Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Grobowce pradawnych bogow

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Nie Maj 18, 2008 9:44 pm

2 poziomy

_________________


Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Nie Maj 25, 2008 5:26 pm

Całe dnie Neo spędzał ostatnio na długich monotonnych rozważaniach.Miały kolejne godziny...dni...a nawet tygodnie.Złoty rycerz raka w tym momencie przeżywa prawdziwą wojnę wewnątrz siebie.Opuścił Świątynie na jakiś czas aby zaznać ukojenia w rejonach gdzie kiedyś zaczynał trenować.Niby to powinno mu pomóc lecz jeszcze bardzo długa oraz zawiła droga jest przed rycerzem.Wiele wyborów czeka na niego w przyszłości które pewnie na zawsze zmienią jego i otoczenie.Czy zostanie godnym pamięci rycerzem po śmierci?.Bądź żądnym krwi tyranem...nikt tego nie wie...to właśnie nasze czyny a nie słowa świadczą o tym jacy na prawdę jesteśmy.Za każdym razem gdy chłopak o tym myślał okropny ból głowy przeszywał jego głowę.Czyżby już pora na spłatę długu Nea??.Zaprawdę Hades jest bogiem pamiętliwym..z pewnością upomni się o takiego wojownika...
Stary mistrz od czasu do czasu spoglądał na swojego ucznia.Czuł że jest coś nie tak..że ta droga którą musiał przejść sam musiała być owocna w sukcesy lecz i także w porażki.Pewnego dnia popołudniu starzec podszedł do medytującego Neo z kubkiem gorących ziół.
-Widzę że dużo rozmyślasz mój drogi...
-Ahhh to nic takiego...sam sobie poradzę..-odparł Neo.
-Zaprawdę powiadam Ci mój uczniu...nikt sam nie jest w stanie pokonać przeciwności losu.Czasem najmniejsza pomoc może być przydatna o ile tego będziesz chcieć.
-Po co to mi mówisz...nie rozumiem...
-NEO!!.Weź się w garść!.Kiedy do mnie po raz pierwszy przybyłeś poczułem że masz w sobie to "coś"...coś w rodzaju ognia który może osiągnąć wielkie rzeczy.Jednak teraz gdy na Ciebie patrze widzę że ten oto ogień..ta siła już w tobie wygasła.. nie możesz wciąż żyć wspomnieniami ani dawnymi sukcesami!.Wielkimi krokami zbliża się konflikt któremu nie będzie dane zaradzić...lecz tylko najsilniejsi mają zaszczyt wziąć w tym udział...
-Dalej nie rozumiem po co mi to mówisz...I tak będę musiał oddać dług Hadesowi!!!.
-Wiem o tym...pamiętaj jednak..twoi przyjaciele oraz ja sam nie pozwolimy na to żeby stała Ci się krzywda..pamiętaj że jesteś Złotym Rycerzem!!.Jednym z 12 wybranych którzy przysięgali bronić Ateny!.Pamiętaj o tym do kroćset!!.
-I tak kiedyś nastąpi nowa era...nowy porządek...nowy świat...nie warto się mną tak przejmować...
Następnie Neo wstał i udał się w kierunku skrzyni ze zbroją.Ma cały czas opuszczoną głowę oraz ręce skrzyżowane.Gdy tylko podszedł do zbroi ta o dziwo nie chciała się otworzyć.Neo kilkakrotnie przyzywał ją lecz cały czas ten sam efekt.
"Dlaczego....dlaczego zbroja już mnie nie chce...Dlaczego!!".
Całemu temu zdarzeniowi przypatrywał się mistrz.W tym momencie ma na pewno zmieszane uczucia co udowodnił kręcąc głową kilka razy.
-Neo!!!.Nie poddawaj się teraz!.Widzisz do czego doprowadziłeś?.Już twa zbroja Cię nawet opuściła gdyż uznała że nie jesteś już jej godzien!.
-Wiem...i co z tego?.Do tylko kawałek metalu..
-Może masz rację..lecz ten kawałek metalu miałeś od początku za główny cel obrany!.Dążyłeś do niego skrupulatnie!.I co teraz?.Gdy go masz ty tak sobie już odpuszczasz to wszystko!.
-Nie...to nie tak...
-Rozpal w sobie ten ogień!.Spraw żeby znowu zajaśniał w pełnym swym blasku!!.
-Ja nie...mog..ja muszę uwierzyć w siebie!
Wokół chłopaka pojawiała się złota aura zmieszana z ognieniem.Jego ciała aż pulsowało sprawiało wrażenie że zaraz wybuchnie!.Cosmos zaczął rosnąć w zastraszającym tempie!.Wszystko dzieje w olbrzymim tempie.Nagle przed jego oczami pojawiły się dziwne obrazy...nie które zamazane lub wo gule nieczytelne.Wreszcie się to stało.Ogień który tak niedawno stracił znów do niego wrócił!.
-Dobrze...wyzwól go...teraz!!
-Dziękuje mistrzu...bez ciebie by mi się to nie udało...SUPERNOVA!!!!!!!
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Nie Maj 25, 2008 6:04 pm

2 poziomy

_________________


Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Nie Cze 01, 2008 7:36 pm

Przez ostatnie dni widać było u złotego rycerza znaczne postępy.Najwyraźniej powrót do korzeni to dobre rozwiązanie.Widać poprawę apetytu czy chęci konwersacji z mistrzem.Nawet takiemu próżniakowi jak Neo zachciało się potrenować.Pewnego cudownego ranka razem z mistrzem postanowili udać się na krótki spacerek.
-Neo cieszę się że do nas wróciłeś.
-Ja także mistrzu...potrzebowałem czegoś w rodzaju urlopu..
-Hehe masz rację.Czasem dobrze jest zrzucić z siebie ciężar i chwilkę odsapnąć.Jesteśmy tylko ludźmi...musimy liczyć się z tym że pewnego dnia możemy nie mieć sił aby wykonywać nasze obowiązki.
-Co masz dokładnie na myśli??.
-Chodzi mi oto...że stan w jakim byłeś pewnie każdego kiedyś dopadnie lub może dopadło.To jest normalna sprawa...mnie też to się przydarzyło zaraz po śmierci mojej drogiej Lusie..
-Kim ona była mistrzu?.
-Moją kochaną córeczką.Wychowywałem ją sam.Jednak nie spożyło mi to dużo kłopotów...chciałem żeby została rycerzem Ateny.Poznała co to honor i miłość..determinacja oraz trening.Lecz ona myślała całkiem inaczej.Chciała zostać tylko potężną wojowniczkom aby osiągnąć własne cele i muszę przyznać że była silna...nawet można powiedzieć że lepsza ode mnie.Potrafiła czynić wielkie rzeczy.Czasami zastanawiałem się jak może kontrolować taką moc.Jednak później wdała się w bardzo złe towarzystwo.Wykorzystywała swoje umiejętności aby szerzyć zło...na nic były moje przestrogi ani ostrzeżenie że to się się skończy.I właśnie tak się skończyło.Jej bandę zrównali z ziemią dwóch srebrnych rycerzy.
Jej nie zabili choć mieli na to ogromną ochotę.Postawili ją przed Wielkim Mistrzem a następnie skazali.Nic nie mogłem zrobić.Dalej mam przed oczami jej twarz..w chwili śmierci.Przed dłuższy czas nie mogłem dojść do siebie.Wszystko stało się szare...dawniejsze sprawy straciły smak.Sam wiesz jak to jest.
Dopiero pomoc moich przyjaciół oraz samego Wielkiego Mistrza sprawiły że znowu stanąłem na nogi.
-Pewnie było Ci ciężko...a powiedz mistrzu tęsknisz za nią??.
-Było...tęskno?.Na początku tak jednak później zrozumiałem że obierając własną ścieżkę dokonała swoistego wyboru którego nie mogłem podważyć.Była kowalem swojego losu i uszanowałem że chciała odejść.Nie pochwalałem tego co robiła lecz...kochałem ją.Jeżeli przez to była szczęśliwsza to tak musiało być.Szkoda że nie mogłem dać jej czegoś innego.
-Właśnie że dałeś jej mistrzu...i mi tak samo.Podarowałeś nam coś wspaniałego....uczucie oraz wychowanie.Zrozumienie oraz wolność w podejmowaniu wyboru.Szkoda że nie mogłem jej poznać i się z nią zmierzyć.Pewnie byłby to ciekawy pojedynek...
-Tak...lecz byś przegrał ten pojedynek heh-zażartował mistrz.
-Tak myślisz??.
-Tak..ponieważ dysponowała potężnym atakiem który powalał innych po dokładnie 5 rundach.
-Niemożliwe!.Jaka jest to technika...!!?
-Nauczysz się w swoim czasie...a teraz mój drogi wracajmy bo jestem zmęczony...
-Dobrze mistrzu...
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Nie Cze 01, 2008 7:48 pm

2 poziomy, ładnie.

_________________


Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Nie Cze 08, 2008 1:52 pm

-Mistrzu... o co Ci chodziło z tą techniką która potrafi pokonać każdego wroga??.
-To niezwykle stara i potężna moc która nie jest przypisana dla każdego.Tylko wyjątkowe osoby obdarzone niezwykłą energią oraz koncentracją mogą ją posiąść.
-Hmmm niech zgadnę...tylko złoci rycerze mogą się niej nauczyć??.
-Z tego co wiem to tak...owszem tylko złoci rycerze.Ale dziwi Cię to?.Pomyśl..ile musiałeś przejść za nim dostałeś upragnioną zbroje?.Ile trzeba było pokonać trudności czy obrać odpowiednią drogę?.Tylko rycerze z pod 12 konsetalcji mogą posiąść tą technikę a zwie się ona... Death Proof..Ścieżka śmierci.
-Hmm sama nazwa brzmi strasznie..
-Masz rację.Pozwól teraz że wytłumaczę Ci na czym ona polega.Otóż podczas jedynie 5 rund twój przeciwnik będzie musiał błagać Cię na kolanach o litość.Dzięki dużej ilości cosmosu oraz koncentracji straci on wszystkie 5 zmysłów.Dodatkowo będzie on także otrzymywał obrażenia i to w ogromnych rozmiarach.Ciekawe prawda?.
-No dobrze....ale czy przeciwnik będzie mógł jakąś wyprowadzić kontrę kiedy odbiorę mu jeden ze zmysłów??.
-Tak...ale w zależności jeszcze który zmysł mu odbierzesz.Np.wzrok.Gdy tak się stanie nie będzie on mógł raczej wykonywać zwykłych ataków nogami bądź rękoma.Tylko specjalne techniki będą mogły go jeszcze uratować.A jeżeli straci on 4 zmysły wtedy prawdopodobieństwo że może Ciebie zranić jest na prawdę znikome.
-A jakie są wady tej techniki??.
-Z całą pewnością ilość cosmosu jaką musisz zainwestować w nią.Później na pewno poświęcenie 5 rund na to.Kiedy zaczniesz tą technikę musisz ją skończyć...taka też jest zasada.Masz jeszcze jakieś pytania mój młody uczniu??.
-Tak...kiedy zaczynamy się jej uczyć?.
-Haha.Zaprawdę twój pośpiech jest niesamowity.Masz wszystko potrzebne aby móc władać tą techniką.Posiadłeś 7 zmysł oraz złotą zbroje.Potrafisz poruszać się z prędkością światła.Dobrze..chyba wszystko jest gotowe..
Starzec przez chwilkę przyglądał się czystemu niebu.Słońce lekko przygrzewało więc można było odczuć zmęczenie.Jednak po chwili stary mistrz skoncentrował swój cosmos.Może nie jest tak okazały jak u jego ucznia lecz może dalej wzbudzać podziw.Neo postanowił zrobić to samo.Przez krótką chwilę obydwoje "walczyli" na cosmosy.Biała aura mieszała się z złotą.Towarzyszyło temu oczywiście wyładowania elektryczne oraz lekkie trzęsienie ziemi.
-Dalej!!.Spróbuj zaatakować mnie swoją najpotężniejszą techniką!!.
-Jak chcesz mistrzu!!.Blazer Claws!.
Nagle dwa wielkie szpony pokryte ogniem wyrosły chłopakowi z nadgarstków.Od razu z prędkością światła rzucił się na mistrza lecz ten stał dalej w tym samym miejscu.Gdy Neo był dosłownie metr od niego ten dopiero postanowił zareagować.
-Ścieżka śmierci!!.Odebranie 1 zmysłu!!.
Nagle wąski strumień fioletowej energii przeszył wzrok ucznia. Neo poczuł ogarniającą go ciemność oraz przeszywający go ból.Jego mistrz pozbawił go wzroku..Cóż za potężna technika!.Chłopak padł na ziemię.Zaczął turlać się z bolu.Cały czas miał swe dłonie na oczach.Nic nie widział...ogarnęła go dość spora panika.Jednak po chwili doznał ukojenia...a wzrok powrócił.
-Cooo co to było??.
-Odebrałem Ci 1 zmysł..tylko jak widzisz...me cosmo nie jest tak potężne i efekt jest tylko krótkotrwały.
-Ale za to jaki...mistrzu naucz mnie tej techniki!.Z moją mocą na pewno mi się uda komuś odebrać zmysł ale na zawsze!.
-Masz rację...ale zaprawdę powiadam Ci...tylko tej techniki możesz użyć gdy w najbardziej beznadziejnej sytuacji...czemu?.Cały twój cosmos pochłonie w mgnieniu oka..a Ty staniesz się bezbronny jak baranek...
-Dobrze...obiecuje...
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Nie Cze 08, 2008 2:30 pm

2 poziomy

_________________


Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Nie Cze 15, 2008 1:33 pm

Mijały kolejne dni młodemu rycerzowi raka.Od chwili gdy jego mistrz po raz kolejny go pokonał i to w tak dziecinny sposób Neo zaczął bardzo głęboko medytować.Stara się przez to ulepszyć lub poprawić swoje dotychczasowe znane techniki.Jednak każdy rycerz doskonale wie iż ataki jakie posiada mają dobre i złe strony.Nie jest możliwe wymazanie całkowicie wady np. ataku Light Speed Ken.Trzeba skumulować do niego bardzo dużo cosmo oraz stracić jedną rundę na regenerację.Za to co to jest za wspaniała moc!.Może nawet zabić przeciwnika na ogromnej odległości.Jedna z ulubionej techniki rycerza raka.Bardzo często ratowała go z opresji.
Każdy atak jest specyficzny dla rycerza.Jedni posiadają wyłącznie techniki opierające się na żywiołach...lub wykorzystujące różne zjawiska.Wymyślenie techniki jest bardzo banalne...lecz opanowanie jej to najistotniejsza sprawa.Nie każdemu się to udaje więc trzeba do tego wielkiego potencjału oraz cierpliwości.W końcu nie każdy może zostać rycerzem.Te przemyślenia Neo nagle przerwały gwałtowne wejście jego mistrza.
-Neo wstawaj.To nie pora na medytowanie.Przyprowadziłem Ci kogoś.
-Kogo mistrzu?.Chyba żadnego gościa się nie spodziewałem.
-Proszę się wstań i zobacz.Na pewno się ucieszysz...
Neo posłuchał polecenie jego mentora i wyszedł z domu.Po chwili jasny blask go chwilowo oślepił a przed nim stanęła postać...dobrze mu znana postać.
-Dobrze Cię widzieć Neo.Zmieniłeś się...zmęrzniałeś.
-Haha mi Ciebie również miło widzieć Światło Niebios.Powiedz mi co Cię tu sprowadza?.
-Heh od razu tak oficjalnie rycerzu raka??.Chciałam Cię zobaczyć.Długo się nie widzieliśmy...za długo.Ale widzę że byłeś bardzo zajęty.W końcu nie codziennie się przywdziewa złotą zbroje prawda??.
-No tak..masz rację.Wyczuwam także że twój cosmos bardzo wzrósł.Mówiąc krótko stałaś się potężną wojowniczkom.
-Dziękuje.Jednak moc to nie wszystko.Może chcesz się przekonać na co mnie stać??.
-Oczywiście.Już długo nie miałem godnego przeciwnika.Proszę twój ruch.
-Dziękuje.
Dziewczyna zrzuciła z siebie wielką tarczę oraz srebrny miecz.Jej dłonie zajaśniały niebieskim blaskiem i wydobyły z siebie kilkaset wąskich strumieni świetlnych które zaczęły przebijać Neo.Rycerza raka odrzuciło na kilka metrów do tyłu.Całe szczęście że nie wszystkie promienie go przeszyły.
-I jak Ci się podoba Neo??.
-Dobre...jak nazwałaś tą technikę?.
-Blask Bogów.Atak opierający się głównie na cosmosie oraz szybkości.
-Teraz patrz na mój atak kochana..
Neo skoncentrował swoją aura do maximum.Wokół niego pojawiła się złota aura w dłoniach skumulowały się dwie złociste energie.Wykonał następnie kilka specyficznych ruchów a po chwili kulę sie połączyły.
-Spróbuj tego!!.LIGHT SPEED KEN!.
Następnie ogromna fala energii uderzyła z prędkością światła w dziewczynę.Tym razem ona odleciała na kilkanaście metrów do góry.
-To było dobre...na prawdę dobre.
-Podobało się??.Kosmiczny Wystrzał zawsze taki sam...potężna moc...
-Tak...a teraz spróbuj....
Nagle coś przerwało dziewczynie.Swój wzrok skupiła na jednym oddalonym punkcie.Jej aura wzmogła się do dużych rozmiarów.
-Tak jak się spodziewałam.Wreszcie się zaczęło.Neo musimy przerwać naszą małą potyczkę.
-Ale co się stało??.
-Nie ważne!!.Dokończymy ją później.Żegnaj stary mistrzu.
Światło Niebios uniosła się do góry lecz wcześniej wykorzystując 7 zmysł Neo zagrodził jej drogę.
-O nie!!.Samej Cię nie puszczę.Będziesz potrzebować pomocy złotego rycerza czy tego chcesz czy nie.A po za tym to jest rozkaz!.
-Rozkaz??.Nie należę do Świątyni ale dobrze jak chcesz.Tylko ostrzegam.Jak dostaniesz mocno po głowie to potem nie przychodź do mnie z płaczem.
-To raczej nie będzie się mnie tyczyć...
-Ruszajmy!!.
Neo jeszcze szybko skoczył do domu po swoją skrzynię ze zbroją.Ukłonił się szybko mistrzu a następnie zaczął gonić dziewczynę...gdzie podążają??.Tego na razie młody wojownik może się tylko domyśleć po poważnym wyrazie twarzy Światła Niebios...
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Nie Cze 15, 2008 2:28 pm

raz stosujesz czas przeszły, potem w następnym zdaniu przechodzisz do czasu teraźniejszego - trzymaj się jednego czasu
musisz też uważać gdy budujesz zdania opisujące jakiś moment w czasie
pisze się 'w dziecinnie prosty sposób' a nie 'dziecinny sposób' chyba, że naprawdę uczynił to jakby to dziecko czyniło
używanie skrótów typu "np." w prozie jest niewskazane, jeśli nie jest to jakiś dokument, sprawozdanie etc. to unikaj ich.
co to za opis 'stracić jedną rundę' - czy w walce w rzeczywistości też masz podział na rundy? to nie jest boks, tam wszystko dzieje się równolegle, tylko w mechanice jest podział na rundy - rycerze nie odczuwają tego jako żadna runda, lecz działają non stop według ich punktu widzenia

z narracji 3 osobowej, jako obserwatora wchodzisz w wstawki niczym myśli głównego bohatera <- należy zaznaczyć albo że to są jego odczucia, albo zmienić je na myśli samego głównego bohatera o którym jest mowa

nie da się 'zabić na ogromnej odległości', jest 'walka na odległość' ale zabija się 'z odległości'

skoro owy wstęp był przemyśleniami Neo to należało to zaznaczyć - bo wyglądało to jak wykład na jakiś temat a nie rozmyślania

musisz uważać na wpadki słowne - piszesz je w złej formie albo mylisz wyrazy
np. 'posłuchał polecenia' a nie 'polecenie' - polecenie jest w 1 formie, a nasz język polski się odmienia przez przypadki, posłuchał kogo/czego? polecenia

tak więc musisz zadbać o ortografię, o odmianę wyrazów przez przypadki bo wygląda to jak tekst obcokrajowca albo wklejony do jakiegoś translatora elektronicznego

zapominasz iż ataki powodują obrażenia - a twoja postać z drugą postacią zadają je sobie z uśmiechem na ustach i demonstrują ich działanie na sobie, z jedynym tylko efektem 'dobre'
czy jeśli uderzysz kolegę w twarz z całej siły on się uśmiechnie do ciebie i powie bez żadnej oznaki bólu i bez żadnego zranienia 'dobre'?

NIE używaj cyfr w języku literackim! jeśli nie jest to jakiś nr. np. ulicy lub czegoś wręcz cytowany w tekście albo jakiś kod to się nie pisze go za pomocą cyfr!

długość to nie wszystko, musisz popracować mocno nad formą
brak ci tam praktycznie jakichkolwiek opisów emocji, odczuć bohaterów
przestań skupiać się na strumieniach świateł, skokach po zbroje a daj trochę życia swoim postaciom bo póki co są płytkie - bezosobowe

i powieś sobie nad monitorem komputera.... TABELKĘ Z ODMIANA PRZEZ PRZYPADKI RZECZOWNIKÓW!!!!!!!!!

piszesz lepsze posty odgrywając postać niż pisząc trening, a przecież możesz to najpierw napisać np. w wordzie i sprawdzić ze dwa razy zanim zamieścisz, unikniesz w ten sposób wielu błędów

2 lvl

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Nie Cze 22, 2008 8:12 pm

[...]"Kosmos dojrzewa wraz z tobą" powiedział
kiedyś jego przyjaciel, podczas jednej z ich długich rozmów. Teraz
wszelkie wspomnienia wracały, tęsknił za domem, którym stało się
Sanktuarium.
Orion mimo że był wspaniałym kompanem i przyjacielem prezentował swoją osobą zupełnie wartości.
Nastała noc, teraz jak nigdy miał szanse pomedytować. Dawno tego nie
robił, dawno nie zagłębił się w siebie samego. Jego myśli blokowały
dalszy rozwój, nie pozwalały całkowicie odkryć tego co jest esencją
złotego rycerza czyli najwyższego kosmosu.
Podróż jakiej się
podjął już prawię pół roku temu, wiele go nauczyła, lecz równocześnie
wiele w nim uśmierciła. Poznał się na sobie, zrozumiał ze nie może ufać
nawet sobie.
Gwiazdy co jakiś czas wyłaniały się, gdy kolejne
chmury pozostawiały między sobą odległość. Księżyc spokojnie czuwał nad
wszystkim, niczym pasterz doglądający swego stada. Umysł Neo schodził
powoli na coraz niższe piętra świadomości, wyłączając wszelkie bodźce.
Świat jego duszy rozległy niczym pustynia, wręcz nie mający końca...
Kroczył po ścieżkach swej duszy, wręcz widział swe ciał było to
niesamowite. Słyszał o tym wiele razy, jednak jeszcze nigdy tego nie
doświadczył. To nowe doświadczenie wciągało go coraz bardziej, nad nim
wyświetlały się obrazy, wspomnienia z poprzednich lat. Nie wszystkie
były szczęśliwe, lecz każde z nich wręcz go przeszywało.
Kolejne
przebyte metry i kolejne retrospekcje z jego życia, niczym film. To
wszystko było jak jedna wielka lekcja, ogromna powtórka z tego czego
się nauczył. Pomyśleć że nawet nie wiedział że do tego dojdzie tej
nocy... Bramy do jego duszy, prawdziwe bramy, pojawiły się dopiero tej
nocy. Istotnie było mu to potrzebne.
W pewnym momencie jego prosta
ścieżka, która kroczył, zaczęła się rozwidlać. Miał do wyboru dwie
drogi, jak zwykle jedna biegła w prawo, a druga w lewo. Całość jakby
podporządkowana regule, której nikt nie ustalał. W dodatku całość
przysłaniała gęsta mgła.
W kierunku chłopaka zaczęły zbliżać się
dwie sylwetki, okazali się to dwaj mężczyźni. Przypominali do złudzenia Nea niczym bliźniacy.
Mgła lekko się rozrzedziła. Obaj
przybysze wpatrywali się w chłopaka, ze złością w oczach. Nagle
rozległy się ich krzyki. Darli się dokładnie tak, jak wydziera się
młodzieniec. Ich ciała zaczęły się deformować, trwało to krótką chwilę.
Podobieństwa nadal istniały, jednak pierwszy z przybyszów urósł o dobre
dwie głowy. Rozbudowała mu się sylwetka, był niesamowicie umięśniony.
Na twarzy miał wymalowaną złość, wyłącznie złość, przy czym zniknęły
tęczówki w jego oczach.
Drugi zaś mocno się przygarbił. Poskręcał
swe kończyny, którymi w bezsensowny sposób wymachiwał. Na jego twarzy
malował się całkowity obłęd, szaleństwo jakiego nie da się w żaden
sposób opisać.

-Nie znalazłeś się tu przypadkiem, my ciebie tu wezwaliśmy. To dzięki nam się tu znalazłeś!!-wręcz wykrzyczał pierwszy z sobowtórów.

-Kim
jesteście?? Po co mnie tu wezwaliście
?-dezorientacja młodzieńca była
całkowicie zrozumiała. Bał się, nie rozumiał niczego co tu się odbywa.

-Jesteśmy tobą! Ty jesteś nami, JESTEŚMY jednością!-drugi z sobowtórów powiedział to spokojnie z fałszywym przejęciem, z ironią jakom miał wyczuć Nea-Zostałeś tu wezwany bo nie sprawdzasz się. Daliśmy tobie niegdyś szanse, ty jej nie wykorzystałeś!

-O
jakiej szansie mówisz szaleńcze? Nie wiem czemu nazywasz siebie mną, a
raczej NAMI, ale nie mam zamiaru tkwić dłużej w tym śnie!


-To
nie sen! Tutaj wszystko się między nami rozstrzygnie! Zawodziłeś nas
wiele razy, twoje bezsensowne porażki, twoja bez sensowna litość! Twa
niska samo ocena! Niszczysz NAS!
-agresja jaka wydobywała się wraz z tymi słowami, wręcz katowała słuchacza-Teraz odbierzemy tobie to co należy do NAS! Teraz ty będziesz jedynie cząstką NASZEJ jaźni!

-Tak jest Neo, jeden z NAS otrzyma to co mu się należy tak samo jak i tobie

Obie
postacie powoli zbliżały się do niego. Wreszcie pojął że to nie sen, to
prawda, czysta prawda. Nie chciał się już nawet ruszyć. Rozumiał że to
dla niego jak śmierć, lecz zasłużona. Był już gotów oddać się
sprawiedliwości, gdy instynkt samozachowawczy popchnął go do
działania...

-Nie mogę się wam tak po prostu oddać, rozumiem że
NAS zawiodłem, zawodziłem! Lecz musimy działać razem by tak się nie
działo bez końca! Wiecie dobrze że skoro tworzymy jedność, moja wina w
tym wszystkim nie jest o wiele większa niż wasza!-rozstawił ręce,
gestykulował nimi przekonująco, robił wszystko co potrafił by do nich
dotrzeć-Każde z nas daje o sobie znać, ja dowodzę lecz wy mi w tym
pomagacie! Nie mogę powiedzieć nic więcej... Stwórzmy jedność, tak jak
dokonaliśmy tego pokonując oprychów! Osiągnijmy najwyższy kosmos,
siódmy zmysł!


Obaj zatrzymali się, znów wpatrywali się w niego.
Teraz jednak nie czuł tak ciężkiego spojrzenia, nie czuł na sobie
ciężaru emocji. Wyciągnęli przed siebie dłonie, jeden położył swoją na
dłoń drugiego. Wymownie spojrzeli na młodzieńca. On również położył.

-Jedność
-Jedność


-...Jedność![...]

[...]Ocknął się, niebo wyglądało dokładnie tak samo. Chmury nie
poruszyły się ani o metr. Wszystko wyglądało tak jakby trwało ułamki
sekund, lecz Neo odczuł to zupełnie inaczej.
Nagle w okół niego
zaczął pojawiać szczero złoty kosmos, pełniejszy niż zwykle. Płonął,
był gorący niczym piekielne ognie. Rozświetlał mroki lasu w jakim się
znajdował.
Orion podniósł się i wybiegł z prowizorycznego szałasu,
z niedowierzaniem obserwował rozświetloną postać. Przecierał oczy ze
zdumienia. Jedyne co zdołał wymówić to dwa ciche słowa:

-"Oddech bogów"...
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Pon Cze 23, 2008 10:02 pm

No ładnie ;D Trzymaj się wskazówek Sakry i będzie Sii
2lvl

_________________
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Nie Cze 29, 2008 9:04 pm

-Widzisz go? Tego młodego faceta, który rozmawia ze Strażnikiem Caernu(małe miasteczko)?
-Nie patrz tak nachalnie i nie pokazuj na niego paluchem !! Tak tamtego.
Ciekawe co znowu wymyślił? .
-Jak to nie wiesz kto to jest? Chłopcze gdzie
ty byłeś przez ostatni rok? Chodź powiem ci kilka ciekawostek o naszym
nowym Sierpie. Hm... od czego zacząć? .

Pojawił się tutaj jakiś rok
temu. Przedstawił jak Kroczący po Obu Stronach Światów. Wiem,
że niemiłe typki. A ten gość potwierdza to bardzo często. Tolerują go
tylko dlatego, że posiada niesamowitą wiedzę na temat rycerzy
Hadesa. Inna sprawa gdzie ją zdobył w tak młodym wieku? Widać
wszyscy Władcy mają ciągotki w tamtą stronę. Ale nie mów tego głośno,
zwłaszcza w ich obecności i na litość do Ateny nie mów, że usłyszałeś to ode
mnie. A wracając do naszego ulubieńca – zadałem sobie trochę trudu żeby
trochę się o nim dowiedzieć. I jak się okazało nasz Mistrz ma ciekawą
przeszłość. Szczep w którym dorastał i szkolił się już nie istnieje.
Caern został zniszczony a wszyscy Garou z niego zabici. Spirale
oczywiście. On przeżył bo był w tym czasie na wyprawie w Dalekiej
Umbrze. Tak twierdzi przynajmniej.
Następny szczep, który go
przyjął też miał problemy – jakaś wzmożona aktywność rycerzy w
okolicy, dziwne wizje... zabity główny Mistrz. To znaczy nie zabity –
zamordowany we śnie. Jego duchy opiekuńcze nie mogły pomóc, bo zabójca
był ukryty przed ich wzrokiem. Zginął po tym kiedy powiedział, że duchy
zesłały mu wizję zagrożenia, którą miał wyjawić na zebraniu Rady.
Ciekawe, prawda? Oczywiście, Kroczący podziękował szczepowi za gościnę
i odszedł ponieważ jak stwierdził „... jedyna osoba, która mogłaby go
jeszcze czegokolwiek nauczyć nie jest w stanie już tego robić, nie ma
więc sensu, żeby tracił tutaj swój czas.” Arogancki skurwiel. Nie
oskarżam go o nic. Po prostu przedstawiam Ci fakty, jakie udało mi się
wygrzebać z jego przeszłości.
Dlaczego to robię? Po prostu mu nie
ufam. Ponoć jakiś szczeniak widział jak rozmawiał ze Zmorami. Niby
normalna rzecz w przypadku sługusów Hadesa ale... to wyglądało według młodego
jakby zawierał z nią jakiś pakt. Na jego korzyść przemawia to, że
podczas ostatniego ataku na Norę Spiral wykazał się jak mało kto z
naszych. To co wyczyniał robiło wrażenie - zaufaj mi. A on jest tylko
Fostrenem. Starsi Mistrzowie kiedy zobaczyli co on przyzwał to łapali
się za głowy. Facet jest kompletnie odje chany. Przyzwał od cholery
duchów, a później złapał za broń i skoczył do walki. Sam zarąbał
dwóch rycerzy. Na raz synku – da się to zrobić, nie powiem, zdarzyło
mi się parę razy tego dokonać, ale do cholery ja jestem uczniem, a on
Mistrzem. I to już nie jest normalne.
A teraz słuchaj uważnie i
zapamiętaj – mam podejrzenia, że poszedł nas zdradzić. Więc jeżeli coś mi
się stanie zanim pojawi się tutaj mój przyjaciel z dowodami siedź
cicho. I nie wchodź mu drogę, tylko idź z tym od razu do Starszych. O
cholera... spadaj młody i pamiętaj co Ci powiedziałem.
- Witaj Kroczący cóż mogę dla Ciebie zrobić?
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Pon Cze 30, 2008 8:48 pm

2 lvl

_________________
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Nie Lip 06, 2008 11:55 pm

Droga wojownika to droga działania w
świecie, należy więc podkreślić fakt, że znajomość sztuk walki jest na
niej rzeczą podstawową. To prawda, że drogę wojownika można uprawiać na
każdej sferze i, że rozpowszechnienie łatwo dostępnej broni czyni z idei samoobrony bez użycia broni jedynie osobliwy
anachronizm. Mimo to, fizyczny trening sztuk walki, w którym dwie osoby
lub więcej stoją na przeciw siebie jest główną powinnością każdego
wojownika. Pozbawiona tego elementu droga wojownika zbyt łatwo mogłaby
się stać jedynie metaforą, formą bez treści.



Bezsprzecznie, całe życie jest
polem walki. To jednak na sali ćwiczeń sztuk wojennych wojownik trenuje
się i doskonali. Sprawdza swoje umiejętności przez fizyczny kontakt z
partnerem. W relatywnym bezpieczeństwie, które zapewnia sala ćwiczeń
nazywana dojo trenujący wojownik może poznać niebezpieczeństwo, poczuć
strach, stracić i odzyskać równowagę.


Zmagając się z partnerem,
wojownik patrzy wprost w lustro, które potrafi atakować i oddawać
ciosy. Dlatego niektórzy adepci sztuk walki dokonać mogą odkrycia, że
brakuje im agresywność i, że nie są w stanie zadać prawdziwego ciosu.
Inni zaś okazują się zbyt agresywni i nieustępliwi: nie potrafią i nie
umieją się rozluźnić. W każdym razie jak mówią Starzy Mistrzowie "uderzenie jest darem".

Trening wojownika to ćwiczenie ciała. Ale cialo,
co szybko odkrywa każdy adept szuki walki, nie istnieje niezależnie od
umysłu. Właściwie wszystkie sztuki walki uczą synchronizacji umysłu i
ciała.
-"Jak dwa koła wozu" według mistrza Neo, który uczył wielkich rycerzy przyszłych złotych wojowników.





Właściwą jedność umysłu i ciała prezentują sztuki walki do roli
autentycznej, duchowej dyscypliny jak również roli samoobrony. W
Chinach sztuki walki były blisko związane z mistycyzmem Toaizmu. Pogląd
taoistyczny, pewien rodzaj specyficznego pacyfizmu przedstawiony został
w Tao-Te-Kingu:

Broń to instrument strachu, nie jest narzędziem mądrego
człowieka. Ten posługuje się nią tylko wtedy, gdy nie ma wyboru. Spokój
i cisza są drogie jego sercu. A zwycięstwo żadnym powodem do radości.
Jeśli cieszysz się zwycięstwem, oznacza to, że zachwyca cię zabijanie.
Jeśli zachwyca cię zabijanie, nie możesz osiągnąć spełnienia.[/size]
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Pon Lip 07, 2008 5:27 am

2 poziomy

_________________


Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Nie Lip 13, 2008 12:08 pm

Szara Kometa...

To musiało kiedyś nastąpić.Coś co wydawało się że od ponad 2000 lat nie może mieć ponownego miejsca w dziejach historii nastąpiło w przeciągu kilku dni.Złoty rycerz raka około godziny pierwszej w nocy właśnie wyszedł za próg swego czwartego domu zodiaku.
Tej nocy nie mógł spokojnie zasnąć.Wręcz jego wszystkie zmysły podpowiadały mu włącznie z sercem że coś niedługo nastąpi...coś bardzo ważnego.W tej samej chwili coś nagle zaczęło spadać z nieba.Jakby wielka kometa przedzierała się przez ciemne niebo do jakiegoś nieznanego celu.Co dziwniejsze wyczuwalne z niej jest ogromne pokłady energii cosmicznej bardzo dziwnego pochodzenia.Jest na przekór zimne oraz ciepłe dobre i złe.
Przedziera się z niewyobrażalną prędkością mniej więcej za wszystkie domy zodiaku-siedziby najpotężniejszych na świecie złotych rycerzy.
-To musi coś znaczyć...Nie codzien widać spadające komety...tylko co mam zrobić??.Wielki Mistrz nakazał nam czekać w swoich domach na kolejne rozkazy.Siły wroga rosnął a my praktycznie nic nie robimy na to...czyżbyśmy aż tak bardzo liczyli na siebie??.Czy trening jaki nam powierzono w Świątyni da jakieś efekty??.
Na wszystkie te pytania pewnie jeszcze nadejdzie odpowiednia pora...jedynie bogini Atena by nam pomogła w tak ciężkich czasach lecz jej nie ma.
Neo praktycznie mówił do siebie cichym lecz spokojnym głosem.Ostatnimi czasy wiele rozmyślał nad tym co się obecnie dzieje oraz o tym co miało miejsce w przeszłości...o przysłudze dla Hadesa.Pewnie Pan Świata Podziemnego upomni się niedługo o nią..można tylko domyślać się że nie będzie to "pójście z nim na herbatkę".
Nadchodząca Święta Wojna będzie z całą pewnością obfitować w wiele ciekawych zwrotów akcji czy pojedynków..lecz także tajemnic i zagadek.Pewne jest natomiast jedna sprawa...
Złoty rycerz raka odegra w niej ważną rolę i to właśnie dzięki jego decyzją oraz czyną bogowie będą mieć podstawę do jego osądzenia...o ile zginie....


Ostatnio zmieniony przez Neo dnia Nie Lip 13, 2008 3:13 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Nie Lip 13, 2008 12:21 pm

Piękne, wklej to sobie nawet do karty postaci... Ale lvl nie dostaniesz. Po pierwsze to nie jest trening, po drugie nie ty to pisałeś, po trzecie nawet gdyby podciągnąć to pod trening nic to nie daje twojej postaci.
Finito Basta.

EDIT:
Ten trening Ci oceniłem, to że napsiałeś nowy guzik mnie interesuje, jeżeli już w przyszłym tygodniu go ocenie. Zasady są zasadami takie same dla wszystkich. Więc łaskawie wklej spowrotem to co było tu wcześniej.

_________________
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Nie Lip 20, 2008 1:22 pm

Ten dzień nie zapowiadał się zbyt pięknie.Jak zawsze o wczesnej porze złoty rycerz raka Neo zbudził się aby chwilkę popracować nad swoją kondycją.Nie robił tego już od dłuższego czasu gdyż intensywnie skupił się tylko i wyłącznie na swoim cosmosie...nad swą prawdziwą jedyną bronią...siódmemu zmysłowi.To właśnie dzięki niemu każda walka nawet z najtrudniejszym przeciwnikiem mogła się okazać dziecinnie prosta.Jeżeli oczywiście ktoś by umiał nad nim w pełni panować a złoci rycerze wydają się najlepszym tego przykładem.Jednak potężna moc to także ogromna odpowiedzialność..każdy mistrz czy uczeń powinien przestrzegać tej jakże mądrej a zarazem pięknej zasady.
Po kilkunastu minutowej rozgrzewce Neo szybko założył na siebie treningowy lekki strój a następnie szybko udał się do lasu aby pobiegać.Gdy przekroczył próg swego domu ujrzał iż niebo zrobiło się ciemne od wielkich chmur.
"Hmm niedługo zacznie padać...trzeba będzie się pośpieszyć..."-pomyślał chłopak.
Jego kroki stały się szybsze i zwinniejsze jednak to nie uchroniło go od....ulewy.Gdy Neo swobodnie biegał sobie po lesie nad Świątynią oraz pobliskim miastem nadciągnęły potężne oraz obfite deszcze.Pioruny uderzyły co kilka minut a błyski dodawały temu wszystkiemu pewnego rodzaju urokowi.Wreszcie gdy złoty rycerz przebiegł wyznaczoną przez siebie trasę zmęczenie w końcu dało mu się we znaki.
-Ehhh...nic na to nie da się poradzić...jestem w bardzo słabej formie...czuje...to....tutaj niestety nie odpocznę...-powiedział raczej do siebie chłopak.
Po chwili już udał się na ścieżkę wyprowadzającą z tego pięknego wielkiego lasu.Gdy nagle..poczuł niewyobrażalny ból w prawej kostce...ból który uniemożliwiał mu dalszą drogę.Przerażony chłopak zdjął szybko obuwie.Cała stopa od tego ukłucia niezwykle poczerwieniała oraz spuchła.Nawet najmniejszy dotyk sprawiał iż Neo czuł w niej ogromny ból.
"Kurwa...że też akurat zawsze mnie musi coś takiego spotykać..."-ponownie pomyślał chłopak.
Jednak pomimo tego iż nie mógł normalnie chodzić Neo wstał i powoli zaczął...skakać na jednej nodze.Na pierwszy rzut oka wydawało się to niezwykle zabawne ale nie dla obrońcy Świątyni.Lecz każdy następny krok sprawiał co raz więcej bólu...a po chwili...zemdlał.Ogarnął go niezwykle silny paraliż.Ponadto sprawił też że stracił na jakiś czas wszystkie zmysły.Co mogło sprawić że rycerz raka znalazł się w takim stanie??.Na pewno to pytanie będą sobie zadawać jego bliscy..

Kilka godzin później...

Ulewa powoli ustępowała nad Sanktuarium bogini Ateny a słońce zaczęło pojawiać się od czasu do czasu za ciemnych chmur.W domu raka jeszcze nigdy nie było tylu osób co może się wydawać dziwne.Nad pięknym drewnianym łożem na którym leży złoty rycerz czuwają medyk sprowadzony z miasta oraz uczeń Shaka.
-Co mu się stało doktorze??!!-spytał chłopak lekko poddenerwowany.
-Nie jestem do końca pewny ale...to mogło sprawić całe to zamieszane..-w tym momencie doktor pokazał igłę..
-Co to za igła??.-spytał szybko chłopak.
-Ahh... w lesie niedaleko Świątyni rośnie bardzo rzadka roślina.Niestety nie pamiętaj jej dokładnej nazwy jednak jej działanie jest mi doskonale znane.Dokładnie raz do roku z jej liści wypuszczane są właśnie te małe igiełki nasączone bardzo niebezpiecznym dla organizmu jadem.Sprawia on że paraliżuje ciało oraz na jakiś czas zmysły.Od tego wydarzenia trzeba podać ofierze specjalne antidotum które..mam przy sobie.
-Więc na co czekasz!!.Wstrzykuj!!.
-Już to zrobiłem chłopcze spokojnie.
-Uff...-otarł Shaka ręka spocone czoło.Jednak pewnie na zdrowy rozum będą jakieś skutki uboczne tego incydentu prawa??.
-Niestety masz rację.Twój mistrz będzie musiał ostro się wziąć za trening gdy odzyska wszystkie siły.
-Czemu??.
-Trucizna tej rośliny powoduje iż mięśnie ofiary stają się niezwykle słabe oraz miękkie.Przez jakiś czas będzie musiał brać to lekarstwo inaczej...jego ciało już całkiem odmówi mu posłuszeństwa.
-Dobrze rozumiem..-odpowiedział troszkę posmutniały Shaka.
-No to życzę szybkiego powrotu do zdrowia.Neo niedługo powinien się obudzić.Tak za góra 2-3 tygodnie odwiedzę was.Do tego czasu dbaj o niego i pamiętaj o treningu!!

Półtorej tygodnia później...

-Dalej mistrzu wiem że potrafisz!!!-głośno dopingował chłopak.
-Staram się staram Shaka...
Obydwoje tak jak zalecił medyk ostro wzięli się za trening nakierowany na siłę.Podczas gdy jeszcze Neo odpoczywał w łóżku młody pretendent do złotej zbroi panny świetnie się spisał i zrobił mu coś w rodzaju "małej siłowni".Razem jak ojciec z synem ostro trenowali każdą nawet najmniej ważną partie ciała.Jednak najbardziej skupili się na: tricepsie,bicepsie oraz mięśniach klatki piersiowej.Tak dwa razy dziennie po dwie godzinki treningu dały już mały lecz jak ważny efekt po półtorej tygodnia.Następnie wieczorem gdy razem odpoczywali w domu zodiaku zawitał do nich znajomy medyk.
-Widzę Neo iż czujesz się lepiej heh...-lekko zaśmiał się lekarz.
-Tak dziękuje doktorze.Heh ta przygoda ma jednak swe plusy.Powoli odnawiam swą siłę którą wcześniej odstawiałem na bok.Teraz się to nie powtórzy...-zaśmiał się Neo a następnie wrócił do odpoczywania....

OCC;Trening specjalny na siłe.
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Nie Lip 20, 2008 3:14 pm

siódmemu zmysłowi - chyba siudmym zmysłem lepiej by tu pasowało. 2 lvl niechce mi sie calego czytać

_________________
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Nie Sie 10, 2008 1:38 pm

Czas pokoju niedługo się skończy.
Naturalny porządek, który wyznaczyli bogowie wkrótce przestanie istnieć. Nastaną
czasy niepokoju, przemocy czy rządzy krwi. Tak jest od zarania dziejów i będzie
trwać dopóki jeden z bogów nie przejmie władzy nad światem. W wojnie, która
niedługo nadejdzie będą mogli brać tylko najsilniejszy wojownicy czy rycerze, którzy
poświęcili całe swe życie na samodoskonaleniu się. Niektórzy przyjęli już
zaszczyt przywdziania świętej zbroi a inni muszą się jeszcze w jakiś sposób
wykazać. Nadchodząca batalia może być ku temu idealną okazją.


Złoty rycerz z pod konstelacji
bliźniąt Mystery, złoty rycerz z pod konstelacji raka Neo oraz złoty rycerz z
pod konstelacji strzelca Ahen…to najsilniejsi wojownicy z pośród wszystkich
osób w Sanktuarium, oddani oraz wierni sprawie, lojalni wobec Wielkiego
Mistrza. To tylko nieliczne zalety, jakie dysponują Ci ludzie. Wybrani z pośród
tysięcy innych, pokonywali każde wyznaczone im przeszkody oraz skrupulatnie
znosili wszystkie wyrzeczenia. ”Trening
to podstawa a smak zwycięstwa nagrodą”- takie myśli wpajali im ich mistrzowie
od początku szkolenia…dzieciństwa.



Nie każdy mógł się cieszyć
spokojnym lub radosnym okresem młodości gdzie rodzice rozpieszczali swoje
ukochane dzieci ofiarowując każdą rzecz. Zawsze mogli mieć ich pod ręką,
okazywać uczucia, jakie im towarzyszą. Zazwyczaj życie rycerza wyglądało
następująco:


Rodzice ginęli w tragicznym
wypadku. Osamotniony dzieciak wyrusza w daleką wędrówkę gdzie może liczyć wyłącznie
na siebie. Po kilku latach błąkania się spotyka swojego mentora…mistrza…wspaniałego
wojownika który już od urodzenia był mu przeznaczony. Następnie rozpoczyna się
ciężki trening, który tylko nieliczni, obdarzeni wysokim potencjałem mogą przejść
pomyślnie. Mijają kolejne tygodnie…miesiące…lata…aż w końcu dzieciak, który stracił
rodziców staje się prawdziwym mężczyzną godnym miana rycerza. W chwili pierwszego
założenia swojej upragnionej zbroi nie zależnie od frakcji, wojownik bierze na
swoje barki ogromny ciężar. Jest to obowiązek ochrony świata przed złem,
bezgraniczne oddanie swojemu bogu oraz życie zgodne ze swoim sumieniem i
sercem. Jednak…tylko nielicznym się udaje dojść aż tak daleko. Nawet niektórzy
rycerze przechodzą na „ciemną stronę” gdyż są kuszeni wieloma obietnicami np.:
nieśmiertelnością. Są to jednak złudne nadzieje gdyż ten dar jest przeznaczony
wyłącznie dla bogów. Zawsze będzie istnieć pewna granica pomiędzy człowiekiem a
bóstwem…granica której nie powinno się przekraczać. W końcu zdrajcy bogów,
którzy ośmieli podnieść na nich rękę teraz wręcz gniją w najgłębszych odmętach tartaru….
Powrót do góry Go down
Silver
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 658

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Sro Sie 13, 2008 4:33 pm

Nie zaliczę to jako treningu, bo to bardziej podchodzi pod jakieś opowiadanie coś ala fanfick. Trening bardziej polega na doskonaleniu jakichś umiejętności, albo wzmocnienia psychiki, więc przykro mi, ale musisz to poprawic.

_________________

Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Nie Wrz 14, 2008 4:51 pm

Po kolejnej rozmowie z dobrym przyjacielem złotego rycerza raka Abdelem
sprawy nabrały innego koloru.Otóż on także ma dziwne wrażenie że już
niedługo nastaną ciemne czasy w których tylko najsilniejsi będą mogli
przetrwać.Pewnie jak w każdej wojnie największy ciężar spadnie na
najmłodszych uczniów którzy jeszcze nie ukończyli cyklu szkolenia na
rycerza.Przeleje się nie winna krew.Lecz do tego nie powinni dopuścić
złoci rycerze...
-"Jednak nas jest mało...za mało aby ich obronić...-pomyślał Neo wstając właśnie z łóżka.
Ateno co mamy czynić...kiedy nam się objawisz z powrotem w swej wielkiej chwale..."
Zrezygnowany
złoty rycerz podniósł swoje cztery litery i poszedł się ubrać.Jednak
robił to na prawdę w żółwim tempie...jakby był zrezygnowany...nie
widział w tym żadnego absolutnie sensu.Następnie w planach Neo ma
trening z uczniem Shaką.
-Ehhh....jest już doświadczony...nie
potrzebuje moich rad...tak na prawdę nigdy nie potrzebował.-powiedział
cicho do siebie złoty rycerz.
-Rycerzu przestań!!!!-odezwał się głos który ogarnął cały dom zodiaku...głos który zaraz był ciepły jak i poważny.
Przestań!!!!.Rycerzu
raka.Co cię ogarnęło??.Czy już zapomniałeś dlaczego zostałeś
wojownikiem??.Czyżbyś zapomniał o tych wszystkich potyczkach,
sprawdzianach jakie musiałeś przejść??.
-Nie zapomniałem!!.-burknął Neo.
-Jeżeliby
tak na prawdę było wtedy nie użalałbyś się nad sobą tylko stawiałbyś
czoło codziennym trudnością.Jako złoty rycerz musisz świecić przykładem
nie tylko podczas walki lecz także w życiowych sprawach.Spójrz
przykładowo na twojego ucznia Shakę...
-No patrzę...i co??.-kolejny przejaw zrezygnowania.
-Jest
już dojrzały...można powiedzieć że dojrzalszy od ciebie.Na początku
swojej wędrówki postawił sobie cele do których skrupulatnie dąży.A
ty...rycerzu...także miałeś cele które osiągnąłeś lecz teraz pytam się
ciebie...co dalej??.
-Jak to co dalej... nastanie wojna która w tym momencie jest nieunikniona.Nawet ja nie jestem pewien czy w niej przeżyje.
-Neo...Neo...Neo...
moi rycerze zawsze stawiali zaciekły opór oraz wykazywali się wielką
odwagą.Ty masz wszystko co powinien mieć prawdziwy wojownik.Staraj się
to wykorzystywać i podejmować słuszne wybory...-głos nagle ucichł...
-Moim rycerze??.To znaczy że...-padł na ziemię złoty rycerz.
Jednak
tajemniczy głos już się nie odezwał.Lecz zasiał w mężczyźnie ziarenko
niepewności.W tym momencie w duszy Nea odgrywa się zaciekła burza w
której zcierają się różne myśli...
"To nie może tak długo
trwać...nie może...jeżeli mam już polec to tylko w walce u boku
prawdziwych przyjaciół i mojego ucznia..."-pomyślał Neo a następnie
skumulował swą energię cosmiczną do maximum...

OCC:Proszę także o ocenę poprzedniego treningu bo według regulaminu mogę opisywać jakąś historię::DD
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Pon Wrz 15, 2008 4:40 pm

Stać Cie na więcej. 1 lvl

_________________
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Nie Wrz 28, 2008 7:31 pm

"To ty masz moc żeby się temu wszystkiemu przeciwstawić...nadchodząca wojna która Cię oczywiście nie ominie może być twoją ostatnią...wypełnisz w niej swoje przeznaczenie."-odezwał się dziwny grzmiący głos.
Te o to słowa obudziły Neo w samym środku nocy.Cały spocony..ciężko duszy...to musiało być coś poważnego.Piętno jakie musi nosić rycerz raka jest ogromne.Jednocześnie służba u Ateny a obietnica którą niedawno złożył bogu śmierci Hadesowi.
Neo podczas takich rozmyślań czuje się jakby był między Scyllą a Charybdą.Nie wie co ma począć.
-Może o tym powiedzieć Wielkiemu Mistrzowi?.-powiedział cicho rycerz.
Niee...już ma pewnie dosyć zmartwień a zdrada jednego z jego złotych rycerzy jeszcze bardziej go wnerwi.Więc co dalej mam robić??.
Te ostatnie pytanie cały czas chodzi za nim...prześladuje go na każdym kroku.Powoli zaczyna nie dostrzegać piękna codziennego uważając iż to niedługo już przeminie.
-To wszystko jest kruche.Wystarczy że rozegra się tutaj jakaś batalia...nic już nie przywróci pierwotnego urokowi temu miejscu.Jednak czy warto jest walczyć??.
-Warto...-odezwał się dziwny głos dochodzący ze zbroi.
Nagle złota zbroja raka zajaśniała dziwnym blaskiem.Neo poraz pierwszy widzi coś takiego na oczy.Wiedział iż te pancerze mają własną duszę która czasem może kierować rycerza lecz nie miał z tym styczności.Jednak jeżeli ona właśnie się objawiła w tym momencie musi mieć to głębszy sens.
-Warto walczyć o to co się tak na prawdę kocha.Kiedyś to wiedziałeś Neo...dzisiaj nie jesteś już tym samym człowiekiem.
-Tym samym tym samym...-zatrzymał się Neo aby złapać oddech.Nie wiedział co w ogóle mówić.Czuł się jakby gadał z samym sobą.
-Udowodnij...-kontynuował dalej ten sam głos.
-Powiedz mi tylko jak??.Dalej walczę dla Sanktuarium i staram się cieszyć z tego świata lecz...
-Zapomniałeś o czymś.-przerwał mu głos.
Twoje przymierze z Hadesem które tak Cię trapi.To jest główny powód dlaczego się objawiłam.Posłuchaj mnie raz a dobrze rycerzu.Od nie pamiętnych czasów strażnik czwartego domu zodiaku zawsze miał kontakty ze światem umarłych.Widok zmarłych dusz to dla niego chleb codzienny.To jasne że kuszono go przejściem na drugą stronę aby zostać jednym z popleczników boga umarłych.Jednak z każdą erą każdy rycerz był nietknięty.Z tobą jest inaczej Neo.Zawsze będziesz mieć kontakt ze zmarłymi lecz nie poddawaj się!.To co przysiągłeś Hadesowi spełnisz i to niedługo!.Lecz musisz sobie odpowiedzieć na jedno proste pytanie.W obliczu wojny po której stronie staniesz??.
Po ostatnich słowach dziwny głos w zbroi znikł tak samo jak jej blask.Neo położył głowę na poduszce.To wiele mu dało do przemyślenia.Czy już jest z nim aż tak źle że zbroja musi interweniować?.
-Z całą pewnością w jednym mi pomogłaś...-wyszeptał Neo.
W nadchodzącej wojnie nie zależnie po której stronie się opowiem zawsze będziemy razem.Jesteśmy przywiązani więzami których nikt ani nic nie może złamać.Ty i ja na zawsze...najwierniejszy przyjaciel....
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   Pon Wrz 29, 2008 12:23 pm

Ciekawe przemyślenia, zwłaszcza z mojego punktu widzenia jako Hadesa :D. Co do tekstu, to coś tam ze składnią tylko wychwyciłem.
2 poziomy.

_________________


Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Grobowce pradawnych bogow   

Powrót do góry Go down
 
Grobowce pradawnych bogow
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA-
Skocz do: