze ale nastepnym razem albo wygrasz albo sam zginiesz.-Gdy skończył mowić wszystkie trzy postacie zniknęły
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: treningi Xellosa   Wto Sty 01, 2008 2:52 pm

już już:D 2 poziomy

_________________


Powrót do góry Go down
Xellos

avatar

Dołączył/a : 15/11/2007
Liczba postów : 392

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: treningi Xellosa   Sob Sty 05, 2008 4:51 pm

Wybrzeze 6
= = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = =


Wątpliwości.Ciagłe watpliwości zagnieździły sie w umyśle chłopaka.
Wspomnienie ostatnego spotkania z nieznajomym,nie pozwalało Xellosowi spokojnie zasnać ani obudzić sie z poczuciem pewności siebie.
To co stało sie ostatnio w tym miejscu,nie dawało mu spokoju.
Zaczęły powracać dawne wspomnienia ktore zniknęły z jego umysłu w trakcie niszczenia "Sciany przesłości".
Xellos siedział na jednym z głazów,leżącym na brzegu morza.
Nagle poczuł czyjąs obecnośc tuz obok siebie.Nie był to tajemniczy nauczyciel ktory dawał mu srogi wycisk.Ową osoba okazała sie matka rycerza.
-Jestem z Ciebie dumna.Nie zadręczaj sie czymś co jest bezznaczenia.Zacznij myśleć o tym co jest najważniejsze.-Powiedziała kobieta po czym pocałowała chłopaka w czoło.
Po jego policzku spłynęła łza.
-Wcześniej byłeś człowiekiem ktory ma jakies cele w życiu.A teraz kiedy jesteś juz tak blisko porzucasz to wszystko.WALCZ!!

Kobieta skonczyła mowic a w umyśle Xellosa pokazały sie dawne wspomnienia.Wspomnienia człowieka którym był kiedyś.Człowieka walczącego o to co było dla niego ważne.Widział samego siebie.Widział Xellosa ktory pomimo złośliwości Bogów szedł dalej naprzód.

Kiedy wspomnienia zniknęły chłopak chciał spojzec jeszcze raz na swoja matke.Lecz jej juz nie było obok.

-Gotów??!!-krzyknął do chłopaka znajomy głos.Był to tajemniczy nieznajomy.
Obok niego znow pojawiły sie dwie inne osoby.
Xellos podniósł sie z kamienia i tylko lekko uśmiechnął.
-Załóż zbroje.Moze obroni Cie przed kolejnym laniem.-zakpił z niego nieznajomy.
-Nie bede jej potrzebował-odpowiedział chłopak a w jego głosie znow zakleta była pewnośc siebie i chęć walki.-ZACZYNAJMY!!!-krzyknął.
Dwie postacie ruszyły w jego kierunku.Ich ciosy nie były jednak w stanie tym razem zagroźic rycerzowi.Tym razem to on zadawał ciosy.
Raz dwa unik odskok .Chlopak odbił sie od jednego z głazów i znow ruszył do ataku.Jego ciosy byly precyzyjne i skuteczne.
raz dwa trzy unik raz dwa ...jedne z postaci upadla na ziemi.
Druga naet juz nie probowała wlaczyć.Wróciła do zamaskowanej postaci ktora od jakiegoś czasu trenowala chłopaka.
-Dobrze.Jednak zasłużyłeś na miano rycerza Feniksa.Upadłeś lecz dołałeś sie odrodzić.Tak samo jak to robi feniks.-Nieznajomy podszedł do Xellosa.Zdjął maske.
-Jestem poprzednim rycerzem feniksa.Przybyłem tu aby sie upewnić ze mój nastepca bedzie w stanie bronić tego o co ja sam walczyłem.-Jego niebieskie włosy powiewały na wietrze.Jego przeciwnicy zniknęli z powierzchni ziemi.A kiedy dawny rycerz skonczył mowić odwrócił sie i odszedł.
Zniknął z horyzontu a Xellos miał ziwne przeczucie ze juz sie nie pojawi.
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: treningi Xellosa   Sob Sty 05, 2008 4:57 pm

2 lvl
nie chce mi sie rozpisywac na temat tekstu ;P

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Xellos

avatar

Dołączył/a : 15/11/2007
Liczba postów : 392

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: treningi Xellosa   Sob Sty 19, 2008 10:00 am

Wyspa smierci 2
= = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = =


Powrót na wyspe smierci wydawał sie czymś pewny i nieuniknionym.Chłopak jednak uwazał przybycie tutaj za błąd.
Jałowe ziemie ktore nie wydaja plonów,ciezkie powietrze,czarni rycerze i zapach śmierci tyko to tu na niego czekało.

Szedł urwiskiem wprost do chatki w której kiedyś mieszkał.
Wspominał czasy w których trenował tu wraz ze swoim mistrzem.

-Stój!!-krzyknął nieznajomy głos.-Jak śmiesz tu wracać??!!Zabiłeś jednego z moich braci!!Zginiesz!!

Był to jeden z czarnych rycerzy szkolących sie na tej wyspie.Było to czarny rycerz łabędzia.
Atakował Xellosa z całych sił posyłając ku niemu swoje lodowe podmuchy.
Rycerz feniksa jednak był szybszy.
Walka trwała juz dłuzszy czas a ataki wściekłego rycerza łabędzia nie ustawały.Xellos było coraz bardziej zmeczony.
W pewnym momencie jednak Rycerz przestał atakować.

Stanął tuz obok Xellosa i spojrzał mu w oczy.
-Zabiłeś mojego brata.Jednak mnie nie zaatakowałeś.Zostań z nami a wybaczymy Ci twoje grzechy.-powiedział

Słowa te wielce zaskoczyły Xellosa.
-Ja mam juz jdnego brata i mimo ze wam zabrałem jednego z was to nie mam zamiaru zajmować jego miejsca.-odpowiedział mówiąc spokojnie

-A wiec żegnaj.Przywitałem Cie jak wroga i tak samo Cie pożegnam.-powiedział czarny rycerz łabędzie po czym odszedł.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: treningi Xellosa   Sob Sty 19, 2008 10:18 am

2 poziomy

_________________


Powrót do góry Go down
Xellos

avatar

Dołączył/a : 15/11/2007
Liczba postów : 392

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: treningi Xellosa   Nie Sty 27, 2008 12:24 am

Wyspa smierci 3
= = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = =


Sam pobyt na wyspie śmierci był czymś wiecej niż treningiem.
Pobyt tutaj był walką o życie oraz o swoje człowieczeństwo.

Kolejny trening zapowiadał sie tak jek wszystkie inne.
Znów ćwiczenia i zmagania sie z aura poanującą w tym miejscu.
Tym razem jednak było zupełnie inaczej.
Mistrz(bo tak zaczął określać czowieka który postanowił go szkolić)
zaprowadził Xellosa w zupełnie nieznane,jak dotąd, chłopakowi miejsce.Było tu zupełnie inaczej niż na reszcie wyspy.
Ziema była calkowicie porośnięta trawą.Drzewa znajdowały sie na etapie rozkwitu.Znajdował sie tu również staw w ktorym pływały ryby o pięknych i różnorodnych barwach.
Na samym srodku owego miejsca znajwodało sie także ogromne zwierciadło.Zastanawiało to chłopaka lecz mistrz szybko wyjaśnił mu to iz to właśnie dzieki temu obaj znajdują sie teraz w tak pięknym miejscu.

-A teraz zostawie Cie samego-powiedział mistrz do ucznia po czym odszedł.-Niedługo wróce-dodał oddchodząc.

Xellos stał jak wryty.Spedził na wyspie już sporo czasu i brakowało mu widoku właśnie takiego miejsca.
Rozkoszował sie tym widokiem lecz po jakimś czasie naszła o ochota spojrzenia w tajemnicze zwierciadło.
Gdy tylko do niego podszedł,obraz w zwierciadle zaczął wirować.
Po chwili jednak pojawił sie znowu.Lecz tym razem Xellos widział w nim swojego brata oraz reszte przyjaciół.Później zobaczył swoją matke.Była piękna.Stała u boku ojca chłopaka.Oboje z rodziców uśmiechali sie i wyglądali na szczęśliwych.

Chłopak poczuł nagle dziwny niepokoj.Zaczął nerwowo rozglądać sie dookoła lecz niczego nie dostrzegał.
W pewnym momencie poczuł jak to miejsce ogarnia jakaś zła energia.Spojrzał jeszcze raz w zwierciadło aby zobaczyc swoich bliskich.Jednak gdy na nie spojrzał zauważył ze nie ma na nim nic prócz mroku.
Na powierzchni zwierciadła pojawiły sie pęknięcia.Po chwili całe zwierciadło rozleciało sie w drobny mak a pięknie miejsce na którym był zamieniło sie spopielony las w którym zamiast drzew było cierniste krzewy.

Xellos stał jak skamieniały.Jego oczy pełne były żalu i smutku.
Po jakimś czasie jednak stały sie puste.Nie było w nich żadnych emocji...ani dobrych ani złych.

Gdy wrócił jego mistrz,spojrzał na chłopaka i lekko sie usmiechnął
-A więc koniec dzisiejszego treningu.-powiedział do ucznia po czym znow odszedł i zniknął gdzieś w oddali.

Xellos jednak wciąż stał w tym samym miejscu.Dopiero po kilku godzinach udało mu sie zebrać w sobie i ruszyć na spoczynek.

"Czy żyjemy tylko po to żeby cierpieć i na koncu umrzeć"-zaczął sie zastanawiać po drodze.
"Ból ....płacz...smutek....cierpienie...Tym właśnie obdarowali nas Bogowie.....czemu więc my mamy walczyć dla nich.....powiedz mi Ateno czemu mnie tu zeslalaś...."
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: treningi Xellosa   Nie Sty 27, 2008 8:25 am

2 poziomy dl Xellosa

_________________


Powrót do góry Go down
Xellos

avatar

Dołączył/a : 15/11/2007
Liczba postów : 392

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: treningi Xellosa   Nie Mar 02, 2008 3:56 pm

Nastał kolejny świt a Xellos znów uświadomił sobie to jak strasznie zaniedbał swoje treningi.
Postanowił udać sie w jakieś ustronne miejsce aby w ciszy i spokoju oddać sie treningowi.
Poranek był słoneczny lecz wiatr sprawił ze chłpak dostał gęsiej skórki.
Rycerz ruszył w strone skalistych wzgórz nieopodal miasta w myślach ukladając sobie plan dzisiejszego treningu.

Minęło kilka minut nim udało mu sie ułożyć harmonogram treningowy na dzien dzisiejszy.Po chwili jednak Xellos usłuszał krzyki jakieś kobiety.

-Błagam was!!!!Zostawcie mojego synka w spokoju!!!Czego wy od nas chcecie??.-Krzyczała zrozpaczona kobieta.

Gdy Xellos przybył na miejsce zauważył kilku napastników,starsza kobiete i bardzo młodego chłopca.
-Zostawcie tych ludzi i odejdzcie stąd czym prędzej jesli nie chcecie aby spotkało was coś złego.-powiedział rycerz feniksa a oczy napastnikow skierowały sie najpierw na niego po czym wszyscy spojrzeli na skrzynie którą chłopak dzwigał na plecach.

Gdy było już jasne ze przybył jeden z rycrz sanktuarium kilku z napastnikow uciekło w popłochu.
Czterech z nich jednak zostało a na ich twarzach malował sie szyderczy uśmiech.
-Rycerz z brązu miałby nas przestraszyć?-zadrwił jeden z mężczyzn po czym wykonał atak.
Chłopak zaskoczony rozwojem wypadków nie dał rady udeprzeć ciosów które zaaplikował mu napastnik który zdawał sie być przywódcą bandy.
Nim Xellos zdąrzył sie otrząsnąć,reszta napastników ruszyła w ślady swojego przywódcy.
Walka trwała dobrych kilkanaście minut gdy nadle bandyci zaprzestali ataków.
-Ta walka jest bezsensowna.-powiedział dowódca bandy.-Zależy nam tylko na tym chłopcu.Ciebie ani tej kobiety nie musimy oszczędzać.-dokończył po chwili po czym wyjął pokaźny sztylet którym cisnął w kobiete.
Xellos niewiele myśląć zasłonił kobiete własnym ciałem a sztylet utkwił tuż nad sercem.
Rycerz padł na kolana.

"Nie pozwole na to....jesli bedzie to ostatnią rzeczą w moim życiu to bedę dumny z faktu że oddałem życie za tych niewinnych ludzi"

Chłopak z wielkim trudem dzwignął sie na nogi po czym stanął miedzy bandytami a kobietą które teraz mocno tuliła swojego synka.
Energia kosmiczna wzbierała w rycerzu az do granic wytrzymałości jego ciała.
Kiedy kosmos został uwolniony,jego siła zmiotła napastników na drobny mak.
Po wykonaniu tego ataku rycerz zemdlał.

Xellos obudził sie w nieznanej mu gospodzie.Na krześle znajdującym sie tuż przy łózku zauwazył napadniętego chłopca który najwyraźniej zasnął czuwając nad Xellosem.

Kiedy rycerz feniksa odzyskał siły postanowił wrócić do miasta i w dalszym ciągu zajmować sie swoimi obowiązkami.
Odchodząc podziekował kobiecie i jej synkowi.

Rycerz ruszył w strone miasta i po chwili zniknął z pola widzenia.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: treningi Xellosa   Nie Mar 02, 2008 4:03 pm

2 poziomy. Zdarza ci się zjadać literki, ale poza tym nie dopatrzyłem sie większych błędów.

_________________


Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: treningi Xellosa   

Powrót do góry Go down
 
treningi Xellosa
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Shura - Treningi
» Treningi i mecze Quidditcha

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA :: KARTY POSTACI-
Skocz do: