Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Wyprawa po Złote Runo

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Wto Gru 18, 2007 10:03 pm

Był naprawdę wkurzony, tamten zadał mu cios tak niespodziewanie i to w szczególności kiedy myślał, że trzyma jeszczę elfkę. W tym momencię ból się nie liczył doskoczył do Zygfryda, który po ciosie Ahena słaniał się na nogach, przyłożył mu rękę do tylu głowy i wyszeptał - wybuch kosmosu (162 obrażenia). stwór odleciał na dobrych kilka metrów, po czym jego truchło rąbneło o pobliską skałe, rozrzucając przy tym kości z ziemii.

*******
Kafar widząc co sie stało z jego bratem, wstał z Karen, wpadł w szał, ruszył w stronę Deleborna, bo to jego jako pierwszego zobaczył. uderzył go cała masą swojego ciała 100(obrażeń) zachaczył przy tym Mysterego i Ahena ( po 60 obrażeń oboje)

Zygfryd: Dead
Kafar: 482 HP

_________________
Powrót do góry Go down
furman777

avatar

Dołączył/a : 25/10/2007
Liczba postów : 444

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Wto Gru 18, 2007 11:27 pm

Powoli wstał widział jak wszyscy powoli osaczając zwierzę, skupił swój kosmos.
-To twój koniec, czy mnie rozumiesz czy nie...-powiedział do przeciwnika który najwidoczniej zrozumiał słowa wojownika, gdyż jego mina zdecydowanie zmieniła wyraz.
-Pora to zakończyć!- rozstawił nogi, jedną z rąk przesunął za siebie, drugą zaś w kierunku przeciwnika... Poza bojowa.
-ATOMIC TUNDERBOLT!-wykrzyczał i ponownie przeszył rywala (180 dmg)
Powrót do góry Go down
Bodzian

avatar

Dołączył/a : 18/10/2007
Liczba postów : 613

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Sro Gru 19, 2007 6:36 am

Sharaku po ataku Ahena doskoczył do Kafara
- Zbyt dużo krzywdy wyrządziłeś - wyszeptał - Nie zasługujesz by żyć...
Po tych słowach uderzył go w brzuch tak, że "Małpa" wyleciała w powietrze. Szybko doskoczył do niej. Będąc obok niej w powietrzu wykrzyczał :
- Wybuch Kosmosu !! (210dmg) - Ręka Sharaku powędrowała wprost na czubek głowy przeciwnika. Skupił energię kosmiczną w jednym punkcie, co pozwoliło mu zaatakowac z przerażającą siłą. Małpa pod wpływem uderzenia upadła z hukiem na ziemie robiąc nie małą dziurę w ziemi. Sharaku wylądował obok niej.
- To chyba było by na tyle, ruszajmy dalej - powiedział do towarzyszy odwrócił się i poszedł dalej w stronę wąwozu...

_________________

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Sro Gru 19, 2007 7:28 am

Deleborn po całym zajściu stał jak wryty.
Patrzył na wszystkich.
-jestem najsłabszy...
pomyślał
Ciała małp śmierdziały.
Przynajmniej dla Deleborna
Deleborn rozglądał się
-To nie koniec. to nie może być koniec
Stwierdził w umyśle
Zaczął kierować się za rycerzem Andromedy
Powrót do góry Go down
Karen

avatar

Dołączył/a : 14/09/2007
Liczba postów : 186

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Sro Gru 19, 2007 9:45 am

OCC: Według moich obliczeń Kafar powinien jeszcze żyć. Jeśli się mylę to proszę o uświadomienie. Później zedytuje ten post gdy będe już wiedziała czy ten małp żyje czy już nie.
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Sro Gru 19, 2007 1:14 pm

OCC: Karen ma rację, Kafar jeszcze żyje.
180 + 210 = 390. 482 - 390= 92 hp.

Kafar: 92 HP
Zygfryd: dead.

Ludzie liczcie, jdyna Karen i furman to potrafią? ej Bodzian z tego co pamietam wybuch kosmosu mozesz dawać co 2 tury, czyli teraz jeszcze nie powinnieneś. Jak zmienicie swoje posty (Bodzian i Del) Jedziemy dalej.

Czyli jezeli dobrze rozumiem teraz Kafar będzie miał: 210 + 92=302.

Czyli Kafar mieć, po ataku furmana: 302 HP.

Teraz delborn musi mu rąbnąć, potem Karen , Ja i dopiero bodzian mozesz mu znowu wybuchem kosmosu cos zrobic.

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Sro Gru 19, 2007 3:20 pm

Deleborn popatrzył na małpę...
Ta zaczęła stękać i wstała i zaszarżowała na Deleborna
Leciała prosto na niego z łapami rozłożonymi
biegła.
Deleborn stał nieruchomo.
W momencie gdy chciała spłaszczyć Deleborna.
Zrobił krok w przód i uderzył nogą w klatkę piersiową Kafara.(szybki atak= 6 dmg :])
Małpa z impetem odleciała na parę metrów
Powrót do góry Go down
Bodzian

avatar

Dołączył/a : 18/10/2007
Liczba postów : 613

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Sro Gru 19, 2007 4:52 pm

OOC : Chodzi o to że moja postac mysli ze Kafar nie żyje... lol ale wy słabo kapowaci jesteście...

_________________

Powrót do góry Go down
Karen

avatar

Dołączył/a : 14/09/2007
Liczba postów : 186

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Czw Gru 20, 2007 7:24 am

Była poprostu załamana, że takie coś obrzydliwego na niej siedziało.Na samą myśl o tym dostawała ruchów wymiotnych. Wstając z ziemii zauważyła , że jeden z małpiszonów już nie żyje.Został tylko ten , który zrobił sobie z niej siedzenie. Biała małpa stała odwrócona do niej plecami.Dokładnie wiedziała , w które miejsce chce zaatakować. Podbiegła blisko stworzenia wyskoczyła w górę i zadała cios z nogi w to samo miejsce co poprzednio ( 21 dmg) . Po ataku wskoczyła na wystającą skałę znajdującą się na "ścianie" przełęczy.
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Czw Gru 20, 2007 7:02 pm

Po drugim ciosie Drobnej dziewczyny, Kafarowi zrobiło się nie dobrze, musiała trafić w jakiś punkt, który był słabszy od reszty ciała. Upadł i nie mógł się podnieść jego wzrok szybował miedzy członkami wyprawy, patrzył na swego brata, który leżał już nieżywy. Z jego paszczy wydobyło się cichutkie pisknięcie, jakby nie było to wielkie owłosione zwierze tylko kanarek śpiewający na drzewie wiśni. Było to tak wzruszające, że Rycerz andromedy (naj wrażliwszy z całej ekipy), nie mógł zaatakować, do póki symfonia, nie zostanie zatrzymana...

*************************
Mystery zmierzał do Kafara, pieśń nie robiła na nim żadnego wrażenia, kiedy ten leżał postanowił, pozbawić go zdolności śpiewania, nie było tu miejsca na sentymenty. Podszedł do Kafara i kopnął go z całej siły w twarz, żebyt ten przestał wydawać z siebie dzwięki. Niespodziewanie Kafar po ciosie poderwał się i niezdarnie już otumaniony ciosem Karen, próbował uderzyć Mystergo. Ten bez większych problemów uniknął ciosu uderzył stwora w splot słoneczny, i Zaatakował zwykłym atakiem kosmosu. Z jego ręki wystrzeliło światło a stwór odleciał na kilka metrów. (63 obr). Robił to tak naturalnie jakby od dziecka potrafił przywoływać taką energie.

***********************************
Stwór po ciosie Mysterego walnął o skałe, był nie przytomny. Uczestnicy wyprawy mogli odejść lub dobić nieprzytomnego stwora.

Kafar: 218 hp.

OCC: Od tego jak wybierzecie, czyli jeżeli ten co teraz zaatakuje lub nie zdecyduje, jak się dalej potoczy przygoda. Więc prosze się zastanowić.

_________________
Powrót do góry Go down
Bodzian

avatar

Dołączył/a : 18/10/2007
Liczba postów : 613

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Czw Gru 20, 2007 7:10 pm

"Co mnie opętało ? Chciałem zabić takie zwierze tylko dlatego że kilka razy nas uderzyło... Dość"
- DOŚĆ ! - powiedział na głos - zostawmy go... Dość już wycierpiał...
Jak zwykle jego "Słaby" charakter nie pozwalał mu zabić...
Odwrócił się i ruszył przez przełęcz nie czekając na resztę...

_________________

Powrót do góry Go down
furman777

avatar

Dołączył/a : 25/10/2007
Liczba postów : 444

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Czw Gru 20, 2007 7:23 pm

"Hmm jak postąpić... " zastanawiał się chwile. Po czym rozejrzał się po okolicy widział pełno kości to przemówiło mu do rozsądku...
-Stój Andromedo! To Coś nie zasługuje by dalej zyć. Jezeli chcesz to odejdź, ja tego tak nie zostawię. Ta bestia zbyt długo zabijała i jej zalosny śpiew nie robi na mnie wrazenia...-Był całkowicie pewny tego co mówi i miał zamiar zabić Yeti. Znów wzmógł swoje cosmo był gotów zadać mu, który pozbawi go resztek sił i doprowadzi na granicę zycia i śmierci.
-Aaaaa... - gromadził energię- Atomic Tunderbolt!-przeszył małpo podobną istot zadając jej niewyobrazalny ból... (180 dmg)
Powrót do góry Go down
Bodzian

avatar

Dołączył/a : 18/10/2007
Liczba postów : 613

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Czw Gru 20, 2007 7:30 pm

Widząc co robi Ahen wypuścił energię z ręki która odepchnęła chłopaka na kilka metrów w tył.
- I po co chcesz go zabijać - powiedział ze smutkiem i goryczą w głosie - Po Co ?? Chcesz nieść śmierć i zniszczenie !!?? Ból i rozpacz !!?? Pomyśl nad tym zanim znowu zrobisz coś takiego...
Na jego twarzy pojawił się smutek... Nie chciał zabijać biednego stworzenia... Dlaczego ktoś ma tracić przez niego życie...

_________________

Powrót do góry Go down
furman777

avatar

Dołączył/a : 25/10/2007
Liczba postów : 444

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Czw Gru 20, 2007 7:56 pm

OOC:atak i tak juz zadany

-Heh... Pomyśl głupcze ile istnień on uśmiercił i ile ich jeszcze moze uśmiercić... Liczę na to ze kolejny z naszych towarzyszy się nie zawaha... - otarł wargi z krwi mając zamknięte oczy. Wstał nie chciał oddawać rycerzowi, wiedział ze kazdy ma prawo do swego zdania i nie potępiał go za jego miękkie serce...
Powrót do góry Go down
Karen

avatar

Dołączył/a : 14/09/2007
Liczba postów : 186

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Czw Gru 20, 2007 8:16 pm

- Być może okaże się to błędem ale zostawmy go przy życiu.
Podeszła bliżej do dwóch rycerzy.
- Gdyby był to człowiek to bez wahania zabiłabym go. Ale to jest tylko zwierzę , które robi to co każe mu jego instynkt lub pan.
Znów odeszła na bok czekając na to jaka będzie ostateczna decyzja. Mimo tego , że to stworzenie nie należało do najpiękniejszych i w dodatku na niej usiadło nie chciała jego niepotrzebnej śmierci.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Czw Gru 20, 2007 8:59 pm

Przyglądał się sytuacji...
-Prędzej czy później ruszy za nami... Dostał rozkaz że ma nas zabić więc jak tylko odzyska przytomność ruszy.
Przeszedł obok rycerza andromedy lekko szturchając go w bark.
Spojrzał pewnym wzrokiem.
Przeszedł dalej
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Czw Gru 20, 2007 9:48 pm

Kafar: 38 hp.

Ledwo żywy kafar ocknął się, spojrzał na każdego po kolei, jego oczy łzawiły. Z trudem wstał, wszystkie rany krwawiły dość obficie, pokazał palcem na Karen, potem skierował wzrok na górę. Wykonał ruch ręką jakby chciał, żeby uczestnicy poszli za nim.
Tak też uczynili, szli za Kafarem wiele godzin. Wkońcu doszli do Wielkiego Urwiska, byli po drugiej stronie góry na szczyt której zmierzalii. Droga jeszcze się ciągneła dalej, lecz Kafar się zatrzymał. Nagle Yeti podeszło do Karen, chwyciło jej dłoń delikatnie, nie był to już ten sam potwór co kilka godzin wcześniej. Pazurem drugiej łapy zakreślił na lewej ręce dziewczyny dziwny znak, przypominający dziecięcy rysunek głowy niedzwiedzia, nie czuła bólu. Odstąpił od dziewczyny pokazał łapą drogę, mieli iść nią dalej. On natomiast odwrócił się, widać było że cierpi, lecz na swój sposób. Podszedł do urwiska obrócił głowe w stronę grupy i wybełkotał
-D...Dz......Dziek.....uje.....dziękuje....- Po czym rzucił się w głąb przepaści nie wydając żadnego dzwięku.

**********************************************
Żal mu było zwierzaka, nawet łezka mu się zakręciła w oku "Do czego to doszło, żeby zwierzęta miały więcej honoru i dobroci w sobie niz ludzie.... spoczywaj w pokoju Kafarze....". Odwrócił się do swoich kompanów, popatrzył, przyjrzał się znakowi, który nakreśił Kafar, a potem jeszcze raz spojrzał w przepaść.
-Nie ma na co zwlekać, ruszamy. Mam nadzieję, że to nie jest pułapka.
Zaczął oddalać się w strone wskazaną przez Kafara.

***********************************************
Szli jeszcze kilka godzin, dzielnie maszerowali. Droga zaczęła się kończyć. Przed ich oczami ukazała się brama, rodem z piekieł, na filarach bramy wyryte były dziwne znaki. Których znaczenia nikt nie znał, tylko bogowie.
Przed Bramą pojawił się kolejny Yeti lecz stał nie ruchomo, jakby nie widział przybyszów.

_________________
Powrót do góry Go down
furman777

avatar

Dołączył/a : 25/10/2007
Liczba postów : 444

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Czw Gru 20, 2007 9:58 pm

Ahen wyszedł przed przewodnika, klepiąc go po ramieniu, gdy go mijał. Rozglądał się bardzo uwaznie po kazdym ze znaków z bramy, wdawały mu się strasznie archaiczne.
Zrobił kilka kroków w przód. Tym razem nie miał ochoty stawać do walki. Był przekonany ze teraz kolej na jego towarzyszy, to oni pozwolili zyc wrogowi więc i teraz niech zadecydują o losie i tego.
Od walki nie wydobył z siebie zadnego dźwięku i teraz tez nie miał zamiaru tego robić, jedynie się rozglądał...
Oddychał szybciej, byli juz dość wysoko, powietrze było rzadkie. Walka w takich warunkach to czysta przyjemność, lecz on nie chciał walczyć...
Powrót do góry Go down
Bodzian

avatar

Dołączył/a : 18/10/2007
Liczba postów : 613

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Pią Gru 21, 2007 6:04 am

Sharaku szedł na końcu... Bardzo zadziwiły go słowa Kafara.
"I w ogóle co to za znaki ?" myślał
Widząc co robi Ahen ruszył za nim. Miał fotograficzną pamięć. Przechodząc obok bramy rzucił na nią okiem i szybko zapamiętał znaki. Ruszył dalej. Przechodząc obok bestii wyszeptał :
- Nie chce cię zabijać, więc ty nie probuj zabić nas...

_________________

Powrót do góry Go down
Karen

avatar

Dołączył/a : 14/09/2007
Liczba postów : 186

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Sob Gru 22, 2007 4:06 pm

Nie wiedziała co ma oznaczać rysunek na jej dłoni.Przyglądała się uważnie bramie i jej strażnikowi bo tak chyba można było nazwać Yeti , które jej strzegło. Zastanawiała się tylko krótką chwilę po czym skierowała się w kierunku małpy.Gdy stała już na przeciw niej pokazała jej rysunek na swojej dłoni. Być może rysunek był jakąś formą przepustki.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Nie Gru 23, 2007 8:06 pm

Przyglądał się stworowi.
Patrzyl na wszystkich zwyklym zwrokiem
szukal czegos. Nie wiedzial czego.




(komp mi sie pierd**** procesor mi sie pali i narazie moge miec maly niedostep do kompa)
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Nie Gru 23, 2007 10:20 pm

Ahen i Sharaku po wejściu przez wrota, zniknelii i pojawili się spowrotem w tym samym miejscu w którym przed chwilą stalii, zanim weszli przez brame Aresa.
Kiedy Karen podeszła do Stwora i pokazała mu swój znak na ręce, Yeti wyglądało, jakby myślało co zrobić, mógło to być oczywiście złudzenie, lecz po chwilii stwór znikł, żeby po chwilii pojawić się przy znaku takim samym jaki Karen miała na Ręce.
Małpa kiwneła łapa żeby dziewczyna podeszła, kiedy ta wykonała polecenia, Yeti chwyciło jej dłoń i przyłożyło do znaku na scianie bramy. Nic się nie stało, Yeti znikneło. Cisza przedłużała się, każda minuta ciągneła się wieczność.
*******************************************
-Myślę, że powinniśmy przejść przez ten portal. - odezwał się Mystery to całej grupy.
Po czym wszedł a za nim cała grupa.

*********************************************

Ciemność, błysk, Ryk smoka z oddali. Znajdowali się w grocie, w której rosły drzewa, mech pokrywał każdą wolną przestrzeń, tylko gdzieniegdzie wystawały ostre skały. Między drzewami chodzili mieszkańcy gaju. Zgrabne sylwetki ze spiczastymi uszami, bez szelestnie przemykały między drzewami.
Zmierzali w górę groty, mieszkańcy nie zwracali na nich uwagi, traktowali ich jak powietrze.
Po przejściu już dość sporej odległości doszli do rozwidlenia jedna droga prowadziła w dóg skąd biło złote światło a druga w góre skąd wiało zimnem. Było zuepłnie cicho, ryki z oddali również umilkły. Grupa skierowała się w stronę złotego światła, co było oczywiste na fakt poszukiwania złotego runa.
Gdy weszli do mniejszej komnaty ich oczom ukazał się cud, drzewa w pełnym rozkwicie, trawa soczyście zielona a pomiędzy tymi cudami natury góra złota, sięgająca wysokości kilku metrów a obok na drzewie wisiało to po co przebyli całą tą droge Złote Runo. Nagle w tle zaczęła rozbrzmiewać piękna muzyka, a pod drzewem pojawiła się postać starca, grającego na flecie tak cudowne melodie jakich nikt jeszcze z uczestników nie słyszał.
Melodia nagle ucichła, starzec wstał, podszedł do uczestników i przemówił głosem tak twardym a zarazem melodyjnym, że nikt nie śmiał by nawet przerwać mu, a co dopiero sprzeciwić.
-Jam jest Złoty Smok, me imie brzmi Isot, wiem po co przybyliście, lecz opuścić to miejsce będziecię mogli dopiero gdy usłyszę odpowiedź na me pytanie. Jeżeli wasze odpowiedzi będą nieszczere, wszyscy zgieniecie...
Mystery jako przewodnik grupy odezwał się do smoka, wciąż niemogąc uwierzyć, że opowieści tego starca z lasu okazały się prawdą a przed nimi stał złoty smok, o złotej energi o złotej duszy....
-Złoty smoku, skoro wiesz po co przybywamy, nie zwlekajmy, zadaj nam pytanie.
Smok popatrzył na nich i w tym momencie można było zobaczyć jego oczy, których głebia pochłaniała wszystko a źrenica jak u węża.. Smok zadał pytanie.
- Czym jest dla was miłość?
Po zadaniu pytania konsternacja sięgła zenitu, wszyscy popatrzyli po sobie. A smok znowu zaczął wygrywać swoją melodie...

_________________
Powrót do góry Go down
furman777

avatar

Dołączył/a : 25/10/2007
Liczba postów : 444

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Nie Gru 23, 2007 10:53 pm

Ahen wystąpił przed grupę, ktoś musiał być tym pierwszym. Widział swych towarzyszach zakłopotanie, zeby nie nazwać tego strachem...
Spojrzał w oczy bestii, na jego twarzy malowało się całkowite skupienie.
"A jeśli zła odpowiedź będzie mnie kosztowała utratę zycia?" zadawał sobie to pytanie na okrągło w głowie, az wkońcu zaczął rozwijać myśl:
-Miłość jest dla mnie czymś tak wspaniałym jak kwiat. Rozkwita i więdnie i tak jak kwiat ma wiele odmian: braterska, przyjacielska, matczyna i ta, której wszyscy szukają miłość kochanków. Ten ostatni rodzaj tworzy złozoną całość z tej psychicznej i fizycznej, jest idealna. Gdy zaniedbamy jeden z elementów "kwiat" więdnie...

Zakończył i wrócił do szyku, poczuł ulgę. Po raz pierwszy w zyciu wyrzucił z siebie to co czuł... Jednak nie był to dla niego powód do dumy, czuł się z tym jak przysłowiowy "mięczak".
Powrót do góry Go down
Karen

avatar

Dołączył/a : 14/09/2007
Liczba postów : 186

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Pon Gru 24, 2007 8:23 am

Pierwsza wypowiedź nie zrobiła na niej jakiegoś wrażenia.Nie było to nic czego już by nie słyszała.Widząc , że pozostali chłopcy nie mają jeszcze jakieś wielkiej ochoty do wypowiedzenia się sama postanowiła zabrać głos
- Prosto mówiąc miłość jest uczuciem. Jednak ta prosta odpowiedź pewnie by cię zawiodła więc nadam jej sens filozoficzny. Miłośc jest jak ocean, który może być spokojny i orzeźwiać nas swoją bryzą lecz w jednej chwili bryze może zastąpić huragan a spokojna tafla pokryje się miliardami ogromnych fal, których jedynym celem będzie zniszczyć.
Po skończeniu mowy czekała na wypowiedzi reszty chłopców.
Powrót do góry Go down
Bodzian

avatar

Dołączył/a : 18/10/2007
Liczba postów : 613

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   Pon Gru 24, 2007 9:24 am

Podszedł do starca i cicho powiedział
- Miłość... Definicja miłości... - odczekał chwilę - Trudne pytanie... Moim zdaniem jest to... hmmm... nie wiem jak by to powiedzieć...
O wiem już ! Jest to radość z radości tej drugiej osoby, smutek ze smutku tej drugiej osoby... Radość z tego że jest...

Słowa płynęły prosto z serca...

_________________

Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wyprawa po Złote Runo   

Powrót do góry Go down
 
Wyprawa po Złote Runo
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Las Zgniłych Pni - wyprawa Xerri

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA :: PRZYGODY-
Skocz do: