Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Grobowce pradawnych bogow

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Grobowce pradawnych bogow   Nie Sty 06, 2008 8:15 pm

-Mistrzu, mistrzu!!!-woła zdyszany Neo.Gdzie my jesteśmy?
-Spokojnie mój młody uczniu.Chciałbym Ci pokazać jedno z nielicznych miejsc w całych Atenach gdzie można zobaczyć pozostałości po starożytnych cywilizacjach.
-No dobrze,ale gdzie sie udajemy??-dopytuje Neo.
-Wszystko w swoim czasie.... musisz sie nauczyć cierpliwości!.


Po kilkunastu minutach oby dwoje dochodzą do starych zniszczonych ruin.Znajdują sie one w Kanionie ,,umarłych'',które są oddalone od Sanktuarium Ateny o jakieś 30km.

Neo powoli zaczął sie zastanawiać co w ogóle to będziemy robić.Na to pytanie będzie musiał jeszcze jednak troszeczkę poczekać.

-Mistrzu... wejdziemy do środka??
-Tak oczywiście.Idź zaraz zamnął !

Wewnątrz ruin Neo mógł zobaczyć przepiękne niegdyś zdobione malowidła wzorki opisy i sceny rożnych walk.Wszystko zrobiło to na nim ogromne warzenie.

-Mistrzu czy powiesz mi wreszcie gdzie sie znajdujemy??
-Ach tak.... wyobraź sobie mój uczniu iż jesteśmy w grobowcu starożytnych bogów podziemia!!
-A jaki jest cel naszej wizyty??
-Dowiesz sie już niebawem.Teraz chodźmy dalej.

Stary mistrz najwyraźniej coś przygotowywał dla swojego podopiecznego.Po chwile doszli do centrum tych ruin.Znajdował sie w nim wielki czarny obelisk przedstawiający jakoś postać.Lecz do końca nie dało obejrzeć gdyż górna jej cześć została zniszczona.

-Mistrzu co to za posag??
-Siedź cicho teraz Neo!!! i przyglądaj sie!

Nagle pojawiła sie aura mistrza a on sam zaczął powoli wykonywać jakieś gesty i coś szeptał.Po krótkiej chwili za rogu pojawił sie ohydny nieumarły! było on rozkładającym sie trupem.Neo widząc coś takiego poczuł sie niedobrze.W ten czas aura mistrza nasiliła sie i wypowiedział słowa,,Wzywam Fale Hadesa!!''Od tylu potwora pojawiły sie wielkie czarne wrota , które powoli zaczęło go wsysać do środka.Cala akacja trwała jakieś 2min.

-Mistrzu to było..... coś niesamowitego!!
-Dobrze sie przyjrzałeś Neo??
-Tak dobrze.Ale co to dokładnie było?
-Jest to jeden z licznych ataków Zodiakalnego Raka!! Fale Hadesa,które wysyłają przeciwnika do świata umarłych bez powrotu z nich.Jest to technika wymagająca max. skupienia i koncentracji wiec twoim zadaniem dzisiaj będzie osiągnąć to a raczej spróbować to uczynić!

-Wedle twojego rozkazu mistrzu!!
-To dobrze.Teraz zostawię Cie samego żebyś sam medytował w ciszy i spokoju.I pamiętaj! Odkryj i wykorzystaj swoje cosmo które kryje sie gdzieś głęboko w Tobie!!

-Tak mistrzu postaram sie z całych sil!

Po tych słowach stary mistrz odchodzi z lekkim uśmiechem na twarzy:)
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Nie Sty 06, 2008 8:15 pm

Prosze ocenic!! tylko lagodnie bo to 1 notka:D
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Nie Sty 06, 2008 8:27 pm

2 poziomy. Mała wskazówka, zdecyduj się na pisanie albo w trzeciej albo w pierwszej osobie. Staraj się nie mieszac stylów.

_________________


Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Nie Sty 06, 2008 8:29 pm

dobra postaram sie:) a jak tresciowo??
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Nie Sty 06, 2008 8:33 pm

Ładnie, doś długi trening i widac, że odnajdujesz się w naszej grze:D

_________________


Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Nie Sty 06, 2008 8:39 pm

he dzieki:D bede sie starac na przyszlosc lepiej zrobic jakis tekst albo przygode rozpoczac
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Nie Sty 13, 2008 11:17 am

Po wyczerpującym , kilkudniowym treningu mogłem spokojnie wrócić do swojej chaty gdzie czekał pewnie już na mnie mój mistrz.Co prawda.. jest wymagający, prawie cały czas na mnie krzyczy, ale... pewnie zasługuje na to. Jestem już prawie przy chacie kiedy usłyszałem jakąś głośną wymianę zdań.Nie była to na pewno jakaś mała sprzeczka, ponieważ mogłem usłyszeć groźby pod adresatem mistrza oraz wyzwiska.Postanowiłem nie działać pochopnie i zaczekać chwilkę przed drzwiami.Głosy były bardziej wyrazistsze.W chacie jest co najmniej 3 osoby.Krople potu zaczęły spływać mi po czole, mocno zacisnąłem pięści.Nagle jeden z tych ,,zbirów'' zaproponował żeby już się nie " cackać'' ze staruchem i ugodzić go nożem.

Po tych strasznych słowach nie wytrzymałem.Nerwy popuściły, straciłem kontrole.Eksplodowałem.Nie mogę stracić kolejnej bliskiej mi osoby.Czułem jak wielka energia rozpala mnie od środka.Czyż by był to mój kosmos??Moja aura przybrała dostatecznie duże rozmiary żebym mógł wstanie zniszczyć mego wroga.

Głosy w chacie nagle umilkły.Musieli wyczuć moją obecność.

-Wy dwaj!!Idźcie na zewnątrz i rozprawcie się z tym "dzieciakiem" a ja tutaj dokończę naszą małą konwersacje z małym przyjacielem.

Dwa osiłki wybiegły z chaty niczym grom z jasnego nieba.Są wielcy, każdy z nich minimum po 2 metry a ich muskulatura nie miała sobie równych. Czuje się przy nich jak.... robaczek?

-Ha ha ha ! popatrz bracie jakie jest to mizerne i słabe! Razem zgnieciemy go na miazgę.
-Ale czekaj, czekaj bracie! Pobawmy się najpierw z nim!
-Tak masz rację.To nie byłaby przyjemność odrazy go zabić.

Nigdy dotąd nie widziałem takich osobników.Zło, okrucieństwo emanowało od nich na kilkanaście metrów.Mój kosmos nie przestawał rosnąć wręcz przeciwnie, wzmagał się!

Przyjąłem odpowiednią pozycję jaką nauczył mnie mistrz.Lekko się ugiąłem, obydwie ręce skierowałem do tyłu.Zaatakowałem!! Moje kosmo Cię rozsadzi!

Nagle się stała rzecz niemożliwa dla mnie.Ten mięśniak zablokował moje uderzenie a co gorzej jeszcze złapał mnie za szyje i podniósł do góry.Naprężył swoje mięśnie.Czuje jakby mi się wąż otaczał koło szyi i ściskał z całej swoje mocy.

-Dobra robota bracie! trzymaj go tak dalej i nie puszczaj.

Drugi mięśniak podszedł do mnie i zaczął z całych sił bić mnie po brzuchu i po twarzy.

Czułem niesamowity ból.Jestem w potrzasku.Mój kosmos nie jest wystarczająco duży aby pokonać tych bez mózgowych osiłków.

Chwile później zostałem rzucony na ziemie jak bezwartościową rzecz.Poobijany, pozbawiony nadziei i sił.Dwaj osobnicy śmiali się zemnie, gardzili, wyzywali.

Wtedy usłyszałem tajemniczy głos, który nakazywał mi powstać i dalej walczyć.Aura tej osoby była tak ciepła niczym słońce i tak ogromna niczym wszechświat.Czyżby to była sama Atena??

Podniosłem się.Moja aura znowu zabłysła wielkim światłem oraz energia.Tym razem złotą.

Osobnicy nie zważali na to co się zemną teraz dzieje.Dalej byli pewni siebie.Zbyt pewni siebie.

Tym czasem mój kosmos eksplodował.Wystrzelił się z niego
jakieś wiązki energii parząc mięśniaków.
Wtedy jeszcze raz spróbowałem zaatakować.Tym razem mój kosmos dał mi jedyną szansę na pokonanie mego wroga.

Cała akcja trwała niespełna kilka sekund.Z prędkościom dźwięku pokonałem pierwszego wroga.Moja pięść "przedziurawiła" mu brzuch na wylot.Drugi przeciwnik połykał ślinę i jego ręce zaczęły się trząść jak galareta.Kiedy nachyliłem się do drugiego ataku, przyjął pozycję obronną.Nie pomogło mu to za wiele.Znowu skupiłem swój kosmos i uderzyłem prawą pięścią w jego gardę.Po tym ciosie oby dwie jego ręce były złamane.Wystarczyło go tylko dobić.Lecz sumienia i kodeks rycerza nie pozwalało mi na to.Kazałem mu odejść z tego miejsca i nigdy nie pokazywać.

Szybko ruszyłem do wnętrza chaty.Lecz spóźniłem się.Tajemniczy zakapturzony osobnik rani mistrza jakąś tajemniczą bronią, a po chwili wykonał jakieś gesty i zniknął.

-Mistrzu nic Ci nie jest??
-Jestem cały tylko ten jeba... bydlak ranił mnie mieczem.
-Poczekaj mistrzu zaopiekuje się tobą.
-Nie ma na to czasu! posłuchaj mnie teraz bardzo uważnie.Ten bydlak ranił mnie zatrutym mieczem.Jeżeli wciągu doby nie zażyję odpowiedniego antidotum to zginę.Proszę znajdź to lekarstwo jest ono na górze wyvern.To niebezpieczne miejsce lecz jeżeli zwrócisz sie do jakiegoś rycerza... na pewno Ci pomoże.Masz tutaj pergamin na którym jest wygład dokładny rośliny z której zrobisz potem lek.
-Dobrze mistrzu nie zawiodę Cię!
-Pośpiesz się teraz nie ma ani minuty więcej!

Neo położył mistrza na łóżko i przykrył kocem.A sam pośpieszył na ratunek.Jest teraz pełen odwagi w sobie gdyż poznał jaką moc będzie posiadał i wie, że Atena przyjdzie do każdego człowieka kiedy będzie w niebezpieczeństwie.
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Nie Sty 13, 2008 1:17 pm

ktos mi ocenii??:D
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Nie Sty 13, 2008 1:36 pm

2 poziomy, tylko popracuj nad składnią, bo w niektórych zdaniach masz bardzo widoczny szyk przestawny i brzmi tjakby to mówił Yoda z Gwiezdnych Wojen :D.

_________________


Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Nie Sty 13, 2008 1:38 pm

okej:D
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Nie Sty 27, 2008 12:13 pm

Biegł bardzo szybko i wyraźnie można było zobaczyć,że jest
przestraszony czymś zmartwiony.Jeo ukochany mistrz właśnie powoli i w
męczarniach umiera samotnie na swoim łożu.Neo jeszcze bardziej
przyspieszył po czym zamknął oczy i głęboko się skoncentrował.Aura
zaczynała "kwitnąć" przybierać na blasku.Wszystko szło idealnie jak na
treningach z mistrzem lecz... powoli zaczął tracić kontrolę nad swoim
cosmo.Jakimś cudem nie mógł go opanować.Biegał jak jakiś opętany
uderzając w drzewa.
Nagle jakaś dziwna zakapturzona postać wyleciała z niewiadomo zkąd i z niezwykłą precyzją powaliła biednego Neo na ziemię.

-Co do ku.... nędzy!!??-zezłościł się Neo.
-Nie klnij maluchu!Powinieneś mi dziękować za to,że uratowałem Ci życie.Jakbyś tak dalej biegał to spadłbyś w przepaść!
-Eeeee...nie wiedziałem...musiałem stracić kontrole nad swoim cosmo.Nigdy wcześniej mi się to nie zdarzało.
-Zdarza się nawet najlepszym.. wierz mi.A tak wogule młody towarzyszu jak masz na imię?
-Jestem Neo!Pretendent do świętej zbroii raka, uczeń starego mistrza.
-wypowiedział te słowa z wielką dumą.
-Hahaha... a więc już takich cherlaków bierze ten stary dureń na uczniów?Naprawdę nie spodziewałem się tego po nim..
-Coś Ty powiedział?!!
-Ejj wyluzuj!nie szukam sprzeczki a raczej twego mistrza!masz mnie zaraz do niego zaprowadzić!
-Hmmm to raczej nie będzie możliwe...

Neo zaczął powoli opowiadać cała historię z napaścią na mistrza i zranienie go zatrutym ostrzem.

-Mam nie całe już 24godziny żeby go uratować a jeszcze muszę znaleźć kogoś kto mi pomoże..
-Niech to szlak strzeli! czemu tego mi nie powiedziałeś odrazu?
-A po co miałbym Ci to mówić?Tak wogule to kim jesteś?
-Jestem...ehh.. niedoszłym złotym wojownikiem z pod znaku raka, jestem
bratem twojego mistrza a me imię to Rustyszyn.Tak , tak możesz się
teraz pewnie zemnie naśmiewać ehh..

Neo lekko się pokłonił oddał mu należyty szacunek.
-Jestem rad,iż mogę poznać tak wspaniałego wojownika.I proszę Cię...
pomóż mi dotrzeć do wyspy Wyvern.Tam jest lekarstwo na chorobę twego
brata i mego mistrza.Błagam Cię w imieniu Ateny!
-Ehh niech Ci będzie.Ale pod jednym warunkiem.Nie będziesz mnie
wypytywał o jakieś wzmianki o mojej przeszłości absolutnie
nic.Zrozumiano?
-Tak!ruszajmy!

Obydwoje skoncentrowali swoje kosmosy tym razem Neo był spokojny i
mógł wpełni wykorzystać swoje moce.Bardzo się spieszyli,żadko mieli
przystanki chyba,że napełnić flakoniki z wodą.Podczas ich podróży
panowała cisza... głęboka cisza.Młody wojownik pragnął ocoś zapytać
m.in. dlaczego nie zdobył upragnionej zbroii i dlaczego mistrz tak
żadko onim wspominał.Pomyślał sobie,że będzie na to jeszcze czas.Teraz
są ważniejsze sprawy do roboty.

Po 12 godzinach dotarli na upragnione miejsce.Wokół nich rozciągała się
wielka dżungla.Klimat był bardzo gorący a pozatym wilogotno i ogromne
drzewa zasłaniały im widoki.

-Musimy się udać do centrum tego miejsca tam właśnie znajduję się
nasza drogocenna roślina.Tylko pamiętaj,żeby urwać to poprawną!Ponieważ
istnieje kilka odmian.
-Tak!mam to na pergaminie więc spokojnie.A czy są tutaj jakieś zagrożenia?
-Hmm jak sama nazwa wskazuje.Możemy tutaj napotkać ogromne wyverny.Lecz
tylko nas zaatakują jak będziemy się głośno zachowywać.Więc musimy
pozstać bardzo cicho.

Kolejne godziny mijały a oni dalej poszukiwali upragnionego
miejsca.Neo wydawało się,że to miejsce nie ma końca.Czyż by to było
złudzenie?Czy poprostu zmęczenie płatało mu figle?

Rustyszyn nie przerywał marszu.Po jego smętnej i surowej minie można
było wywnioskować iż coś go trapi.Nagle stanął.Zamknął powieki.Pojawiła
się jego aura.Była ogromna czysta i taka ciepła.Jakieś 12metrów od
miejsca gdzie stali można było usłyszeć jakieś ryki i stąpania ogromnej
istoty.

-O nie!! musiały wyczuć te bestie naszą obecność-zaczął panikować Neo.
-Cicho siedź!i postaraj się robić to co ja.Skoncentruj się na swojej aurze!

Bestia przyspieszyła.Wyczuła prawdopodobnie ogromne kosmos jakim
dysponował Rusty.Bestia się pojawiła.Była przeogromna.Jej ogromne kły i
pazury każdego mogły przestraszyć.A szczególnie jej długi ogon z bardzo
ostrym zakończeniem.

Rustyszyn popatrzył na bestię.Najwyraźniej nie robiła na nim specjalnego wrażenia.Wręcz można powiedzieć,że "kpił" zniej.

-Patrz Neo i się ucz!

-Wzywam złote szpony Raka!!!!

Z jego nadgarstków pojawiły sie 2 złote szpony, były bardzo długie
jakies 120cm i niezwykle ostre.Jego aura jeszcze bardziej urosła i
przybrała ogromne rozmiary.Zaczął biec wstrone potwora.Jego ciosy były
niewidoczne dla gołego oka.Osiągneły prędkość światła.

-Łał.To było niesamowite!!!Jednym atakiem powaliłes takiego bydlaka... naprawdę jestem podziwu.
-To nic takiego.... mój podstawowy atak.Ale dzięki za komplement.

Obydwoje zaczeli się śmiać.

-O popatrz Neo.Koło ciała wyverny leżało sobie spokojnie nasza
roślinka.No to teraz musimy się pośpieszyć.Według moich obliczeń
zostało nam .....

-Rustyszyn uważaj za Tobą!!!!!!

Nie zdarzył zrobić uniku.Ogromny ogon wyverny przedziurawił brzuch Rastyszyna.Najwyrażniej jego atak nie był 100% skuteczny.

Neo bardzo się przelukł.Po raz pierwszy widzi śmierć własnego towrzysza..... przyjaciela.

-NIe!!!!Mój boże.. co ja teraz zrobię.

-Nie lękkaj się Neo... masz wsobie moc ,która zniszczy tą bestie tylko uwierz wsiebie!-wypowiedział ostatnimi siłami Rustyszyn.

Neo nie wytrzymał.Jego aura ponownie przybrała złotego blasku i
zaczeła rosnąć.Jeżeli atak wręcz nie pomógł to zniszcze go moim cosmo!!

-Wybuchnił mój kosmosie osiągnił wyżyny!!!

Ziemia się zatrzęsła, blask kosmosu wypełnił znaczny obszar
dżungli.Po Wyvernie nic nie zostało.Ledwie garść pyłku.Ale przypłacił
to Neo bardzo srogo.Stracił na tym prawie cała swoją energie.Ale to go
nie powstrzymało.Powolo powoli doczągał się do Rustyszyna.

-Brawo chłopcze.Jestem zCiebie dumny.A teraz mnie wysłuchaj po
zostało mi bardzo mało czasu.Przekaż memu bratu,że go przepraszam za to
co zrobiłem i że go bardzo kocham.Człowiek sobie uświadamia wszystko co
najważniejsze wtedy kiedy jest na łożu śmierci.A Ty Neo trenuj dalej bo
masz potencjał do zostania złotym wojownikiem.Nie lekkaj się niczego,
bądź twardy i zawsze pewny swoich decyzji.I pamietaj będę zawsze przy
tobie wtedy kiedy będsziesz tego potrzebował.....
po tych wzruszających słowach wyzionął ducha.Wtedy część jego energi spłyneła na Neo.Poczuł,że ma wsobie jeszcze więcej energii.

-Dobrze przyjacielu dotrzymam słowa i stane sie wojownikiem!!!!

Trening za 20.01.2008:D:D
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Nie Sty 27, 2008 12:34 pm

2 pozomy, ale to trning liczony za dzień dzisiejszy. Niewykorzystane treningi przepadają.

_________________


Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Nie Sty 27, 2008 1:32 pm

kurcze szkoda:(ale coz...
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Nie Lut 03, 2008 12:43 pm

Mineło już 2 miesiące od tego całego wydarzenia z atakiem na mistrza i
uratowania go dzięki Rystiemu.Razem z mistrzem ,młody wojownik pochował
dzielnego rycerza w rodzinnej wiosce obok grobu rodziców.

Kiedy młody bohater opowiedział mistrzowi wszystko to co się stało ,
poleciały mu krople łez z oczu.Nie widział brata tak dawno.Tyle czasu
zostało zmarnowane.Jednak mistrz nic nie mówił o konflikcie z bratem,
oco tak naprawdę poszło.Dla niego już ten temat był zamknięty.

-Neo chciałbym CI podziękować za uratowanie mi życia oraz za to....
za to że byłeś do ostatnich chwil życia z moim bratem.To dla mnie
bardzo ważne.I muszę CI pogratulować za pokonanie wyverny.Ty na takim
poziomie....

-Ehhh dziękuję za miłe słowa ale.... to głownię dzięki Rastiemu
pokonałem bestię.To jego specjalna technika przyczyniła się do
zniszczenia jej.A potem na końcu nagle poczułem jak dusza twego brata
wchłania się wemnie.Wiesz mistrzu co to może oznaczać??

-Niestety nie wiem...mogę się jedynie domyślać.Dobrze koniec tych
rozmówek.Dzisiaj mamy zamiar poprawić twoją siłę a potem będziesz
skupiał swój kosmos na poszczególne przedmioty bądź części ciała.

Po krótce Neo z mistrzem udali się do miejsca przypominającego
siłownię.Były tam "prymitywne" urządzenia odważniki sztangi wykonane
głownie z kamienia lub solidnego drewna.

-No Neo zrobisz na tych wszystkich urządzeniach po 5 serii po 12
powtórzeń.Lecz co każdą serję będę CI dokładał ciężaru co skutkiem
będzie zmniejszenie powtórzeń.Musimy zrobić coś zTobą bo wyglądasz jak
chuherko.Rycerz powinien mieć mięśnie z kamienia.

Cały trening trwał półtorej godziny.Neo styrany połorzył się na ziemii.Jego mięsnie "napuchneły" co było dobrym znakiem.

-No nareście wyglądasz przyzwoicie.Zapamiętaj taki trening jest bardzo
konieczny dla twojej formy oraz świetny dla zdrowia.Hah też przecież
musisz mieć trochę krzepy żeby nieść i utrzymać na sobie rycerską
zbroję.-zażartował sobie mistrz.

Neo coś sapnoł pod nosem.Był tak zmęczony że nie mógł wydobyć
zsiebie żadnego zdania.Najwyraźniej mistrz mu daje ostatnio ostro
popalić ale to zapewne dla jego dobra.

Następnie po godzince odpoczynku udali się do kolejnego miejsca.Nie
przypominało to żadnego grobowca i naszczęście siłowni.Jest to krąg
złorzony z 12 płaskich kamieni.

-Posłuchaj chłopcze.Według legendy pochwani zostali tutaj najwieksi
rycerze.Nie tylko złocii czy srebrni.Każdy który się wpełni przysłurzył
Atenie i światu.Bardzo dużo ludzi zapomniało otym miejscu.Ale ja
nie.Lubiłem tutaj przychodzić jak miałem kilka lat.Medytowałeś już w
grobowcu pradawnych bogów.Nauczyłeś się po części wyzwalać swoje cosmo.
Teraz spróbuj te cosmo skierować powiedzmy na twoj palec wskazujący u
prawej dłoni.Jeżeli ta sztuka Ci się uda dostaniesz nagrodę.A jeżeli
nie....zostaniesz tutaj i będziesz musiał to wykonać albo nie masz co
wracać do mnie...

-Postaram się ale nic nie obiecuje....

dalszy ciąg za tydzien:D i prosze o ocenienie:D
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Nie Lut 03, 2008 3:44 pm

2 poziomy

_________________


Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Nie Lut 03, 2008 5:31 pm

dzieki:D
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Nie Lut 10, 2008 11:36 am

Powoli słońce znikało nad choryzontem.Ostatnie blaski światła tworzyły cienie ogromnych obelisków oraz dość dobrze zbudowanego chłopca który siedział przed "pomnikiem" raka.Był bardzo mocno skupiony na tym co robił.Nie wykonywał żadnych ruchów, nic nie mówił , jego powieki były zamknięte.Wokół niego pojawiała się od czasu do czasu lekka złota aura.Nastała już noc.Temperatura wyraźnie spadła.Od czasu do czasu powiewał jeszcze zimny lecz lekki wiaterek.

-Ahhh to na nic...odezwał się wkońcu Neo.

Neo powoli wstał, zaczął powoli chodzić w kółko bez najmniejszego celu.Na jego twarzy można było wyczytać bezproblemowo zmartwienie.Nagle stanął , skupił w swojej ręce znaczne cosmo i uderzył mała falą w obelisk raka.Wielki kamienny posąg nawet nie runął.Lecz.... na jego powierzchni powoli zaczeły "wyjawiać" się pewne napisy.Ale w jakim języku??.Neo nigdy do tej pory z takimi literami się nie spotkał.Owe napisy zaczynały lekko połyskiwać złotą barwą.

Jak każdy ciekawski człowiek młody wojownik podeszedł stanowczym krokiem na pół metra od kamienia.Wyczuwał że wraz z jego zbliżaniem się do obelisku napisy zaczynają bardzej świecieć.

"Hmmm dziwne.... co ja takiego zrobiłem że to coś się pojawiło??.Mój atak przecież był bardzo słaby..."-pomyślał Neo.

A może to zmęczenie płata figle młodemu chłopcu??.Nie raczej to niemożliwe.Po dzisiejszej dawce adrenaliny napewno nie odczuwa zmęcznia.Kiedy Neo już doszedł do obelisku raka powoli wyciągnął swoją prawą dłoń i dotknął tych dziwnych napisów......Nagle poczuł paraliżujący ból który go owładną.Czuł go na całym swoim ciele.Neo ręki nie mógł oderwać... była jak przyklejona.Nagle ból doszedł do apogeum.Chłopak z cierpienia zamknął oczy.Mineło kilka chwil....

-Złoty rycerzu raka.....Neo... ocknij się!!-powiedział jakiś subtelny i czuły głos.
-Kimmm jesteś??Gdzie ja jestem??-powiedział Neo jeszcze lekko przymruczały.
-Jak to....nic nie pamiętasz?Ahhh musiałeś się biedactwo uderzyć czymś w głowę.Ale to nic, pamięć powinna wrócić.A właśnie gdzie są moje maniery rycerzu... nazywam się Eleene.
-Czemu mnie nazwałaś złotym rycerzem??Przecież ja jestem jeszcze nowicjuszem....
-Hihihihi -zaśmiała się lekko dziewczyna.Choć zamną a wszystko Ci pokaże i opowiem....

Neo wstał jeszcze lekko otarł oczy.Chłopak zauważył że jest wtym samym miejscu lecz z jedną różnicą.Krąg obelisków wyglądał tak jakby co niedawno powstał.Ponadto przywdziewały je różnokolorowe runy oraz te same złote napisy.Dziewczyna jak nigdy nic złapała za ręke chłopaka i zaczeła szybko biec.Neo nie potrafił jej odmówić więc biegł zanią.Mineło jakięs 30min.Obydwoje doszli do jakiegoś pagórka.

-Neo chodź nie ociągaj się....-zawołała dziewczyna.
-Już idę Eleene...No dobrze teraz mi powiedz wszystko od początku i ze szczegółami proszę opowieść...
-Neo spójrz-przerwała mu dziewczyna.Patrz jaki piękny widok na domy zodiaku...

I faktycznie miała ona rację.Widoki były pierwsza klasa.Piękne nowiutkie budowle wktórych się znajdowały skrzynię ze złotymy zbrojami.Eleen już nie tracąc czasu zaczeła opowiadać wszystko co do joty.Z jej wypowiedzi można było wywnioskować iż Neo został godny przyjecia złotej zbrojii raka i jest jednym z zaufanych rycerzy Ateny i Wielkiego Mistrza.Ponadto dziewczyna wspominała o Świetej wojnie z Posejdonem.Jej końcowy wynik jeszcze nie jest ustalony.Wszystko się może wydarzyć.Ale to właśnie Neo ma pokonać ostatniego z generałów Pojedona... nie jakiego Morskiego Smoka.

-Eeee ja mam walczyć z generałem Posejdona/?Chyba żartujesz Eleene.Ja nie potrafie ja nie umiem....
-Jesteś jednym z nasilniejszych rycerzy Sankturium.Podczas tej wojny zgineło już 5 złotych rycerzy.Każdy znich wykazywał się wielką odwagą.Oddali życie za Atenę i słuszną sprawę.Neo nie możesz ich teraz zawieść.
-Ale skąd taka pewność że ja ich pokonam??
-Ja w to wierzę Wielki Mistrz też i Atena także.Pokładamy wTobie wielkie nadzieje.Ajj co tu dużo mówić.Chodźmy do twojego domu zodiaku a sam się przekonasz.
-Dobrze jak chcesz-powiedział z wielką ciekawością w głosie Neo.Pragnął zobaczyć na własne oczy upragnioną zbroję.

Na miejsce dotarli bardzo szybko.W pierwszych trzech domach zodiaku nikogo nie było.Stały tylko skrzynie ze złotymi zbrojami.Wreście nastał upragniony moment..Neo zobaczył piękną zbroję raka.Emanowało z niej ogromne cosmo.
Nagle złota materia rozbiła się na kilka części i zaczeła układać poszczególne partie ciała na chłopaku.

-Łał.... naprawdę to się stało... mam na sobie złotą zbroję!!!
-No widzisz:Pnie kłamałam...:P

Neo skupił swoje cosmo.Było przeogromne.Można powiedzieć że wypełniało cały dom.Zbroja połyskiwała złotą aurą.Jednym słowem jest poprostu cudowna!!.

-Dobrze dobrze Neo zodiakalny raku.. nie podniecaj się za bardzo.Mamy jeszcze kilka spraw do załatwienia.Najpierw udajmy się przez pozostałe domy, wprost do Wielkiego Mistrza.....

ciag dalszy za tydzien:D:Dprosze o ocene:D
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Nie Lut 10, 2008 12:06 pm

2 poziomy

_________________


Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Nie Lut 10, 2008 12:17 pm

horyzont przez samo h XD
slonce moze raczej znikac 'za' horyzontem ;P a nie nad.. bo to by troche dziwnie wygladalo jakby nagle wyparowalo... no chyba ze mowimy o eklipsie XD
tworzyly cienie obeliskow i chlopca? obeliski to bardziej z egiptu niz grecji w grecji mamy kolumny, zwlaszcza w swiatyni.. albo "tworzyly cienie obeliskow (czyli wygladajace niczym obeliski) i ludzkiej sylwetki" (bo w takim przypadku trudno byloby po cieniu wywnioskowac ze ow 'chlopiec' jest dobrze zbudowany' XD), albo "cienie kolumn niczym obeliskow oraz dosc dobrze zbudowanego chlopca"
skoro cos robil to cos mogl robic a skoro nic nie robil - bo nawet zadnych ruchow nie robil, wiec wystarczyloby napisac ze 'byl bardzo mocno skupiony' bez reszty zdania
nastala juz noc - od nowego akapitu XD
Neo powoli wstał >>i<< zaczął powoli..
bezproblemowo, a bez problemu to jednak jest pewna roznica nalezalo uzyc tego drugiego
"Ale w jakim języku??" <- totalnie nie papsuje do narracji.. albo ujac to w rozmyslania postaci, albo przeksztalcic na normalne zdanie narratora XD
'jak kazdy ciekawski czlowiek' XD hmn.. to on byl ciekawskim czlowiekiem? ciekawosc to rzecz ludzka, ale ciekawski czlowiek to juz przekroczenie normalnego zaciekawienia ;P
swiecic nie swieciec
a moze to.... bla bla bla.. nie podoba mi sie strasznie takie przeskakiwanie narratora i zadawanie masy pytan jak w 'domowym przedszkolu' XD do malych dzieci
nie bylo nawet nowego akapitu a juz forma narracji sie zmienila na inna po paru zdaniach w tamtej paskudnej

'Neo nie mogl reki oderwac' a nie 'Neo reki..' co to za szyk przestawny? XD
"Neo wstał jeszcze lekko otarł oczy." - o sho chodzi w tym zdaniu? XD
skoro laska go za reke zlapala to biegl z nia a nie za nia ;P
wczesniej ladnie napisales wyrazem 'pol metra' a potem brzydko '30 min'... 'pol godziny' nie wyglada lepiej? :/
doszli do pagorka a podobno biegli
zaczela opowiadac wszystko co do joty?.... pisze sie 'z najdrobniejszymi szczegolami' ~_~"
a swieta wojna nie byla z posejdonem lecz z hadesem ;P posejdon tylko sie tam wtracal co jakis czas, samo okreslenie 'swieta wojna' jest dla tej wielkiej batalii co sie dzieje co 250 lat +/-
nagle przechodzisz z czasu przeszlego w terazniejszy..
nie 'nie jakiego' tylko 'niejakiego' XD
i znow widze ta przepaskudne durne emotki..... psuja calkowicie opowiadania i narracje! to nie czat! :/ jak czytasz jakas ksiazke to tez tam je widzisz?

jest wiele rzeczy o ktorych nie napisalam a mianowicie mase literowek, zapominanie o spacji oraz akapitach XD itd itp
a najwazniejsze...

PRACUJ NAD NARRACJA
oraz
WON Z EMOTKAMI
i pamietaj ze domy zodiaku wcale takie nowe nie sa nawet pare tys. lat temu maja ze 3-4 tys. na pewno na karku minimum

2 lvl - ale domon juz je przyznal

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Nie Lut 17, 2008 12:42 pm

OCC: to ostatnia część tego treningu żeby już nie mieszać.Od następnego tygodnia będzie lepiej.


Dom Wielkiego Mistrza, pięknie zdobiony wewnątrz obrazami,figurami,wazami bądź innymi dziełami sztuki.Neo wraz z nową towarzyszką Eleene idą powoli wzdłurz długiego czerwonego dywanu.Po minie chłopaka można było zauważyć trochę strachu ponieważ miała się spotkać z bardzo ważną..nie najważniejsza osobą w sanktuarium.Dziwne myśli krążyłu mu po głowie między innymi jak ma się zachować, oczym z Nim rozmawiać.Można powiedzieć że jest to sprawdzian jego kultury osobistej.

-No już jesteśmy.Za tymi drzwiami znajduję się Wielki Mistrz i już 11 złotych rycerzy zgromadzonych wokół Niego.Czekają oni tylko na Ciebie... na swojego bohatera.Wejdź proszę i niech wypełni się wola naszego pana.

-Ale Eleene poczekaj...nie wejdziesz zemną?Trochę raźniejby mi było gdyby jakaś znajoma osoba mi towarzyszyła.
-Przepraszam Cię...jedynie złoci rycerza i specjalni goście mogą się widzieć z Wielkim Mistrzem.A taka dziewczynka na posyłki jak ja nie ma takiego przywileju.Ale nie bój się...odetchnij spokojnie, poczekam na Ciebie tutaj.

Chłopakowi nie pozostało nic innego jak przekroczyć próg tych drzwi.Szedł spokojnie.Po kilkudziesięciu sekundach Neo zauważył jakaś postać w masce, okrytą bogatymi szatami.

''To napewno musi być Wielki Mistrz.Wyczuwam również jego aurę.Jest niesamowita"

Neo podeszedł do tronu na którym siedział WM i lekko się pokłonił.

-Wielki Mistrzu ... Panie jestem na twoje uslugi.
-Witam Cię Neo.Nie będe marnował więcej czasu więc bardzo uważnie mnie słuchaj.Święta Wojna dobiega już końca.Na polu bitwy zostało już kilku spectranów.Walka była zażarta i ciężka.Poległo wniej już kilku naprawdę dzielnych osobników.Jako że jesteś moim najlepszym rycerzem,Tobie powierzam zadanie odszukania ostatniego najpotężniejszego spectrana: Heren Wyverne.Wiem że to może Ci się wydawać niemożliwe.Ale jeżeli uwierzysz wsiebie i w swoje cosmo...nic Cię nie będzie wstanie powstrzymać.A teraz idź i wypełnij mą wolę.
-Nie zawiodę Cię Wielki Mistrzu.I chciałbym podziękować za zaufanie jakim mnie obdarzyłeś.

Neo powoli wstał i znów się lekko ukłonił na znak dużego szacunku.W głowie teraz krążyła mu jedna myśl:"Gdzie ja mam znaleźć tego spectrana??"

Chłopk wyszedł z sali i odrazu podeszedł do Eleene.Bardzo szybko jej opowiedział co ma zrobić i spytał się jej o jakieś pomysły gdzie może znaleźć swojego wroga.Bystra dziewczyna wiedziała odrazu co powiedzieć.

-Neo posłuchaj... jak chcesz spotkać się z tym spectranem musisz rozszerzyć swój kosmos do maximum.I tyle.Taka moc napewno powinna zwabić go.Tylko nie rób tego w świątyni.Wyjdź na jakieś łąki najlepiej koło tych obelisków.I tam stocz ostateczny pojedynek.

Neo wykonał wszystkie wskazówki Eleene.Poszedł na teren daleko za świątynią i tam skupił swóją moc do max.Ziemia się zatrząsła.Podmuchy wiatru były coraz częstsze.Cudowna energia.Nagle Neo poczuł niesamowity ból przeszywający jego plecy.

-Greatest Caution!!!

Fioletowy strumień energii przeszył zaskoczonego Neo.Z trudem się podniusł.Okazało się że sztuczka się udała.Tylko na czyją korzyść??.Rycerz Raka bardzo mocno oberwał co powoduję że jego szasne na wygraną spadły drastycznie.

-Nie poddam się tak łatwo.
-Naprawdę?.Oberwałeś w plecy z zaskoczenia.Ledwo utrzymujesz się na nogach.Gdyby nie ta twoja cholerna zbroja już byś gryzł glebe psie!.Spróbuj tego psie!!
Greatest Caution!!

Ponownie fioletowy strumień uderzył z niesamowitą energią w biednego chłopaka.Czy to był śmiertelny cios?.NIe...
Neo znów powoli stanął na nogi.Jego aura najwyrażniej też ucierpiała ale starczy mu energii na wykonanie jednego ataku...śmiertelengo.

-Co się dzieje psie??Dalej wstajesz żeby jeszcze mocniej dostać??Czy to nie jest żałosne że takie ścierwo jak Ty pokonało moich braci..zemszczę się 100 krotnie za każdego znich.

Neo popatrzy moment na swojego przeciwnika.Wiedział co ma zrobić.Albo on albo ja.Niech Atena wybierze.

-Tseih She Ke Underworld Wave giń skurwy...
-O Ty psie!!!
Greatest Caution!!!!

Potężna fala energii wybuchła na skutek dwóch ataków.Kiedy dym opadł można było zauważyć że Neo i spectran leżą nieprzytomni bądź nie żywi na ziemii.Ich zbroje popękały.
Neo na chwile odzyskał przytomność popatrz się na obelisk i wyciągnął do niego dłoń tak jakby chciał go dotknąć.

-Neo neo neo!!wstawaj śpiochu!!-odezwał się stary mistrz.
-Co co co ??co się stało?
-Co się stało??!Zasnąłeś kiedy miałeś medytować!Ojjj będe musiał wymyśleć jakąś karę dla Ciebie.
-Ale to nie tak.... przysięgam.....
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Nie Lut 17, 2008 4:08 pm

sprawdzi ktos??:D
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Nie Lut 17, 2008 4:55 pm

Hehe, już chciałem ci wytknąc, żebyś dostosował się do histori, a nie wymyślał własną, a tu sie okazuje, że to sen :D. 2 poziomy

_________________


Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Nie Lut 17, 2008 5:26 pm

heh taki joke:D:D
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Nie Lut 24, 2008 10:46 am

Pewnego ranka, po ukończonej rozgrzewce i przebiegnięciu 10km Neo postanowił odwiedzić swojego mistrza aby otrzymać kolejne polecenia.Jeszcze wcześniej zabrał mu coś do jedzenia.Chłopak starał się dbać o mistrza.Cała podróż do niego trawała pół godziny żwawego marszu.Po drodze Neo sobie rozmyślał o ostatnich wydarzeniach w jego życiu,o bardzo szybkich zwrotach akcji."Takk zpewnością żywot rycerza jest przepełniony licznymi próbami oraz wyborami"....

Neo dotarał już do chaty mistrza.Jednak nikogo wniej nie zastał.Bardzo to ździwiło młodego wojownika gdyż rzadko kiedy stary mistrz opuszczał to miejsce.
"Hmmm no cóż pewnie udał się na jakiś spacer.Najlepiej będzie jak zaczekam na niego"...

Neo ponownie weszedł do domu i rozłorzył jedzenia na stół.Nagle przez przypadek.... machnął ręką i spadła na ziemie jakaś kartka.Chłopak z zaciekawieniem podniósł ją.Okazało się że to jest list.... do Neo.
Młody wojownik szybko otworzył i zaczął czytać zawartość wiadomości....

Neo.....
Przepraszam że nie mogę Ci towarzyszyć w dzisiejszym treningu ale muszę spełnić ważną misję która powieżyła mi sama Atena.Gdzie jestem?Nie mogę tego powiedzieć.Kiedy wrócę?Być może nigdy.Wiem że czytając to jest Ci teraz trudno lecz wiem iż sobie poradzisz.Jesteś potężnym wojownikiem i zasługujesz na to aby otrzymać swoją zbroję.Mam jeszcze jedną proźbę.Pod rzadnym pozorem nie próbuj mnie szukać!Jest to wędrówka ,misja która sam muszę przebyć.Nie oczekuj mnie szybko.A sam trenuj jak najciężej.Dalej ćwiczyć swoje cosmo.O ile mi będzie dane wrócić...zobaczę jakie postępy zrobiłeś.Liczę na Ciebie chłopcze.

Żegnaj!!


Neo odłorzył list.Na początku kompletnie nie wiedział co ma robić.Sumienie mu podpowiadało aby spróbować odnaleźć swojego przyjaciela.Lecz nie... taka jest wola mistrza a ten kto nie wypełnia woli swoich przełorzonych niech będzie przeklety na wieki!"Ale co ja mam teraz robić??".Nagle chłopak poczuł zbliżające się cosmo.Neo wyszedł z chaty i zobaczył jakąś istote zmierzającą w jego kierunku z niewyobrażalną prędkością.Z tej odległości nie można było stwierdzić kto to jest.Wystarczy tylko poczekać lecz przezorny zawsze ubezpieczony...Neo zacisnął pięści i lekko wyzwolił swoje cosmo.
Nagle chłopak wyzwolił mała kule energii w stronę tajemniczego przybysza.Poskutkowało.Osobnik stanął na jakiejś 100 metrowej odległości.

-Kim jesteś i czego tu szukasz???
-Moje imię nie jest istotne.Ważne jest to co od Ciebie oczekuję.(wtedy postać zaczeła zbliżać się do Neo powoli uwalniając swoją energię).
-Oczekujesz??Co ty możesz odemnie oczekiwać.Nie jesteś mym mistrzem.
-To prawda nie jestem.Ale przyglądałam Ci się od dłuższego czasu Neo i wiem sporo otobie.
-Zkąd znasz moje imię?

Wtedy tajemnicza postać się "wyłoniła".Jest to piękna kobieta o jasnej karnacji.W prawej dłoni dzierzy miecz a w drugiej tarcze.Na jej plecach chłopak dostrzegł małe, białe skyrzdła.

-Neo przez najbliższy okres poddam Cię 3 próbom.Każda znich będzie trudniejsza od poprzedniej.Nie tracąc więcej czasu przystaniesz teraz do pierwszej z trzech prób.
-Hah ale kto powiedział że ja będe chciał uczestniczyć wogule wczymś takim???
-To jest twoje przeznacznie...oraz wola bogów.Ukańczając wszystkie próby otrzymasz niebywały dar.Coś co Ci pozwoli niszczyć wrogów i nieść nadzieje tam gdzie wygasła.A teraz szykuj się.Czas pierwszej próby nadszedł!!!.

Kobieta pokłoniła się Neo na znak szacunku.Chłopak za to był zdorientowany jej słowami.Nagle dziwna postać zaczeła skupiać swój cosmos i zadała szybkie cięcie Neo.Moc ataku była tak potężna że chłopaka odrzuciło na 5 metrów.
-No dobra to pobawmy się!!.

Neo szybko się ogarnął skupił swój cosmos i wyrzucił wstronę kobiety silną kule energii.Ona z trudem ją odparła tarczą przy czym odsłoniła na kilka sekund swoją klatkę piersiową.Neo to wykorzystał i zadał potężny atak z odrobiną cosmo.Sytuacja odwrotna.Kobieta odleciała na 5 metrów przy czym cios był tak silny że połamało jej 4 żebra.
-To jeszcze nie koniec Neo!!.

Kobieta rzuciła tarcza na ziemie.Swój piękny srebrny miecz uniosła nad głowę.Skupiła swój cosmos do maximum.
-Niech niebiaśkie cięcie Cię pochłonie!!!

Neo nie zdąrzył wykonać rzadnego uniku.Szybkość zadawnia ciosów ostrzem była nie dotrzegalna dla oka.Wydawało się że jest już po walce.Chłopak otrzymał głebokie rany cięte w okolicach brzucha barku i lewej ręki.Neo nie pozostało nic innego jak postawić wszystko na jedną kartę.

-Zaprawdę jesteś potężnym przeciwnikiem lecz ja nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa.Ja nigdy się nie poddaje!!
-To jest prawdziwa wola rycerza.Nigdy się nie ugnie chociażby sytuacja była po stokroć bardziej beznadziejna.
-Cosmosie mój płoń!!Wybuch Energii Kosmicznej!!!

Eksplozja kosmosy była niesamowita.Chłopak osiągnął taką moc poraz pierwszy w życiu.Kiedy dym opadł na ziemie kobieta leżała nieprzytomna.Neo szybko do niej podbiegł i zaczął ją ocucać.Po kilku minutach doszła do siebie.
-Brawo Neo.Wiedziałam że masz duży potencjał ale żeby aż taki??.Z przyjemnością mogę powiedzieć że przeszedłeś pierwszą próbę.
-Ale jak tak szybko??.Poczekaj pomogę Ci wstać.
-Nie nie.Nie potrzebuję pomocy.Sama sobie poradzę.Lepiej Ty dojdź do siebie bo jak następnym razem się spotkamy... nie będzie tak łatwo.Aaa prawie bym zapomniała o twojej nagrodzie.
-Jakiej nagrodzie?
-Poznasz teraz moje imię.Jam jest Światłem niebios.Neo miło było Cię poznać lecz teraz muszę Cię porzegnać.Do zobaczenia...

Tajemnicza kobieta gdzieś znikneła.To było bardzo dziwne popołunie.Kim ona jest??Na rycerza nie wygląda."Dobrze Światło Niebios.Przejdę twoje próby!!"





Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Nie Lut 24, 2008 11:43 am

OCC:OCenii ktos??:D
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   

Powrót do góry Go down
 
Grobowce pradawnych bogow
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 4Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Grobowce dynastii Ming

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA-
Skocz do: