Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Misja

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Paolo Miraż

avatar

Dołączył/a : 04/01/2008
Liczba postów : 501

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Misja   Pią Kwi 11, 2008 7:00 pm

OCC: Pierwszy trening do ataku.

- Chcesz być tygrysem, tak?
- Tak mistrzu, zbroja Zeta Buda to moje marzenie.
- Musisz więc posiąść tajemnice ataku świętego wojownika. Jest to rzecz której cię nie nauczę.
- Kto więc może to zrobić?
- Tylko ty sam możesz się go nauczyć.

***

Uderzył ponownie w ścianę, ta jednak znowu rozpadła się na kawałki, a nie została pocięta. Wszystko co zdołał się dowiedzieć o ataku rycerzy Zeta Buda to że przypominał on atak tygrysa. Paolo ponownie skupił swoją energię. Potrafił dostrzec ułożenie atomów, lecz to nie było kluczem do ataku. Uderzył wyprostowanymi palcami. Efekt był pośredni. W skale powstały cztery bruzdy, jednak skała rozsypała się. Próbował przypomnieć sobie wszystko czego nauczył się w szkole o budowie natury. Teraz żałował że to Biologia nie była jego ulubionym przedmiotem. Usiadł na ziemi skupiając się. Stracił już poczucie czasu. Nie wiedział ile czasu siedział. Otworzył wreszcie oczy. Wstał i ruszył w kierunku lasu. Podszedł do potężnego drzewa i udeżył pięścią. Wbił rękę, lecz drzewo się nie przewróciło. Gwałtownie cofną dłoń, z kilku drobnych ran lała się krew. Wyjął dość dużą drzazgę i wyrzucił za siebie przeklinając cicho. Wtedy coś do niego dotarło. Odwrócił się gwałtownie i podniósł z ziemi upuszczoną drzazgę. W drzewie była ona umieszczono pionowo. Paolo zamyślił się i odszedł. Stanął przed innym drzewem i spojrzał na niego. Starał się dostrzec nie atomy, ale włókna. Udało mu się. Widział jak połączone atomy tworzą włókna układające się pionowo. Zrobił krok w tył i uderzył, atakując palcami. Drzewo się przewróciło przecięte na cztery kawałki. Paolo się uśmiechną, "Pierwszy etap zaliczony"...
Powrót do góry Go down
Miniman
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 528

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Misja   Pią Kwi 11, 2008 8:35 pm

Brak Weny? 1 lvl mało jak na Ciebie i jakoś dużo mniej ciekawe niż poprzednie treningi...
Powrót do góry Go down
Paolo Miraż

avatar

Dołączył/a : 04/01/2008
Liczba postów : 501

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Misja   Pią Kwi 18, 2008 5:27 pm

OCC: Drugi trening do ataku. Na poprzedni nie miałem pomysłu i dlatego tak słabo wypadł. Mam nadzieje że ten się spodoba.

Ból palców. Jedyna rzecz jaką czuł to niesamowity ból palców. Już trzy godziny leżał w łóżku nie mogąc zasnąć. Gdy na nie patrzył, to jedyne co widział to krew. Całe palce we krwi. Nie mógł nawet zabandażować, ból był zbyt dominujący. Krew wyciekała szybciej niż powinna. Paolo zdawał sobie sprawę że jeżeli nie zatamuje upływu to umrze. Wstał i prawie oślepiony bólem ledwo dotarł do szafki. Nie mógł otworzyć szuflady, udeżył więc łokciem wkładając całą złość w jeden cios. Szafka została rozwalona. Paolo padł na kolana, ból się wzmagał. W szczątkach drewna wypatrzył to co potrzebował, opatrunki. Wziął kilka większych i na kolanach wrócił do łóżka. Tam niestarannie zmniejszył upływ krwi i padł na łóżko. Zmęczenie i upływ drogocennego płynu dał się we znaki, zemdlał.

***

Wokół niego rozciągała się ciemność. Był wszędzie i nigdzie. Był w nicości. Czuł że istnieje w miejscu gdzie nic nie istnieje i istnieje jednocześnie wszystko. Nie mógł się poruszyć, nie miał bowiem ciała którym mógłby to zrobić. Poczuł przed sobą światło. Dojrzał maleńką kropkę światła gdzieś w oddali. Pomyślał o ruchu w tamtą stronę i jego świadomość się poruszyła. Szybciej niż się spodziewał był na miejscu. Biała kula światła, a w niej twarz mężczyzny w sile wieku z przepaską na oku. Patrzył on swoim jednym okiem na świadomość Paola. Jego głos pojawiał się w myślach, jakby ten przemówił, jednak nie otworzył ust. "Ja za wiedzę dałem jedno oko, mimo że jestem nieśmiertelny. Co ty chcesz dać za swój dar? Co oddasz za pazury tygrysa?". Paolo nie wiedział co odpowiedzieć. Powoli do jego świadomości docierało imię postaci. Odyn. Miał przed sobą boga, który do niego przemawiał. Paolo pomyślał odpowiedź, chciał ją przekazać. "Moje życie należy do ciebie panie, oto mój dar dla ciebie". Światłość się rozszerzyła ogarniając świadomość Paola. Ostatnią rzeczą którą zapamiętał były słowa "Niech więc będzie tak jak mówisz".

***

Obudził się na podłodze obok łózka. Z Zamkniętymi oczami podniósł rękę i podrapał się po twarzy. Gwałtownie wstał krzyknąwszy z bólu. Po policzku zaczęła spływać krew. Zamiast paznokci miał pazury, białe pazury, niezwykle ostre. Wytarł krew z policzka i wtedy przypomniał sobie wydążenia ostatniej nocy. Spojrzał na łóżko, lecz to nie miało nawet śladu po krwi. Szafka którą rozwalił była cała i stała pod ścianą. Drzwi gwałtownie się otworzyły i do pokoju wszedł mistrz.
- Co się stało Paolo? Czemu krzyczałeś?
Paolo odwrócił się w stronę mistrza.
- Całą noc krzyczałem z bólu, a ty teraz przychodzisz gdy się zaciąłem?
Mistrz z zaciekawieniem obserwował dłonie chłopaka, uśmiechną się.
- Otrzymałeś zaszczyt większy niż to na razie dostrzegasz. Otrzymałeś pazury tygrysa. Gratuluje. W nocy nie krzyczałeś. Dasz rade teraz odróżnić sen od rzeczywistości?
Mistrz miał rację. Po takich przeżyciach nie wiadomo co było snem, a co wytworem wyobraźni. Wszystko było tak realistyczne. Paolo wstał i ubrał się. Zaczął dostrzegać potęgę daru jaki otrzymał. Dzięki niemu może zadać cios tygrysa, otrzymując dokładnie takie efekty jakie chciał wcześniej. Uśmiechną się i wyszedł z pokoju.
- Twoje nauki wchodzą mi w krew. Ubierając się słyszałem wiedziałem że muszę ćwiczyć swój nowy cios, jakbyś mi to wykrzyczał nad uchem.
Łapiąc w locie kawałek chleba który był wycelowany w twarz Paolo wybiegł z chaty śmiejąc się...
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Misja   Pią Kwi 18, 2008 5:35 pm

Ładnie.

2 poziomy i możesz dopisać sobie atak. No i czas abyś wybrał się po test na zbroję.

_________________


Powrót do góry Go down
Paolo Miraż

avatar

Dołączył/a : 04/01/2008
Liczba postów : 501

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Misja   Sob Kwi 26, 2008 11:35 am

OCC: Krótki trening,, nie mam czasu napisać dłuższego ze względu na zbliżające się matury.

Szedł za mistrzem. Był w złym nastroju, nie mógł bowiem oddać się swojej ulubionej rozrywce jaką było polowanie. Mistrz zaprowadził go w góry, gdzie kilka godzin krążyli po dolinach. Wreszcie dotarli na miejsce. Na niewielkiej polanie stał potężny, biały niedźwiedź. Wtedy to mistrz odwrócił się do Paola.
- Wiesz zapewne że są dwie zbroje tygrysów.
- Tak mistrzu, zbroja Zeta i Zeta - Buda. Tylko co to ma do rzeczy?
- Jak wiesz tygrysy są samotnikami, lecz jednoczą swoje siły gdy przeciwnik jest silny. Teraz patrz uważnie. ten niedźwiedź naruszył terytoria dwóch tygrysów. Żaden nie ma z nim szans w walce. Obserwuj uważnie.
Po chwili z lasu naprzeciwko niedźwiedzia wynurzył się tygrys. Niedźwiedź powoli zaczął się cofać. Gdy był niedaleko lasu, tygrys zaatakował. Wtedy stało się coś, czego Paolo się nie spodziewał. Z lasu za niedźwiedziem wyskoczył drugi tygrys łapiąc swojego przeciwnika za kark. Po chwili rozległo się charakterystyczne chrupnięcie łamanego karku. Tygrysy przystąpiły do uczty. Paolo odwrócił się w stronę swojego mistrza.
- Co to ma znaczyć mistrzu? Dlaczego kazałeś mi to obserwować?
- Bo to niezwykle ważna lekcja, którą masz zapamiętać. Gdy ceną jest przetrwanie, musimy wyzbyć się honoru. Zrozumiałeś?
- Tak mistrzu, zrozumiałem.
- Jesteś wolny, to wszystko na dziś.

***

"Musimy wyzbyć się honoru. " Te słowa wciąż odbijały się echem po głowie Paola. Nie zgadzał się z tym, lecz gdzieś w głębi jego podświadomości rodziło się przekonanie że to prawda. Coś przykuło jego uwagę. Zdołał uchwycić ruch, gdzieś z prawej. Odwrócił się, wtedy z za jego pleców wyskoczyli następni. Nie zdązyli doskoczyć, Paolo błyskawicznie odwrócił się i zadał setki ciosów. Trzech przeciwników odleciało do tyłu. Coś było nie tak, ci nie mieli żadnych szans z nim, oni mieli inne zadanie. Paolo odwrócił się i ruszył biegiem. Na polanie około kilometr od miasta znalazł bezwładne ciało mistrza. Podniósł je delikatnie z ziemi i ruszył bezwładnie w stronę miasta. Mistrza oddał strażnikom. Sam odwrócił się i ruszył przed siebie. Czuł narastającą wściekłość. Śladów niewiele zostawili, lecz te resztki Paolowi wystarczyły by rozpocząć pościg. Swoich przeciwników znalazł przed wejściem do jaskini. Dwudziestu ludzi, część ranna odpoczywała przed jaskinią. Paolo nie zastanawiał się długo. Ukazał się im i zaatakował. Po chwili przed wejściem leżało dwadzieścia ciał. Jednak to nie wszystko. Paolo wszedł do jaskini. Zobaczył tunel, dziwnie znajomy. Nie pamiętał tylko skąd...
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Misja   Sob Kwi 26, 2008 12:39 pm

2 lvl - tylko ze względu na matury

_________________
Powrót do góry Go down
Paolo Miraż

avatar

Dołączył/a : 04/01/2008
Liczba postów : 501

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Misja   Sob Maj 03, 2008 3:38 pm

Wszedł do jaskini, tunel oświetlony był pochodniami lecz nie widać było żadnej straży. Szedł powoli czując ogarniający gniew i żal. Strata mistrza była dla niego bolesnym przeżyciem. Odszedł wspaniały człowiek który mógł jeszcze wiele nauczyć obrońców Asgardu. Doszedł do rozwidlenia. Popatrzył uważnie na każdą drogę i skręcił w prawo. Zrobił kilka kroków i odskoczył w tył. Strzałka która wyleciała ze ściany wbiła się po przeciwnej stronie. "Skąd wiedziałem że tu jest pułapka?". Ruszył dalej zagłębiając się w labirynt korytarzy. Wiedział dokąd iść, nie miał pojęcia skąd, ale wiedział. Ominął jeszcze kilka pułapek i doszedł do komnaty. Ominął ostatnią pułapkę i wszedł do dużej, dobrze oświetlonej komnaty. Na środku czekał jego cel. Człowiek o paskudnym uśmiechu w lewym naramienniku, karwaszach i nagolennikach. Paolo zaatakował wykonując serię szybkich ciosów. Jego przeciwnik połowę sparował, reszta jednak dosięgła zdezorientowanego człowieka.
- Jak to się mogło stać? Trafiłeś mnie, a nie powinieneś. Jesteś silniejszy niż myślałem i dlatego pozbędę się honoru przy zabijaniu twojej osoby.
uderzył szybko, silnie wbijając pięść w brzuch Paola. Paolo zdołał ustać. Chwycił przeciwnika za szyję i podniósł w górę. Mimo wściekłości nie zaprzestał logicznie myśleć. Wiedział co znaczy zabić kogoś niehonorowo. Odwrócił się i rzucił przeciwnikiem przed siebie. Trafił. Dwoje ludzi leżących na ziemi było identycznych jak dwie krople wody. Wstali. Takie same ruchy, takie same zaskoczone miny. Ruszyli na Paola rozdzielając się. Chcieli go zajść z dwóch stron. Była to bardzo dobra strategia na człowieka który zamierzał się bronić. Jednak Paolo zaatakował. Podniósł ręce do góry i zaczął gromadzić wiatr. Skupił się maksymalnie jak mógł by mieć odpowiednią ilość. Widział oczami wyobraźni potężną wichurę, otaczającą przeciwnika i nie pozwalającą mu się ruszyć. Otworzył oczy i gwałtownie poruszył je przed siebie, tak jakby rzucał ogromnym przedmiotem. Jeden z przeciwników został chwilowo unieruchomiony, lecz drugi zaatakował wyjętym zza pasa nożem. Paolo w ostatniej chwili uniknął ciosu.
- Nożem? Teraz cię głupcze rozszarpie. Poczuj moc pazurów tygrysa!
Przeciwnik odleciał do tyłu cały w ranach. Jeden z ciosów dosięgną szyi i rozwalił tętnicę. Krew zaczęła mocno wylewać się z człowieka który szybko znieruchomiał. Drugi z przeciwników padł na kolana. Patrzył z łzami w oczach na nieruchome ciało. Wstał i zaatakował, szaleńczo, głupio. Chwilę potem dołączył do swojego sobowtóra. Paolo wyszedł z jaskini i ruszył do miasta. Nie zauważył kobiecej sylwetki obserwującej go z nad wejścia. Kobieta po chwili wahania zeskoczyła i weszła do jaskini. Paolo jednak tego nie widział. Dał upust swojej wściekłości zabijając ludzi i to było dla niego straszne. Musiał się wzmocnić, nie wiedział tylko jak...
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Misja   Sob Maj 03, 2008 4:30 pm

Było trochę błędów, ale mimo to 2 poziomy.

_________________


Powrót do góry Go down
Paolo Miraż

avatar

Dołączył/a : 04/01/2008
Liczba postów : 501

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Misja   Czw Maj 15, 2008 12:20 pm

OCC: Pierwszy trening do ataku Biała Zemsta.



Wieża była zbudowana wiele lat temu jednak jej stan był nadal dobry. Informacje o niej znalazł w starej księdze w bibliotece miejskiej. Była opuszczona od czasów Wielkiej Wojny z sanktuarium wiele pokoleń temu. Postanowił się do niej udać by trenować panowanie nad elektrycznością. Paolo jak co dzień siedział na szczycie. Starał się jak najlepiej zapanować nad piorunami. Miał bowiem pomysł na kolejny atak wykorzystujący elektryczność. Tydzień już był na wieży ćwicząc swoją wolę i wytrzymałość. Codziennie przywoływał pioruny których używał do wielu celów. Za ich pomocą polował i odstraszał dziką zwierzynę. Im więcej czasu spędzał na ćwiczeniach tym bardziej czuł że z coraz większą łatwością przywołuje pioruny i im rozkazuje. Po dwóch tygodniach ćwiczeń postanowił pierwszy raz ściągnąć pioruny na siebie. Zdołał nad nimi zapanować lecz rany jakie przy okazji otrzymał były bardzo poważne. Tydzień zajęło mu dojście do siebie. Minęły kolejne dwa tygodnie zanim spróbował ponownie ściągnąć elektryczność na siebie. Dwa pioruny uderzyły w Paola, ten jednak zdołał je zatrzymać nad swoimi rękami. Rozsunął ręce na boki zbierając coraz więcej elektryczności. Ilość jaką zebrał ledwo utrzymywał w całości mimo pełnego skupienia. Wyrzucił w końcu ręce przed siebie. Dwa potężne pioruny ruszyły naprzód niszcząc wiele drzew i spalając ziemię zanim zniknęły. Paolo padł na ziemię. Z wielu ran na jego rękach lała się krew, nie były to jednak tak groźne rany jak obrażenia wewnętrzne. Paolo leżał długo na ziemi dochodząc do siebie. Dopiero po upływie kilku godzin zdołał wstać. Wrócił do wieży gdzie zajął się swoimi ranami. Zaraz po tym zasnął z wyczerpania. Nawet w śnie zmagał się z piorunami uderzającymi wokół niego. Jego skóra pokrywała się coraz nowymi ranami. Napór energii był zbyt wielki, wszystkie pioruny jednocześnie uderzyły Paola. Obudził się zlany zimnym potem. Przez chwilę zastanawiał się czy to co czuł i widział chwilę wcześniej było snem czy nie, całe ciało go bowiem bolało. Wstał i podszedł do kubła z wodą. Napił się i ochlapał twarz zimną wodą. Wyrównał oddech i wrócił do łóżka. Szybko zasnął, jednak w śnie nadal zmagał się z piorunami. Obudził się dość późno. Zjadł posiłek i wyszedł na spacer. Szedł powoli podpierając się na kiju. Długo rozmyślał czy jest sens nadal trenować. Był pewien że wystarczająco opanował pioruny, jednak musiał się wzmocnić, wzmocnić swój kosmos by atak miał sens. Spojrzał na słońce, czas mu się kończył. Za dwa tygodnie będzie musiał wracać. Do tego czasu postanowił ćwiczyć tylko kosmos, by był dostatecznie silny na przyjęcie i zapanowanie nad piorunami...
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Misja   Czw Maj 15, 2008 1:25 pm

Bez niepotrzebnego gadania - 2 poziomy i pierwszy trening zaliczony.

_________________


Powrót do góry Go down
Paolo Miraż

avatar

Dołączył/a : 04/01/2008
Liczba postów : 501

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Misja   Pią Maj 23, 2008 6:54 pm

Drugi trening do ataku.



Czas się kończył. Paolo wiedział że za trzy dni będzie musiał wracać do miasta. Wszystko wskazywało na to że nie uda mu się opanować wymyślonego ataku. Tak myślał dopóki nie zjawiła się ona. Ich ostatnie spotkanie pamiętał jak przez mgłę. Uratowała go wtedy od śmierci w czasie burzy śnieżnej i opiekowała się rannym przez kilka dni. Tym razem jej przybycie wiązało się z bólem. Gdy rano wyszedł z wierzy za potrzebą zaatakowała. Uderzała niezwykle silnie i szybko, za wolno jednak dla rycerza północy. Paolo unikał wszystkich jej ciosów, lecz wtedy ona zrobiła coś czego Paolo nigdy nie zapomni. Wezwała pioruny i skumulowała je w rękach by, wraz z kosmosem, wyrzucić je na Paola. Cios był niezwykle potężny i jego siła przebiła Paola przez ścianę wierzy która po chwili uległa zawaleniu. Wtedy chłopak postanowił to zakończyć. Wzmocnił swój kosmos i pozwolił mu wybuchnąć uwalniając się spod gruzów. Nie dał zaskoczonej kobiecie żadnej szansy. Z prędkością światła znalazł się przy niej. Jedno silne uderzenie starczyło by straciła przytomność. Następnego dnia była spokojna. Wyjawiła też Paolowi sekret. Bliźniacy którzy zginęli w jaskini, jego mistrz i ona są członkami tajnego stowarzyszenia pilnującego pokoju. W mieście bowiem coraz większe wpływy mieli zwolennicy wojny z Posejdonem. Poprosiła wojownika o pomoc, a Paolo wyraził zgodę. Postawił tylko jeden warunek. Trzy dni pod wskazówkami Aschy ćwiczył by opanować atak. Dzięki niej zdołał zadać swój pierwszy cios. Najpierw wzniósł ręce w górę wzywając pioruny. Po tej czynności rozsuwał ręce formując dwie kule elektryczności i łącząc je z kosmosem. Następnie przeniósł ręce do przodu i z okrzykiem "BIAŁA ZEMSTA!!!" wyrzucił je do przodu. Ze zdziwieniem obserwował jak kosmos układa się w dwa białe tygrysy, pioruny stanowiły ich głowę. Drzewa i skały pękały od siły ataku. Po chwili wszystko się skończyła, a Paolo padł na ziemię. Atak osłabił bardzo młodego wojownika. Wojowniczka powiedziała mu dlaczego.
- Za każdym razem gdy używasz tego ciosu pioruny cię będą ranić. Nie zmienisz tego i nie próbuj, pamiętaj jednak że im mocniej się skupisz tym większe rany otrzymasz. Dlatego nigdy nie używaj tego ciosu będąc poważnie rannym, wtedy możesz sam zginąć. Weź sobie te wskazówki do serca i kieruj się nimi. Wracaj już do miasta i wykonaj polecone zadanie.
Następnego ranka Paolo był sam, Ascha odeszła. Młody rycerz wiedział jednak że ona wróci gdy będzie potrzebował pomocy, lub gdy sama będzie jej potrzebować…
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Misja   Pią Maj 23, 2008 9:05 pm

2 poziomy, brak zastrzeżeń.

_________________


Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Misja   

Powrót do góry Go down
 
Misja
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Misja #8 | Ucieczka z KOLCa | Zapowiedź {odroczona w czasie}
» Warframe
» Verter [Misja Policji Magicznej]
» Misja#1 Kora La Muerte

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA-
Skocz do: