Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Grzechy młodości

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Grzechy młodości   Sro Sty 02, 2008 11:23 am

Trening Domona w Himalajach dobiegł końca. Droga do zostania Rycerzem była jednak jeszcze bardzo daleka. Nie mógł wiecznie doskonalić się w górach, ograniczać swoich możliwości. W głowie po raz kolejny odezwał się głos mistrza.
-Pokora jest jedną z kardynalnych cnót prawdziwego Rycerza. Tylko rozliczając się ze swoją przeszłością możesz osiągnoć czystość ducha, niezbędną do osiągnięcia celu. Jeśli kogoś skrzywdziłeś, pójdź do niego i odpokutuj, jeśli ktoś pomógł ci, ty równiesz musisz mu pomóc. Twoja wewnętrzna równowaga sprawiedliwości musi być niezwykle starannie utrzymana.
Tym sposobem powrócił do swojego rodzinnego miasta - Kioto. Obudził się w nim pewien sentyment, ale i żal za czyny, które tutaj poczynił. Sięgnął do kieszeni i wyjął z niej zmięty kawałek papieru. Rozwinął go i zaczął czytać. Jeszcze będąc w Himalajach spisał na nim wszystkie sprawy, wymagające załatwienia. Tylko uporządkowująć swoją przeszłość, mógł zacząć smiało patrzeć w przyszłość.
Stał przed spalonym budynkiem, który niegdyś pełnił funkcję Dojo. Jego właściciel odmówił zapłaty haraczu jego gangowi, za co jego szkoła została podpalona. Mężczyzna skończył potem na ulicy, bez grosza przy duszy i opuszczony przez rodzinę.
Budynek leżał opodal misata, w zaciszu i całkowicie na uboczu. Cieszyło to Domona, gdyż wiedział, że nikt nie będzie mu tu przeszkadzał. Dzień w dzień, gołymi rękoma odbudowywyał spalone Dojo. Ranił ręce o gwoździe, które umieszczał w deskach, uprzednio wyciosane z powalonego mocą jego kosmosu drzewa. Starał się używać jak najmniej narzędzi. Chciał zadośćuczynić za swoje winy, ale i kontynuować swój trening.
Po trzech tygodniach Dojo było ukończone. z dumą spojrzał na odbudowany własnoręcznie budynek. Teraz należało odnaleść jego prawowitego właściciela. Domon błądził po ulicach miasta w poszukiwaniu człowieka, którego ideały i marzenia niegdyś spalił. Pytał o niego innych bezdomnych, którzy w końcu wskazali mu odpowiednie miejsce.
Znalazł go tam, zabiedzonego i zaniedbanego. Poczół straszny wstyd, ale przemógł się i podszedł do niego.
-Panie Satoru. - powiedział - Poznaje mnie pan?
Człowiek otworzył oczy i spojrzał na niego.
-[i]Niech mnie szlag... Domon Kassu. Czego tutaj szukasz nędzny szczurze?! Chciałeś zobaczyć co ze mnie zostało po tym jak mnie załatwiliście?![i]
-Nie. - odpowiedział mu cicho Domon - Proszę pójść ze mną
Satoru Shiro niechętnie poszedł za nim na polanę, gdzie niegdyś stało jego Dojo. Nie mógł uwierzyć własnym oczom, kiedy ujrzał odbudowany gmach. Upadł na kolana i zaczął płakać łzami szczęścia.
-Wiem, że wyżądziłem panu wiele krzywdy. - powiedział Domon - Proszę przyjąć ten budynek, jako krztynę zadośćuczynienia. Nie jestem w stanie zrobić dla pana więcej, a mojej winy nie da się zmyć. Przepraszam.
Odwrócił się i odszedł, mając nadzieję, że życie tego człowieka choć trochę zacznie przypominać to, jakim żył, żanim Domon i jego niegdysiejsi kompani spalili.

_________________


Powrót do góry Go down
Silver
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 658

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Grzechy młodości   Sro Sty 02, 2008 12:44 pm

Bardzo ładne a mówię to bo nawet przeczytałem
Takie teksty to aż chce się czytać
2 LVL

_________________

Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Grzechy młodości   Sro Sty 09, 2008 8:50 pm

Domon mieszkał w odbudowanym własnymi rękami Dojo. Pan Satoru docenił zmianę, jaka zaszła w chłopaku i pozwolił mu zatrzymac się u siebie. Mężczyzna pomógł mu także odświeżyc swoje zdolności w walce wręcz. Jego ostatnie treningi polegały głównie na rozwijaniu sił mentalnych i nie należało zaniedbywac fizycznych aspektów swojego rozwoju. Trenował więc wytrwale i planował kolejne posunięcia.

________________________________________________________________

Kiedy uciekał z miasta przed kilkoma laty, Domon pozostawił przywództwo w gangu Węży swojemu przyjacielowi. Miał nadzieję, że Shiro Oyama ciągle utrzymuje się na swojej pozycji. Tylko z nim miałby jeszcze szansę skutecznie się porozumiec. Udał się na terytorium, będące własnością gangu.
Wiele się w tej okolicy nie zmieniło, ten sam obraz nędzy i pozbawionej przyszłości młodzieży. Mijał kolejne uliczki i zaułki, kierując się w stronę baraku, który służył za siedzibę gangu. Stanął pod jego drzwiami z falistej blachy, osadzonej na byle jakich zawiasach.
-Kto idzie?! - usłyszał głos.
-Swój! - odpowiedział.
-Czyli kto?! - odezwał się ktoś z wewnątrz.
-Kobra Królewska!
Nastała chwila ciszy. Po chwili ktoś energicznie odsunął kawał blachy zasłaniającej wejście. W progu stanął chłopak w wieku Domona. Kiedy na niego spojrzał, wyglądał, jakby zobaczył ducha. W końcu powiedział.
-Ja pierdole... ty żyjesz...
-Witaj, Shiro. - odpowiedział Domon.

_____________________________________________________________________

Na początku atmosfera zdawała się całkiem przyjemna. Pojednanie przyjaciół, nie mających ze sobą kontaktu od kilku lat przebiegało niemal uroczyście, oczywiście jak na warunki tej dzielnicy. Wszystko zmieniło się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, kiedy Domon przedstawił swój pomysł. Rozwiązanie gangu nie było tym, o czym marzył Shiro.
Domon zachowywał spokój, jednak Shiro wpadł w furię. Zgromadzeni wewnątrz członkowie gangu patrzyli na obu ze strachem. Oyama miał złą reputację, ale była ona niczym przy legendach, jakie krążyły o Domonie. Wielu mówiło, że kiedyś stanął mu na drodze przedstawiciel Yakuzy, a kiedy odwrócił się do niego plecami, chłopak wbił mu nóż między żebra. Niestety, większoś z tych opowieści była prawdą.
Wracając jednak do sprawy gangu, Shiro zarzekał się, że jest winny mafii górę pieniędzy i nie może, ani nawet nie chce opuszczac gangu. W końcu kazał Domonowi się wynosic.
-Nie zostawiasz mi wyboru. - powiedział Domon - Jako Kobra Królewska Węży z Kioto, wyzywam ciebie, Shiro Oyama, Grzechotniku Węży z Kioto, na pojedynek o supremację...

_________________________________________________________________

Shiro nie miał wyboru, musiał podjąc wezwanie. Obaj stali naprzeciw siebie i mierzyli wzrokiem. Domon nie chciał tej walki, ale nie miał wyboru. to on sprowadził większośc z tych chłopaków na złą drogę i jego obowiązkiem było teraz pomóc im, by może ratując życie.
Shiro rzucił się przed siebie i już po chwili zataczał się po silnym ciosie w brzuch zadanym mu przez Domona.
-Nie masz ze mną szans. - powiedział Domon - Kiedyś zostanę Rycerzem Ateny, a moc takiej osoby nie zna granic. Wy też możecie wejśc na tę nową, wspaniałą drogę.
Wyciągnął rękę do Shira. Ten jednak, zaślepiony złością, wyciągnął nóż i rzucił się na osobę, która niegdyś była jego przyjacielem. Nie zdążył osiągnąc celu. Błysnęło oślepiające światło i odrzucony energią kosmosu Shiro wylądował na przeciwległej ścianie.
Domon odwrócił się do niego plecami. Idąc w stronę wyjścia powiedział do wszystkich zgromadzonych.
-Jutro na przystani w doku piatym, będzie czekał statek towarowy. Kto zechce odmienic swoje życie, niech na niego wsiądzie, a zabierze was do wspaniałych miejsc, które pozwolą wam zacząc od nowa. Żegnajcie.
Odchodząc miał tylko nadzieję, że jak najwięcej z nich, w tym Shiro, wsiądą na pokład okrętu.

_________________


Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Grzechy młodości   Sro Sty 09, 2008 9:27 pm

Cytat :
Mężczyzna pomógł mu także odświeżyc swoje zdolności w walce wręcz.
swoje znaczy mezczyzny, a nie jego? ;P
Cytat :
Jego ostatnie treningi polegały głównie na rozwijaniu sił mentalnych i nie należało zaniedbywac fizycznych aspektów swojego rozwoju.
co to za szyku licha? powinno byc chyba: "(..)polegaly glownie na rozwijaniu sil mentalnych, nie nalezalo jednak(..)"

Cytat :
Kiedy uciekał z miasta przed kilkoma laty
uciekał i uciekał, ale uciekł czy nie? ;P
bo wiemy tylko ze probowal
zla forma :>

Cytat :
i jego obowiązkiem było teraz pomóc im, by może ratując życie.
shoo?

2 lvl
gdzieniegdzie przeskoki narracji wydaly mi sie zdziebko chaotyczne

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Grzechy młodości   Sro Sty 09, 2008 9:40 pm

Co to za nagła dogłębna analiza? Czym sobie na to zasłużyłem?:D

No to tak:
Sprawa pierwsza: Faktycznie błąd. Mimo że potem na pisałem, że ostatnio skupiał się na trenigach mentalnych, więc nieco naprostowałem :D.

Dwa: Moja wina xD.

Trzy: Zdaje mi się, że obie formy są poprawne (uciekł i uciekał).

Cztery: no cóż, karta graficzna działa mi tak, że jak nacisnę alt + C, to wyskakuje mi program konfiguracyjny, a nie "ci" :D. Nie zawsze zwracam na to uwagę :D.

_________________


Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Grzechy młodości   Pią Sty 25, 2008 9:34 pm

Podróż Domona do Japonii obfitowała w wiele wydarzeń. Jego droga do odkupienia win okazała się niesamowicie żmudna. Kolejnym zadaniem, dzięki któremu chciał odzyskac wewnętrzny spokój, było zlikwidowanie pewnego człowieka.
Długo zastanawiał się nad swoją decyzją i w końcu doszedł do wniosku, że nie ma innego wyjścia. Mistrz uczył go szaczunku do wszelkiego życia, jednak narodziło się w nim przekonanie, że od tej reguły zdarzają się wyjątki.
Takim wyjątkiem był Yuusuke Maaki, osoba przewodząca lokalnej komórce Yakuzy. Nie miał żadnych bliskich, jednak nawet gdyby istniał ktoś taki, to z pewnością poparł by on decyzję Domona. Śmierc nadawała sens życiu tego człowieka. Im więcej osób mógł zabic, tym bardziej wypełniało go szczęście. Domon doskonale wiedział, że Yuusuke był odpowiedzialny za morderstwa rodzin wielu osób z jego starego gangu, w tym rodziców Shira.
Zapadł już zmrok, a mimo to dzielnica miasta tętniła życiem. Przed jedną z ekskluzywnych restauracji stała zaparkowana limuzyna. Domon spokojnie czekał. W końcu otworzyły się drzwi, przez które wyszła grupka ludzi. Był to Yuu Maaki ze swoją eskortą. Chłopak ruszył prosto na nich i po chwili został zauważony przez jednego z ochroniarzy.
-Hej, ty! - krzyknął na Domona - Stój!
Domon zaczął biec. Doskoczył do ochroniarza i powalił go silnym ciosem w brzuch. Nie chciał zabijac nikogo, oprócz Yuusuke.
Rozpętał się chaos. Kolejni członkowie obstawy gangstera rzucali się na niego. Ten jednak powalał ich praktycznie bez wysiłku. Jeden z ochroniarzy sięgnął po broń, ale nie zdążył strzelic, gdyż strumień rozpalonego kosmosu stopił mu pistolet w ręku.
Domon rozejrzał się szukając swojego celu i ujrzał odjeżdżającą limuzynę. Błysnęło światło i Domon zniknął pozostawiając nieprzytomnych ochroniarzy i panikujących ludzi.

W limuzynie panował mrok. Yuusuke Maaki siedział rozparty na tylnym siedzeniu, dysząc ciężko.
-Kurwa, kto to był? - zapytał sam siebie.
-Ręka sprawiedliwości. - odparł Domon, pojawiając sie przed nim w błysku światła.
Chwycił przerażonego mężczyznę za głowę i szybkim ruczem skęcił mu kark. Po raz kolejny błysnęło światło i chłopak zniknął z limuzyny.

_________________


Powrót do góry Go down
Silver
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 658

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Grzechy młodości   Sob Sty 26, 2008 2:42 pm

Seigi jestem jedyną sprawiedliwością hehe przypomina mi to coś, ale nie będę mówił czego, bo pewnie, każdy to zauważył. Zresztą to nie o to chodzi. Ładne tylko trochę pachnie prędkością światła, a sam Muu potrzebował chwili by się gdzieś przenieść. Mimo to bardzo mi się podobało jak zwykle, więc 2 lvl

_________________

Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Grzechy młodości   

Powrót do góry Go down
 
Grzechy młodości
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Źródełko Młodości

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA-
Skocz do: