Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Treningi i ćwiczenia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Treningi i ćwiczenia   Sro Sty 23, 2008 1:47 pm

Pośród szumiących fal, zachodzącego słońca i krzyku mew rozległ się głos mojego mistrza:
-Najwyższy czas, mój drogi, wziąć się za trenowanie twojej siły fizycznej. Trzeba popracować nad twoją kondycją. Zaczniemy od jutra. Przygotuj i staw się na treningu wcześnie rano na Lazurowym Wybrzeżu - i odszedł, zostawiając po sobie ślady na piasku. Spełniłem życzenie mego mistrza jak najlepiej. Pragnąłem żeby był ze mnie dumny. Lecz on nie obdarzył mnie ciepłym uśmiechem, oświadczającym dumę.
-Na co jeszcze czekasz? - rzucił chłodnie bez przywitania. - Zabieraj się do roboty. Przygotowałem ci niezbędne przedmioty jakie będą ci przydatne podczas twojego pierwszego ćwiczenia. - Wskazał na obiekty, znajdujące się obok.
-Dobrze - odpowiedziałem, zastanawiając się gorączkowo na czym będzie polegało moje pierwsze zadanie.
-Podnieś ten kamień ponad głowę. - rozkazał - ćwiczenie powtórz pięciokrotnie.
Podniesienie kamyka nad głowę? - pomyślałem. przecież to dziecinnie proste! Myślałem ze mój mistrz docenia mnie i moje możliwości. Z zawiedzioną miną zabrałem się do rozporządzonego nakazu, gdyż mój mistrz obserwował mnie z niecierpliwym wyrazem twarzy. Sięgnąłem po leżący na piaszczystym wybrzeżu kamyk, wielkości plastikowego kubka. Jakże byłem zaszokowany gdy okazało się, że kamień znajdujący się przede mną jest nie do podniesienia. Spojrzałem z zawstydzoną twarzą w chłodne oczy mojego mistrza.
- To jest ciężkie, bardzo ciężkie - powiedziałem cichutko. Mistrz wybuchnął śmiechem, co wydawało mi się oburzające.
- Doprawdy?- zapytał - A nie jest to przypadkiem "dziecinnie proste"?
Nie mogąc dłużej patrzeć prosto w ten wyraz twarzy i nie mając nic do powiedzenia, opuściłem głowę. A więc to tak. Mistrz wiedział o czym myślałem. Mogłem się domyślić. Nie znałem mądrzejszej osoby, zatem mój nauczyciel posiadał zdolność czytania w myślach. Sądziłem, że zacznie mnie krytykować, a nawet mną gardzić. Lecz on kolejny raz mnie zaskoczył. Poczułem ciepły dotyk, gdy mój mistrz położył dłoń na moim ramieniu.
- Nie przejmuj się - rzekł - następnym razem będzie lepiej, mój drogi. Tymczasem proszę cię abyś zerwał potrzebne mi wodorosty.
Kiwnąłem głową w milczeniu i pobiegłem do brzegu po wspomniane rośliny.
-Jutro o brzasku znów odwiedzimy to miejsce - poinformował mnie mój mistrz. - Mam nadzieję, że drugi trening będzie lepszy od pierwszego. - I oddalił się...

Proszę o wyrozumiałość. to mój pierwszy trening.
Powrót do góry Go down
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Czw Sty 24, 2008 4:54 pm

Proszę o ocenę mojego pierwszego treningu.
Powrót do góry Go down
Silver
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 658

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Czw Sty 24, 2008 4:58 pm

Bardzo ładny trening tylko na przyszłość spróbuj napisać coś bez mistrza, bo ostatnie te treningi są już tak oklepane, że szok xD
Ale to nie zmienia fakty, że mi się podobało. Witam Przyszłego Generała hihih 2lvl

_________________

Powrót do góry Go down
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Czw Sty 24, 2008 5:00 pm

Serdecznie dziękuję obecnemu Generałowi.
Powrót do góry Go down
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Sro Sty 30, 2008 8:31 pm

Na piaszczystym wybrzeżu Remus wykonuje ciężkie polecenia by w przyszłości stać się posiadaczem Łusek Syreny. Jak przewidywał mistrz, kolejny trening wypadł o wiele lepiej niż poprzednie. Po podnoszeniu ciężkich głazów, przeszli do gimnastyki. Wkrótce nauczyciel przekonał się, że jego uczeń doskonale stawia czoła trudnościom. Remus starał się jak najlepiej wykonywać zadania, aby mistrz czuł się dumny, bo ma takiego zdolnego wychowanka. Po znakomicie wykonanym przewrocie opiekun zarządził małą przerwę, podczas której porozmawiają.
- Czy dobrze się tu czujesz? - zagadnął mistrz
- Tak, ale skąd to pytanie? - zapytał
- Wiesz, jesteś tu od niedawna - rzekł mistrz, podając mu szklankę wody.
- A w czym to przeszkadza? - zapytał po raz kolejny Remus
- Mam wrażenie, że nie zadomowiłeś się tu. Jesteś taki nieobecny, roztargniony...
- Jest w porządku. Czuję się dobrze - przerwał nauczycielowi i znużył usta w szklane wody. Trener dziwnie na niego patrzył, lecz Remus starał się tego nie zauważać. Po małej przerwie, kontynuowali ćwiczenia rozciągające. Mistrz był uradowany, choć za nic nie dał po sobie tego poznać, gdy dowiedział się, że uczeń jest szybki i zręczny. Stanie na rękach, salta, piruety - wychodziły mu bardzo dobrze. Po skończonym treningu Remus zapytał jak mu poszło. Usłyszał jak zwykle lodowatą odpowiedź:
- Idzie ci całkiem nieźle, lecz nie ciesz się zbytnio. Dopiero zaczynasz swoją karierę. Przed tobą długa droga do twojej wymarzonej zbroi. Musisz dużo ćwiczyć. A musisz wiedzieć, że już niebawem przejdziemy do czegoś o wiele trudniejszego od doskonalenia siły i budowy.
- Co może być trudniejszego od podnoszenia ciężarów? - pomyślał uczeń.
- A może być, niedługo się o tym przekonasz! - rzekł nauczyciel. - Kolejny trening mamy pojutrze, prawda? - zapytał
- Tak - odpowiedziałem - ale czy coś nie pasuje?
Mistrz popatrzył z góry i powiedział:
- Tak się składa iż dostałem zlecenie. Nie będzie mnie około pięciu dni. Nie ma sensu odkładać ćwiczeń, dlatego sądzę, że następny trening mógłbyś przeprowadzić sam. Czy dasz sobie radę?
- Jaaa... - zacząłem niepewnie - tak, zrobię to.
- Znakomicie, tylko żebyś mi wziął się ostro za trenowanie, przecież wiesz, że i tak się dowiem jak się sprawujesz a teraz chodź, czeka nas kolacja...
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Sro Sty 30, 2008 9:11 pm

2 poziomy wędrują na twoje konto.

_________________


Powrót do góry Go down
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Sob Mar 08, 2008 5:17 pm

Remus wyszedł przed dom. Dzisiaj w planach miał przeprowadzić indywidualny trening, ponieważ mistrz miał do przeprowadzenia ważną misję. Postanowił wspiąć się niedostępny szczyt. Po długich przygotowaniach spojrzał w górę. Było to bardzo ryzykowne wyzwanie. Lecz od dawna pragnął zdobyć ten szczyt. Poprawił plecak i rozpoczął wspinaczkę. Spośród kłębiastych chmur nie było widać wierzchołka góry. Pełen entuzjazmu zabrał się do wędrówki, lecz po kilku chwilach utracił radość i pełnię życia. Zdał sobie sprawę, że będzie to trudniejsza wyprawa niż myślał. Nie miał zamiaru jednak się poddawać.
Gdy z wielkim trudem wspiął się na wierzchołek góry mógł swobodnie odetchnąć świeżym powietrzem. Wokoło rozciągał się cudowny krajobraz. Czuł się lekko i zwinnie. Pomyślał o swojej zbroi, którą pragnie mieć. Przyrzekł sobie w duchu ze będzie musiał sprostać temu wyzwaniu. Pełen satysfakcji, postanowił wrócić do domu.
Lecz nagle poślizgnął się. Krzyknął cichutko. Zwisł nad przepaścią trzymając się tylko jedną ręką! Myślał intensywnie a jedyne co mu przychodziło na myśl to to, że długo tak nie pociągnie. Bezskutecznie usiłował podciągnąć się. Zaczął się szamotać i kilka kamyków spadł mu na twarz. Efekt był natychmiastowy. Puścił głaz spoconą ręką i zaczął spadać. Zobaczył lawinę głazów które również się toczyły wprost na niego. Poczuł otępiający ból w czaszce.
Zrobiło mu się ciemno przed oczami. Nic już nie widział nic już nie słyszał. Zanim stracił przytomność ujrzał w wyobraźni siebie służącego Posejdonowi. Zobaczył łuski Syreny. Zobaczył swoją zaginioną matkę... . Po odzyskaniu świadomości, spostrzegł, ze nie jest w najlepszym stanie. Miał silny krwotok z nosa i uraz prawej ręki. Uwalony krwią i piachem wrócił do domu. Opatrzył się i doszedł wniosku ze ręka jest złamana Był bardzo zawiedziony, gdyż nie mógł trenować. Położył się do łóżka. Nie tak wyobrażał sobie powrót do domu.
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Sob Mar 08, 2008 5:31 pm

zarabiasz kolejne 2 lvl
ładnie

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Sob Mar 08, 2008 5:32 pm

dzięki:)
Powrót do góry Go down
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Sob Mar 15, 2008 9:57 am

Remus przez najbliższych kilka tygodni nie mógł trenować, z powodu złamanej ręki. Gdy mistrz dowiedział się o tym przykrym incydencie nie ukrywał złości. Gdy ręka była zdrowa, rzekł chodnym tonem:
- Ponieważ leniuchowałeś kilka tygodni, musisz wziąć się do pracy. Przed tobą długa droga. A twoje treningi nie przynoszą żadnych dobrych efektów...
Chłopak wiedział, że chodzi o jego tragiczny upadek z wierzchołka góry.
- ... a więc - ciągnął mistrz - dzisiaj poćwiczymy pływanie.
Tak, tak pływanie.
Remusowi szczęka opadła.
- Aby móc wstąpić w szeregi Posejdona - boga mórz i oceanów musisz pływać doskonale. Cóż to za generał, który nie potrafi pływać!
A czy ty umiesz? - zapytał
Dopatrzył się z miny Remusa najgorszego.
- A więc to tak - powiedział mistrz trochę rozbawionym, a trochę ironicznym tonem - najwyższy czas abyś się nauczył!
Po całym dniu spędzonym na nauce pływania, Remus wyczerpany, zziębnięty, przemoczony wracał do domu.
- Idzie ci dostatecznie dobrze, ale jeszcze za górami do świetnego pływaka. - rzekł mistrz, nawet nie starał się go pocieszyć. Remus westchnął i rad był, że nauczyciel tego nie zauważył.
- Jutro gdy wstaniesz czeka cię, jak mniemam, miła niespodzianka.
Twarz Remusa rozjaśniła się.
- Czy mogę wiedzieć jaka? - zapytał, starając się ukryć ciekawość.
- Dowiesz się jutrzejszego dnia - rzekł mistrz zagadkowym tonem i wszedł do domu.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Sob Mar 15, 2008 10:07 am

2 poziomy i ciekawy pomysł
Jeszcze nikt nie wpadł na naukę pływania xD.

_________________


Powrót do góry Go down
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Sob Mar 22, 2008 10:54 am

Remus przyszedł nad brzeg morza, gdzie czekał na niego mistrz. Na poprzednim treningu ćwiczył pływanie, co przychodziło mu z wielką trudnością. Lecz dziś, jak zapowiedział nauczyciel miała go czekać miła niespodzianka.
- Witaj, mój drogi Remusie - powiedział dość głośno mistrz.
- Dzień dobry - mruknął cicho chłopiec.
- Jeśli chcesz pobierać u mnie nauki, musisz wykazywać więcej entuzjazmu - mistrz podniósł głos.
- Przepraszam, ale jestem zmęczony - rzekł chłopak bez zastanowienia.
- Zmęczony mówisz?! - mistrz uśmiechnął się kpiąco. - Posłuchaj mnie, musisz się starać jeśli pragniesz w przyszłości zdobyć łuski Syreny.
Remus nagle ożywiony powiedział wojowniczym tonem:
- Tak, ja to zrobię!
- A więc dzisiaj czeka cię, jak sądzę miła niespodzianka. Otóż przez najbliższe kilka treningów będę twoim instruktorem teleportacji.
- Teleporcji? - zapytał mile zaskoczony.
- Teleportacji! - poprawił go natychmiast mistrz.
- Acha, teleportacji! - Remus klasnął w dłonie uradowany.
- Teleportacja jest bardzo trudną umiejętnością. Polega na znikaniu w jednym miejscu i pojawianiu się prawie w tej samej chwili. Przenosić się zaczniesz na razie w bardzo małych odległościach. Ale z czasem, jeżeli będziesz tego pragnął, opanujesz znikanie na większe dystanse. - rzekł rzeczowym tonem mistrz.
- Krok pierwszy: ustań tutaj i skup mocno uwagę na celu, w twoim przypadku krzyż który narysowałem na pisaku. Krok drugi: natęż wolę czuj ro całym sobą.
Krok trzeci: bez pośpiechu i z namysłem osuń się w nicość!
Zrobił dokładnie według rozkazu. Niestety pierwsza próba nie powidła się. Lecz mistrz wcale nie spodziewał się, że uda mu się, wcale nie był zniechęcony. Druga próba nie wyszła lepiej. Trzecia równie zła. Lecz gdy nadszedł czas na czwartą próbę zaczęło się coś dziać. Dało się słyszeć ciche pstryknięcie. Remus nagle się przeniósł. Ale nauczyciel nie był szczęśliwy.
- Brawo, w końcu się przeniosłeś, fakt. Lecz mówiłem ci, chyba wystarczająco jasno, że masz się przenieść obok narysowanego przeze mnie rysunku na piasku.
Z twarzy Remusa powoli zniknął uśmiech. No tak miał się teleportować na krzyżyku, a tymczasem stoi w wodzie.
- Dzieje się tak ,ponieważ nie skupiłeś, wystarczająco mocno uwagi na celu.
Ale na pierwszą próbę poszło ci dość dobrze. Teraz odpocznij...
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Sob Mar 22, 2008 11:10 am

Dobry trening, powodzenia w nauce teleporcji :D.

2 poziomy

_________________


Powrót do góry Go down
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Sob Mar 29, 2008 5:14 pm

Drzwi zaskrzypiały przeraźliwie gdy otworzył je Remus. Usiadł na fotelu. Siedział w bezruchu. Widocznie nad czyś bardzo się zastanawiał...
- Już skończyłeś? - zapytał znienacka mistrz tak, że Remus podskoczył.
- Co?? Aaa tak - odpowiedział wracając do rzeczywistości.
- Co takiego spotkało cię w mieście? - zapytał nauczyciel przygotowując herbatę.
- Nic - odpowiedział szybko chłopak
- Doprawdy? - w głosie mistrza było niedowierzanie. - Przecież wiesz, że przede mną nic nie ukryjesz.
Remus uśmiechnął się blado.
- No dobrze, poszedłem do miasta. Przeciskałem się przez zatłoczone ulice i wtedy wpadała na mnie tajemnicza postać. Miała całkowicie zasłoniętą twarz. Wyprowadziła mnie na skraj miasta i nawet się nie przedstawiając wręczyła mi długie opakowanie, w którym znajduje się flet. Powiedziała, że najwyższy czas aby trafiło to do mnie i żebym zrobił z tego dobry użytek.
Mistrz wysłuchał opowieści w milczeniu. Po dłuższej chwili zapytał:
- Czy wiesz, lub czy domyślasz się kto mógłby ofiarować ci ten instrument?
- Chyba nie... - zamyślił się Remus.
- A czy przypominasz sobie ten przedmiot. Może widziałeś go już w dzieciństwie?
- Raczej nie - odrzekł chłopak.
- Czy mogę zobaczyć ten flet - zapytał tajemniczo mistrz.
- Co?! - krzyknął Remus
- Czy mógłbym rzucić okiem na ten instrument? - zapytał ponownie mistrz.
- Eee tak, oczywiście - wyjąkał Remus zawstydzony. Podał długie opakowanie mistrzowi, a ten wyjął ostrożnie zawartość pudełka.
Zaskakująco długo mistrz oglądał flet, nieustannie mrucząc coś niezrozumiałego pod nosem. Spojrzał na Remusa dzikim wzrokiem jakby zobaczył go pierwszy raz w życiu.
- No cóż ten oto instrument ma ogromnie magiczną moc. Jego właściciel musiał być bardzo doświadczonym rycerzem władając tak potężną, a nawet zabójczą bronią.
- Och - Remusowi wyrwał się okrzyk podziwu. - I ten instrument od teraz należy do mnie?
- Na to wygląda, ale i tak nie wiesz od kogo go otrzymałeś. To może być zasadzka. Nie pomyślałeś? - mistrz uśmiechnął się ponuro. - ale póki jesteś ze mną możesz czuć się bezpiecznie. Proszę, no dalej!
- Ee - burknął Remus
- Graj - powiedział cierpliwie mistrz.
Remus dmuchnął, a mistrz gwałtownie odsunął się patrząc nieprzytomnie na Remusa. Ale chłopak tego nie wiedział. Zamknął oczy. Czuł ciepło i przypływ nowych, nieznanych sił. Czuł się błogo, jak w raju...
Mistrz cudem oderwał go od instrumentu.
- Co się stało? - zapytał rozkojarzony chłopak. Mistrz obdarzył go bacznym spojrzeniem, po czym powiedział zdyszany:
- Teraz już nie mam wątpliwości, że ty masz władze nad tym potężnym przedmiotem...
Remus nie mógł zasnąć tej nocy. Po długim wpatrywaniu się w boczną ścianę zasnął. Miał sen. Śnił, że udaje się nad brzeg. Na dłoni spoczywało długie pudełko. Następna wizja gdy siedzi na skale przy brzegu, przykłada powoli instrument do ust... Słychać wstrząsającą melodię... Chłopak kolejny raz czuje się błogo i słodko... choć nie zdaje sobie z tego sprawy, że dookoła niego dzieją się przerażające rzeczy.. Lśniąca powierzchnia wody przybrała czerwoną barwę. Wznieciły się fale... Na zielonej jak dotąd porośniętej kwiatami łące polała się krew. Słuchać krzyki ludzi. Rozpaczliwe krzyki ludzi. Wszelkie rośliny zwiędły, zwierzęta wymarły. Chaos zawładnął tym światem przez niewinną słodką melodię... Nagle dało się słyszeć śmiech. Był to zwycięski, tryumfalny śmiech...
Remus obudził się, zalany potem i drżący ze strachu. Przewrócił się na bok i znowu zasnął, a kiedy obudził się następnego ranka, w ogóle nie pamiętał tego snu...
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Sob Mar 29, 2008 5:27 pm

I kolejne 2 poziomy wędrują na twoje konto. Dobry trening.

_________________


Powrót do góry Go down
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Sob Kwi 05, 2008 3:03 pm

Trening do ataku Dead End Symphony.

Remus odpoczywając w domu, po nocnej wędrówce, wpatrywał się w swój największy skarb, schowany w brązowym pudełku, zawiązanym czerwoną wstęgą. Był to mocny i solidnie wykonany flet, który jak twierdził mistrz - posiadał ogromną moc magiczną, natomiast osoba dysponująca tym instrumentem nie może pozwolić sobie by potężna energia, tak czysta i niewinna zawładnęła nim na dobre.
Siedział tak w bezruchu, gapiąc się bezmyślnie w instrument muzyczny. Ale myślami był daleko, daleko stąd...
Szedł wąską drogą, która zdawała się nie mieć końca. Przybył nad morze, gdzie powierzchnia lśniła w zachodzącym słońcu. Nagle fale wznieciły się. Remus zaskoczony cofnął się kilka kroków. Niestety było za późno. Fale omiotły go i porwały do morza. Ku swojemu zdumnieniu mógł mówić i oddychać. Na dnie zobaczył lśniącą rzecz i osobę stojącą obok. Nie myśląc wiele podpłynął tam i ku swojemu największemu zdziwieniu ujrzał łuski syreny. Krzyknął cicho i zadał sobie sprawę, iż obok łusek stoi człowiek. Jego jasne bujne włosy falowały bezwiednie. Fioletowy, długi płaszcz lekko się unosił. Postać uśmiechała się, lecz zdawała się nie dostrzegać Remusa. W rękach trzymała długą, wąską paczkę, owiniętą brązowym papierem, która było związana czerwoną wstęgą.
- Kim jesteś i co tu robisz? - wychrypiał Remus, był przerażony, chciał uciekać, lecz nie był w stanie się poruszyć. Istota zignorowała go, wyjęła z opakowania piękny, solidny instrument muzyczny - flet. Remus nie wytrzymał! Skąd ta postać ma moją własność! - pomyślał. Krew uderzyła mu do głowy! Podpłynął w kierunku osoby, która bardzo go przypominała.
Wtem dało się słyszeć wrzask i jednocześnie potężne światło go oślepiło. Po chwili w miejscu zbroi stał człowiek, noszący... łuski syreny... . Remus został odrętwiały ze strachu. Istota podniosła flet, zamknęła kasztanowe oczy, wyszeptała cichutko słowa, które Remus doskonale zrozumiał... Dead End Symphony... przyłożył flet do warg i zaczął grać. Remus poczuł niepokój. Skulił się i próbował odpłynąć, lecz coś go zatrzymało. Woda zaczęła gwałtownie falować. Po chwili woda zaczęła przybierać czerwoną barwę. Wszystkie stworzenia i rośliny zostały starte w pył. Dało się słyszeć krzyki ludzi ciepiących. Remus upadł na kolana, zasłaniając rękoma uszy. Wpadł w panikę i został unieruchomiony na kilkanaście chwil. Potem usłyszał śmiech szyderczy, śmiech zwycięzcy...
- Nic ci nie jest obudź się. Słyszysz?
Remus ocknął się. Głowę miał przechyloną na ramieniu, ze spoconej dłoni wyślizgnął się mu się flet i spadł z trzaskiem na podłogę.
- Nic ci nie jest? Dobrze się czujesz? - mistrz starał się przywrócić go do porządku.
- N-nic - odpowiedział nerwowo Remus, rozglądając się nieprzytomnie. Mistrz odszedł na chwilę, po momencie pojawił się niosąc buteleczkę.
- Proszę - powiedział mistrz. Remus wziął i wypił, wiedział, że mistrz bacznie mu się przygląda, jednak chłopak unikał jego spojrzenia.
Położył się do łóżka i natychmiast zasnął. Nieustannie mruczał przez sen...Dead End Symphony...Dead End Symphony... .
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Sob Kwi 05, 2008 3:39 pm

trening zaliczony i 2 poziomy

_________________


Powrót do góry Go down
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Sob Kwi 12, 2008 6:16 pm

Drugi trening do ataku Dead End Symphony

Remus obudził się. Miał sen. Dziwny sen. Ale wcale go nie pamiętał. Wyjrzał przez okno. Był pochmurny dzień. Na dole słyszał krzątającego się mistrza. Po paru chwilach wstał i zszedł na dół.
- Chyba nie spałeś dobrze tej nocy? - zagadnął mistrz.
- Czy ja wiem - odrzekł Remus
- Co ci się śniło?- zapytał szybko mistrz, wyraźnie zaniepokojony
- Miałem jakiś sen. Nie pamiętam dokładnie o czym był - powiedział Remus zaskoczony.
- Podaj mi każdy szczegół! - krzyknął napastliwie mistrz.
- Ale ja naprawdę nie mam pojęcia co mi się śniło - powiedział Remus tym razem przestraszony. Nauczyciel zmarszczył czoło a potem rzekł cichutko:
- Kłamiesz.
- Wcale nie! - ryknął Remus na cały pokój. Mistrz obdarzył chłopaka jadowitym spojrzeniem po czym odwrócił się, powrócił do normalnego tonu
- Śniadanie.
Remus zjadł posiłek w milczeniu. Nie chciał kłócić się z mistrzem, więc szybko wybiegł na zewnątrz. Zmierzał leśną drogą w kierunku morza. Usiadł na przybrzeżnej skale. Wyciągnął brązowe pudełko, owinięte aksamitną, czerwoną wstęgą. Otworzył je ostrożnie i wyciągnął instrument muzyczny - swój największy skarb. Już miał przyłożyć flet do ust, lecz napłynął z nich cichy szept... Dead End Symphony ... Słowa same napłynęły z ust Remusa, jakby przemawiał przez niego ktoś inny. Remus zaczął snuć piękną, błogą melodię. I tak jak we śnie: rośliny i zwierzęta zostały starte w pył. Woda potężnie falując przybrała krwistoczerwoną barwę. Po pięknych łąkach i w lesie polała się krew. Z oddali toczyły się przeraźliwe krzyki ludzi. Niewyobrażalny ból prowadzący do szaleństwa, nawet do postradania zmysłów.
Remus przestał grać i ruszył szybkim krokiem do domu. Ale na spotkanie wybiegł mu mistrz, machając rękami jak opętany.
- Remus, Remus co ty wyprawiasz? - powiedział zdyszany nauczyciel.
- Ja poszedłem nad morze - odrzekł buntowniczo chłopak.
- I co tam robiłeś? - zapytał zniecierpliwiony mistrz.
- Grałem na flecie! - krzyknął Remus. Nie miał pojęcia o co w tym wszystkim chodzi. Skąd te przesłuchania i w ogóle.
- Do domu! - rozkazał mistrz po chwili. Udali się razem do mieszkania. Remus szybko pobiegł do sypialni, gdzie mógł bezpiecznie pomyśleć o wydarzeniach, które miały miejsce w dzisiejszym pochmurnym dniu.
Co ja takiego zrobiłem - pomyślał. Potem wysunął flet. Wpatrywał się w długo. Był to piękny, solidny flet, a jednak. Przypomniał sobie co mówił mistrz: ... instrument ma ogromnie magiczną moc ... potężna, a nawet zabójcza broń...
Nagle Remus wrzasnął ja oparzony. Czemu wcześniej nie pomyślał. Już miał przyłożyć flet do ust, ale słowa same mu napłynęły: Dead End Symphony. Remus podskoczył. Cóż to może być? Remus już sam powiedział te słowa i zaczął grać. Ale po momencie krzyk rozdarł mu uszy. Zbiegł po schodach, gdzie zastał leżącego na ziemi mistrza. Teraz już wszystko doskonale rozumiał.
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Sob Kwi 12, 2008 8:22 pm

Fajne, z polotem. 2 lvl.

_________________
Powrót do góry Go down
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Sob Kwi 19, 2008 7:35 pm

Remus tym razem miał odbyć samodzielny trening w terenie. Przygotowywał się już od kilku dni. Był pełen entuzjazmu i zadowolenia, ponieważ mistrz ufa mu na tyle, by sam mógł ćwiczyć.
Wstał o świcie. Był już spakowany od dawna. Do plecaka wcisnął długie opakowanie, przewiązane czerwoną wstęgą. Złoty amulet z pięknie ozdobioną literą "P", który dostał jako pamiątkę od mistrza. Założył na palec pierścień ze szmaragdowozielonym oczkiem, który kiedyś należał do jego ojca. Podarowała mu go babcia, gdy z nią mieszkał. Ułożył do plecaka zapasową pelerynę i mapę podróżną. Do wewnętrznej kieszeni płaszcza włożył piękny sztylet, ozdobiony diamentami.
Zarzucił plecak, kiwnął głową do mistrza i wyszedł na zewnątrz. Było słonecznie, ale wiatr dawał się we znaki. Ruszył przed siebie. Droga prowadziła przez las. W puszczy było cicho, ciemno i spokojnie, ale Remus był uważny. Legendy głoszą że ludzie rzadko wychodzą cali z tego miejsca. Las był bardzo gęsty, ale co jakiś czas przez gałęzie przedzierał się promień słońca. Droga była wąska i kręta. Nagle coś zaszeleściło. Remus zareagował natychmiastowo. Skoczył za drzewo i zamarł. Coś zaszeleściło ponownie. Tym razem głośniej. Odwrócił się i ujrzał przed sobą pięknego, białego rumaka, bez wahania poszedł do niego i pogłaskał jego śnieżnobiałą grzywę. Koń wydał z siebie radosny odgłos.
Było jednak coraz ciemniej i Remus musiał się postarać o nocleg. Wyjął z plecaka mapę i oświecił ją pierścieniem, który posiadał takie niespotykane właściwości. Miał jeszcze przed sobą długą drogę. Na najbliższym drzewie sowa zahuczała. Chłopak zerwał się na równe nogi. Rumak parskał niespokojnie. Remus powoli i bezszelestnie wyjął z wewnętrznej kieszeni płaszcza sztylet ozdobiony diamentami. Nagle sowa rzuciła się niego atakując zażarcie przedramię Remusa. Chłopak powstrzymał się od krzyku i ugodził sztyletem sowę, a ta znieruchomiała na moment. Remus wyjął sztylet, który wbił się w skrzydło ptaka. Była to piękna sowa o wielkich bursztynowych oczach. Remus oświetlił dookoła otoczenie po czym zawiązał ranę sowy. Spojrzał na nią trochę z oburzeniem, a trochę ze współczuciem. Wspiął się na rozłożyste drzewo i zasnął ściskając w ręku plecak.
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Sob Kwi 19, 2008 8:18 pm

2 lvl

_________________
Powrót do góry Go down
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Sob Kwi 26, 2008 6:04 pm

Gdy już świtało słońce i pierwsze promyki przedzierały się przez gęsty las, Remusa gwałtownie obudził donośny krzyk. Podniósł głowę i rozejrzał się: nie było tu nic niepokojącego, zapadła również martwa cisza. Została przerwana przez spadającą z drzewa torbę. Na tym rozłożystym drzewie Remus spędził mało komfortową noc. Ześlizgnął się z dość wysokiego drzewa. Pogłaskał białego, pięknego rumaka. Zanurzył rękę w jego śnieżnobiałej grzywie. Zarzucił plecak na ramię. Sięgnął po sztylet, który ozdobiony był diamentami. Starając się iść wolno i cicho Remus nasłuchiwał kolejnych krzyków. Lecz żadnego już nie usłyszał.
Po długim czasie wyczerpany Remus usłyszał przed sobą ciężkie sapanie. Poruszyło się coś gwałtownie. Ciszę rozdarło przeraźliwe wycie. Zza krzaka wyłonił się wilk. Miał zamiar skoczyć na chłopka, ale ten kompletnie oszołomiony takim towarzystwem, zrobił unik. Bestia uderzyła potężnie w drzewo. Z wielkiej rośliny posypały się liście. Kilka ptaków uciekło w popłochu z najbliższych drzew. Remus chwycił za grzywę konia i przełożył nogę na drugą stronę. Rumak pognał przed siebie, a chłopak nawet się nie oglądał. Przedzierali się przez gęste zarośla. Ze wszystkich stron boleśnie uderzały rozłożyste i twarde gałęzie. Gdy Remus już miał zatrzymywać konia, usłyszał za sobą wycie. Nim się odwrócił, już leżał na ziemi. Wilk strącił go z konia. Ostre kły zwierzęcia wbiły się w ramię chłopaka. Remus czuł ogłuszający ból w czaszce. Zemdlał...
Chłopak poczuł ciepłą ciecz płynącą po jego policzku. Otworzył oczy i ujrzał konia, liżącego mu twarz. Leżał na ziemi. Ramię dawało o sobie znać. Cały prawy bok Remus miał uwalany we krwi. Rozejrzał się i ku swojemu zdziwieniu spostrzegł leżącego trochę dalej wilka. Miał zmiażdżony pysk. Chłopak wstał i opatrzył sobie ranę. Potem wyobraził sobie scenę: Zemdlał. Koń zrzucił wilka z ciała. Walczą. Wygrywa rumak.
Remus spojrzał z podziwem na konia i spostrzegł, iż nie wyszedł on cało z tej walki. Z boku ciekło mu coś szarego. Powstrzymał ciecz, a koń wyraźnie się ucieszył. Sięgnął po plecak, skąd wyjął mapę. Rzucił na nią okiem i pokiwał głową. Zboczyli z drogi. Jeszcze raz się rozejrzał i schował mapę do plecaka. Chwycił grzywę konia. Skupił mocno uwagę na celu, poczuł to całym sobą i powoli z namysłem obrócił się w nicość. Teleportował się. Biedny Remus nie wie, że jest przez cały czas obserwowany... .
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Sob Kwi 26, 2008 6:42 pm

2 lvl. Troche zmieniasz styl w ktorym piszesz. A to jesteś narratorem a to w pierwszej osobie.

_________________
Powrót do góry Go down
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Sob Maj 03, 2008 10:25 am

Oszołomiony Remus gładko wylądował przy rwącym potoku. Był zmęczony i lekko ranny. Przed chwilą zaatakował go samotny wilk. Chłopak zemdlał, lecz piękny rumak o śnieżnobiałej grzywie staną w jego obronie. Remus jak najszybciej teleportował się, gdyż wydawało się mu, iż to niebezpieczne miejsce. I tak wylądował z drobnymi zadrapaniami nad potokiem.
Rozejrzał się dookoła. Ciszę od czasu do czasu przerywały śpiewy leśnych ptaków. Chłopak zdjął plecak. Z jednego z mnóstwa kieszeni wydobył bardzo stary zwój. Ostrożnie rozwinął pergamin i przyglądał mu się przez chwilę. Kilkakrotnie wskazywał dłonią na ścieżki, chcąc ustalić którą ma wybrać. Nieustannie mruczał coś pod nosem. Wreszcie po kilkunastu minutach kiwnął głową i złożył mapę w plecaku.
Spojrzał w górę. "Już zapewne po południe" - pomyślał chłopak. Położył się na trawę i rozmyślał: 14 letni młodzieniec w fioletowej pelerynie o jasnych, bujnych włosach siedzi obok Posejdon - pana mórz i oceanów. Natomiast po drugiej stronie siedzi znajomy generał - Izaak...
Nagle przebiegło jakieś zwierzę i Remus z żalem pożegnał się z przeżywaną dopiero co sceną. "Jak ja zwykły śmiertelnik mógłbym zostać doradcą Boga?" - pomyślał w rozpaczy. Westchnął, odwrócił się i ujrzał wielkiego niedźwiedzia stojącego na tylnych łapach. Dostrzegł w jego oczach złość i nienawiść. To mała prawdopodobne aby ten "miś" chodził bezszelestnie. Remus przywarł do najbliższego drzewa, nie mogąc się poruszyć. Wytrzeszczył szeroko oczy i otworzył usta w niemym okrzyku przerażenia. Zwierzą zbliżało się powoli, natomiast chłopka osunął się na kolana, zasłaniając twarz dłońmi.
Ale bestia nie zaatakowała go. Zaczęła się miotać i sprawiała wrażenie jakby walczyła ze sobą. Chłopka w tym czasie nie myśląc logicznie zrobił coś co było bardzo odważne i równocześnie głupie. Naprężył solidnie wyglądającą gałąź i wystrzelił jak pocisk w kierunku zwierzęcia. Uderzenia było tak mocne, że zwalił niedźwiedzia z nóg.
Nim młodzieniec zdążył wykonać choćby najmniejszy ruch, wydarzyło się coś niepokojącego. Z potoku utworzył się wielki wodny smok. To czary...
Remus zaczął działać. Błyskawicznie wydobył piękny, ozdobiony diamentami sztylet i z całej siły cisnął nim w smoka. Lecz broń przeleciała tylko przez brzuch smoka, ten stał się jeszcze wścieklejszy. Chłopak myślał gorączkowo, unikając niebieskich kul wody, które rzucał w brutalny sposób smok.
Modląc się w duchu, aby to coś dało, przyłożył flet do ust wokół rozpłynęła się muzyka. Bestia eksplodowała znów zmieniając się w najzwyklejszą wodę...
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Sob Maj 03, 2008 10:31 am

2 lvl

_________________
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   

Powrót do góry Go down
 
Treningi i ćwiczenia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Shura - Treningi
» Treningi i mecze Quidditcha

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA :: KARTY POSTACI-
Skocz do: