Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Ciężkie życie, za życia i po nim

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ciężkie życie, za życia i po nim   Pon Lut 04, 2008 5:58 pm

OCC: No więc szlag mnie jasny trafia, jest to bowiem nauczka, żeby nie brać żadnych nowych pchających się do przygody Zaawansowanych. Mowa tu o: Morpheusie, który zapewniał, że będzie grać i w ogóle jaki to nie on super, Małolacie, który błagał wręcz na PW, żeby go przyjąć do przygody, oraz Neq, który zniknął. Dlatego Postanowiłem kontynuować przygodę ale bez ich udziału. -_-' Biada, jak ktoś jeszcze odejdzie. Znajde, Zabije, Zakopie.
Obecny skład w przygodzie.
1. Furman
2. Bodzian
3. Xellos
4. Neo
5. Paolo Miraż

******************************************************

Sztorm, który się rozpętał, był niczym piekło. Piekło, które miało pochłonąć kolejne istenienia.
Fale mocno uderzały o bok statku bujając nim, jakby był z papieru. Wszyscy schowalii się w kajutach. Jednak trójka młodych uczestników, postanowiła potrenować na pokładzie statku. Mierząc swe siły z siłami boga mórz i oceanów. Utrzymali się niedługo, każda fala była potężniejsza od wcześniejszej. Kapitan człowiek szlachetny sam próbował ich przywołać, lecz Ci młodzi zadufanii w sobie uczniowie chcieli postawić na swoim.
Kapitan krzyczał ile sił w gardle
- Kurwa!! wracać mi tu!! Nikt na mojej łodzi nie zginął od stu lat! Gówniaże nawet złoci rycerze, z którymi kiedyś pływałem nie mieli szans z takimi falami!
Podszedł od tyłu chwycił kapitana za ramię odsunął od drzwi po czym je zamknął. Kapitan z szeroko otwartymi ustami wpatrywał się w jego oblicze.
- Kapitanie, sami wybrali taki los, ich życie ich sprawa... Wszyscy tu razem i każdy z osobna mówił im jakie to ryzykoi ,że tylko głupiec wyszedł by na pokład w taką pogodę. Oni są najwidoczniej tymi głupcami....
Kapitan nic nie odpowiedział. On zaś usiadł na worku ziemniaków i nucił sobię cicho pod nosem.
Kiedy sztorm ustał nad rankiem wszyscy wyszli na pokład w poszukiwaniu trójki śmiałków. Niestety po żadnym nic nie pozostało. Taka była kara władcy mórz dla śmiałków chcących z jego wolą walczyć. A może była to poprostu głupota?
**********************************************
Z Bocianiego gniazda doszedł do ich uszu krzyk majtka obserwatora.
- Panie Kapitanie! ZIEMIA!! ZIEMIA!! EGIPT PRZED NAMI!
*****************************************************

Statek przybił do Portu na wieczór. Aleksandria była pięknym i okazałym miastem. Wszędzie było widać posągi bogów egipskich. Oni zaś wędrowalii w stronę wielkich piramid.
Zatrzymał się w bramie, która proawdziła na zewnątrz miasta. Odwrócił się do towarzyszy.
- Jeżeli macie pytania, to zadajcie je teraz. Potem nie będzie odwrotu.
Następnie każdemu uczestnikowi wręczył skarabeusza.

_________________


Ostatnio zmieniony przez dnia Pon Lut 04, 2008 9:38 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Ciężkie życie, za życia i po nim   Pon Lut 04, 2008 9:14 pm

OCC: Rutek nie martw sie.Odeszli ich sprawa.Lepiej zagrac moim zdaniem jest teraz w 6 i bedzie o wiele szybciej i wygodniej.


Neo jakoś przetrwał ten sztorm.Był to jego pierwszy w życiu i zarazem najstraszniejszy.Nazajutrz dowiedział się iż 3 kompanów uciekło ze strachu z okrętu co wiązało się z natychmiastową śmiercią.Neo znał każdego z ucieknierów.Na początku był lekko załamany tą wiadomością lecz potem uznał iż wtej misji nie ma miejsca dla takich słabeuszy i tchórzy.

Pewnie taki los czeka każdego kto zwątpi w Atenę i nie wywiąże się z poleconego mu zadania-pomyślał Neo.

Następnie Neo przez 10min modlił się do bogów o sprawidliwą karę dla nich i aby nie cierpieli tak mocno w czeluściach.Byli to dobrzy chłopcy...pretendenci do zbroii.Jeden mały a tak poważny błąd zadecydował...

Kiedy cała drużyna wreście dobiła do brzegu Neo poczuł się wreście dobrze.Nie lubił statków.Podróż nimi przyprawiała go czasami o mdłości.Z daleka były widoczne zarysy pięknego miasta Aleksandrii.Neo sporo oniej czytał.Ogólnie Egipt jak i Grecja bardzo go fascynowały.

Następnie wysiadł ich przywódca Mystery z statku.Jego cosmo było ogromne i dobre.Nowi uczestnicy wyprawy mogli się bowiem czuć przy nim bezpiecznie.Wkrótce odbyła się znim krótka pogawędka po czym rozdał każdemu złotego skarabeusza.

-Hmmm skarabeusz..w Egipcie jest zwierzęciem świętym. Był symbolem wędrówki słońca po niebie i symbolem odrodzenia a także owad ten był w starożytnym Egipcie najczęstszym wyposażeniem grobowców.Heh troszkę czytałem na temat Egiptu więc moja mała wiedza może się troszeczkę przydać-dodał Neo.

-Mystery czy możesz nam teraz powiedzieć szczegułowy plan naszego przybycia tutaj oraz gdzie najpierw się udamy??:D-spytał stanowczo Neo i oczekiwał na odp przyszłego rycerz zpod znaku bliźniąt.....

Powrót do góry Go down
furman777

avatar

Dołączył/a : 25/10/2007
Liczba postów : 444

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ciężkie życie, za życia i po nim   Nie Lut 10, 2008 5:54 pm

-Ja nie mam pytań, możemy wyruszać...-powiedział to takim tonem jakby w ogóle nie interesował się swymi towarzyszami.
Podziwiał piękne miasto. Konstrukcje oraz ludzi, którzy w nim mieszkali. Wszystko było tam kolorowe, tętniące życiem, bardzo nurtujące.
Hagia Sofia wznosiła się ponad inne budowle i lekko przysłaniała ognistą kule na niebie, która wręcz parzyła. Aleksandryjskie klimaty działały wręcz relaksująco na rycerza. Orientalne zapachy i kolorowe przyprawy pobudzały jego wyobraźnie, dla tego korzystając z chwili wolnego zakupił kilka rzeczy i momentalnie wrócił do grupy sygnalizując już z oddali że można już ruszać.
Powrót do góry Go down
Paolo Miraż

avatar

Dołączył/a : 04/01/2008
Liczba postów : 501

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ciężkie życie, za życia i po nim   Nie Lut 10, 2008 6:11 pm

OCC: Chyba ci się miasta porąbały. Hagia Sofia i tureckie klimaty w ALEKSANDRII???
Powrót do góry Go down
furman777

avatar

Dołączył/a : 25/10/2007
Liczba postów : 444

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ciężkie życie, za życia i po nim   Pon Lut 11, 2008 6:57 pm

OOC: a faktycznie przepraszam pomylilem aleksandrie z konstantynopolem ale nie bede poprawiał tego bo mi sie nie chce wrocilem co dopiero z gor i zrobilem ten blad ze zmeczenia jednak on niczego w przygodzie nie zmienia
Powrót do góry Go down
Bodzian

avatar

Dołączył/a : 18/10/2007
Liczba postów : 613

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ciężkie życie, za życia i po nim   Wto Lut 12, 2008 7:08 pm

Kopał nogą w ziemię. Nudziła go ta sytuacja.Chciał to jak najszybciej skończyc i wrócic do domu.Sam nie wiedział po co wyruszył.
- Nie mam żadnych pytań. Jak dla mnie możemy ruszac.
Słońce mocno grzało.Otarł ręką pot z czoła.Splunął na ziemię i porozglądał się po mieście...

_________________

Powrót do góry Go down
Xellos

avatar

Dołączył/a : 15/11/2007
Liczba postów : 392

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ciężkie życie, za życia i po nim   Sro Lut 13, 2008 10:31 pm

-Je też nie mam pytań.Prócz jednego.Po co nam te skarabeusze?-spytał patrząc na skarabeucza którego właśnie dostał.Przyglądał mu sie dokladnie i z zaciekawieniem.
Po chwili jednak zwrok rycerza powędrował po towarzyszach i zatrzymał sie na mysterym.
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Ciężkie życie, za życia i po nim   Czw Lut 14, 2008 6:38 pm

No wreście dotarliśmy na upragnione miejsce.Widoki jakie ofiarowała nam Aleksandria są wprost niebywałe.Tyle ciekawych miejsc, do zbadania.Przecież Egipt ma bardzo bogatą kulturę oraz historię.

Kiedy zeszli z okrętu ich przywódca odrazu zapytał czy ma może ktoś coś do powiedzenia teraz gdyż później nie będzie czasu na wachania.Trzech towarzyszy już zabrało głos.Kolej była na Neo.

-Mystery powiedz nam tylko proszę gdzie najpierw mamy się udać??Bo zapewne nie wysłał nas tutaj Wielki Mistrz po to żebyśmy sobie pozwiedzali to miasto...-zaśmiał się lekko Neo.I właśnie Xellos zadał ciekawe pytanie.Po co nam te skarabeusze??W starożytnym Egipcie słurzyły one do odpędzania złych duchów czy mocy.A do czego one nam się przysłurzą??Hmm to jest ciekawe...
Powrót do góry Go down
Paolo Miraż

avatar

Dołączył/a : 04/01/2008
Liczba postów : 501

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ciężkie życie, za życia i po nim   Pią Lut 15, 2008 7:05 pm

-Chcę usłyszeć to co Xellos, po co nam te skarabeusze. Przecież one były znakiem śmierci i życia pozagrobowego w starożytnym Egipcie, a nawet dawano im cechy boskie. Możesz to wyjaśnić? Tylko prosiłbym obszernie i zrozumiale.

Po tych słowach rozglądną się po twarzach pozostałych rycerzy, gotowych do walki, gotowych na śmierć, lecz czy gotowych na umieranie? Szybko odrzucił to pytanie, nie czas teraz na takie problemy. Skupił się na dokładnym oglądnięciu skarabeusza.
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ciężkie życie, za życia i po nim   Sob Lut 16, 2008 2:40 pm

Popatrzył na wszystkich. Lekko się uśmiechnął kącikiem ust.
- Jak słusznie już zauważyliście skarabeusze na tych
terenach odgrywają dość ważną rolę. I tak też w naszej wyprawie odgrywają
bardzo ważną role. Skarabeusze, które wam dałem są waszymi tarczami przed
duszami błąkającymi się po ziemi szukając jakiegoś ciała do wstąpienia w nie i
zawładnięcia nim, jeżeli oczywiście wasza dusza sobie z nimi nie poradzi...
Jednak dusze wędrownicze zazwyczaj są bardzo potężne i żadne z nas nie miało by
szans na wyparcie jej z siebie... Wędrownicza dusza żywi się duszami swoich nosicieli
a kiedy już całkiem ją pochłonie wyrusza w dalszą drogę, taki los jest gorszy
od śmierci. Dlatego proszę dostroicie wasze kosmosy z skarabeuszami a wtedy
będą one was chronić najlepiej.
-
Zamknął oczy, wzniósł swój kosmos. Sprawił, że jego kosmos również ogarnął
skarabeusza, nasycił go swoją energią. Kiedy otworzył oczy skarabeusz w jego
ręku leciutko pulsował. Schował go do wewnętrznej kieszeni płaszcza obok serca.
- Odnośnie waszego pytania, gdzie idziemy. TO odpowiedź
jest prosta. W stronę piramid. Do doliny królów. Tam gdzie wznoszą się
piramidy. Tam gdzieś właśnie spoczywa ciało człowieka, który mógł zostać
najpotężniejszym wojownikiem na świecie...- Zamyślił się na chwilę. - A więc
ruszamy... i pamiętajcie bez skarabeusza jesteście podatni na ataki, dlatego za
żadne skarby ich nie oddawajcie.

Zarzucił swój kaptur na głowę po czym zaczął się oddalać w
stronę piasków pustyni. W oddali reszta dopasowywała swoje skarabeusze.

*********************************************************


Szli wzdłuż rzeki Nil. Kierowali się w górę Nilu. Po bokach stały zapuszczone budynki lub ich ruiny.
W oddali zaczęły majaczyć sylwetki kilku ludzi na koniach.
Zbliżali się szybko i już po paru minutach sześć osób w turbanach na głowach
podjechało do wędrowców. Zatrzymali się w szeregu przed nimi. Arab, na którego twarzy widniało wiele blizn wyjechał przed szereg.
- Wkroczyliście na teren maharadży Achmeda Alda Talara
Mufasy IV, jeżeli chcecie przejść dalej musicie zapłacić po dwie sztuki złota
za głowę. Jeżeli nie będziecie musieli zawrócić.
- Arab zakończył swoje
zdanie wyraźnie dumny z faktu, że służy maharadży.
Spojrzał na grupkę stojącą przed nim z wyraźnym obrzydzeniem.
- Niestety, nie możemy uiścić tej opłaty, ponieważ nie posiadamy żadnych środków finansowych. A przejść musimy, więc pokornie proszę o
zrobienie wyjątku i przepuszczenie nas...
- Nie miał ochoty zabijać zwykłych służących.
Sługa maharadży wyraźnie się zdenerwował.
- Nie ma złota nie ma przejścia. - Powiedział zdecydowanie a ludzie za nim radośnie zarechotali. – No chyba, że jeden z was odda się w nasze ręce i będzie sługa naszego pana do końca swych dni. O na
przykład ON
- Wskazał ręką na rycerza feniksa. – Jeżeli on z nami
pójdzie, możecie przejść.

Spojrzał na Araba
- To nie wchodzi w grę. - Spojrzał na chłopaka
porozumiewawczo i mrugnął okiem. Odwrócił się w stronę Arabów. – Mam inną propozycję. Rozstrzygnijmy to poprzez pojedynek, jeżeli wy wygracie to bierzcie kogo chcecie. Powiedzmy dwóch na dwóch? Czy może się boicie.- Patrzył cały czas prosto w oczy Arabowi.
Słudzy maharadży wybuchli śmiechem krzyczeli do siebie coś
po arabsku i wymachiwali swoimi szablami. Po chwili przemówił ten sam Arab.
- Dobrze, niech będzie, ale to my wybieramy naszych
przeciwników. Jeżeli wygramy wszyscy idziecie z nami do niewoli, jeżeli wy
wygracie możecie przejść przez te tereny. A więc?

Uśmiech nie znikał z jego twarzy.
- A więc dobrze sługo maharadży. Umowa stoi, wybierzcie sobie dwóch przeciwników i zaczynajmy.
Arab odwrócił się do swoich kompanów.
- Walczę Ja i Ty Muchamed – Największy z arabów zszedł z konia z okrutnym uśmiechem na twarzy. Stanął obok swojego przywódcy i
wyciągnął szable. – A wybieramy Tego i Tego – Arab wskazał na Sharaku i Xellosa.
Odwrócił się do swoich przyjaciół i uśmiechnął się i cicho
powiedział. – Pokażcie im na co was stać. Podejrzewam, że i tak trzeba
będzie zabić wszystkich.

Arabowie Stali już gotowi do walki. Po chwili zaczęli
zmierzać w stronę młodych rycerzy. Przywódca z szramami zmierzał na Xellosa a
barczysty Muchamed na Sharaku.





OCC: Nie możecie ich wykończyć jednym ciosem. Będę opisywał
ich stan, kiedy odpiszecie. Reszta będzie miała też zajęcie ale niestety nie
teraz. Za 2 kolejki gdzieś. Są dość silni noszą również zbroje pod szatami.

OCC2: Znoszę kolejke. Piszcie jak chcecie.

_________________


Ostatnio zmieniony przez dnia Sob Lut 16, 2008 5:16 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Ciężkie życie, za życia i po nim   Sob Lut 16, 2008 4:09 pm

Podsumowując:jesteśmy w pięknej Aleksandrii i idziemy wstronę piramid do grobowca jakiegoś wojownika + mamy ze sobą pięknie wykonane amulety przedstawiające skarabeusza + zostaliśmy napadnięci przez grupkę arabówk którzy prawdopodobnie nie wiedzą zkim mają doczyniena a zwłaszcza kiedy wyzwali na pojedynek Xellosa i jego brata.Z drugiej strony jeden znich sprawia wrażenie naprawdę potężnego i doświadczonego w boju.

"Środek pustynii hmmm nietypowe miejsce na podwójny pojedynek.Napewno Ci arabowie są bardzo wytrzymali na promieniowanie słoneczne oraz na długie podróże po tym terenie.Lecz nasi przyjaciele napewno sobie poradzą gdyż zapewne znajdowali się niegdyś w gorszym połorzeniu.I pozatym mają przepiękne zbroję z brązu:Andromedy i Feniksa.Hmmmm ciekaw jestem jaki będzie miała przebieg ta walka"

Neo lekko odsunął się na bok aby nie przeszkadzać w pojedynku.Cena przygranej była niewiarygodnie wysoka.Niewolnictwo u jakiegoś mucharadży.Brrrrr aż się przeląkł Neo.Napewno każdy miał takie samo odczucie.

Przez chwilę Neo popatrz się na Sharaku i Xellosa.Skinął głową w dół co miało oznaczać żebym i dali nauczkę do końca życia oraz że wnich bardzo wierzy.

Ostateczne odliczanie do pojedynku właśnie zaczeło wybijać.Neo zaczął ściskać kciuki lecz tak aby nikt tego nie zauważył.Nie chciał żeby inni towarzyszy wykryli u Niego jakiś strach.A pozatym jest to jego pierwsza walka jaką może zobaczyć."Hmmm zobaczymy co ich nauczyło Sanktuarium po długich przygotowaniach...."
Powrót do góry Go down
Bodzian

avatar

Dołączył/a : 18/10/2007
Liczba postów : 613

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ciężkie życie, za życia i po nim   Sob Lut 16, 2008 5:10 pm

Pudło z Brązową Zbroją upadło na ziemie.Pociągnął za łańcuch.
Na twarzy można było zaobserwować grymas bólu.Nie chciał tego robić.Kolejny raz...Kolejny raz musiał zadawać ból...
"Po co !!?? Dlaczego !!??" krzyczał do siebie w głowie.
Założył Zbroję.Słońce totalnie mu nie przeszkadzało.Przyzwyczaił się do różnych warunków pogodowych w ciągu swoich wypraw.Zimno czy gorąc, lato czy zima.Nie przeszkadzało mu to.Niestety nie było tu jego ulubionego towarzysza.Wiatru.Łańcuch delikatnie zadygotał.
- Nie możemy tego jakoś pokojowo rozwiązać ? - zapytał jakoś delikatnie...Płaczliwie... - Po co mam się z wami bić ? Po jakiego czorta ?Po co znowu mam zadawać ból...Proszę przestańcie !
Miał już tego wszystkiego dość...Totalnie wszystkiego...
Łańcuch ustawił się w prostą linię.Dokładnie przed nim.Nie miał zamiaru atakować...Czekał na odpowiedź.

_________________

Powrót do góry Go down
Xellos

avatar

Dołączył/a : 15/11/2007
Liczba postów : 392

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ciężkie życie, za życia i po nim   Sob Lut 16, 2008 8:42 pm

"A ten znowu swoje"-pomyślał słuchając słow brata i w miedzyczasie przyodziewając zbroje.
-Nie chce mi sie w wami walczyć-powiedział kreslac na piasku linie oddzielającą jego i Sharaku od ich przeciwników.
-Ale jesli ktorykolwiek z was przekroczy wyznaczoną linie zginie.-ciagnął dalej a gdy skonczył popatrzył wymownie na araba kierującego sie w jego strone.
-Proponuje zalatwić to polubownie.Wy sie poddajecie a my poprostu idziemy w swoją strone oczywiscie bez jakiejkolwiek oplaty.Zapłatą bedzie oszczędzenie wam życia.-dodał po chwili.
Powrót do góry Go down
Paolo Miraż

avatar

Dołączył/a : 04/01/2008
Liczba postów : 501

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ciężkie życie, za życia i po nim   Sob Lut 16, 2008 10:10 pm

- Nie traćcie sił na gadanie, oni was nie posłuchają, spójrzcie im w oczy, są pewni zwycięstwa, przynajmniej na razie. Byłbym wam wdzięczny gdybyście to szybko załatwili, ich może być więcej w okolicy.

Po tych słowach zaczął obserwować pozostałych Arabów by nie zaatakowali niespodziewanie.
Powrót do góry Go down
furman777

avatar

Dołączył/a : 25/10/2007
Liczba postów : 444

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ciężkie życie, za życia i po nim   Nie Lut 17, 2008 3:41 pm

Asgardczyk miał całkowitą racje, rycerze jedynie odwlekali to co nieuniknione. Zdawać by się mogło ze pojedynek jest juz rozstrzygnięty Ahen liczył na to iz wojownicy pustynie sprawią małą niespodziankę, zawsze lepiej ogląda się takie widowisko.
Wyciągnął z pod płaszcza sakwę z wodą dopił ostatnie krople wody, jakie się w niej znajdowały. Oddalił się lekko od grupy, wchodząc na jeden z wyzszych pagórków z drobin piasku, chciał tym samym widzieć lepiej całe zajsicie.
Słońce wręcz go przeszywało, podobało mu się to. Czuł ze zyje, ze ma u stup samo wielkie Słońce.

Przyuwazył zbiory wody arabów i to one stały się jego nowym celem... "Im i tak się nie przydadzą"-pomyślał chłopak z uśmiechem na ustach.
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ciężkie życie, za życia i po nim   Nie Lut 17, 2008 4:43 pm

Podszedł do Ahena, który stał na pagórku.
- Czuje, że będzie wesoło... - Zaczął przyglądać się walce, która miała się rozpocząć.

******************************************************
Kiedy rycerze ateny przywzdzieli zbroje uśmiechy arabów jeszcze bardziej rozkwitły. Widać było mieli już doczyniena z takimi osobnikami.
Muchamed zmierzający na Sharaku nagle się zatrzymał położył szablę na ziemi po czym zaczął zdejmować swoją szate. Oczom zebranych zaczęła ukazywać się piękna zbroja z wieloma zdobieniami wyglądająca na torsie jakby by była zbudowana z łusek krokodyla. Chwycił spowrotem szable do ręki i przemówił do Sharaku.
-Jestem Muchamed, Syn Muchata rycerz Krokodyla nilowego. Przygotuj się na śmierć Rycerzu Ateny. - Muchamed mimo swojego tępego wyrazu twarzy mówił nadzwyczaj składnie i płynnie. Oprócz tego wiedział, że przybysze są z Grecji.
Kapitan sług macharadży również się zatrzymał i zaczął zdejmować swoje szaty. Tym razem ukazała się zbroja przypominająca piasek, jakby była zbudowana z miliardów ziarenek piasku. żeby go zobaczyć trzeba było wytęrzyć wzrok. Bowiem rycerz komponował się idealnie z krajobrazem pustyni. Przemówił do Rycerza Feniksa.
- Jam jest Osama Rycerz Pustyni. - Po wypowiedzeniu tych słów Rycerz się rozsypał jakby był zbudowany z piasku, została tylko po nim górka piasku.
Muchamed podszedł do Lini wyznaczonej przez Xellosa, przekroczył ją pewnym krokiem. I Zaczął się zbliżać do Sharaku. Kiedy był w odległości około 2 metrów zamachnął się szablą w stronę rycerza Andromedy. Uderzył po przekątnej twarzy młodego rycerza. Po chwili na twarzy Sharaku pojawiła się szrama po przekątnej twarzy od lewej skroni do prawego kącika ust. Powoli zaczęła się z rany sączyć krew. Nikt nie widział momentu kiedy szabla dotyka ciała chlopaka. Muchamed lekko się uśmiechnął i zwrócił do Sharaku.
- Jeżeli nie zaczniesz walczyć odrąbie Ci głowę chłopczyku... - Nie żartował.

Kupka piasku, która pozostała po Osamie nagle znikła. Wiatr się wzmnocnił. Można było usłyszeć słowa jakby je wiatr szeptał.
- I błagam Cię pustynio daj mi siłę a wypełnię twą wole.....
Nagle piasek pod nogami Xellosa zniknął a on sam został wciągnięty pod piasek. A wiatr znowu przemówił
- GNIEW PUSTYNI!..

OCC:
Xellos - 150 obrażeń
Bodzian - 100 obrażeń
Xellos możesz się wydostać spod piasku kosmosem, ale nie atakuj Osamy atakami mętalnymi jak złudzenie feniksa bo na niego to nie działa...Jest teoretycznie pod opieka Pustyni wiec jest piaskiem.

_________________
Powrót do góry Go down
Xellos

avatar

Dołączył/a : 15/11/2007
Liczba postów : 392

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ciężkie życie, za życia i po nim   Nie Lut 17, 2008 10:24 pm

Wstrzymał powietrze aby piasek nie dostał sie do jego dróg oddechowych po czym skupił calą swoją energie kosmiczną.

"Jesteś piaskiem??......zobaczymy jak sobie poradzisz ze mna.-pomyślał po czym kontynuował kumulacje energii która rozpierała go do granic wytrzymałości.
Po jakimś czasie uwolnił całą swoją energie.
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Ciężkie życie, za życia i po nim   Nie Lut 24, 2008 9:43 am

OCC: czy nie powinna kolejka już się dawno ruszyc??:D
Powrót do góry Go down
furman777

avatar

Dołączył/a : 25/10/2007
Liczba postów : 444

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ciężkie życie, za życia i po nim   Nie Lut 24, 2008 5:27 pm

Tego nie spodziewał się nawet Ahen. Nigdy nie słyszał o zbrojach z tej części świata, było to dla niego czymś nowym, a za razem niezwykle ciekawym. Zbroje zdawały się niezwykle wytrzymałe oraz piękne.
Prognozy na to starcie z ludźmi pustyni będzie ciekawe, okazało się całkowicie trafne. Kosmos tych osobników z początku zupełnie nie wyczuwalny w tej chwili zdawał się równy doświadczonym rycerzom brązu...
Ciosy jakie zostały zadane jego towarzyszom idealnie prezętowały to o czym myślał w danym momencie. Teraz juz ich zwycięstwo nie było ani oczywiste, ani pewne.
Widowisko nabrało szczerego "rumieńca".

-Wesoło z pewnością dla nas drogi Mystery...-uśmiechnął sie serdecznie, a jednocześnie z przekąsem dodając do tego wszystkiego szybkie mrugnięcie okiem.

Odwrócił głowę i znów z uwagą analizował każdy ruch walczących ze sobą rycerzy, pochodzących z dwóch różnych światów, którym przyświecał jeden cel-zwycięstwo.
Powrót do góry Go down
Paolo Miraż

avatar

Dołączył/a : 04/01/2008
Liczba postów : 501

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ciężkie życie, za życia i po nim   Nie Lut 24, 2008 8:26 pm

Zbroje pustynne. Tak je sobie w myślach nazwał. Ciekawe, nie był podróżnikiem ale nigdy o takich zbrojach nie słyszał. Chociaż święta zbroja Zeta buda o której marzył też nie była szeroko znana. Stojąc przy walczących mógł przypadkowo oberwać, ruszył więc w kierunku przewodnika stojącego na wydmie i ze szczytu począł obserwować walkę.
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Ciężkie życie, za życia i po nim   Czw Lut 28, 2008 7:49 pm

Neo z zaciekawieniem patrzył na zbroję dziwnych wojowników oraz na moc ich ataków.Chłopak nie jest 100% pewien czy nasi przyjaciele mogą sobie poradzić w tej walce"A może tak jebać tych dziadów i zaatakować ich wspólnie??".Ciekawe pomysły chodziły po głowie młodego wojownika lecz jest to skutek nadmiernego czekania.NIkt nie cierpi tego.W dzisiejszych czasach każdy lubi postęp i szybkie załatwianie spraw.
Lecz jednak wtym przypadku będziemy musieli zaczekać aż pokonamy te piepszone arabusy a potem dopiero dojdziemy do Piramid..
"Ehhhh jeszcze taka długa droga nas czeka"
Powrót do góry Go down
Bodzian

avatar

Dołączył/a : 18/10/2007
Liczba postów : 613

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ciężkie życie, za życia i po nim   Czw Lut 28, 2008 8:11 pm

Cięcie tylko lekko go szczypało.Odskoczył w tył.Oczom wszystkich ukazała się niezwykła przemiana...
- Xellos... - cicho wypowiedział imię brata.
Włosy zaczeły zmieniac kolor...Gwałtownie ich kolor zmienił się na jaskrawy czerwony.W oczach widac było gniew.Gniew i chęc walki.
- Zobaczymy jaki teraz będziesz cwany śmieciu... - Słowa wypowiedziane w gniewie, jakby z odrazą - Z tego co pamiętam to Xellos powiedział że macie nie przekraczac tej linii pod groźbą śmierci...Radził bym słuchac brata Sharaku.No ale był to wasz wybór śmiecie.Teraz niestety będę musiał zakończyc wasze nędzne żywota.
Znów podskoczył.Jednak tym razem w stronę Muchameda.Łańcuch delikatnie zadygotał...Tylko po to aby zmienic się w krwiożerczą bestię.Rzucił się na nogi Muchameda, obwiązując się o nie.Przeskakując przeciwnika z nieukrywaną łatwością podrzucił jego ciało do góry i trącnął w stronę ziemi.Zanim jeszcze przeciwnik upadł, wskoczył pod niego zadając mu cios w brzuch, dzięki czemu podrzucił go jeszcze trochę wyżej.Gdy przeciwnik był oszołomiony pojawił się nad nim i uderzając łokciem (wybuch kosmosu = 282 dmg) powiedział cicho
- Zobaczymy jak sobie z tym poradzisz śmieciu...
Przeciwnik z bardzo dużą prędkością runął w piasek.
- Kto następny ? - zapytał pogardliwie.
I tak wiedział że przeciwnik wstanie.Łańcuch był już gotowy do obrony...

_________________

Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ciężkie życie, za życia i po nim   Sob Mar 01, 2008 4:38 pm

Xellos po uwolnieniu energi wyleciał z piasku jakby z procy. Po rycerzu pustyni nie było śladu. Lecz tylko z pozoru.
Muchamed po ciosie Sharaku chwilę leżał na piasku. Po czym wstał jak gdyby nigdy nic i spojrzał w stronę rycerza andromedy. Nie powiedział nic. Po chwili odrzucił szable. Pokazał na rycerza palcem.
- Zginiesz.... - przechylił lekko głowę w prawo. Zamknął oczy, kiedy je otworzył jego źrenice przypominały źrenice krokodyla. Wąskie, przerażające.
Zaczął się przechadzać w okół koła utworzonego przez łańcuch. Rekę trzymał przed sobą jakby czegoś szukał. Po chwili jeden z Palców zgiał się pionowo w dół. Lekki uśmiech pojawił się na twarzy. Stanął przodem do rycerza, wyciągnął obie recę przed siebie i ryknął.
- GNIEW NILU!! - Ziemia zadrżała a grunt pod stopami Sharaku popękał. Po chwili wielki strumień wody rzecznej wciągnął chłopaka w głąb siebie nie pozwalając mu się z tamtąd wydostać. Mógł być to koniec Brązowego rycerza.

W czasie kiedy Muchamed topił Sharaku. Rycerz pustyni pojawił się przed Xellosem. Jego zbroja po eksplozji lekko ucierpiała. Podszedł do chłopaka. Nagle nogi chłopaka chwyciły dwie piaskowe recę. Nie mógł się ruszyć. A rycerz pustyni dał sygnał swoim towarzyszą na koniach.

Wiatr się wzmagał.

**********************************************
Patrzył na to wszystko z niedowieżaniem, spojrzał na Ahena potem na Neo i Asgardczyka. Słup wody wytworzony przez rycerza krokodyla zrobił na nim wrażenie.

Nagle spostrzegł ruch ludzi na koniach i błysk żelaza. Wiedział, że szykują się do ataku.
- Panowie czas to zakończyć. - Po czym ruszył wolnym krokiem w stronę pozostałych ludzi....

OCC:
Pierwsza sprawa, To bodzian, nie możesz opisywać co się dzieje z przeciwnikiem NPC po twoim ataku. Po drugie teraz tracisz połowę, życia z tego co wiem twój łańcuch nie może walczyć z wodą. I biada jak mi napiszesz coś w stylu, ze kazał łańcuchowi zabić muchomeda i łańcuch go zabił a Arab zrobił 5 fikołków w powietrzu, salto spadł a ty go.... ! NIE Ty tylko piszesz atak, a nie co się dzieje z postacia atakowaną.

Do reszty: Mamy po jednym konnym oni nie sa rycerzami jak tych dwóch pierwszych dlatego mozna ich zabić a konie podpierdolić

Obrażenia.
Bodzian/Sharaku: Pół życia.
Xellos/Xellos: 50 obr. - Zaatakuj go wybuchem, .

_________________
Powrót do góry Go down
Paolo Miraż

avatar

Dołączył/a : 04/01/2008
Liczba postów : 501

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ciężkie życie, za życia i po nim   Sob Mar 01, 2008 6:17 pm

Obserwował od początku pozostałych Arabów, przez cały czas widział ich ręce niebezpiecznie blisko szabel i kindżałów. Gdy ruszyli do ataku był gotowy. Skoczył na pierwszego zadając mu cios kosmosem który powinien zdmuchnąć go z siodła (19*3=57 obr)
Powrót do góry Go down
furman777

avatar

Dołączył/a : 25/10/2007
Liczba postów : 444

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ciężkie życie, za życia i po nim   Sob Mar 01, 2008 6:27 pm

Kiwnął głową w kierunku Mysterego, co miało oznaczać jego chęć zajęcia się arabską karawaną. Nie miał lepszego zajęcia, brązowi rycerze nie spisywali się zbyt dobrze z potencjalnie słabszymi rywalami, jednak nie winił ich za to. Brązowi rycerze mimo że posiadają swe piękne zbroje i umiejętności, rzadko kiedy zdobyte samodzielnie, nie potrafią użyć swej potęgi w pełni...
Powoli schodził z piaskowej góry, skąd obserwował walkę rycerzy. Suchy, ciepły wiatr oplatał go z każdej strony i sypał drobinami piasku po jego całym ciele.
W pewnym momencie przyspieszył, zaczął zbiegać z góry na "złamanie karku". Jego nogi po kostki, zakopywały się w pustynne drobiny. Widział zdziwione twarze napastników,zaczęli zawracać by ruszyć byle dalej od rycerza. Jednak ich reakcja była zbyt późna, adept Sanktuarium doskoczył do nich momentalnie zrzucił jednego z nich. Wiedział że inni zostaną schwytani przez jego towarzyszy.
Rywal wyjął szable i zaczął nią ciąć powietrze w okół siebie. Nie zrobiło to większego wrażenia na Ahenie. Chłopak podszedł do araba na wyciągnięcie swojej ręki i uderzył go dość mocno w noc. Jak można by się domyślić przeciwnik upadł z zakrwawioną twarzą na ziemię, doznając paraliżu z bólu...

-Nie jesteś dla mnie przeciwnikiem, dla tego pozwolę ci dożyć kolejnego wschodu pustynnego Słońca...

Postanowił zdobyć jeszcze jednego konia, dla Xellosa. Widział że asgardczyk zdobył kolejne zwierzę. Podszedł do siedzącego bez ruchu na koniu pomocnika rycerzy pustyni. Głośno gwizdnął i pokazał kciukiem w kierunku ziemi. Arab zszedł bez słowa i oddalił się trochę od reszty.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ciężkie życie, za życia i po nim   

Powrót do góry Go down
 
Ciężkie życie, za życia i po nim
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
 Similar topics
-
» Fontanna Życia
» Offtop w Offtopie
» Kroniki Hogwartu
» Akademia Fiore
» Życie jest jak pudełko czekoladek - nigdy nie wiesz, co ci się trafi.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA-
Skocz do: