Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Świątynia Aram

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Świątynia Aram   Nie Gru 30, 2007 12:42 pm

Cała sala obracała się niczym w tańcu. Zmysł równowagi przez chwilę wariował. Przez tą chwilę drobna sylwetka przykucnęła w bezruchu na jedno kolano.
Wzrok był spuszczony w dół, powieki zamknięte. Dźwięk, zgrzyt kamienia o kamień. Równomierny i nieustanny, niczym wirująca sala.
Strażnik zbliżał się, a jego uwaga była skupiona na tym kto stał przed nim, nie na tym kto przykucnął z boku.

Ciemność dawała spokój. Nie rozpraszał tak rozmyty w ruchu obraz.
Postać podniosła się stając równo na lekko rozstawionych nogach. Wirowanie wypychało ją ku ścianom, lecz ta ani drgnęła.
Nagle drobna sylwetka zerwała się do biegu. Lekkimi skokami przemierzała komnatę w stronę przeciwną do jej wirowania.
W pewnym momencie wykonała skok w górę, a podłoga pod nią obróciła się przesuwając to co było wkoło.
Drobna sylwetka zawirowała w powietrzu, a dłoń niczym szpon zgromadziła w sobie energię do ataku.
Niczym jastrząb który runął z góry na upatrzoną ofiarę. Drobna postać wykorzystując swoją własną siłę rozpędu i obrót, oraz ruch sali, która sama przyprowadziła w jej stronę przeciwnika, zaatakowała.
Niczym szpon kierując się tuż za plecami strażnika, dłoń wystrzeliła ku jego szyi. Jakby pragnęła w niej zaorać i zaryć w niższych jego kręgach na plecach.
Cosmo przepełnione pragnieniem rozpłynęło się po dłoni uderzając wraz z nią w ciało swą własną mocą. Pragnienie wymieszane z rozkoszą, przepełnione śmiechem, radością zadania bólu.

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Silver
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 658

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Świątynia Aram   Nie Gru 30, 2007 1:34 pm

Wirowanie wprowadzało go w stan poirytowania, który mówił do niego cały czas "No wstań, że na nogi ty cieniasie uważający się za nie wiadomo kogo" Poruszając lekko prawą ręką złapał obracającą się podłogę powoli powodując że atomy zaczynały coraz wolniej pracować. Wtedy wskoczył jedną nogą na zamarzniętą cześć wpatrując się w całą sytuację. Widząc, że jego towarzysz sobie dobrze radzi więc skupił swoją energię w rękach przygotowując się do ataku mającego na celu sprowadzenie nie przeniknionego zimna powodującego lekkie zmarszczenie na jego rękach, a także zaczerwienienie pojawiające się na koniuszkach jego palców. Jego prawa oko było zamknięte, a lewe lekko przymrużone widziało już bardzo słabo z powodu zefiru, który nadchodził z każdej upływającej minuty, a on zwiększał cały czas swoją siłę pochodzącą z jego zimnego serca, które nie odczuwało już słabości wpływających przez ludzkie serca. Był gotowy do zabijania z kamienną twarzą przypominającą minę wyrytą z prawdziwego posągu. Czekał jedynie na odpowiednią chwilę, gdy jego towarzysz będzie bezpieczny, wtedy zaatakuje z całym impetem wypływającym z jego nienawiści do jednej osoby wracającej z wspomnień z jednej chwili, która pozostałą mu do końca życia. Lecz to było dobre wspomnienie pomagające mu zabijać bez skrupułów. Podnosząc prawą rekę do góry cofnął ją do tyłu nabierając siły otworzył prawe oko by lepiej widzieć zebrał całe zimne powietrze w jednej pięści. Chwile mijały co raz to szybciej lecz on sam stał nie wzruszony czekając na ten jeden moment.

_________________



Ostatnio zmieniony przez dnia Nie Gru 30, 2007 9:46 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Karen

avatar

Dołączył/a : 14/09/2007
Liczba postów : 186

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Świątynia Aram   Nie Gru 30, 2007 6:30 pm

Skierowała się do korytarza , który wskazała dziewczynka.Nie miała ochoty na żadne eksperymenty zwłaszcza , że cały czas myślała o tym co może się dziać w poprzednim pomieszczeniu a na dodatek niepokoiła ją ta dziwna dziewczyna.Wcale nie zdziwiłoby ją gdyby nagle ściany korytarza zaczęły się do siebie zbliżać lub też zaczęła się walić podłoga.Niepokoiło ją również to , że grupa w której się znajdowała nie była już tak silna.Dwie bardzo silne osoby zostały walczyć ze strażnikiem a Near zachowywał się jak nieobecny a jego kosmos zmalał i to bardzo.Liczyła na to , że nie spotkają żadnego wymagającego przeciwnika.
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Świątynia Aram   Nie Gru 30, 2007 10:03 pm

Zrenice rezrzeszone, przyspieszony puls, wiedział, że dziewczyna jest potężna i ma moc, ale to co zobaczył, wstrząsneło nim, nie miał ochoty nawet myśleć o wybraniu innego kierunku, niż tego za dziewczyną. Kroki były powolne, oczy świeciły w ciemności jasnościa jego kosmosu. "Zgieniemy wszyscy... nareszcie". Szedł za grupą, wiedział, że generał i małe coś przeżyją walke z strażnikiem, nie pokoiła go ta dziewczynka. Po raz pierwszy w życiu bał się tak drobnej istoty, która mogła mu coś zrobić, jemu i jego towarzyszą. Postanowił powierzyć swe życie swemu kosmosowi.
Podążał za grupą... spojrzał na Karen, którą również targały mieszane emocje, widział to po wyrazie jej twarzy.
Szedł za grupą....

_________________
Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Świątynia Aram   Pon Gru 31, 2007 10:39 am

Podróż przez korytarz nie trwała długo. Gdy już go opuścili znaleźli się w pięknej komnacie , z której nie było wyjścia.W pomieszczeniu znajdowały się posągi greckich bogów.Dziewczynka puściła dłoń mężczyzny, którego prowadziła a ten po chwili padł nieprzytomny na ziemię.
- Pomyślmy gdzie mogli to schować - powiedziała do siebie ale tak , że wszyscy ją usłyszeli.Chwilę stała w zamyśleniu a następnie skierowała się w kierunku posągów Zeusa i Ateny.Minęła ja stanęła przed ścianą za posągami.Przyłożyła do niej(ściany) dłoń a już po chwili widniała w niej dziura , z której lekko błyszczało coś zielonego.Dziewczynka jednym szarpnięciem wydostała rzecz.
- Więc teraz brakuje już tylko jedna część szmaragdowej tablicy - powiedziała do siebie ale znów dosyć głośno.Po chwili stała już ze znaleziskiem pośrodku sali i położyła je na podłodzę.Przyłożyła do niej dłoń a kawałek rozpłynął się.
- Zaczekam tu z wami na przybycie waszych pozostałych towarzyszy. Jako ,że nie będe miała okazji z nimi porozmawiać to podziękujcie generałowi Posejdona za jego upór bo dzięki temu znalazłam to czego szukałam bez większych problemów.Gdyby medalion już był w tej sali to nie mogłabym się cieszyć.
Po tych słowach dziewczynka usiadła na podłodze.

**********************************
Cios zadany w szyje okazała się niezwykle skuteczny.Strażnik upadł na kolana a z jego rany tryskała krew. Wyglądało to tak jakby już prawie był pokonany.Po chwili ściany i podłoga przestały się kręcić.Będąc na kolanach strażnik przemówił:
- Skończcie to.Zawiodłem. To nie ciebie miałem zatrzymać - skierował słowa do Izaaka - Zawsze twierdziłem, że medalion to zły pomysł. Zapewne otrzymałeś ten medalion od innej osoby z tej wyprawy.Dałem się oszukać a teraz tablica zniknęła. Strzeżcie się osoby, która podarowała ci medalion.Gdy mnie zabijecie, wrota się otworzą a za nimi będzie główna sala gdy tam wejdziecie wtedy dowiecie się wszystkiego - zakończył i brzmiało to tak , że oznaczało iż nie będzie już odpowiadał na żadne pytania.
Powrót do góry Go down
Al

avatar

Dołączył/a : 25/05/2007
Liczba postów : 1365

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Świątynia Aram   Pon Gru 31, 2007 12:31 pm

Azrael oparł się o ścianę ,poprawiłopaske znowu.Cały czas czuł niepokój.Nie podobało mu się otoczenie ,do tego ta dziwna dziewczynka.-Żeby pomagać tak bezinteresownie ,to robi się coraz bardziej podejżane.(odgarnia włosy z twarzy).Coś czuje że czeka nas niemiła niespodzianka......Z każdą chwilą zadanie robiło się upierdliwe ,ciągłe chodzenie zrobiło się monotonne ,a teraz bezużyteczne marnowanie czasu na siedzenie.Tak jak by ktoś specjalnie budował napęcie żeby wszyscy stracili czujność.
Chłopak westchnął ,po czym rzekł:
-Mam złe przeczucia.......
Powrót do góry Go down
Bodzian

avatar

Dołączył/a : 18/10/2007
Liczba postów : 613

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Świątynia Aram   Pon Gru 31, 2007 1:12 pm

Chodził w kółko. Martwił się o Izzaka.
- Długo nie wraca - powiedział do siebie
Nie myślał już nawet o zadaniu. Kątem oka spoglądał na nieprzytomnego "przewodnika". Wiedział że on tak czy siak, przeżyje to zadanie. Bardziej martwił się o Izzaka. Bił się z myślami.
"Przecież powinieneś tam być !" głos chodził mu po głowie. Chciał wrócić. Ale nie mógł. Pamiętał ciągle słowa generała. Nie mógł wrócić. Czekał...

_________________

Powrót do góry Go down
Karen

avatar

Dołączył/a : 14/09/2007
Liczba postów : 186

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Świątynia Aram   Wto Sty 01, 2008 4:19 pm

Nie podobała jej się ta cała sytuacja.Nie rozumiała co dziewczynka wyciągnęła ze ściany i dlaczego tego szukała.Jaką rolę w tym wszystkim odgrywa medalion.Nie chciała jednak o nic pytać.Jej wzrok powędrował w kierunku nieprzytomnego Neara.Jego kosmos był już prawie nie wyczuwalny.Czuła się bezsilna.Z jednej strony chciała się zbuntować a z drugiej strony obawiała się czegoś czego nie rozumiała. Bardzo chciała aby Izaak był już w tym miejscu.
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Świątynia Aram   Czw Sty 03, 2008 5:55 pm

Tego się spodziewał, że niestety nic nie ma za darmo, a to co dziewczynka kolekcionowała nie wydawało mu się zbytnio bezpieczne, przynajmniej dla nich samych.
Patrzył beznamiętnie po salii, czasem kątem oka spoglądał na leżącego Neara, wiedział, że przeżyje, a sam nie miał ochoty tracić swego kosmosu, dlatego też trzymał się z daleka...
Czekał na powrót Generała, i czegoś w masce, lubił jej wypowiedzi...

_________________
Powrót do góry Go down
Silver
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 658

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Świątynia Aram   Czw Sty 03, 2008 6:10 pm

Izaak widząc otwierające się przejście od razu łapiąc się za głowę równocześnie wzdychając pod nosem. Pomyślał sobie że to było cholernie niebezpieczne a jedynym co dostali to następne przejście. Podszedł do bliżej postaci w masce machając jej ręką przed twarzą a sam poszedł w stronę wejścia. Zbliżając się z każdym krokiem niepokoiło go malejący kosmos jego zbawiciela. Idąc z założonymi rękoma na tylnej części głowy patrzył się na postać w masce a sam zmierzał w kierunku przejścia. Wchodząc do sali gdzie wszyscy przebywali wszedł pewnym krokiem opuścił ręce szedł bardzo pewnie i uśmiechając się powiedział - Ten wasz strażnik to cienias nawet nie musiałem nic robić.. Ciesząc się podszedł do Karen, która wyglądała na trochę zmartwioną i dodał - Nie masz co się tak zamartwiać... Wiesz ja jestem niezniszczalny Mając poważną minę położył rękę na jej ramieniu i powiedział - Jak wygląda sytuacja bo wydaje mi się że coś mi tu nie gra... A tak nawiasem mówiąc pamiętaj że nigdy cię nie zostawię samej tak jak mówiłem wcześniej... Próbując rozładować sytuacje uśmiechnął się jeszcze do niej i spojrzał na leżącego chłopaka, który był już bardzo wycieńczony. Widząc to jego mina diametralnie się zmieniła a jego brwi trochę zmieniły układ a cały jego wyraz wyglądał nie przyjemnie.

_________________

Powrót do góry Go down
Bodzian

avatar

Dołączył/a : 18/10/2007
Liczba postów : 613

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Świątynia Aram   Czw Sty 03, 2008 6:38 pm

Stanął jak wryty. Wiedział że Izzak wróci, jednak to i tak go zdziwiło.
Emocje szargnęły nim. Już chciał rzucic sie przyjacielowi na szyję. Noga podniesiona, już chciał biec. Coś go zatrzymało. Stał dalej. Nie pobiegł. Zaczął wolno iśc w stronę Izzaka. Przechodząc obok niego wyszeptał mu tylko cicho do ucha :
- Wiedziałem że wrócisz... Wiedziałem że mnie samego tutaj nie zostawisz...

_________________

Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Świątynia Aram   Czw Sty 03, 2008 6:58 pm

Palce u dłoni nieznacznie poruszyły się a chrzęst przestawianych kości choć cichy, to jednak w tej komnacie wydał się donośnym.
Rozczarowanie.
Niedosyt.
Zwykłe i proste nienasycenie.
Postać przez moment trwała w ciszy, jakby wzgardzając nawet jednym słowem.
Po chwili jednak, na słowa mężczyzny padła jakby odpowiedź.
- Wrogów trzymam bliżej niż przyjaciół, których nie mam. Zdrada to naturalna kolej rzeczy na tym świecie.
Padły słowa powiedziane oschłym tonem, pozbawionym praktycznie emocji.
Dłoń uniosła się do góry, poczym szybkim ruchem powędrowała w dół dobijając bez większych ceregieli mężczyznę.
Postać obróciła się w stronę otwierającego się wejścia, poczym ruszyła swym spokojnym krokiem za generałem Posejdona.
Gdy znaleźli się w komnacie, wzrok spod maski spoczął na dziewczynce, z której to nie schodził.

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Świątynia Aram   Czw Sty 03, 2008 9:13 pm

Dziewczynka spojrzała na nowo przybyłych.
- Nie sądziłam , że będe miała okazję z wami porozmawiać.Ale skoro mam taką szansę to dziękuje wam za to co zrobiliście.Zwłaszcze dziękuje tobie generale ponieważ bez twojej pomocy nic by się nie udało.Medalion , który posiadał Izaak zaczął nagle się mienić.Widząc to dziewczynka szybko rzuciła:
- Wybaczcie mi ale teraz musimy się rozstać.Lepiej żeby oni mnie nie widzieli.
Szybkim krokiem podeszła jeszcze do nieprzytomnego i powiedziała szaptem:
- Zajmij należne ci miejsce.
Po czym się rozpłynęła niczym zjawa.
Medalion świecił coraz bardziej.Nagle z posągów bogów wystrzeliły światła kumulując się na jednym punkcie sali.Cała sala została ogarnięta przez oślepiajace światło.Po chwili światło zanikło a w sali stało pięć nowych postaci.Dwie kobiet i trzech mężczyzn.
- Jak dobrze powrócić do swoich ciał - rzekł jeden z meżczyzn.
Wzrok całej piątki skupił się teraz na pozostałych osobach znajdujących się w tej sali. Na twarzy jednej z kobiet zagościł uśmiech
- Wszystko w porządku z sercem - zwróciła się w kierunku Izaaka po czym dodała - Kto by przypuszczał , że po naszej wizycie na placu przed domami zodiaków tak szybko się znów spotkamy.Kto by przypuszczał , że to wy nas uwolnicie - zakończyła dziewczyna i się zaśmiała.
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Świątynia Aram   Czw Sty 03, 2008 10:16 pm

Postać parsknęła cichym śmiechem lekko pochylając się do przodu. Słowa dziewczynki nie wywołały u niej żadnego efektu, natomiast widok owej piątki osób, która była dla tej istoty obca musiał ją nieźle rozbawić.
- To o to tyle zachodu? - dało się słyszeć irytujący młody głos.
Postać nagle przestała się śmiać i wyprostowała się spoglądając spod maski w stronę ich uprzedniego przewodnika.
- Znając wasze ludzkie de ja vu okaże się, że to zemsta. Może jednak to być jak to się mawia ta kurewska chwila na wyznania nim się nawzajem powyrzynacie bądź obślinicie.
Ręce skrzyżowały się na piersi. Postać widać czekała na rozwój akcji.

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Świątynia Aram   Pią Sty 04, 2008 6:00 pm

Słysząc słowa niskiej postaci jeden z mężczyzn podszedł do niej i przemówił:
- Gdybyś tylko trochę bardziej odrastała od ziemi mała osóbko skróciłbym cię o głowę.Jednak w tej sytuacji musiałbym się położyć na ziemi aby mieć taką możliwość.Szkoda mojej energii na to aby się położyć - zakończył mężczyzna.
- Odsuń się - rzekła druga kobieta do mężczyzny , który wykonał polacenie.
Po chwili kobieta wyciągnęła dłoń tworząc podmuch wiatru.Uderzając w niską postać podmuch posłał ją na ścianę.
- Nikt nie będzie nas obrażał - dodała kobieta.
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Świątynia Aram   Pią Sty 04, 2008 7:29 pm

Spodziewał się, że ktoś lub coś w końcu wyjdzie im na drogę. Wiedział, że w świecie umarłych, możliwe jest przywrócenie za pomocą przedmiotu kogoś do życia, w tym wypadku kilku osób, zastanawiało go kim są owe postacie i dlaczego swój los powierzyli dziecku... Skoro sami mówią, że niedawno byli jeszcze przed domami zodiaku, wszystko mu się to nie podobało, miał nadzieje że przewodnik im to wytłumaczy dość szybko...
Przemowa "stworka" (*Sakra), była bardzo trafiona zgadzał się z nią, również go rozbawiła.
Kiedy Mała postać znalazła się na scianie, obrywając podmuchem wiatru, nie był pod żadnym wrażaniem, jeśli ktoś kiedyś był rycerzem z pewnościa potrafił takie rzeczy.
Wyszedł przed grupę. Popatrzył, zmierzył kobiete, która zaatakowała towarzysza.
- Już teraz wiem, że nie byliście rycerzami, bowiem, żaden rycerz nie da się wyprowadzić z równowagi takiej małej osobie, jak sami zaznaczyliście. - Przerwał popatrzył na twarze wszystkich - Powróciliście do życia, tylko na jak długo? - Zamknął oczy w których już płonął ogień, nie chciał żeby to dostrzegli, bowiem nie lubił zaczynać pierwszy pojedynków, czekał na reakcję zjaw w skupieniu.

_________________


Ostatnio zmieniony przez dnia Pią Sty 04, 2008 8:45 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Świątynia Aram   Pią Sty 04, 2008 7:43 pm

Spod maski dobiegł głuchy śmiech. Postać upadła na kolana osuwając się ze ściany. Trwając w swoim przyklęku, z jedną ręką opartą na kolanie przemówiła.

- Skąd ja to znam. Urażona duma czy to u nieśmiertelnych czy u śmiertelników. Wszędzie każdy na nią leci jak muchy do gówna.
Powoli postać podniosła się z ziemi, a kaptur zsunął się jej z głowy odsłaniając jasne włosy.
Zachowanie osobnika zwącego się Mysterym wywołało jedynie uśmiech na skrytej twarzy. Osoba ta postanowiła widać pozostawić to bez zbednego komentarza ze swej strony.
Nie omieszkała natomiast jej zaniedbać u kobiety, która to wykazała się swą siłą przed momentem.
- Tylko tyle? Skoro wpieprzyli was do tego miejsca, zdawać by się mogło, że czegoś się bali. - oczy błyszczały pod ceramiczną osłoną - A tu nie rozpieprzyło mnie po rzadnej ze ścian niczym czerwoną plamę.
Dało się słyszeć chrzęst kości, gdy postać przechyliła najpierw w jedną potem w drugą stronę swą głowę. Chrząstki przeskakiwały na karku, niczym wyrwane z letargu i zesztywnienia.
- Głowa, ręka, noga czy to wewnętrzne organy. Pomyślałby kto, że się tym przejmę. Jakby to dla mnie była pierwszyzna.
Dobiegła spod maski kpina.
- A wam, zdarzyło się kiedyś jeść może własny gatunek? - głos nagle zmięknął, niczym mierna imitacja niewinnego pytania. Ton jednak nie wyszedł zbyt przekonujący, raczej brzmiało to dość fałszywie.
Głowa przechyliła się nieznacznie w bok.
Osoba ta musiała posiadać niecodzienne poczucie humoru.

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Al

avatar

Dołączył/a : 25/05/2007
Liczba postów : 1365

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Świątynia Aram   Pią Sty 04, 2008 7:58 pm

Azrael spojżał się na toważysza.Ziewnął głęboko.Tak jak myślał"Wkońcu musieliśy się tego doczekać".
Poprawił płaszcz.Odwrócił głowę w stronę nieznajomych.Westchną głęboko drapiąc się w głowę.
-Wiecie co skoro jesteście tacy silni to nie musicie demonstrować swojej potęgi na słabszych od was ,a skoro to robicie to znaczy że jesteście żałośni i słabsi od nas.... .Wydaje się wam że wystraszymy się jakiegoś podmuchu ,a może że zrezygnujemy z podróży co? - (Spojżał na postać Sakry) - Nawet ona się was nie boi mimo że strzeliliście jakiś wiaterek w jej stronę.Heh wogóle szkoda nawet obrzucać was obelgami.
Następnie ponownie się oparł o ścianę ,przygotowany na ruch obcych osobników.
Powrót do góry Go down
Bodzian

avatar

Dołączył/a : 18/10/2007
Liczba postów : 613

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Świątynia Aram   Pią Sty 04, 2008 8:00 pm

Przyglądał się. Przeleciał wzrokiem wszystkich. Pusty umysł. Nie słyszał co się dzieje. Skupiał się. Znał tych ludzi i wiedział, że mogą być z nimi problemy...Postanowił coś powiedzieć, energię zwiększał powoli, tak aby nikt nie zauważył...Szedł w stronę Izzaka
- A mnie to już nie pamiętacie ? - powiedział ironicznie - Wasz cel jest dalej taki sam ?Przykro mi, ale jeśli nie zmieniliście waszych zamiarów, to nie wypuszczę was stąd...
Stanął obok Izzaka. Łańcuch zaczął się kołysać. Ułożył się przed nimi
w prostą linię...Energia stopniowo się powiększała...Nie mógł im pozwolić tego zrobić.... Miał już wcześniej wiele pytań, wiele zahamowań... Na początku nie był do końca wierny Atenie... Ale w ostatnim czasie, stał się taki...

_________________

Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Świątynia Aram   Pią Sty 04, 2008 8:03 pm

OCC:
TIME STOP!!

nastepny post nalezy do Karen
potem Izaaka
a potem naszego MG
i potem zwykly podzial na tury

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Karen

avatar

Dołączył/a : 14/09/2007
Liczba postów : 186

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Świątynia Aram   Sob Sty 05, 2008 9:56 am

Nowe osoby nie wywołały w niej aż takiego dużego zainteresowania jak u pozostałych.Jej wzrok tylko na chwilę skupił się na nich a następnie zwrócił na leżącego Neara.Jego kosmos był już tak mały , że aż prawie nie wyczuwalny.Nie wiedziała co się z nim dzieje.Znała go najlepiej spośród pozostałych osób przebywających na terenach sanktuarium choć tak naprawdę nie można było powiedzieć, że go zna bo przecież przeprowadziła z nim tylko kilka rozmów.Dodatkowo denerwowało ją zachowanie pozostałych , którzy po zjawieniu się piątki osób wogóle zapomnieli o osobie , która ich tu przyprowadziła.Zamiast mu pomóc wdawali się utarczki słowne.Swoje kroki skierowała do leżącego chłopaka a następnie ukucnęła obok niego kładąc ręke na jego ciele.To co poczuła zaniepokoiło ją jeszcze bardziej.Ciało chłopaka było dosyć zimne.Zastanawiała sie co ma zrobić ale nie zamierzała prosić żadnego z towarzyszy o pomoc w końcu byli zajęci swoimi "sprawami"
Powrót do góry Go down
Silver
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 658

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Świątynia Aram   Sob Sty 05, 2008 12:19 pm

Izaak widząc zmartwioną Karen przestał od razu błaznować poszedł w stronę leżącego chłopaka. Szedł w jego stronę szybkim krokiem nawet nie patrząc się w stronę osób, które niedawno przybyły, a nawet nie słuchał tego co do niego mówiły. Wziął rękę Karen na bok patrząc na nią uśmiechając się wypowiedział tylko - Nie martw się wszystko z nim będzie w porządku. Biorąc jego jedną rękę wziął go na plecy powoli oddalając się z tego miejsca. Przechodząc w końcu jego wzrok spoczął na postaciach, które przybyły, a potem szybko pokierował swój wzrok w stronę postaci obok ściany. Uśmiechnął się w jej stronę i krzyknął - Tyle powagi, tyle siły, tyle okrucieństwa gdzie to wszystko zapodziało się.. W tych słowach dało wyczuć się trochę żartu przemieszanego z słowami podnoszącymi na duchu. Gdy doszedł do reszty towarzyszy. Spojrzał na Sharaku gotowego do walki był bardzo zdziwiony z jego postawy. Pokazał mu głową żeby wziął chłopaka wtedy kładąc mu rękę na ramieniu dodał - Pamiętaj kiedy zaczyna się walka najważniejsi są towarzysze, a potem możesz myśleć o jakimkolwiek ataku. Przepraszam cię, ale musisz teraz bronić go przed całą resztą bo masz najlepszą obronę zapewniającą przeżycie, a w tym momencie nie możemy pozwolić mu umrzeć zrobił za dużo dla mnie zresztą musi nam to wszystko wytłumaczyć.. Oddając Sharaku towarzysza stanął przed postacią w masce w pozycji obronnej. Było widać w nim zapał i żądzę walki objawiającej się w ściskaniu ciągle pięści, a także w rosnącej energii kosmicznej.

_________________

Powrót do góry Go down
Bodzian

avatar

Dołączył/a : 18/10/2007
Liczba postów : 613

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Świątynia Aram   Sob Sty 05, 2008 1:38 pm

Trzymał towarzysza na barkach. Przeliczył się. Myślał że nic mu się niestało. Łańcuch latał wokół niego.Pamiętał słowa Izzaka.Powoli cofał się w tył. Nie mógł pozwolic, aby "przewodnik" zmarł...

_________________

Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Świątynia Aram   Sob Sty 05, 2008 3:08 pm

- Psy tylko zawsze dużo szczekają - rzekł mężczyzna w blond włosach po czym pojawił się przed jednym z uczestników (Mystery) i zadał mu cios , który wyrzucił go w górę.Chłopak uderzył w sufit sali i upadł na ziemie.Po chwili ten sam mężczyzna pojawił się przed chłopakiem opierającym się o ścianę (Azrael) i zadał mu cios w brzuch po którym upadł na kolana.
- Wystarczy !!! - rzucił rozkaz mężczyzna o białych włosach - Powinniście okazać nam choć trochę szacunku - przemówił w kierunku nieznajomych.
- Dawno temu byliśmy rycerzami....
Jego przemowa została przerwana przez głos trzeciego z mężczyzn
- Część szmaragdowej tablicy zniknęła.
Mężczyzna o białych włosach na chwilę się zamyślił po czym odrzekł do niego:
- Nie wiemy ile już części zostało zebranych.Nie myślałem, że sprawy będą miały się aż tak źle.
Po chwili znów przemówił tym razem w stronę rycerza Andromedy:
- Jeśli chcesz wiedzieć to naszym celem nigdy nie było zabicie Ateny.Wtedy na placu musieliśmy was sprawdzić ale życie Ateny i tak będzie zagrożone.Ale możesz ją uratować już teraz.Wystarczy, że zabijesz osobę , którą trzymasz na barkach.I tak jest już prawie martwy.Jeden cios a życie Ateny nie będzie już zagrożone.Albo ty go zabijesz albo on zabije Atene i was.Twój wybór - zakończył wypowiedź mężczyzna.
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Świątynia Aram   Sob Sty 05, 2008 3:43 pm

Był tak szybki, że nawet nie zauwarzył kiedy mężczyzna pojawił się przed nim, ostatnie co pamietał to ból rozchodzący się po plecach w czasie uderzenia o sufit następnie ból twarzy kiedy na nią spadł, krew pociekła mu z ust i nosa. Wstał opierał się na jednym kolanie rękawem otarł krew, która spływała mu z ust i nosa. Słuchał napastnika, który jeszcze przed chwilą posłał go na sufit i nazwał psem. Nienawidził go z całej swojej duszy, kumulował kosmos, był gotów zginąć, żeby tylko zemścić się... Taka była jego natura.
Przekonał się na własnej skórze, że owi ludzie stąjacy przed nimi są a raczej byli rycerzami, tylko nie wiedział z jakiego powodu zabili Atene.."Może, im sie w tych trupich głowach coś poprzesówało... Kiedy Atena zgineła, jaki sprawdziań przed domami zodiaku..". Spojrzał na mężczyznę, który go przed chwilą poturbował... "A może to Ci złoci rycerze, którzy kiedyś przybyli do sanktuarium... byli potężni... jak Ci tutaj...nie wiem co o tym myśleć".
W momencie kiedy, jeden z rycerzy namawiał Sharaku do zabicia przewodnika, wiedział, że chłopak prędzej sam się zabije niż zabije kogoś ze swoich przyjaciół. Wstał, otrzepał się, spojrzał na postać w masce, która również oberwała od przeciwników, mrugnął okiem... Wstając jego kosmos płonął. odwrócił się do rycerza, który mówił o zabiciu przewodnika, i o jakiejs szmaragdowej tarczy. "To dziecko... które zabrało kosmos przewodnikowi, ono było czymś czego oczy nie dostrzegą...". Nie służył nikomu służył sobie, kochał atene ale nie wyznawał jej fanatycznie, pomagał jej czasami i ona mu, nic wiecej. Oderwał wzrok od przeciwników popatrzył na sufit gdzie przed chwilą był, dziura pozostała, spojrzał na Andromede
- Jeśli on zginie, my też - powiedział to cicho jakby do siebie, odwrócił sie do przeciwnków plecami - Żeby atena była bezpieczna nikt nie zginie, tylko on - pokazał palcem na przewodnika leżącego na plecach Sharaku - Może zdecydować czy chce oddać życie za Atene, ale nie wy... nikt nie ma prawa decydować o czyjejś śmierci.
Popatrzył w oczy maski postaci. "Jak zginąć to w wyborowym towarzystwie". Nadal miał poczucie humoru nawet w takich chwilach.

_________________
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Świątynia Aram   

Powrót do góry Go down
 
Świątynia Aram
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Świątynia centralna
» Świątynia Szatana [Podziemia]
» Egipt - tajemnicza świątynia pewnego mutanta.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA-
Skocz do: