Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Misja

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Paolo Miraż

avatar

Dołączył/a : 04/01/2008
Liczba postów : 501

Płeć : Male

PisanieTemat: Misja   Nie Sty 06, 2008 8:20 pm

-Nadszedł czas twojego treningu- głos starca zaskoczył Paola -Twoje pierwsze zadanie będzie proste, zniszcz ten kamień- po czym rzucił czarny, gładki kamień.
Paolo położył kamień na wystającym z ziemi kamieniu i uderzył ręką. Jego krzyk bólu poniósł się echem po jaskini. -nie tak głupcze- karcący głos mistrza rozległ się echem -Skup się, skup energię kosmiczną jaką masz w sobie. Spójrz na kamień i dostrzeż jego budowę. Wszystko można bowiem zniszczyć, należy tylko umieć spojrzeć-

Paolo zamkną oczy. Oczyścił swój umysł ze wszystkich zbędnych myśli. Otworzył oczy i zobaczył mikroskopijne pęknięcia na kamieniu. Podniósł powoli rękę i z całej siły uderzył w pęknięcie. Kamień rozprysł się na wiele kawałków. Ucieszony Paolo obrócił się w stronę mistrza. Ten jednak tylko kiwną głową, odwrócił się i odszedł.

W miejscu gdzie siedział pozostawił jeszcze kilka takich kamieni. Paolo się uśmiechną i wziął kolejny...
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Misja   Nie Sty 06, 2008 8:24 pm

Trochę to krótkie, no ale to pierwszy raz więc luz. 2 poziomy.

_________________


Powrót do góry Go down
Paolo Miraż

avatar

Dołączył/a : 04/01/2008
Liczba postów : 501

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Misja   Pon Sty 14, 2008 8:11 pm

Szedł powoli przez las. W miejsca takie jak to nikt się nie zapuszcza, z wyjątkiem tych co pragną potęgi, W tym bowiem zakątku lasu, tuż przy górach mieszkają białe tygrysy.
___________________________________________________________________________________________________
-Znajdź miejsce noclegu białego tygrysa, obserwuj go, jego styl walki i jak żyje. Znajdź słaby punkt w jego ataku, a gdy będziesz gotów zaatakuj i stocz walkę. Ma być ona sprawiedliwa. Stań z nim twarzą w twarz i pokonaj. Jednak jeżeli okażesz się zbyt słaby i zbyt mało zwinny, tygrys cię zabije- tylko tyle mistrz mu powiedział, czyli powiedział wystarczająco wiele. Musisz znaleźć tygrysa choćby ci to miało zająć całe dni.
___________________________________________________________________________________________________

Po dwóch dniach poszukiwań wpadł wreszcie na trop swojej ofiary. Przez 3 dni chodził za tygrysem. Kilka razy musiał się wycofywać gdyż jego ofiara go wyczuła. widział cztery polowania. Zaobserwował dwa różne metody walki. Gdy atakował zwierzę z zaskoczenia to atakował szybko, celował w szyję i zabijał zwierzę w minutę. Raz spotkał innego drapieżnika. Krążyli po polanie chwilę po czym tygrys rzucił się szczęką do przodu lecz tuż przed przeciwnikiem zatrzymał się i uderzył potężnie łapą. Wtedy też jego skroń odsłonięta była, i choć mógł go ugryźć to Paolo postanowił zaryzykować walkę.
___________________________________________________________________________________________________

Tygrysa spotkał przed jego jaskinią. Krążyli wokół siebie przez chwilę, po czym tygrys skoczył do przodu. Łapa śmignęła uderzając Paola w biodro. Odpowiednim ułożeniem ciała zdołał zamortyzować uderzenie. Odskoczył do tyłu. Wiedział jaki błąd popełnił. Pochylił się powoli do przodu. Jeżeli mu się teraz nie uda to tygrys prawdopodobnie go zabije. Przeciwnik skoczył głową do przodu. Palolo skupił swoją energię kosmiczną i gdy tygrys uderzył łapą to ten uderzył pięścią, z wysuniętym lekko do przodu środkowym palcem. Pięść trafiła tygrysa w skroń, kość palca uderzyła w środek skroni. Tygrys odskoczył do tyłu zdezorientowany. Paolo nie chciał przepuścić takiej sytuacji, Skoczył do domu i kopną tygrysa w szczękę. Zaskoczony zwierzak odskoczył, spojrzał na Paola z zaskoczeniem i podziwem po czym wycofał się do jaskini. Paolo odszedł powoli, teraz tylko pozostało mu czekać na mistrza.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Misja   Pon Sty 14, 2008 8:14 pm

Bardzo ładnie, 2 poziomy

_________________


Powrót do góry Go down
Paolo Miraż

avatar

Dołączył/a : 04/01/2008
Liczba postów : 501

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Misja   Wto Sty 22, 2008 8:32 pm

- Twoim następnym zdaniem będzie przejść przez las, lecz uważaj, twoje stopy nie mogą ani razu dotknąć ziemi. Musisz przejść po drzewach. Następny trening odbędzie się dopiero gdy dokonasz tego zadania.
_____________________________________________________________________________________________________________

Siedział przed lasem i myślał. Już dwa razy próbował. Za pierwszym razem spadł po przejściu trzech drzew, za drugim przeszedł siedem. Las w tym miejscu był na tyle szeroki że musiał przeskoczyć dwadzieścia drzew. Wstał, podszedł na skraj lasu i skoczył do gałęzi pierwszego drzewa. Rozbujał się i wyskoczył wyżej. Następnie przeskoczył na następne drzewo.
Tym sposobem doskoczył do dziesiątego na wyznaczonej trasie. "Połowa drogi" mięśnie bolały okrutnie, siniaki i otarcia które zarobił podczas upadków piekły w kontakcie z słonym potem. Postanowił odsapnąć, lecz w momencie gdy o tym zadecydował spadł na ziemię, usłyszał w głowie głos mistrza
-"nie zatrzymuj się, w czasie walki nie ma czasu na odpoczynek, jeśli jesteś zmęczony to znajdź inny sposób."- Zdumiony i zmęczony powlókł się do swojej jaskini. Następny dzień zaczął, jak zwykle, od kąpieli i treningu siłowego. Przed południem poszedł pod las. Bez problemy dostał się do połowy trasy po drzewach lecz zmęczenie było równie silne jak dnia poprzedniego. Skoczył na następne drzewo i spadł na ziemię. Zręcznie wylądował nie dodając do sporej kolekcji drobnych uszkodzeń nic nowego. Po południu spróbował ponownie. W połowie skoncentrował swą energię kosmiczną, dzięki temu zdołał przeskoczyć dwa drzewa dalej. To jednak było za mało. Medytował do wieczora. Przed snem chciał poćwiczyć lecz był zbyt wyczerpany. Padł na skóry, przykrył się nimi i twardo zasną.
_____________________________________________________________________________________________________________

Po tygodniu wiedział co musi zrobić. Doskoczył do połowy korzystając tylko z siły swoich mięśni. Skoncentrował swój kosmos w najbardziej zmęczonych mięśniach i skakał dalej. Zostały tylko dwa drzewa, lecz zmęczenie było zbyt duże. Skoncentrował swoją energię do maximum i skoczył na przedostatnie drzewo. Z niego resztką sił dostał się na koniec trasy. Lądując zauważył czerwone plamy pod skórą. Zrobił kilka kroków i zemdlał.
_____________________________________________________________________________________________________________

Obudził się w łóżku, pod grubą warstwą skór. W kominku wesoło strzelał ogień. Pochylony nad nim siedział mistrz.
- To bardzo ważna lekcja więc ją zapamiętaj. Dzięki energii kosmicznej możesz wytrzymać więcej niż każdy człowiek, lecz musisz uważać. Jak zauważyłeś twoje ciało nie wytrzymało. Wewnętrzne krwotoki które pojawiły się na twoim ciele nie powstały od zbyt dużej energii kosmicznej lecz od przeciążenia mięśni. Taki spacer więc jest niezwykle kosztowny. Zapamiętaj to na całe twoje życie, a nawet dłużej. Jak tylko wydobrzejesz to wracamy do treningów.
Powrót do góry Go down
Silver
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 658

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Misja   Czw Sty 24, 2008 5:11 pm

Powiem, że ostatnio zaskakują mnie nowe osoby w tym i ty
Tylko co wy wszyscy macie chopla na punkcie mistrzów
Taki Okko trenował sam i nie można powiedzieć, że był słaby
Ale bardzo mi się podobało tak jak i miło się czytało, bo widać, że wiesz co to odgrywanie postaci i poprawne pisanie.

2 lvl

_________________

Powrót do góry Go down
Paolo Miraż

avatar

Dołączył/a : 04/01/2008
Liczba postów : 501

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Misja   Czw Sty 24, 2008 6:43 pm

jakoś taka mania, poza tym kto by wprowadził młodego chłopaka w świat walki lepiej niż mistrz?
Powrót do góry Go down
Paolo Miraż

avatar

Dołączył/a : 04/01/2008
Liczba postów : 501

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Misja   Wto Sty 29, 2008 12:37 pm

Ten dzień nie zapowiadał się dobrze. Czuł że coś wisi w powietrzu, musiał jednak udać się na spotkanie z mistrzem. Szedł drogą przez wąwóz, wtedy go dopadli. Było ich dziesięciu, ubrani w białe szaty, zamaskowani w śniegu. Wszyscy znali podstawy walki, i mieli broń. Paolo starał się jak mógł, walczył jak na wojownika przystało, z niewzruszonym spokojem. Powalił na ziemię dwóch, wtedy reszta wyciągnęła noże, paskudne długie noże z zadziorami pozostawiające ciężko gojące się rany. Mimo kilku ran zdołał powalić kolejnych dwóch przeciwników, zmęczenie jednak dawało się we znaki. Odskoczył do tyłu i wtedy został zaatakowany energią kosmiczną. Padł zmęczony na ziemię.Tamci zbliżyli się powoli, wtedy zaatakował ich mistrz. Nie wiadomo skąd nadbiegło kolejnych dziesięciu bandytów. Paolo obserwował walkę mistrza, nie miał sił podnieść się z ziemi i mu pomóc. Mimo całej swojej siły, przeciwnicy powalili mistrza na ziemię i ciężko ranili. Złość ogarnęła Paola, złość którą starał się w sobie zdusić. Ogarnęła całe jego ciało, zwiększyła jego energię kosmiczną i pozwoliła zapomnieć o zmęczeniu i ranach. Wstał powoli. Bandyci obrócili się w jego stronę i zaatakowali. Paolo złapał rękę pierwszego, wykręcił i wbił nóż w brzuch kolejnego bandyty. Zręcznie zanurkował pod ciosem zadanym przez kolejnego napastnika, chwycił jego głowę pod łokieć i szybkim obrotem złamał mu kark. Zablokował kolejny cios i kopną w szczękę następnego, bandyta poleciał do tyłu z głową wygiętą pod dziwnym , nienaturalnym kątem. Napastnicy okrążyli Paola, ten skumulował energię kosmiczną i pozwolił jej wybuchnąć, powalając przeciwników na ziemię. Podniósł ciało mistrza i uciekł w stronę miasta i domu Arijn, siostry jego mistrza.
Nigdy wcześniej nie dotarł tak szybko do miasta. Zapukał do drzwi, gdy Arijn mu otworzyła, strach odmalował się na jej twarzy. Wpuściła Paola do środka, ten złożył mistrza na łóżku. Po chwili Arijn opatrywała rany brata.
- Co się stało?- spytała
- Bandyci mnie napadli, w wąwozie, twój brat mi pomógł lecz został ranny, Wyjdzie z tego?
- Rany są poważne ale powinien wydobrzeć. Zgłoś strażnikom ten napad, zorganizują obławę. Bandyctwo musi być tępione.
Paolo kiwną głową.
- Zaraz to zrobię, a potem się udam za bandytami, muszę dokończyć swoje dzieło.
Arijn spojrzała przestraszona na Paola, ten szepną tylko- nie martw się- i wyszedł. Poszedł do domu, zabandażował rany, ubrał biały strój i ruszył do wąwozu, nie miał zamiaru mieszać w to straży. Teraz to ci bandyci są jego zwierzyną.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Misja   Wto Sty 29, 2008 1:47 pm

Kolejne dwa poziomy dla ciebie.

_________________


Powrót do góry Go down
Paolo Miraż

avatar

Dołączył/a : 04/01/2008
Liczba postów : 501

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Misja   Wto Lut 05, 2008 10:50 pm

Gdy dotarł do wąwozu bandytów już nie było. Martwi leżeli w jednej z jaskiń, reszta nie przejmowała się pościgiem. Zostawili wystarczająco śladów by bez problemu za nimi podążyć. Było to dziwne biorąc pod uwagę surowe kary za bandytyzm. Musieli być liczniejsi niż ta grupa co zaatakowała go w tym miejscu. Poprawił plecak, założył kaptur i osłonił twarz specjalnie uszytą maską. Biegł zboczem wąwozu, biały strój doskonale go maskował na tle śniegu. Dogonił ich jakieś dwie godziny po zmroku. Spali w jaskini, rozpalili ogień i wystawili straż. Paolo powoli skradał się w stronę jaskini. Postanowił czekać. Wkrótce jeden z bandytów wyszedł z jaskini, zapewne za potrzebą, Paolo powoli ruszył za nim. Dopadł go szybko i skręcił kark. Bez żadnych zbędnych słów, zeskoczył z skały za nim, chwycił go za skronie i skręcił kark. Zabrał ciało i przyniósł pod jaskinie bandytów. Ustawił ciało by je zobaczyli dopiero nad ranem. Zadowolony wpełzł do małej pieczary, okrył się kocem wyjętym z plecaka i zasną. Obudziły go krzyki. Schował koc, zjadł skromny posiłek i wyszedł ostrożnie z jaskini. Bandyci wściekli opuszczali miejsce snu. Poranna zmiana straży zauważyła trupa. Nie szukali zbyt uważnie zabójcy, w pośpiechu ruszyli dalej. Ich zachowanie było zastanawiające. Zazwyczaj zbójcy długo szukali ewentualnego pościgu. Ci jednak cały czas czymś zaskakiwali Paola. W czasie podróży uszczuplił ilość bandytów o dwóch. Zaczęli się lepiej pilnować. Raz o mało co Paolo nie wpadł na pięciu którzy czekali na pościg. Nie byli oni jednak z grupy którą ścigał choć nosili takie same znaki. Ich ciała Paolo pozostawił tam gdzie ich znalazł. Po drugim dniu pościgu zobaczył dokąd tak się spieszyło bandytom. Obóz w jakim mieszkali był otoczony palisadą. Równomiernie rozłożone straże nie dawały się obejść. Paolo zacisną pięści, pozostał jednak spokojny, jakby cała wściekłość wypaliła się w nim podczas pierwszego spotkania, po zranieniu mistrza. Postanowił zapolować na małe grupy opuszczające obóz. Postanowił bowiem samemu rozgromić tę ogromną bandę bandytów. Dopiero po chwili dotarło do niego co dziwnego było w tym obozie. Znajdował się tam ktoś o silnym, przesiąkniętym złem kosmosie...
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Misja   Wto Lut 05, 2008 10:54 pm

2 poziomy

_________________


Powrót do góry Go down
Paolo Miraż

avatar

Dołączył/a : 04/01/2008
Liczba postów : 501

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Misja   Sro Lut 13, 2008 9:40 pm

"To już tydzień, tyle czasu już krążę wokół obozu i zabijam, a oni ciągle tam są. Ilu ich jeszcze zostało?" Takie myśli krążyły po głowie Paola. Tydzień miną odkąd znalazł obóz bandytów. Przez cały ten czas zabił dwudziestu, głównie tych co wracali z polowania. Dzięki temu miał jedzenie na cały ten czas. Obserwował też bacznie obóz i wartowników. Dzięki temu odkrył że nie jest on wcale tak dobrze strzeżony jak się wydawało. Znalazł co najmniej dwie dziury przez które mógłby się dostać do środka. Postanowił poczekać z tym do bezksiężycowej nocy, wprawdzie sam będzie miał problemy z widocznością, ale przeciwnikowi będzie też trudniej wykryć jego samego. W końcu długo oczekiwana noc nadeszła. Wkradł się do obozu. Kierował się w stronę miejsca z którego dochodziła g ta zła energia kosmiczna. swój kosmos ukrył starannie, dzięki czemu mógł być pewny że nikt go nie wykryje. Namiot na środku obozu był duży, największy w całym obozie. Ominą wejście i zaszedł namiot od tyłu. Nożem zrobił sobie wąskie przejście pod płachtą. Po wślizgnięciu się do środka osłupiał. Stał przy krawędzi areny. Wokół wznosiła się publika, pełna wojowników. Na środku areny stał człowiek. Ubrany był w brązowy strój, posiadał również prawy naramiennik, lewy krawasz i nagolenniki. Uśmiechał się złośliwie patrząc na Paola. To on był źródłem tej niezwykłej siły.
- Poddaj się to nie stanie ci się żadna krzywda. Nie masz szans. Nawet jeśli mnie pokonasz to będziesz tak osłabiony że nie wyjdziesz stąd żywy- słowa tę przeraziły Paola. Wpadł w pułapkę zastawioną z niezwykłym wyrafinowaniem. Opór rzeczywiście nie miał sensu. Podniósł ręce do góry na znak rezygnacji. Dwóch drabów chwyciło go za nadgarstki i wyprowadziło z namiotu. Zaprowadzili go do ziemianki znajdującej się z bok namiotu. Tam do nogi przypięli mu łańcuch z dużym ciężarem i zostawili.

Trzy dni później

Nieznajomy wszedł do celi. Nic nie mówił, dopiero gdy strażnicy zamknęli za nim drzwi zdjął płaszcz i ukazał swoje kosmo, kosmo niezwykle spokojne, tak dziwnie znajome. Paolo odwrócił się do nieznajomego i zamarł. Miał przed oczami siebie, człowieka identycznego jak on. Tamten podszedł do Paola, zdjął mu z nogi łańcuch i sam sobie go zapiął do nogi.
- Uciekaj. Weź mój płaszcz i uciekaj. Nie martw się o mnie, ja przeżyje, ale ty musisz być wolny. Jesteś zbyt ważny by zginąć z nim walce. Teraz tego co mówię nie rozumiesz, lecz wkrótce wszystko zostanie ci wytłumaczone. Nie masz wiele czasu więc idź. - Po tych słowach Paolo wziął płaszcz, zawinął się szczelnie i wyszedł. Nikt go nie zatrzymał. Wyszedł z obozu i znikną w nocy. W głowie wciąż miał obraz swojego wybawcy, swojego odbicia i jego słowa "Jesteś zbyt ważny..." Ruszył szybko do domu...
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Misja   Czw Lut 14, 2008 10:39 am

2 poziomy

_________________


Powrót do góry Go down
Paolo Miraż

avatar

Dołączył/a : 04/01/2008
Liczba postów : 501

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Misja   Pią Lut 22, 2008 5:13 pm

... Pamięć pierwszy raz zawiodła. Wracając z obozu bandytów pomylił drogę i teraz według obliczeń miał do nadrobienia dzień drogi. Zmęczenie dawało się mocno we znaki. W końcu znalazł odpowiednie miejsce do odpoczynku. Nora ewidentnie opuszczona przez zwierzę z widokiem na wodopój. Powinien być bezpieczny. Paolo powoli "wślizgną" się do nory. Nie była przestronna ale po krótkiej pracy kamieniem dało się w niej spać. Obudził się o godzinie wilków, kiedy śpi się najmocniej, a ciemność jest największa. Ostrożnie wyglądną z swej kryjówki. Przy rzece zobaczył grupę ludzi. Odruchowo krył swój kosmos, zrobił to chyba w ostatniej chwili gdyż ludzie na dole zaczęli się kierować w jego stronę. Szczęście nie opuściło jednak Paola. Ominęli jego kryjówkę i ruszyli dalej. Rano skończył się zapas jedzenia. Paolo zjadł wszystko co mu pozostało, napił się wody i ruszył szybko w stronę domu. Grupa którą spotkał w nocy nie dawała znaku życia. W ostatnią noc na szlaku nadeszła burza śnieżna. Paolo po omacku przedzierał się przez śnieg otulając się szczelnie płaszczem by zatrzymać jak najdłużej ciepło. Przemarznięty szedł szukając miejsca gdzie mógłby się ogrzać jednak niczego nie mógł znaleźć, brną więc dalej przez śnieżyce powoli tracąc czucie w nogach i rękach. Gdy nie miał sił iść zaczął się czołgać, w końcu padł zemdlony zmęczeniem i mrozem. Ostatnie co mu przeszło przez głowę to myśl że taka śmierć wśród zamieci to nie los jaki sobie wymarzył.

Obudziło go ciepło. Na oczy nałożony miał opatrunek. Przykryty był grubą ilością skór. Nie miał jednak sił by podnieść rękę, czuł tylko ogromne zmęczenie. Wyczuł że ktoś usiadł przy nim nie zdążył jednak zarejestrować wiele szczegółów gdyż zapadł w twardy sen.

kilka dni później

Odzyskał wzrok, po raz pierwszy mógł spojrzeć na swojego wybawce. Gdy otworzył powieki jego oczom ukazała się kobieta. Nie widział twarzy gdyż miała założoną maskę. Srebrną maskę ozdobioną delikatnymi wzorami.
-Kim..., kim jesteś?
-Jestem osobą która uratowała zmarzniętego i nieprzytomnego wędrowca od pewnej śmierci, choć nie miała pojęcia czy nie jest to jeden z bandytów którzy często kręcą się po okolicy. To ty powinieneś pierwszy odpowiedzieć mi na to pytanie
-Jestem Paolo, wojownikiem Asgardu i nie należę do żadnej z band, wręcz przeciwnie, zabijałem członków jednej z band. Dziękuję za pomoc.
-Zaraz zaśniesz, jak się obudzisz będziesz miał dość sił by wrócić do siebie, mnie tu już nie będzie, wróć do siebie i ćwicz.
Paolo chciał zadać jeszcze wiele pytań, nie zdążył, zapadł w sen.

Gdy się obudził był sam. Na stoliku pozostawione było trochę jedzenia. zjadł i wyszedł z domu. Tajemniczej kobiety nigdzie nie było. Zmartwiło to młodego wojownika. Skierował się do domu z nadzieją że jeszcze kiedyś ją spotka. Nie zobaczył ciemnej sylwetki na zboczu góry, odszedł w stronę domu by trenować...
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Misja   Pią Lut 22, 2008 5:36 pm

2 poziomy

_________________


Powrót do góry Go down
Paolo Miraż

avatar

Dołączył/a : 04/01/2008
Liczba postów : 501

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Misja   Pią Lut 29, 2008 9:11 pm

"Wreszcie w domu" pomyślał oglądając miasto z szczytu lodowca. Szybko zbiegł w dół. Po kilku godzinach przedzierania się przez las dotarł do bram miasta. Te jednak, mimo wczesnej pory, były zamknięte. Podszedł pod same wrota
- Otwórzcie bramę dla mieszkańca i obrońcy miasta!!!
Strażnik wyjrzał zza blanki
- Ktoś ty?!
- Jestem Paolo Miraż, uczeń Dumba, i powróciłem właśnie z długiej wyprawy by wypocząć, otwórzcie!!!
Strażnik zniknął za blanką, po chwili jedno skrzydło wrót otworzyło się. Paolo wślizgną się do środka, bramę za nim zamknięto i zaryglowano
- Cóż to ma znaczyć, gdy opuszczałem to miejsce bramy były otwarte od wschodu do zachodu słońca, a teraz należy prosić o wejście? Cóż takiego mogło zmusić was do drastycznych kroków?
- Bandyci, duża i niezwykle silna banda nękała nas ciągłymi atakami. W końcu udało nam się znaleźć ich kryjówkę.Wysłaliśmy tam duże siły by ukarać łotrów... powróciło ośmiu, czterech miało pomieszane zmysły, dwóch zmarło z ran i wycieńczenia, z relacji tych którzy przeżyli da się niewiele zrozumieć, tylko tyle że to była rzeźnia.
Skinął głową i ruszył zasmucony do swojego mistrza. Miał podejrzenia kim byli ci bandyci. Wkrótce stanął przed drzwiami domu swego mistrza. Zapukał, usłyszawszy pozwolenie na wejście otworzył drzwi i wkroczył do pomieszczenia. Mistrz siedział przy stole jedząc powoli pieczeń.
- Mistrzu, wyzdrowiałeś? Tak mnie to cieszy.
- Wiem gdzie poszedłeś i wiem że o mało nie zginąłeś dwa razy. Taka niesubordynacja mogła cię kosztować moje zaufanie, radość jednak że powróciłeś zdrowy w tych ciężkich czasach przyćmiewa mój gniew. Dość dużo czasu straciłeś, wracamy do treningów. Czuje że twoja energia wzrosła, to dobrze przyda ci się jej wiele gdyż nie wątpię że te zbiry przyjdą pod to miasto, a wtedy musisz być gotowy. Idź do pokoju medytacji i nie wychodź dopóki nie stwierdzę że osiągnąłeś odpowiedni poziom.

Kilka dni spędzone na ciągłej medytacji męczyły. Nieliczne przerwy na posiłek i sen nie pozwalały na zregenerowanie sił. Ćwiczył jednak chcąc dorównać tajemniczemu przywódcy bandytów. Po tygodniu jego kosmos wzrósł do niesamowitej wielkości. Wtedy przyszedł mistrz.
- Wystarczy. Teraz wyjdźmy na mury, tam czeka cię kolejne zadanie.
Droga przez miasto była uciążliwa, mroźny wiatr przenikał przez szczeliny w ubraniu i nieprzyjemnie szczypał w twarz. Po czasie który wydawał się kilkoma godzinami weszli na mury. Tam mistrz rzekł
- Ten mróz zbytnio daje się nam we znaki. Odwróć wiatr, użyj swojej potęgi i odwróć wiatr
Paolo wzmagał swoją energią i ukierunkowywał ją by zmieniła kierunek wiatru. Mimo mrozu stał i próbował, Zaczął tracić czucie w całym ciele. Spędził kilka godzin na medytacji aż w końcu, gdy był już na skraju wyczerpania, poczuł, że wiatr zmienił kierunek. Wprawdzie kosmos osłaniał tylko ciało rycerza, lecz teraz już wiedział co musi zrobić. Zaczął pragnąć osłonić całe miasto. Po chwili mroźny wiatr północy omijał miasto i wiał dalej, ku pustkom...
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Misja   Pią Lut 29, 2008 10:03 pm

Bardzo ładnie, zjadłeś tylko parę kropek, ale poza tym bardzo elegancki trening.

2 poziomy

_________________


Powrót do góry Go down
Paolo Miraż

avatar

Dołączył/a : 04/01/2008
Liczba postów : 501

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Misja   Nie Mar 09, 2008 12:09 pm

Unikną ciosu w ostatniej chwili. Zmęczenie mocno dało się we znaki. Nagle poczuł przeciwnika za swoimi plecami. Obrócił się przesuwając się w lewo i zadał cios pięścią. Jego wróg dostał w bark. Nie zdołał się jednak nacieszyć zwycięstwem. Pięść trafiła go w plecy, między łopatki. Przewrócił się na ziemię, obrócił i kopną. Trafił w brzuch. Kolejne ciało osunęło się na ziemię. Pozostali zaczęli podchodzić ostrożniej. Tym razem Paolo nie czekał. Zaatakował przeciwnika po swojej lewej stronie, serią szybkich ciosów posłał go na ziemię. Odskoczył na drugą stronę gdzie jednak czekała go przykra niespodzianka. Przeciwnika tam nie było. Doskoczył do ściany i oparł się o nią plecami. Wytężył słuch. Stąpnięcie po lewej. Doskok, uleżenie, i powrót do pozycji wyjściowej. Kolejne ciało na ziemi. Zostało dwóch. Ruszyli z przeciwnych stron, równocześnie. Paolo odczekał aż się zbliżą. Zrobił krok do przodu, złapał ich za głowy i pozwolił im się zderzyć czołami. Padli na ziemię, nieprzytomni. Kroki za plecami i spokojny głos mistrza.
- Koniec treningu Paolo, możesz zdjąć opaskę.
Zdjął opaskę z oczu i spojrzał na strażników leżących wokół i zbierających się z ziemi.
- Dziękuję panowie za wspólny trening, do przyszłego tygodnia
Uśmiechnięty wyszedł z sali treningowej. Wystawił twarz do słońca tak rzadko grzejącego północ. Szedł przez miasto za swoim mistrzem. Miał nadzieje na jakieś zadanie, ostatnio strasznie się nudził.
- Coraz mniej cierpliwy jesteś Paolo, cóż się takiego dzieje?
- To przez ostatnią przygodę, nie daje mi spokoju myśl o tej dwójce. Najpierw ten facet który pozwolił mi uciec z obozu, a potem ta kobieta. Oboje coś o mnie wiedzieli coś czego nie wiem ja. Jeszcze to zamknięcie bram miasta. Nie mogę zwyczajnie biegać po lesie, ani się wspinać. To dobijające.
- Nie martw się, rozmawiałem z dowódca straży. Oglądał twój dzisiejszy trening i zgodził się byś wychodził z miasta ale pod warunkiem że wrócisz w dzień. W nocy cię nie wpuszczą. Teraz idź i daj upust swojej sile.
- Dziękuję mistrzu
Uśmiechnięty ruszył w stronę głównej bramy. Strażnik z obandażowaną głową przepuścił go bez słowa. Od razu za bramą Paolo ruszył biegiem. Szybko, przed siebie, byle jak najszybciej. Gdy dobiegł do lodowej ściany zaczął się po niej wspinać. Na górze krzykną z radości i zaczął schodzić. Na dole rozglądną się i zaczął biec dalej, przed siebie...
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Misja   Nie Mar 09, 2008 12:15 pm

2 poziomy, bez większych zastrzeżeń.

Od siebie dodam, że bardzo mnie cieszy twoja aktywność na forum :D. Trzymaj tak dalej, a posypią się nagrody za odgrywanie postaci.

_________________


Powrót do góry Go down
Paolo Miraż

avatar

Dołączył/a : 04/01/2008
Liczba postów : 501

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Misja   Nie Mar 16, 2008 12:25 pm

- Mistrzu?
- Tak, uczniu?
- Dlaczego przybyliśmy tutaj? Przecież to niezbyt odpowiednie miejsce do ćwiczenia kontroli wiatru.
- To jest najlepsze miejsce, tu udowodnisz że wiatr jest tobie posłuszny.
Ogromna grota w jakiej się znajdowali oświetlona była dzięki małym luftom na samej górze. Nie czuć było żadnego poruszania się powietrza, nawet lekkiego wiaterku nie było w tym miejscu. To właśnie to najbardziej zdziwiło Paola. Był jednak posłuszny mistrzowi i nie zamierzał się mu sprzeciwiać. Staną z jednej strony groty, mistrz stał naprzeciwko.
- A teraz skoncentruj się i wezwij wiatr.
Paolo skoncentrował się z całych sił. Wiedział jak zapanować nad wiatrem, spróbował więc zrobić tak samo teraz. Zaczął pragnięć by wiatr zawiał w ej grocie. Nic się nie stało.
- Nie martw się Paolo. Nie myślałem że uda ci się za pierwszym razem. Próbuj nadal.
Paolo skiną głową mistrzowi i ponownie skoncentrował swój kosmos. Gdy osiągnął maksimum wezwał wiatr, by ten zawiał w grocie. Jedynym efektem był lekki podmuch, który spłyną z góry.
- Dobrze, właśnie o to chodzi, teraz skoncentruj się najmocniej jak możesz.
Zrobił tak jak mu kazał mistrz. Skoncentrował swoją energię do maksimum, a potem wyszedł ponad tą wielkość. Na jego dłoni pojawiało się pęknięcie z którego zaczęła lać się krew. Wtedy wezwał wiatr, całą siłą jaką miał w sobie. Wyciągną ręce nad głowę i wtedy wichura zaczęła formować się nad jego dłońmi. Puścił ją, a ona zaczęła wiać po całej jaskini, szukając wyjścia. W końcu natrafiła na tunel przez który uciekła, wracając do nieba. Paolo upadł na kolana. Nie spodziewał się aż takiego zmęczenia. Spojrzał na mistrza zastanawiając się co zrobił źle. Ten jednak stał uśmiechnięty.
- Bardzo dobrze Paolo, właśnie o to chodziło.
- Ależ mistrzu, jak mam wykorzystać wiatr w walce skoro wezwanie tak męczy?
- Im dłużej będziesz trenował tym łatwiej ci o będzie przychodzić. Odpocząłeś już? To stawaj na środku i wzywaj znowu wiatr.
Paolo pokręcił głową jednak posłusznie stanął na środku groty i skoncentrował się. "Ten trening jeszcze mnie wykończy" pomyślał i wezwał wiatr...
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Misja   Nie Mar 16, 2008 12:30 pm

2 poziomy

_________________


Powrót do góry Go down
Paolo Miraż

avatar

Dołączył/a : 04/01/2008
Liczba postów : 501

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Misja   Pią Mar 28, 2008 8:10 pm

- Do czego możesz wykorzystać wiatr?
Surowy głos mistrza wyrwał Paola z pół-snu. Był wyczerpany ciągłym doskonaleniem kontroli wiatru. Gdy opadł z sił mistrz ogłosił przerwę, Paolo miał nadzieje że się choć chwilę zdrzemnie, lecz mistrz zaczął mówić coś o obowiązkach i przywilejach. Paola zawsze nudziły takie rzeczy, usnąłby gdyby mistrz nie zmienił tematu. Ten wydawał się ciekawszy.
- Do ataku?
- Owszem możesz rozkazać wiatrowi aby uderzył w przeciwnika. Lecz wtedy będziesz całkowicie bezbronny, a ciosy twoich przeciwników będą cię trafiać z pełną mocą. Co jeszcze możesz zrobić z wiatrem?
- W takim razie obrona, tylko jak do obrony wykorzystać wiatr?
- Też nie obrona, to zbyt niepewna technika. Odpowiedź cię zdziwi ale musisz połączyć atak i obronę. Nie rób takiej zdziwionej miny Paolo. Mam na myśli wstrzymanie przeciwnika w miejscu.
- Coś jak mur z wiatru?
- Tak, i nawet tak możesz nazwać swoją technikę. Prześpij się, a gdy cię obudzę zaczniemy ćwiczyć.
Paolo zasnął szybko. Zdawało mu się że dopiero co zamkną oczy, a tu mistrz znów go budził.
- Wystarczy tego snu, leniu. Pora zacząć trening.
Paolo posłusznie wstał, przeciągną się i stanął na środku jaskini. Nie wiedział skąd pojawił się ten manekin. Spojrzał na mistrza, ten jednak tylko się uśmiechną. Paolo skupił kosmos i zmusił wiatr do kumulacji pomiędzy dłońmi. Wyrzucił go w manekina z krzykiem - WIETRZNY MUR -. Wiatr udeżył w kukłę, zaczął nią miotać, jednak nie utworzył wokół niej bariery.
- Musisz dokładnie wiedzieć czego chcesz, wyobraź to sobie. Musisz też zgromadzić więcej wiatru.
- Ale nie mieści się wtedy między rękami.
- Więc zgromadź nad sobą.
Paolo podniósł ręce do góry i zaczął gromadzić wiatr. Skupił się maksymalnie jak mógł by mieć odpowiednią ilość. Widział oczami wyobraźni potężną wichurę, otaczającą przeciwnika i nie pozwalającą mu się ruszyć. Otworzył oczy i gwałtownie poruszył je przed siebie, tak jakby rzucał ogromnym przedmiotem.
- WIETRZNY MUR!
Wokół manekina utworzył się mur z wiatru, nie pozwalający nikomu podejść. Po pewnym czasie jednak rozwiał się.
- Bardzo dobrze Paolo, właśnie o to chodziło. Teraz mi udowodnisz że możesz to powtórzyć. No już.
Chłopak uśmiechną się, tak właśnie zawsze robił mistrz, powtarzanie ćwiczeń bez końca. Podniósł ręce w górę...
Powrót do góry Go down
Miniman
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 528

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Misja   Pią Mar 28, 2008 8:57 pm

Bardzo fajne, sam się uśmiechnąłem czytając to , ofc 2 lvle ;]
Powrót do góry Go down
Paolo Miraż

avatar

Dołączył/a : 04/01/2008
Liczba postów : 501

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Misja   Pią Kwi 04, 2008 7:18 pm

Wszedł do jaskini, tunel oświetlony był pochodniami lecz nie widać było żadnej straży. Szedł powoli czując ogarniający gniew i żal. Nie wiedział dlaczego, nie wiedział co się stało. Tak jakby właśnie odzyskał świadomość lub stracił pamięć. Doszedł do rozwidlenia. Popatrzył uważnie na każdą drogę i skręcił w prawo. Zrobił kilka kroków i odskoczył w tył. Strzałka która wyleciała ze ściany wbiła się po przeciwnej stronie. "Skąd wiedziałem że tu jest pułapka?". Ruszył dalej zagłębiając się w labirynt korytarzy. Wiedział dokąd iść, nie miał pojęcia skąd, ale wiedział. Ominął jeszcze kilka pułapek i doszedł do komnaty. W momencie gdy miał przekroczyć jej próg poczuł ból w prawej nodze. Spojrzał w dół i zobaczył strzałkę wbitą w nogę. Powoli osunął się na ziemię, siły go opuściły zamknął oczy i pogrążył się w ciemności. Zdążył jeszcze pomyśleć "trucizna, umieram. Szkoda tak głupio ginąc" i ciemność go otoczyła.

***

Wszedł do jaskini, tunel oświetlony był pochodniami lecz nie widać było żadnej straży. Szedł powoli czując ogarniający gniew i żal. Nie wiedział dlaczego, nie wiedział co się stało. Tak jakby właśnie odzyskał świadomość lub stracił pamięć. Doszedł do rozwidlenia. Popatrzył uważnie na każdą drogę i skręcił w prawo. Zrobił kilka kroków i odskoczył w tył. Strzałka która wyleciała ze ściany wbiła się po przeciwnej stronie. "Skąd wiedziałem że tu jest pułapka?". Ruszył dalej zagłębiając się w labirynt korytarzy. Wiedział dokąd iść, nie miał pojęcia skąd, ale wiedział. Ominął jeszcze kilka pułapek i doszedł do komnaty. Ominął ostatnią pułapkę i wszedł do dużej, dobrze oświetlonej komnaty. Na środku czekał jego cel. Człowiek o paskudnym uśmiechu w lewym naramienniku, karwaszach i nagolennikach. Paolo zaatakował wykonując serię szybkich ciosów. Jego przeciwnik połowę sparował, reszty zaś uniknął. Stał uśmiechając się.
- Tylko na tyle cię stać Paolo? Myślałem że będziesz bardziej wymagającym przeciwnikiem.
- To dopiero rozgrzewka, nie martw się, zabiję cię.
Podniósł ręce w górę gromadząc nad nimi wiatr. Kilka pochodni zgasło, nie zwrócił jednak na to uwagi.
- Teraz nie unikniesz moich ciosów, WIETRZNY MUR.
Wiatr zatrzymał przeciwnika w miejscu. Paolo podszedł dość blisko koncentrując energię.
- Sprawię że mój kosmos wybuchnie i cię zabiję.
Zgromadził całą energię kosmiczną i wyrzucił w przeciwnika. Tuż przed nim doszło do eksplozji kosmosu. Po chwili wiatr się rozwiał i Paolo zaatakował ponownie serią szybkich ciosów. Po zadaniu wielu ran zdziwienie jakie ogarnęło Paola było ogromne. Jego przeciwnik rozpłynął się w powietrzu. Zanim zdołał zareagować został uderzony w plecy. Padł na ziemię, a czyjeś silne ręce przytrzymały go na niej. Odwrócono go na plecy. Przed Paolem stał jego przeciwnik i uśmiechnięty bawił się nożem.
- Znajome ostrze, nieprawda?
- Zginiesz, zabiję cię
- Ciekawe jak, nie możesz się ruszyć i jesteś zbyt wyczerpany by zaatakować kosmosem.
Niestety przeciwnik miał rację. Paolo z przerażeniem mógł patrzeć jak rozrywana jest jego koszula na piersi. Uśmiechnięty człowiek o stalowych oczach zbliżył nóż i uderzył, prosto w serce. Paola ogarnęła słodka ciemność.

***

Po raz kolejny Paolo obudził się zlany potem. "Która to już noc kiedy śnią mi się koszmary których nie pamiętam? Trzecia, czwarta, coś jest nie tak. Dlaczego jednak nic nie pamiętam?". Osunął się na łóżko, szybko zasną. Do rana nie miał koszmarów jednak przeczuwał że kolejnej nocy znowu obudzi się zlany potem...
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Misja   Pią Kwi 04, 2008 9:03 pm

bardzo ładnie, 2 poziomy.

_________________


Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Misja   

Powrót do góry Go down
 
Misja
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Misja #8 | Ucieczka z KOLCa | Zapowiedź {odroczona w czasie}
» Warframe
» Verter [Misja Policji Magicznej]
» Misja#1 Kora La Muerte

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA-
Skocz do: