Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Wyprawa po Złote Runo

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Wyprawa po Złote Runo   Nie Gru 16, 2007 2:15 pm

Stał na placu przed domami zodiaku, w ulubionym miejscu zbiurek, czekał na swych towarzyszy, z którymi miał wyruszyć w podróż. Miał mieszane uczucia co do łatwości tego zadania. Już wkrótce miał się otym przekonać.
Jego płaszcz powiewał lekko na wietrze, na plecach miał plecak z prowiantem i wodą.
Czekał.... a w głowie myśli się kłebiły niczym stado sepów nad padlina.

_________________
Powrót do góry Go down
Bodzian

avatar

Dołączył/a : 18/10/2007
Liczba postów : 613

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Nie Gru 16, 2007 2:26 pm

W świetle słońca pojawiła się sylwetka młodego chłopaka, który na swoich plecach niósł pudło ze zbroją Andromedy.
- Witaj przyajcielu - dało się słyszeć delikatny głos - Kiedy wyruszamy ?
Nie mial narazie ochoty na rozmowe. Po słowach usiadł na ziemi, a wiatr rozwiewał jego włosy tak, że ciągle były w powietrzu...

_________________

Powrót do góry Go down
Karen

avatar

Dołączył/a : 14/09/2007
Liczba postów : 186

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Nie Gru 16, 2007 4:04 pm

Przyglądając się swojej dłoni zbliżała się na wyznaczone miejsce. Tylko na ułamek sekundy oderwała wzrok od dłoni i spojrzała przed siebie.Na miejscu były już dwie osoby. Nie zamierzała z nimi jak narazie rozmawiać więc jej wzrok znów skierował się na dłoń. W pewnym momencie przystanęła.
Powrót do góry Go down
furman777

avatar

Dołączył/a : 25/10/2007
Liczba postów : 444

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Nie Gru 16, 2007 8:58 pm

Na jego szyi była zawiązana długa chusta, rękawy od płaszcza podciągnięte do łokci, a na twarzy zamyślony wyraz twarzy. Doszedł do miejsca zbiórki podał rękę Karen oraz Sharaku po czym doszedł do Mysterego i po przyjacielsku go uścisnął.
-Więc znów czeka nas przygoda pełna wrazeń?-zadał pytanie z uśmiechem na ustach i nie czekając na odpowiedz kontynuował-Jeszcze ktoś czy tez ruszamy?


Ostatnio zmieniony przez dnia Pon Gru 17, 2007 9:11 am, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Pon Gru 17, 2007 7:14 am

Powolnym krokiem kierował się w stronę placu przed domami zodiaków.
Ruszając się bardzo powoli jakby był jakimś staruszkiem kroczył przed siebie.
Jego sylwetkę można było już zobaczyć w oddali.
Stawiał krok po kroku.
Gdy doszedł do placu oparł się nogą o po bliższą kolumnę.
-Ruszajmy
Powiedział spokojnym głosem.
Na rękach miał rękawiczki które były niestarannie obcięte.
Od nadgarstka po palce.
Na sobie miał koszulkę z przewiniętym przez bark Ochraniaczem.
Czekał na reakcje Innych.
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Pon Gru 17, 2007 5:00 pm

Zmierzył wszystkich wzrokiem, spojrzał na osobe, która przybyła jako ostatnia.
-To nie ty tu mówisz kiedy ruszamy.- Zwrócił się do chłopaka, który przybył ostatni. - Mam do was jeszcze jedną sprawe. Odrazu zaznaczę, że możemy nie wrócić z tej wyprawy, dlatego teraz macie szanse jeszcze odejść, lecz wątpie patrząc na wasze miny, żeby coś takiego się stało. Drugą ważną sprawą jest to, że nie toleruje wewnetrznych kłutni, bijatyk i tym podobnym. Zmierzamy na tereny nie znane, gdzie wystarczająco dużo będzie niebezbieczeństw. Po trzecie i tu zakończę, ważną sprawą a właściwie najważniejszą dla mnie jest zaufanie, musze wiedzieć, że moge na was liczyć. Nie odpowiadajcie wszystko okaże się w swoim czasie, wy na mnie możecie liczyć. - Gdy skończył popatrzył na wszystkich i i krokiem jak na niego dość szybkim zaczął oddalać się od zebranych. Powietrze

*********************************************
Szli na północ, brzegiem morza Adriatyckiego, po drodze nie spotkalii żadnych poważniejszych niebezpieczeństw. Zmierzali ku Alpom, musieli je przejść, a to spędzało sen z powiek.
Kiedy na horyzoncie pojawiły się już szczyty gór, maleńkie z oddali. Zarządził rozbicie obozu i pożądne wyspanie się i najedzenie. Wieczorem przy ognisku miał zamiar z nimi porozmawiać odnośnie tego co czeka ich podczas przeprawy.

_________________
Powrót do góry Go down
Bodzian

avatar

Dołączył/a : 18/10/2007
Liczba postów : 613

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Pon Gru 17, 2007 6:33 pm

Siedząc przy wcześniej rozpalonym ognisku jak zwykle jako pierwszy zaczął rozmowę.
- Dlaczego chcecie zostac Rycerzami ? - zapytał. Było to pytanie trudne, nie wiedział czy każdy mu odpowie.
Wcześniej położona skrzynia ze Zbroją Andromedy, błyszczała w świetle księżyca, tak jak i zielone końcówki jego włosów. "Mam nadzieję że złapie z nimi dobry kontakt..." pomyślał

_________________

Powrót do góry Go down
furman777

avatar

Dołączył/a : 25/10/2007
Liczba postów : 444

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Pon Gru 17, 2007 7:00 pm

Nie miał ochoty odpowiedzieć lecz te słowa same wydostały się na zewnątrz:
-Kazdy ma swój osobisty powód...-chwycił patyk i kucając przy ogniu grzebał nim w środku ogniska, potrącając rozrzazone kamienie-Z resztą nie mam zamiaru o tym gadać...
Chwycił mięso, które przypiekł i połozył z boku by się nasycić i wypocząć.
-Dobranoc...-usiadł w ciemnościach i obserwował grupę siedzącą w świetle.
Powrót do góry Go down
Bodzian

avatar

Dołączył/a : 18/10/2007
Liczba postów : 613

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Pon Gru 17, 2007 7:25 pm

- Wiem że każdy ma swój osobisty powód - wtrącił - Ale chyba pytam po to by się dowiedzieć czym jest ten "prywatny powód"... Ja chciałem/chce zostać po to aby chronić Atenę, pilnować sprawiedliwości i pokoju - Po krótkim przemówieniu odetchnął. Wiedział że nie podał jednego z najważniejszych powodów...
- I po to by odnaleźc brata... - wyszeptał cicho, lecz tak, że wszyscy słyszeli...

_________________

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Pon Gru 17, 2007 7:39 pm

Siedząc dalej od ogniska ledwo widoczny w cieniu drzew spoglądał na gwiazdy.
Niektóre tworzyły najrozmaitsze kształty.
Lekki wiatr powiewał włosami Deleborna.
Spojrzał na grupę przy ognisku
Jeden coś gadał lecz zbytnio go nie rozumiał gdyż nie chciał.
Drugi poszedł spać nie wiedząc nawet że może zginąć w czasie snu.
Deleborn wiedząc że gdzieś na pewno czyha niebezpieczeństwo tylko co jakiś czas drzemał przez chwilkę.
Powrót do góry Go down
Karen

avatar

Dołączył/a : 14/09/2007
Liczba postów : 186

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Pon Gru 17, 2007 9:29 pm

- Sprawiedliwość i pokój są słowami rzucanymi przez każdego dlatego nie mają żadnej wartości - było to jedyne zdanie , które miała zamiar powiedzieć na ten temat. Nie zamierzała tracić czasu , w którym mogła odpocząć na bezsensowną rozmowę w stylu dlaczego lubisz to a nie tamto. Przeciągnęła się po czym ułożyła do snu w niewielkiej odległości od ogniska. Jej ciało było cały czas oświetlane przez ognisko.
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Pon Gru 17, 2007 10:00 pm

Siedział dość blisko ogniska, "niech spią, nie będę im nie potrzebnie zawracał głów i wpędzał w rozmyślenia, zresztą patrząc na Karen, ona chyba lubi niespodzianki..." - spojrzał na rycerza andromedy, lekko się uśmiechnął. Położył się na kocu, musiał wypocząć wkońcu jutro wejdą w góry i będą musieli przejść przez przełęcz niedzwiedzia, on już raz tamtędy szedł, a raczej biegł.... to co go goniło nie było bynajmniej niedzwiedziem, gdyby tak było wspomnienia stamtąd były by całkiem miłe. Zapadł w sen, nic mu się nie śniło. słyszał tylko co jakiś czas odgłos wrzucanego drewna do ognia.
************************************************
Rano wszyscy sprawnie i bez większych problemów ruszyli, na czele z przewodnikiem w stronę przełeczy niedzwiedzia, nikt nie był za bardzo rozmowny. Z wyjątkiem Sharaku, który jak zawsze zresztą.
*****************************************
Gdy weszli do przełęczy, wszędzie poniewierały się szczątki ludzkie i zwierzęce i jeszcze jakieś lecz nie mógł ich zidetyfikować. Dawało się wyczuć wzrok czegoś na sobie, złowrogi i przenikający. Czułe zmysły rycerzy czuły to, uszy słyszały szmery i wolny oddech jakiegoś wroga jednak dalej nie było tego czegoś widać.
Spojrzał na swych towarzyszy
-Szykuje się walka, uwazajcie na wszystko, nawet na kamienie, nie dotykajcie niczego, może to uznać za dotykanie jego własności. - mówił to cicho tak żeby nikt nie mógł go usłyszeć z wyjątkiem ich.
- Widzicie tą góre? - wskazał palcem na ośnieżony szczyt, znajdujący się dość daleko od nich - To tam jest wejście do gaju Aresa. Szedł przed siebie, coś go nie pokoiło.

_________________


Ostatnio zmieniony przez dnia Pon Gru 17, 2007 10:15 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Pon Gru 17, 2007 10:11 pm

Powoli idąc z tyłu Deleborn przysłuchiwał się szmerom
Dochodziły z każdej strony
Idąc w tempie drużyny lekko Zaciskiwał pięści.
Przepasał mocniej naramiennik i ruszył troche szybciej.
Doszedł do gruby i szedł.
Spojrzał na gadającego rycerza z zbroją andromedy
"Czy tak samo walczysz jak gadasz?" pomyślał
Szedł i przysłuchiwał się szmerom
Powrót do góry Go down
Bodzian

avatar

Dołączył/a : 18/10/2007
Liczba postów : 613

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Pon Gru 17, 2007 10:14 pm

Przez całą noc siedział nad ogniem. Nie mógł spac. Coraz bardziej męczyła go myśl o dawno zapomnianym bracie.
********************************************************
Gdy wszyscy się obudzili on wygaszał już ognisko i kończył jeśc śniadanie.Kiedy Mystery dał znak do wędrówki, zarzucił na plecy pudło ze zbroją i ruszył za resztą.
********************************************************
- No to będzie trzeba się ubrac - powiedział kładąc pudło na ziemi. Pociągnął za łańcuch. Z pudła w powietrze wystrzeliła Zbroja Andromedy, którą szybciutko przywdział.
- Mystery pójdę za tobą... Niestety nie znam tych terenów i nie moge ruszyc przodem.

_________________

Powrót do góry Go down
furman777

avatar

Dołączył/a : 25/10/2007
Liczba postów : 444

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Pon Gru 17, 2007 10:17 pm

Spokojnie rozglądał się po okolicy, był całkowicie skupiony. Szedł z tyłu, ustalił tak z Mysterym gdyż to oni byli najsilniejsi z podróżników, nie licząc oczywiście Sharaku, który posiadał zbroje Andromedy.
Nie wyspał się i był bardziej skryty niż zwykle. Nie docinał nikomu jak zwykł to robić w czasie drogi, a odpowiadał na pytania towarzyszy jedynie lekkim skinieniem głowy.
Ahen dostrzegał pełno prochu na ziemi jak gdyby coś spaliło tych wszystkich, którzy są już po drugiej stronie...
Było to dla niego bardzo ciekawe i rozmyślenia na ten temat zajmowały mu czas nużącej wędrówki...
Powrót do góry Go down
Karen

avatar

Dołączył/a : 14/09/2007
Liczba postów : 186

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Wto Gru 18, 2007 8:09 pm

Szła swoim tempem i nie zważała na nic. Nie zamierzała również zachowywać się jakoś bardziej ostrożnie i ciszej niż normalnie. Jeśli miało coś ich spotkać to co to za różnica czy stanie się to teraz czy za kilkanaście minut. W końcu nie należało liczyć na to , że stworzenie które przyczyniło się do powstania tych wszystkich szczątek miało nagle kogoś przepuścić chyba , że te szczątki musiały należeć do jakiś łamag , którzy zwrócili by na siebie uwagę nawet głuchego i ślepego stworzenia.
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Wto Gru 18, 2007 8:41 pm

Zmierzalii coraz dalej, coś co ich obserwowało, dalej podązało ich tropem, dziwił sie dlaczego jeszcze nie zaatakowało. Długo nie musiał czekać, bowiem na drodzę z nikąd pojawiła się drobna postać o spiczastych uszach i o pięknej twarzy. Jednak głos nie był ani piękny ani przyjazny, wszyscy staneli jak Wryci.
Dziewczyna, która stanęła na drodze przemówiła pierwsza:
- Wiem kim jesteście, wiem po co zmierzacie, wiem o każdym wszystko i nic - Spojrzała w stronę Rycerza andromedy z lekką odrazą, poźniej jej wzrok, przeniósł się na jedyną kobietę w całym gronie - Widzę, że władca mórz ma wszedzię swoich ludzi, przekaż mu, że dług który zaciągnął jego wysłannik wiele lat temu nadal jest w mej pamięci. - Oderwała wzrok od dziewczyny, przeniosła go na Mystergo. - Ty ich prowadzisz, czy jesteś wstanie wziąść na swoje barki odpowiedzialność za ich śmierć?
Chwilę popatrzył na nią, był spokojny, wyczówał, że za tą dziwną kobietą są jeszcze dwie postacie, które były nie widzialne, zrobił krok do przodu, i w tym momencie obie postacie się ujawniły, wyglądały raczej jak ogromne małpy, pokryte białym futrem, słyszał o nich były to Yeti na usługach Aresa w tej części świata.
- Oni wiedzieli w co się pakują, dlatego każdy jest odpowiedzialny za siebie. Ale jeżeli już pytasz i wymygasz sprecyzowanej odpowiedzi, to owszem jestem w stanie wziąść to na siebie, nie pierwsze nie ostatnie. - popatrzył na nią zimnym wzrokiem - Możemy już przejść czy chcesz jeszcze porozmawiać, bo patrząc na twych towarzyszy - Tu spojrzał na dwie małpy - nie masz wielu towarzyszy inteligęntnych rozmów. - to nie było mądre posunięcie z jego strony, rozłościł elfke i to pożądnie.
- Oczywiscie, że nie możecie przejść, w miejscu gdzie stoję zaczyna się królestwo Aresa, a wy zmierzacie do jego Gaju, czyli do mojego domu. Nie przejdziecie - jej uśmiech wyrażał wszystko, lubiła upokarzać.
- No i tu się pomyliłaś, widzisz ja nie przyjmuję odmowy zreszta oni też nie... - wskazał na swych przyjaciół.
Błyskawicznie znalazł się przy elfce a konkretnie za nią, chwycił jej szyje i skręcił kark, lubił ten odgłos napawał go obrzydzeniem. Nagle elfka wstała, mało oczy nie wypadły mu z orbit.
- Idioto jestem boskim stworzeniem nie możesz mnie zabić tutaj, tylko w gaju jest to możliwe, ja Ciebie również nie moge tknąć ale oni mogą - wskazała na Yeti - Kafar, Zygfryd zabić! - Po tych słowach rozpłyneła się równie szybko co wcześniej, niestety Yeti zostały.
Kafar podbiegł do Myterego uderzając go na odlew wielką łapą,[90obrażeń] ten od siły ciosu przeleciał kilka metrów, po czym lekko kręciło mu się w głowie. Zygfryd natarł na różowego rycerza uderzając go głową w twarz [100 obrażeń] , krew trysneła a monstra wpadły w szał. Kafar zbliżał się w stronę Karen....

Kafar: 500 HP
Zygfryd: 520 HP

_________________
Powrót do góry Go down
Bodzian

avatar

Dołączył/a : 18/10/2007
Liczba postów : 613

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Wto Gru 18, 2007 9:06 pm

Sharaku nawet nie upadł po ciosie małpy
- Może ie nie lubie przemocy - wyszeptał - Ale nie lubie jej używac na ludziach mi bliskich...I ogólnie na ludziach nie na małpach...
Po słowach odwrócił sie w stronę Zygfryda. Podszedł do niego i wyszeptał
- Więcej nie atakuj mnie ani moich towarzyszy - po słowach zgromadził energię kosmiczną w jednej ręce - Niech mój kosmos cie pochłonie... (105dmg) - wykrzyczał. W ręce pojawiło się jakieś dziwne światło ,a małpa wyleciała jak z procy wprost na ścianę.
- Nie pokonają nas jakieś tam małpy... - wyszeptał patrząc na resztę - Przynajmniej nie mnie...

_________________



Ostatnio zmieniony przez dnia Sro Gru 19, 2007 4:51 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Wto Gru 18, 2007 9:15 pm

Przyglądał się chwilę i doskoczył do małpy.
Małpa zareagowała dość szybko i machnęła łapą prosto w twarz Deleborna.
Lecz ten wyczuwając jej zamiar przykucnął i wydał serie uderzeń w(szybki atak) brzuch małpy( nie wiem jeszcze jak sie DMG oblicza)
Małpa zgieła się w przód.
Choć małpa zbytnio nie przejęła się tymi uderzeniami walnęła głowa w czaszke Deleborna.
Ten zaś nieświadom tego czynu odskoczył w tył łapiąc się za głowe.
Miał wrażenie jakby ktoś rozwalił mu czaske.
Stał chwilę z boku.
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Wto Gru 18, 2007 9:29 pm

Kafar: 500 HP
Zygfryd: 310 HP

OCC: BODZIAN!! To było Yeti jak mozesz go chwytać za karg kiedy jego głowa jest taka jak ty xD zmień to.
OCC2: Del Masz wszystko w regulaminie szybki atak bodajze 3x zręczność czyli ty zadajesz 6 obrażeń. I musisz powiedzieć kogo atakujesz, bo małpy (Yeti duże małpy) są dwie

_________________


Ostatnio zmieniony przez dnia Wto Gru 18, 2007 9:33 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Karen

avatar

Dołączył/a : 14/09/2007
Liczba postów : 186

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Wto Gru 18, 2007 9:32 pm

"Co za paskuda" - myślała gdy biała małpa zbliżała się do niej. Stworzenie było dosyć wolne ze względu na swoje rozmiary dlatego czekała na jego atak bez żadnej obawy. Małpa zaatakowała swoją łapą ale bez problemu uniknęła tego ciosu.Po uniku natychmiast przeskoczyła małpę wymierzając jej cios z łokcia w podstawę czaszki ( 18 dmg). Asekuracyjnie następnie odskoczyła od stworzenia aby uniknąć jakiegoś nie przywidywalnego ataku. W końcu miała doczynienie ze zwierzęciem.
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Wto Gru 18, 2007 9:38 pm

Kafar: 482 HP
Zygfryd: 310 Hp

Zygfryd po wybuchu kosmosu odleciał na kilka dobrych metrów lecz nie była to małpa, którą można była wprawić w stan nie przytomny poprzez uderzenie, bo nie mial on mózgu co znacznie ułatwiało sprawę. Wstał i całym pędęm wpadł w plecy Ahena, który patrzył na Kafara.
Ahen (100 obrażeń).
Kafar Po otrzymaniu strzała w głowe, zbytnio się nie przejął kiedy dziewczyna była za nim po skoku poprostu usiadł na nią.
Karen (60 obrażeń)
Obaj zaczynali zmierzać w kierunku pierwszych swych ofiar czyli Mysterego i Sharaku.

_________________
Powrót do góry Go down
furman777

avatar

Dołączył/a : 25/10/2007
Liczba postów : 444

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Wto Gru 18, 2007 9:42 pm

Ahen powoli doszedł do Zygfryda... Stojącego przy rycerzu Andromedy. Stanął za jego plecami, nie zauwazony...
Poklepał go po ramieniu, w celu zwrócenia na siebie uwagę. Na twarzy wojownika pojawił się znajomy sadystyczny uśmieszek. Spoglądał w oczy bestii bez zadnego strachu. W pewnym momencie upadł na ziemię szybkim susem by obalić przeciwnika przysłowiową "kosą". Wszystko działo się w ułamku sekundy jednak małpo podobne stworzenie uniknęło ciosu, czym zaimponowało Ahenowi.

Bestia nim upadła skierowała dotkliwy cios w twarz chłopaka, powodując ze odleciał na sporą odległość. Gdy wstał otarł twarz z krwi.
-Skubany...-dodał po cichu do siebie, a uśmiech z jego twarzy nie znikł.
Zygfryd najwidoczniej nie chciał pzrestać i momentalnie zaatakował ucznia Sanktuarium salwą furiackich ciosów. Większość z nich z powodzeniem została odparowana, lecz te które zdołały przedzeć się przez bloki Ahena, zadawały dotkliwy ból.

-Dość!-krzyknął i chwycił rękę dziwoląga, wzbudzając w nim dość mocne zakłopotanie.
Włosy Ahena powoli zaczęły falować, był to znak na to iz jego cosmo zaczęło brać udział w walce...
-ATOMIC TUNDERBOLT!-wykrzyczał i skierował pięść z wiązką światła w ciało sługi Aresa (180 dmg)


Ostatnio zmieniony przez dnia Wto Gru 18, 2007 9:57 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Karen

avatar

Dołączył/a : 14/09/2007
Liczba postów : 186

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Wto Gru 18, 2007 9:43 pm

OCC: Rozumiem , że jako MG masz prawo do wszystkiego ale czemu on od razu musiał na mnie usiąść zwłaszcza , że napisałam , że odskoczyłam od tego stwora.
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Wto Gru 18, 2007 9:52 pm

OCC: Bo nie napisałaś jak daleko od niego odskoczyłaś, po za tym tylko usiadł czyli przygwozdził Cie i to wcale nie jakość mocno. Biorąc pod uwage ze odskoczylaś od niego i znalazałaś się za nim.... może rzeczywiscie my bad.

_________________
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   

Powrót do góry Go down
 
Wyprawa po Złote Runo
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Las Zgniłych Pni - wyprawa Xerri

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA :: PRZYGODY-
Skocz do: